Obcy wśród swoich

„Cygański chłopiec” to jedna z lepszych książek poruszających wątek gejowski, jakie ukazały się w tym roku w Polsce. Jest to powieść autobiograficzna opowiadająca o dzieciństwie cygańskiego chłopca dorastającego w Anglii na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Autor ukrywający się pod pseudonimem Mikey Walsh – co ma ochronić go przed zemstą opisywanych przez niego postaci – roztacza przed nami barwny, ale i brutalny świat romskiej społeczności.

Mikey Walsh urodził się w rodzinie, w której przyszłość mężczyzn i kobiet jest jasno określona przez cygańską kulturę. Mężczyźni mają być twardzi oraz zarabiać, niekoniecznie legalnie, na utrzymanie rodziny. Kobiety natomiast mają szybko wyjść za mąż (osiemnastoletnie dziewczyny uważane są już za stare panny), przy czym muszą zachować czystość dla swojego przyszłego męża. W świecie tym cygańskie dzieci rzadko chodzą do szkoły, co jest spowodowane po części częstymi przeprowadzkami ich rodzin z miejsca na miejsce, a po części wzajemną niechęcią pomiędzy gadziami (nie-Cyganami) i Cyganami. Romom bowiem nie wolno się przyjaźnić z osobami spoza społeczności. Kontakty z nimi ograniczają się jedynie do interesów, często niezbyt korzystnych dla gadziów.

Problem polega na tym, że Mikey od małego nie był taki, jak inni chłopcy. Lubił bawić się ze swoją siostrą, nie potrafił jeździć na quadzie, którego pewnego dnia dostał w prezencie od rodziców, i co gorsza zupełnie nie interesował się boksem, będącym w rodzinie Walshów znakiem rozpoznawczym. Nie było bowiem w świecie Cyganów mężczyzny, który dałby radę Walshowi w pojedynku na pięści, a jeśli taki się trafił, to niebawem dostawał manto od potomka pokonanego. Mikey ani nie potrafił, ani nie chciał się bić z innymi. Szybko zauważył to jego ojciec, który od najmłodszych lat zaczął go trenować i zmuszał do walczenia na ringu. Gdy Mikey z kimkolwiek przegrywał, dostawał od swojego ojca lanie, które często kończyło się połamanym nosem, wbitymi w dziąsła zębami lub innymi krwawymi obrażeniami. Jakby tego było mało, brat ojca dopuszczał się na chłopaku gwałtów, o czym nikt nie wiedział i nie mógł się dowiedzieć, ponieważ słowo „pedał” czy „ciota” było największą obelgą dla romskiego mężczyzny. Gdy Mikey skończył dwanaście lat, musiał jeździć z ojcem do pracy, a w wieku trzynastu zrobił prawo jazdy. Mniej więcej w tym samym czasie zorientował się, że nigdy nie zakocha się w kobiecie. Coraz bardziej zdawał sobie sprawę z tego, że nie pasuje do cygańskiej rzeczywistości. Zaczął szukać zakazanych kontaktów z gadziami i pewnego dnia postanowił uciec…

Mikey Walsh dopiero kilka lat temu nauczył się czytać i pisać, lecz – mimo wcześniejszego braku znajomości słowa pisanego – poradził sobie z tym świetnie. Opowiada o swoich doświadczeniach bez patosu, z wielkim poczuciem humoru, ale i bez ukrywania wstydliwych faktów. Dlatego też powieść Walsha na przemian skłania czytelnika do śmiechu i wzrusza go do łez. Emocje towarzyszące lekturze książki są tym silniejsze, że przecież opisuje ona losy człowieka podwójnie wykluczonego. Nie tylko Roma, a przecież nawet dziś Romowie są najbardziej dyskryminowaną grupą etniczną na świecie, w tym także w Polsce, ale także i odmieńca wśród Romów – zniewieściałego geja. Tym bardziej zaskakuje zakończenie i fakt, że Mikey wydaje się być dumny z bycia zarówno Cyganem, jak i gejem.

„Cygański chłopiec” to lektura obowiązkowa dla wszystkich, a w szczególności dla tych, którym potrzebna jest mała lekcja pokory – lub pokrzepienie w trudnej sytuacji życiowej.

Cygański chłopiec. Byłem obcy wśród swoich
(Tytuł oryginalny: Gypsy Boy)
Mikey Walsh
Tłum.: Teresa Tomczyńska
Wydawnictwo Naukowe PWN

Autorzy:

zdjęcie Natalia Zaborniak

Natalia Zaborniak

Z wykształcenia bibliotekarka. Interesuje się literaturą, w tym także literaturą LGBT.

4 komentarzy do:Obcy wśród swoich

  • iiimię

    [Re: Obcy wśród swoich]

    „w wieku trzynastu zrobił prawo jazdy”? O_O

  • NZ

    [Re: Obcy wśród swoich]

    Tak, wówczas wystarczyło poręczenie rodzica o wieku dziecka. Nie trzeba było przedstawiać papierów określających wiek.

  • margines

    [Re: Obcy wśród swoich]

    Książka zapowiada się świetnie:)!
    Recenzja… bardzo dobra:), ale… ZDECYDOWANIE za krótka:P!
    Przeczytałem ją („pożarłem” wzrokiem) w kilka sekund, a to powinno trwać, trwać… trwać;]

  • T.T.

    [Re: Obcy wśród swoich]

    Dziękuję za recenzję. Cieszę się, że tak samo pani odczuwała tę książkę podczas lektury, jak ja podczas tłumaczenia. I śmieszy i wzrusza. Bardzo mi przypomina brazylijskie „Moje drzewko pomarańczowe”, tłumaczyłam parę lat temu.
    Najcenniejsze lektury, zmuszają do myślenia i coś po nich pozostaje… Pozdrawiam serdecznie, a czytelnikom życzę wzruszeń…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa