- homiki.pl - http://homiki.pl -

Gej, pedał czy męska lesba?

Posted By jerzyk On 6 stycznia 2012 @ 16:39 In Sjesta | 29 Comments

[1]

Wdałem się ostatnio na prywatnym blogu w rzecz zapewne nieco głupią – odpisywanie osobie chamskiej, głupiej i napchanej po zębodziurki tą miłą pewnością swojej racji, jaką daje wyłącznie ignorancja. Osoba poczuła się niemile dotknięta i odpisała mi, a o poziomie tej odpowiedzi niechże świadczy fakt, że nie odnotowała nawet tego, że piszę w rodzaju męskim i uznała mnie za lesbijkę.

Zainteresował mnie jednakowoż fragment jej odpowiedzi:

Napisałam niedawno o męskich lesbach (podkreślam LESBACH). (…) Zapomniałam (…) napisać jasno, że męskie lesbijki mogą być ok, ale męskie lesby już nie (lesba a lesbijka różni się tak samo jak gej a pedał).

Ewa Tomaszewicz (Trzyczęściowy Garnitur [2]) interpretuje to tak:

Moje ulubione dyskutantki z forum Kobiety Kobietom napisałby zapewne, że tomboye mogą być ok, ale butche już nie. Ewentualnie, że ładne butche są w porządku, a brzydkie (ach, te uniwersalne kanony piękna) nie.

Bardzo zdziwiło mnie, że osoba jest przekonana o tym, że istnieje jednoznaczny i wszystkim znany podział na gejów i pedałów, którzy różnią się od siebie tym samym, czym lesby od lesbijek. (Nawiasem mówiąc, z tego, co osoba napisała wynika, że lesba odpowiada gejowi, zaś lesbijka – pedałowi.) Zdziwiło i podekscytowało: a może rzeczywiście taki podział jest oczywisty dla wszystkich, oprócz mnie? Przecież całe życie nie wiem, czym ja właściwie jestem…

Kiedy miałem dziesięć lat, byłem przekonany, że powinienem być dziewczynką. Chłopcy wzbudzali we mnie, szczerze mówiąc, lekkie obrzydzenie. Byli pryszczaci, paprali się w błocie, dręczyli zwierzęta i grając w piłkę, upadali na trawę, brudząc ubrania. Bawili się pierdołami w stylu samochodzików i pistoletów, które nie interesowały mnie w najmniejszym stopniu. Wpadali na pomysły typu obrzucania dziewczyn ślimakami czy grudami błota, dostawali kiepskie oceny i LUBILI ćwiczyć na lekcjach WF. Moje przekonanie o byciu niewłaściwej płci ugruntowało to, że z dziewczynkami dogadywałem się doskonale, graliśmy razem w gumę, zachwycaliśmy się piosenkarzami i piosenkarkami pop, wycinaliśmy zdjęcia z „Bravo” i wklejaliśmy do zeszytów. Moje dwie najbliższe przyjaciółki, Paulina i Agnieszka, zachwycały się Patrickiem Swayze i Jasonem Donovanem, ja zaś uwielbiałem Kylie Minogue i tak żyliśmy sobie w idealnej harmonii.

Trzy lata później znalazłem pismo pornograficzne zakupione przez ojczyma. Oprócz zbliżeń szczegółów anatomii dobrze znanych każdemu ginekologowi znalazłem w nim artykuł o męskim homoseksualizmie. Artykuł co prawda prezentował teh drama – do tej pory pamiętam, że kończył się słowami „gehenna innych gejów trwa” – ale we mnie wzbudził ogromną ulgę. Wreszcie się dowiedziałem, czym, tudzież kim właściwie jestem! Nie do końca mi pasowała myśl o byciu dziewczynką (zwłaszcza, że ich ciuchy podobały mi się wyłącznie z uwagi na kolory, a perfumy pachniały mydłem i landrynkami), tak więc odkrycie, że jestem gejem uszczęśliwiło mnie niebotycznie. Aż dopóki kilka lat później nie poznałem pierwszego niebędącego mną geja i znów przestało mi pasować.

Dawne to były czasy; wczesne lata dziewięćdziesiąte. Nie mieliśmy wtedy serwisów społecznościowych Gayromeo, Kumpello i portalu Inna Strona. Istniały za to ogłoszenia w piśmie „Inaczej”. Wysyłało się list do redakcji, która jakieś dwa miesiące potem list publikowała, przez parę tygodni zbierała odpowiedzi, po czym listy te wysyłała, również drogą pocztową, do ogłoszeniodawców. W ten sposób poznałem pierwszego geja i przeżyłem wielki szok – otóż zwyczajnie mi się on nie spodobał. A przecież zaplanowałem ze szczegółami, że spotkam kogoś, zakochamy się i spędzimy razem resztę życia! Spotkać się udało, ale zakochać już nie. I w ogóle on był jakiś taki nie jak ja. Nie takiej muzyki słuchał, nie czytał książek, a co najdziwniejsze – ja gej, on gej, a podobali mu się inni mężczyźni, niż mnie!

Kilka lat później pierwszy raz w życiu wybrałem się sam do ekskluzywnego klubu nocnego Paradise. Przydarzył mi się tam mój pierwszy w życiu PODRYW – oto podeszła do mnie dziewczyna i tonem konfidencjonalnym zawiadomiła, że podobam się jej koledze. Na widok kolegi, machającego do mnie łapką z papierosem (absolutnie nie trawiłem wtedy palaczy w swoim otoczeniu) poczułem gwałtowną chęć opuszczenia imprezy. Kolega miał krótkie, wyżelowane włosy, wygoloną na gładko buzię, opiętą na klacie lycrową koszulkę i równie obcisłe dżinsy. Odwróciłem wzrok i zdałem sobie sprawę, że WSZYSCY chłopcy obecni na parkiecie mieli krótkie, przystrzyżone włosy, byli gładko ogoleni, odziani w opięte na muskularnej lub wątłej klacie t-shirty z lycry i – ogólnie rzecz biorąc – niespecjalnie się od siebie różnili. Ja tymczasem miałem długie włosy, krzaczasty zarost, obwisłą bluzę z długim rękawem i zupełnie zwykłe dżinsy. I wtedy po raz pierwszy postała mi w głowie myśl: a może ja gejem też nie jestem?

Nie umiałem się ubrać jak gej, ogolić jak gej, tańczyć jak gej, a co więcej, kompletnie nie miałem na to ochoty. Geje wokół nie wzbudzali we mnie najmniejszego entuzjazmu – chociażby dlatego, że zawsze podobali mi się starsi mężczyźni, a do warszawskich klubów osoby po trzydziestce wtedy nie chadzały. Oni słuchali tribal house, który dla mnie brzmiał jak odgłosy wydawane przez uszkodzoną pralkę, ja natomiast słuchałem Suzanne Vegi, Kasi Nosowskiej, Tricky’ego i New Order. Oni byli dyskretni, konkretni i nie afiszowali się, ja chciałem być traktowany tak samo jak każdy heteryk, mieć te same prawa i te same możliwości i nic innego mnie nie zadowalało. Oni mieli w łazienkach po trzydzieści kremów, ja nie znosiłem uczucia, że mam czymkolwiek wysmarowaną twarz, nie mówiąc o tym, że nie odróżniałem kremu nawilżającego od kremu natłuszczającego. A jednocześnie chciałem do tych gejów pasować. Chciałem być częścią grupy i czuć, że gdzieś przynależę. Kolejne próby kończyły się jednak porażkami. Nie umiałem być gejem i już.

Powoli zacząłem się godzić z myślą, że jestem jakimś dziwacznym odmieńcem, który nigdy nie będzie szczęśliwy. Kiedy w końcu znalazłem sobie miejsce, w którym czułem się nieźle, Le Madame, komornik mi je zamknął. Student gender powiedział mi, że wkurwia go moje wyemancypowanie. Ciotka zakazała przyprowadzania chłopaka, długowłosego brodacza, na imprezy rodzinne, bo „babci się to nie podoba”. Skini siedzący pod blokiem obrzucali mnie wyzwiskami, bo ubierałem się na czerwono, zamiast na szaro-buro. Pomysł chodzenia do klubu z selekcją wzbudzał we mnie obrzydzenie, pomysł ubierania się jak otaczający mnie geje – uczucie dyskomfortu. No i ani ja nie podobałem się polskim gejom, ani oni nie podobali się mnie.

Od tego czasu wiele się zmieniło, ale jedno ciągle nie: nadal nie znalazłem żadnej grupy, do której bym pasował, z wyjątkiem grupy osób niepasujących do innych grup. W moim ulubionym barze średnia wieku wynosi 45 lat Na jednym ekranie oglądać można ostre porno, a na drugim Teletubisie lub Smerfy. Przyjaźnię się z punkami i squattersami, ale moim najlepszym kumplem jest mieszkający piętro wyżej zupełnie normalny gej, jak powiedziałaby wspomniana na wstępie osoba. Ubieram się głównie w skórzane spodnie lub bojówki, t-shirty i komandoskie gromy, które mój przyjaciel gej określa mianem obuwia ortopedycznego. Słucham ostatnio głównie Aerei Negrot, ale też Scissor Sisters, Kylie i Sepultury, Lil’ Kim i Madonny. I co ja jestem? Gej? Pedał? A może jednak męska lesba? Na własny użytek myślę sobie, że jestem queer, ale nie podjąłbym się tłumaczenia osobie, co to znaczy. Zwłaszcza, że ktoś, dla kogo lesbijka butch jest uosobieniem wszystkiego, co w świecie złe, słysząc moje tłumaczenia zapewne wezwałby egzorcystę…


Autorzy:

zdjęcie Ray Grant

Ray Grant [3]

Przerażająco przystojny i niezwykle inteligentny wielbiciel wszystkiego, co dziwne i nietypowe. Jedyna wada: przesadna skromność. Pisze, śpiewa i maluje, projektuje i pakuje, zaś w wolnych chwilach oddaje się tańcom, hulankom i swawolom. Autor blogów http://heteroseksualisci.blox.pl i http://miloscpo30.net/


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2012/01/gej-peda-czy-mska-lesba/

URLs in this post:

[1] Image: http://homiki.plimages/foto/Ray Grant1 480.jpg

[2] Trzyczęściowy Garnitur: http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com

[3] Ray Grant: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_353/

[4] Coś, co przydarza się Innym Ludziom: http://homiki.pl/index.php/2011/11/co-co-przydarza-si-innym-ludziom/

[5] W pogoni za (nie)lesbijką polską: http://homiki.pl/index.php/2011/10/w-pogoni-za-nielesbijk-polsk/

[6] O zgniliźnie moralnej, sodomii i gomorii, czyli: małżeństwo z dwojgiem dzieci: http://homiki.pl/index.php/2011/07/o-zgnilinie-moralnej-sodomii-i-gomorii-czyli-maestwo-z-dwojgiem-dzieci/

[7] Wydaje się, że nic: http://homiki.pl/index.php/2011/05/wydaje-si-e-nic/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.