Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]

Walka o zabezpieczenie praw osób LGBTQ w Polsce toczy się z różnym powodzeniem od wielu lat. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy poważnie przybrała na intensywności – i nie chodzi tu wyłącznie o próby wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich (obecnie – trzy projekty na różnych etapach przygotowań). Boje toczą się także przecież o zmianę kodeksu karnego tak, by obejmował przestępstwa spowodowane nienawiścią ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową oraz o ułatwienie procesu korekty płci osób transpłciowych.

Tymczasem warto pamiętać, że nasze państwo obowiązują nie tylko przepisy jego własnego prawa, ale również regulacje międzynarodowe. Główne ich źródła to Organizacja Narodów Zjednoczonych oraz – bliżej – Unia Europejska. Na wejście do tej ostatniej organizacji społeczność LGBTQ (podobnie jak inne grupy mniejszościowe) oczekiwała pełna nadziei. Wierzono, że „przyjdzie Unia” i naprawi, wymusi, wyrówna, naciśnie na nasze władze. I nastąpi wielka równość i radość.

Być może nie byliśmy wtedy wszyscy do końca świadomi, że zakres władzy i możliwości wpływu, jakimi dysponuje Unia, nie we wszystkich dziedzinach są takie same. W kwestiach gospodarczych czy monetarnych Unia ma do powiedzenia wiele, a metody nacisku, jakie ma do dyspozycji, są zróżnicowane i zazwyczaj skuteczne. W kwestii podstawowej ochrony praw człowieka – do życia, ochrony godności itp. – również możliwy jest poważny nacisk, co widać chociażby w traktowaniu nowych państw członkowskich i nowych kandydatów. Trudniejsza jest ochrona grup mniejszościowych przed dyskryminacją np. w zatrudnieniu czy dostępie do usług, choć i to daje się egzekwować. Jednakże zapewnienie realnie równego traktowania w obszarach na styku prawa cywilnego i zasad współżycia społecznego – czyli kwestii formalizacji związków i wzajemnego uznawania przez różne państwa tejże formalizacji – jest trudne, a często niemożliwe ze względu jedną z fundamentalnych zasad Unii: państwa współpracują, zachowując niezależność.

Przepisy i sposób funkcjonowania Unii Europejskiej zapewniają jednak pewien stopień ochrony praw naszej społeczności. Warto dowiedzieć się, jaki i w których dziedzinach – choćby po to, by wiedzieć, jak dochodzić swoich praw, a jednocześnie nie mieć nadmiernych złudzeń.

Instytucje Unii Europejskiej

Na dobry początek przyda się jednak zapewne pobieżne odświeżenie wiedzy o podstawowych instytucjach Unii. Tym bardziej, że wraz z przyjęciem nowego dwuczęściowego traktatu unijnego – Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – zaszły w nich pewne, choć drobne, zmiany.

Rada Europejska to organ zajmujący się nadawaniem kierunku działaniom politycznym Unii. (Nie ma nic wspólnego z Radą Europy, która nie jest w ogóle organem Unii.) Nie odgrywa żadnej roli w procesie ustawodawczym UE. W jej skład wchodzą szefowie państw lub rządów każdego kraju wspólnoty, przewodniczący Komisji i przewodniczący Rady Europejskiej, który przewodniczy posiedzeniom. W posiedzeniach uczestniczy także wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. Przewodniczący określany jest czasami jako „prezydent Unii”; obecnie to stanowisko zajmuje Herman Van Rompuy. Rada Europejska nie ma większego praktycznego znaczenia dla spraw społeczności LGBTQ.

Dużo ważniejsza jest Rada Unii Europejskiej. Składają się na nią ministrowie wszystkich państw członkowskich – zależnie od tego, jaką tematyką Rada się zajmuje, są to np. ministrowie zdrowia czy rolnictwa. Nie ma więc ona stałego składu. Co dla nas ważne, Rada Unii Europejskiej (we współpracy z Parlamentem) uchwala unijne akty prawne i zatwierdza budżet, działa również w obszarze wymiaru sprawiedliwości – stara się zapewnić, by wyroki sądowe jednego państwa obowiązywały w całej Unii. Obradom Rady UE przewodzi odpowiedni minister z kraju, który aktualnie sprawuje prezydencję w Unii.

Najaktywniej ze wszystkich instytucji działa w obszarze spraw LGBTQ Parlament Europejski. Jego rolą w systemie instytucji unijnych jest przede wszystkim zatwierdzanie unijnych aktów prawnych (we współpracy z Radą UE). Uchwala on jednak często rezolucje i sporządza raporty dotyczące różnych obszarów życia społecznego, jeśli uznaje, że państwa członkowskie lub inne instytucje Unii dopuszczają się zaniedbań. Rezolucje takie (ani tym bardziej raporty) nie mają niestety mocy prawnej, jednak są narzędziem nacisku na Komisję Europejską czy państwa członkowskie. Parlament jest bezpośrednią reprezentacją obywateli Unii w jej władzach. Obecnym przewodniczącym PE, po Jerzym Buzku, jest Martin Schulz. Przy PE działa również bardzo aktywna Grupa ds. Praw Osób LGBT (Intergroup on LGBT Rights).

Komisja Europejska to praktycznie najważniejsza instytucja Unii Europejskiej. Składa się z 27 komisarzy, po jednym z każdego państwa członkowskiego, których zadaniem nie jest reprezentowanie swojego kraju, tylko zarządzanie przypisanym sobie obszarem tematycznym. Komisja zajmuje się przygotowywaniem nowych aktów prawnych (od niej zależy więc, jaka tematyka zostanie podjęta np. w nowych dyrektywach), zarządza finansami i wdraża prawo unijne (na przykład sprawdzając, czy dyrektywy są odpowiednio wprowadzane do przepisów prawa poszczególnych państw). Przewodniczącym KE jest José Manuel Barroso.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej to najważniejsza instytucja sądowa Unii. Nie należy go mylić z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (który jest niezależny zarówno od Unii Europejskiej, jak i od Rady Europy), ponieważ może to prowadzić do sporych nieporozumień. O ile Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zajmuje się – jak sama nazwa wskazuje – prawami człowieka, o tyle Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (zlokalizowany, dla ułatwienia, w Luksemburgu) rozsądza tylko sprawy związane z wdrażaniem prawa unijnego w państwach członkowskich (czyli np. czy dyrektywa o niedyskryminacji w miejscu pracy została prawidłowo włączona do prawa pracy w Polsce). Trybunał rozpatruje także sprawy wnoszone przez osoby fizyczne, przedsiębiorstwa lub organizacje, które uważają, że ich prawa zostały naruszone przez instytucje UE. Jego wyroki miały kilkakrotnie pewne znaczenie dla społeczności LGBTQ – w szczególności w kwestii objęcia osób transpłciowych ochroną w ramach przepisów o dyskryminacji ze względu na płeć, a także w odniesieniu do świadczeń emerytalnych czy rentowych w związkach jednopłciowych.

Unia Europejska ma jeszcze szereg innych instytucji zarządzających i doradczych. Zajmują się one kwestiami społecznymi, finansowymi, gospodarczymi, rolnictwem, przemysłem – praktycznie wszystkimi dziedzinami życia. Należą do nich także tzw. wyspecjalizowane agencje – jednostki o charakterze doradczym i badawczym. Wśród nich znajduje się jedna szczególnie ważna dla społeczności LGBTQ – Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). Prowadzi ona prace badawcze dotyczące wszelkich form dyskryminacji i zjawisk antyspołecznych, które następnie w formie raportów i innych dokumentów przedstawia organom Unii. Wiele jej publikacji dotyczy sytuacji osób LGBTQ.

Wolność wypowiedzi i zgromadzeń

Zacznijmy od sprawy może najmniej oczywistej w odniesieniu do społeczności LGBTQ, ale jednak pojawiającej się od czasu do czasu, szczególnie w tzw. nowych państwach członkowskich – tych które przystąpiły do Unii po 2004 r. Wolność zgromadzeń zagwarantowana jest w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej, gdzie ustęp 1 artykułu 12 mówi: Każdy ma prawo do swobodnego, pokojowego zgromadzania się oraz do swobodnego stowarzyszania się na wszystkich poziomach, zwłaszcza w sprawach politycznych, związkowych i obywatelskich, z którego wynika prawo każdego do tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich dla obrony swoich interesów. Wolności wypowiedzi z kolei dotyczy artykuł 11, gdzie ustęp 1 brzmi: Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niestety, jak pokazały chociażby niedawne wydarzenia na Litwie, gdzie próbowano przyjąć ustawę zakazującą publikowania informacji o orientacjach nieheteroseksualnych, czy w krajach, w których władze państwowe lub samorządowe utrudniają organizację parad równości, przepisy te nie dla wszystkich są oczywiste.

Co ciekawe, wolność słowa i wolność zgromadzeń nie jest tematem żadnego aktu ustawodawczego w Unii. Wypowiada się na jej temat natomiast często Parlament Europejski w swoich rezolucjach (takich jak np. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 17 czerwca 2010 r. w sprawie strategii politycznych UE na rzecz obrońców praw człowieka). Tego rodzaju dokumenty nie mają jednakże żadnej mocy prawnej. Z drugiej strony wolność słowa i wolność zgromadzeń zapisana jest w większości konstytucji państw Unii Europejskiej (jeśli nie we wszystkich), tak więc władze państwowe ograniczające te prawa łamią de facto swoje własne ustawy zasadnicze. Sprzeciw wobec takiego traktowania można złożyć tylko w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Przykładem takiego działania była zresztą sprawa wytoczona przeciw Polsce przez działaczy Fundacji Równości po zakazie zorganizowania parady w 2005 r.

Osoby transpłciowe

Prawa osób transpłciowych nie są tematem żadnego pojedynczego aktu unijnego. Podobnie jest w prawodawstwie wielu państw członkowskich, w tym Polski. Wynika to głównie ze złożoności tego zagadnienia – z jednej strony chodzi o zakaz dyskryminacji, z drugiej – procedurę przeprowadzania korekty płci.

Zakaz dyskryminacji osób LGB, a także TQ, w kontekście unijnym dotyczy zazwyczaj równego dostępu do usług oraz obszaru zatrudnienia. Będzie o tym mowa w dalszej części niniejszego tekstu. Jednakże analiza spraw rozstrzyganych przez Trybunał Sprawiedliwości pokazuje inny aspekt dyskryminacji, który może dotknąć osoby transpłciowe, i z którym można walczyć właśnie dzięki tej instytucji, a mianowicie nierówność traktowania osób zmieniających płeć w przypadku, gdy inne przepisy obowiązują w danym kraju kobiety, a inne mężczyzn. Jeśli istnieje wątpliwość, czy osoba k/m ma przejść wcześniej (bo była przez większość życia zawodowego kobietą) czy później (bo teraz jest mężczyzną) na emeryturę, jeśli państwo odmawia wypłaty renty wdowiej, bo zmiana płci wymusiła rozwód osób pozostających wcześniej w związku małżeńskim, a prawo w tym kraju nie formalizuje związków jednopłciowych – tu rozstrzyga właśnie Trybunał (a przykłady wybrałam nieprzypadkowo: takimi właśnie zagadnieniami Trybunał zajmował się w ostatnich latach).

Rezolucje Parlamentu Europejskiego dotyczą z kolei zazwyczaj kwestii procedur korekty płci – jeśli są uciążliwe, długotrwałe lub poniżające (bo np. wiążą się z koniecznością sterylizacji lub składania pozwu przeciw własnej rodzinie).

O zagadnieniach związanych z dyskryminacją, problemach z uznawaniem osób za członków rodziny oraz o ochronie uchodźców, który uciekli do Unii Europejskiej przed homo- i transfobią przeczytacie w drugiej części artykułu.

Autorzy:

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.

9 komentarzyCo daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]

  • KaFor

    [Re: Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]]

    Czekam na drugą część. 🙂

  • Karolina Skowron

    [Re: Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]]

    Świetny, rzeczowy artykuł! Czekam z niecierpliwością na część drugą!

  • Walpurg, dzisiaj dość rozgoryczony

    [Re: Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]]

    Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ?

    Należymy do UE już 8 lat i odpowiedź na postawione w tytule pytanie jest dość prosta: NIC!

    Jeśli czegoś z wielką łaską nie da nam polski parlament, to od Unii tego na pewno nie dostaniemy. I dowodem na to jest fakt, że nasza sytuacja prawna praktycznie w niczym nie zmieniła się przez te 8 lat. :(( Wszystkie projektowane zmiany (ustawa o związkach, ustawa o zmianie płci, wpis do KK mowy nienawiści) zależą wyłącznie od dobrej woli naszych polityków.

    Jedyne (z punktu widzenia kwestii LGBT), co daje nam UE, to dobre samopoczucie i możliwość spakowania walizek, by przenieść się do innego kraju, gdy zmęczymy się już „polską normalnością”.

  • d_biskupa

    [Re: Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]]

    Nie pytaj się, co Unia może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla Unii 🙂

    A tak poważnie, to artykuł oczywiście do bani. Co prawda go nie czytałam, ale rzucił mi się w oczy obszerny fragment przedstawiający główne instytucje unijne, jakby żywcem wyjęty z propagandowych ulotek sprzed ośmiu lat. Ileż to razy czytałam wtedy, że tu mamy Komisję Europejską, odpowiedzialną za to i owo, tam znów Parlament, który robi coś tam coś tam, a jeszcze gdzie indziej Radę Europejską od czegoś tam, której nie należy w żadnym wypadku mylić z Radą Europy, która jest czymś jeszcze inniejszym i w ogóle. Powtarzanie tego akurat teraz, kiedy nawet najwięksi naiwniacy widzą już, że te instytucje pozbawione są jakiekogokolwiek znaczenia, i że choć zapewne UE przetrwa, nikt nie wie, w jakiej właściwie formie, jest nonsensowne.

  • benek

    [Re: Co daje Unia Europejska osobom LGBTQ? [1]]

    warunki akcesji były wynegocjowane tak a nie inaczej, i między innymi one określiły, że poszczególne państwa członkowskie będą całkowicie niezależne jeśli chodzi o takie sprawy jak np. związki/małżeństwa jednopłciowe, natomiast będą się musiały podporządkować prawu i decyzjom unijnym w zakresie wspólnych polityk i programów – czyli np. dotacji do inwestycji drogowych czy dopłat do produkcji rolnej etc. Dlatego instytucje unijne narzucają taki a nie inny poziom dopłat do rolnictwa, albo warunki chowu drobiu, ale nie może być podjęta dyrektywa nakazująca wprowadzenie małżeństw jednopłciowych.
    To że głównym zadaniem instytucji unijnych jest wspomaganie rolnictwa wynika z zaszłości historycznych – ludność wiejska to był (jest?) naturalny elektorat dla faszystów i nacjonalistów, a głównym celem utworzenia WE było zapobieżenie wybuchowi kolejnej wojny w Europie.
    Gdyby umowa o przystąpieniu do UE zakładała istnienie wspólnej polityki równouprawnienia osób LGBT to Polska by do UE pewnie nigdy nie wstąpiła.
    Dla jednych integracji zawsze będzie za dużo, dla innych za mało, ale prozaiczna prawda jest taka, że celem utworzenia UE było, żeby nigdy więcej nie doszło do wojny między Francją a Niemcami i żeby żaden nowy Hitler nie doszedł do władzy, a nie żeby gejom w Polsce żyło się lepiej.

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa