O uzależnieniu słów kilka

Pewnego letniego wieczoru siedziałam sobie w gronie znajomych w dawnym klubie Rasko, gdy do naszego stolika podszedł bardzo sympatyczny chłopak pytając, czy nie mamy ochoty na „poppersa”. Kiedy odmówiliśmy, nie poddał się i rozpoczął roztaczanie wizji fantastycznych doznań seksualnych po owym specyfiku. Zaczęliśmy się śmiać i popatrzeliśmy na siebie rozbawieni, w naszym gronie bowiem siedziało troje terapeutów uzależnień. Co by się jednak stało, gdybyśmy nie byli świadomi ułudy i oszustwa, jakie kryje się za substancjami psychoaktywnymi? Może wizja mega orgazmu skłoniłaby nas do spróbowania? Przecież od jednego razu człowiek się nie uzależnia… No właśnie, czy aby na pewno?

Dlaczego wspominam ten wieczór robiąc wstęp do rozważań o uzależnieniu?

Z pewnością każdy z czytających ten tekst miał w sposób pośredni lub bezpośredni styczność z substancjami psychoaktywnymi, włączając w to alkohol. W klubie, na imprezie, w domu, na imieninach u cioci – pijemy, palimy, wciągamy, wcieramy i wykonujemy mnóstwo innych czynności, aby tylko poczuć się lepiej, pewniej, sympatyczniej, weselej. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że część z nas przekracza granicę między używaniem, czasem szkodliwym, a uzależnieniem. Dlaczego jest tak, że część z nas pije i się uzależnia, a część nie? Część będzie sięgać po środki, które mają poprawić humor, odciąć od rzeczywistości choć na chwilę – a reszta nie będzie czuła takiej potrzeby? Na te pytania nie ma prostej odpowiedzi i napisano całe tomy na ten temat. Część teorii mówi o genetycznych uwarunkowaniach, część o środowiskowych, a inne z kolei traktują uzależnienie jako efekt różnych przeżyć, z którymi sobie nie radzimy. Przejdźmy jednak do faktów.

Jaka jest definicja uzależnienia?

Według Światowej Organizacji Zdrowia uzależnienie to psychiczny, niekiedy fizyczny stan wynikający z interakcji między żywym organizmem a lekiem, charakteryzujący się zmianami zachowania i innymi reakcjami, do których należy konieczność przyjmowania leku w sposób ciągły lub okresowy, w celu doświadczenia jego wpływu na psychikę, a niekiedy, aby uniknąć przykrych objawów towarzyszących brakowi leku. Tolerancja może wystąpić, ale nie musi. Osoba może być uzależniona od więcej niż jednej substancji. Pod pojęciem leku w tym przypadku rozumiemy każdą substancję psychoaktywną, przyjmowaną w celu uzyskania określonego efektu.

Patrząc szerzej na tę definicję możemy rozpatrywać takie czynniki jak:

- Zależność psychiczna, przez którą rozumiemy potrzebę przyjmowania danej substancji. Pragnienie może mieć charakter przymusu i często jest najsilniejszym czynnikiem prowadzącym do powtórnego przyjmowania substancji psychoaktywnych.
- Zależność fizyczna, będąca wynikiem adaptacji ośrodkowego układu nerwowego do danej substancji psychoaktywnej. Nagłe jej odstawienie wywołuje wystąpienie zespołu abstynencyjnego (zespołu odstawienia) – grupy objawów o zmiennym przebiegu i nasileniu. Pojawienie się objawów i przebieg zespołu abstynencyjnego są ograniczone w czasie i zależą od typu substancji psychoaktywnej oraz dawki stosowanej bezpośrednio przed zaniechaniem lub ograniczeniem przyjmowania środka.
- Tolerancja, polegająca w przypadku uzależnienia na tym, że w celu uzyskania tych samych efektów konieczne jest zwiększenie przyjmowanej dawki. Bierze się, pije itd. coraz większe dawki aby osiągnąć lub chcieć osiągnąć podobny efekt, który występował wcześniej przy dawkach mniejszych.
- Tolerancja krzyżowa, która polega na powstawaniu tolerancji w stosunku do pokrewnego typu leku. Przykładowo, heroina wykazuje tolerancję krzyżową w stosunku do morfiny, alkohol w stosunku do barbituranów.

Jakie są podstawowe objawy i kiedy diagnozuje się uzależnienie?

Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD-10) wyodrębnia grupę zaburzeń spowodowanych używaniem substancji psychoaktywnych.
Najistotniejsze cechy i objawy zespołu uzależnienia to:
- silna potrzeba lub przymus używania substancji psychoaktywnej,
- utrata samokontroli w używaniu substancji psychoaktywnej (niemożność przerwania przyjmowania, utrata kontroli dawek),
- przyjmowanie substancji w celu uniknięcia objawów abstynencyjnych,
- wystąpienie zespołu abstynencyjnego po przerwaniu przyjmowania substancji,
- wzrost tolerancji,
- charakterystyczny indywidualny sposób używania substancji (miejsce, czas, okoliczności, ludzie itp.)
- postępujące zaniedbywanie innych zainteresowań lub przyjemności na rzecz zdobywania i przyjmowania substancji uzależniającej, poświęcania coraz większej ilości czasu na zdobywanie, organizowanie, przyjmowanie środka.
- zażywanie środka mimo wyraźnych szkód (fizycznych, psychicznych, społecznych), o których wiadomo, że mają związek z przyjmowaniem środka.

Stwierdzając co najmniej trzy z powyższych objawów, które występują nieprzerwanie przez okres jednego miesiąca w ciągu ostatniego roku, rozpoznajemy zespół uzależnienia. Nie rozpoznaliście? Nie oznacza to, że problemu nie ma (choć jak najbardziej tego wam, drodzy Czytelnicy, życzę).

Nikt nie jest od razu uzależniony, natomiast każdy uzależniony przechodził przez poszczególne etapy pogłębiania się problemu. Zanim ktoś dotrze do etapu, kiedy przestaje panować nad swoim życiem i relacjami ze światem i kiedy to dana substancja stanie się centrum prywatnego wszechświata, przechodzi przez kilka okresów „zapadania się”.

Pierwszym z nich jest faza eksperymentowania, na której, na szczęście, większość z nas się zatrzymuje. Ta faza jest najprzyjemniejsza, z substancji „wyciąga się” różne ważne dla siebie korzyści, a negatywne konsekwencje są pozornie niewielkie. Drugi to tzw. „szkodliwe używanie” – etap, w którym nie mówimy jeszcze o uzależnieniu, ale osoba używająca coraz większą część życia poświęca takiemu a nie innemu stylowi życia. Pojawiają się też pierwsze oznaki negatywnego wpływu takiego zachowania na codzienne funkcjonowanie (rezygnacja z regularnych czynności, niespełnione obietnice, brak konsekwencji w postępowaniu itp.). Wciąż jednak człowiek jest w stanie lepiej lub gorzej utrzymywać pracę, szkołę i relacje z bliskimi. Osoba taka potrafi zachowywać abstynencję nawet przez dłuższy czas, jednak wraca do przyjmowania substancji, nie widząc w używaniu większego problemu – przecież potrafi utrzymać abstynencję, prawda?

Warto zapamiętać, że im dalej się zabrnie, tym gorzej z tego wyjść. Łatwo napisać, gorzej zrobić.

Jeśli rozpoznaliście u siebie kilka czynników podanych w definicji ICD-10, to czas zacząć myśleć o zmianie (wskazówki przydatne przy szukaniu dobrego terapeuty dla osoby nieheteroseksualnej postaram się zawrzeć w następnym artykule). Jeśli znacie kogoś, kto spełnia warunki opisane w ICD-10, bądź jesteście partnerem/partnerką takiej osoby, warto również poszukać pomocy. Często zdarza się, że początkowo terapia osób uzależnionych motywowana jest zewnętrznie, przez bliskie osoby, które jeszcze przed samą osobą uzależnioną szukały pomocy dla siebie. Tak to już bowiem jest, że trudność w walce z uzależnieniem polega w dużej mierze na braku wiary we własne możliwości i chęci do leczenia. Konsekwencje, które ponosi osoba uzależniona, muszą być naprawdę daleko posunięte, aby podjęła próbę ratowania się. Świat zewnętrzny – rodzina, przyjaciele, współpracownicy – widzi pogarszający się stan takiej osoby ale ona sama uruchamia cały system obronnych schematów, które powodują, że nie widzi lub nie chce widzieć, że potrzebuje pomocy. Warto również zapamiętać, że jeśli w naszej rodzinie jest osoba uzależniona, to tak naprawdę cała rodzina potrzebuje wsparcia i zmiany. O tym, jak próbować sobie radzić w związku z osobą uzależnioną również postaram się w najbliższym czasie napisać.

Źródło definicji użytych w tekście: Centrum Profilaktyki i Terapii

Autorzy:

zdjęcie Ewa Jastrzębska

Ewa Jastrzębska

pedagożka resocjalizacyjna, specjalistka terapii uzależnień. Od prawie 10 lat zajmuje się pomocą osobom uzależnionym, wykluczonym (również ze względu na tożsamość psychoseksualną), terapią rodzin i interwencją kryzysową. Publikuje pod pseudonimem.

8 komentarzy do:O uzależnieniu słów kilka

  • zewsząd i znikąd

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    Szkoda tylko, że artykuł zdaje się zakładać („ułuda i oszustwo”), że doświadczenie ze środkiem psychoaktywnym zawsze jest poznawczo bezwartościowe i niewarte ryzyka. Nikomu nie bronię mieć swojego zdania, tylko trudno pisać o uzależnieniach, nieść pomoc osobom, które mają problem z używkami, jednocześnie sugerując im, że ich decyzja o spróbowaniu była tylko skutkiem głupoty, lekkomyślności czy np. braku asertywności. Trochę więcej szacunku dla osobistych wyborów…

  • d_biskupa

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    Boże miłosierny, takie drętwe frazesy to można przeczytać na ulotce u lekarza w poczekalni. Szkoda, że w artykule do czasopisma z aspiracjami pani specjalistka z dziesięcioletnim stażem nie była w stanie wymyślić nic poza naciąganą historyjką z poppersem.

    Poza tym zgadzam się z koleżanką znikąd. Też lubię sobie czasem mózg czymś dostymulować. Nie mówiąc już o chwili relaksu z butelką wina i homikami.pl!

  • Peter Pan

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    Wino to syf. Ja wolę piwo- zwłaszcza do meczyku, np. tego z Portugalią, który oglądały nawet mega-ciocie, bo tam grał Ronaldo (swoją drogą nudne to było widowisko).
    Natomiast do homików to jednak trzeba walić wódzię.
    Bez niej nie wytrzymałbym tych wszystkich „prezes”, „ministr” i „matronatów”, straszących mnie tu w różnych tekstach.

  • DV

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    Słabo z Wami Drogie Ciocie :) . Macie sito z mózgu skutkiem „osobistych wyborów” waszych dealerów :) )

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    A Ty kto?

  • d_biskupa

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    Troll jakiś!

  • Peter Pan

    [Re: O uzależnieniu słów kilka]

    @ DV

    Dlaczego tylko „ciocie” miałyby mieć to sito?
    Branie dragów, zależy w jakikolwiek sposób od bycia „ciocią”?
    Nie słyszałem.




Skomentuj: Srulek Zylbersztajn Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa