- homiki.pl - http://homiki.pl -

Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3

[1]

Kalendarium wydarzeń

W dwóch poprzednich artykułach pokazywałem, czym jest homonacjonalizm i przyjąłem definicję, że to „wszystkie wątki w polityce i współczesnej kulturze, w których prawo do bycia innym uzyskuje się przez zaakceptowanie norm ustalonych przez zachodnią cywilizację”. Tym razem proponuję przyjrzenie się najgłośniejszym wydarzeniom ostatniej dekady, które komentatorzy – dziennikarze, działacze społeczni i teoretycy tacy jak Jasbir Puar – określali jako homonacjonalistyczne.

1. Wrzesień 2004: Organizacja OutRage! protestuje przeciwko wizycie w Londynie muzułmańskiego duchownego Yusufa al-Qaradawiego (Al-Qaradawi od lat prowadzi w telewizji Al Dżazira popularny program religijny, zasłynął poparciem dla samobójczych zamachów w Izraelu). Ken Livingstrone, burmistrz Londynu, zarzuca organizacji stosowanie mowy nienawiści wobec muzułmanów i szerzenie islamofobii.
2. Grudzień 2004: W Izraelu aresztowana zostaje działaczka Queers Undermining Israeli Terrorism, Kate Bender-Raphael. Przyczyną aresztowania jest filmowanie protestów przeciwko budowie muru pomiędzy Palestyną i Izraelem. Organizacja skupia nienormatywnych Palestyńczyków – za homonacjonalistyczną uznano nieuzasadnioną represję wobec przedstawicielki organizacji.
3. Styczeń 2005: Niemcy wprowadzają nową ustawę imigracyjną (Zuwanderungsgesetz). Ustawa ma na celu „integrację” imigrantów ze społeczeństwem niemieckim i krytykowana jest za ustalenie jednego wzorca „obywatela”, a co za tym idzie – jednego wzorca patrzenia na takie sprawy jak tożsamość płciowa czy seksualna.
4. 8 marca 2005: OutRage! uczestniczy w londyńskim marszu z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet z hasłem „No Islamic State No Shar’iah Law (Nie dla państwa islamskiego! Nie dla prawa szariatu!)”
5. 21 maja 2005: OutRage! bierze udział w marszu Wolnej Palestyny z hasłem „Israel: stop persecuting Palestine! Palestine: stop persecuting queers! (Niech Izrael przestanie prześladować Palestynę! Niech Palestyna przestanie prześladować osoby queer!)” Hasło jest krytykowane ze względu na to, że Izrael prześladując Palestyną prześladuje też mieszkające tam osoby queer, ale o tym organizacje wolą już nie wspominać.
6. 25 marca 2006: OutRage! bierze udział w March for Free Expression (Marszu o Wolność Słowa) wraz z nacjonalistycznymi i faszystowskimi grupami z Wielkiej Brytanii.
7. Styczeń 2007: Peter Tatchell, szef OutRage!, wzywa do obrony osób LGBT w Nigerii przed zaproponowanymi tam zmianami w prawie wprowadzającymi zakaz małżeństw osób tej samej płci. Ustawa miała niewielkie szanse na wejście w życie, jednak zainteresowanie się nią przez OutRage! mogło – zdaniem Human Rights Watch i afrykańskich organizacji LGBT – przyczynić się do jej wprowadzenia i pogorszenia sytuacji osób LGBT w tym kraju. Grupa działaczy LGBT z Afryki wystosowała list do Tatchella: Żądamy, by przestał pan zajmować się sprawami LGBTI w Afryce. Udowodnił pan, że nie ma pan szacunku dla prawdy o rzeczywistości Afryki; odmawia pan konsultowania swoich działań z liderami afrykańskiej społeczności LGBTI przed rozpoczęciem kampanii, które niosą poważne skutki dla naszych krajów. Wielokrotnie zawiódł pan nasze zaufanie. Takie zachowanie to neokolonializm i nie ma na nie miejsca w naszej walce – ani w Afryce. (tłum. własne)
8. Marzec 2007: Organizacje Queers Undermining Israeli Terrorism i South West Asian, North African Bay Area Queers protestują przeciwko przyjęciu przez San Francisco International LGBT Film Festival sponsoringu z Izraela.
9. Czerwiec 2010: Organizatorzy Parady w Toronto nakazują grupie Queers Against Israeli Apartheid wykreślenie dwóch ostatnich słów nazwy (Israeli Apartheid) z materiałów przygotowywanych na manifestację. Po protestach, 23 czerwca wycofano się z tej decyzji.
10. 21 czerwca 2010: Judith Butler odmawia nagrody przyznanej przez organizatorów CSD: (…) niektórzy organizatorzy [w ramach Christopher Street Day] formułują wyraźnie rasistowskie twierdzenia i nie odcinają się od nich. Organizacje gospodarzy odmawiają przyjęcia polityki antyrasistowskiej za podstawę swojej pracy. Świadoma tego muszę odciąć się od współudziału w rasizmie, w tym w rasizmie antymuzułmańskim. (tłum. homiki.pl)
11. Lipiec 2010: Izrael atakuje statki z pomocą humanitarną dla Gazy (ponoć na statkach znajdowały się nie tylko żywność i medykamenty). Jasbir Puar w „The Guardian” pisze o pinkwashing i zaczyna kolejną debatę nad polityką Izraela (w Polsce przedruk na Lewica.pl [2].) Pinkwashing jako element polityki wykorzystującej „poprawny” wizerunek stosunków państwa wobec mniejszości seksualnych w celu ukrycia mechanizmów opresji jest ważnym elementem homonacjonalizmu.
12. Marzec 2011: W Londynie powstaje pomysł zorganizowania East End Gay Pride w proteście przeciwko „islamskim” plakatom atakującym osoby LGBT. Przeciwko paradzie protestują organizacje LGBT; 16 marca marsz zostaje odwołany, a na jaw wychodzi, że jego pomysłodawca był współzałożycielem organizacji skinheadów podejrzewanej o rozlepienie tychże plakatów w celu dokonania antyislamskiej prowokacji.

Co możemy wywnioskować z powyższej listy? To, że dominujące (zwłaszcza w społeczeństwie amerykańskim) poparcie dla polityki Izraela skazuje na milczenie obrońców mniejszości w Palestynie, uniemożliwiając im pokazywanie, że polityka Izraela polega na zjawisku „pinkwashing” – odwracaniu uwagi od homofobicznych celów politycznych skierowanych wobec „obcych” poprzez kreowanie homofilnej postawy wobec „swoich”. Przykładowo – Izrael wydaje pieniądze na reklamę kraju w anglojęzycznych mediach LGBT, czy organizuje głośne parady po to, by odwrócić uwagę od swoich opresyjnych działań wobec uciekinierów LGBT z Palestyny.

Zachodni komentatorzy przyglądają się coraz częściej z niepokojem powiązaniom między organizacjami LGBT a polityką. Krytykują przyjmowanie pieniędzy od krajów, które sankcjonują homofobię czy wspierają islamofobię pod przykrywką dbania o dobro „swoich” gejów i lesbijek. W Polsce debata o tym zjawisku jest jeszcze przed nami. Niedyskursywność (rozumiana jako niewidoczność i powolne tworzenie się innych niż dominujące strategii reprezentacji) polskiego ruchu LGBT wynikająca z jego nieliczności sprawia, że dyskusje o działaniach kończą się na bezsensownych debatach wizerunkowych. A – wbrew pozorom – mamy o czym rozmawiać. Za nami festiwal na Ursynowie organizowany przez będącego w koalicji z PiS burmistrza dzielnicy. Były wielkie zapowiedzi – tęczowa flaga na urzędzie, silne akcenty LGBT. Skończyło się na fladze przez jeden dzień i ominięciu kwestii LGB w programie. A rzeczniczka wydarzenia tłumaczyła: W trakcie prac nad Tygodniem Równości na Ursynowie planowany był duży akcent LGBTQ, ale po wielkich bojach upadł. Alternatywą było zrezygnowanie z całej imprezy. Zresztą chyba wyraźnie widać, że czwartek jest dniem z „pustym” wieczorem.

Więc po co osobom LGBT był ten festiwal? Oczywiście wspieramy różne mniejszości, ale po wielkich deklaracjach i słowie „równość” powinniśmy się spodziewać trochę więcej. Jednocześnie – po raz nie wiem który przypomnę słowa Sierakowskiego – geje są jak carscy chłopi [3]. Za tęczową flagę zrobią wiele.

Parada Równości 2011 została post factum nazwana na jednym z portali „Narodową Paradą Równości”. Pojęcia „naród”, „narodowy” nie są określeniami neutralnymi. Ich niepewnym desygnatem jest zbiorowość ludzi połączona wspólnotą przekonań i terytorium, jednocześnie konotacje patriotyczne sprawiają, że „narodowy” zdaje się być określeniem mającym wtłoczyć społeczność LGBT w jednostronny, oficjalny dyskurs. Jednym z elementów Parady był hymn narodowy – podkreślanie miejsca, przynależności etnicznej poprzez powielanie i zapośredniczanie gestów państwowych tworzy wspólnotę jednowymiarową, w której o miejsce dla odmieńców wśród odmieńców trzeba walczyć.

Na koniec chciałbym zadać sam sobie jedno pytanie – czym dla mnie jest homonacjonalizm? Czemu o tym piszę i czemu uważam za ważne przyglądanie się praktykom homonacjonalistycznym? Otóż boję się, że po dojściu do władzy grup „homofriendly” będziemy podatni na bezrefleksyjne popieranie polityki tychże grup. Po kolejnych doniesieniach o przetrzymywaniu „terrorystów” w Polsce i prawdopodobnym ich torturowaniu na terenie kraju za czasów rządów SLD i przy obecnym dyskursie nakazującym wręcz popieranie tej partii ze względu na złożony przez nią projekt ustawy o umowie związku partnerskiego grunt pod homonacjonalizm wydaje się być przygotowany.

 

 

 

 

Autorzy:

zdjęcie Wojciech Szot

Wojciech Szot [4]

rocznik 86, pracownik, księgarz