Jak radzić sobie z tajemnicą?

Pojawiła się na polskim rynku publikacja o coming oucie. Fakt bardzo pozytywny – jak długo choćby nieznaczna część społeczności LGBTQ w Polsce będzie miała trudności z procesem ujawniania swojej tożsamości i orientacji, nie będzie można powiedzieć, że takich publikacji jest zbyt wiele. Tym bardziej nie można tego powiedzieć i teraz, kiedy w Polsce nie ma nic oprócz Coming out. Ujawnienie orientacji psychoseksualnej – zaproszenie do dialogu Agaty Engel-Bernatowicz i Aleksandry Kamińskiej, publikacji zresztą bardzo ciekawej i wartościowej. Wreszcie mamy więc również Homoseksualność w rodzinie. Ujawnienie tajemnicy, której autorem jest amerykański profesor psychologii rozwojowej Ritch. C. Savin-Williams. „Wreszcie” nie jest niestety jednoznacznie entuzjastyczne. Książka o sporym potencjale, rzetelnie przygotowana, ma jednak swoje braki.

Zacznijmy jednak może od zalet. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej – niezwykła rzetelność. Autor, mający już w dorobku publikacje o młodzieży nieheteroseksalnej, jest naukowcem, więc książkę oparł na prowadzonych przez dłuższy czas badaniach. Ich metodologię opisuje zresztą dokładnie pod koniec książki, wskazując zarówno na zalety, jak i ograniczenia przyjętej przez siebie metody (badania eksploracyjne + wywiady). Sama publikacja ma jasną strukturę, dzięki czemu można łatwo znaleźć interesujące zagadnienie: poszczególne rozdziały opisują relacje dziecko-rodzic w podziale na płcie jednych i drugich, a w ramach każdego rozdziału pojawiają się analogiczne podrozdziały, np. „Relacja przed”, „Powody skłaniające do ujawnienia się” czy „Pierwsza reakcja”. Jeśli czyta ją człowiek (młody) planujący coming-out, łatwo znajdzie odnoszący się do jego sytuacji fragment, wzbogacony dodatkowo licznymi wypowiedziami badanych nastolatków.

Bogato cytowane wypowiedzi młodzieży to właśnie kolejna zaleta tej książki. Z całym szacunkiem dla dobrze napisanych poradników i analiz naukowych, nic tak nie ułatwia wewnętrznego pogodzenia się ze swoją orientacją, pozbycia się lęków, realistycznego spojrzenia na rzeczywistość i zaplanowania strategii ujawnienia się jak czytanie relacji tych, którzy mają to już za sobą. Nawet tych relacji, które są negatywne – jeśli ktoś oberwał od życia, zawsze można uczyć się na jego błędach.

Jeden z końcowych rozdziałów z kolei ma charakter niewielkiego poradnika. W oparciu o wyniki swoich badań autor pokusił się o udzielanie rad na temat tego, jak się przygotować do coming-outu w rodzinie (dla osób młodych) a także – jak zareagować na ujawnienie się dziecka (dla rodziców). Rozdział ma bardzo znamienny tytuł – „Budowanie zdrowych relacji w rodzinie”; autor daje od samego początku do zrozumienia, że relacje te są zdrowe tylko wówczas, gdy żyje się w uczciwych i opartych na prawdzie relacjach z bliskimi. Przy czym nie można odmówić autorowi (który zresztą sam jest gejem) zdroworozsądkowego podejścia do sprawy – nie wyklucza on istnienia sytuacji, kiedy coming out może być niemożliwy czy niebezpieczny i udziela również psychologicznych rad na taką okazję.

Tak więc jeśli masz przed sobą coming out, co niewątpliwie prędzej czy później nastąpi (w Polsce nie jest to trudne, jak 40-latek ma uzasadnić brak „żony”, albo „dziewczyny”, której nigdy nie miał? A przecież to podstawowy punkt każdej rozmowy z osobami „bliskimi”), to jest to publikacja dla ciebie. Pomoże ci ona poprzez konfrontacje z wypowiedziami gejów i lesbijek, a mnogość relacji sprawi, że któraś z sytuacji odniesie się do twojego doświadczenia, twojej projekcji, pozwoli zaplanować odpowiednio czas i miejsce, albo przygotuje na niespodziewaną sytuację. Książka przyda się również rodzicom podejrzewającym „inność” syna czy córki – dowiedzą się z niej przede wszystkim, jak absolutnie nie należy reagować…

Niestety, wady książki są liczne, a przy tym sytuują się na bardzo różnych poziomach. Najpoważniejszy nasz do niej zarzut to fakt, że książka nie wnosi nic nowego, czego byśmy nie wiedzieli wcześniej np. z łamów homików.pl, a po dłuższej lekturze jest po prostu – niestety – nudna. Być może perspektywa czytania o kolejnym „przypadku”, a jednak ważnym doświadczeniu jednostkowym, sprawia, że wałkowane są w gruncie rzeczy te same kwestie. Autentyczność wypowiedzi (o której wcześniej pisaliśmy jako o zalecie) ginie w za dużej liczbie powtarzalnych sytuacji. Być może lepiej byłoby poświęcić więcej miejsca na ujęcie bardziej analityczne i bardziej poradnicze?

Drugim ważnym – może nawet ważniejszym – zarzutem jest nieaktualność publikacji. W USA wyszła ona w 2001 r. Owszem, pewne rzeczy, jak względna trudność ujawniania się w rodzinie pozostają niezmienne na przestrzeni lat, jednak tło dla badań ogranicza się do lat 90, wystarczy spojrzeć na bibliografię i przypisy, a wiemy przecież, że ostatnia dekada to gigantyczny wzrost akceptacji osób LGBTQ na świecie, nie tylko w perspektywie popkulturowej (co jako fenomen odnotowaliśmy na homikach.pl w podsumowaniach ostatniego dziesięciolecia). Jak na coming out reagują rodziny (w USA) obecnie? Z tej perspektywy książka jest spóźniona na polskim rynku wydawniczym o kilka lat. Obok zarzutu nieaktualności postawić można może nie zarzut, a wątpliwość dotyczącą zasadności publikowania w Polsce badań prowadzonych w USA. Oczywiście, u nas nikt do tej pory tak szerokich badań nie przeprowadził, więc niewątpliwie lepsze to niż nic, warto jednak pamiętać, w jak innym kontekście kulturowym i społecznym (jak choćby istnienie często wspomnianej w książce organizacji PFLAG, której odpowiednika tak bardzo brakuje w Polsce) dokonywały się coming outy osób w tej publikacji opisanych.

Ostatni zarzut uznać by można za czepianie się, jednakże aspekt ten nie pozostaje bez wpływu na odbiór książki – język. Począwszy od tytułu, którego tłumaczenie może wzbudzić pewien niesmak, a w każdym razie zdziwienie: Homoseksualność w rodzinie. Ujawnienie tajemnicy – czy koniecznie trzeba łączyć homoseksualizm wiążę się z „tajemnicą” i z wszystkimi jej konotacjami „zło”, „wstydliwość”, „coś o czym można by chcieć zapomnieć”? Szczególnie, jeśli tytuł oryginału to zupełnie, krańcowo odmienne ujęcie tematu: Mom, dad, I’m Gay. How families negotiate coming out [Mamo, tato, jestem homo. Jak rodziny radzą sobie z coming outem]. Angielska wersja tytułu oddaje dobrze treść książki – jest ona w zasadzie o tym, jak reaguje rodzina na coming out jej członka, najczęściej dziecka i jakie strategie są w rodzinach stosowane. Nacisku nie kładzie się na „mroczność” tajemnicy, tylko na „strategie radzenia sobie z sytuacją”. Niby drobna, a jednak różnica. Za dziwnie przetłumaczonym tytułem idzie niestety niezbyt zręczne tłumaczenie całości książki. Być może to kwestia naszego skrzywienia zawodowego (tłumaczka, redaktor, oboje korektorzy), ale mamy poczucie, że styl książki jest ciężki, użyty język zdradza naleciałości z angielskiego; niektóre fragmenty, szczególnie cytowane wypowiedzi młodzieży, sprawiają przedziwne wrażenie dzięki obecności kwiatków typu Powiedziała nawet, bym pamiętała, że są dla mnie w stawie jeszcze inne rybki! Dobra redakcja powinna sobie była z tym poradzić.

Jaka jest nasza ostateczna ocena? Ambiwalentna. Przy całej niechęci do tej publikacji w powodów wyszczególnionych powyżej nie możemy nie uznać, jak jest ważna, jaki bogaty zasób informacji, doświadczeń, wiedzy stanowi. Może stać się wsparciem dla planujących coming out, informatorem dla ich rodzin, niezbędną lekturą dla wszystkich pracujących z młodzieżą, z psychologami i pedagogami na czele. Coming out przed rodziną – poniekąd można to wyczytać z wniosków płynących z książki – ma pokazać, że relacja rodzinna to ważne odniesienie dla nas, determinujące całe życie. Akceptacja rodziny ułatwia akceptację siebie. Do rodziny się wraca, jest to trwalsza struktura i zakodowana silniejszymi więziami niż relacje przyjacielskie. To być może banał, ale stanowi naszym zdaniem bardzo ciekawy wątek publikacji, często do wyczytania między wierszami. Dalecy jesteśmy jednak od moralizowania na koniec, że coming out, niezależnie od ceny zapłaconej za szczerość przed rodziną, jest najcudowniejszym środkiem na życie w zgodzie ze sobą. Owszem, pod warunkiem, że stać nas na emocjonalne odcięcie się od rodziny oraz jesteśmy samowystarczalni. Lepiej dmuchać na zimne. I dobrze się przygotować.

HOMOSEKSUALNOŚĆ W RODZINIE Ujawnianie tajemnicy
Autor: Savin-Williams Ritch C.
Wydawca: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
ISBN 978-83-7489-263-6
Data wydania 2011
Wydanie I

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.

12 komentarzy do:Jak radzić sobie z tajemnicą?

  • Peter Pan

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    No tak, skoro istnieją „np. homiki.pl”, w ogóle nie warto wydawać książek o coming oucie.

    Trzeba znać swoich rodziców, znać własne relacje z nimi, poziom wzajemnego zaufania itd. Nic dziwnego, że historii jest wiele i mogą być różne. Książka jest przegadana, bo chciano pokazać złożoność problemu- nie upiększać, nie straszyć. Recenzenci natomiast, rozprawili się z tymi staraniami autorów wprost cudownie – kończąc artykuł zdaniem, które każdego, kto właśnie taki coming out planuje, może skutecznie przestraszyć.
    I wcale nie twierdzę, że mieliby udawać, że zawsze jest super. Chodzi tylko o to, że przez przypadek udowadniają, że do omówienia pewnych problemów nie wystarczy kilka zdań na homikach.pl (lub gdzie indziej) i właśnie dlatego ta książka jest potrzebna. Choć zgadzam się, że można było wydać coś nowszego i bardziej aktualnego.

  • Maja

    [gramatyka - potrzebna drobna poprawka]

    nie „z łam homików”, tylko „z ŁAMÓW”
    [dzięki! poprawiono. kor.]

  • Taka Jedna

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Lepiej zacząć uczyć rodziców, co robić, żeby dzieci nie były homoseksualne..

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Zarzut przestarzałości książki: a czy nie jest tak, że sytuacja w Polsce jest dziś porównywalna z USA 10 lat temu? Nie, nie wiem tego na pewno. Ale jednak w Polsce wzrost akceptacji osób LGBT wygląda inaczej – przede wszystkim dlatego, że 10 lat temu znajdował się na zupełnie innym poziomie wyjściowym.

  • d_biskupa

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Bardzo ciekawa recenzja. Pozwólcie, że ją streszczę. Otóż jej autorzy mają ambiwalentny stosunek do książki, bo z jednej strony to dobrze, że pojawia się kolejna publikacja, która może pomóc osobom planującym swój coming out, z drugiej jednak recenzenci przestrzegają, żeby tak z tym coming outem nie szaleć. Lepiej poczekać do pełnej niezależności materialnej i emocjonalnej od rodziców, czyli tak gdzieś do trzydziestki. A jeśli już ktoś się uprze na coming out, to i tak wszystko, co trzeba, przeczyta na homikach. Jeśli chodzi o samą treść książki, to jej niewątpliwą zaletą jest to, że nie jest analitycznie napisanym poradnikiem, tylko zbiorem bogato cytowanych bezpośrednich relacji (trzeci akapit recenzji). Niestety książka ma też wady, z których podstawową jest fakt, że nie jest analitycznie napisanym poradnikiem, tylko zbiorem bogato cytowanych bezpośrednich relacji (szósty akapit).

    No i sama już nie wiem: kupić, czy nie kupić? :)

  • Peter Pan

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    @ zewsząd

    Absolutnie się z tym nie zgadzam. W kilku miastach USA od ponad 30 lat jest długa tradycja tolerancji seksualnej (np. NY, San Francisco, Boston), ale w innych miejscach bywa moim zdaniem gorzej niż w Polsce.
    Wolałbym nie dokonywać coming outu w Texasie czy miasteczkach „pasa biblijnego”.
    Ostatecznie nigdzie w Europie nie ma tak wielu specjalistów od „leczenia” homoseksualizmu jak w USA.
    Oczywiście, Amerykanie z dużych miast są na poziomie i mają duży szacunek dla wyborów życiowych innych ludzi, co przekłada się na w miarę liberalny stosunek do gejów. Ale biorąc pod uwagę nasz bagaż kulturowy (komunizm, katolicyzm), mam wrażenie, że zmiany następują w Polsce o wiele dynamiczniej niż w Stanach. Gorzej natomiast wypadamy w porównaniu z Kanadą :)

  • Peter Pan

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Ja już się miałem nie czepiać, ale język tej recenzji zabija tak jak jej logika. Szczególnie, że pisały ją dwie osoby- obie chwalące się w niej doświadczeniem z pracą nad tekstami i ich poprawianiem. Jak to się mówi: szewc bez butów chodzi.

    Np.
    „Dalecy jesteśmy jednak od moralizowania na koniec”
    - czyli, że chcecie moralizować, ale nie na koniec, czy w ogóle nie chcecie?

    „rodzina jest … ZAKODOWANA trwalszymi więzami”
    - co to znaczy być „zakodowanym więzami”? Nie wiem, ale to chyba musi boleć.

    „postawić można może nie zarzut, a wątpliwość”
    - ktoś chyba za dużo myślał o „stawianiu”, bo wątpliwości się nie stawia

  • benek

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    z tytułem tej książki to wyszło prawie jak z filmem „Wirujący sex”….
    ale najważniejsze że przełamano kościelny monopol na „poważne” publikacje traktujące o homoseksualizmie

  • krzsz1986

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Coming out śpiewająco. [www.youtube.com] :)

  • Goldar

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Przeczytalem te ksiazke zanim zapoznalem sie z recenzja. Odnioslem podobne wrazenia ja recenzenci. Troche to nieaktualne i inny aspekt kulturowy. Z comming outem kazdy powinien podjac sam decyzje. Powiedzialem o swojej orientacji dopiero w wieku 21 lat czyli w 2003 roku. Jaki byl wtedy spoleczny klimat to szczerze nie pamietam. Dzisiaj zyje otwarcie z partnerem. Wie ta czesc rodzi ktora sie zapytala, nie zmuszam nikogo „wiedzenia”. W pracy miejska spolka tez wiedza i nie mam problemow. Moze mam troche za duzo tego szczescial?
    Acha mieszkam Krakowie a nie w Warszawie.

  • factor

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    Ta w ogóle to książka opisująca świat jakby z innej planety. Nasze warunki kulturowe są odmienne od opisanych. Być może za lat kilkanaście…

    „Dalecy jesteśmy jednak od moralizowania na koniec, że coming out, niezależnie od ceny zapłaconej za szczerość przed rodziną, jest najcudowniejszym środkiem na życie w zgodzie ze sobą. Owszem, pod warunkiem, że stać nas na emocjonalne odcięcie się od rodziny oraz jesteśmy samowystarczalni.”

    Znam takich, którzy spokojnie mogliby być niezależni od rodziny, ale zwyczjnie wygodnie im pasozytować np. na matce. Dlatego kują sobie stosowną filozofię na temat wychodzenia z szafy.

  • krzsz1986

    [Re: Jak radzić sobie z tajemnicą?]

    @ factor

    Podaj przykład.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa