Nikt nie chce związków partnerskich

Uschi Pawlik zastanawia się w tekście „Jak zrobić kolejne podejście do ustawy?” jaką strategię należy przyjąć w związku z tym, że obecny projekt nie ma ani czasowo ani politycznie szans na przejście w bieżącej kadencji Sejmu i jak tworzyć kolejne do niego podejście. Niepotrzebnie. Pomysł by legalizować związki dwóch dorosłych osób, które nie są małżeństwami, po prostu się nam przez bardzo wiele lat jeszcze nie uda. Dlaczego?

SLD nie zależy

Największym – nominalnie – politycznym oparciem forsowanego aktualnie projektu jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. Aktualnie klub poselski SLD liczy 45 osób. Czyli mniej niż 10 proc. wszystkich posłów i posłanek. W opublikowanym dziś sondażu wyborczym Homo Homini dla Polskiego Radia, na SLD głosować chce 15,2 proc. badanych. Przyjmijmy, że Sojuszowi uda się zdobyć nawet 20 proc. głosów w nadchodzących wyborach. Niech ma nawet 1/5 głosów w Sejmie nowej kadencji.

Nie trzeba zdawać matury z matematyki, żeby zdać sobie sprawę, że to za mało dla przepchnięcia jakiejkolwiek ustawy przy liczącym grubo ponad 400 osób Sejmie. Poza tym, czy SLD rzeczywiście chce tej ustawy? Przecież nawet przedstawiciele tej partii nie są zgodni co do tego, czy należy walczyć o związki partnerskie. Pojawiające się w mediach wypowiedzi (słusznie przedwyborczo hamowane ostatnio przez polityczną „górę”) świadczą o tym, że w samej partii jest tylko niewielka grupa ludzi, którzy naprawdę chcą coś w tej kwestii zrobić. Ukłony dla osób takich jak Ryszard Kalisz czy Sebastian Wierzbicki, którzy walczą z nami o tolerancję dla środowisk LGBTQ, ale oni całej partii nie tworzą. I z całym szacunkiem dla SLD jako siły, która oficjalnie wsparła projekt, wsparcie to ma charakter symboliczny. Od początku było wiadomo, że jest za późno na to, by doszło do głosowania nad nim w Sejmie. Wiemy o tym także my, ale lubimy sobie powtarzać, że ważne jest „przecieranie szlaków”, które pozwolić może w przyszłości na głosowanie lepszej ustawy czy też jakiegokolwiek rozwiązania, które normuje sytuację osób homo- i biseksualnych pozostających w nieformalnych związkach. Nic z tego.

Odszczekam te słowa dopiero, jeśli SLD w nowej kadencji zgłosi projekt w ciągu 12 miesięcy od momentu zaprzysiężenia posłów i posłanek. Wtedy może uwierzę, że ich troska o te sprawy jest autentyczna a nie podyktowana chęcią nabicia sobie elektoratu przed wyborami parlamentarnymi.
Póki co, uważam, że im nie zależy.

PO nie zależy

Czy chcemy tego czy nie, Platforma Obywatelska jest najważniejszą siłą polityczną w Polsce. Wspomniany sondaż daje PO 37 proc. głosów wśród ankietowanych i podtrzymuje pierwsze miejsce tej partii na politycznym rynku. A Platformie Obywatelskiej, jak wiadomo, nie zależy na ustawie. Jasne, niektórzy przedstawiciele tej partii podkreślają, że trzeba o sprawie dyskutować, że trzeba się zastanawiać… Inni jednak dodają, że aktualne rozwiązania są wystarczające a marszałek Stefan Niesiołowski oburza się, że w ogóle takimi tematami się zajmuje Sejm RP, wchodząc obywatelom (i obywatelkom, ale o nich wspomina rzadziej) do łóżka.

„Wyborcza” opublikowała pod koniec maja wyniki sondażu TNS OBOP i emocjonowała się: „Z sondażu TNS OBOP wynika, że ustawę popiera 54 proc. badanych, 41 proc. jest przeciw, 6 proc. nie ma zdania. Gdy w 2003 r. CBOS zapytał o związki partnerskie par homoseksualnych – 34 proc. badanych było za (w 2002 r. – tylko 15 proc.), przeciw – 56 proc”. Wszyscy spodziewali się wówczas, że Tusk – chętnie idący za opinią publiczną – wesprze ustawę. Nic z tego. Szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz ocenił niedawno, że projekt SLD narusza konstytucję i Platforma nie zamierza go popierać.

Premier Donald Tusk nie chce odrzucać homo- i biseksualnych wyborców i dlatego dodaje sprytnie, że sprawą związków można zająć się „zaraz po wyborach”. Oczywiście przedtem, uzupełnia, czeka jeszcze 200 innych projektów ustaw, które także są ważne. Przypominam także, że w 2004 roku, po przyjęciu przez Senat projektu ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich, ówczesny wicemarszałek Sejmu, Donald Tusk, powiedział: „związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo”.
Nie liczmy więc na poparcie PO w tej kwestii. Bo im po prostu nie zależy.

Heteroseksualnym nie zależy

Argumentem, który ma ułatwić „przepchnięcie” ustawy przez Sejm ma być to, że dotyczy także osób heteroseksualnych. Że w ogóle nie porusza kwestii płci osób wstępujących w PACS (a co mi tam, nazwę to tak!) i dlatego ma być łatwiejsza do przełknięcia. O ile inkluzywność jest dla mnie ważną wartością w wielu momentach życia, o tyle silenie się na to, by czynić z niej argument polityczny jest niezasadne. Nie ma żadnego lobby osób heteroseksualnych żyjących w konkubinatach, chcących walczyć o formalizację swoich związków. Nie ma ani jednej grupy, inicjatywy, która chciałaby wprowadzenia takiego rozwiązania. Oczywiście, dyskursywnie wygląda to bardzo ładnie – nie walczymy o ustawę dla homoseksualistów, tylko dla wszystkich ludzi. Wszyscy chyba jednak zdają sobie sprawę ze słabości tego argumentu. Jasne, że najpewniej jak w większości krajów, także i u nas większością osób korzystających z wprowadzonych przepisów byłyby pary różnopłciowe. Nie jest to jednak grupa osób, która chce o to walczyć. Jeśli taka możliwość się pojawi – skorzystają z niej. Jeśli nie – przeżyją i bez tego.

A zresztą badanie CBOSu z lipca 2010 roku („Postawy wobec gejów i lesbijek”) mówi wprost: 75 proc. badanych nie zna żadnego geja ani lesbijki, 64 proc. uważa, że geje i lesbijki nie mają prawa do organizacji publicznych manifestacji, tyle samo uważa, że nie powinni/powinny „publicznie pokazywać swojego stylu życia” a 37 proc. uważa, że geje i lesbijki nie powinni/powinny mieć prawa uprawiać seksu.

Dlatego też nigdy nie powstał projekt ustawy czy nawet nie wywiązała się poważniejsza debata w środowiskach nie-LGBTQ na temat związków partnerskich (czy jakkolwiek je nazwać). Po prostu heteroseksualnym na tym nie zależy.

Homo- i biseksualnym nie zależy

Dokładnie tak. Środowiskom LGBTQ nie zależy na ustawie o rejestrowanych związkach partnerskich w jakimkolwiek kształcie. Świadczą o tym: niemalże zerowe zaangażowanie w dyskusję na ten temat, brak możliwości zebrania 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, śmiesznie małe manifestacje wspierające projekt organizowane pod Sejmem, nieprzekroczenie przez Parady Równości masy krytycznej… i wiele, wiele innych. Tak naprawdę ustawą interesują się niewielkie środowiska naprawdę zaangażowanych osób. Pozostali i pozostałe tylko czekają na rozwój wydarzeń. Jasne, niektórym ustawa się przyda i chętnie z jej dobrodziejstw skorzystają. Inni/inne mają to zupełnie gdzieś i nie zabierają głosu w ogóle. Milcząca większość, jak sądzę, osób homo- i biseksualnych w Polsce nie interesuje się sprawą związków partnerskich. Jasne, wynika to także z generalnie niskiego w Polsce zaangażowania w różne sprawy publiczne i generalnej niechęci do uczestnictwa w czymkolwiek. Nie ma sensu jednak udawać, że wśród LGBTQ jest inaczej. Po prostu nie chce się nam stać pod Sejmem, nie chce się nam zbierać podpisów, nie chce się nam iść w Paradzie nawet. Tak, wiem, że są nieliczni, którzy zaangażowali się w sprawę. Może racje ma Pawlik, gdy pisze, że to kwestia przemiany pokoleniowej i momentu, gdy dzisiejsi nasto- i dwudziestolatkowie wejdą w wiek, gdy zaczną interesować ich sprawy spadkowe, podatkowe i inne z „dorosłego życia”. Nie zmienia to faktu, że na uchwalenie ustawy będziemy czekać jeszcze bardzo długo.

Dlatego, że zupełnie nam na tym nie zależy.

 

Autorzy:

zdjęcie Jej Perfekcyjność

Jej Perfekcyjność

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 323; nazwa: Jej Perfekcyjność

42 komentarzy do:Nikt nie chce związków partnerskich

  • Moje imię

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Związki są niemodne, nie tylko he homo, bi ale i hetero. I to prawda – nikt poza garstką zapaleńców ich nie chce. A przemiana pokoleniowa tu nic nie da, bo każde kolejne pokolenie chce związków coraz mniej. Trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzegać.

  • Talisha

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Hmmmm… Przepraszam, a na podstawie jakich badań wnioskujesz, że nikt ich nie chce poza „garstką zapaleńców”? A może te osoby są rodzinami, które mają swoje potrzeby by normalnie funkcjonować prawnie i społecznie? Niemodne, oznacza, że białe suknie się przejadły? Że wesele jest passe? Może i tak. Ale regulacje prawne i postrzeganie społeczne się nie zmieniają. Niech wreszcie dotrze do tych paru „zakutych łbów”, że ważne są świadczenia socjalne, prawo dziedziczenia, decyzje w sprawach zdrowia, adopcje itp itd! Nie rozważa się tego w kwestii mody czy jej braku! To życie codzienne. Rzeczywistość. Trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzegać! Związek Słoneczko, to nie zabawa. Jak kogoś bawi zaliczanie wszystkiego co się rusza i nie chce się wiązać z nikim dłużej niż na tydzień, to jego sprawa. Ja się w to nikomu nie wtrącam. No może poza tym, że radzę się zabezpieczać bo Aids nie wybiera. I nie życzę sobie by ci ludzie wypowiadali się na temat słuszności czy potrzeby związków małżeńskich!

  • Talisha

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Jej Perfekcyjność: Pytanie osobiste. Masz w profilu napisane osoba trans. Trans co? Transwestyta, transgender? Samo trans jest tak sensowne jak stwierdzenie, że ukończyło się „-logię” na Uniwersytecie ;p

  • Jakbyco

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Ja myślę, że JP może wnioskować na podstawie tych wielotysięcznych demonstracji popierających związki, tych codziennych pikiet pod Sejmem, tych dziesiątek petycji, tych tuzinów projektów ustaw o związkach/zmian definicji małżeństwa w konstytucji, tych licznych a zróżnicowanych kampanii wizerunkowych robionych z pełnym zaangażowaniem przez środowisko LGBT…

  • Talisha

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    To, że środowisko LGBT jest bardziej podzielone niż ziemniak na chipsy to nic nowego. Każdy ciągnie w swoją stronę. Do tego dochodzi problem rodzin, które nie chcą się ujawniać ze względu na ochronę swoich dzieci i ich bezpieczeństwo (między innymi). Poza tym nie każdy ma predyspozycje do bycia aktywistą. Ale to nie świadczy wcale o braku potrzeby równouprawnienia w demokratycznym państwie. Nawet jeśli dyskryminacja dotyczy tylko jednej osoby…

  • Srogi_Ojciec

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Talisha, strasznie się czepiasz, łapiesz za słówka, przeinaczasz… zupełnie niepotrzebnie.

  • Twoje imię123

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    To nie jest czepianie się słówek.
    Znasz akcję Jp? Jej/jego wypowiedzi nt. parady? Że idzie grupa nie chcaca toleracnji etc?
    Zapoznaj sie najpierw apotem nie dziw komentarzom.

    [detr. uprasza o dyskusję na temat.]

  • Soniasonia

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Zdecydowanie najbardziej sensowny artykuł nt. związków partnerskich, jaki się pojawił na portalu. Oraz porażająco prosta odpowiedź na pytanie, dlaczego nie przechodzą.

  • Loth

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    To komu w końcu zależy? :/

  • Rafał

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Bardzo dobry artykuł. Czytam i czytam komentarze… Owszem, wiele osób mysli o regulacjach prawnych, ale niewiele osób ma odwagę i chęć zadziałac w tym zakresie. Oczywiscie, gdyby za to dawali pieniądzem wielu by się na pewno znalazło. Wśród gejów jest tylu homofobów, że nie dziwi zaistniaął sytuacja. wystarczy popatrzec na portale: fellow, gayromeo. Co chwilę widze frazesy typu: normalny, bez skojarzeń, zachowujacy się jak hetero, dyskretny, nieobnoszący się ze swoją seksualnoscią. Czy z takimi ludzmi mozna cokolwiek zdziałać? Jak oni wstydza się samych siebie. Wola udawać innych, lepszych (hetero), bo tak wygodniej i opowiadac nieustannie, bo nietolerancja, bo praca, bo sasiedzo. W wielu przypdkach zgadza się. jest jednak wielu, co to tchurzami są i tyle. To są najczesciej geje spoza środowsika. Ci dają dupy w swoich cztrech scianch. na tym ich gejostwo się kończy. Bez wyobraxni. mam nadziejem, że jak beda mieli 70 lat, to moze wtedy dopadnie ich refleksja w zakrewsie bycia z kims, w zakresie regulacji styuacji majątkowej i osobistej…

  • Twojeimię

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    pewnie, zawracanie glowy … najgorsze jest to,ze kazdy kto ma odmienne zdanie w sprawie homomalzenstw jest wykluczany z debaty- staje sie ‚zinternalizowanym homofobem skazonym heteronormą’

  • S

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Ja żyję w heteroseksualnym konkubinacie i bardzo chętnie zawarłabym związek parnerski. Podobnie bardzo wielu moich znajomych – żyją razem 10 lat, podczas gdy Ci co brali śluby zdążyli się już ze dwa razy rozwieść. A nie mogą się dowiedzieć w szpitalu o stan zdrowia partnera. To nieprawda, że heteroseksualnym nie zależy. Tu chodzi o usankjonowanie tego, co i tak funkcjonuje. Co trzecia para mieszka ze sobą bez ślubu, co piąte dziecko rodzi się w takim związku. Tu nie chodzi o wprowadzenie nowej formy, tylko nadanie formy prawnej tym istniejącym.

  • Talisha

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Brawo S! Brawo Rafał!

  • KaFor

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Powiem krótko – jako kometarz do ww. tekstu:

    - w 7 dni, 11.100 ZA cywilnymi związkami partnerskimi: zarówno dla par tej samej, jak i różnej płci

    http://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2254252125732&id=1531171551&ref=notif&notif_t=feed_comment_reply#!/event.php?eid=202062366518970

  • Talisha

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Ludzie! Jedzcie g… Miliony much nie mogą się mylić.
    KaFor, według Ciebie społeczny dowód słuszności jest sposobem na dyskusję?

  • Twoje imię123

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Wirtualne podpisy o niczym nie świadczą. Kliknąć, że się dołącza może nawet i 200 000, ale przyjść podpisać realnie to… Hm. Wiadomo. Łatwiej kliknąć. ;)
    Podpisać się podając imię i nazwisko, pesel, adres… Nie będzie już tak prosto.

  • Talisha

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    123, zgadzam się z Tobą.

  • merc

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    @S
    a ślubu wziąć nie możecie? po co wam jakieś związki? a może chodzi o to, żeby po prostu było łatwo i przyjemnie (również się rozstać jakby co)?

  • KaFor

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Cywilnego ślubu w Polsce nie mamy możliwości zawrzeć.

    Proszę o mniej emocjonalny ton i wyważony dobór słów. Z podejmowanie dyskuscji z taką egzaltacją (i brakiem wstrzemieźliwości, by nie powiedzieć – ogłady) nie prowadzi do konstruktywnych wniosków.

    Proszę spojrzeć jaka tam – wciąż – wrze dyskusja (FB).

  • czytelnik

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Wprowadzanie związków odbywa się obecnie na siłę. To nic nie da, skoro nie zaszły zmiany w społeczeństwie. Najpierw należy przekonać społeczeństwo. To jest podstawa zmian. Niestety – ale tacy ludzie jak Biedroń, Jacyków itp. nie polepszają sytuacji, tylko prowokują. Polacy muszą zrozumieć że kochający inaczej to tacy sami ludzie jak oni.

  • jk

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    czytelniku, co ty pierd….? prawo ksztaltuje tez spoleczenstwo. to dziala w obie strony. co do jacykowa i biedronia to dobrze ze sa. a jesli uwazasz ze bylbys lepszym reprezentantem to przeciez nikt ci tego nie zabrania. kazdy madry w czterech scianach swojej szafy

  • @ jk

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    niestety – w przypadku kwestii światopoglądowych to nie prawo kształtuje społeczeństwo – możesz czegoś zakazać a i tak ludzie będą myśleć swoje. To będzie takie puste prawo. Właśnie w tego typu myśleniu leży problem. Cała ta ustawa gdyby przeszła byłaby sztuczna, bez poparcia większości społeczeństwa.

  • herbus

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Przede wszystkim należy rozpocząć pracę u podstaw, zwłaszcza we własnym środowiku. „Jak cie widzą tak cie piszą.” Stare a mądre powiedzenie. Będzie duże poparcie wśród społeczeństwa – to nie będzie żadnych problemów z uchwalaniem ustaw. Proste.

  • roman

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    do jk, Biedroń robi więcej szkód niż pożytku. To jest działacz, karierowicz. Nam brakuje zwykłych, normalnych gejów a nie pokrzywdzonych lub przegiętych ciotek.

  • Shinjin

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    @roman
    Co to jest „normalny gej”?

  • gosc

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    prawda jest taka że dopóki przegięte ciotki będą błyszczeć i narzucać swój styl życia innym gejom nigdy się nastawienie w społeczeństwie nie zmieni. Nie chcę nikogo urazić ale niektórzy powinni to wreszcie zrozumieć – zwichnięte nadgarstki, metroseksualne ubranka, fryzury, nigdy nie będą w polskim społeczeństwie akceptowane. Jeśli nieprzegięci geje chcą związków partnerskich, to niestety ale muszą przeciwstawić się dominacji ciotek.

  • jk

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    co wy przyczepilisce sie do przegietych? odmawiacie im prawa do bycia takimi jakimi sa? to obrzydliwe. pomyslcie ze patrzycie na przegietych tak jak niektorzy heterycy na was. mi przegieta ciotka nie przeszkadza. tez reprezentuje gejow i ma prawo to robic. bardziej mnie draznia wszyscy ci, ktorzy maja wyobrazenie o sobie jako o macho a w rzeczywistosci…. no walsnie.

  • jk

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    geje sa rozni. mysle ze wiekszosc to standardowo mescy faceci. przegiecie rzuca sie w oczy. takze to w kierunku macho. ale to jest akceptowane przez spoleczenstwo. chyba czas by wszyscy byli soba. i ci przegieci i ci macho i ci zwykli/przecietni. kazdy ma prawo do szczescia i realizowania siebie. nikt nikomu nie szkodzi tym ze jest taki a nie inny. to brak akceptacji dla tego co inne od nas sprawia ze jest jak jest.

  • jk

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    niech ci normalni geje sie w koncu zaangazuja w cos. jest tu ich wielu, kazdy niezadowolony z przegiecia biedronia. niech kazdy z nich cos zrobi moze. zycze kazdemu kariery. nei zartuje. chcialbym, zeby tacy zwykli geje z ulicy sie zaangazowali spolecznie i politycznie. to byloby cenne.

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Biedroń jest tylko trochę przegięty.

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    @ jk

    Między „chamskie” a drugim „i” powinien być przecinek.

  • KaFor

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Srulek, uwielbia prowokować. :0) – bez cudzysłowia niejedna osoba, może – wobec Ciebie – unieść się uzasadnionym oburzeniem. :}

    PS. T. Szypuła (i pewnie R. Biedroń) startują w list RPP.

  • Shinjin

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    @jk
    Może „normalni geje” są normalni bo się nie angażują? Może to jest wyznacznik „normalności”, siedzenie w szafie?

  • [Re: ]

    A to są synonimy – „nie angażować się” i „siedzieć w szafie”?…

  • d_biskupa

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Oj, Alex, nie czepiaj się. Oczywiście, że to nie synonimy. Kolega wyżej dokonał skrótu myślowego. Pewnie ze wzburzenia. Chyba mimo wszystko zgodzisz się, że ktoś, kto uważa, że Biedroń szkodzi LGBT, bo występuje w tv i ma zły wygląd, raczej na pewno swój coming-out ma jeszcze przed sobą?

  • Shinjin

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    @alexanderson

    To nie synonimy. Można wyjść z szafy nie angażując się, trudniej na odwrót.
    Padło oskarżenie, że „przegięci” narzucają się i „błyszczą”. Siedzenie w szafie i brak zaangażowania to najlepsza recepta na nie-narzucanie się i nie-błyszczenie. Dla niektórych może samo wyjście z szafy jest narzucaniem się społeczeństwu?

  • [Re: ]

    Skrótów myślowych ani jednoznacznych wniosków i prostych recept nie lubię – stąd moja odpowiedź na dwa powyższe pytania brzmi: w przypadku jednych tak jest, w przypadku innych nie…
    A dla mnie osobiście wygląd Biedronia w TV wcale nie jest zły. Przeciwnie nawet… ;-)

  • Twoje imię12313

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    A co za różnica… Każdy gej czy lesbijka najważniejsze aby był sobą. Skoro kobieta czy mężczyzna tej orientacji czuje się sobą będąc np. butch czy też jak nazywacie „przegięta” to niech sobie taka będzie.
    To jest nic w porównaniu z byciem homofobem mimo chowania we własnej szafie swojej homoskesualności.
    Powiem więcej, wśród hetero także są takie osoby, tak po prostu, a nie ze względu na orientację. Znam nie jedną hetero z krótkimi włosami ustawiającą swojego faceta jak jej się podoba. I podobnie w drugą stronę. Tym facetom to nie przeszkadza, a nie są gejami.
    Wyrzućcie do kosza te stereotypy, bo przez nie tylko są takie durne teksty i podjeście!
    Jesteśmy różni. Niezależnie czy homo czy hetero. I równi. Niezależnie od tego wszystkiego.

  • KaFor

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Równi – w Polsce – póki co jeszcze wciąż wyłącznie na poziomie bliskich nam idei.

    Jutro o 12.00 projekt „o umowie związku partnerskiego” będzie rozpatrywany w podkomisji nadzwyczajnej w Sejmie.

    Ty natomiast są poprawki i uwagi do ww. projektu:

    http://www.scribd.com/doc/62390726/Proponowane-zmiany-i-uwagi-do-projektu-ustawy-o-umowie-zwi%C4%85zku-partnerskiego

  • Agda

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    a czy nikt nie zauwazyl, ze artykul ma negatywny ton… zastanawiam sie czemu? nawet jak nie wierzymy, nawet jak widzimy same przeszkody… czy to nie jest takie typowo polskie?

  • Miauczykot

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Teraz Palikot&co będzie udawał, że mu zależy…

  • Peter Pan

    [Re: Nikt nie chce związków partnerskich]

    Wraca człowiek z wakacji a na homikach wciąż to samo. Związki, związki i związki.
    Na forum natomiast trwa dyskusja. Co jest powodem homofobii ? „Przegięci” geje, którzy straszą przeciętnego Polaka swą kobieco podrygującą dłonią i równie kobiecym chodem, czy też geje „nieprzegięci”, których „nieprzegiętość” równoznaczna jest z niezaangażowaniem a to z kolei z siedzieniem w szafie.
    Oł, Dżizas !!! Choćbym nawet powrócił jak Hibernatus po 30 latach przebywania w lodowej bryle, to i tak zobaczyłbym tę samą dyskusję. Czemu ja się dziwię, że ją widzę po 3 tygodniach wakacji ?
    Gdyby chociaż kogoś było stać na jakiś dowcip czy minimum dystansu. Poza K.Zabłockim nie stać nikogo.
    To wylewające się każdym porem poczucie misji niektórych z tutaj piszących, to wieczne smucenie i cierpienie pod naporem miliarda wykluczeń. Ta straszna gejowska egzystencja, w strasznym kraju, ze strasznym brakiem ustawy (z której połowa tu histeryzujących nawet by nie skorzystała) … . I jak by tego było mało, iście polskie hobby: cytaty z przeszłości. W roku 2004 Donald Tusk POWIEDZIAŁ !!!
    Ejże, ziomki !
    On przynajmniej mówi co innego w 2004 niż w 2011, wy to samo będziecie ględzić jeszcze w 2060 … .

    Muszę powiedzieć, że bardzo mi się miło tutaj trollowało. Jak sobie na przykład wyobraziłem niektórych chłopców o kobiecej duszy i kobiecej solidarności wyczulonej bardziej niż u 99% tych kobiet, które rzeczywiście SĄ kobietami, oburzonych brzydkim szowinizmem Peterka (a fuj! brutalu!), to muszę powiedzieć, że nieraz mi się ze śmiechu spadło ze stolca.
    Choć nie było to tak miłe, jak tropienie pseudo-wiedzy niektórych spośród tutejszych geniuszy przez wielkie, że się tak niezbyt ładnie wyrażę, G.

    Nie mówię, że tu czasem jeszcze nie potrolluję, ale z pewnością nie tak często.
    Ostatnio czytając homiki czuję się tak jakbym słuchał od rana do wieczora Portishead, chodził w czarnym pokutnym worze i odbywał seans samobiczowania się. Chociaż w tym byłoby coś oryginalnego. Tu nawet deprecha wieje nudą.

    Strzałka,
    wasz Peter Pan




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa