- homiki.pl - http://homiki.pl -

Zofia Sadowska. Polski Oscar Wilde? Spacer zaduszkowy

[1]

Zapraszamy na trzecią już z kolei wyprawę w przeszłość. W 2009 roku odwiedziliśmy Cmentarz Powązkowski w poszukiwaniu nagrobków znanych osób, o których pisaliśmy w książce „HomoWarszawa”. Rok później chcieliśmy posprzątać nagrobek Krzysztofa Junga, artysty, performera, którego homoerotyczne dzieła można było obejrzeć na wystawie Ars Homo Erotica oraz w książce Pawła Leszkowicza „Art Pride”.

W tym roku znicze zapalimy na nagrobku Zofii Sadowskiej (28.02.1886 – 7.03.1960), postaci, która od czasu książki Krzysztofa Tomasika „Homobiografie” odkrywana jest przez badaczy i badaczki historii homoseksualności.

Pod koniec 1923 roku warszawska prasa brukowa i jej regionalne klony ogłosiły, że w domu przy ul. Mazowieckiej 7 odbywały się „orgie safizmu” organizowane przez dr. S. Ich ofiarami miały być artystki teatrów warszawskich, ale też inne ówczesne celebrytki. Na Mazowieckiej 7 mieszkała tylko jedna „dr. S.” – Zofia Sadowska.

W lutym 1924 roku Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrywał sprawę z powództwa cywilnego o zniesławienie „w druku”, którą przeciwko redaktorom pism wniosła Zofia Sadowska. Czy wygrała? Co pisała prasa? Czemu „matrona polska” w „Expressie Porannym” mówiła:

Wiem ile dobrych uczynków spełniliście Szan. Panowie, ile łez obtarliście, ilu ludziom dodaliście sił do życia, jak stoicie na straży honoru i godności kobiety polskiej, zwracam się do Was, jak matka do swych synów dojrzałych, udzielcie mi rady i pociechy moralnej. Jestem gotowa do spełnienia najcięższej ofiary byle być pewną, że kobiecie-Polce nie grozi ta potworna zaraza, ten sodomski grzech, którego nie rozumiem i o którym pisze z najwyższą odrazą i wstydem.

O tym wszystkim opowiemy Wam na Cmentarzu Powązkowskim w niedzielę, 6 listopada o godzinie 15:00.

ZBIÓRKA POD KOŚCIOŁEM ŚW. KAROLA BOROMEUSZA. Ruszamy punktualnie!

(Wydarzenie na FB [2])

Tak zaś wyglądał nekrolog Zofii Sadowskiej, który w dniu pogrzebu zamieściło „Życie Warszawy”.

O przykrej pomyłce w druku pisał jej przyjaciel:

Smutny był pogrzeb tak zasłużonej lekarki i bardzo uspołecznionego człowieka. Było na nim tylko kilka osób, bo nekrolog ukazał się w dniu pogrzebu i jeszcze zamiast Zofia, podano imię Maria.

* * *
Mamy też do Was pewien apel. Chcąc wiedzieć dokładnie, dokąd Was prowadzimy, podczas „wizji lokalnej” odszukaliśmy grób Zofii Sadowskiej. Widok, który zastaliśmy, wstrząsnął nami nieco:

 

Do tej pory nie zdarzyło się nam jeszcze zobaczyć „naszego” nagrobka w tak katastrofalnym stanie. Płyta została prawdopodobnie przeniesiona z oryginalnego miejsca, jest w złym stanie, okolice grobu zachwaszczone i zaniedbane.

Być może nie jest to sprawa ratująca życie, być może ktoś uzna, że priorytety naszej działalności są inne. Nas jednak gryzie sumienie. Nie chcemy, by miejsce pochówku tak symbolicznej osoby pozostało w tym stanie, by nie miała nawet własnego nagrobka, a tylko płytę stojącą za drzewem. Poza tym dewastacja takich miejsc postępuje szybko. Może przy okazji sprzątania okolicy wpadniemy na pomysł, co z tym fantem zrobić?