- homiki.pl - http://homiki.pl -

Trzydziestolatek, który spotkał się z siedemnastolatkiem

Posted By Uschi On 17 czerwca 2011 @ 14:00 In Kultura | 38 Comments

[1]

Młodość jest okresem, gdy najrzadziej dopadają nas wyrzuty sumienia. (…) Oczywiście z wyjątkiem pierwszych lat dzieciństwa do mniej więcej czwartych urodzin. Wtedy nie masz wyrzutów sumienia, jesteś czystą naturą, czystą amoralnością i egoizmem, jak wszystkie dzieci. Później jednak wstrząsają tobą empatia, troska, strach, wstyd, zahamowania i obawy, by przemielić cię na pył przerażania – aż do złotych lat. Złotych lat, podczas których dążysz do swobody, buntujesz się przeciwko sobie, przeciw krewnym, historii i światu i zrzucasz nieco jarzma sumienia. Wspaniałe to lata.

Doskonale wie o tym trzydziestoletni Jarle Klepp, narrator powieści Tore Renberga pt. „Człowiek, który pokochał Yngvego”. Opowiada on swoją własną historię sprzed trzynastu lat, kiedy to był siedemnastoletnim chłopakiem, pełnym młodzieńczej energii buntownikiem w czarnym płaszczu i arafatce, sprzeciwiającym się przeciętności i konformistycznemu podejściu do życia swoich rówieśników. Co ważne, trzydziestoletni Jarle Klepp nie przemilcza żadnych wstydliwych dla niego szczegółów, nie moralizuje, stara się nie oceniać siedemnastolatka, którym kiedyś był. Po prostu traktuje go jak zupełnie inną osobę. Jak starego znajomego, którego kiedyś znał, a z którym nie ma już o czym rozmawiać. A jednak musi. Pewnego dnia przeszłość stuka do jego drzwi.

I oto na dłuższą chwilę przenosimy się do świata, gdzie nie ma Unii Europejskiej (jest Europejska Wspólnota Gospodarcza), gdzie dogorywa Związek Radziecki, a młodzież nie siedzi całymi dniami w Internecie (ba! mało kto ma komputer, a nawet jeżeli, to nie służy on do grania w gry komputerowe), nie ma telefonów komórkowych, ani girls- i boysbandów. To właśnie w tym świecie dorasta Jarle Klepp. Ma dziewczynę, przyjaciół, „fascynacje i ambicje”. Jego rodzice rozwiedli się jakiś czas temu, mieszka więc z matką, po której nosi nazwisko. Ojciec pojawia się w jego życiu raz na tydzień lub dwa tygodnie, gdy przychodzi czas jego „widzeń z synem”. Ojciec dobrze zarabia, lecz jest alkoholikiem. Matka pracuje w biurze, ledwo doszła do siebie po rozstaniu z mężem.

Ale nie to jest dla Jarlego najważniejsze. Ma on swoje przekonania, założył z kumplami zespół punkowy, jest zaangażowany w sprawy polityczne. Pewnego dnia widzi jednak na boisku szkolnym Yngvego, zupełnie niepasującego do niego grzecznego chłopca, głupkowato uśmiechniętego, jak się później okazuje niepijącego alkoholu, zafascynowanego Egiptem i grającego co środę w tenisa. Takimi ludźmi Jarle na co dzień gardzi. Tym razem jednak zakochuje się w tym chłopaku, choć przecież, jak sam zauważa, nie jest gejem. Jest to zauroczenie platoniczne, podyktowane bardziej fascynacją osobowością Yngvego niż cielesnym pożądaniem (choć i ono nie jest zupełnie przemilczane przez narratora).

Zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Jarle nie potrafi sobie poradzić z tym zauroczeniem, próbuje te emocje przelewać na swoją dziewczynę – jednak bezskutecznie. Dochodzi do zmiany w jego sposobie myślenia i bycia. Zaczyna się miotać pomiędzy Jarlem buntownikiem a Jarlem chcącym być takim jak Yngve. Idzie na tenisa, ścina włosy, prosi nawet mamę o pieniądze na korektor do twarzy, by pozbyć się pryszczy. Szuka okazji, by spotkać się z Yngvem, jednocześnie jednak udając przed swoim najlepszym kumplem Helge, że wcale nie zależy mu na tym dziwnym chłopaku.

To nie może się dobrze skończyć. Zaczyna oszukiwać swoich najbliższych – nie tylko dziewczynę, najlepszego kumpla, ale i swoją matkę, która właśnie dotarła do kolejnego ciężkiego momentu w swoim życiu. Przede wszystkim jednak oszukuje sam siebie. W przytoczonym wyżej fragmencie narrator wychwala te lata, kiedy człowiek nie musi dźwigać jarzma sumienia. Zdaje jednak sobie sprawę, że nie trwa to wiecznie.

Możesz palić trawę, urywać lusterka BMW zaparkowanych w bogatej dzielnicy, porzucać dziewczyny i jednocześnie pieprzyć nowe – bez specjalnych wyrzutów sumienia. Na tym polega różnica. Możliwe, że później nadal będzie oddawać się tak niesympatycznym zajęciom jak bycie niewiernym, fałszywym, ludzkim, jednak pojawi się w tobie jakiś żal. Żal, żal, żal. Wwierca się w ciebie, pełza po tobie, jak robactwo, przypominając kim jesteś – człowiekiem, śmierdzącym, kierującym się żądzą, głupim człowiekiem, pieprzącym inne kobiety, kiedy jesteś żonaty, okłamującym otoczenie. Masz doświadczenia. Dorosłeś. To piekło.

Siedemnastoletni Jarle Klepp przeżywa właśnie ten okres, kiedy robi się głupie i niemoralne rzeczy bez żadnych wyrzutów sumienia. Okazuje się jednak, że sumienie stoi tuż za zakrętem. Czy Jarle do niego dotrze, a jeśli tak, to czy wyjdzie z tego spotkania silniejszy, dojrzalszy? Czy dowie się, co o nim sądzi Yngve? I dlaczego po tylu latach przypomina sobie tamte zdarzenia? Z pewnością odpowiedź na te pytania zaskoczy niejednego czytelnika.

„Człowiek, który pokochał Yngvego” to książka dojrzała, napisana z wielkim dystansem, bez moralizatorstwa, ale też bez próby wybielania głównego bohatera, tłumaczenia jego zachowania. To, jak ocenimy Jarlego Kleppa, zależy tylko od nas. Ale uważajmy z tą oceną, bo może się okazać, że bardzo wiele łączy siedemnastoletniego Jarlego z tymi siedemnastolatkami, którymi kiedyś byliśmy my sami.

Tore Renberg
Człowiek, który pokochał Yngvego
tłum.: Katarzyna Tunkiel
ISBN: 978-83-62180-31-8
liczba stron: 360

Autorzy:

zdjęcie Natalia Zaborniak

Natalia Zaborniak [2]

Z wykształcenia bibliotekarka. Interesuje się literaturą, w tym także literaturą LGBT.


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2011/06/trzydziestolatek-ktry-spotka-si-z-siedemnastolatkiem/

URLs in this post:

[1] Image: http://homiki.plimages/foto/yngve 284.jpg

[2] Natalia Zaborniak: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_339/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.