Tematyka płci w dodatku Polityki

Niedawno ukazał się ósmy już, październikowy numer Poradnika Psychologicznego „Polityki” zatytułowanego „Ja My Oni”. Hasłem bieżącego numeru jest pytanie: „Jak być dziś kobietą, jak mężczyzną?”, łatwo więc zgadnąć, iż magazyn poświęcony został problematyce płci i płciowości. Znajdziemy w nim wywiad z doktorem Marcinem Ryszkiewiczem, geologiem i ewolucjonistą, dotyczący definicji płci i jej ewolucyjnej historii, a także rozmaitym konfliktom interesów związanych z rozmnażaniem. Dziennikarka Olga Woźniak tłumaczy, jak dokładnie przebiega wykształcenie się płci u ludzkiego płodu, a doktor Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała opowiada o związku różnych chorób z płcią.

Jak można było przypuszczać, w czasopiśmie znajdziemy również kilka artykułów z obszarów zainteresowania LGBT:
- Opis zaburzeń rozwoju płci wraz z przykładami oraz komentarzem (syndrom AIS, zespół Klinefeltera, niedobór 5 alfa reduktazy, dziedziczne choroby nadnerczy skutkujące nadprodukcją androgenów, hermafrodytyzm) oraz przedstawieniem opinii współczesnej nauki na temat na temat interwencji chirurgicznej we wspomnianych wypadkach
- Wywiad z doktorem Sławomirem Jakimą, seksuologiem, psychiatrą i psychoterapeutą, w którym przedstawia on podstawowe informacje na temat transseksualizmu
- Słownik ciągle w budowie: transseksualizm, transwestytyzm, transgenderyzm, androgynia
- Szkice autobiograficzne mężczyzny, który urodził się jako kobieta oraz kobiety, która po 21 latach małżeństwa porzuciła męża, by spełniać się w ramionach kobiet
- Esej o biseksualizmie
- Wywiad z doktor Alicją Długołęcką obejmujący problematykę gender, queer , przemian w nauce w ostatnim dwudziestoleciu oraz wiele innych tematów. Jest to moim zdaniem najlepszy i najciekawszy artykuł w całym numerze.

Ponieważ pismo z założenia skierowane było dla osób, które na co dzień nie mają styczności z teoriami seksuologiczno-socjologiczno-psychologicznymi, prezentowane w nim wiadomości czytelnikom homiczym mogą wydawać się banalne, a przy tym pominięto w nim niektóre ważne i ciekawe aspekty ludzkiej seksualności, jak aseksualizm czy panseksualizm. Większe zastrzeżenia można mieć w stosunku do dwóch obszarów. Przede wszystkim do eseju o biseksualistach, w których przedstawieni są oni jako maniacy seksualni niezdolni do monogamii (którą zresztą jeden z bohaterów porównuje do celibatu); stwierdzenie, że nie wszyscy są tacy brzmi dla przypadkowego czytelnika nieprzekonująco przy braku przykładów monogamicznych osób biseksualnych. Zarzuty można też postawić wywiadom z części „Rola męska, rola żeńska”, w których niewiele jest faktów potwierdzonych przez naukę, za to dużo opinii własnych pytanych osób, często w niewielkim stopniu lub wcale nie związanych z tematem numeru, a ponadto rozmówcy wyznają raczej konserwatywne poglądy dotyczące życia rodzinnego i ról społecznych kobiet i mężczyzn.

Ostatecznie publikacja budzi mieszane uczucia. Z jednej strony pełni ona rolę społecznie pożyteczną, edukując społeczeństwo w kwestii zagadnień LGBT, z drugiej jednak tematyka ta nie została zaprezentowana we wszystkich odmianach – w magazynie przekazano jedynie podstawowe wiadomości dotyczące wzmiankowanej tematyki. Ponadto barierą dla potencjalnych czytelników może być cena magazynu, wynosząca 15 złotych, a więc trzykrotnie więcej od przeciętnej podobnych publikacji na polskim rynku. Reasumując, polecam czasopismo raczej heteroseksualnym znajomym homików bądź ich rodzicom, przy czym dobrym pomysłem byłoby przeprowadzenie z nimi po lekturze rozmowy prostującej błędy, jakie popełnili autorzy i ich rozmówcy.

[A.L.]

17 komentarzy do:Tematyka płci w dodatku Polityki

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Co z tego, że w wywiadach są „nienaukowe” opinie?
    Teorie genderowe też nie są naukowe w takim sensie, w jakim naukowe są odkrycia medyczne czy genetyczne.
    Nauki humanistyczne nie posługują się empirią tylko INTERPRETACJĄ. I niezależnie czy ktoś twierdzi, że
    - prawda o płci wyryta została w mitach i alegoriach a my, by być szczęśliwymi musimy ją odczytać (Bly);
    - jest ona „performatywnym wytworem dyskursu” (Butler);
    - tradycyjny podział ról się sprawdził i nie powinniśmy od niego odchodzić;
    - tradycyjny podział jest zły i niesprawiedliwy,
    czy jeszcze tysiąc różnych innych rzeczy,
    to wszystko to są INTERPRETACJE. Mogą zawierać trochę prawdy, ale żadne z nich nie ma statusu absolutnej prawdy.

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Artykuł o biseksualizmie [...] jest bardzo zabawny.
    Streszczę wam jego tezy:

    - prawie każdy gej sypia z kobietami, ale jednocześnie prawie każdy biseksualista ma poczucie „wyzwolenia”, gdy śpi z osobą tej samej płci, ergo prawie każdy gej jest biseksualistą a biseksualista gejem

    - pomimo, iż geje są biseskualistami, to biseksualistów „nienawidzą”. Wszyscy jak jeden mąż. Czemu? Otóż geje „chcą wierzyć”, że orientacja jest wrodzona. Biseksualizm pokazuje im jednak, że „może jednak nie jest”. Słowem: pomiędzy gejami a biseksualistami toczy się wojna na argumenty o to, czy orientacja jest wrodzona ;) ) Czy ja coś przespałem?

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Jestem gejem i przez myśl mi nie przeszło, że chciałbym uprawiać seks z kobietą. Absolutnie nie mam na to ochoty. [...]

  • d_biskupa

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Ja tam z założenia nie kupiłabym czegoś, co się nazywa „Poradnik Psychologiczny”. Nawet jeśli to firmuje Polityka. Zresztą Polityka od jakiegoś już czasu schodzi na psy.

    A ciekawe, kto w redakcji homików podpisuje się inicjałami A.L.?

  • Soniasonia

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Ja. Chociaż, tak na marginesie, nie należę do redakcji. Co więcej, większość artykułów na Homikach nie ma nic wspólnego z redakcją – ludzie piszą, co im do głowy przyjdzie, a nie na zamówienie, a redakcja tylko publikuje.
    Odpowiadając na wcześniejsze pytanie Petera, po pierwsze, moim zdaniem publikacje popularnonaukowa powinna prezentować współczesny stan wiedzy naukowej na różne tematy, po drugie, osoby w wywiadach zostały najwyraźniej dobrane kompletnie przypadkowo (jakiś psycholog, jakiś pisarz itd), po trzecie, w psychologii i pokrewnych dziedzinach mimo wszystko istnieją pewne podstawy, które zostały dowiedzione naukowo i są w zasadzie niepodważalne (a które w czasopiśmie zostały pominięte), po czwarte dobrane osoby, oprócz pani Długołęckiej, prezentują jednolite, umiarkowanie konserwatywne poglądy, co daje mylny obraz rzeczywistości.
    Kolejną rzeczą, o której początkowo zapomniałam napisać, jest idiotyczny fragment o ukrytych skłonnościach homoseksualnych, które mają rzekomo przejawiać osoby preferujące towarzystwo osób wlasnej płci. Tóżto brednie, takie zachowanie ma związek przede wszytskim z usposobieniem danej osoby oraz podłożem kulturowym – bo inaczej wychodzi na to, że miliard Chińczyków ma „ukryte skłonności homoseksualne”!
    Insomnia jest straszna. W dodatku nie mogę jej zapełnić nauką „na zapas”, gdyż zajęcia zaczynają sie dopiero w poniedziałek. Ech.

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    @ Soniasonia

    Psychologia korzysta z wielu nauk, w tym z nauk medycznych i biologii. Tu operuje faktami, które bywają niepodważalne.
    Poza tym jest jednak nauką humanistyczną, która do swoich własnych interpretacji dołącza interpretacje tych faktów.
    W temacie płci, faktów niepodważalnych jest stosunkowo niewiele a możliwości interpretacji tysiące.
    Dobrym przykładem jest tu działalność, bardzo modnego W.Eichelbergera.
    On dysponuje oczywiście pewnymi „twardymi danymi”. Wie, że homoseksualizm ani nie jest wyborem, ani się go nie da zmieniać. Jednocześnie bardzo interesuje się psychoanalitycznymi interpretacjami figury ojca. I tu tworzy sobie taką teorię, że przyczyn homoseksualizmu może być wiele, ale „jego zdaniem” bardzo często jest on wyrazem „wołania o dobrego ojca” i świadectwem zaburzonych relacji z własnym.

    Podobnie rzecz się ma z często powtarzanym stwierdzeniem, iż mózg męski różni się od kobiecego w 7%.
    To jest fakt (jeśli został potwierdzony, bo nie ma pewności). Tylko teraz: dużo to czy mało? Niby liczba 7 sama sobą wrażenia nie robi. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że najistotniejsze różnice dotyczą sfery genitalno-seksualnej a wiele teorii uważa ją za kluczową dla zachowań człowieka, to może się okazać, że jest to ogromna różnica.

    A jeśli chodzi o konserwatywne poglądy na temat płci, to nie oszukujmy się. Poza pewną grupą lesbijek/ gejów oraz poza feministkami ludzie z reguły mają nieco „konserwatywniejsze” podejście do kwestii ról płciowych, co dopóki akceptują czyjąś inność, wielkim problemem, moim zdaniem, nie jest.

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Miało być:

    nie MAM pewności. Ja. Bo może w neurologii taka pewność już jest … .

  • d_biskupa

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Eichelberger nie jest naukowcem

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    @ dupa

    Eichelberger jest psychologiem i psychoterapeutą.
    I skoro piszę o tym, że dyskurs psychologiczny daje możliwość dowolnych interpretacji, to Eichelberger, jako psycholog posługujący się psychologicznym dyskursem, wydaje mi się dość adekwatnym przykładem.

  • d_biskupa

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Aha, myślałam, że piszesz o psychologii jako nauce.

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Dupo,
    psychologia, jak każda nauka, wytwarza pewien dyskurs. Istotą zarówno psychologii, jako nauki, jak i psychologii jako dyskursu, jest łączenie odkryć nauk przyrodniczych z interpretacjami humanistycznymi, w takim stopniu, jak chyba w żadnej innej dyscyplinie. Ma to swoje zalety, ale też wady.
    Przykład Eichelbergera to przykład dotyczący dyskursu a ten z „płcią mózgu” odnosi się bardziej do nauki jako takiej.
    Istota problemu jest jednak ta sama.
    Amen.

  • d_biskupa

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Szkoda, że nie można edytować komci, co? Dopisałbyś sobie ten dyskurs do pierwszego posta, zamiast się teraz tak gęsto tłumaczyć :)

    Psychologia jako humanistyczne interpretacje odkryć nauk przyrodniczych brzmi interesująco. Cokolwiek to właściwie znaczy…

  • Peter Pan

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    @ d.biskupa

    Nie musiałbym niczego dopisywać, bo to się rozumie samo przez się.
    Rozróżnienie na naukę i dyskurs naukowy to w zasadzie głębszy poziom dyskusji o naukowości i wcale bym się na nie powoływał, gdybyś się nie czepiał.
    Istota sprawy jest prosta:
    żadna dyscyplina humanistyczna nie wytwarza sama w sobie wiedzy empirycznej, więc twórcy „poradnika psychologicznego” z kimkolwiek by nie rozmawiali na temat płci, poruszaliby się po obszarze INTERPRETACJI.
    To nie jest mój wymysł, tylko rozróżnienie typu naukowości nauk przyrodniczych i humanistycznych W.Dilthey’a.

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Bardzo fajne artykuły na temat biseksualizmu, homoseksualizmu, transseksualizmu. Bez ideologii, bez nadęcia, zwyczajne. Polecam dodatek POLITYKI.

  • d_biskupa

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    Co to znaczy, że artykuły są „zwyczajne” i „bez nadęcia”?

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    [...] w odpowiedzi na pytanie dupy, że:
    - „bez nadęcia” oznacza bez maniery, którą często można zaobserwować w artykułach publikowanych na homikach,
    - zamiast „zwyczajne” powinno być „dobrze napisane”.

  • ech

    [Re: Tematyka płci w dodatku Polityki]

    tujaj niektorym chyba placa za reklame niektrorych czasopism :(




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa