Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka

(Na wstępie dla tych, co lubią fakty, dwa sprostowania do poprzedniej lekcji w jednym: z Sigmy wyrzucono nas przed rejestracją stowarzyszenia, a niedługo po nakręceniu filmu dla Channel4 (nie BBC Channel 4), czyli w 1989 roku.)

Mamy rok 1990, grupa zapaleńców po dokonaniu malwersacji pieniędzy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Grup Lambda celem zakupu czajnika dzielnie uczęszcza na szkolenia. Jesteśmy tak zdolni, że psycholog zastanawia się, czy jest ktoś, kto przyjmie go na terapię. Powód: Monisi w trakcie odgrywania różnego rodzaju scenek udaje się doprowadzić mnie do skoczenia z mostu. Wczułyśmy się w rolę. Ale łyk ciepłego napitku (kawa lub herbata) stawia nas do pionu.*

A Stowarzyszenie, a co za tym idzie i „przestępcza” Lambda Warszawa chronicznie cierpi na brak pieniędzy. Wydawać by się mogło, że geje, lesbijki i inne osoby nieheteroseksualne wesprą swoją organizację nie tylko regularnie wpłacanymi składkami, ale także mniej lub bardziej skromnymi datkami. Nic bardziej mylnego. Już wtedy, a należy pamiętać, że był to rok 1990, wiele osób uważało, że organizacja, jaką była OSGL, jest zbędna. Bo co właściwie ci działacze robią poza defraudowaniem kasy, która ponoć szerokim strumieniem płynęła z zagranicy? Jaka walka o równe prawa, z jaką dyskryminacją? Przecież możemy żyć otwarcie, mamy własne miejsca spotkań (nawet siedziba Monaru dzięki Byczkowi, wspaniałemu barmanowi, i oczywiście czajnikowi zamieniła się w nielegalny, ale uroczy pubik), nikt nas nie prześladuje, no i mamy swoją prasę. Znacie te argumenty?

No dobra, pomyśleli ci niedobrzy, nawiedzeni i skorumpowani działacze, działać nie chcecie, ale bawić się lubicie – i zorganizowali dyskotekę. Dochody z biletów w całości przeznaczone zostały na działalność Lambdy Warszawa. Impreza na cel szczytny odbyła się rzecz jasna w Warszawie, przy ulicy Marszałkowskiej 2 w knajpie Pod Dwójką. Pomysł chwycił. Była kontynuacja. I co to były za imprezy… Ech, rozmarzyłam się.

A co z lesbijkami? Ano w kolejnym moim występie w prasie podałam adres naszej skrytki pocztowej. Listy (a były ich dziesiątki) odbierała i odpisywała na nie Danka, której pracy wtedy nie potrafiłam docenić, czego do dziś się wstydzę (zważcie, że były to czasy przedinternetowe, więc nie tylko trzeba było po listy do skrytki pójść, ale, po odpisaniu, wpakować je do kopert, zaadresować, nakleić znaczki i wrzucić do skrzynki). Danusiu, dziękuję i przepraszam. Dzięki tej pozytywistycznej pracy robiło nas się więcej i więcej. Zaczęłyśmy nawet dzielić się na podgrupy. Moje marzenie się spełniło!

Gdzieś w połowie roku dobiła do nas Joanna Garnier. Wspominam o tym dlatego, że okoliczności naszego rozpoznania się (bo poznanie nastąpiło trochę wcześniej) były dość zabawne. Pracowałyśmy razem w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Kiedy już poznałyśmy się ciut lepiej, Asia w drodze powrotnej z poczty rzuciła w przestrzeń: „Chciałabym poznać lesbijkę”. Zatkało mnie. Tak, drodzy czytelnicy i drogie czytelniczki, był w moim życiu taki okres, w którym również ja byłam skrytką. O swoim zerwaniu mówiłam, że odszedł ode mnie ktoś ważny, osoba, z którą byłam itd. itp. I bałam się. Ale przełamałam strach i tak Lambda zyskała kolejną działaczkę.

Spotykałyśmy się gromadnie raz w tygodniu. Dyskutowałyśmy na różne tematy i współdzieliłyśmy egzemplarze takich czasopism jak „Inaczej” czy „Filo”. Tak, wiem, że wychodziły wtedy inne, ale tam o lesbijkach nie pisano prawie wcale (a i my się w nich nie udzielałyśmy). Swoją drogą, kupując „Inaczej”, wykazywałyśmy się niezłymi skłonnościami masochistycznymi, gdyż pierwsze numery tego pisma obfitowały w męskie akty. Kobietom poświęcone były cztery strony. Najczęściej pojawiały się tam opowiadania. Zdarzały się niezłe, dobre, znośne, ale bywały i takie, w których trafić można było na perełki językowe w rodzaju: „ciało miała miętkie jak galaretka” czy „z czułością dotknęła jej maleńkiej grudki przypominającej konsystencją tę z kaszki mannej” (czy jakoś tak). Dziwne, że po takich opisach nie obrzydło nam życie seksualne…

*Nauki nabyte na szkoleniu starałam się wykorzystać kilka lat później. Moja przygoda z telefonem zaufania w Ośrodku „Rainbow” , z którego wyrosła obecna Lambda Warszawa, była jednak krótkotrwała. Przyznaję bez bicia, przerosła mnie odpowiedzialność za drugiego człowieka.

Tekst stanowi część artykułu opublikowanego na blogu trzyczesciowygarnitur.blogspot.com.
Wersję nieocenzurowaną znaleźć można TU.

Małgorzata Rawińskaikona ruchu LGBTQ w Polsce, pierwsza wyoutowana lesbijka w polskiej telewizji, współzałożycielka i członkini kabaretu Barbie Girls, znana także jako Rude de Wredne. Współtworzy wraz ze swoja partnerką Ewą Tomaszewicz bloga www.trzyczesciowygarnitur.blogspot.com

Autorzy:

zdjęcie Małgorzata Rawińska

Małgorzata Rawińska

ikona ruchu LGBTQ w Polsce, pierwsza wyoutowana lesbijka w polskiej telewizji, współzałożycielka i członkini kabaretu Barbie Girls, znana także jako Rude de Wredne. Współtworzy wraz ze swoja partnerką Ewą Tomaszewicz bloga http://www.trzyczesciowygarnitur.blogspot.com

16 komentarzy do:Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka

  • czytelniczka

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    „Zaczęłyśmy nawet dzielić się na podgrupy. Moje marzenie się spełniło!”
    Czy Autorka zwariowała??? Teraz to dopiero widać, co z takiego dzielenia się na grupy i podgrupy wychodzi – wojenki torebkowe, niechęć jednej orgi do drugiej wpieranej przez trzecią, podgryzanie się jednej Grupy z drugą, sabotowanie swoich pomysłów, bezsensownie rozdrobnione inicjatywy zamiast pojedynczych wspólnych… Chyba Autorka życzenie w złym momencie wypowiedziała i jakaś zła wróżka je usłyszała…

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    @Czytelniczka
    Sens całej wypowiedzi, do której się odnosisz, jest taki: było nas tak dużo, że nawet zaczęłyśmy się dzielić na podgrupy. Czyli orga się rozwijała, nastąpił podział kompetencji itd. – zwyczajna sprawa. Ja bym nie szukała odniesień do współczesności:)

  • benek

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    cudowne lata 90-te ubiegłego wieku… „Nowy Men” w kiosku Ruchu… pogadanki w szkole podstawowej o HIV/AIDS

  • Jakbyco

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Lecę czytać wersję nieocenzurowaną ;)

  • Peter Pan

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Czy lata 90. były cudowne?
    Z pewnością o niebo lepsze niż 80.
    Myślę jednak, że jeżeli chcemy szukać „lepszych czasów” to raczej w przyszłości.
    Bo jeśli chodzi o przeszłość to mam wrażenie, że nie warto. Czasy, w których żyjemy są absolutnie najlepszymi dla osób LGBT.

  • Peter Pan

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Czy lata 90. były cudowne?
    Z pewnością o niebo lepsze niż 80.
    Myślę jednak, że jeżeli chcemy szukać „lepszych czasów” to raczej w przyszłości.
    Bo jeśli chodzi o przeszłość to mam wrażenie, że nie warto. Czasy, w których żyjemy są absolutnie najlepszymi dla osób LGBT.

  • Peter Pan

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    sorry za podwójne wklejenie ;)

  • _enlarge_ your_ dick_

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    >>> Peter Pan
    A jak było w latach ’70 ? Te przecież też dobrze pamiętasz – nieprawda?

  • Peter Pan

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    @ enlarge

    Nie, nie pamiętam ich, podobnie jak nie pamiętam lat ’80 i części ’90.
    Uspokoję Cię, że słabo też pamiętam II WŚ a i Rewolucję Francuską, jedynie „jak przez mgłę”. Są jednak książki, filmy dokumentalne itd.
    A w czym takie rewelacyjne były lata ’70 ? Przecież to był dopiero „początek drogi”.

  • krzsz1986

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    @ small dick

    Moim zdaniem, Peter Pan powinien pamiętać całe lata 90-te.

  • Peter Pan

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    To zależy w jakim kontekście, geniuszu.
    Kiedy miałem 0-14 lat, nie bardzo mnie interesowały kwestie praw LGBT … .

  • _blow_on_the_clit_

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Interesujące. To po której stronie Checkpoint Charlie się urodziłeś i wychowałeś?

  • Peter Pan

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Jeżeli masz coś ciekawego do napisania na temat lat 70., to napisz. A jak nie, to daj sobie spokój z tymi jednozdaniowymi wtrętami, bo nie jestem przyzwyczajony do takiej formuły dyskusji. A ponieważ „przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka”, nie będę jej w ten sposób prowadził.

  • _now_you can_pet my_monkey_

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Dziękuję, o to mi chodziło.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    Czy można prosić o nieumieszczanie wulgarnych pseudonimów? Z góry dziękuję.

  • [...]

    [Re: Lekcja czwarta: Ciało miała miętkie jak galaretka]

    [komentarz usunięty. detr.]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa