Premier o związkach i przeciw homofobom

Premier stwierdził, że Polska powoli zbliża się do momentu, gdy oficjalnie zostaną zaakceptowane związki jednopłciowe. W ten sposób Donald Tusk odniósł się do projektu ustawy o związkach partnerskich, zgłoszonego przez SLD.

Szef rządu jednocześnie zadeklarował, że nie toleruje homofobów, choćby nawet znajdowali się w szeregach jego partii. To wyraźna aluzja do posła Węgrzyna, który został usunięty z PO przez krajowy sąd koleżeński za homofobiczne wypowiedzi.

***

Donald Tusk mrugnął okiem do środowiska LGBTQ, licząc na poparcie w zbliżających się w wyborach parlamentarnych. W ten sposób premier chce zatrzymać tych gejów i lesbijki, którzy do tej pory głosowali na Platformę, a którzy – być może – zechcą poprzeć przy urnach wyborczych SLD, ponieważ to ta partia zgłosiła projekt ustawy o związkach partnerskich.

Premier coś tam deklaruje, ale nie obiecuje, no i na pewno nie przed wyborami. W sumie odkrywa na nowo Amerykę, bo MY wiemy nie od dziś, że zbliżamy się do momentu, gdy związki będą. W końcu harujemy na to od lat. Wypowiedź Tuska nie jest żadną rewolucją, nie wynika też z politycznej odwagi męża stanu, którym szef rządu po prostu nie jest.

Donald Tusk czyta gazety – w jednym dzienniku przeczytał wczoraj, że społeczeństwo związki partnerskie pomiędzy osobami tej samej płci popiera (54 proc. jest za). I nie jest do końca tak, że JP II i Smoleńsk, i Grunwald to chleb powszedni Kowalskiego i Nowaka. Okazuje się bowiem, że Polacy ewoluują zdroworozsądkowo ku społeczeństwu otwartemu. Powoli, ale jednak. Ufff – pewnie odetchnął nasz premier, teraz można spokojnie ukłonić się politycznie gejom i liczyć na garść głosów. No i polska prezydencja… A i Arłukowiczowi będzie teraz łatwiej… Bo tak się chłopak ostatnio zmęczył, że aż szkoda było patrzeć! ;)

(Za: Gazeta.pl, koment własny)

(Je)

20 komentarzy do:Premier o związkach i przeciw homofobom

  • Peter Pan

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Zaczynam się zastanawiać czy jacyś neurolodzy i psychiatrzy badający homoseksualizm, zbadali związek pomiędzy nim a skłonnością do histerii.
    Jeżeli są jakieś powody naturalne i genetyczne tego obłędu, który tu widzę, to może się z nim pogodzę. Póki co zaczyna mniej już szlag trafiać.

    4 lata temu w Polsce na porządku dziennym był dyskurs agresywnie homofobiczny i to nie tylko w PiS, także w Platformie. Premier nigdy się czymś takim nie splamił, ale jednocześnie mówił, że związki są w tym kraju niemożliwe.
    Geje twierdzili wówczas, że Polska to drugi Iran i prawdziwe piekło.
    Dziś premier jest właściwie „za” związkami a przede wszystkim stanowczo przeciwko buractwu. Za jest także ponad 50% społeczeństwa.
    Pojawia się ponadto szansa uchwalenia w niegdysiejszym „Iranie Europy” ustawy, która jakby nie było obowiązuje w, stawianych te 4 lata temu za wzór państwach, takich jak Niemcy i Francja oraz w Czechach, którym tak w Polsce zazdroszczono nowoczesności i laicyzmu.

    Okazuje się, że dla gejów to za mało. Ustawa przestaje kogokolwiek interesować. Cała energia poświęcana jest temu, by wykazać jak jest obraźliwa i jakim jest policzkiem dla gejów i lesbijek. Premier, który zachowuje się obecnie w kwestii LGBT w bardzo cywilizowany sposób, okazuje się także być za mało „gay-friendly”. Gdyby był „mężem stanu” rzuciłby wszystkim, odłożył wszystkie sprawy Polski, za najważniejszą uznając związki homo. Uderzyłby w stół, zrobił jakąś sanację i zmusił wszystkich do głosowania za.
    Wtedy to też byłoby za mało, bo okazałoby się, że wprowadził „tylko związki”. A jakby jakąś cudowną siłą wyczarował śluby, to by mu na końcu powiedziano, że to tak przed wyborami i, że to „kiełbasa wyborcza”.

  • Jakbyco

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Peter, czy Ty nie masz świadomości, że jeżeli ustawa zostanie przyjęta w obecnym kształcie (czyli w tym super-mega minimum, o którego „zamałości” wypowiedziało się już wiele osób), to przez najbliższe 20 lat nie zmieni się nic, nie dostaniemy więcej? Dlatego trzeba już dziś mówić, że to za mało.

    A Tusk? A czemu ja się mam cieszyć, że chłopak umie czytać gazety i omawiane w nich wyniki sondaży i że wie, co należy powiedzieć przed wyborami? Niech coś wreszcie zrobią. Tak po prostu.

  • Yga

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @Jakbyco
    a dlaczego zakładasz, że przez 20 lat nie zmieniłoby się nic? we Francji na ten przykład PACS zmienia się co roku, ciągle to prawo ewoluuje, równolegle do zmieniających przekonań politycznych i społecznych

  • Jakbyco

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @Yga,
    O, wreszcie mogę pogadać z kimś poza PP ;) .

    Zakładam, ponieważ znam podejście „przecież macie co chcieliście, teraz się nie ciskajcie”.

    Poza tym wydaje mi się, że ten akurat projekt ustawy, przez swój charakter „pacsowski”, nie daje w ogóle punktu wyjścia do załatwienia, choćby w przyszłości, kwestii dzieci. Więc żeby ruszyć ten temat, trzeba będzie uruchamiać całą machinę od nowa, wydaje mi się też (ale tu się nie znam), że podobny problem tworzy to, że zawarcie umowy związku partnerskiego nie będzie powodowało zmiany stanu cywilnego, co chyba poważnie utrudnia ewentualne zmiany w kodeksie rodzinnym.

    Ale tu już wchodzimy w kwestie ideolo – czy wolimy małżeństwa, czy PACSy, a rozumiem, że Ty jako członkini GI wolisz PACSy.

    Podsumowując więc – abstrahując od kwestii ideolo, obecny projekt ma niedoróbki i niedociągnięcia, a do tego braki powodujące, że nie chroni nad tak, jak nam tego trzeba. Jeśli taki by przeszedł, owszem, mamy coś. Prawa strona powie „macie co chcieliście, więc czemu chcecie więcej” i będzie to o tyle uzasadnione, że sami startujemy z bardzo okrojonej pozycji startowej.

  • [Re:]

    Jeśli projekt ustawy zgłoszony przez SLD (który i tak w obecnej kadencji nie zdąży już wejść pod obrady Sejmu) jest zły, to zamiast obrażać się na rzeczywistość, należy podjąć szeroko zakrojoną (autentyczną, inną niż ta Grupy Inicjatywnej) debatę i kampanię informacyjną dla polityków, która pozwoli wypracować zadowalające nas przepisy prawne, gdy sprawa (miejmy nadzieję) powróci po wyborach. Obecny projekt jest pewnym punktem wyjścia, który pozwoli kwestii związków partnerskich zaistnieć politycznie, wprowadzi ją szerzej do świadomości społeczeństwa – należy z niej skorzystać, aby nadać ustawie kształt przez nas oczekiwany. Zamiast biadolić, że coś się na 20 lat zamyka, spróbujmy najpierw to w ogóle otworzyć…

  • Peter Pan

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Jakbyco,
    skoro stwierdzasz, że ja czegoś „nie rozumiem” to pewnie masz jakieś dowody (badania, przykłady z historii Polski i świata itp.), że Twoje zdanie jest objektywną prawdą. Tak ?
    Mówiłem, że obecnie związki mnie osobiście nie interesują. Ale dostrzegam taką ich zaletę, że w pewien sposób pokazują normalność homoseksualistów, że ta normalność zostaje prawnie potwierdzona. To jest ich walor edukacyjny. Może więc istnienie związków pomoże też ślubom ? Może jak środowisko LGBT przestanie histeryzować, to skorzysta z argumentu, iż po wprowadzeniu związków nie stała się żadna z tych strasznych rzeczy, które wieszczyli fanatycy ? I, że w związku z tym nie stanie się też w wyniku ślubów ?

    Co do Tuska : ręce mi opadają, jak czytam te bzdury. Po pierwsze, biorąc pod uwagę, że zawsze był znany nie tylko z liberalnych, ale także libertyńskich poglądów, można uważać, że to raczej kiedyś się z nimi krył, żeby nie zrażać konserwatywnego elektoratu.
    Ale nawet jeśli coś mówi z powodu poprawności politycznej, sondaży czy czegokolwiek : żaden polityk nie ma obowiązku kochać gejów w głębi swojej duszy i serca. Politycy to nie nasze mamusie i nasi tatusiowie. Tu chodzi o standardy. O to, że na pewne rzeczy w sferze publicznej nie powinno być przyzwolenia. I tu Tusk zachowuje się jak należy.
    Poza tym apelowałbym o logiczne myślenie. Naprawdę myślisz, że w Polsce można zdobyć niewiadomo ile głosów przez wykluczenie z partii faceta, który powiedział sobie coś tam o lesbijkach ? Jestem pewien, że nawet 90% w miarę otwartych ludzi nie widzi wielkiego problemu w tym, co powiedział Węgrzyn. Właściwie nawet ja nie widzę. To ileż on mógłby za to dostać głosów ? Podejrzewam zresztą, że w takim Kędzierzynie-Koźlu prędzej na tym straci … .

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    „Jestem pewien, że nawet 90% w miarę otwartych ludzi nie widzi wielkiego problemu w tym, co powiedział Węgrzyn. „

    Nigdy nie przypuszczałbym, że posła Węgrzyna spotkają tak poważne konsekwencje. Można spojrzeć na to inaczej. Członkowie partii politycznej, o posłach nie wspominając, powinni stanowić elitę. O posłach „miernotach” pisała najpierw Polityka, potem pisało Wprost. Jest wiele osób, które sprawdzą się w roli posła lepiej niż Węgrzyn, a przy tym będą zachowywały się elegancko.

  • Peter Pan

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @ Srulek

    Zgadzam się. Takie wykluczenie ma walor edukacyjny. Może szkoda, że to dotknęło kolesia, który nic strasznego nie powiedział, ale jest to krok w kierunku lepszych standardów. I właśnie z tego, że się polepszają bym się cieszył, zamiast biadolić.

    Ogólnie:
    Po polsku się pisze „obiektywną”. Sorry za ten błąd. Tyle dziś się naczytałem w niemieckiej prasie o ogórkach z EHEC, że aż mi się zaczął mylić polski z niemieckim ;) )

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Węgrzyn oprócz tej homofobicznej wypowiedzi „zasłużył” się jeszcze paroma z gatunku czyste chamstwo. Więc należało mu się. Zaś co do tego, czy politycy „mają obowiązek kochać” osoby LGBTQ – oczywiście nie. Ale tak poważnie: czy nie świadczy niedobrze o człowieku, że jest wrogi jakimś osobom tylko z powodu ich przynależności do pewnej grupy? Przecież tu nie chodzi o to, żeby Was kochali, tylko żeby Was szanowali. A tego w polskiej polityce nie ma za grosz, sprawy osób LGBTQ wykorzystuje się indtrumentalnie, a podli ludzie w imię swojej prawicowości niemal wykrzykują, czego to ta mniejszość nie dostanie. Czyli poglądy są dla nich święte, a ludzie się nie liczą – przynajmniej jeśli należą do niesłusznej grupy.
    Tusk oczywiście znajduje się daleko od takich skrajności, ale też nie potrafi powiedzieć: geje i lesbijki są pełnoprawnymi obywatel(k)ami tego kraju, więc wsparcie ich żądań powinno być oczywiste dla każdej partii szanującej ludzi. W Polsce ciągle osoby LGBTQ to jakaś abstrakcja polityczna, a ich losów się nie dostrzega.

  • Peter Pan

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Zewsząd,
    Tusk na szczęście odpowiada wyłącznie za swoją partię oraz za rząd. Za państwo natomiast, tylko w tym zakresie, w jakim leży to w kompetencjach tego rządu.
    Gdyby Tusk mógł cokolwiek dyktować innym partiom, to mielibyśmy państwo autorytarne. To ja już łatwiej zniosę ten czy inny głupi komentarz kilku prowincjonalnych pajaców.
    O to, żeby szanowali chodzi jak najbardziej. Wypowiedzi premiera są, jak by nie było, pierwszymi wypowiedziami ten szacunek egzekwującymi, jakie można było w Polsce usłyszeć od polityka na tym stanowisku. To jest właśnie pierwszy poważny krok w kierunku normalności i dlatego należy się z niego cieszyć a nie przeprowadzać psychoanalizę możliwych „ukrytych” motywacji Tuska.

  • jk

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    do yga
    pacs jest do d….we francji ewoluuje od 20 lat. po 20 latach tej ewolucji pacsy nadal sa czyms podrzednym. i to o czyms swiadczy. co to za ewolucja?!

  • reader

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @jk Podrzędnym w stosunku do czego? I w co ma ewoluować?

  • jk

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    podrzednym w stosunku do malzenstwa. dla mnie to upokarzajaca namiastka malzenstwa. jestem za takim rozwiazaniem jak pacs ale tylko wtedy kiedy mam do wyboru takze malzenstwo. sa pewnie tacy ktorzy chetnie zawra pacsy i nie beda chcieli calej oprawy i gwarancji malzenskich. i niech maja do tego prawo.ale sa tez tacy -jak ja – ktorzy chca czegos wiecej. i tez powinnismy miec do tego prawo.

  • reader

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Też jestem za tym, żeby wszyscy mieli prawo do małżeństw i do innych związków, np. PACS, jeśli tylko chcą.
    Tyle, że PACS jest podrzędny dla Ciebie, dla heteroseksualistów, którzy wybierają PACS, to małżeństwo jest podrzędne. I raczej będą przeciwko temu, by PACS ewoluował zbytnio w stronę małżeństw. Dlatego żaden rodzaj związku, który jest z definicji dostępny dla hetero nie chcących zawierać małżeństw, nie stanie się prawie małżeństwem.
    Taką ewolucje może przejść jedynie związek przeznaczony wyłącznie dla par homo, tak jak to było np. w UK.
    Po prostu projekt SLD w żaden sposób nie zmniejsza już istniejącej dyskryminacji w dostępie do ślubu cywilnego. On tylko nie tworzy nowej dyskryminacji w dostępie do związków partnerskich.

  • taki ktoś

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Przecież tu nie chodzi o to, żeby Was kochali, tylko żeby Was szanowali. A tego w polskiej polityce nie ma za grosz, sprawy osób LGBTQ wykorzystuje się indtrumentalnie, a podli ludzie w imię swojej prawicowości niemal wykrzykują, czego to ta mniejszość nie dostanie. Czyli poglądy są dla nich święte, a ludzie się nie liczą – przynajmniej jeśli należą do niesłusznej grupy.
    Tusk oczywiście znajduje się daleko od takich skrajności, ale też nie potrafi powiedzieć: geje i lesbijki są pełnoprawnymi obywatel(k)ami tego kraju, więc wsparcie ich żądań powinno być oczywiste dla każdej partii szanującej ludzi. W Polsce ciągle osoby LGBTQ to jakaś abstrakcja polityczna, a ich losów się nie dostrzega.

    BINGO!!!

    W Wielkiej Brytanii LGBT są traktowani jako obywatele, niezależnie od politycznych poglądów ich i polityków. MOŻNA nie lubić homoseksualnego antyklerykalizmu, ale NIE MOŻNA odmawiać gejom i lesbijkom prawa do związków. Dlatego żadna poważna partia (PP, liberałowie, konserwatyści) nie zakwestionuje tych praw – dlatego też są tam (po coming oucie) geje-konserwatyści, nawet w politycznym establishmencie, bowiem nie postępują przeciwko sobie na całej linii, a jedynie skłaniają się do tej czy innej partii np. z powodów gospodarczych. Konserwatysta wzywający do odebrania LGBT już przyznanych im praw byłby jak jego kolega w latach 60., żądający odebrania kobietom praw wyborczych przyznanych im w latach międzywojennych – wyśmiano by go i zniknąłby na zawsze ze sceny politycznej. To tylko w nadwiślańskim kraiku codziennej paranoi mainstreamowe media co parę miesięcy zapraszają fuehrerka nieistniejącej partyjki, aby popluł na wizji na prawa wyborcze kobiet i prawa osób LGBT…

  • Jakbyco

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Zgadzam się z jk. Jak można mówić o tym, że nasze związki są tak samo dobre jak heteroseksualne, jak można ciągle przypominać o równości – a jednocześnie fundować nam tak rażącą nierówność?

    Niech będzie wybór dla obu orientacji – albo małżeństwo, albo PACS.

    I jeszcze ta możliwość rozwiązania umowy jednostronnie (a niech partner leży np. w śpiączce?) albo po chamsku – poprzez zawarcie małżeństwa? To już ręce opadają.

  • Peter Pan

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @ Jakbyco

    Zgoda. Niech będą i śluby i PACSY. Tak jest najlepiej.
    Tylko teraz powiedz mi proszę, bo strasznie mnie to ciekawi : jak to zrobisz ? Konkretnie. Tzn.:

    a.) do kogo pójdziesz z nowym projektem ? jak uzyskasz dla niego najpierw poparcie partii zgłaszającej ustawę (czyli pewnie SLD) a potem większość parlamentarną, żeby ją przegłosować ?

    b.) ile czasu (mniej więcej) Ci to zajmie ?

  • Jakbyco

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @PP
    Tak, wiem, wiem.
    Ale chodzi też o zasadę. Obydwa rozwiązania propagowałabym osobno. Już teraz widać, że prawicy lex Legierski (jak to gdzieś wyczytałam – śliczne określenie) nie podoba się nei tylko ze względu na to, że dla pedałów. A nawet nie głównie ze względu na to. Ale właśnie przez tę elastyczność, no i brak stabilizacji – bo co to za stabilizacja, jak umowę można wypowiedzieć jednostronnie, a nawet jej nie wypowiadać, tylko się hajtnąć i już.

    Więc być może „małżeństwo” (no ok, nie małżeństwo, bo to polska, ale związek partnerski z prawdziwego zdarzenia) promować osobno jako stabilizację, rodzinę itp (widziałeś tekst Konarzewskiej w GW?), a konkubinato-PACSy osobno, jako po prostu jakąśtam formę uregulowania relacji dla tych, co to papierków i formalnego błogosławieństwa państwa nie chcą?

    Tylko że na taką strategię jest już chyba za późno…

  • d_biskupa

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    Słuchajcie, a co z zarzutem, że luźniejsze od małżeństwa związki są niekorzystne dla kobiet, bo facetom łatwiej je będzie rzucić po dwudziestu latach takiego związku? Są tam jakieś obowiązki alimentacyjne przewidziane?

  • Peter Pan

    [Re: Premier o związkach i przeciw homofobom]

    @ d.biskupa

    No właśnie dlatego jestem zwolennikiem tej ustawy ;)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa