London Pride – polska duma

Londyn, 2 lipca, słoneczny poranek. Bardzo ładny i bardzo słoneczny. W Warszawie podobno pada, ale w Londynie od rana praży słońce, i to z oczywistego powodu. Przecież w dzień London Pride nie może padać, podobnie jak niegdyś Pierwszego Maja zawsze świeciło słońce nad Pałacem Kultury. I już od rana krzątają się radośnie londyńsko-warszawskie homiki, zamierzając reprezentować na Paradzie nie tylko redakcję naszego portalu, ale i SOF-ę, ale i Lambdę, ba – całe wrocławsko-trójmiejsko-warszawskie środowisko, ba – całą Polskę.

Tak więc wpierw idziemy pokrzepić się śniadaniowo prawdziwym tureckim śniadaniem do pobliskiej tureckiej restauracji; potem londyńską lekką doklandową koleją, a następnie „jubileuszową” linią metra udajemy się na trasę Parady. W tym roku w londyńskim Prajdzie bierze także udział grupa polska, która nieść będzie sławny już transparent „Miłość nie wyklucza” wraz z angielską traslacją „Love Does Not Exclude”.

Parada rusza dokładnie o trzynastej z rejonu polskiej ambasady. Kogo tu nie ma! Na czele kroczą, między innymi, poprzedni burmistrz Londynu, lewicujący laburzysta Keith Livingstone i sławny działacz LGBT Peter Thatchell, czyli brytyjski Robert Biedroń. A dalej już cały Paryż! Czołowe brytyjskie orgi, takie jak Stonewall czy Switchboard, grupy LGBT czołowych brytyjskich partii politycznych i organizacji studenckich, gejowsko-lesbijskie stowarzyszenia poszczególnych formacji wojskowych, policji i strażaków, i mnóstwo organizacji, które w Polsce jawiłyby się niczym przeniesione z księżyca – ugrupowania LGBT muzułmanów, Żydów czy Sikhów, studentów przeróżnych, czy wspólne ugrupowania uczniów i nauczycieli. Kilka organizacji transów. Organizacje osób starszych – starszych gejów, starszych lesbijek. Stowarzyszenia osób po mastektomii, inwalidzi na wózkach, grupa lesbijek z małymi dziećmi w wózkach. Masterzy z grupami slave'ów. Wrotkarze, futboliści i cykliści. I tak dalej, bez końca…

Ale lepiej niech przemówią zdjęcia… Z londyńskiego Prajdu pozdrawiają Ojcowie Założyciele homików.pl, czyli Piotr i Paweł, silna grupa trójmiejska, czyli Bartek i Piotr. Była też mniej silna grupa warszawska, w osobie Krzysztofa, który z powodu braku opiekującego się kotami partnera dokooptował uroczego Indonezyjczyka Franka. Ów Franek, choć nigdy nie był w Polsce, zauroczony urodą chłopców znad Wisły stanął na czele polskiej delegacji dumnie wznosząc antydyskryminacyjny transparent.

I to by było na tyle. Było naprawdę bosko… A polska grupa wraz ze słynnym transparentem był widoczna i wypadła znakomicie. Mogliśmy odczuwać dumę!


Miłość Nie Wyklucza w barwach narodowych (więcej zdjęć zobaczyć możecie w fejsbukowej galerii MNW)


Nowy kolega delegacji polskiej


Maszerowali politycy…


…i katolicy…


…i mundurowi…


…i prawnicy.


Nie zabrakło transów…


…drag queenów…


…a nawet królowej!


Były i starsze lesbijki


i najbardziej chyba znana tęczowa organizacja zawodowa w Wielkiej Brytanii

(foto: Bartek Matusiak)

Dziękujemy i do zobaczenia za rok!

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Zabłocki

Krzysztof Zabłocki

Anglista, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, tłumacz literatury angloamerykańskiej i francuskiej, autor szkiców, członek zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa; wielbiciel jamników, Indii, kina Viscontiego, Kazi Szczuki, campu, Pałacu Kultury i Karl-Marx-Allee w Berlinie.

11 komentarzy do:London Pride – polska duma




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa