Niby uodporniony, a jednak dalej boli

Rozsiadłem się wygodnie na skórzanej kanapie z kieliszkiem porto w jednej ręce i niskokalorycznymi biszkoptami w drugiej. I kliknąłem w Internet, by zobaczyć pierwsze wystąpienie posła Biedronia, pierwszego posła w historii Polski, który odważył się otwarcie powiedzieć, że jest homoseksualistą.

Na próżno i naiwnie poszukiwałem podniosłości chwili. Po słowach Biedronia „to chwyt poniżej pasa” na sali rozległ się rechot, bo posłom i posłankom słowa te skojarzyły się z seksem. Nastąpiła dziwna i przerażająca konfrontacja. Biedroń, wybrany przez 10% głosujących za tolerancją, laicyzacją i wolnością światopoglądową zmierzył się z 90% parlamentarzystów, których wybrał – cóż, ktoś inny. Nie ma co się bowiem wahać – ten rechot, zarówno z ust pani Radziszewskiej, jak i premiera Tuska, to nic innego jak głos narodu „nie chcemy cię, ty obcy, paskudny, obrzydliwy”.

Dla Roberta Biedronia to na pewno szok, bowiem po latach spokojnego brylowania na warszawskich i światowych salonach stanął oko w oko z prawdziwym Polakiem. Wyszła z tego smutna metafora – stoi gej, a Polska się z niego śmieje. Zrobiło mi się smutno, bo to nie z Biedronia się śmiali posłowie, ale ze mnie. I to posłowie, ale reprezentanci narodu, wybrani w demokratycznych wyborach. I parafrazując Ticka z filmu „Priscilla, królowa pustyni” – bez znaczenia, jak się zdołałem uodpornić, to dalej boli.

Nie wszystko jednak było takie straszne. Po pierwsze, Biedroń zdołał odpyskować na całkiem niezłym poziomie. Po drugie, nagle za gejem stawiły się media, które dawniej o homoseksualistach mówiły tylko w programach „Uwaga” i „Nie z tej ziemi” i to raczej w aspekcie „lokalne kuriozum typu kozioł z dwoma głowami czy kobieta z brodą.”

Po trzecie, i my zachowaliśmy spokój ducha i radość. Na facebookowej stronie bloga „trzyczęściowy garnitur” ruszyła giełda wyrażeń, których Robert Biedroń powinien unikać. I tak Robert nie może niczego ciągnąć ani skończyć, nie powinien się chwalić, że ma na oku niezły interes i lepiej, żeby nic nie „stało” ani nie „wisiało”.

I ostatnia konkluzja: jeżeli kto myśli, że wynik wyborów, w których wybrano i otwarcie działającego geja i osobę transseksualną został przełknięty, myli się. Partia Palikota stoi kością w gardle nie tylko aktywistom z Frondy. PO nie może spać, bo ich mała stabilizacja została zachwiana. SLD zalewa żółć z zazdrości, jedynie PiS jest stale i przewidywalnie nienawistny. Jak przepowiedział wieszcz Terlikowski, woja się zaczęła. Na ulice wyszła 11 listopada. Ta wojna nie będzie tylko na rechot parlamentarzystów nie przyjmujących nowych idei. Przeciwko nam są hordy kibiców, od których tylko krok do faszyzujących nacjonalistów. Przeciwko nam – świetnie zorganizowany Kościół katolicki radykalizujący się odwrotnie proporcjonalnie do liczby wiernych na mszach. Ale ekstrema pozostanie taka jaka jest.

Najgorsze dla nas się centrowe ugrupowania, które za wszelką cenę będą chciały zachować spokój i rozsądek. Ta nowy rodzaj odradzającej się polskiej inteligencji: wykształcona, kapitalistyczna, ale w głębi duszy zacofana i ciemna. Piróg w „You can dance” jest okej. Poniedziałek – ujdzie, bo to aktor, oni mają takie zachcianki. Ale poseł gej? Koniec świata. Dlatego trzymajmy kciuki za Roberta, mimo że bywa irytujący. Nie wiem, czy jego siwizna jest prawdziwa, ale z czasem siwych włosów na pewno mu nie zabraknie.


27 komentarzy do:Niby uodporniony, a jednak dalej boli

  • d_biskupa

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Nie lubię porto, biszkoptów i przedatowanych felietonów.

  • Peter Pan

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Biedroń jeszcze na początku tekstu jest dzielnym bohaterem, stawiającym czoło złemu światu (czy raczej złej Polsce), ale już na końcu „bywa irytujący”. Dobrze, że artykuł nie jest dłuższy, bo kto wie, dokąd dotarłaby ta ewolucja postrzegania, parę zdań później.

  • Maniecki

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Biedroń zniknie w cieniu, to tylko kwestia czasu. Niech tylko przestanie być nośny medialnie (on i kojarzone z nim wytarte tematy antyklerykalne, homoseksualne itd.). Myślę, że Legierski jest świetnym przykładem..

  • [Re:]

    Idę o zakład, że 95% oburzonych rechotem na sali sejmowej, znajdując się w tłumie, który parska śmiechem na czyjeś (nie ma znaczenia jakie) słowa, zrobiłoby to samo – nie z konformizmu, ale odruchowo, nie zastanawiając się nawet, z czego właściwie się śmiejemy (ta refleksja pojawia się na ogół nieco później)… Absolutnie nie do przyjęcia były natomiast późniejsze słowa Julii Pitery i Stefana Niesiołowskiego w TVN…
    A Biedroń nie użył sformułowania „to chwyt poniżej pasa” (mówi się zresztą „cios”), tylko „stwierdzenia poniżej pasa”…

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    I co z tego – czy „stwierdzenia” bardziej się kojarzą z seksem? Moim zdaniem jeszcze mniej…

  • 10 cali czystej stali

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    z Zycha tez sie smiali jak powiedzial ” ze stoi mi ” czy jakos tak dobrze ze sie smieja a nie wyzywają

  • szampans

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    A jednak to Biedroń pokazuje klasę; zarówno w Sejmie, jak i w rozmowach z Piterą i Niesiołowskim.
    Dziękuję Panie Pośle.

  • [Re:]

    @zewsząd i znikąd:
    Ja tylko prostuję informację zawartą w drugim akapicie artykułu, który komentujemy – ani w „stwierdzeniach”, ani w „ciosie poniżej pasa” nie widzę aluzji seksualnych, choć wiedząc, jak łatwo mnie rozśmieszyć, pewnie sam bym się śmiał, będąc na sali sejmowej…
    @10 cali czystej sali:
    Marszałek Zych powiedział: „Nie po raz pierwszy staje mi” – zamiast „przychodzi mi stawać (przed Wysoką Izbą)”… ;-)
    @szampans:
    Pełna zgoda – wielkie opanowanie i klasa Roberta!

  • zadra

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    kiepski felieton i kiepski pseudonim

  • Peter Pan

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Alex,
    to taki wesołek jesteś? Mnie się wydawało, że Ty nawet w najzabawniejszych komediach byłbyś w stanie dostrzec wątek tragiczny i skłaniający ku niemal samobójczym myślom.

  • wydra

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Czy tutejsze achy i ochy nad tow. Bierdoniem spowodowane są tylko tym, że jest homo?

  • Anacharsis

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Ja trzymam kciuki za Roberta Biedronia, a Antoniego Kropkę zachęcam, by pisał dla Homików.

  • d_biskupa

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Ja też zachęcam. Na homikach tak zupełnie nic się nie dzieje, że nawet byle Kropa to nie lada atrakcja i wartościowy nabytek.

  • [Re:]

    @Peter Pan:
    Łatwo o kimś wyrokować, trudniej go poznać… ;-)

  • d_biskupa

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Och, my cię tu już znamy dość dobrze…

  • Stefan

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Strasznie osiwial i zestarzal sie Biedron

  • [Re:]

    @d_biskupa:
    Znacie jedynie swoje własne, powierzchowne wyobrażenia, których uparcie się trzymacie i którym chętnie dajecie upust, jak tylko coś tu napiszę. A admini muszą zaraz Waszą uprzejmość kasować – niepotrzebnie zresztą, bo ja się wcale nie obrażam… ;-)
    @Stefan:
    Moim zdaniem jeden z najprzystojniejszych posłów tej kadencji… ;-)

  • Peter Pan

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Alex,
    ja to w ogóle uważam, że fajny kolo jesteś.
    Na swoim blogu cytujesz bardzo dobre książki i do tego (co nie jest w gejowskiej blogosferze częste) umiesz pisać po polsku.
    Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że zarównu na homikach, jak i na blogu strasznie smęcisz. Właściwie to możliwe, że lubisz wylewać smuty w sieci a w życiu jesteś inny. Nie wykluczam, że tak jest. Ale czasem, jak coś napiszesz, to mam ochotę udać się do lekarza po receptę na Prozak:(

  • [Re:]

    Jak tylko zdarzy się coś kolorowego i wesołego, to to odnotowuję, a że zdarza się rzadko – to i smęcę…
    Najlepsze, że niektórych to nawet pociąga… ;-)

  • d_biskupa

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Ja kiedyś, dawno temu, nieopatrznie kliknęłam na linka do twojego bloga. Przeczytałam ze dwie notki i wpadłam w taką depresję, że do dziś nie mogę się pozbierać…

  • TiM

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Bardzo dobrze, że Robert Biedroń został posłem. Trzymam za niego kciuki, bo walczy o nas i w naszej sprawie.

  • [Re:]

    @d_biskupa:
    Lecząc jednorazową traumę i tak masz lepiej ode mnie – ja codziennie się załamuję, czytając Wasze dyskusje na Homikach… ;-)

  • misza

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    @alexanderson@gazeta.pl
    dobra rada – nie czytaj. po co sobie psuć humor?

  • Damian

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Po pierwsze – Pan Biedroń sam się śmiał. Po drugie jego wypowiedz zaczęła i zakończyła się na „poniżej pasa”. Nic z niej nie wynikło. Pierwsze wystąpienie powinno być lepiej przygotowane. Mi osobiście jest wstyd. Jeśli Pan, to czyta, to chce, by Pan wiedział, że mnie też reprezentuje, a ja zarówno względem siebie jak i innych mam wysokie oczekiwania. Gdy ośmieszają Pana, to mnie też. Gdy Pan się nie przygotuje i narazi na pośmiewisko, to tak jak ja bym się nie przygotował i naraził na pośmiewisko. Proszę przygotowywać się do wypowiedzi, a jeśli ktoś się śmieje, to mimo wszystko zachować kamienną twarz, ponieważ uważam Pana za poważnego człowieka, a nie błazna i nie chcę zmienić zdania.

  • Darek

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Damian, Biedroń jeszcze nie raz nas ośmieszy. To jest zwykły karierowicz polityczny, tyle tylko, że owinięty w tęczowe szmaty. Niestety przy Palikocie wypłynął, kto był pod ręką – on, ten transwestyta (paskudny, z którego cała polska ma polewkę, a który też jest teraz z nami utożsaminy). Szkoda.

  • do Darka

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    Chłopie było samemu startować do Sejmu. Może byłbyś mniej paskudny. Z tego co wiem oni wypowiadają się w imieniu wykluczonych, więc jeżeli Ty wykluczony się nie czujesz to nikt cię z nim nie będzie utożsamiał.

  • Peter Pan

    [Re: Niby uodporniony, a jednak dalej boli]

    @ Darek

    Dokładnie!
    Jedyne prawa o jakie warto walczyć, to prawa gejów i to tylko takich, jak Ty (cokolwiek to oznacza).
    „Paskudnych transwestytów” trzeba natomiast zakopać gdzieś głęboko pod ziemią, żeby przypadkiem „cała Polska”, która ma z nich „polewkę”, nie zapędziła się w tej „polewce” za daleko i, żeby się przy okazji nie zaśmiała z Darka-pedała.
    Ja zresztą nie wiem, która „cała” Polska ma taką straszną „polewkę”? Jasne, ktoś zrobi czasem jakiś żart, ale żeby to była aż takie masowe to nie zauważyłem… .




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa