Lesbijki (7)

Kiedy zdecydowałyśmy z Janet, że chcemy zorganizować uroczystość ślubną, jednym z powodów była chęć powiedzenia naszym bliskim: traktujemy ten związek poważnie i chcemy, byście byli świadkami tego, jak składamy sobie wzajemnie przysięgi, byście mogli – jeśli okaże się to konieczne – pomóc nam ich dotrzymać. Chciałyśmy, by na straży naszej odpowiedzialności wobec siebie nawzajem stanęła cała wspólnota naszych bliskich.

Wówczas jedynie przeczuwałam, i to dosyć niejasno, jakie znaczenie może mieć dla nas, lesbijek, odpowiedzialność.

Odpowiedzialność wobec siebie osób heteroseksualnych wchodzących w małżeństwo oparta jest na całej rozbudowanej strukturze społecznej. Bez względu na to, czy jest ona skuteczna (i czy kiedykolwiek była), stanowi oparcie i wyznacza ramy postępowania dla par heteroseksualnych, które chcą wziąć ślub lub się rozstać. Czasem składają się na tę strukturę doradcy, terapeuci lub duchowni, zazwyczaj rodzina i przyjaciele, prawie zawsze – prawnicy i państwo. Pary jednopłciowe nie mają tych struktur. Chociaż nie postuluję, by każdemu rozstaniu pary kobiet towarzyszył prawnik (spróbujcie to sobie wyobrazić!), sądzę, że musimy zadać sobie kilka pytań. Jakie znaczenie dla naszych związków ma fakt, że nie istnieją formalne struktury ich zawierania i rozwiązywania? Czy podchodzimy do naszych związków bardziej swobodnie bądź lekkomyślnie dlatego, że nie mamy możliwości zawarcia małżeństwa?

Kiedy dwie kobiety zaczynają się ze sobą spotykać, niewiele osób poza naszą siecią bliskich i znajomych zastanawia się „czy ona spotkała wreszcie ‘tę jedyną?’”. Nasze związki mogą być tak luźne czy poważne, jak tylko chcemy – a my dość często wybieramy raczej te luźne. Rozstanie jest wtedy dla pary kobiet łatwiejsze, szczególnie jeśli w związku nie ma dzieci. Jeśli mamy oddzielne pieniądze, nie posiadamy nic wspólnie – i nie istnieją żadne społeczne mechanizmy zachęcające do ich łączenia – wówczas rozstanie może być ciężkie emocjonalnie dla jednej bądź obu stron, ale nie istnieje żaden wymóg ponownego zastanowienia się nad decyzją, żaden okres separacji czy oczekiwania, żadne forum publiczne, na którym dochodziłoby do uczciwego podziału dorobku i formalnego uznania, że para się rozstała. Nie istnieje żaden mechanizm społeczny, który pociągałby nas do odpowiedzialności za to, że powiedziałyśmy drugiej kobiecie „kocham cię”.

[...]

Przeciwko społecznej odpowiedzialności za nasze postępowanie w związku działa również fakt, że niejednokrotnie utrzymujemy nasze związki w tajemnicy. Nawet dziś, kiedy tak wiele lesbijek dokonuje coming outu i nie ukrywa swojego życia prywatnego, wiadomo, że życie w sposób otwarty nie zawsze jest bezpieczne. A kiedy żyjemy w szafie, cierpi na tym nasza odpowiedzialność wobec drugiej osoby.

Daphne udało się wyjść ze związku w którym była ofiarą przemocy. Nim to się jednak stało, nie była wyoutowana w pracy i miała bardzo niewielki krąg znajomych lesbijek, które wszystkie były również znajomymi jej partnerki Sheili. Proces utraty własnych znajomych i przyjaciół zaczął się zaraz na początku ich związku, bo to Sheila decydowała, z kim będą się spotykać, jak często i w jakich okolicznościach. To zjawisko dość częste w związkach, w których dochodzi do przemocy. Kiedy Daphne zdecydowała w końcu, że chce porozmawiać z kimś o tym, co dzieje się między nią a Sheilą, uświadomiła sobie, że nie ma się do kogo zwrócić. „W pracy nikt nie wiedział, że jestem lesbijką. To byłby niezły szok, gdybym nagle powiedziała komuś ‘Wiesz, jestem lesbijką, a tak przy okazji to moja partnerka tłucze mnie na kwaśne jabłko’. A gdybym porozmawiała z kimś, kto powtórzyłby Sheili to, co powiedziałam, znowu bym oberwała. W tamtym momencie nie miałam kontaktu z żadną lesbijką, której nie przedstawiłaby mi Sheila”. Zdecydowała się więc w końcu na terapię i tam uzyskała potrzebne jej wsparcie.

[...]

Wydaje się, że „odpowiedzialność” to trochę dziwne słowo w kontekście miłości. Jestem odpowiedzialna wobec banku za spłatę zadłużenia na karcie, staram się pociągnąć do odpowiedzialności mechanika, który nie naprawił mi samochodu – dziś używamy tego słowa najczęściej w kontekście transakcji handlowych.

Ma ono jednak kluczowe znaczenie, gdy mowa o związkach i relacjach władzy w nich. Odpowiedzialność to mechanizm gwarantujący równowagę i zapobiegający nadużywaniu władzy wobec drugiej osoby. Obejmuje troskę innych o nas, wypełnianie zobowiązań wobec drugiej osoby i dbanie, by ona wypełniała swoje zobowiązania wobec nas. A przede wszystkim w odpowiedzialności chodzi o wzajemność – wzajemne dzielenie się władzą, jaką mamy nad sobą nawzajem.

Autorzy:

zdjęcie Judith McDaniel

Judith McDaniel

działaczka, wykładowczyni, pisarka. Autorka m.in. Just Say Yes, November Woman, Taking Risks. Wykłada na University of Arizona – prowadzi zajęcia o kobietach i prawie w naukach politycznych. Uczy również literatury angielskiej i prowadzi kursy pisania w Vermont College.

3 komentarzy do:Lesbijki (7)

  • KaFor

    [Re: Lesbijki (7)]

    Święta prawda, cała prawda, tylko prawda. :)

  • d_biskupa

    [Re: Lesbijki (7)]

    To chyba wakacyjna powtórka? Odcinek o ślubach i związkach już kiedyś leciał.

  • Peter Pan

    [Re: Lesbijki (7)]

    Ale ta laska truje.
    „Odpowiedzialność to trochę dziwne słowo w kontekście miłości”.
    Madafacka !!! Co to za zdania ? Jak z jakiegoś podręcznika manier dla pensjonarek.
    Jednak najgorszy jest ten mega-grafomański ton doświadczonej matrony, która co odcinek zdradza innym lesbom, całą mądrość swego życia.
    Mądrość ta nie zna małych słów. Gdy Judith pisała nie mogło zabraknąć Nadziei, Spełnienia, Oczekiwania, Niepokoju i innych słów z repertuary przyprószonych kurzem i śmierdzących naftaliną poradników, które z wypiekami na twarzy czytały nasze prababcie, około roku 1910.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa