Komu przeszkadza MNW?

Kampania Miłość Nie Wyklucza, którą portal homiki.pl i Stowarzyszenie Otwarte Forum starają się wspierać najlepiej jak potrafią, ma co miesiąc odsłonę w kolejnym mieście Polski. Jak Czytelniczki i Czytelnicy zapewne pamiętają, po etapie stołecznym, kiedy to plakaty MNW wisiały m.in. na Krakowskim Przedmieściu, organizatorzy rozpisali wśród internautów ankietę na temat lokalizacji kolejnych odsłon, celowo koncentrując się na miastach średniej wielkości. Dzięki datkom osób prywatnych i sponsorów (z liczbami można zapoznać się dzięki rozliczeniu zamieszczonemu na stronie) plakaty z hasłem „Miłość nie wyklucza. Żądamy ustawy o związkach partnerskich” pojawiły się w Łodzi, Inowrocławiu, Przemyślu, Wałbrzychu, Kołobrzegu, w kwietniu zawisną w Sopocie, planowane są kolejne miasta.

Niestety, „marsz w Polskę” nie odbywa się bez przeszkód. Obecność w przestrzeni publicznej objętych par jednopłciowych powoduje niechęć i agresję, jednak nie – jak można byłoby się spodziewać – ze strony „ulicy”, czyli przechodniów, odbiorców (nie zanotowano przypadków niszczenia nośników z plakatami), ale ze strony osób odpowiedzialnych za ewentualne zamieszczenie materiałów MNW.

Trudności zaczęły się już w Inowrocławiu, gdzie organizatorzy MNW chcieli umieścić plakaty w komunikacji miejskiej. Szef firmy zarządzająca nośnikami reklamowymi Ireneusz Iwański powiedział Gazecie Wyborczej Społeczeństwo nie jest gotowe na oglądanie takich plakatów. Ludzie zniszczyliby je, połamali ramki. A moja firma poniosłaby straty. Wolałbym, żeby akcje uczyły młodzież ustępowania miejsca w autobusach. I nie namówi mnie pan, żebym publicznie się wypowiedział, co sądzę o treści tych plakatów., zaś prezes inowrocławskiego MPK Mariusz Kuszel dodał, że Publiczne propagowanie takich scen nie jest właściwe. Plakaty (w formie ogłoszenia) zamieściła gazeta lokalna „Kurier Inowrocławski”, nie robiąc żadnych przeszkód.

Równie trudne okazało się wejście w przestrzeń publiczną w Ełku. Próba zamieszczenia plakatów w ełckich autobusach MZK spotkała się z taką oto reakcją przedstawicielki tego przedsiębiorstwa, Alicji Chorąży: Mnie te plakaty nie przeszkadzają. Ludzie na zdjęciach prezentują się bardzo dobrze. Ale musimy dbać o pasażerów. A nimi są głównie osoby starsze, konserwatywne. Nie możemy dopuścić do tego, żeby podróżując naszymi autobusami, wpadły w zły nastrój, zdenerwowały się.

Nie lepiej jest w Suwałkach, gdzie organizatorzy, starając się wyważyć koszty i widoczność kampanii, nastawili się na słupy ogłoszeniowe. Tymi zarządza Zakład Usług Komunalnych, a jego dyrektor Tomasz Łazarski zapowiedział: Regulamin zabrania umieszczania plakatów, których treść mogłaby naruszyć cudze uczucia. Suwalczanie to w 90 procentach katolicy. Na pewno poczuliby się dotknięci.

Organizatorzy oczywiście nie ustają w poszukiwaniu innych sposobów umieszczenia plakatów z jakże zdrożnymi obrazkami (całkowicie ubrane i delikatnie się obejmujące pary) i oburzającą treścią „Żądamy ustawy o związkach partnerskich”) w zaplanowanych miastach. Z pewnością znajdą się takie nośniki, których właściciele nie będą mieli obiekcji światopoglądowych ani obaw o zdrowie i dobre samopoczucie klientów/odbiorców. A może nie? Może okaże się, że to, co w Warszawie nie budzi szczególnych emocji, w mniejszych miastach ciągle jest niedyskutowalnym tabu?

W każdym razie opisane powyżej trudności potwierdzają chyba słuszność podjętej przez organizatorów akcji decyzji, by nie skupiać się w kampanii na dużych miastach. To w mniejszych sam fakt istnienia osób nieheteroseksualnych jest kontrowersyjny, bez względu na to, co robią, a przykład ostatnich wydarzeń w Radomiu dobrze to potwierdza.

Należy się jednak zastanowić, czy obok walki o uznanie naszych praw politycznych nie powinniśmy poprowadzić akcji edukacyjnej: „Homoseksualizm to nie choroba. Biseksualizm to nie zboczenie. Osoby transpłciowe to nie wariaci. Orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z dewiacjami. Orientacja seksualna jest wrodzona. Wasze dzieci nie zostaną LGBT od samego patrzenia na obejmujące się pary jednopłciowe” itp. Z taką edukacją trzeba by prawdopodobnie wejść już do przedszkoli. Tylko kto wpuści do przedszkola geja???

Tymczasem zachęcamy do śledzenia postępów akcji Miłość nie Wyklucza i wspierania jej w miarę swoich możliwości. Jak apelują organizatorzy – wystarczy drobna darowizna, ale nie tylko o pieniądze chodzi. Ważne jest edukowanie naszego społeczeństwa, a to może zrobić każdy, bezkosztowo.

Warto również przypomnieć, że MNW została zgłoszona do konkursu na Kampanię Społeczną Roku. Dodatkowo jej organizatorzy – Grupa Tel-Aviv – prowadzą działania lobbingowe. Trwa zupełnie niezformalizowana akcja wysyłania maili do premiera, podejmowane są również próby rozbudzenia debaty na temat opracowywanego przez SLD projektu ustawy o związkach partnerskich

[Źródła: gazeta.pl, wspolczesna.pl, abiekt.blogspot.com]

AKTUALIZACJA
Kolejnym problematycznym miastem okazuje się być Kędzierzyn-Koźle (miasto znane z posiadania posła Węgrzna).

- No to mamy problem – wzdycha Artur Widłak, wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla ds. społecznych. – Obojętnie, jaką decyzję byśmy podjęli, to wzbudzi ona wiele kontrowersji. Albo będą protestować mieszkańcy, którym się to nie spodoba, albo organizacje walczące o prawa homoseksualistów.
Widłak zaznacza, że gdyby decyzja w tej sprawie zależała tylko do niego, to nie pozwoliłby na wieszanie takich plakatów. – Nie widzę potrzeby propagowania takich związków, szczególnie w takiej formie – tłumaczy.

Radny z PiS komentuje dosadniej: - Preferencje seksualne to nie jest jakiś towar, żeby go reklamować na plakatach – uważa [Adam] Sadłowski. – Nie wyobrażam sobie, żeby w autobusach wisiały zdjęcia przytulających albo całujących się facetów.

Czyżby homofobi poczuli, że „w kupie siła”? Społeczny dowód słuszności zadziałał?

[Za: nto.pl]

[sass]

19 komentarzy do:Komu przeszkadza MNW?

  • Adam

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Oczywiscie, pobita kobieta to tez nie towar. Zakazmy akcji spolecznych typu „Bo zupa byla za slona”. Dzieci w domu dziecka towarem tez nie sa, po co reklamowac 1%.

  • Peter Pan

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    A ja widzę pozytywne strony tego wszystkiego.Prawie każda wypowiedź z tych zacytowanych, to takie przerzucanie swoich opinii na innych.
    „Ja jestem trochę przeciw albo nawet nie jestem, ale troszczmy się o babcie, które dostaną na ten widok zawału, o czystość autobusów, o spokój”.
    Czyli, że w Polsce homofobia zaczyna być czymś wstydliwym, skoro trzeba szukać dla niej wymówek.

    Wyjątkiem jest Adam Sadłowski, ale nad nim pochyliłbym się ze współczuciem. Chciał być cool (mówi o „facetach” a nie o mężczyznach i myśli, że to takie luzackie) a tymczasem przez przypadek zdradził, że jest ciotą.
    Oburzają go całujący się mężczyźni. O.K. Tu moglibyśmy jeszcze wierzyć, że taki z niego macho. Ale nie może też patrzeć na „przytulających” się mężczyzn.
    Czyli wychodzi na to, że kolo nigdy nie widział żadnego meczu, ergo … straszna z niego [...]

  • KaFor

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Bardzo dużo się dzieje w ostatnich dniach wokół MNW i bardzo się z tego cieszę! :)

    Oby tak dalej i coraz lepiej – więcej. :)

  • d_biskupa

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Patrząc choćby 10 lat wstecz widać, jak szybko zachodzą w Polsce zmiany społeczne. Należy oczywiście buraków piętnować, ale narzekać po całości nie ma sensu. Równocześnie jednak opisane w artykule problemy wyraźnie pokazują, że brak możliwości formalizowania związków jest wciąż jeszcze jedną z mniej istotnych bolączek. Mniej istotnych dla ogółu LGBT, bo to, że dyskusje okołozwiązkowe rozpalają do czerwoności łącza pewnych stron i portali, widać gołym okiem.

  • Peter Pan

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Dyskusje wewnątrzśrodowiskowe o związkach są niezwykle durne i przede wszystkim są dyskusjami o niczym. Bez odpowiedniego układu sił w parlamencie to czyste pitolenie.
    Natomiast uświadamianie społeczeństwu, iż geje i lesbijki chcą zawierać związki wydaje mi się słuszne. Szkoda tylko, że ta akcja miała tak beznadziejne hasło, które bardziej zaciemniało sprawę niż wyjaśniało o co chodzi.

  • d_biskupa

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Edukacja społeczeństwa, edukacja dzieci i młodzieży, a przede wszystkim wsparcie młodych LGBT. To są według mnie priorytety. Na razie nie widać, żeby jakaś masa gejów i lesbijek chciała biec do USC.

  • KaFor

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    To dwie równoległe drogi: zmiana prawa i edukowanie (uzupełniające się).

    To, że tak wiele par – w tym ja – już są po ślubie cywilnym za granicą zawartym dobitnie świadczy o tym, iż gdy prawo tylko się zmieni w Polsce skorzysta z niego bardzo wiele par w naszym kraju.

  • Peter Pan

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    @ KaFor

    Dopóki rzeczywiście są równoległe to ja jestem za.
    Jeżeli natomiast 90% czasu i energii środowiska zajmują jałowe dyskusje o tym czy PACS, czy DICO, czy małżeństwa i na dodatek jeszcze o tym czy to wszystko jest heteronormatywne czy nie, to istnieje ryzyko, że zapomina się o tym co najistotniejsze.
    Związki są ważne, ale nie oszukujmy się: dziś to taki „warszawsko-krakowsko-wrocławski” problem. W Innowrocławiu czy Ełku problemy wciąż są chyba inne. A przynajmniej inne są priorytety.

  • d_biskupa

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    [Detr. pilnie uprasza o znalezienie innego forum na prywatne pogaduszki]

  • Jakbyco

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Po porannej prasówce (strona MNW an Facebooku jest super) już wiem, że MNW przeszkadza temu samemu SLD, które tak się przed wyborami afiszuje z ustawą o związkach partnerskich. Peter Pan miał sporo racji pisząc „W Innowrocławiu czy Ełku problemy wciąż są chyba inne. A przynajmniej inne są priorytety. „

  • Jakbyco

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Eee, prasówki ciąg dalszy – na prowincji (powiedziała mieszkanka mega-nieprowincjonalnego Krakówka, hehe) trzeba chyba działać też tak: http://radom.gazeta.pl/radom/1,35219,9462618,Remigiusz__Gej_to_nie_jest_ktos__kto_porywa_dzieci.html
    Bardzo fajna rozmowa z fajnym facetem.

  • Jakbyco

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Przepraszam, już ostatni raz! (następnym razem przemyślę zanim napiszę komentarz ;) )

    Poczytajcie komentarze pod tą rozmową z Radomia. Normalnie poczułam się jak nie-w-Polsce… Pełna kultura i całkowity brak akceptacji dla homofobii! Pewnie, parę komentarzy zgłosiłam do wycięcia, ale generalnie jestem podbudowana :)

  • d_biskupa

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    To ja piszę tu o innych priorytetach na prowincji, nie Peter Pan. Bardzo bym prosiła, żebyś mnie z nim, dziuniu, nie myliła!

  • Peter Pan

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    @ d.biskupa

    Chyba Ci się coś pomyliło. Jakbyco cytuje moje zdanie:
    „W Innowrocławiu czy Ełku problemy wciąż są chyba inne. A przynajmniej inne są priorytety”.

    Ja też apeluję o nie mylenie mnie z Tobą. W tym wypadku o to, żebyś to TY nie mylił mnie z samym sobą.

  • d_biskupa

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Po prostu dziunia cytuje złe źródło. Założę się, że cytowane zdanie pochodzi z jakiejś dyskusji zainicjowanej przeze mnie. Sam z siebie to ty tu co najwyżej piszesz o beznadziei teorii queer. Złe priorytety to mój konik!

  • Peter Pan

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Mylisz się. Ja po prostu „teorię queer” uważam za jeden ze złych priorytetów lub nawet za teorię, która właściwe priorytety przesłania.Na tym właśnie polegają moje antysocjalistyczne poglądy liberała ;)

    Uważam, że najistotniejsze jest:
    a.) informowanie społeczeństwa
    b.) dbanie o dobre samopoczucie i zdrowie jednostki (co w praktyce oznacza pomoc młodym gejom, szczególnie wobec wszechobecnego dyskursu katolickiego, który utrudnia im akceptację samych siebie).

    Wszelkie pitolenie o „płynności tożsamości”, próby utworzenia jakiegoś „nowego człowieka” wyzwolonego z kategorii płci, to są właśnie utopie, które oddalają ruch LGBT od realnych problemów i priorytetów.
    Zamiast dyskutować o realnych ludziach, którym, zwłaszcza na prowincji, klechy robią wodę z mózgu, pieprzy się o fantazmatach i wizjach „idealnego społeczeństwa”, które zresztą zupełnie mnie nie kręcą.

  • Peter Pan

    [Re: Komu przeszkadza MNW?]

    Zapomniałem jeszcze napisać, że gdy będzie odpowiedni układ sił parlamentarnych, można będzie dodać jako punkt nr. 3, kwestię jakiegoś uregulowania związków.
    Teraz, kiedy taka ustawa nie jest możliwa, nie jest to główny problem. Szczególnie nie w Inowrocławiu i innych dziurach, bo tam, jak pisałem, są inne priorytety.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa