Podniebne rydwany i mistyka, czyli niezwykły serial science fiction

Liczące 26 odcinków anime Simoun powstało w 2006 roku. Jest to jedna z najbardziej niecodziennych produkcji w historii japońskiej animacji…

Rzecz się dzieje na znajdującej się w systemie binarnym planecie Wielkie Niebo Niebiańskiego Wybrzeża – Daikuriku. W odległej przeszłości zamieszkiwała ją zaawansowana technologicznie cywilizacja, która jednak wyginęła w wyniku katastrofy. Pozostały po niej ruiny monumentalnych budowli, niezrozumiałe legendy oraz maszyny, które mieszkańcy co prawda potrafią używać i konserwować, lecz których mechanizmu działania nie rozumieją. W teokratycznym państwie Simulacrum (łaciński termin oznaczający przedstawienie Boga) zostało coś jeszcze. Jego mieszkańcy czczą parę bóstw – Czas i Przestrzeń, którym oddają hołd, rysując na niebie ogromne piktogramy, nazywane Ri Majonami. Muszą jednak uważać, gdyż niektóre wzory powodują wyzwolenie energii przynoszącej niszczące efekty. Do rysowania wykorzystują simouny, starożytne statki powietrzne napędzane przy pomocy silników śrubowych. Nie przypominają one niczego, co na Ziemi uchodzi za samoloty – ich zasadniczymi elementami budowy są dwa obracające się koła pełniące rolę silnika, dająca siłę nośną para skrzydeł, stabilizujący lot ogon, dwie kapsuły dla pilotów oraz znajdująca się między nimi świetlista, zielona sfera, umożliwiająca rysowanie wzorów.

Tytułowa maszyna w spoczynku…

…oraz w locie

Załoga simouna składa się z dwóch osób – aurigi (pilota) oraz sagitty (nawigatora). Od łączącej ich więzi zależy, jak gładko będzie przebiegał lot i czy załodze uda się narysować święty piktogram. Simulkarianie uznają simouny za rydwany bogów, a ich pilotów za kapłanki, sybille – tylko larwy przejawiające poszukiwane cechy osobowości oraz zdolność synchronizacji z innymi są dopuszczane do nauki sterowania świętym pojazdem. Sybille podzielone są na chóry po sześć par każdy – bohaterkami serialu są członkinie chóru Burza.

Larwy? O co tu chodzi? Już wyjaśniam. Otóż mimo zewnętrznego podobieństwa mieszkańcy Wielkiego Nieba nie należą do naszego gatunku – w chwili urodzenia nie mają zdefiniowanej płci i do ukończenia dwudziestego roku życia muszą zdecydować, do jakiej płci chcą należeć; przechodzą wówczas ceremonię przy Świętym Źródle, po której rozpoczyna się u nich proces dojrzewania. Po przejściu tego rytuału sybille nie mogą już pilotować simounów. Zdecydowanie się na płeć w konkretnym wieku jest bardzo ważne, gdyż przedłużanie decyzji bez końca prowadzi do tego, iż przemiana staje się niemożliwa – człowiek zyskuje wówczas trudną do wyobrażenia, sięgającą setek, a być może i tysięcy lat długość życia, z każdym jednak rokiem traci coraz więcej człowieczeństwa, ostatecznie stając się czymś w rodzaju ożywionej statuy.

Teoretycznie do momentu wizyty w Źródle młodzi niebianie są bezpłciowi, jednak w rzeczywistości dojrzewanie płciowe zaczyna się u nich w tym samym momencie, co u ludzi, z tym, że początkowo wszyscy są kobietami. Nawet po wybraniu płci męskiej świeżo upieczonym mężczyznom pozostają piersi (często bardzo duże – to pewnie cecha gatunkowa) oraz wysoki, kobiecy głos. Doprowadziło to do wykształcenia specyficznej kultury, w której nie istnieje nawet pojęcie dyskryminacji ze względu na płeć i panuje pewna forma matriarchatu, wynikająca z reguł kultu.

Maszyny napędzane silnikiem śrubowym znacznie przewyższają wszystko, co potrafiło zbudować wysoko rozwinięte technologicznie państwo Argentum. Podejrzewając, iż simouny to w rzeczywistości broń, jego mieszkańcy postanawiają je zdobyć i bez wypowiedzenia wojny atakują Simulacrum przy pomocy floty zeppelinów i dwupłatowców. Na ich drodze stają chóry Burza oraz Śmierć (kiepski żart, zważywszy, że wszystkie członkinie tego chóru giną w pierwszym odcinku), przypadkowo odbywające ćwiczenia w rejonie ataku. Dziewczęta są kompletnie nieprzygotowane na taką ewentualność i większość z nich zostaje zestrzelona, zanim zdążą odpowiedzieć na atak. Widząc krytyczną sytuację, para najlepszych sybill, Neviril i Amuria postanawia wykonać najpotężniejszy, lecz też najbardziej niebezpieczny Ri Majon – Szmaragdowy. Wymaga on niesamowitej koncentracji, a każde rozproszenie uwagi powoduje wybuch zabójczy dla załogi simouna. W trakcie lotu maszyna dziewczyn podlatuje bardzo blisko do jednego ze statków Argentum i Neviril widzi twarz jego pilota, w wyniku czego traci chęć do wykonania ataku, który przyniósłby śmierć tylu ludziom. Efekt jest tragiczny – następuje eksplozja, w której Amuria ginie.

Amuria i Neviril – wedle tradycji sybille pilotujące jednego simouna powinny się pocałować przed startem.

Po bitwie, w której zginęły wszystkie kapłanki chóru Śmierć oraz trzy kapłanki chóru Burz,a pozostałe przy życiu sybille są zbyt zrozpaczone, by latać, a cóż dopiero walczyć z najeźdźcą, czego wymagają od nich hierarchowie. Trzy kapłanki decydują się przedwcześnie udać do Źródła, a Neviril zamyka się w sobie – Amuria była nie tylko jej partnerką, lecz też ukochaną. Chór znajduje się na granicy rozwiązania, gdy przydziela się do niego sześć nowych kapłanek: genialne dziecko Limone – będąca najmłodszą sybillą w historii, flirciara Morinas – najstarsza sybilla, mająca koneksje polityczne seksbomba Dominura, wrażliwa i bardzo religijna Yun, nieprzyjemna i opryskliwa Mamina oraz odważna i empatyczna Aeru, której dziadek był królową legendarnego chóru Prawego. Gdy tylko Aeru spotyka Neviril, wyznacza sobie cel – wyciągnięcie jej z depresji i zostanie jej partnerką, zarówno w simounie, jak i życiu codziennym…



Neviril i Aeru – ilustracja z mangi, która składała się z trzech rozdziałów opublikowanych w „Yurihime” i stanowiących prolog serialu anime.
Liczące 26 odcinków anime Simoun powstało w 2006 roku. Jest to jedna z najbardziej niecodziennych produkcji w historii japońskiej animacji – opowiada o wojnie w fantastycznym świecie, jednak skupiając się nie na spektakularnych walkach, których w serialu (poza pierwszym odcinkiem) po prostu nie ma, lecz na psychice młodocianych pilotek, które przecież wcale nie wybrały kariery wojskowej. W serialu znakomicie pokazana jest zmiana stosunku do wojny na Arce, statku-bazie chóru Burza: początkowo loty simounów określa się mianem czczenia bogów, a rysowanie Ri Majonów – modlitwą, natomiast w dwudziestym odcinku jedna z bohaterek zauważa, że teraz już nie „modlą się”, a „walczą”, i nie „czczą bogów” a „wypełniają rozkazy”. Nikt nie zauważył nawet, kiedy zmianie uległa terminologia, co dla młodych pilotek jest gorzkim odkryciem.

Pomimo należenia do gatunku fantastyczno-naukowego, serial bardzo realistycznie ukazuje wojnę i to, co robi ona z psychiką ludzi. Właśnie sfera psychologiczna jest w serii najważniejsza: każda bohaterka dostała przynajmniej jeden odcinek jej poświęcony, każda też jest postacią dynamiczną – pokazano ewolucję dziewczyn, które, po początkowym szoku, uczą się radzić sobie z traumatycznymi przeżyciami i brać odpowiedzialność za siebie i innych – z tego też względu można Simouna zaliczyć do popularnych w literaturze zachodniej powieści coming of age, czyli o dojrzewaniu. Realizm serialu wzmacnia również sposób ukazania śmierci. W większości produkcji umierają jedynie postaci epizodyczne, a główni bohaterowie muszą przetrwać do samego końca, z tego tylko powodu, że są głównymi bohaterami. W Simounie jest inaczej – śmierć zbiera obfite żniwo, a spod jej władzy nie wymkną się również najważniejsi bohaterowie.

* * *
Już choćby ze względu na samą specyfikę świata, w jakim rozgrywa się akcja serialu, można się w nim spodziewać dużego stężenia wątków homoromantycznych. Pisałam już o więzi łączącej Neviril z Amurią oraz tej, która później będzie się powoli wytwarzać między Neviril a Aeru, jednak nie wyczerpuje to tematu. Niemal wszystkie relacje w serialu przebiegają między niebianami tej samej płci – wystarczy powiedzieć, że na końcu serialu „utrzyma się” tylko jedna para heteroseksualna!



Połowa postaci męskich pojawiających się w serialu. Dwaj stojący od lewej, Guragief i Anubituf, to byłe sybille, które po osiągnięciu dojrzałości postanowiły wziąć ślub. Niestety, nie potrafiły się dogadać, która z nich ma być żoną, a która mężem…
Wśród pierwszoplanowych postaci znajdziemy dziwaczny wielokąt uczuciowy: Paraietta jest zakochana bez wzajemności w swojej przyjaciółce z dzieciństwa Neviril, która przez większość serii opłakuje Amurię. Lekceważy przy tym uczucia, jakimi darzy ją Kaim, która z kolei nienawidzi swojej młodszej siostry Artie, ponieważ ta pocieszyła ją w specyficzny sposób w noc przed ich pierwszą bitwą. Kontrowersyjne wydaje się być też przedstawienie relacji łączących dziesięcioletnią Limone z niemal dwukrotnie starszą Dominurą, która początkowo interesowała się dziewczynką wyłącznie ze względu na jej spowodowane traumatycznym przeżyciem problemy, lecz później role się odwróciły i to Limone pomogła starszej koleżance wrócić do zewnętrznego świata. Obie dziewczyny połączyła bardzo silna więź, sięgająca poza granice ich świata, czy jednak miała ona charakter romantyczny, pozostaje w strefie domysłów. Na pierwszy rzut oka takie wątki mogą zniechęcać, przywodząc na myśl operę mydlaną, jednak autorom serialu udało się wprowadzić je w naturalny sposób, a że romans nie jest podstawową atrakcją serialu, łatwo jest widzowi wczuć się w rolę bohaterek.



Dominura i Limone. Według autorów mają odpowiednio dziewiętnaście i dziesięć lat, ale sądzą po wyglądzie stawiałabym raczej na trzydzieści i sześć. Cóż…
W serialu znajdzie się też dodatkowa gratka dla miłośników fantastyki naukowej, obeznanych ze starszymi dziełami z tego gatunku. Cały utwór jest dekonstrukcją powieści Yoshiyukiego Tomino Gundam (1979), a zarazem dialogiem z pisarzem, który odkrył dla Japonii ogromne roboty bojowe. Wątek wyboru płci również nie jest nowy – jedną z pierwszych powieści, w jakich się pojawił, a zarazem najwybitniejszą, jest Lewa ręka ciemności (1969) Ursuli K. Le Guin . Akcja utworu rozgrywa się na lodowej planecie Zima, na której brak dualizmu charakterystycznego dla naszego świata: nie ma tu cyklu pór roku ani też płci, a przedstawiciele zamieszkującego planetę gatunku ludzi są hermafrodytami, odczuwającymi potrzeby seksualne jedynie w okresie rui. Od Le Guin zapożyczona została również pacyfistyczna religia Simulakran (porównaj: „Słowo las znaczy świat”) oraz ich braterskie (czy raczej siostrzane) nastawienie do natury. W ostatnich z kolei odcinkach twórcy mrugnęli okiem do fanów Doktora Who – okazało się bowiem, iż simoun jest Maszyną Paradoksu, podtrzymującą istnienie świata zamkniętego w pętli czasu. Kto zrozumiał, ten zrozumiał, a kto nie, niech się zdziwi!

Pomimo wysokich wartości artystycznych Simoun nigdy nie zdobył popularności w Japonii. Złożyły się na to dwa czynniki: po pierwsze, w chwili wyświetlania serial musiał rywalizować o widzów z dwoma bardzo podobnymi serialami: wysokobudżetowym Code Geass, również wzorowanym na Gundamie, oraz adaptacją wybitnej mangi science-fiction Keiko Takemiyi, Terra e (który to serial jest swoją drogą znacznie lepszy od Simouna). Ponadto dało o sobie znać niesprecyzowanie odbiorcy: widzów płci męskiej szybko znudził wolny rozwój fabuły i brak efektownych walk, natomiast potencjalną żeńską widownię zraził sposób rysowania bohaterek, w którym karykaturalnie podkreślono te elementy ich anatomii, które mężczyźni uznają za fetysze, jak również fakt, iż przez większość czasu wszystkie bohaterki występują nago lub prawie nago. Jest to smutne, gdyż Simoun był pierwszym oryginalnym anime yuri od czasu Rewolucjonistki Uteny, mógłby też przełamać impas w japońskich serialach fantastyczno-naukowych, w których kobiety nigdy nie występują w roli głównej. Cóż, przeszłości nie da się zmienić, nie mając dostępu do jakiejś wariacji Tardisa, a mi pozostaje mieć nadzieję, iż mój krótki artykuł zachęci więcej osób do sięgnięcia po to jedyne w swoim rodzaju anime.


Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Lazarek

Aleksandra Lazarek

studentka anglistyki na Uniwersytecie Śląskim ucząca się języków azjatyckich. Jej zainteresowania obejmują zagadnienia kolonizacji i postkolonializmu, historię i kulturę nie-białych mieszkańców obu Ameryk, wszystko, co związane ze Wschodnią Azją, zoopsychologię, anatomię ewolucyjną, wyższą fizykę, mistycyzm i teorie z pogranicza nauki oraz fenomen fanfiction. Pokorny sługa kotki – Tej, Która Ma Wiele Imion, a która obecnie dla świętego spokoju została Małpą.

2 komentarzy do:Podniebne rydwany i mistyka, czyli niezwykły serial science fiction




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa