Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!

Amerykańska uczelnia Northwestern Universtiy opublikowała badania, które na pozór tylko mogą wydawać się niepoważne i błahe.

Otóż opublikowane niedawno wyniki badań pokazują, że istnieje grupa mężczyzn (niestety, kobiet nie badano w tym przypadku) odczuwających pociąg zarówno do osób przeciwnej, jak i tej samej płci.

Badanie jest o tyle ważne, że w 2005 roku ta sama uczelnia opublikowała wyniki innych badań, które odrzucały istnienie biseksualizmu w ogóle. Spowodowało to falę protestów wśród środowisk LGBT, którzy oskarzyli uczelnię, że wspiera stereotyp mówiący, że biseksualiści są ukrytymi gejami.

Biseksualizm jest źródłem żartów nie tylko wśród homofobicznych heteryków, ale także w środowiskach gejowskich i lesbijskich, a osoby biseksualne nieczęsto są traktowane poważnie. Popatrzmy życzliwiej na braci i siostry spod literki „B”.

http://www.nytimes.com/2011/08/23/health/23bisexual.html?_r=3&emc=tnt&tntemail1=y

[pb]

19 komentarzy do:Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!

  • Krzysztof Zabłocki

    [Nałka naukawo wymiata!]

    Nałka po prostu wymiata! Kilka lat temu „naukawcy” szwedzcy udowodnili naukawo, że – eureka! – kobiety i homosekualisci odczuwają podniecenie erotyczne na widok młodych nagich mężczyzn. Natomiast męzczyźni heteroseksualni odczuwają podniecenie na widok młodych nagich kobiet. Te badania – wsparte obszernym materiałem dowodowym, finansowane z obfitych grantów – zadały kłam tym wszystkim, którzy sądzili (tak jak moja mama), że homoseksualiści po prostu chca byc oryginalni, a w ogóle to są nieśmiali i nie trafili na tę właściwą kobietę.

    Brawo nałka!

  • d_biskupa

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Bardzo ciekawe badanie. Jak rozumiem, w licznych wcześniejszych badaniach nie stwierdzono, żeby biseksualni faceci podniecali się w równym stopniu obiema płciami. Ponieważ do prób biseksualnych w tych badaniach trafiali ci, którzy sami identyfikowali się jako biseksualiści, wyniki te tłumaczono tym, że wielu facetów woli nazywać się biseksualistami niż gejami ze względu na społeczną akceptację, brak samoakceptacji itp. Różnica między tym badaniem a wcześniejszymi tkwi w ostrzejszym kryterium doboru do próby biseksualnej (decydowały doświadczenia życiowe, a nie tylko samoidentyfikacja). Zatem fakt, że tym razem biseksualiści reagowali jak biseksualiści, potwierdza wcześniejsze przypuszczenia: sporo facetów ściemnia ze swoim biseksualizmem :) Pozdrawiam Petera Pana!

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    @ d.biskupa

    Dziękuję za pozdrowienia.
    Bardzo dobrze, że mnie tu wymieniasz, ponieważ akurat absolutnie się zgadzam i wiele razy o tym pisałem.
    Bardzo wielu gejów udaje biseksualizm. Myślę też, że bardzo wielu biseksualistów ukrywa swój biseksualizm- głównie dotyczy to tych, którzy wolą kobiety.

    Na szczęście żyjemy w kraju malkontentów i szwedzkie badania nie są nam do niczego potrzebne. Wystarczy poczytać fora, na których udzielają się biseksualiści, także ci płci męskiej. Płaczą, iż nikt ich nie lubi, bo dla heteryków są za bardzo gejami a dla gejów za bardzo heterykami.
    Jest to jeden ze smutów środowiska LGBT, który należy do moich ulubionych ;)

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Dodam, że powyższy komentarz jest moim pierwszym od tygodnia. Jeśli wypowiadał się tu jakiś Peter Pan, to nie był to TEN Peter Pan.

  • WS

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Zjawisko, o którym piszą panowie powyżej, jest zjawiskiem ogólniejszej natury.
    (Poznałem kiedyś faceta, który kiedyś mieszkał w Rosji. Jego rodzina miała niemieckie korzenie. I w Rosji uchodzili za Niemców. Gdy przeprowadzili się do Niemiec, to oczywiście byli dla wszystkich Rosjanami.)

    Wielu ludzi nie lubi odcieni, niedookreśloności, bo to komplikuje im obraz świata, trudniej im go objąć myślami. Stąd (m. in.) te wszystkie postulaty o CZYSTOŚCI krwi, rasy, stąd taka niechęć do ludzi zmieniających wyznania, poglądy, obywatelstwo.

    Ale od ludzi wykluczonych oczekuje się większej wrażliwości na wykluczenia innych. Ale nie wiem, czy to jest uprawnione (celowe/zasadne/słuszne…). Tak jak pielęgniarki są na ogół o wiele mniej wrażliwe na krzywdę chorych (ze względu choćby na wypalenie zawodowe) – nie tylko mniej wobec wysokich oczekiwań, ale w ogóle wobec „średniej wrażliwości” (zaznaczam, że to są moje prywatne spostrzeżenia, nie znam żadnych badań na ich poparcie )… Tak wielu krzywdzonych oskorupia się i już nie stać ich na wrażliwość, bo mają dość zajęcia z wrażliwością na razy, które spotykają ich.
    [Sprawa pielęgniarek ilustruje tylko nietrafność oczekiwań; mniejsza niż przeciętna wrażliwość wykluczonych (to moje zdanie!), to oczywiście inna para kaloszy. Może się wiązać tylko wykluczeniem ekonomicznym pielęgniarek, ale nie o tym tu.]

    Wrażliwość na krzywdę, wg mnie, to luksus, na który prędzej stać niekrzywdzonych niż krzywdzonych. Zatem nie wiem, czy trzeba (można/warto…) oczekiwać od osób LGT szczególniejszej wrażliwości na sytuację osób B. Wygląda to na paradoks, ale wydaje mi się to psychologicznie (nie jestem psychologiem!) uzasadnione. Choć już ś r o d o w i s k o w o nie.

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    @ WS

    Ja bym powiedział, że w ogóle skrót LGBT jest nieco utopijny, ale nie przesadzałbym z tą straszną nietolerancją wewnątrz grupy.
    Problem zawsze jest jeden i nie jest nim takie czy inne nadrzędne zjawisko, tylko stare jak świat: buractwo, polegające na chęci ugrania czegoś dla siebie za pomocą dystansowania się od ludzi należących do tej samej lub pokrewnej grupy. To ono jest problemem a nie jakaś mityczna niechęć osób bi i homo.
    Po prostu, są tacy geje, którzy próbują przekonać świat do tolerancji, wobec siebie za pomocą gadek w stylu: „może i jestem gejem, ale nie jestem jakimś perwersem, który to robi raz z dziewczyną, raz z chłopakiem”.
    Ale trzeba sprawiedliwie przyznać, że są też biseksualiści, którzy mówią: „może i lubię facetów, ale nie jestem jakimś perwersem, którego obrzydzają panienki i z którym się nie da pogadać o cyckach”.
    Ten sam rodzaj buraków występuje także w innych kontekstach. Ileż Polaków, świadomych nieszczególnie pozytywnych stereotypów na temat Słowian, przekonuje Anglików czy Francuzów, że nie są jakimiś tam Ruskami czy Bułgarami … .

  • WS

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    @ Peter Pan
    Wydaje mi się, że pojęcie „buractwa” jest nieco trudne do uchwycenia i bardzo ciężko z jego pomocą zdiagnozować jakiś problem, poza konstatacją, że wszystko jest przez buractwo. :)
    To ja już wolę MOJE uogólnienia. ;)

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    @ WS

    „Buractwo” bardzo łatwo zdefiniować, jako brak poziomu i klasy ;) Ale wytłumaczę Ci inaczej, co mam na myśli:
    Mam problem z tym, co piszesz. Z jednej strony uważam, że solidarność LGBT z innymi „wykluczonymi” jest mitem, bo własne problemy nie przekładają się na zrozumienie problemów innych. Ale z drugiej sądzę, że w przypadku, osób LGB sprawa wygląda trochę inaczej.
    Prawie każdy, kto w wieku nastoletnim odkrył, że nie jest (całkiem/wcale) hetero, zastanawiał się przez jakiś czas czy jest bi czy homo, czy może jednak jest hetero, tylko coś mu się „stało” na chwilę i przejdzie. To to a nie jakaś walka z abstrakcyjnym „opresyjnym systemem” łączy L z G i z B.
    Także nie wierzę w to, że jakiś gej nie rozumie biseksualisty a biseksualista geja. Wierzę, że obaj nie rozumieją transseksualisty albo osoby niepełnosprawnej, bo to jest inny rodzaj doświadczenia lub Żyda, Murzyna, bo mogli nawet żadnego w życiu nie widzieć.
    Sądzę więc, że nie należy prowadzić licytacji kto kogo bardziej nie lubi i kto jest bardziej pokrzywdzony, tylko uznać, że pewne rzeczy są kwestią niskiego poziomu.

  • szampans

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Tak, biseksualizm istnieje. Kto z nas nie miał przygody z chłopakiem, który się później ożenił i nie miał już więcej ochoty na podobne zabawy? Z czasem, gdy już przestają działać drobne podniety seksualne (bo libido słabnie wraz z wiekiem) wychodzi na wierzch prawdziwa natura biseksualisty: zaczyna uświadamiać sobie która z płci pociąga go silniej i od tego momentu staje się on homo, lub heteroseksualistą.
    To biseksualizm (który jest szczególnie często zauważalny w młodym wieku) był przyczyną przyjęcia za pewnik przez starożytnych Żydów, że każdy człowiek może wybrać sobie orientację seksualną. Ponieważ stosunki z osobami tej samej płci nie prowadziły do prokreacji, a przyrost demograficzny decydował o przetrwaniu narodu żydowskiego, grzeszących karano śmiercią.
    Cóz, starożytnym Żydom trudno się dziwić. Mieli w tym swoje racje: biseksualiści, a nawet homoseksualiści zmuszeni byli przez to płodzić i wychowywać swe potomstwo, co było wówczas bardzo korzystne dla społeczeństwa.
    Natomiast w naszych czasach postawa Kościoła katolickiego przeraża. Pozostaje on głuchy na wyniki badań psychologów i seksuologów, wciąż judząc wiernych przeciw gejom. Ma w tym interes: to Kościól daje chłopcom czującym, że nie pociągają ich kobiety, jedyne „honorowe” rozwiązanie: karierę duchownego. Chyba wszyscy wiemy, jak wielu homoseksualistów jest wśród księży. Im silniejsza jest nietolerancja społeczeństwa, tym większy nabór do seminariów, który – choć spada na Zachodzie – pozostaje szczególnie duży w Polsce.
    Tylko środowiska katolickie proponują „leczenie” z homoseksualizmu. U nas jest to lubelska „Odwaga”. Ciekawe, że nie leczy się tam żaden ksiądz.
    Kościół nie podjął dotychczas żadnych prób leczenia duchownych-pedofilów, których ma w swych szeregach bez liku. Wywiera natomiast ostatnio silne naciski, aby dzieci były posyłane do pierwszej komunii już w wieku 9 lat. O tym, że w czasie spowiedzi księża wyłuskują sobie z łatwością chłopców, w których zaczynają buzować hormony, chyba nie muszę Wam pisać, bo znamy to wszyscy z naszych własnych doświadczeń. Czyżby Watykan doszedł do wniosku, że 11-latki to za mało dla amatorów świeżych ciał? Przypuszczam, że tak, ponieważ dla mego znajomego księdza 16-latek, to staruszek. Niejednokrotnie próbował mi „odstępować” tych najbardziej namolnych, którym było wciąż mało, a on już nic do nich nie czuł.
    Nie chciałbym Was przygnębiać, lecz w Polsce trudno być optymistą. Indoktrynacja zaczyna się od kołyski i trwa nieustannie. Z Polskim Papieżem, który wkrótce zostanie wyniesiony do rangi świętego, Kościół będzie się u nas mieć coraz lepiej i będzie nakłaniać do ostracyzmu wobec nas jeszcze przez długie lata. Sami widzicie, że nawet politycy, którzy po cichu przyznają nam rację, boją się otworzyć usta. Jeden Palikot jeszcze nie czyni wiosny.

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Szampans,
    dziękuję Ci, że napisałeś to, co napisałeś, ponieważ nie muszę już bliżej wyjaśniać, co to jest „buractwo”.
    „Buractwo” polega np. na nie akceptowaniu naukowego dyskursu i wymyślaniu własnych teorii.
    Zdanie seksuologii na temat orientacji jest proste. Istnieje homoseksualizm, heteroseksualizm i biseksualizm (ewentualnie także aseksualizm) i wszystkie one nie podlegają ani woli ani „leczeniu”.
    Niezależnie czy sobie wymyślisz, że homoseksualizm jest zboczeniem; czy,że biseksualizm jest brakiem akceptacji homoseksualizmu; czy, że jedną z wymienionych orientacji się ma w młodości a inną na starość; czy to, że którąś można leczyć- to są wszystko wymysły dokładnie tego samego rodzaju.
    Ci „biseksualiści”, z których wychodzi „natura” są po prostu gejami, którzy albo ten fakt akceptują albo udają biseksualistów. A to jest zupełnie inna sprawa. Jak w czasach PRL Polacy udawali Niemców na wczasach w Bułgarii (bo ci mieli lepszą opinię), to uważasz, iż jest to dowód na to, że nie ma na tym świecie prawdziwych Niemców a każdy prędzej czy później okazuje się Polakiem ?
    Ja szczerze mówiąc, nie widzę żadnej różnicy pomiędzy Twoim bajaniem na temat biseksualizmu, jako skutku hormonalnej burzy a opowieściami kościoła o homoseksualizmie, jako „nieumiejętności bycia mężczyzną”.

    Ale w Twojej wypowiedzi jest coś dużo gorszego. Sugerujesz mianowicie, że księża mający skłonności pedofilskie są homoseksualistami, którzy uciekli do klasztoru z powodu nietolerancji społeczeństwa. Otóż nie: oni są pedofilami. A ty pisząc takie bzdury, potwierdzasz najgorszy z możliwych stereotypów na temat osób LGBT. Ten, iż gej to albo po prostu pedofil albo przynajmniej ktoś, kto ma wielkie szanse nim zostać i z dorosłych mężczyzn przerzucić się na 11-letnich chłopców.
    I to jest właśnie to, co nazywam „buractwem”.
    Nie można wymagać od przeciętnego Polaka tego, żeby akceptował prosty dyskurs zamiast wymyślać bzdury na temat gejów, jeżeli oni sami wymyślają podobne. W zasadzie tylko o to chodzi w „solidarności osób LGBT”. Nie o żadną miłość i braterstwo, tylko o to, że opowiadając tego rodzaju idiotyzmy strzela się sobie samemu w stopę.

  • szampans

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Do Petera Pana:
    Albo nie wyraziłem się jasno, albo Ty nie masz czasu na uważne czytanie.
    Wydaje mi się, że w naszym środowisku tak prosty tekst, jak ten, który napisałem, powinien być łatwy do zrozumienia bez dodatkowych wyjaśnień. Okazuje się, że nie dla wszystkich.
    Nie rozumiem, jak można nie dostrzegać, że wielu młodych mężczyzn wierzących, że „może jednak się uda, może moja jurność wystarczy, aby wytrwać w związku małżeńskim” zawiera związki z kobietami, wpadając w pułapkę i doznaje po latach straszliwego rozczarowania. Tak, biseksualizm istnieje, bowiem istnieją młodzi ludzie nie umiejący określić jasno swej orientacji seksualnej. Jeśli nie chcesz o tym wiedzieć, to nie ma o czym rozmawiać.

    Doskonale rozróżniam homoseksualistów i pedofilów; nie przypisuj mi czegoś, czego nie napisałem. Ale to, że homoseksualistów i pedofilów łączy brak zainteresowania małżeństwem, nie da się zaprzeczyć. Niestety, wiele ludzi nie rozumie, że homoseksualista, to nie to samo, co pedofil, lecz kariera duchownego jest dla obu tych orientacji „wybawieniem” z obowiązku założenia rodziny. Tak, to straszne, że pedofile podążają tą samą drogą, co homoseksualiści, przyczyniając się do stwarzania mętliku w głowach prostaczków, ale my, geje, musimy sobie z tego zdawać sprawę i nie chować głowy w piasek, gdy ktoś zauważy, że wśród księży zarówno procent homoseksualistów, jak i pedofilów jest znacznie większy, niż w pozostałej części społeczeństwa.
    „Buractwem” i „strzelaniem we własną stopę” nazwałbym więc niezdolność dostrzegania pewnych faktów, czy próby ich maskowania.

  • Uschi

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    drogi PP, najwyraźniej nas nie ma ;) . bo nie wiem jak Ty, ale ja tam jestem stanowczo potrafię określić swoją orientację, więc jestem „prawdziwą biseksualistką”, więc nie istnieję. cóż, jakoś sobie z tym poradzę :)

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    @ szampans

    Ale jacy „my geje”, koleś ?
    Ja nie jestem żadnym gejem, tylko właśnie biseksualistą. Związki zawierałem głównie z kobietami, seks także bardziej odpowiada mi z kobietą. I zapewniam Cię, że mówię o seksie a nie o jakimś masturbowaniu się w kobiecie i myśleniu o mężczyznach, które to, jest jak rozumiem, podstawą Twojego wywodu.
    Jednak, mimo iż określanie siebie jako „heteroseksualista” jest z pewnością wygodniejsze społecznie, to ja w ten sposób określić się nie mogę, ponieważ podoba mi się także męskie ciało i jest mnie ono w stanie podniecić seksualnie. I to różni mnie od heteroseksualnych mężczyzn.
    Moja orientacja jest BARDZO jasno określona. Wiem, co mi się podoba w mężczyznach a co w kobietach; wiem co mnie jara itd.

    A stanowisko seksuologii (także Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego) jest jasne:
    istnieją 3 orientacje- homo, hetero i bi. Powtarzam 3 orientacje a nie jedna orientacja i dwie choroby (jak twierdzi duża część społeczeństwa) ani też nie 2 orientacje i 1 młodzieńcza jurność, jak twierdzisz ty.
    Jeżeli zamierzasz tu tworzyć jakieś nowe teorie, to przynajmniej podawaj do niej jakąś bibliografię, bo choć filozofię kocham, to chłopskiej nie za bardzo.

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    do nich …

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Uschi,
    istniejesz, tylko jesteś jeszcze młoda ;)
    Po jakimś czasie, zgodnie z teorią szampansa, Twój biseksualizm zamieni się w homoseksualizm.
    A zgodnie z teorią innych „mędrków” i temu będziesz mogła zaradzić. Jak porządnie zmówisz pacierz i odbędziesz parę „terapii”, to na starość staniesz się heteryczką i będzie happy end ;)

  • szampans

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Chyba wyczytaliście w mojej wypowiedzi to, co Wam odpowiada.
    Ja wcale nie twierdzę, że każdy biseksualista jest ukrytym gejem. Stwierdzam jedynie, że w naszym homofobicznym społeczeństwie wielu młodych, biseksualnych ludzi wpada w pułapkę: mimo silnych ciągot do tej samej płci wydaje się im, że słaby pociąg do płci przeciwnej wystarczy, aby założyć rodzinę i pozostać wiernym żonie do końca życia. Napatrzyłem się na takie przypadki i wiem, że dla świętego spokoju duży procent niepewnych swej orientacji gejów i lesbijek, zdolnych jednak do zniesienia obecność osoby płci przeciwnej w łożu, zawiera związki małżeńskie. Z czasem nie wytrzymują oni tych ograniczeń, co prowadzi zwykle do rozwodu.
    Aby jednak liczyć na powodzenie w tej materii trzeba być choć trochę biseksualistą. Chyba każdy z Was wie, że znakomita większość tych ludzi, to ludzie wierzący Kościołowi, który ich nikczemnie upadla i wykorzystuje.
    Jest jednak wiele osób o wyraźnie określonej orientacji, dla których małżeństwo jest nie do pomyślenia. Ja im zazdroszczę. Nie miałem tej pewności, a profesor-terapeuta wmówił mi, że „to się da wyleczyć”. Chyba nie mogę go nawet zbytnio obwiniać: 45 lat temu niemal wszystkie znakomitości w dziedzinie psychologii głosiły takie teorie.
    Nie twierdzę też, że każdy biseksualista musi się w końcu zdecydować; to zależy od stopnia homo i heteroseksualności, lecz osób dokładnie „pół na pół” jest chyba znikoma garstka.
    Uschi nie musi zostać na starość 100% lesbijką. Znam starsze panie, które lubią przeżyć od czasu do czasu jakąś przygodę z osobą płci, do której „nie są przypisane”. No i dobrze. Każdy ma prawo do życia zgodnie ze swą naturą.
    Nie szukajcie więc na siłę tego, czego nie wyraziłem w mojej wypowiedzi.
    I tyle.

  • szampans

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Do Petera Pana:
    Naucz się, chłopie, czytać ze zrozumieniem i nie dopisuj własnych tekstów do cudzych wypowiedzi, bo to nie przystoi w dyskusji. Chamskie wstawki tym bardziej.

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    Szampans,
    skoro dwie osoby zrozumiały Cię tak samo, to raczej ty się naucz pisać a nie ucz mnie czytać.
    To Ty piszesz takie zdania, jak to:
    „Tak, biseksualizm istnieje, bowiem istnieją młodzi ludzie nie umiejący określić jasno swej orientacji seksualnej”.

    Otóż on nie istnieje dlatego, że ktoś nie umie określić swojej orientacji, tylko dlatego, że ją jasno określa, jako zainteresowanie obiema płciami.
    Więcej cytować nie będę, bo widać Twoje posty powyżej.

  • Peter Pan

    [Re: Naukowcy orzekli: biseksualizm istnieje!]

    @ Szampans, c.d.

    Byłem absolutnie pewien, że piszesz o sobie. Bardzo wielu gejów albo udaje biseksualistów albo sobie biseksualizm wmawia. Często wcale nie potrzeba im tracić popędu; wystarczy, że znajdują akceptację, której braku się bali i przyznają otwarcie, że są gejami.
    Problem w tym, że wielu z nich wydaje się automatycznie, że skoro oni sobie wmawiali biseksualizm, to każdy, kto się tak definiuje, też go sobie wmawia. I wypisują na forach swoje doświadczenia podniesione przez nich samych do rangi ogólnej prawdy.

    Otóż możliwe, że masz dobre intencje i chciałbyś kogoś ostrzec przed swoimi błędami. Ale na pytanie z kim chce być i kto go podnieca, każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
    I choćby nawet miał popełnić błąd, to z reguły i tak będzie szczęśliwszy, gdy do tego wniosku dojdzie sam, niż gdy będzie słuchał Wujków Dobra Rada.
    Nawiasem mówiąc, polskie społeczeństwo, jest w jakiejś mierze pod wpływem kościoła, ale nie jest też absolutnie poza wpływem różnych tendencji, związanych choćby z kapitalizmem. Także tu postawy są coraz bardziej indywidualistyczne i autonomiczne. Myślę, że sytuacja, w której ktoś dochodzi do właściwych wniosków na temat swojej orientacji po kilkudziesięciu latach, jest dziś ekstremalnie rzadka.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa