Nasi w Sejmie

We wtorek 8 listopada zaprzysiężono posłów VII kadencji Sejmu – dla nas wyjątkowej. To moment tak historyczny, że w zasadzie nie wymaga komentarza. Cieszymy się, że realne okazało się coś, w co nawet najodważniejsi nie wierzyli jeszcze kilka lat temu – w Sejmie mamy transseksualną posłankę i posła nie ukrywającego swojej orientacji homoseksualnej.

Pani Posłanko, Panie Pośle – liczymy na Was, życzymy efektywnej pracy i efektownych jej wyników – i nie zazdrościmy uwagi mediów, jaka się na Was skupi.


Ślubowanie posłów i posłanek (foto:KPH)
Ważnym wydarzeniem było również wybranie wczoraj na stanowisko wicemarszałka (wicemarszałkini?) Sejmu Wandy Nowickiej, związanej z ruchem feministycznym i sympatyzującej z postulatami społeczności LGBT.


(foto: gazeta.pl)

19 komentarzy do:Nasi w Sejmie

  • Peter Pan

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Nie zazdrościcie im uwagi mediów?
    No nie wiem. Akurat media (pomijając skrajne, ale marginalne przypadki) zachowują się wobec nich od początku bardzo właściwie. W przeciwieństwie do tych prymitywów, którymi będą otoczeni w swojej codziennej pracy.
    Szkoda, że nie wspomnieliście o tym chamskim śmiechu w czasie wypowiedzi Biedronia … .
    Już nawet pal sześć, że dostali głupawki. Bywa. Ale jak słyszałem w „Kropce nad I”, Julię Piterę (samą dotkniętą wyjątkową odmiennością- gejów w polityce światowej jest o wiele więcej niż czarownic), która zamiast powiedzieć zwykłe „przepraszam”, jeszcze bardziej się kompromitowała stwierdzeniami, iż Biedroń nie kojarzy się z niczym poza seksem, to przyznam, że zaniemówiłem.

  • Uschi

    [Re: Nasi w Sejmie]

    powiem Ci szczerze, PP, że nie zazdroszczę. bo tak, masz rację, media traktują do tej pory naszych posłów bardzo OK, ale mam wrażenie, że będzie im (posłom) trudno przebić się z jakimiś umiejętnościami czy osiągnięciami, bo na zawsze już pozostaną tymi „innymi”.

    obym się myliła.

  • Paweł

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Durny rechot posłów na zwyczajny polski zwrot językowy, w żaden sposób nie zabarwiony emocjonalnie: „poniżej pasa” tyle, że wypowiedziany przez R.Biedronia jest wymowny i świadczy jak najgorzej o polskich posłach i posłankach. To jest chytra taktyka tej całej bandy Dulskich w sejmie. Udało ci się wlaźć między nas, bo cię jacyś kolesie – zboczeńcy wybrali, to my ci pokażemy, gdzie jest twoje miejsce – zniszczymy cię śmiechem, kpiną i niepoważnym traktowaniem. Zobaczycie, gdy poseł R. Biedroń użyje czasownika „stoi” (choćby w zdaniu: telewizor stoi za wysoko.) to ta durna banda też będzie rechotać, bo w ustach posła Biedronia słowo stoi kojarzyć im się będzie tylko z jednym.To samo dotyczyło będzie czasownika „leży”, „wisi” i praktycznie każdego innego słowa, którego ten nieszczęsny poseł użyje. Nielubianego aktora sala wyklaskuje, posłowie polskiej prawicy tego nie mogą w sejmie,więc go będą próbowali skutecznie „wyśmiać” z mównicy sejmowej. Jeszcze gorzej będzie miała posłanka Grodzka, śmiech sali na każde jej słowo (choćby najmądrzejsze) będzie jeszcze głośniejszy i bardziej jadowity. Będą w sejmie sceny żywcem jak w „Trędowatej”. Oby tylko ci nasi biedni posłowie wytrzymali ten zmasowany atak podłości i zachowali zimną krew, bo inaczej ich zniszczą w majestacie prawa, przy aplauzie całej kościelnej hierarchii i „ludu wiernego Bogu”. Nie przepadałem za Biedroniem, ale teraz widzę, że się porwał na czyny prawie że heroiczne i życzę mu, aby się nie ugiął pod ostrzałem zła i nietolerancji zapyziałych chamów z sejmu.

  • taki ktoś

    [Re: Nasi w Sejmie]

    „Będą w sejmie sceny żywcem jak w „Trędowatej”" – O matko z córką – ty masz faktycznie rację! Ten durny rechot w stylu Leppera („Czy można zgwałcic prostytutkę?! Hłe, hłe, hłe”) wróży jak najgorzej. Też nie przepadałem za „Biedronką”, ale czteroletnie szczucie na człowieka co dwa tygodnie (w trakcie sesji sejmowych, a może nawet poza nimi) to koszmar, na który Biedroń sobie nie zasłużył.

  • Wojtek

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Koment Pawła w 100% trafiony. Z drugiej strony zobaczyć kompletnie bezradną intelektualnie Piterę czy zagubionego w niechęci Niesiołowskiego (teks o Biedroniu, który się „cały czas uśmiecha” – znajdziecie na TVN24) absolutnie bezcenne. Zdaje się, że nie tylko ja mam takie odczucia. Gross komentarzy do „rechotu” jest zdecydowanie pozytywnych dla Pana Biedronia. Życzę Panu Robertowi i Pani Annie naprawdę grubej skóry a także umiejętnego rozgrywania takich sytuacji na swoją/naszą korzyść.

  • between the gaps

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Od Dżulii się odczepcie!

  • taki ktoś

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Żulia jest klasą samą dla siebie. Niestety, jest to klasa w systematyce na poziomie jednokomórkowców, którym wszystko kojarzy się z jednym. Rozróżniami dwie płcie: męską (chłopki-niedojebki) i żeńską (duszki-niewydmuszki).

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Krążyły plotki, że ten sztuczny penis Palikota był właśnie na J.P.

  • Teresa nie z Tarsu

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Z Julii P. to jest kawał politycznej qooooorv…y, podła, cyniczna baba, która tylko patrzy swoich interesów… Takich jak ona jest w polskim sejmie jakieś 90 procent. Na ustach tradycyjne hasło: Bóg, Honor, Ojczyzna, a w główce kombinacja – w jakim by tu lobby zaistnieć, aby dostać odpowiednie do ambicji profity zabezpieczające rodzinę przynajmniej do 3 pokoleń… Pamiętacie senatora Piesiewicza? Dla naiwnych wzniosły „Dekalog” pokazywany po całym świecie, a prywatnie lubieżne balangi z pospolitymi qoooorvami i ćpanie narkotyków…

  • whore

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Polecam obejrzenie relacji z rzeczonego rechotu na sali i poczynić obserwację, kto najbardziej dławił się ze śmiechu.
    Ja spośród promientnych dostrzegłem posłankę Kruk, która niegdyś kompletnie nawalona paradowała po korytarzu sejmowym ledwo trzymając się na nogach. Oprócz tego widać całą we drgawkach posłankę Rafalską- sławetną adrestkę wieśmaków z Blue Taxi. A na rządowym podwórku widzimy wyraźnie rozbawiony minister Grabarczyk- naczelne popychadło i kamień u szyi Tuska.

    Stąd też zarzuty o kołtuństwie zupełnie nie od rzeczy.

  • szampans

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Biedroń tym razem wygrał zdecydowanie zarówno z Piterą, jak i z sejmowymi ćwokami. Oby tak dalej.
    GRATULACJE PANIE POŚLE !

  • Peter Pan

    [Re: Nasi w Sejmie]

    @ Uschi

    Ale nie oszukujmy się: oni po to są w Sejmie, by reprezentować „inność”.
    Grodzka jest akurat ogólnie kompetentna, więc zobaczymy jak będzie się rozwijała jej kariera.
    Biedroń w innych sprawach niż sprawy LGBT jest raczej dyletantem, co udowodnił tym zabawnym wywiadem, w którym myślał, że Konwent Seniorów, to grupa najstarszych posłów w parlamencie. No, to była beka na maksa:))
    Ale ci, którzy na niego głosowali, wiedzieli dokładnie czym on się zajmuje i dali mu mandat, by się tym zajmował na poziomie parlamentu. Także ja myślę, że będzie O.K. ;) )

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Biedroń trochę się ośmieszył tą gafą z Konwentem Seniorów, to prawda (choć miało to jeden dobry skutek: wszyscy się na to wyczulili i np. Ania Grodzka po szkoleniu poselskim odpowiadała jak z nut, co to jest Konwent Seniorów), ale uważałabym na opinię, że zna się tylko na sprawach LGBTQ. Dla mojego ucha niespecjalistki brzmiał wiarygodnie, kiedy mowił o gospodarce morskiej i rozwoju regionu (i zresztą sympatyczna była ta akcja, kiedy razem z Palikotem urządził konferencję prasową na stateczku i wrzucił do morza butelkę z programem). Poza tym zaczyna się też zajmować polityką narkotykową i bardzo rozsądnie wypowiadał się podczas debaty o legalizacji w klubie Tabu (transmitowana w radiu Roxy), gdzie były też osoby zajmujące się tym tematem od dawna, jak Kasia Malinowska-Sempruch, p. Wilamowska z Ministerstwa Sprawiedliwości (za liberalizacją) i Tomasz Harasimowicz (terapeuta uzależnień, ten z kolei raczej twardogłowy i jakby cyniczny). To mi się bardzo podoba, polityka narkotykowa (czy też, jak lubię mówić, „polityka umysłowa”, choć to akurat szersze pojęcie) to dla mnie bardzo poważne zagadnienie, zmuszające do zadania pytań takich jak: „Czy państwo ma prawo chronić ludzi wbrew ich woli?”, „Czy jest zadaniem państwa mówienie ludziom, jakich stanów świadomości wolno im doświadczać?”, „Jeżeli państwo przypisuje sobie takie prawo, to do kogo należy umysł obywatelki/obywatela?”. To jest zagadnienie mutatis mutandis podobne do spraw LGBTQ – kolejna walka o to, by państwo nie narzucało ludziom moralności (niektórzy uznają związki osób tej samej płci za niemoralne i tak samo NIE WSZYSCY uważają, że każde zażycie „narkotyku” jest czymś niemoralnym – rzecz w tym, by ci, którzy tak właśnie sądzą, powstrzymali się od narzucania swojego zdania reszcie). Dlatego też używam pewnych określeń budujących paralelę między obydwoma zjawiskami, jak „orientacja używkowa” (dla mnie coś wyraźnie odczuwanego – choć jestem teoretyczką, mam wyraźnie określoną psychodeliczną orientację używkową), „nienormatywnoużywkowość”, „queer minds„. Przynajmniej na użytek własnego pamiętnikarstwa.

  • Peter Pan

    [Re: Nasi w Sejmie]

    @ zewsząd i znikąd

    Narkotyki i kwestie LGBT to bardzo, bardzo złe porównanie.
    Używki działają nie tylko na psychikę, ale także na zdrowie fizyczne. Terapia ludzi uzależnionych oraz leczenie skutków przedawkowań kosztuje państwo mnóstwo pieniędzy, z kieszeni podatnika.
    Oczywiście dotyczy to nie tylko narkotyków, ale też alkoholu i tu bym widział ewentualną symetrię, o której rzeczywiście można dyskutować.
    Natomiast zawarcie związku przez dwie osoby tej samej płci, jest wyłączną sprawą tych dwóch osób i o żadnym ryzyku obarczania społeczeństwa kosztami nie może być mowy.
    Ponad to, orientacja seksualna jest czymś, na co nie mamy wpływu, natomiast nasze „preferencje używkowe” wynikają z naszych życiowych wyborów. Dlatego właśnie nie da się „wypromować homoseksualizmu”, podczas gdy da się kogoś zachęcić do sięgania po narkotyki/alkohol/kawę.

    To jest olbrzymia różnica i zawsze strasznie mnie wnerwia, gdy ktoś miesza dyskurs prawa człowieka do jego tożsamości z dyskursem tolerancji dla jego poglądów lub wyborów życiowych.
    Nie jest przypadkiem, że europejscy umiarkowani konserwatyści oraz najczęściej także socjaldemokraci (!), którzy nigdy nie zagłosowaliby za legalizacją narkotyków, odnoszą się zazwyczaj z szacunkiem do osób LGBT. To są inne zjawiska i inne poziomy dyskusji. Stosunek do narkotyków jest poglądem a nie tożsamością. Z poglądami się dyskutuje a z tożsamościami nie.
    Jeśli nie będziemy potrafili tego rozróżniać, to nie będziemy mogli mieć pretensji o to, że taka Pitera, myśli, że Biedroń jest gejem, bo woli się tak a nie inaczej zabawiać i, że jak mówi o homoseksualizmie to mówi o swoim seksualnym hobby a nie o prawie jednostki do bycia sobą.

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Potrzebna jest ciężka praca. Ludzie, którzy pierwszy raz na oczy widzą geja czy transa, mogą być zszokowani i trzeba jakoś pomóc im ten szok przezwyciężyć. Mogą sobie myśleć: jacy ci mężczyźni są ułomni – jeden pozbawił się genitaliów i przebiera za kobietę, a drugi…

  • Nie ma rady

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Mieszkam w bloku, na klatce schodowej, vis a vis moich drzwi jest mieszkanie starszego małżeństwa. Jesteśmy na stopie „dzień dobry” i wymiany ogólnych uwag o pogodzie i aktualnych wydarzeniach.W mieszkaniach nigdy się nie odwiedzamy. Spotykam sąsiadów na klatce jak wracają z kościoła. Dzień dobry. Sąsiad do mnie: Widział pan co się w tym sejmie dzieje? Panie jakichś cieplaków nawybierali, panie kto to na to głosował? Ja mówię:Wie pan, ludzie mają różne poglądy… Sąsiad: A idź pan, żeby chłop z chłopem, kto to widział, jak już muszą, to niech się tam gdzieś pościskają, ale żeby zaraz do sejmu, do telewizji. Ja: Wie pan, tacy ludzie są na świecie i też powinni mieć swoje prawa… Sąsiad: Tam są, w dupach się poprzewracało ot i co. Za dobrze teraz ludzie mają. Ja milczę. Sąsiad na odchodnym: Świat zmierza nieuchronnie do zagłady. Do widzenia. Wraz z milczącą, choć pogodnie uśmiechniętą żoną, znikają za progiem swojego mieszkania. To są prości, dobrzy ludzie. Nawet ich lubię. I jak tu dokonać coming autu w takim towarzystwie?

  • taki ktoś

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Na pierwszy ogień dać dziadkowi lekcję logiki: „No, toż oni się tam gdzieś ściskają, ale nie robią tego w sejmie, podobnie jak te chłopy, które się ściskają z babami”. Napięte mięśnie mimiczne mogą świadczyć o tym, że u starszego pana zaczął się proces myślenia – a tobie Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi, żeś do tego doprowadził… ;-)

  • reader

    [Re: Nasi w Sejmie]

    przez Srulek Zylbersztajn dodano: 11-11-2011
    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
    Potrzebna jest ciężka praca. Ludzie, którzy pierwszy raz na oczy widzą geja czy transa, mogą być zszokowani i trzeba jakoś pomóc im ten szok przezwyciężyć. Mogą sobie myśleć: jacy ci mężczyźni są ułomni – jeden pozbawił się genitaliów i przebiera za kobietę, a drugi…

    *

    To pracuj.

  • romasowski

    [Re: Nasi w Sejmie]

    Brawo nasi posłowie! A Biedroń niech się nie przejmuje durnowatą sejmową kołtunerią! Zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni… Wszyscy trzymamy kciuki za Biedronia i Grodzką.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa