Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata

Refleksje nad przemijaniem snuli nasi przodkowie z różnych kultur w obrębie basenu Morza Śródziemnego. W Biblii, w jednej z jej najstarszych ksiąg, czytamy, że człowiek, zrodzony z niewiasty, krótkie ma życie i pełne boleści. Jak kwiat zakwitnie i więdnieje, jak cień, co przemija szybko (Księga Joba 14,1-2, Biblia poznańska). Grecy z kolei przekazali nam mit o Dafnisie i Panu. Obecnie mamy tak wiele wersji tego mitu, że nie poznamy niestety jedynej. Każda z historii przekazywana była ustnie przez okres tysięcy lat. Możemy jednak dojść do początków tego mitu. Mówiąc w skrócie, Dafnis jest synonimem nieszczęścia w miłości. Do tego stopnia, że stało się ono przysłowiowe. Skąd się ono wzięło?

Imię Dafnisa oznacza wawrzyn (greckie „daphne” czyli wawrzyn, łacińskie „laurus” czyli laur). Pochodził on z Sycylii, był synem Hermesa i nimfy, którą ten uwiódł. Gdy nadszedł czas rozwiązania, matka po porodzie porzuciła go jako noworodka pomiędzy krzakami wawrzynu. Stąd wzięło się jego imię. Został znaleziony przez pasterzy, którzy zabrali go ze sobą do domu i wychowali jako jednego ze swoich. Także został pasterzem. Miał swoją własną trzodę. Unikał tłumów ludzi. Wolał wieść swe stada, czy to zimą, czy to latem, na wulkaniczne zbocza Etny. Wiódł życie spokojne i w harmonii z naturą.

Od najmłodszych lat Dafnis znany był nie tylko ze swojej urody, ale i uroczych pieśni, które tworzył. Wielu było takich, którzy zabiegali o względy tego „gołowąsa”. Jednym z nich był Pan, bóg lasów, pól i pasterzy. Wyobrażano go sobie jako pół człowieka, pół zwierzę – kozła; znany był z dużej aktywności erotycznej. Pan został towarzyszem Dafnisa. Nauczył go gry na syrinksie, czyli tzw. fletni Pana i chciał, żeby ten został jego kochankiem.

Od tego momentu różne wersje mitu są niespójne i rozmaicie przedstawiają dalsze losy Dafnisa, czy to jako zakochanego w nimfie Nomii (zakazana miłość), czy to uwiedzionego przez nimfę Chimerę, czy też jako miłości nie mogącej się seksualnie spełnić – z dziewczyną, pasterką Chloe. Im późniejsze wersje mitu, tym mniej zrozumiałe. Czemuż to Dafnis był w miłości nieszczęśliwy? Dlaczego nie mógł cieszyć się ze spełnienia? Aby nie gubić się w domysłach, prześledźmy, co mają nam do powiedzenia o Dafnisie różni starożytni poeci.

I tak Owidiusz Publiusz, rzymski pisarz, który żył na przełomie I wieku p.n.e. a I wieku n.e., w „Metamorfozach” (inny tytuł: „Przemiany”) stwierdza: nie wspomnę o Dafnisa zmianie, któremu zaszkodziła zazdrość i kochanie, którego za niewierność nimfa w kamień zmienia („Przemiany”, księga IV, 285-287 tłumaczenie Bruno Kiciński). Jedno krótkie zdanie. Poza wzmianką o istnieniu Dafnisa nie dowiadujemy się niczego nowego. Frapujące jest jednak pytanie, czyja zazdrość zaszkodziła Dafnisowi – jego czy też nimfy? A może jeszcze kogoś innego? Jak w ogóle może szkodzić miłość? Na początku naszej ery mit o Dafnisie był już tak wyeksploatowany, że niezrozumiały dla ówczesnych.

Co ma do powiedzenia o Dafnisie żyjący wcześniej, bo w I wieku p.n.e. poeta? Wergiliusz Publiusz był, podobnie jak Owidiusz, Rzymianinem. W swej twórczości pragnął naśladować „Idylle „Teokryta. W jednej z „Bukolik” znajdujemy intrygujący fragment. Czytamy tam:

O Wenero! Twoje snuję węzły,
Dafni powracaj do mnie, powracaj bez zwłoki,
Dafnisa mi przywiedźcie z miasta me uroki.
Jak glina usycha ogniem, wosk topnieje,
Niech Dafnis schnie dla innej, a dla mnie goreje,
Syp mąkę, suchym bobkiem oświeć te ołtarze,
Mnie Dafnis pali: ja mu ten Wawrzyn rozżarzę,
Powracaj do mnie Dafni, powracaj bez zwłoki,
Dafnisa mi przywiedźcie z miasta me uroki.
Jak Ciołkę rozgorzałą gdy miłość przenika,
Po puszczach, bagnach goni zbieganego byka,
Zdyszały bok przy wodzie na murawie składa,
I zgubiona nie widzi że już mrok zapada.
W takowym ku mnie Dafnis niech ginie zapale,
Niech gore, a ja nad nim niech się nie użalę

(„Bukoliki – Pharmaceutria, czyli czary”, Ekloga VIII, tłumaczenie Józef Lipiński).

Wergiliusz nawiązując do znanej historii o Dafnisie pisze o innym rodzaju uczucia. Zdaje się zaklinać, by nieznany z imienia a ukrywający się pod pseudonimem Dafnisa mężczyzna, a może chłopiec, powrócił do niego. Wzywa jego obecności. Pragnie jednak czegoś więcej, niż tylko jego bliskości – chce jego uczucia. Poprzez zabiegi magiczne i modlitwy do bogów chce spowodować, by ta miłość była wielka i gorąca, po prostu prawdziwa. Choć znamy rolę miłości homoerotycznej w starożytności, może nas nieco zadziwiać u jednego z największych wieszczów i skłonić do refleksji – a gdyby tak piękne strofy poświecił miłości dwóch mężczyzn Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”?

Wergiliusz kończy zaskakująco aktualnie:
(…) radość we mnie wchodzi,
Moje… ale kto kocha nadzieją się zwodzi!
Ach! oto już spiesznemi Dafnis bieży kroki,
Sfolgujcie, jest mój Dafnis, sfolgujcie uroki!

Zajrzyjmy dalej także do Teokryta. Ten grecki poeta żył na przełomie IV i III wieku p.n.e. Był twórcą „Idylii” – sielanek, scenek rodzajowych nawiązujących do beztroskiego wydawać by się mogło życia pasterskiego. Teokryt, wolny od mizantropii, opiewał radość życia i piękno miłości. W jednej z jego „Idylii” czytamy:

gdy Dafnis we łzach tonął (…)

I tylko nad nim zawył wilk razem z szakalem,
I długo nad nim groźny lew ryczał z dąbrowy.
Z oczyma łez pełnymi jałówki i krowy,
Byk i woły stopy mu lizały z żalem.

Zszedł Hermes z gór i pyta pierwszy: ”Czemu szlochasz?
Cóż cię trapi, Dafnisie? Czyli w kim się kochasz?”
Nadeszli i owczarze, wolarze, koźlarze,
Pytali, co go boli. Priap się ukaże. –

„O Dafnisie, ty płaczesz, gdy dziewczyna blada
Ciągle chodzi za tobą po polach i lasach?
Nie znasz się na miłości! Trudna to rada!
Choć wolarz, równyś temu, co kozy wypasa”

„Koźlarz, gdy widzi, jak się gzi bekliwe stadko,
Gorzkie łzy roni, że się capem nie narodził.
A ty, gdy się przyglądasz tańczącym dzierlatkom,
Gorzkie łzy ronisz, żeś się wśród nich nie nagodził”

Przyszła i słodka Kypris, Kypris uśmiechnięta,
Słodziutko uśmiechnięta, w sercu pełno złości…
I rzecze: „Tyś się wszakże zaklinał, że w pęta
Nigdy się nie uwikłasz mozolnej miłości”

A Dafnis jej tak odparł: „Kyprido wszeteczna!
Kyprido nienawistna, która trapisz męże!
Myślisz może, że dla mnie już noc wzeszła wieczna?
Dafnisa i w podziemiu miłość nie zwycięży”

„Panie, Panie, czyliś ty wśród Likuje lasów,
Czy hal Menalu, przybądź na Sycylię błogą.
Zostaw kurhan Heliki i kopiec Arkasów
Wysoki, co go widzieć dziwno samym bogom”

„Przyjdź, Panie, i tę piękną fletnię weź ode mnie,
Która, zsiadłego wosku mocną dysząc wonią,
Na wardze drga. Bez żalu dajęć. Bo już w ciemnie
Podziemne utrapienia miłości mnie gonią.”

(„Sielanki – Pieśń Tyrsisa”, tłumaczenie Artur Sandauer).

Teokryt ukazuje Dafnisa, który płacze i nie daje się pocieszyć. Tej tęsknoty i pragnienia nie zaspokoi trwale ani piękno przyrody, ani sztuka, ani uroda kobiet. Czego mogło brakować młodemu, zdrowemu mężczyźnie? Tęskni za Panem. Teokryt sięgając do pierwotnej warstwy mitu pokazuje jak silna jest miłość Dafnisa do Pana. Kto zaznał tego uczucia, stale będzie za nim tęsknił, kto pożądał wciąż będzie dążył do spełnienia. Nieszczęściem Dafnisa wcale nie był problem niewłaściwego zakochania, ale brak pożądanego mężczyzny.

Z mitu o Dafnisie i Panu możemy wysnuć co najmniej dwie nauki dla nas. Po pierwsze, to co powinno być naturalne i było dla starożytnych, dla kolejnych pokoleń stawało się coraz mniej zrozumiałe, współcześnie zaś dziwne czy nie do zaakceptowania. Obecnie ciągle – mimo jaskółek nowego podejścia – próbuje się negować obecność wątków homoerotycznych w przestrzeni życiowej, nie biorąc pod uwagę historii czy sztuki. Po drugie mit mitem, ale życie życiem, więc spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą….

Tomasz Woźny, dawniej mTV – teolog pastoralista, współpracownik homików.pl

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

7 komentarzy do:Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata

  • Soniasonia

    [Re: Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata]

    Zaraz, a nie była Dafnis nimfą? W końcu Samuel Twardowski napisał sielankę „Dafnis w drzewo bobkowe przemieniła się”, w którym tytułowa nimfa zdecydowała się na radykalne działania, by uniknąć gwałtu ze strony Apolla?

  • Soniasonia

    [Re: Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata]

    I dlaczego na ilustracji do artykułu są chłopak i dziewczyna (osiemnastowieczna ilustracja do powieści sentymentalnej, jak mniemam)?

  • Imię

    [Re: Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata]

    Soniasonia
    To jest chyba pewna interpretacja mitu… ;) Przynajmniej ja to tak widzę…
    A osoba na ilustracji raczej androgyniczna niż dziewczyna ;p. Moim zdaniem pasuje bardzo dobrze.

  • [Re:]

    Soniasonia i Imię:
    Mieszacie postaci – co nie dziwne, bo mamy ich tutaj aż trzy:
    1) nimfa Dafne, która uciekając przed zakochanym w niej Apollinem przemieniła się w drzewo laurowe (o tym pisał Twardowski, a w przepięknej rzeźbie przedstawił Bernini),
    2) bohater powyższego artykułu, Dafnis, syn Hermesa, nieszczęśliwie zakochany i oślepiony przez zazdrosną nimfę – główny bohater poezji bukolicznej;
    3) pastuszek Dafnis z frywolnego romansu Longosa, po wielu perturbacjach łączący się z ukochaną od dzieciństwa Chloe…

  • Imię

    [Re: Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata]

    alexanderson
    Dzięki! Rzeczywiście myślałam w pierwszej chwili o tej Dafne ze szkolnego wiersza. Chyba trzeba się dokształcić….

  • muz

    [Re: Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata]

    Ok, ale co w tym gejowskiego czy lesbijskiego??? Nadinterpretacja kolejna…

  • anacharsis

    [Re: Dafnis i Pan, czyli miłość i utrata]

    Grecy i Rzymianie wciąż na nowo i w bardzo różny sposób interpretowali swe mity. Nie bójmy się więc i my odczytywać ich tak, jak to podpowiada nam nasza natura. Interpretacje homoerotyczne są tak samo uprawnione jak heteroseksualne.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa