Wybory, wybory…

Polska scena polityczna nabiera rozpędu przed wyborami i jak to zwykle bywa, politycy próbują zbijać kapitał polityczny na sprawach „kontrowersyjnych”, czyli między innymi na nas. Jest to żenujące i na dłuższa metę męczące, dlatego tylko z dziennikarskiego obowiązku wspomnimy o wydarzeniach ostatnich dni.

Pierwszym wydarzeniem jest ciąg dalszy debaty nad ustawą Prawo prywatne handlowe, której zmiany z Sejmu przeszły do Senatu – a tam od nowa ta sama zabawa. Po raz kolejny podnoszone są argumenty o konstytucyjnej definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny oraz szafuje się straszakiem „furtki” i wprowadzania tylnymi drzwiami legalizacji związków jednopłciowych w Polsce. Nieważne, że minister Kwiatkowski (tak, ten od pisania wyjaśnień dla niezwykle decyzyjnego organu, jakim jest Episkopat KK) kilkakrotnie precyzował, iż zarówno polska konstytucja, jak i kodeks rodzinny i opiekuńczy przesądzają, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, a ustawa Prawo prywatne międzynarodowe nic w tym zakresie nie zmienia. Postraszyć zawsze można, a przy okazji dać pole do popisu wątpliwej jakości specjalistom. Senat zamówił bowiem pięć opinii prawnych; cztery z nich zawierały poglądy na temat zgodności lub niezgodności projektu zmienionej ustawy z konstytucją oraz jej ewentualnych konsekwencji prawnych. Piąta natomiast, autorstwa prof. Leszka Wiśniewskiego, przyniosła dodatkowo takie oto interesujące kwiatki (za gazeta.pl):

[Leszek Wiśniewski] wywodzi, że „orientacją seksualną” jest nie tylko homoseksualizm, ale również pedofilia. I pisze: „Ofensywa homoseksualizmu prowadzona jest pod sztandarem obrony praw człowieka, mimo iż z prawami człowieka niewiele ma wspólnego”. Wywodzi, że podstawowym prawem człowieka jest „prawo do zachowania gatunku”, a „pary homoseksualne nie wnoszą niczego do realizacji tego fundamentalnego prawa naturalnego”. Na koniec radzi: „Ruch homoseksualny we własnym interesie nie powinien popierać siebie, lecz heteroseksualizm, bo dzięki niemu także homoseksualiści istnieją na tym świecie”.

Sprecyzujmy – nie mamy nic do prywatnych poglądów pana, który na pewno jest teraz bardzo dumny z zamieszania medialnego, jakie nastąpiło po jego wypowiedzi – wszak dumnie przedstawił swoje opinie i bliski był śmierci (medialnej) za wiarę. Należy tylko pamiętać, że pan jest profesorem, członkiem Instytutu Nauk Prawnych PAN, od ponad trzydziestu lat pracuje w Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych PAN, habilitował się na podstawie rozprawy „Gwarancje podstawowych praw i wolności obywatelskich” i ukończył kurs International Institute of Human Rights w Strasburgu (informacje za trzyczesciowygarnitur.blogspot.com) i że naukowców obowiązują jakieś standardy uprawiania nauki. Neutralnej światopoglądowo.

Głosowanie w sprawie powyższej – dziś.

* * *
Pełnomocnik ds. równego traktowania wystąpiła z inicjatywą dotyczącą problemów z uzyskaniem zaświadczenia o stanie cywilnym, kiedy chce się zawrzeć za granicą związek jednopłciowy. Sprawą zajmowała się KPH, która dotarła z nią aż do Komisji Petycji PE. Pełnomocniczka wystąpiła do MSWiA, a na jej stronie internetowej można przeczytać m.in., że jej zdaniem zmianie ulec powinien wzór zaświadczenia stanowiący załącznik do ww. rozporządzenia (zał. nr 11) poprzez usunięcie części formularza obligującej instytucję wystawiającą zaświadczenie do umieszczenia danych o osobie, z którą odbiorca zaświadczenia ma zamiar zawrzeć związek małżeński i jednocześnie obligującej odbiorcę zaświadczenia do ujawnienia danych tej osoby..

Inicjatywa cieszy – albowiem okazuje się, że pełnomocniczka jednak wykonuje swoje obowiązki. Wspaniale. Organizacje LGBTQ wypowiadają się jednak z umiarkowanym entuzjazmem – sprawa prawdopodobnie rozbije się o wskazanie przez MSWiA, że sugerowana zmiana nie jest możliwa. Znacznie ważniejsze będzie to, co nastąpi później – co pełnomocniczka zrobi z potencjalną negatywną odpowiedzią ministerstwa, czy będzie ciągnąć sprawę dalej, czy też uzna, że „niedasię”. Krzysztof Śmiszek z PTPA powiedział InnejStronie: Jako minister ds. równego traktowania winna mieć zarówno mocne argumenty prawne i polityczne, żeby tę zmianę prawa przeprowadzić do końca. Argumentów za zmianą ustawodawstwa w tym zakresie jest aż nadto.

Poczekamy, zobaczymy – jak zwykle.

* * *
Z rzeczy poważnych: tymczasem lewica podejmuje działania – połowiczne. O złożeniu do laski marszałkowskiej przygotowanego wraz z Grupą Inicjatywną projektu ustawy o związkach partnerskich nie słychać póki co nic konkretnego (choć w zapowiedziach medialnych wzmiankowano o marcu – może trzeba poczekać, aż marzec się rozwinie?). Na szczęście trafi wreszcie do Sejmu, rękami posła Wenderlicha, projekt zmian w kodeksie karnym. Szerzej piszemy o tym w notce na temat seminarium o zmianach w kk.

Po prostu, idą wybory.

[sass]

1 komentarz do: Wybory, wybory…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa