”Przestępstwa z nienawiści w Polsce” – zapis debaty (1)

Projekt ustawy zmieniającej kodeks karny, przygotowany przez organizacje pozarządowe i złożony przez posłów, został złożony w Sejmie. W konsekwencji głosowania 15 LIPCA (gdzie odrzucono wniosek o jego odrzucenie, i gdzie, co ciekawe, projekt poparli m.in. posłowie Węgrzyn i Pięta, ten ostatni wsławiony egzaltowanym przemówieniem o gejowskich pałkach) projekt został skierowany do pracy w komisji.

Tymczasem 17 maja 2011 roku na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu odbyła się konferencja „Przestępstwa z nienawiści w Polsce”. Konferencję tę zorganizowało Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności” dzięki finansowemu wsparciu fundacji „Erinnerung, Verantwortung und Zukunft” z Berlina. W ramach konferencji, oprócz prezentacji referatów, odbyła się szeroka debata na temat przestępstw z nienawiści ogólnie, a projektu organizacji w szczególności.

Nim ukaże się publikacja pokonferencyjna, za uprzejmą zgodą organizatora publikujemy fragmenty debaty toczącej się w trakcie konferencji.

* * *
Przemysław Szczepłocki: Witam Państwa na ostatniej części naszej dzisiejszej konferencji, to jest na panelu dyskusyjnym poświęconym przestępstwom z nienawiści. Ja nazywam się Przemysław Szczepłocki, reprezentuję organizujące to spotkanie Stowarzyszenie „Pracownia Różnorodności”, a w panelu mamy przyjemność gościć dzisiaj pana profesora Mariana Filara, pana Tomasza Rychlickiego, który reprezentuje Rzeczniczkę Praw Obywatelskich Zespól Prawa Karnego i panią prokurator Edytę Petrynę, która reprezentuje Prokuratora Generalnego.

Edyta Petryna: Może ja zacznę w takim razie ten panel dyskusyjny. I powiem tak – w przypadku zachowań sprawców skierowanych w stosunku do osób nieheteroseksualnych, zachowań homofobicznych – oczywiście, przepisy aktualnie obowiązującego kodeksu karnego dają możliwość ochrony tych osób. Jednakże należy się zastanowić, czy ta ochrona jest taka sama, jak w przypadku naruszeń dóbr innych osób, kiedy sprawcy działają z takich motywów jak przynależność tych osób do danej narodowości, grupy etnicznej, rasowej, wyznaniowej, bezwyznaniowej. Oczywiście w postępowaniu przygotowawczym – o ile jest ono prowadzone – to mają one takie same uprawnienia jako strona procesowa. Ale – czy te osoby przed sądem karnym uzyskają… Czy w ich oczach ta sprawiedliwość będzie taka sama? Otóż w przypadku chociażby przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej osoby nieheteroseksualnej z tego powodu właśnie, że ona przynależy do tej grupy i sprawca atakuje ją z tego powodu, czyn taki – z art. 217 kodeksu karnego – będzie zagrożony karą pozbawienia wolności do roku. Natomiast jeżeli sprawca zaatakuje osobę z powodu innego koloru skóry wówczas zagrożenie za taki atak będzie karą pozbawienia wolności do trzech lat. I tu i tu będziemy mogli przeprowadzić postępowanie karne, bo to jest przestępstwo i to jest przestępstwo.

Tylko w pierwszym przypadku będzie to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, w drugim przypadku będzie ścigane z urzędu. Najczęściej w przypadkach przestępstw ściganych z oskarżenia prywatnego mamy do czynienia z sytuacją, kiedy prokuratorzy nie obejmują z urzędu ściganiem tych czynów. Prowadzę od kilku lat monitoring spraw związanych z przestępstwami popełnionymi z motywów rasistowskich, ksenofobicznych – tak rzecz można ująć. Wskazuje ten monitoring na to, że w przypadku rożnych przestępstw, które dotyczą na przykład znieważenia osoby z powodu przynależności narodowej, rasowej, etnicznej, np. Romow, i jest to znieważenie, ale nie ma charakteru publicznego, i mamy wówczas do czynienia z czynem zwykłego znieważenia, więc z art. 216 kodeksu karnego, które także jest zagrożone karą pozbawienia wolności, prokuratorzy nie obejmują tych czynów ściganiem z urzędu. Ja spotkałam się osobiście z sytuacjami obejmowania ściganiem z urzędu z reguły wtedy, kiedy mamy do czynienia z osobami pokrzywdzonymi bardzo nieporadnymi. To są z reguły sytuacje, kiedy organ ścigania decyduje się na to, żeby reprezentować interesy tej osoby pokrzywdzonej w postępowaniu.

Natomiast jeżeli uznaje: no, młody, zdrowy, może sam dochodzić swoich roszczeń, to prokurator – ponieważ ma wiele innych postępowań – z reguły nie zajmuje się tymi postępowaniami. A w sytuacji takiej właśnie, kiedy mamy do czynienia z przestępstwem popełnionym na szkodę osoby chociażby innej orientacji seksualnej, właśnie z tym naruszeniem nietykalności cielesnej czy też znieważeniem, będzie to osoba zdrowa, młoda, to – myślę – że prokurator, w większości przypadków, uzna – nawet jeżeli będzie to miało miejsce charakter publiczny – że jest na tyle sprawna, że powinna sama poradzić sobie na drodze postępowania przed sądem karnym z oskarżenia prywatnego. A właśnie dla tej osoby wystąpienie w roli oskarżyciela prywatnego przed sądem będzie bardzo stresującą sytuacją, bo ona będzie musiała stanąć i w oczy powiedzieć tej przeciwnej stronie, jak została skrzywdzona. W sytuacji, kiedy jest postępowanie z urzędu, osoba ta występuje jako pokrzywdzony, świadek. Natomiast tutaj musi pełnić rolę oskarżyciela we własnej sprawie. To wcale nie jest łatwe. Oczywiście może ona wziąć sobie pełnomocnika, adwokata, który będzie ją reprezentował przed sądem. Ale nie każdy może pozwolić sobie na taką sytuację. Nie każdego stać jest na to, aby pokryć koszty adwokata. Oczywiście w sytuacji wygrania danej sprawy takie koszty – w jakimś sensie – zwrócą się tej osobie, ale to w sytuacji, gdy sprawa zostanie wygrana. Także traktowanie przez ten wymiar sprawiedliwości tej osoby pokrzywdzonej przestępstwem motywowanym nienawiścią, ale z powodu przynależności do określonej grupy seksualnej, a osoby z powodu przynależności narodowościowej czy etnicznej, będzie w tym wypadku nie takie samo. Dlatego przynajmniej mój departament, departament, w którym pracuję, analizując te projekty, które przygotowały organizacje pozarządowe, i który to projekt m.in. stał się chyba projektem klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, uznaliśmy, że rozszerzenie tych przesłanek dyskryminacyjnych ma swoje uzasadnienie.

Przemysław Szczepłocki: Dziękuję bardzo pani prokurator. Ja może tylko nadmienię jeszcze, że – nie tak dawno, pod koniec zeszłego miesiąca – pan Prokurator Generalny wypowiedział się w bardzo podobnym tonie, komentując akurat wydarzenie homofobiczne. Natomiast nie traćmy z pola widzenia okoliczności podstawowej: projekt, który został przygotowany i przed chwilą państwu zaprezentowany tak naprawdę nie ogranicza się do ochrony czy rozszerzenia ochrony na osoby dotknięte przestępstwem z uwagi na rzeczywistą bądź postrzeganą przez sprawców orientację seksualną. On dotyczy całego szeregu kategorii innych, które – w ocenie popierających ten projekt organizacji – zasługują na uwzględnienie. Ale skupmy się może na tym, jak to się właściwie dzieje, że mamy tę ochronę w tej chwili tak zróżnicowana. Czy to są względy historyczne? Czy to są względy jakieś inne? Są analizy obecnego stanu prawnego i tego, jak on jest wykorzystywany: jaka jest liczba postępowań, jaka jest liczba zgłoszeń, jaka jest liczba skazań. I – nawet takie komentarze można było spotkać – na gruncie przede wszystkim art. 256 i art. 257, częściowo także art. 119 kodeksu karnego – że te przepisy są tak rzadko w użyciu, że właściwie można się zastanowić, czy mają one jeszcze uzasadnienie. Tutaj pojawia się pytanie, czy rozszerzać zakres ochrony dodając nowe przesłanki, a jednocześnie, z drugiej strony, mamy takie podejście, że może wcale nie trzeba tego rozszerzać, może trzeba zrównać ochronę, ale likwidując te czyny. Ja tak prowokacyjnie, oczywiście, pytam, ale tutaj opinia przedstawiciela Rzeczniczki Praw Obywatelskich czy przedstawiciela środowiska akademickiego jak najbardziej wskazana.

Marian Filar: [...] Pierwsze pytanie: czy zmieniać? Trzeba powiedzieć tak: skoro przyjęliśmy, że nasza ogólna filozofia jest taka „make love, not war”, no to z takim pomysłem, żeby „robić miłość, a nie wojnę”, jak się ma taką ideę, to przystąpienie do realizacji w ten sposób, że się dorzuci jakieś nowe przepisy karne i „przykręci śrubę”, jest kiepskim sposobem realizacji tego pomysłu. I można tak powiedzieć, ale ja tak nie powiem. Dlatego, że pamiętam – tzn. osobiście nie pamiętam, ale pamiętam, co powiedział taki francuski polityk, Thiers, znany z tego, że pokonał Komunę Paryską. Powiedział tak: „jeżeli zło jest zuchwałe, to dobro musi być stanowcze”. No więc musi być stanowcze i musi coś zrobić, bo nie może być tak, jak jest w tej chwili, jak Państwo mówicie: że jedni mają ochronę dobrą, drudzy ją mają albo iluzoryczną albo nie mają wcale. Więc trzeba tę ochronę jakoś ujednolicić. Teraz jest pytanie: jak to zrobić? Stan obecny jest nie do przyjęcia – ze względu na szereg rożnych okoliczności. Choćby nawet na taką, że te przestępstwa są porozrzucane po rożnych rozdziałach. Przecież pamiętajmy, szanowni państwo, że pierwsze z nich, art. 119 kk, to jest przestępstwo przeciwko pokojowi i ludzkości. Ono ma swój kontekst. Ten kontekst zupełnie nie pasuje do tego, o czym my mówimy. Dwa pozostałe już by bardziej pasowały, bo to jest porządek publiczny, ale jedno jest od Sasa, drugie jest od Lasa. Więc jeżeli tak chcemy zuniwersalizować tę ochronę, to mamy – z punktu widzenia techniki legislacyjnej – dwa wyjścia, a właściwie trzy wyjścia. Albo tworzymy sui generis nową normę, taką rodzajową: „kto robi to-i-to, to podlega takiej karze”. I tu w miejscu „to-i-to” wprowadzamy te elementy, o których była mowa. Jest to odrębne przestępstwo, plasujemy je w rozdziale o przestępstwach przeciw porządkowi. Ma ono wtedy bardziej uniwersalny charakter. Drugie rozwiązanie to jest to, co państwo zrobili: do poszczególnych przestępstw rodzajowych w poszczególnych rozdziałach dodali jeszcze jeden akapit, obudowujący nowymi znamionami poszczególne przestępstwa. Tylko jeżeli tak robimy, to nie unikamy tego, że – raz – się powtarzamy, a – dwa – tego zarzutu, o którym żeśmy mówili, że to jest jedno w jednym rozdziale, drugie w drugim rozdziale kodeksu karnego, a przecież to ma swoje określone konsekwencje.

Poza tym musimy sobie rozwiązać jeszcze jeden problem, też politycznokryminalny: co ma być przesłanką podmiotową tego przestępstwa? Czy motyw, czy pobudka? Jak państwo wiecie, jest to różnica; motyw ma charakter intelektualny, a pobudka ma charakter emocjonalny. Co zatem ma być znamieniem podmiotowym, znamieniem strony podmiotowej tej konstrukcji? Moim zdaniem – motyw. I teraz na koniec rzecz, moim zdaniem, najważniejsza: ja bym was przestrzegał przed tą metodą, którą państwo przyjęli. Ja ją rozumiem, ona jest pożyteczna i zrobiła dużo dobrego w naszej dyskusji, ale nie o to chodzi. Tak naprawdę o co nam chodzi? Żeby takie czyny nie uchodziły płazem, żeby można je było ścigać jednakowo dla wszystkich, prawda? A z drugiej strony, żeby ta sankcja karna miała rozsądne granice i żeby sędzia mógł o tym decydować. Zamiast wprowadzać nową postać rodzajową tego przestępstwa – co by się stało, gdybyśmy spróbowali, w części ogólnej kodeksu, wprowadzić kolejną okoliczność, np. obok recydywy, powodującą nadzwyczajne zaostrzenie kary? I napisać, że kto popełnia jakiekolwiek przestępstwo z motywów właśnie takich, o których żeśmy przed chwilą mówili, to w przypadku przestępstwa popełnionego z takich motywów sąd – w relacji do przestępstwa rodzajowego, które zostało popełnione – może nadzwyczajnie zaostrzyć karę. To jest rozwiązanie najprostsze, w sensie techniczno-legislacyjnym, i mamy załatwioną sprawę, bo do każdego przestępstwa to pasuje. Jeżeli tylko wykażemy ten motyw, jeżeli dane przestępstwo zostało popełnione właśnie przy takim motywie, to sędzia ma prawo nadzwyczajnego zaostrzenia kary. Może to zrobić – nie musi. I mamy sprawę – technicznie – załatwioną. Jest tak najzręczniej, bo unikamy kazuistyki, która zawsze przynosi kłopot. Oczywiście trzeba się nad tym głęboko zastanowić, ja rzucam taką myśl pod wstępną dyskusję. Dziękuję bardzo.

Przemysław Szczepłocki – moderator panelu, prawnik ze Stowarzyszenia Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności”

Edyta Petryna – prokuratorka z Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Generalnej

Marian Filar – profesor nauk prawnych (Katedra Prawa Karnego i Polityki Kryminalnej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika), poseł na Sejm RP, przewodniczący podkomisji stałej ds. reformy prawa karnego

Całość zapisu dyskusji oraz teksty wystąpień konferencyjnych ukażą się wkrótce drukiem, tymczasem zapraszamy na stronę internetową www.spr.org.pl/konferencja




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa