”Przestępstwa z nienawiści w Polsce” – zapis debaty (2)

Zapraszamy do lektury drugiej części fragmentów debaty, która odbyła się w ramach konferencji „Przestępstwa z nienawiści w Polsce”. Konferencję tę zorganizowało Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności” dzięki finansowemu wsparciu fundacji „Erinnerung, Verantwortung und Zukunft” z Berlina.

* * *
Przemysław Szczepłocki: [...] Został tu podniesiony wcześniej problem – przez panią prokurator ale też przez pana reprezentującego Rzeczniczkę Praw Obywatelskich – problem, który organizacje pozarządowe znają aż zanadto dobrze, czyli problem niezgłaszania bardzo wielu zachowań, które już obecnie można zakwalifikować jako przestępstwa. Była też wcześniej mowa o tym, że obecnie można już prowadzić czynności przeciw takim zdarzeniom. Można na drodze cywilnej, można na drodze postępowania karnego – prywatnoskargowego, jest też opcja postępowania, które się przeistoczy z postępowania prywatnoskargowego w publicznoskargowe, jeżeli tylko wystąpi interes społeczny. Tylko – jak słusznie powiedział to pan Tomasz – wszystko to jest w ręku osób pokrzywdzonych danym czynem. [...] Jakie działania – oprócz tej reakcji karnej – można podejmować? To jest pytanie, tak naprawdę, nawet do mnie, jako do przedstawiciela organizacji pozarządowej, ale w dużej mierze do wszystkich przedstawicieli i przedstawicielek agend państwowych i publicznych: jak budować świadomość, że pewne zachowania są przestępstwami, że są niedopuszczalne, że nie będą tolerowane i że reakcja na nie będzie pewna? Jak budować poczucie bezpieczeństwa u ofiar tych zachowań, niezależnie od tego, czy to są zachowania, które już kwalifikujemy jako przestępstwa czy dopiero będziemy kwalifikować? Jaką rolę – w tym procesie – odgrywać może państwo? Jaką trzeci sektor? Jaką inne podmioty? Wiem, że możecie państwo teraz powiedzieć, że jesteście przedstawicielami bardzo konkretnych organizacji, bardzo konkretnych instytucji, które zajmują się ściśle określonymi – na podstawie prawa – działaniami, tak jak w przypadku pana Tomasza – pan jest przedstawicielem Rzeczniczki Praw Obywatelskich, która od 1 stycznia dostała do ręki nowe obowiązki, nowe kompetencje jako organ antydyskryminacyjny. Pole jej działania znacznie się rozszerzyło, a już wcześniej było bardzo szerokie. Kompetencje jej urzędu też są bardzo szerokie. Prokurator Generalny, w nowej funkcji – że tak powiem – wyzwolonej z opieki politycznej i łączenia funkcji z funkcją ministerialną też zyskał pewien nowy kształt. Jak, z państwa praktyki – wiemy o ogromnej liczbie skarg napływających do urzędu Rzeczniczki Praw Obywatelskich, wiemy o ogromie spraw trafiających do sadów – jak sprawić, aby te kategorie przestępstw, o których tutaj rozmawiamy, żeby ta ciemna liczba zaczęła się zmniejszać, a liczba ujawnionych postępowań zaczęła wzrastać?

Tomasz Rychlicki: [...] Jeśli chodzi o Rzecznika Praw Obywatelskich, chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, która umknęła chyba nam wszystkim do tej pory: przestępstwa z nienawiści nie dotykają tylko tych podmiotów przebywających w warunkach wolnościowych. Dotykają ich także w warunkach izolacji penitencjarnej. Powiem więcej: osoby te są szczególnie narażone na przestępstwa z nienawiści będąc w aresztach śledczych, w zakładach karnych. Rzecznik Praw Obywatelskich pełni rolę krajowego mechanizmu prewencji. Polega to na wizytacji wszystkich jednostek penitencjarnych, wszystkich – ogólnie rzecz ujmując – miejsc, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Działając na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji Przeciw Torturom szczególną uwagę zwraca właśnie na osadzonych: właśnie osoby starsze, osoby, którym należy się specjalna opieka i nadzór penitencjarny. To brzmi tak bardzo szeroko, ale rzeczywistość penitencjarna udowadnia, że osoby nieheteroseksualne są traktowane przez współwięźniów najczęściej w sposób gorszy, czasami – bardzo drastyczny. Należy także zwracać uwagę na te kwestie. Właśnie badając sprawy pokrzywdzonych przebywających w zakładach karnych Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzegł problem częstego umarzania przez prokuratorów prowadzonych śledztw. Rzecznik podzielił się tą konstatacją z Prokuratorem Generalnym, który przychylił się do tej opinii i nakazał w szeregu spraw podjąć postępowanie. Działalność Rzecznika odnosząca się do osób starszych, osób niepełnosprawnych – gdyż takie też przebywają w zakładach karnych, też mogą być narażone na szykanowanie i odbiór treści nienawistnych, poniżających, mogą być pogardzane przez innych – tutaj jest duży nacisk i intensyfikacja działań.

Przemysław Szczepłocki: Czy może pan bliżej, coś więcej o tym powiedzieć? O działaniach podejmowanych ale i o działaniach możliwych? Dla wielu, wielu osób Rzecznik Praw Obywatelskich jest instytucją-ikoną. Wprowadzony w bardzo szczególnym momencie historycznym, stał się symbolem instytucji wolnej, która staje w obronie słabszych i do której można się zgłosić praktycznie zawsze. Pamiętam informację, którą podała pani prof. Lipowicz, że rocznie Biuro Rzecznika otrzymuje 60 000 skarg i listów – rożnego rodzaju, w rożnych bardzo sprawach. Jak organ obdarzony tak potężnym autorytetem – nie ukrywajmy, te listy nie biorą się z tego, że organ nie jest szanowany, tylko wręcz przeciwnie, jak już nie ma do kogo, to pisze się do Rzecznika, w tym przypadku Rzeczniczki Praw Obywatelskich – jak wykorzystać ten potencjał dla takich właśnie działań? Powiem szczerze: z naszego doświadczenia wynika także ta druga strona medalu – wszystko pięknie i ładnie, przychodzicie tutaj państwo z wynikami badań, mówicie, że jest tyle-a-tyle anonimowych zgłoszeń, a gdzie są zgłoszenia jawne? Jakie działania może podejmować państwo, a w tym przypadku ten konstytucyjny przecież organ, żeby tę aktywność zwiększyć?

Tomasz Rychlicki: Liczba wniosków jest doprawdy imponująca i – z roku na rok – rośnie. Ja osobiście jej nie śledzę, w informacji rocznej te dane statystyczne są bardzo dokładnie ujęte. Jest to na pewno wielki honor i zaszczyt dla instytucji, którą reprezentuję. Łączy się to także z przekonaniem o Rzeczniku jak o organie, który jest ostatnią deską ratunku. Łączy się też z oczekiwaniami wnioskodawców, że Rzecznik podejmie działania, do których nie jest konstytucyjnie umocowany, takich jak np. wniesienie inicjatywy ustawodawczej. Co do podjętych działań w sprawach omawianych: wszystkie sprawy dotyczące szeroko pojętej dyskryminacji, w tym sprawy dotyczące mowy nienawiści, są podejmowane do badań. Szereg takich spraw aktualnie się toczy. Ponadto Rzecznik posiada kompetencje do wniesienia kasacji. Jeżeli jest to wniosek od osoby pokrzywdzonej, to należy pamiętać o terminie zawitym z art. 524 § 3 kpk, tj. sześć miesięcy od prawomocnego skazania – wówczas jeszcze mamy środki działania. Jest szereg wystąpień generalnych, gdzie widzimy potrzebę zwrócenia uwagi. Rzecznik jest organem o bardzo dużej kognicji; wniosek o niemal każdej tematyce jest przedmiotem rozpoznania i badania. Ale – niestety czy stety – Rzecznik nie jest organem uprawnionym do decydowania, do ingerowania. Rzecznik musi szanować niezależność prokuratury, musi szanować i szanuje niezawisłość sędziowską i tylko w tych ramach może się poruszać.

Myślę, że jest tak, jak pan zauważył – wielka rola organizacji pozarządowych w budowaniu postawy zaufania do organów ścigania, bo przecież osoba zgłaszająca ma pierwszy kontakt właśnie z policjantem dyżurnym. Bezpośrednio po przestępstwie, często w złym stanie emocjonalnym, roztrzęsiona, zwraca się do tego policjanta po pomoc. Odpowiedzią musi być też odpowiedź drugiej strony, musi być szkolenie policjantów. Trzeba, po pierwsze, zbudować taki nastrój, takie przekonanie wśród pokrzywdzonych, że warto zgłaszać te przestępstwa, a następnie mieć do czynienia z taką kadrą, z takimi funkcjonariuszami Policji, którzy nie odrzucą, nie pozbawią człowieka szansy na otrzymanie sprawiedliwości.

Przemysław Szczepłocki: Przepraszam, że to powiem, ale trochę jakby uciekł pan od pytania, bo kompetencje Rzecznika, czy – w tym przypadku – Rzeczniczki Praw Obywatelskich, w zakresie działań prawnych znamy. Tematem pytania było bardziej to, co można zrobić w kierunku wzmocnienia świadomości społecznej. Celowo uwypukliłem element polegający na autorytecie, jakim dysponuje akurat ten konkretny urząd, nie kojarzący się z represją, a właśnie kojarzący się z obroną, celem propagacji czy wręcz afirmacji uprawnień, jakie ludziom służą. Mówimy z jednej strony: ludzie się nie zgłaszają – to problemu jakby nie było. Ale co robi samo państwo, w tym organy konstytucyjne, żeby tę aktywność zachęcić. Nie mówię, oczywiście, żeby wymusić, ale skłonić ludzi do tej aktywności. Przecież te kompetencje nieprzypadkowo przywołałem: formułowanie analiz, prowadzenie badań, inicjowanie rozmaitych procesów, także edukacyjnych – to są bardzo szerokie kompetencje, które służą m.in. Rzeczniczce Praw Obywatelskich. Jak państwo widzicie wykorzystanie tych możliwości, żeby zachęcić ludzi – ja wiem, że trochę wtedy działacie przeciw sobie, bo zwiększycie lawinę skarg i pism, które do was płyną… Jak w tym zakresie widzi pan działania?

Tomasz Rychlicki: Myślę, że nigdy Rzecznik nie wyraził ani nie wyrazi poglądu, że wniosek obywatel to dla niego obciążenie czy też nieprzyjemny obowiązek; wręcz przeciwnie. Staramy się – na rożnych szkoleniach, konferencjach naukowych, także dniach otwartych Rzecznika – prezentować naszą instytucję jako przyjazną wnioskodawcy. Podkreślamy na każdym kroku – na spotkaniach, w Internecie, na przeróżnego rodzaju wizytacjach placówek – że wniosek do Rzecznika jest całkowicie odformalizowany; musi tylko mówić o istocie sprawy i zawierać dane osobowe, żeby było można temu wnioskodawcy udzielić odpowiedzi. Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to budowanie takiego wizerunku przy codziennej działalności instytucji, która jest otwarta na obywatela. Należy jednak zauważyć, że Rzecznik jest organem badającym, czy inne organy przestrzegają prawa i sam go musi przestrzegać. Nawet gdyby kierował się najlepszymi celami, gdyby przyświecały mu jak najszlachetniejsze intencje – nie może tego prawa łamać, co, niestety, nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem obywateli.

Przemysław Szczepłocki: Pani prokurator, w takim razie pytanie do pani. Pani reprezentuje urząd bardzo szczególny, tak jak powiedziałem wcześniej – występujący w trochę nowym kontekście – uwolniony od, może źle to zabrzmi, balastu politycznego, dzięki rozdzieleniu funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Tym niemniej jest to organ bardzo specyficzny. Tak jak sama prokuratura jest dość specyficzna – ona, zasadniczo, nie oddziałuje wychowawczo na społeczeństwo. Ale też boryka się z problemem, o którym tak obszernie tu mówimy, czyli: jak pozyskać zaufanie społeczeństwa? Jakimi działaniami – nie ukrywajmy, także w sferze publicznej, bo nie tylko przecież surowymi żądaniami kar w sądach – jak zwiększyć tę chęć społeczeństwa do współpracy z wymiarem sprawiedliwości, także w zakresie zgłaszania przestępstw, w tym przestępstw z nienawiści? Jak budować tę społeczną świadomość?

Edyta Petryna: Mimo rozdzielenia funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, działania prokuratury idą i zmierzają nadal w podobnym kierunku. Działania w zakresie przestępczości związanej z dyskryminacją Prokuratura Generalna – przedtem Prokuratura Krajowa – prowadzi już od wielu lat. Zakres tych działań cały czas się rozszerza. Jest to związane z realizowaniem przez Prokuraturę zadań, które zostały na nią nałożone przez Krajowy Program Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi nietolerancji oraz z zaleceniami rożnych gremiów międzynarodowych, które dają Polsce rożne zalecenia w tej kategorii przestępczości, m.in. Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej czy Komisja Europejska. Prokuratura Generalna ze swej strony – wcześniej Prokuratura Krajowa – wszystkie zalecenia tych gremiów międzynarodowych przekazywała swoim jednostkom w celu wdrożenia określonych działań. Oprócz tego, że normalnie, generalnie, zajmuje się ściganiem przestępstw w tej kategorii, to prowadzi także działania, które nie są ściśle związane z „działką” ścigania przestępstw. M.in. w ramach tych działań, tych zaleceń międzynarodowych, podejmuje – już w prokuraturach rejonowych i okręgowych – działania, aby rozpocząć współpracę z miejscowymi organizacjami pozarządowymi. M.in. zwraca się do administracji na danym terenie, aby rozpocząć współpracę na tym tle. Organizuje rożnego rodzaju szkolenia w ramach np. propagowania praw człowieka i obywatela; w ramach takich szkoleń przedstawia informację w zakresie kwestii dyskryminacyjnych. Takie szkolenia są organizowane np. przez jednostki prokuratury apelacji szczecińskiej. Zwraca się do sadów rodzinnych i nieletnich, aby te sądy zawsze informowały prokuraturę – oczywiście nie mówię o wszystkich jednostkach, ale niektóre prokuratury podjęły takie działania – aby informowały o wszystkich przypadkach zdarzeń z osobami nieletnimi, które dopuszczają się tej kategorii czynów, aby uczestniczyć w tego rodzaju postępowaniach, zapoznawać się z tą problematyką, żeby mieć wgląd w to, co dzieje się na ich terenie.

Przede wszystkim jednak prokuratorzy współdziałają w tym zakresie z Policją. Ja – ze strony Prokuratury Generalnej – bardzo intensywnie współpracuję z Pełnomocnikiem Komendanta Głównego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka. Uczestniczę w różnego rodzaju konferencjach i szkoleniach organizowanych dla Policji, m.in. odnośnie do przestępstw dotyczących dyskryminacji rasowej; przygotowujemy wykłady i kazusy w celu szkolenia policjantów – jak rozpatrywać konkretne zdarzenia pod kątem istnienia znamion przestępstwa. Te nasze działania idą nie tylko w kierunku stricte ścigania, ale także szkolenia, rozpowszechniania wiedzy w tym zakresie, także podejmujemy działania z innej „działki” – działania pozakarne. Póki co, naszym jedynym sukcesem na tym polu była delegalizacja jednej z organizacji działających na terytorium Rzeczpospolitej, która została przez sąd zdelegalizowana – chodzi o Obóz Narodowo-Radykalny z siedzibą w Brzegu. Takich postępowań wyjaśniających w kwestii innych organizacji, które działają niezgodnie z polskim prawem, m.in. propagują treści nienawistne, jest więcej. Wszystkie te działania zmierzają także ku temu, żeby rozprzestrzeniać informacje o naszej działalności, o tym, że wszelkie działania dyskryminacyjne, które wypełniają znamiona przestępstw ściganych przez polskie przepisy, spotkają się z reakcją.

Jak pokazują statystyki, które przygotowujemy co pół roku, tych postępowań jest prowadzonych – z roku na rok – coraz więcej. Wynika to między innymi z tego, że – obserwując opisy poszczególnych postępowań – świadomość obywateli o przysługujących im uprawnieniach jest coraz większa. Coraz więcej obywateli reaguje na przypadki nienawistnych tekstów w Internecie i jest bardzo dużo zgłoszeń – nie tylko od organizacji, ale od „zwykłych obywateli”. Reagują oni na stwierdzone przypadki występowania takich haseł – stąd ta wzrastająca liczba postępowań. W 2010 roku w prokuraturach zarejestrowano 182 postępowania. Nie jest to może duża liczba – biorąc pod uwagę skalę wszystkich prowadzonych postępowań, ale wskazuje na to, że istnieje ta kategoria przestępstw kwalifikowanych tylko z tych trzech artykułów. Niektórzy mówią: „co to jest, 182 postępowania?!” Oczywiście, nie jest to duża liczba, ale są przecież przepisy kodeksu karnego, np. art. 118 kk, który też ma – w swoich znamionach – te motywy, które są wyszczególnione w art. 119 kk. Nie ma ani jednej sprawy w ubiegłych latach o ten czyn. Czy oznacza to, że mamy go wykreślić z kodeksu karnego, bo po co taki przepis jest? Nie, bo on penalizuje określone zachowania. To, że mamy tych postępowań taką liczbę, to jeszcze nie świadczy o tym, że występowanie tego przestępstwa w naszych przepisach jest zbędne. Natomiast niewątpliwym jest, że świadomość społeczna wzrasta – dzięki tego rodzaju działalności, dzięki szerzeniu informacji na ten temat, uczestniczeniu w rożnego rodzaju konferencjach, gdzie tego rodzaju wiedza jest przekazywana przez przedstawicieli instytucji, które się tymi zagadnieniami zajmują.

Renata Durda: [...] W czasie tego panelu prof. Filar zadał zupełnie konstytucyjne dla naszej dyskusji pytanie: czego oczekują od prawa osoby poszkodowane tego typu pytaniami. To jest powód, dla którego zastanawiamy się, czy i jakie zapisy powinny się znaleźć w kodeksie. Z praktyki, z kontaktów z osobami, które doświadczają przestępstwa z uwagi na to, że są nosicielami jakiejś cechy, cechy, która przynależy grupie – bo są osobą starszą, bo są kobietą, osobą homoseksualną, osobą niepełnosprawną – mogę powiedzieć, że ci ludzie oczekują, że państwo zadba o to, aby ich prawa nie były łamane tylko dlatego, że są nosicielami tej cechy. Te przestępstwa nie są wymierzone w Jasia, Małgosię, Józka i Franka. Te przestępstwa są wymierzone w starca, pedała, kalekę. Przepraszam, że używam takich określeń, ale to pokazuje cechy, które są postrzegane negatywnie przez społeczeństwo. W związku z tym osoby, które przychodzą do mojej organizacji i do innych organizacji pozarządowych, mówią tak: to nieważne – tzn. z mojej strony ważne, że się czuję pokrzywdzony – ale ja nie chcę występować w imieniu wszystkich gejów, wszystkich kalek i wszystkich starców. Ja chcę, żeby państwo powiedziało: ty, ale i pozostałe osoby, które noszą tę cechę, są przez nas chronione, są przez nas jako społeczeństwo i państwo chronione. To jest odpowiedź na pytanie prof. Filara – czego oczekują te osoby. Ważne jest też to, co powiedziała na początku tej dyskusji pani prokurator: ważne jest, abyśmy jako państwo przejęli na siebie obowiązek tego, aby te osoby nie musiały same, przed wymiarem sprawiedliwości, dochodzić swoich praw – bo one nie robią tego tylko w swoim imieniu, robią to w imieniu pewnej grupy nosicieli pewnej cechy. To nasz obowiązek jako państwa, wymiaru sprawiedliwości, legislatorów, żeby wziąć na siebie ten ciężar. Myślę, że to jest konstytucyjne dla tego, jak ten przepis powinien być skonstruowany. Niezależnie od tego ci ludzie zwykle nie mówią, żeby sprawca „dostał” 5 lat czy 10 lat, 20 czy 25 lat. Nie. Dla mnie jest istotne, że ktoś stanie w mojej obronie. A jaki będzie wymiar kary – od tego jest sędzia, żeby zdecydować o wysokości wymiaru.

Przemysław Szczepłocki – moderator panelu, prawnik ze Stowarzyszenia Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności”

Tomasz Rychlicki – prawnik z Zespołu Prawa Karnego Biura Rzeczniczki Praw Obywatelskich

Edyta Petryna – prokuratorka z Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Generalnej

Renata Durda – kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” (placówka Instytutu Psychologii Zdrowia, organizacja pozarządowa), redaktorka naczelna dwumiesięcznika „Niebieska Linia”, ekspertka w Radzie do Spraw Pokrzywdzonych Przestępstwem powołanej przez Ministra Sprawiedliwości oraz w Zespole Monitorującym ds. Przemocy w Rodzinie przy Ministrze Pracy i Polityki Społecznej

Całość zapisu dyskusji oraz teksty wystąpień konferencyjnych ukażą się wkrótce drukiem, tymczasem zapraszamy na stronę internetową www.spr.org.pl/konferencja

 




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa