- homiki.pl - http://homiki.pl -

Nie wszystko złoto… (co napisane o polskiej literaturze LGBT)

[1]

Można śmiało stwierdzić, że rodzima literatura mniejszości seksualnych wciąż próbuje się przebić we współczesnym dyskursie krytycznoliterackim. Oczywiście na polskim rynku obok pojedynczych szkiców, esejów czy recenzji dotyczących konkretnych dzieł znajdują się i książki omawiające utwory, dokonania czy charakterystyczne zjawiska obecne w tym nurcie („Homo niewiadomo – polska proza wobec odmienności” Błażeja Warkockiego, „Literatura, której nie ma” Wojciecha Śmiei, „Katastrofy odmieńców” Tomasza Kaliściaka, czy ewentualnie „Homobiografie” Krzysztofa Tomasika, a wreszcie klasyczna już „Nić w labiryncie pożądania” Germana Ritza) – jednak to naprawdę mało w porównaniu z imponującym dorobkiem badawczym dotyczącym twórczości LGBT w innych krajach. Obecnie do szeregu wymienionych badaczy może dołączyć również Kajetan Kiping z publikacją „Inna miłość. Proza polska po 1989 roku wobec kwestii seksualności”.

W swojej pracy Kiping analizuje sposób przedstawienia doświadczenia homoerotycznego w literaturze po 1989 roku na przykładzie wybranych utworów (zwłaszcza opublikowanych w latach 1989-1990 oraz 2004-2008). Chce przy tym ukazać tworzenie jako niezbędny komponent emancypacji homoseksualizmu, uświadamiania społeczeństwa, propagowania tolerancji i równości.

Najważniejszy (z punktu widzenia historii rodzimej literatury homoseksualnej) wydaje się alternatywny podział tej literatury dokonany na łamach „Innej miłości”. To właśnie wokół nowej klasyfikacji wszystko się ogniskuje. Ujmując najprościej: w pewnych utworach bohaterowie poszukują spełnienia tylko poprzez seks („Lubiewo”), w innych – „normalności”, czyli funkcjonowania na podobnych prawach, jakie ma osoba heteroseksualna (np. w „Głupcu” Ewy Schilling, „Mój świat jest kobietą” Magdaleny Okoniewskiej). Wychodząc z tych założeń, autor próbuje uporządkować polską literaturę homoerotyczną poprzez sposób kreacji głównych postaci. Wyróżnia zatem romantyków, nastawionych na poszukiwanie miłości (Paweł Sianiawski z „Berka”, narrator „Ja, czyli 66 moich miłości”, Alina z „Głupca”), dających się wykorzystywać „cweli i cioty” (postaci zaludniające „Lubiewo” czy figura Marii z „Murów Hebronu”), a wreszcie „wyzwolonych seksualnie” – rzekomo lub realnie (bohaterowie „Gorących uczynków”, Adam z „Trzech panów w łóżku, nie licząc kota” Żurawieckiego), utrzymanków (tu znów Żurawiecki i „Ja, czyli 66 moich miłości”) i osoby patologiczne (człowiek-pies ze „Śmierci w darkroomie”). Podpierając się stworzonym przez siebie podziałem, Kiping analizuje sposób przedstawienia postaci, kreacji przestrzeni, kategorie winy, kary, zdrady czy grzechu, oddziaływanie stereotypów na tworzenie gejowskich bohaterów. Nigdy przy tym nie zapomina przy tym o roli „uświadamiającej” takiej literatury. W końcu dochodzi do wniosku, że wszystkich „odmiennych” bohaterów – czy to tych goniących za seksualnymi przygodami, czy tych, którzy chcą „normalności” – łączy jeden cel: potrzeba przezwyciężenia samotności.

Cóż, nie można odmówić Kipingowi szczytnych celów i kilku ciekawych spostrzeżeń. Nie można też zaprzeczyć, że zadbał o różnorodność – omawia nie tylko tradycyjne powieści („Bądź moim Bogiem” Grzeli), ale również pamiętnik („Mój świat jest kobietą” Okoniewskiej) czy kryminał („Śmierć w darkroomie” Pasewicza), czy wreszcie zbiór wywiadów („Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!” Laszuk). Chwali się autorowi również to, że wspomina o homoliteraturze sprzed 1989 roku („Efebos” Szymanowskiego, homoerotyczne wyimki z Witkacego w „662 upadkach Bunga”, „Pożegnanie jesieni”, mało znane opowiadanie Iwaszkiewicza „Nauczyciel”), a także o nacechowanych safońską miłością relacjach bohaterek „Panny Nikt” Tryzny. Zdumiewa natomiast fakt, że tyle znaczących utworów z nurtu rodzimej prozy mniejszości seksualnych zostało pominiętych.

Kiping dość dziwacznie ustala sobie ramy omawianych okresów – ograniczenie się do pozycji z lat 1989-1990 było na pewno wygodnym posunięciem (wszak przy takim założeniu autor nie musiał już pisać o wielu utworach powstałych we wczesnych latach 90.!). Cezury są jednak bardzo płynne, nie dają się okiełznać – a przecież „Gorące uczynki” Jabłońskiego (1988) – tak chętnie w „Innej miłości” analizowane – ukazały się niedługo przed „Zakazaną miłością” Tadeusza Gorgola (1990), „Nie znanym światem” Antoniego Romanowicza czy „Bólem istnienia” Marcina Krzeszowca (1992). Ostatnie trzy powieści, na których wychowywali się współcześni pisarze poruszający tematykę homoseksualną, nie doczekały się nawet wzmianki, a szkoda, bo mogły świetnie uzupełnić tezy Kipinga albo – bądźmy szczerzy! – obalić je. Spójrzmy choćby na ten cytat: „literatura, o której traktuje ta praca (…) nie ukazuje zdrady jako czegoś, co burzy spokój, sprawia, że wszystko traci sens”. Cóż, wystarczy sobie przypomnieć choćby Marka („Nie znany świat”) cierpiącego po zdradzie Sebastiana czy Krzysztofa, aby uznać to stwierdzenie za chybione.

Podobnie rzecz ma się z literaturą obejmującą okres 2004-2008. Przypomnę, że w 2007 roku mieliśmy do czynienia z prawdziwym boomem literatury gejowskiej (Tomasz Kaliściak nazwie ten fakt „gejowską jesienią literacką 2007”), kiedy to w jednym czasie ukazały się takie książki jak „Ja, czyli 66 moich miłości” Żurawieckiego, „Berek” Szczygielskiego, „Śmierć w darkroomie” Pasewicza, „New romantic” Zygmunta i „Tęczowy elementarz” Biedronia. Dwie ostatnie publikacje – tak przecież istotne z punktu widzenia gejowskiej emancypacji – znów nie doczekały się nawet wymienia w „Innej miłości”.

Kolejną kwestią pozostaje sposób omówienia pozycji, które w tej książce się znalazły. Wszystko tu jest – używając słów samego autora – „skondensowane”, a przez to niepełne, rażące brakiem wgłębienia się w tekst. A przecież rzetelnych tekstów omawiających dane pozycje – wbrew temu co twierdzi autor – wcale nie brakuje (zabrakło ich za to w bibliografii „Innej miłości”). Kiping nie wykorzystuje w ogóle możliwości badanego materiału – a przecież na przykład pominięci bohaterowie kryminału Pasewicza (bliźniacy, Łucja, Bodzio, Eminencja) wkomponowywaliby się doskonale w jego teorie o podziale bohaterów prozy homoerotycznej. Ponadto badacz nierzadko w swoich analizach po prostu tłumaczy to, co oczywiste i wytłumaczenia wcale nie wymaga. Spójrzmy na przytaczany fragment „Głupca” Ewy Schilling…

ja sobie nie wyobrażam. ja wiem że mi się podobasz. ale zawsze trzymałaś mnie na taki dystans że nie bardzo wiedziałam z której strony do ciebie podejść. Czasem myślałam że zauważysz co się ze mną dzieje. ale powiem ci szczerze że nie mogę obiecać zbyt wiele. bardzo mnie pociągasz ale nie wiem czy nam się uda coś więcej. jeżeli to się ucieszę. a jak nie? Bardzo cię lubię…

jestem dużą dziewczynką. przeżyję. Raz i drugi okazja przeszła mi koło nosa. teraz chcę spróbować.

…i komentarz Kajetana Kipinga (zwróćmy przy tym uwagę na dość dziwaczną stylistykę):

Poprzez ten krótki dialog dowiadujemy się wielu rzeczy. Alina, główna bohaterka Głupca, przyznaje, że już zbyt wiele razy uciekała od możliwości, jakie spotykała na swojej drodze. Dlatego tym razem nie może doprowadzić do sytuacji, iż znowu nie wykorzysta danej od losu szansy, nie zacznie wdrażać normalności w swoje życie, która jej się należy.

Być może obroniłoby się to, co w tej książce w jakiś sposób odkrywcze – nowy podział literatury ze względu na bohaterów (nawet jeśli łatwo można by go zburzyć – wszak postaci gejowskie nie dają się tak łatwo zaszufladkować, jak chciałby tego Kiping), gdyby nie przesłaniała wszystkiego wspomniana powierzchowność ujęcia.

Inną sprawą pozostaje sama strona techniczna „Innej miłości”. Można przymknąć czytelnicze oko na nieadekwatny tytuł (sugerujący, że każdy rodzaj seksualności stanie się przedmiotem opisu) czy pewną chaotyczność, ale trudno nie zauważyć kulawej stylistyki – pełnej niezręcznych sformułowań i powtórzeń. Oto próbka, w której nie brak nawet błędów rzeczowych:

Jak widzimy w Zatoce ostów, Piotr nie był szczery wobec siebie samego, ukrywał swoją odmienność, stworzył związek po to, by zawoalować swoją inność. Natura jednak dała o sobie znać, a jej główny bohater już nie był w stanie niczego ukryć. Ciekawą dwoistością charakteryzuje się także bohater kolejnego utworu kryminału Edwarda Pasewicza Śmierć w darkroomie. Zielony, bo tak nazywa się główny bohater, jest policjantem, ma żonę, dziecko. Sprawy rodzinne śmierć brata oraz konflikty z rodziną spowodowały, że przybył do Poznania, by wyjaśnić to pierwsze zdarzenie (jak się okazało, jego brat był gejem).

Trudno się nie zgodzić z Kipingiem, kiedy pisze w ostatnim akapicie swojej książki: W pracy tej nie udało się wyczerpać tematu – tu naprawdę ma rację. On jedynie ślizga się piórem po powierzchni wcale obfitej polskiej homoliteratury, traktuje ją wybiórczo, niejednokrotnie idzie na skróty – i to odbija się negatywnie na „Innej miłości”. Niestety nie zmienią tego faktu usprawiedliwienia: Rozprawa ta jest tylko zalążkiem tego, co można zbadać w literaturze o tematyce homoseksualnej. Trzeba pamiętać, że rozważania te traktują jedynie o prozie po 1989 roku, a literatura o tematyce odmienności seksualnych jest o wiele bogatsza.

Debiut Kajetana Kipinga nie jest pozycją, która mogłaby się równać z książkami Warkockiego czy Śmiei. I choć głosy krytycznoliterackie dotyczące polskiej homoliteratury pozostają nieliczne, trzeba też stwierdzić, że nie każdy ten głos powinien zabierać.

Inna miłość. Proza polska po 1989 roku wobec kwestii seksualności
Autor: Kajetan Kiping
Wydawnictwo: A3M
ISBN: 978-83-62480-38-8
Wydanie: 2011 r.

Autorzy:

zdjęcie Michał Paweł Urbaniak

Michał Paweł Urbaniak [2]

krytyk literacki, z wykształcenia polonista