Nieco zapomniana książka wraca

Po raz pierwszy od wielu lat wznawia się w Polsce słynne dzieło erotyczne „Teleny”, przypisywane Oscarowi Wilde’owi.

Powieść Teleny, po raz pierwszy opublikowana w 1893 roku, natychmiast uznana została za literacki skandal. Nic dziwnego, gdyż jest to śmiało napisana, niestroniąca od pikanterii historia niepohamowanej namiętności pomiędzy dwoma mężczyznami, a pederastia była wówczas w Anglii karalna. Zresztą Oscar Wilde dotkliwie odczuł to na własnej skórze – w 1895 został aresztowany, oskarżony o kontakty homoseksualne i skazany na dwa lata ciężkich robót. Po wyjściu z więzienia, zdruzgotany i zaszczuty w Anglii pisarz zmienił nazwisko i, jako Sebastian Melmoth, zamieszkał w Paryżu, gdzie wkrótce zmarł na zapalenie opon mózgowych, mając zaledwie 46 lat. Rzecz jasna te mroczne fakty nie przeczą trafności jednego ze słynnych aforyzmów Wilde’a: Nie istnieje coś takiego jak książka moralna czy niemoralna. Książki są albo dobrze napisane, albo źle, to wszystko.

Wydawnictwo Interwers, które wydało książkę, zachęca do lektury, mówiąc, że Teleny jest książką jedyną w swoim rodzaju, ze wszech miar godną polecenia dorosłym, odważnym i tolerancyjnym czytelnikom, którzy ukończyli już 18 lat.

Wydawnictwo zaprasza również na swoją stronę facebookową.

[na podst. mat. wyd.]

7 komentarzyNieco zapomniana książka wraca

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    Oj tak, ja to „dzieło” kiedyś czytałam… I z koleżanką policzyłam, że sceny erotyczne oraz wstępy do scen erotycznych, ogólnie rzecz biorąc fragmenty mówiące o seksie, zajmują 2/3 książki. Dziełko jak najbardziej godne miana pornograficznego. Co nie znaczy, że osoba dorosła nie może sobie poczytać dla rozrywki – dla mnie te opisy były chwilami wręcz śmieszne.
    Miejscami baaaardzo bujna wyobraźnia, np. w scenie z panem odbywającym stosunek z butelką… Ogólnie rzecz biorąc – raczej nie sądzę, by Wilde rzeczywiście był autorem tej książeczki. Był jednak lepszym pisarzem.

  • Peter Pan

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    Zewsząd,
    ale uważasz, że to jest zła książka (lub zbyt słaba jak na Wilde’a) z powodu tej nadmiernej zawartości procentowej praktyk seksualnych, o której piszesz ?
    Dla mnie to nie jest argument.Powieści Rotha, Millera, Mailera, Bukowskiego też są pornograficzne a mimo to należą do klasyki literatury. Nie mówiąc o „Historii oka” Bataille’a.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    Głównie z powodu tego, że te sceny erotyczne są napisane w kiepskim stylu. Ciągle takie samo słownictwo, do tego pewne napuszenie… śmieszne, ale wielka literatura to nie jest.
    A poza tym fakt, książka, w której sceny erotyczne zajmują 2/3, zasługuje dla mnie na krótkie podsumowanie: MONOTEMATYCZNA.

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    książki Rotha czy Millera są (bywają) świetne literacko, w każdym razie od razu czuje się, że to rasowy, świetny pisarz. Mailer – autor jednego wielkiego dzieła. Bukowski – to raczej autor logoreicznej prozy bez ładu i składu, choc mimo wszystko z wdziękiem. I autentyczny kloszard literatury – był zawsze niedomyty, nieświeży i obleśny, kiedyś w słynnym programie literackim Pivota w TV francuskiej (zawsze na żywo!) pojawił się mocno pod wpływem i chciał puścic pawia na spódnicę dystyngowanej francuskiej literatki… ale w porę został wyprowadzony. Ale przynajmniej człowiek z jajem. Co do „Teleny” – też nie sądzę, żeby był to autentyk… W przypadku Wilde’a zbyt wiele jest źródeł, żyje do dziś i zajmuje się spuścizną Wilde’a jego wnuk (bardzo otwarty człowiek) i gdyby to był autentyk, dawno juz zostałoby to juz potwierdzone.

  • Peter Pan

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    Bukowski to był nie tylko człowiek z jajem, ale wręcz z dwoma jajami na właściwym miejscu 😉 Nawet je opisał w jednym z wierszy, także tutaj nie ma wątpliwości :))
    W przypadku Wilde’a i tego czy napisał Teleny, sprawa jest bardziej skomplikowana.
    Myślę, że facet, który pisał takie rzeczy w tamtym czasie, robił coś na tyle objętego tabu, że mógł przez to pisać w sposób mało dla siebie charakterystyczny. Mógł popadać w patos, pornograficzną przesadę a nawet w stylistyczną niedbałość. Mógł też pisać częściowo parodystycznie, czego możemy dziś nie wyczuwać.
    W każdym razie, chcę zaznaczyć jedno.
    Ta powieść JEST już dziś klasyką literatury (homo)erotycznej. Fajnie, że ktoś ją teraz wydaje, bo choćby z powodu tego niepewnego autorstwa, ma swoje miejsce w historii literatury. I z pewnością, mimo wszelkich zastrzeżeń, można ją polecić bardziej niż różne inne książki o tematyce LGBT, które się pojawiają na rynku.

  • aaa

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    Co za debilny tytuł artykułu. Każdy historyk literatury powszechnej angielskiej czy literatury lgtbq wie o jej istnieniu!!! Jaka zapomniana??? Zapomniana w tym sensie, że nie do kupienia w Polsce, było chyba tylko z jedno wydanie.

  • Soniasonia

    [Re: Nieco zapomniana książka wraca]

    Jestem pewna, że książki nie napisał Wilde – był nudziarzem, a mnie od czytania pomysłów autora co chwila mdliło. Poszczególne fragmenty są sobie nierówne, np. pierwszy rozdział jest bardzo dobry, a reszta niekoniecznie, popieram więc teorię, iż działo to jest utworem zbiorowym – co ważniejsze, niedokończonym – uważam, iż wydawca po prostu ukradł niedokończony rękopis. Co zabawne, pani w bibliotece (wyporzyczająca, nie pracownica) pochwaliła mnie za czytanie klasyków, gdy zobaczyła nazwisko na okładce – pewnie nigdy nie słyszała o tej książce ^^’

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa