- homiki.pl - http://homiki.pl -

Pederaści w czasach obalania komuny

Posted By Uschi On 9 marca 2011 @ 01:00 In Kultura | 66 Comments

[1]

O tym jak doszło do wydania „Kochanka Czerwonej Gwiazdy” można by napisać osobną książkę. Akcja tej książki zaczynałaby się na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to Witold Jabłoński zaczął zarabiać na życie pisząc brukowe powieści. I choć miał już wówczas na swoim literackim koncie gejowski romans pod tytułem „Gorące uczynki”, to wcale nie planował pisać kolejnego. Jednak zgłosił się wówczas do niego pewien wydawca z prośbą, by spisał historię miłości młodego diakona i radzieckiego żołnierza. Jabłoński przyjął zlecenie. Dzieło to miało się ukazać w 1992 r. pod pseudonimem Adam Sarmacki, o czym pisało „Inaczej”, jednocześnie publikując jeden z rozdziałów „Kochanka…”. Gdy powieść była gotowa, okazało się, że wydawnictwo zlecające jej napisanie upadło. „Kochanek…” przeszedł do legendy. Od czasu do czasu autor dawał nielicznym wybrańcom do przeczytania maszynopis, jednak i ten z czasem gdzieś przepadł. Niezwykły przypadek sprawił, że jeden ze znajomych autora zachował cały tekst na starej dyskietce, skontaktował się z Wojtkiem Szotem z wydawnictwa Abiekt.pl i zachęcił go do wydania powieści. I tak osiemnaście lat od powstania „Kochanka…”, wreszcie trafia on do rąk publiczności.

Przyznam szczerze, że jestem niezmiernie ciekawa burzy, jaką wywoła to dzieło – bo o tym, że będzie to burza, a nie zwykła mżawka, jestem święcie przekonana. Po pierwsze – to powieść pornograficzna, nawiązująca do twórczości Sade’a. Nie jest to grzeczna powiastka w stylu „Zatoki ostów” Olszewskiego, czego można by się przecież spodziewać, biorąc pod uwagę analogiczną historię „Zatoki…” (napisanej w latach 80. XX wieku, a wydanej kilka lat temu). „Kochanek…” to powieść kipiąca seksem, ociekająca spermą, pełna nabrzmiałych członków, a efekt ulega dodatkowemu wzmocnieniu przez fakt, iż została ona opatrzona bezpruderyjnymi ilustracjami Mariusza „Izanagiego” Kostrzewskiego. W rozważania, czy jest to zaletą tej powieści, czy raczej wadą wdawać się nie zamierzam, natomiast pragnę zwrócić uwagę na drugi istotny aspekt. Powieść ta jest również powieścią głęboko antyklerykalną. Mamy bowiem do czynienia z młodym diakonem, który zakochuje się w radzieckim żołnierzu. Seminarium, w którym diakon pobiera nauki zostaje przedstawione jako siedlisko hipokryzji, katolicyzm zaś potraktowano jako następstwo komunizmu, wcale nie lepsze od swego poprzednika. W powieści pada zdanie: Obaliliśmy komunizm i co mamy?… Katolicki ciemnogród! Za komuny nie chciałem stąd emigrować, a teraz mam wielką ochotę.

Pomijając jednak wulgarność i kontrowersyjność tej powieści, warto zwrócić uwagę na jej niewątpliwe walory. Akcja toczy się w czasach obalania komunizmu. Nie były to łatwe chwile dla homoseksualistów. Nierzadko musieli żyć w ukryciu, co rodziło różnego rodzaju patologie. Starzy pederaści, posiadający władzę i/lub pieniądze, mogli robić z młodymi chłopcami, co tylko chcieli. Wykorzystywali ich nie tylko seksualnie, ale także do swoich brudnych interesów. Młodzi, którzy uwikłali się w tego typu relacje, często nie mieli możliwości ucieczki, byli szantażowani, że rodzina dowie się o ich skłonnościach. Trudno sobie wyobrazić sytuację by dzisiaj, w dobie debaty publicznej na temat homoseksualizmu, takie sytuacje były aż tak powszechne – dziś coraz mniej homoseksualnych osób boi się mówić o tym, kim jest. Wtedy o homoseksualistach mówiło się po prostu „pedały”, a słowo „gej”, mające zdecydowanie bardziej pozytywny wydźwięk, dopiero zaczynało się przedostawać do języka polskiego. O tym wszystkim zresztą możemy się dowiedzieć z tej powieści, która – jak sam autor zaznacza – w dużej mierze jest odwzorowaniem ówczesnej rzeczywistości.

Podsumowując, choć powieść ta miejscami jest mocno grafomańska i anachroniczna to myślę, że na trwałe wpisze się do historii polskiej literatury gejowskiej, przede wszystkim ze względu na jej kontrowersyjność. Wydawca zresztą świetnie sobie zdaje z tego sprawę i robi wszystko, by tak się stało. Premiera odbędzie się w gejowskim Fantomie, uchodzącym za jedno z najbardziej rozpustnych miejsc na klubingowej mapie Warszawy. Już dziś zresztą na facebookowej stronie tego wydarzenia możemy przeczytać komentarze pełne oburzenia: „W sling-roomie ta premiera czy w oralium? Kultura schodzi do podziemia.” Lub „To nie podziemie, ale rynsztok równy pikiecie na Centralnym. Premiera w Fantomie to policzek dla autora”. Czyżby? A myślałam, że po „Lubiewie” już nic nie będzie w stanie nas oburzyć…

„Kochanek Czerwonej Gwiazdy”
Autor: Witold Jabłoński
Grafika: Izanagi
Wydawnictwo: Abiekt.pl
Miejsce wydania: Warszawa
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-926968-7-2
Wydanie: I


Autorzy:

zdjęcie Natalia Zaborniak

Natalia Zaborniak [2]

Z wykształcenia bibliotekarka. Interesuje się literaturą, w tym także literaturą LGBT.


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2011/03/pederaci-w-czasach-obalania-komuny/

URLs in this post:

[1] Image: http://homiki.plimages/foto/kochanekd.jpg

[2] Natalia Zaborniak: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_339/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.