Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3

Kalendarium wydarzeń

W dwóch poprzednich artykułach pokazywałem, czym jest homonacjonalizm i przyjąłem definicję, że to „wszystkie wątki w polityce i współczesnej kulturze, w których prawo do bycia innym uzyskuje się przez zaakceptowanie norm ustalonych przez zachodnią cywilizację”. Tym razem proponuję przyjrzenie się najgłośniejszym wydarzeniom ostatniej dekady, które komentatorzy – dziennikarze, działacze społeczni i teoretycy tacy jak Jasbir Puar – określali jako homonacjonalistyczne.

1. Wrzesień 2004: Organizacja OutRage! protestuje przeciwko wizycie w Londynie muzułmańskiego duchownego Yusufa al-Qaradawiego (Al-Qaradawi od lat prowadzi w telewizji Al Dżazira popularny program religijny, zasłynął poparciem dla samobójczych zamachów w Izraelu). Ken Livingstrone, burmistrz Londynu, zarzuca organizacji stosowanie mowy nienawiści wobec muzułmanów i szerzenie islamofobii.
2. Grudzień 2004: W Izraelu aresztowana zostaje działaczka Queers Undermining Israeli Terrorism, Kate Bender-Raphael. Przyczyną aresztowania jest filmowanie protestów przeciwko budowie muru pomiędzy Palestyną i Izraelem. Organizacja skupia nienormatywnych Palestyńczyków – za homonacjonalistyczną uznano nieuzasadnioną represję wobec przedstawicielki organizacji.
3. Styczeń 2005: Niemcy wprowadzają nową ustawę imigracyjną (Zuwanderungsgesetz). Ustawa ma na celu „integrację” imigrantów ze społeczeństwem niemieckim i krytykowana jest za ustalenie jednego wzorca „obywatela”, a co za tym idzie – jednego wzorca patrzenia na takie sprawy jak tożsamość płciowa czy seksualna.
4. 8 marca 2005: OutRage! uczestniczy w londyńskim marszu z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet z hasłem „No Islamic State No Shar’iah Law (Nie dla państwa islamskiego! Nie dla prawa szariatu!)”
5. 21 maja 2005: OutRage! bierze udział w marszu Wolnej Palestyny z hasłem „Israel: stop persecuting Palestine! Palestine: stop persecuting queers! (Niech Izrael przestanie prześladować Palestynę! Niech Palestyna przestanie prześladować osoby queer!)” Hasło jest krytykowane ze względu na to, że Izrael prześladując Palestyną prześladuje też mieszkające tam osoby queer, ale o tym organizacje wolą już nie wspominać.
6. 25 marca 2006: OutRage! bierze udział w March for Free Expression (Marszu o Wolność Słowa) wraz z nacjonalistycznymi i faszystowskimi grupami z Wielkiej Brytanii.
7. Styczeń 2007: Peter Tatchell, szef OutRage!, wzywa do obrony osób LGBT w Nigerii przed zaproponowanymi tam zmianami w prawie wprowadzającymi zakaz małżeństw osób tej samej płci. Ustawa miała niewielkie szanse na wejście w życie, jednak zainteresowanie się nią przez OutRage! mogło – zdaniem Human Rights Watch i afrykańskich organizacji LGBT – przyczynić się do jej wprowadzenia i pogorszenia sytuacji osób LGBT w tym kraju. Grupa działaczy LGBT z Afryki wystosowała list do Tatchella: Żądamy, by przestał pan zajmować się sprawami LGBTI w Afryce. Udowodnił pan, że nie ma pan szacunku dla prawdy o rzeczywistości Afryki; odmawia pan konsultowania swoich działań z liderami afrykańskiej społeczności LGBTI przed rozpoczęciem kampanii, które niosą poważne skutki dla naszych krajów. Wielokrotnie zawiódł pan nasze zaufanie. Takie zachowanie to neokolonializm i nie ma na nie miejsca w naszej walce – ani w Afryce. (tłum. własne)
8. Marzec 2007: Organizacje Queers Undermining Israeli Terrorism i South West Asian, North African Bay Area Queers protestują przeciwko przyjęciu przez San Francisco International LGBT Film Festival sponsoringu z Izraela.
9. Czerwiec 2010: Organizatorzy Parady w Toronto nakazują grupie Queers Against Israeli Apartheid wykreślenie dwóch ostatnich słów nazwy (Israeli Apartheid) z materiałów przygotowywanych na manifestację. Po protestach, 23 czerwca wycofano się z tej decyzji.
10. 21 czerwca 2010: Judith Butler odmawia nagrody przyznanej przez organizatorów CSD: (…) niektórzy organizatorzy [w ramach Christopher Street Day] formułują wyraźnie rasistowskie twierdzenia i nie odcinają się od nich. Organizacje gospodarzy odmawiają przyjęcia polityki antyrasistowskiej za podstawę swojej pracy. Świadoma tego muszę odciąć się od współudziału w rasizmie, w tym w rasizmie antymuzułmańskim. (tłum. homiki.pl)
11. Lipiec 2010: Izrael atakuje statki z pomocą humanitarną dla Gazy (ponoć na statkach znajdowały się nie tylko żywność i medykamenty). Jasbir Puar w „The Guardian” pisze o pinkwashing i zaczyna kolejną debatę nad polityką Izraela (w Polsce przedruk na Lewica.pl.) Pinkwashing jako element polityki wykorzystującej „poprawny” wizerunek stosunków państwa wobec mniejszości seksualnych w celu ukrycia mechanizmów opresji jest ważnym elementem homonacjonalizmu.
12. Marzec 2011: W Londynie powstaje pomysł zorganizowania East End Gay Pride w proteście przeciwko „islamskim” plakatom atakującym osoby LGBT. Przeciwko paradzie protestują organizacje LGBT; 16 marca marsz zostaje odwołany, a na jaw wychodzi, że jego pomysłodawca był współzałożycielem organizacji skinheadów podejrzewanej o rozlepienie tychże plakatów w celu dokonania antyislamskiej prowokacji.

Co możemy wywnioskować z powyższej listy? To, że dominujące (zwłaszcza w społeczeństwie amerykańskim) poparcie dla polityki Izraela skazuje na milczenie obrońców mniejszości w Palestynie, uniemożliwiając im pokazywanie, że polityka Izraela polega na zjawisku „pinkwashing” – odwracaniu uwagi od homofobicznych celów politycznych skierowanych wobec „obcych” poprzez kreowanie homofilnej postawy wobec „swoich”. Przykładowo – Izrael wydaje pieniądze na reklamę kraju w anglojęzycznych mediach LGBT, czy organizuje głośne parady po to, by odwrócić uwagę od swoich opresyjnych działań wobec uciekinierów LGBT z Palestyny.

Zachodni komentatorzy przyglądają się coraz częściej z niepokojem powiązaniom między organizacjami LGBT a polityką. Krytykują przyjmowanie pieniędzy od krajów, które sankcjonują homofobię czy wspierają islamofobię pod przykrywką dbania o dobro „swoich” gejów i lesbijek. W Polsce debata o tym zjawisku jest jeszcze przed nami. Niedyskursywność (rozumiana jako niewidoczność i powolne tworzenie się innych niż dominujące strategii reprezentacji) polskiego ruchu LGBT wynikająca z jego nieliczności sprawia, że dyskusje o działaniach kończą się na bezsensownych debatach wizerunkowych. A – wbrew pozorom – mamy o czym rozmawiać. Za nami festiwal na Ursynowie organizowany przez będącego w koalicji z PiS burmistrza dzielnicy. Były wielkie zapowiedzi – tęczowa flaga na urzędzie, silne akcenty LGBT. Skończyło się na fladze przez jeden dzień i ominięciu kwestii LGB w programie. A rzeczniczka wydarzenia tłumaczyła: W trakcie prac nad Tygodniem Równości na Ursynowie planowany był duży akcent LGBTQ, ale po wielkich bojach upadł. Alternatywą było zrezygnowanie z całej imprezy. Zresztą chyba wyraźnie widać, że czwartek jest dniem z „pustym” wieczorem.

Więc po co osobom LGBT był ten festiwal? Oczywiście wspieramy różne mniejszości, ale po wielkich deklaracjach i słowie „równość” powinniśmy się spodziewać trochę więcej. Jednocześnie – po raz nie wiem który przypomnę słowa Sierakowskiego – geje są jak carscy chłopi. Za tęczową flagę zrobią wiele.

Parada Równości 2011 została post factum nazwana na jednym z portali „Narodową Paradą Równości”. Pojęcia „naród”, „narodowy” nie są określeniami neutralnymi. Ich niepewnym desygnatem jest zbiorowość ludzi połączona wspólnotą przekonań i terytorium, jednocześnie konotacje patriotyczne sprawiają, że „narodowy” zdaje się być określeniem mającym wtłoczyć społeczność LGBT w jednostronny, oficjalny dyskurs. Jednym z elementów Parady był hymn narodowy – podkreślanie miejsca, przynależności etnicznej poprzez powielanie i zapośredniczanie gestów państwowych tworzy wspólnotę jednowymiarową, w której o miejsce dla odmieńców wśród odmieńców trzeba walczyć.

Na koniec chciałbym zadać sam sobie jedno pytanie – czym dla mnie jest homonacjonalizm? Czemu o tym piszę i czemu uważam za ważne przyglądanie się praktykom homonacjonalistycznym? Otóż boję się, że po dojściu do władzy grup „homofriendly” będziemy podatni na bezrefleksyjne popieranie polityki tychże grup. Po kolejnych doniesieniach o przetrzymywaniu „terrorystów” w Polsce i prawdopodobnym ich torturowaniu na terenie kraju za czasów rządów SLD i przy obecnym dyskursie nakazującym wręcz popieranie tej partii ze względu na złożony przez nią projekt ustawy o umowie związku partnerskiego grunt pod homonacjonalizm wydaje się być przygotowany.

 

 

 

 

Autorzy:

zdjęcie Wojciech Szot

Wojciech Szot

rocznik 86, pracownik, księgarz

36 komentarzy do:Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3

  • KaFor

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek – we wszystkim.

    BTW. Polecam dzisiejszą Politykę:

    http://katarzynaformela.blox.pl/2011/06/Zwiazki-partnerskie-Jakie-po-co-dla-kogo-Poczatek.html

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Abiekt, po zetknięciu z tekstami filozoficznymi, których (jak wielokrotnie tu udowodnił) zupełnie nie rozumie, uznał, że jak się napisze bełkot okraszony paroma mądrymi słowami, to ktoś pomyśli, że tekst jest niesamowicie mądry. No, niestety. Takiej Butler można nie rozumieć, jak się ktoś nie zna na filozofii. Abiekta nie rozumie się dlatego, że pisze absolutnie bez logiki, mieszając najbardziej banalne wątki myśli, które streszcza, z różnymi swoimi „przemyśleniami”.
    Tu nie chodzi nawet o to, że się z nimi nie zgadzam, ale o to, że tu się nic z niczym sensownie nie łączy, nie ma elementarnej logiki. To jest po prostu jakaś masakra. Gdyby Trybynał w Hadze karał za zbrodnie przeciwko ludzkiemu rozumowi i logicznemu myśleniu, to musiałby postawić Abiekta w stan oskarżenia.

    Weźmy ten wątek z Izraelem i Palestyną:
    Izrael kusi LGBT wizerunkiem tolerancyjnego państwa i reklamami na angielskojęzycznych portalach, odwracając tym uwagę od zbrodniczych działań przeciwko Palestynie. O.K. To pewnie prawda.
    Jednocześnie dowiadujemy się, że Izrael odwraca także uwagę od swoich „homofobicznych celów politycznych”. Jakich ? Postanowili wystrzelać gejów w Palestynie czy prześladują ich u siebie ? Ty, Abiekt, rozumiesz w ogóle co to jest „cel polityczny” ? „Cel polityczny” to jest coś do czego się dąży prawodawstwem, dyplomacją lub wojną. Do czego, do jakiego konkretnego rezultatu dąży wobec osób LGBT Izrael?
    Potem czytamy, że państwo Izrael działa „opresyjnie” wobec „uciekinierów LGBT” z Palestyny. Państwo, które daje komuś azyl za to, że jest gejem a potem również za to, że jest gejem go prześladuje byłoby ciekawym przypadkiem. Niestety nie dowiadujemy się na czym ta opresja polega.

    Dalej jest jeszcze ciekawiej. Za pomocą cytatu z Butler dowiadujemy się, że na świecie pojawiła się czwarta rasa. To faktycznie antropologiczna rewelacja. Mnie uczono, że rasa może być biała, czarna lub żółta; okazuje się jednak, że może też być „muzułmańska”.

    Zdanie o „niedyskursywności” polskiego ruchu LGBT pozostawię bez komentarza, bo nie jestem okrutny.
    Ale co to jest „niepewny desygnat”? Co ma wspólnego sprawa więzień CIA z nacjonalizmem, gdy jest ona raczej dowodem na serwilizm polskich władz wobec USA (czyli na przeciwieństwo nacjonalizmu, który to zakłada raczej izolacjonizm) ? I co wspólnego z tym wszystkim ma największa gejowska tragedia ostatnich dni, czyli flaga wisząca dzień zamiast tygodnia ?

  • MSX

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Pan Peter Pan to lubuje się w bezsensownym krytykanctwie. Zaczyna wyrastać na kolejnego po Srulku vel krzsz1986, zarozumiałego do granic… trolla. Fe!

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @ MSX

    Gdyby moje krytykanctwo było „bezsensowne” to nie stworzyłbym aż za długiego komentarza, w którym po kolei wyjaśniam, dlaczego krytykuję artykuł Abiekta.
    Gdybym chciał wypisać wszystkie paralogizmy tego tekstu, wszystkie błędy językowo-stylistyczne oraz jeszcze podyskutować o samych poglądach autora (do których w przeciwieństwie do dyletanctwa ma pełne prawo), to bym tu napisał książkę o objętości „Wojny i Pokoju”.

  • Ingen Jegger

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    a ja się zgadzam z Peterem, czytałęm wcześniejsze częsci o homonacjonalizmie i co nieco z nich rozumiałem, a to co powyzej to chaos, nic nie rozumiem, co z czego i dlaczego. kilka roznych kwestii wrzuconych do jednego wora ;)

  • Wojtaszek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    5 punkt na homonacjonalistycznej liście stanowi hasło: „Niech Izrael przestanie prześladować Palestynę! Niech Palestyna przestanie prześladować osoby queer”, jak tłumaczy autor „krytykowane ze względu na to, że Izrael prześladując Palestynę prześladuje też mieszkające tam osoby queer, ale o tym organizacje wolą już nie wspominać”. Mam w związku z tym pytanie do Abiekta. Czy chodzi Ci o to, że hasło powinno brzmieć: „Niech Izrael przestanie prześladować Palestynę, w tym palestyńskie osoby queer! Niech Palestyna przestanie prześladować swoje własne osoby queer!”? (brzmi ciekawie) i wtedy byłoby OK, czy też uważasz, że Palestyńczykom, jako osobom poszkodowanym w konflikcie z Izraelem, nie wolno już w ogóle wypominać absolutnie niczego? Jeśli tak – rozumiem, że morderstwa honorowe dokonywane na kobietach także popierasz i radzisz o nich milczeć, by przypadkiem nie znaleźć się w gronie „antymuzułmańskich rasistów”? I co widzisz złego w „londyńskim marszu z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet z hasłem „No Islamic State No Shar’iah Law (Nie dla państwa islamskiego! Nie dla prawa szariatu)”?

  • za Peterem Panem

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    „Co możemy wywnioskować z powyższej listy? To, że dominujące (zwłaszcza w społeczeństwie amerykańskim)”

    Ponad połowa z ponumerowanych przykładów dotyczy Wielkiej Brytanii, Niemiec, i samego Izraela.

  • Krzysiek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Och biedni ci Palestynczycy… znowu wszyscy sie nad nimi nie uzalaja.
    A czemu nikt nie wspomni w takim razie, ze w setkach zamachow (tak tak – mowimy o setkach zamoachow) dokonanych przez Palestynczykow w Izraelu braly udzial osoby LGBT? I to zarowno (zapewne) jako sprawcy i jako ofiary. Czy to nie jest homonacjonalizm? Tylko ktos, kto nie zna zupelnie historii Izraela i konfliktu, bardzo zlozonego zreszta, moze pisac takie glupoty. Niestety temat jest medialny, bo znaczna czesc spoleczenstwa Europy nadal identyfikuje swoje poglady z antysemityzmem. Bo latwiej jest powiedziec, ze niedobrzy Zydzi i Ci wspaniali, bohaterscy ale uciskani Palestynczycy.

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Wojtaszku,
    obawiam się, że nie otrzymasz żadnej racjonalnej odpowiedzi, ponieważ tu chodzi wyłącznie o pseudointelektualny bełkot.
    I, żeby znów nie było, że krytykuję dla krytykowania, powtórzę po raz trzeci, coś co mówiłem kiedyś, również nie uzyskując odpowiedzi:

    Połowa tego i innych artykułów Abiekta opiera się na twierdzeniu (zaczerpniętym z myśli postkolonialnej), iż prawa gejów zostały stworzone na zachodzie, więc opierają się na „zachodnim myśleniu”, które to nie bierze pod uwagę specyfiki kulturowej innych części świata.
    Tyle tylko, że swój oparty na tej tezie bełkot, Abiekt stosuje rozprawiając o państwach afrykańskich, Palestynie, Kiedy jednak przechodzi do spraw polskich, to także w tym artykule, okazuje się, że już nie chce brać pod uwagę żadnej „specyfiki kulturowej”. Nie chce też się zastanowić czy „zachodni dyskurs emancypacyjny” nie jest nam narzucany tak jak tamtym państwom.
    Nie, Abiekt „zachowania specyfiki kulturalnej” życzy tylko Murzynom i Arabom. Gdy chodzi o jego własny kraj, chce mieć Holandię czy Hiszpanię „od zaraz”; chce przyjąć „zachodnią emancypację” bez żadnego ale. Mają być małżeństwa a nie związki, flaga ma wisieć tydzień a nie dzień a w paradzie ma brać udział, co najmniej tyle osób co w tych zachodnioeuropejskich.
    Wychodzi mi z tego, że Abiekt jest rasistą ;) )
    Najwidoczniej twierdzi, że on MUSI mieć wszystkie te „zachodnie” prawa, ale Murzyni mogą sobie odpuścić. Niech mają jakieś tam „swoje, lokalne” obyczaje i „swoje, lokalne” traktowanie osób LGBT.

  • Magda

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Myślę, że jest to konsekwencja postrzegania Murzynów i Arabów jako poszkodowanych przez „zachodnią kulturę” i białego człowieka:). Jeżeli zaś są poszkodowani, to są również w pewnym stopniu wykluczeni – zatem jako wykluczonych powinno się ich przygarnąć z troską i nic nie narzucać.
    Natomiast Polska, jako kraj białych katolików nie może być traktowany z przymrużeniem oka. Tutaj wszystkie chwyty dozwolone, aby uzyskać to, co Zachód już od dawna posiada. Ale co zrobić, kiedy polska tradycja i kultura jest dla mnie dużo bardziej atrakcyjna niż kosmopolityczne banialuki serwowane mi pod internacjonalistyczną, tęczową flagą.
    I dlatego mimo, że w takich wydarzeniach nie uczestniczę, podobał mi się pomysł śpiewania hymnu przed paradą. Wydarzenie to zerwało z odwiecznym pokazywaniem grupy LGBT jako tych biednych wykluczonych i prześladowanych i pozwoliło na sprawne przejęcie symbolu, który do tej pory wykorzystywany był raczej przez przeciwników takich marszów. Symbolu, który jest w swoim wyrazie bardzo wspólnotowy. Jeżeli ktoś się poczuł wykluczonym odmieńcem, to jego problem – unikanie robienia komuś przykrości jest czasem doprowadzane do absurdu.
    Przypomina mi to list pewnej pani w GW, która żaliła się na obecność w kalendarzu Dnia Matki, bo ona ma z nią złe relacje, a ludzie nie maja delikatności i ciągle tego 26 maja świętują. I nie przyszło jej do głowy, że to ona powinna mieć tyle delikatności w sobie, żeby zrozumieć, że dla innych to może być naprawdę ważne święto.

  • Jakbyco

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    A ja myślę – wbrew temu co sądzi autor – że homonacjonalizm nie zawita do naszego dyskursu. Mimo narastającej migracji małe mamy szanse na taki „problem” z muzułmanami jak Niemcy czy kraje Beneluxu; mimo sympatyzujących z Palestyną grupek kwestia konfliktu Izrael-Palestyna nie lezy w ogóle w orbicie naszych zainteresowań.

    Jeśli homonacjonalizm, to raczej jego dziwaczna odmiana – mariaż z prawicą pod sztandarem normatywności, czyli won z queerami i innymi dziwadłami. Czyli Pałucki i Adler w Rzeczpospolitej, czyli aspirowanie do mainstreamu w tonie „niech nas zobaczą, jestesmy tacy sami i tak samo fajni”, czyli trochę tak jak komentatorka Magda powyżej.

    I to będzie problemem, a nie Palestyna.

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    W przypadku flagi, istotna jest jedna z około miliarda rzeczy, którą myli Abiekt (tym razem w punkcie 3.), czyli kategoria obywatelstwa.
    Określenie tej kategorii jako nacjonalistycznej świadczy oczywiście o wyjątkowym braku wiedzy, gdyż kategoria obywatelstwa jest w zasadzie kategorią odwrotną do nacjonalistycznej „Blut Und Boden”.
    Obywatelem danego państwa nie jest bowiem tylko ten, kto się w nim urodził, kto ma „odpowiednią” rasę czy religię, ale ten kto akceptuje prawa i obowiązki w tym państwie obowiązujące. Obywatel jest więc bardziej „wkluczającą” niż „wykluczającą” kategorią. Choć oczywiście są w Europie ludzie, którym tak się udało wmówić postkolonialne poczucie winy, że chcieliby przyjąć imigrantów dając im wyłącznie prawa i zwalniając ich od obowiązków. W Niemczech, o których tu z właściwą sobie inteligencją, pisze Abiekt, jednym z tych obowiązków jest niedyskryminowanie osób LGBT. Abiekt oczywiście zwolniłby z niego niemieckich imigrantów, nakładając go wyłącznie na polskich polityków, którym zresztą nakazałby przy okazji wieszanie tęczowych flag i absolutne poparcie jego postulatów.

    Nawiasem mówiąc to poczucie winy to taki mit „dobrego dzikusa” w stylu Rousseau.
    Tymczasem w krajach kolonizowanych istniało już wcześniej niewolnictwo (zanim je wprowadzili biali ludzie), istniały wojny. To nie usprawiedliwia kolonializmu, ale też pokazuje, że opowieść o Afryce, w której wszystko, co złe wynika z postkolonialnej traumy jest naiwna. Homofobia w Afryce jest, bo JEST a nie dlatego, że jakiś Europejczyk chciał wprowadzić „zachodnie rozwiązania” a oni się tak na niego wściekli, że znienawidzili „pedałów” w dwójnasób.

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Cholera, sorry!
    Nie powinienem pisać „biali ludzie”, tylko „biali mężczyźni”, gdyż jak wszyscy wiemy, niewolników posiadali wyłącznie oni.
    Kobiety po cichu solidaryzowały się z wykluczeniem czarnoskórych niewolników, nie korzystały również z dóbr i bogactwa, jakie „demoniczne samce” zapewniły im swą kolonizacyjną działalnością.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Nie jest prawdą, że kategoria „obywatelstwa” jest antynacjonalistyczna. Oczywiście jest to coś bardzo odległego od mitologii „krwi i ziemi”, od nacjonalizmu rasistowskiego, ale to nie znaczy, że obywatelstwo zawsze działa włączająco. Istnieją różnice tego, komu chętniej się przyznaje obywatelstwo czy prawo pobytu, komu mniej chętnie albo to, co wskazał Abiekt – oczekiwanie od kandydatów na obywateli pewnych poglądów. Teraz pytanie, jak daleko można się posunąć? Ja sama nie znam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zapobieganie wrogości wobec osób LGBTQ – szczytny cel („lepiej zapobiegać, niż leczyć”), ale czy można robić to kosztem glajchszaltowania społeczeństwa? Może lepszym wyjściem byłoby uczenie tolerancji, wspieranie postawy, w której człowiek wzdraga się przed myślą, że mógłby skrzywdzić inną osobę – ale zdaję sobie sprawę, że to też utopia. Ale i tak najbardziej mi odpowiada świat różnych poglądów, ale wszechszacunku – jedynymi wykluczonymi poglądami powinny być te, które dopuszczają wyrządzanie krzywdy. (Więc w moim odczuciu wolno uważać osoby LGBTQ za chore, nie wolno stosować wobec nich przemocy.)
    Właśnie tu jest kolejny problem tekstu Abiekta. Popatrzcie na punkt 1 – czy należy nazywać islamofobią protest przeciwko wizycie człowieka, który WSPIERA ZBRODNIE? To już „o jeden most za daleko”.

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @ zewsząd i znikąd

    Kategoria obywatelstwa jako taka, zakłada tylko to, co napisałem.
    Jeśli chodzi natomiast o nadawanie obywatelstwa w sensie zobowiązującego prawnie statusu mieszkańca danego kraju, to rzeczywiście pojawiają się problemy, o których piszesz.

  • Soniasonia

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @Jakbyco
    „Jeśli homonacjonalizm, to raczej jego dziwaczna odmiana – mariaż z prawicą pod sztandarem normatywności, czyli won z queerami i innymi dziwadłami.”
    Właśnie. Dziwię się, że nikt jeszcze nie napisał o tym problmemie, zwłaszcza, iż jest on jeszcze poważniejszy, niż napisałaś, ponieważ rozgrywa się nie tylko na arenie ideologicznej, ale też życia codziennego. Mianowicie wielu bardzo młodych homoseksualistów, głównie z uboższych rodzin, przystaje do ksenfobicznych, agresywnych subkultur, jak „skini” czy „blokersi”, by podkreslic swoją męskośc. Oczywiście, ci młodzi ludzie nigdy nie zaglądali na strony typu Homiki.pl i nie mają pojęcia o związkach partnerskich, zalezy im tylko na biciu słabszych, różnych dziwadeł (jak na przykład grube dzieciaki, które większośc czasu spędzają w bibliotece i mają dobre oceny – w szkolnym slangu „nerdy”) i grupowej mastrubacji. ktos powinien o tym napisac i spróbowac znaleźc rozwiązanie – chyba nikt nie oczekuje, iż zrobi to tłusty „nerd” (czytaj: ja).

  • Jacek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @ jakbyco Jeśli homonacjonalizm, to raczej jego dziwaczna odmiana – mariaż z prawicą pod sztandarem normatywności, czyli won z queerami i innymi dziwadłami. Czyli Pałucki i Adler w Rzeczpospolitej (…)

    Wypraszam sobie imputowanie mi czy Łukaszowi transofobii. To zarzut całkowicie nietrafiony, choćby w świetle tego, że rzecznikiem, a więc „twarzą” parady jest trans – Jej Perfekcyjność, która szła w paradzie w sukience. Poza tym łatwo stwierdzić, który portal pisze najwięcej o drag queens (Gaylife.pl), a który najmniej czy wręcz nic (Homiki.pl, Innastrona.pl – a więc przeciwnicy tegorocznej Parady Równości).

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Jej Perfekcyjność transem. Ha ha ha.
    Wystarczy przeczytać wywiad z tym pozerem w książce Pacewicza, żeby mieć stuprocentową pewność, że jest to raczej koleś, który czytając różne teoryjki, z których się doktoryzuje, wynalazł sobie sposób na zaistnienie w niektórych mediach i niektórych dyskusjach.
    Z prawdziwymi osobami trans i ich realnymi problemami, ma on akurat tyle wspólnego, co Abiekt z umiejętnością logicznego przedstawiania swoich wniosków w artykułach.

  • Jacek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @ Peter Pan JP to przecież nie jedyny transowy i drag queenowy akcent parady. Na placu Bankowym przemawiała Ania Grodzka z Transfuzji, w paradzie szły niemal wszystkie warszawskie drag queens i wiele przyjezdnych.

    Tak czy inaczej – trudno zarzucić mi czy Łukaszowi transofobię.

  • Peter Pan

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @ Jacek

    Ja nikomu niczego nie zarzucam. Nawet nie wiem o co chodzi w tych dramatach okołoparadowych.
    Po prostu nie mogłem sobie odmówić przyjemności napisania czegoś o moim ulubieńcu, czyli JP ;) )

  • reader

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    „Pojęcia „naród”, „narodowy” nie są określeniami neutralnymi. Ich niepewnym desygnatem jest zbiorowość ludzi połączona wspólnotą przekonań i terytorium”
    To definicje rodem z podręcznika małego nacjonalisty. Brakuje jeszcze wspólnej wiary do kompletu. Ogromnym sukcesem nacjonalistów jest tak mocne zawłaszczenie symboli państwowych, ze nawet samo ich użycie może sprawić, że ktoś poczuje się wykluczony.
    „wszystkie wątki w polityce i współczesnej kulturze, w których prawo do bycia innym uzyskuje się przez zaakceptowanie norm ustalonych przez zachodnią cywilizację”.
    Sama definicja w tej postaci jest bardzo mętna, a podane przykłady pokazują jak łatwo jej używać jako etykietki stygmatyzującej. Może we trzech przykładach widać te nacjonalistyczne podteksty. Czasem jednak naprawdę trudno rozsądzić kto tu usiłuje robić pranie. Czy np. sprzedawanie w pakiecie z walką o prawa dla wykluczonych poparcia dla Izraela jest bardziej be niż sprzedawanie w taki sam sposób poparcia dla Palestyny? Niby dlaczego? I czy sprzeciw wobec wizyty w Londynie papieża to też homonacjonalizm? Czy też koniecznie potrzebny jest duchowny muzułmański?

    „Jeśli homonacjonalizm, to raczej jego dziwaczna odmiana – mariaż z prawicą pod sztandarem normatywności, czyli won z queerami i innymi dziwadłami.”
    Ale żeby było śmiesznie, to przecież queery spiknęły się z polityką na Ursynowie i powiedziały won LGB.

  • Jacek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Poprzez odśpiewanie hymnu przed paradą zaprotestowaliśmy przeciwko zawłaszczaniu symboli narodowych przez narodowców. Uczestnicy parady byli w tym roku niemal wyłącznie obywatelami polskimi. Jak zauważył Ryszard Kalisz w swoim przemówieniu – art. 1 naszej konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita jest dobrem wszystkich obywateli. Mamy więc takie samo prawo do biało-czerwonej flagi i do hymnu jak narodowcy. mamy takie samo prawo do ochrony naszych związków przez państwo jak heterycy.

  • Wojtaszek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    http://wyborcza.pl/1,75968,9798900,Hamas_i_honorowe_morderstwo.html

    Warto przeczytać.

  • Wojtaszek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Paweł Smoleński już jakiś czas temu zajął się tematem mariażu lewactwa z antysemityzmem. Ciekawe, że Abiekt jakoś o tym milczy – powinien poszerzyć swój homonacjonalizm o tego typu wątki.

  • meinglanz

    [Re: Homo i nacjonalizm ? niebezpieczne związki, cz. 3]

    Ktoś tu stracił poczucie rzeczywistości. Mamy zgadzać się na egzekucje gejów w krajach muzułmańskich tylko dlatego, że domaganie się respektowania praw homoseksualistów to narzucanie „zachodniego stylu myślenia”? Osobiście mam bardzo mało szacunku dla tzw. „Uczuć religijnych” i traktuję Islam tak samo jak chrześcijaństwo.

  • Gauloises

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Tyle już tych komentarzy wyżej, że nie będę się powtarzać – no ale jak już miałbym wybierać to bliżej mi pogładami do Pima Fortuyna niż Yusufy al-Qaradawiego. Pierwszy zginął z ręki ekstremisty religijnego, drugi jak religijnego ortodoksa przystało śmierci życzy niewiernym.

    @meinglanz
    Podobnie w poważaniu mam religię, każdą religię i jednak serio uważasz że chrześcijaństwo to to samo co islam?

  • Soniasonia

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    To samo. Jesli wczytasz się w Biblię oraz dokumenty papieskie sprzed kilkuset lat (które jednak nadal obowiązują!) to dowiesz się przerażających rzeczy – nie mówiąc już o tym, iż chrześciajanie przez setki lat nie tylko zabijali przedstawicieli innych religii, ale też wyznawców Chrystusa! jesli zaś chodzi o zakazy i nakazy, to ortodoksyjne chrześcijaństwo może śmiało rywalizowac z islamem.

  • wierny ateista

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    Religie zawsze byly przyczyna wszelkiego zla i nieszczesc na swiecie.
    Zapomniano tutaj w komentarzach o zydowskim nacjonalizmie, rasizmie i nienawisci do ludzi innych wyznan.
    http://www.youtube.com/watch?v=gTwWKdfi8G8

  • @ Jacek

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    „mamy takie samo prawo do ochrony naszych związków przez państwo jak heterycy.”

    to jest zwykła demagogia, dowodząca, że piszący nie pojęcia, czemu maja służyć związki wspierane przez państwo. najwyraźniej wydaje mu się, że związki mają być po to, że by się z w nich przyjemniej żyło osobom je zawierający, żal..

  • Gauloises

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    @soniasonia
    Spoko, tak panią Bozię jak i Jezuska z Mahometem, Perunem wszelkiej maści Józkami mam tak głęboko, że jak powiedziałbym gdzie, to podpadłbym pod te same paragrafy co pani Doda.
    Nie będę zatem próbować czytać Biblii, tak samo jak nie czytam nekrologów w dziennikach. No po prostu są wartościowsze rzeczy na świecie do przeczytania, na których i tak mi życia nie starczy.
    Ty nie mniej, w mojej ocenie cały ten chrześcijaństwo mimo czynionego codziennie kur__stwa (żeby daleko nie szukać to leczenie z homo,wszech panująca wśród funkcjonariuszy Kk skłonność do popełniania przestępstw seksualnych, etc) jest jednak mniejszym złem niż muzułmaństwo.
    Oczywiście, to tylko wartościowanie zła.

  • Burek

    [Od kiedy właściciel domu w Manchesterze,]

    gdzie mieszkam, zabronił trzymać nam psa, bo muzułmańscy sąsiedzi z tego samego budynku nie tolerują psów jako nieczystych zwierząt, również przestałem lubieć muzułmanów.

  • meinglanz

    [Re: Homo i nacjonalizm ? niebezpieczne związki, cz. 3]

    @Galoises Jest umiarkowany Islam i radykalny. Podobnie chrzescijanstwo. Sa fundamentalisci chrzescijanscy ktorzy morduja gejow bo tak zrozumieli Ksiege Kaplanska. To tylko kwestia jak bardzo na serio ktos bierze starozytne teksty.

  • meinglanz

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    „Organizacja OutRage! protestuje przeciwko wizycie w Londynie muzułmańskiego duchownego Yusufa al-Qaradawiego”

    Yusuf al-Qaradawi nawołuje publicznie do mordowania homoseksualistów. Potępiany był za to zachowanie, a nie za to, że jest Arabem.

    ” W Izraelu aresztowana zostaje działaczka Queers Undermining Israeli Terrorism, Kate Bender-Raphael. Przyczyną aresztowania jest filmowanie protestów przeciwko budowie muru pomiędzy Palestyną i Izraelem. Organizacja skupia nienormatywnych Palestyńczyków – za homonacjonalistyczną uznano nieuzasadnioną represję wobec przedstawicielki organizacji.”

    Państwo Izrael nie jest organizacją LGBT.

    „Niemcy wprowadzają nową ustawę imigracyjną (Zuwanderungsgesetz). Ustawa ma na celu „integrację” imigrantów ze społeczeństwem niemieckim i krytykowana jest za ustalenie jednego wzorca „obywatela”, a co za tym idzie – jednego wzorca patrzenia na takie sprawy jak tożsamość płciowa czy seksualna.”

    Ustawa nakazauje jedynie poszanowanie praw kobiet i mniejszości seksualnych – jej celem jest ochrona praw tych mniejszości.

    „OutRage! uczestniczy w londyńskim marszu z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet z hasłem „No Islamic State No Shar’iah Law”

    Protest przeciw przepisom prawa to nie nacjonalizm.

    „OutRage! bierze udział w marszu Wolnej Palestyny z hasłem „Israel: stop persecuting Palestine! Palestine: stop persecuting queers! Niech Palestyna przestanie prześladować osoby queer!)” Hasło jest krytykowane ze względu na to, że Izrael prześladując Palestyną prześladuje też mieszkające tam osoby queer, ale o tym organizacje wolą już nie wspominać.”

    Autonomia Palestyńska zabrania stosunków seksualnych między mężczyznami. Prawo to nie zostało narzucone przez Izrael.

    „Ustawa miała niewielkie szanse na wejście w życie, jednak zainteresowanie się nią przez OutRage! mogło – zdaniem Human Rights Watch i afrykańskich organizacji LGBT – przyczynić się do jej wprowadzenia i pogorszenia sytuacji osób LGBT w tym kraju.”

    To rząd Nigerii prześladuje Nigeryjczyków LGBT.

    ” Organizacje Queers Undermining Israeli Terrorism i South West Asian, North African Bay Area Queers protestują przeciwko przyjęciu przez San Francisco International LGBT Film Festival sponsoringu z Izraela.”

    Przyjęcie sponsoringu z Izraela nie musi oznaczać poparcia polityki Netanyahu.

    „Organizatorzy Parady w Toronto nakazują grupie Queers Against Israeli Apartheid wykreślenie dwóch ostatnich słów nazwy (Israeli Apartheid) z materiałów przygotowywanych na manifestację.”

    Uzycie słowa Apartheid w odniesieniu do polityki Izraela jest kontrowersyjne. Reakcja organizatorów nie jest jednak poparciem tej polityki – w końcu zgodzili się na urzycie tego sformułowania.

    „Świadoma tego muszę odciąć się od współudziału w rasizmie, w tym w rasizmie antymuzułmańskim. „

    Islam to nie rasa. Nie wszyscy mieszkańcy Bliskiego Wchodu są muzułmanami.

    „Pinkwashing jako element polityki wykorzystującej „poprawny” wizerunek stosunków państwa wobec mniejszości seksualnych w celu ukrycia mechanizmów opresji jest ważnym elementem homonacjonalizmu.”

    Izrael nie jest organizacją LGBT. To że wykorzystują taką propagande, nie znaczy że środowisko LGBT to popiera.

    Z tałej tej listy tylko dwa wydarzenia wskazują na związki z nacjonalistami.

  • czytelniczka

    [Re: Homo i nacjonalizm – niebezpieczne związki, cz. 3]

    w temacie – na stronie Grupy LGBT w Parlamencie Europejskim ciekawy wywiad: http://www.lgbt-ep.eu/podcast/9/




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa