Nowa Replika już dostępna

Najnowsza „Replika” już dostępna!
Najnowszy numer magazynu społeczno-kulturalnego LGBTQ

Pojawił się marcowo-kwietniowy numer “Repliki”. Na okładce Agnieszka Weseli, która w wywiadzie opowiada m.in. o tym jak była żoną, dlaczego rozpadło się Barbie Girls i czym jest Pomada.

W numerze także:
- „Replika” ma książkę, czyli „Tęczowa rewolucja” nadchodzi! Już w kwietniu w sprzedaży zbiór naszych wywiadów, od Tomasza Raczka do Magdaleny Środy;
- o byciu gejem w PRL-u, akcji Hiacynt i piśmie „Filo” w rozmowie z trójmiejskim działaczem Ryszardem Kisielem;
- wywiad z literaturoznawcą Wojciechem Śmieją, który mówi o pisarzach homoseksualnych, o Iwaszkiewiczu, Musiale i… Frytce oraz książce „Literatura, której nie ma”;
- „Niezbyt tęczowo na czarnym lądzie”, czyli homoseksualizm w Afryce;
- W policji nie ma miejsca na homofobię – rozmowa z Krzysztofem Łaszkiewiczem, pełnomocnikiem Komendantem Głównego Policji ds. ochrony praw człowieka;
- Transakcje: Maria Komornicka i inne – jak to było urodzić się w niewłaściwym ciele w Polsce przełomu XIX i XX wieku.
- w dziale Opinie: Drozdowski o Queer UW; Morka o LGBT Film Festival; Jabłońska o karaniu homofobicznej mowy nienawiści;
- od Jessie J. do Lady Gagi & Beyone – ranking lesbijskich teledysków.

A poza tym:
- Mamo, tato, jestem gejem/lesbijką – o książce „Homoseksualność w rodzinie”;
- „Wulkan filmów LGBT”, czyli firma dystrybucyjna Tongariro;
- ikona LGBT – reżyser Francois Ozon;
- o działalności KPH Łodź i Marszu Równości, który w maju po raz pierwszy przejdzie ulicami Łodzi;
- ranking księgarni Bearbook – bestsellery książkowe i filmowe stycznia i lutego 2011;
- w rubryce „Męskie filmy bezkostiumowe” Bartosza Żurawickiego – „Snookered” (Puknięty).
- Daniel Michalski kolejnym bohaterem “Ludzi KPH”;
- recenzje filmów: ”Sala samobójców”, „Żona doskonała”, „Dom chłopców”, „80 dni”, „Nie potrafię inaczej/Niewidzialny świat”, „Pod prąd”, „Scott Pilgrim kontra świat”, „Maximo Oliveros rozkwita”;
- „We Włoszech wszyscy są mężczyznami”, „Grzech pierworodny w Wilmslow” i „Tęczowe rodziny w Polsce” w nowościach książkowych.
- recenzje teatralne: „Weekend z R.” i „Tęczowa trybuna”.
- w Stylu – Fristajla, czyli jak się ubrać na demonstrację;
- Laska, Pegg, Ostrowska, Jacyków, Pietrucha i Bobek w Czajniku, czyli o orientacjach gwiazd i orientacji na gwiazdy;

„Replika” dostępna jest w najlepszych klubach gej-les, oddziałach KPH w całej Polsce oraz w prenumeracie! Dla prenumeratorów/ek, wydana przez KPH książka „Tęczowe rodziny w Polsce” pod red. Moniki Zimy.

Prenumerata (6 numerów) kosztuje tylko 60 zł. Co dwa miesiące otrzymasz „Replikę” prosto do domu. Wpłat na prenumeratę należy dokonywać na: Kampania Przeciw Homofobii, numer konta: 51 2130 0004 2001 0344 2274 0004, z dopiskiem: Replika – prenumerata (darowizna) oraz podaniem dokładnego adresu do przesyłania magazynu.

“Replika” w internecie: www.replika.kph.org.pl
Najnowszego i archiwalnych numerów szukaj na allegro.pl

21 komentarzy do:Nowa Replika już dostępna

  • marcin

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Bosz, Furja, coś ty zrobiła? Rozumiem wywiad dotyczący np. działalności społecznej, naukowej, ale po co wywlekać swoją prywatność. Piszę to, nie znając zawartości Repliki.

  • Soniasonia

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Ja z kolei chciałbym skomentować artykuł pani Eweliny Jarosz na temat sztuki lesbijskiej w Polsce (nie rozumiem, dlaczego komentarzy nie można pisać pod tekstem). Jak przeczytałam tytuł, byłam cała podekscytowana – wreszcie artykuł o sztuce! Doznałam rozczarowania – w eseju, zamiast spodziewanego przedstawienia artystek (i artystów) uprawiających sztukę lesbijską w Polsce znalazłam rozwlekły artykuł o tym, jak uparcie heteronormatywna Polska sprawia, że sztuka lesbijska jest marginalizowana. Pominąwszy cykle zdjęć, które stanowią moim zdaniem bardziej reportaż niż, hmmm, coś, co wystawia się w galerii, jest tam jedno (!) zdanie o sztuce lesbijskiej. Za mało treści, za dużo akademickiej słownictwa oraz ideologii – oto moje zdanie. I bardzo prosiłabym szanowną Redakcję o nieusuwanie tego komentarza, mimo, iż nie dotyczy artykułu, pod którym się znalazł.

  • krzsz1986

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Sztuka lesbijska ani trochę mnie nie interesuje w przeciwieństwie do powodów, jakimi kieruje się Redakcja, blokując możliwość dodawania komentarzy pod wybranymi artykułami.

  • mała

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    biały, heteroseksualny mężczyzna, patriarchalne wzorce, wytrenowana kobieta, która ma funkcjonować w hetero-normatywnym świecie.
    Ratunku :) ))
    Mogłabym zrozumieć wyłączenie komentarzy pod artykułem prezentującym sztukę lesbijską,jeżeli miałoby to by to na celu unikniecie nieprzychylnych komentarzy wobec dziewczyn przedstawionych w reportażach czy na zdjęciach.
    Ale tutaj mamy do czynienia z jakąś przedziwną ideologią, która umieszcza kobietę w opresyjnym i złym męskim świecie i taka ideologia jak najbardziej może podlegać nieprzychylnym komentarzom.

  • Peter Pan

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Soniu i Krzysiu, ja doskonale rozumiem dlaczego redakcja uniemożliwia komentowanie tego artykułu. Jest tak beznadziejny, że być może lepiej spuścić nad nim zasłonę milczenia.

    I tak bym nawet zrobił, gdyby nie to, że trochę się wkurzyłem.
    Autorka opisuje ciało kobiece jako piękniejsze.
    Spoko. Tyle tylko, że to dość powszechny społecznie pogląd, zapewne nie podzielany przez gejów. Biorąc pod uwagę, iż autorka używa słowa „heterenormatywny” z zapamiętałością bliską obłędowi oraz, że wszędzie widzi patriarchat (także w tym, że jakaś heteroseksualna artystka twierdzi, że potrzebuje mężczyzn w łóżku), jest to dość zaskakujący ukłon w stronę powszechnych wyobrażeń. Powiedziałbym nawet, że w stronę „heteronormatywności”.
    Pod tym względem, artykuł jest po prostu cholernie nieinteligentny i niekonsekwentny wobec wyznawanych przez samą autorkę poglądów.
    Denerwujące jest jednak co innego. Pani E. Jarosz, stwierdza bowiem, że lesbijskie pożądanie odbierane jest społecznie, z perspektywy „męskich fantazji” a te są oczywiście „prymitywne i seksistowskie”. Sama posiada najwidoczniej tak uduchowioną seksualność, że upoważnia ją to do wydawania takich sądów.
    Jako posiadacz „prymitywnej i seksistowskiej” seksualności, na którą działają dwie kobiety w łóżku, mogę tylko spuścić wzrok i się zawstydzić. Ewentualnie spróbować znaleźć pocieszenie. Pani Jarosz pisze przy swoim nazwisku, że jest nie tylko historyczką i krytyczką sztuki, ale także … „wyspą”. Nie wiem co to znaczy i czym się u istoty ludzkiej objawia, ale myślę, że to może być dość trudna sytuacja egzystencjalna. Może nawet trudniejsza niż posiadanie ohydnej, samczej seksualności.
    Najgorsze jest to, że „wyspa” popełniła dopiero pierwszą część tej tragedii. Zastanawiam się ile jeszcze aktów nas tu czeka.

  • Peter Pan

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Aha!
    Jeszcze jedno. „Wyspa” twierdzi, że te jakże straszne przedstawienia lesbijskiego seksu, są przeznaczone dla „białego” heteroseksualnego mężczyzny.
    No … . Jeśli „wyspa” twierdzi, że „czarni” i „żołci” mężczyźni mają jakieś zasadniczo inne potrzeby seksualne, to chyba jest rasistką i powinniśmy jej zapytać czy dostrzega także różnice w inteligencji lub innych cechach psychologicznych/emocjonalnych.

    Chociaż, gdy o inteligencji mowa, myślę, że „wyspa” raczej pomyliła sobie trochę dyskurs postkolonialny z genderowym i walnęła poprawnym politycznie terminem w takim kontekście, że zamiast poprawności politycznej wyszedł jej rasizm.

  • krzsz1986

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Głupio się czuję, wypowiadając się na temat tekstu, którego nie czytałem, ale podpis „wyspa” też widziałem – akurat ten fragment przeczytałem i też mnie zastanowił.

  • mała

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @PP

    nie wiesz, że obsesja na punkcie białego, heteroseksualnego mężczyzny nie jest rasizmem, tylko właśnie poprawnością polityczną? ;)

  • Peter Pan

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @ mała

    Wiem, wiem :)
    Aczkolwiek nieraz się już zdarzało, że ci „najpoprawniejsi” zaczęli sobie zarzucać różne rzeczy.
    W takich sytuacjach mówi się, że „wyspa” cierpi na „ukryty rasizm”. Jak sobie dodamy to „ukryty”, to przyznamy, że niby wiemy, że „wyspa” chciała być poprawna politycznie, dając jej jednocześnie do zrozumienia, że złapała się w pułapkę.
    Ostatnio na blogach, lesbijki zarzucają gejom „ukrytą” mizoginię. Zresztą się nie dziwię. Mizoandria, niektórych (!) spośród nich „ukryta” bynajmniej nie jest. Jest dosadna jak pornografia. Szkoda tylko, że te lesbijki, które mizoandryczne nie są, nie zajmują stanowiska w tej sprawie. Może są zbyt zmęczone tropieniem mizoginii u gejów.

  • krzsz1986

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    To chyba ona. [opowiadanie.org.pl]

  • Josh

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Szkoda, ze zadne polskie media (tym bardziej LGBT) jeszcze nie napisaly o tym, ze Mahatma Gandhi byl gejem (ze wzgledow kulturowych zmuszonym do malzenstwa) Miloscia jego zycia byl niemiecki architekt pochodzenia zydowskiego Hermann Kallenbach, dla ktorego Gandhi zostawil swoja zone. Kallenbach byl rowniez bodybuilderem. Wszystko o tym w nowo wydanej biografii – „Great Soul: Mahatma Gandhi and His Struggle with India” napisanej przez Josepha Lelyvelda. Polecam wszystkim, ktorzy lubia biografie, szczegolnie osob LGBT.

  • mała

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @ PP

    Poprawność polityczna jest w stanie doprowadzić do absurdu nawet najbardziej niewinne nieporozumienie, więc wcale mnie nie dziwi to, że jej „żołnierze” mogą czasem czuć się trochę zagubieni ;)

    Co do lesbijek, które nie są mizoandryczne – myślę, że po prostu nie czują potrzeby wypowiadania się w tej sprawie, bo nie chcą umierać za idee w przeciwieństwie do ich zaangażowanych koleżanek, lub po prostu nie widzą problemu „męskiej okupacji”. A jak nie ma problemu to o czym tu gadać? :)

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @Peter Pan

    Naprawdę dziwisz się, że nie chce mi się tutaj dyskutować? To przeczytaj jeszcze raz swój komentarz:

    Ostatnio na blogach, lesbijki zarzucają gejom „ukrytą” mizoginię. Zresztą się nie dziwię. Mizoandria, niektórych (!) spośród nich „ukryta” bynajmniej nie jest. Jest dosadna jak pornografia. Szkoda tylko, że te lesbijki, które mizoandryczne nie są, nie zajmują stanowiska w tej sprawie. Może są zbyt zmęczone tropieniem mizoginii u gejów.’

    To teraz po kolei:
    „ostatnio na blogach” – na ilu konkretnie? Dwóch, trzech, dziesięciu? I na których?
    „lesbijki” – ile lesbijek? Trzy, sześć, piętnaście?
    „zarzucają gejom” – wszystkim? Jakimś konkretnym?
    „‚ukrytą’ mizoginię” – doprawdy? To chyba nie o mnie mowa, bo jako żywo nie użyłam takiego sformułowania. Chyba że to te inne lesbijki, co to „ostatnio na blogach zarzucają”.

    „Mizoandria, niektórych (!) spośród nich ‚ukryta’ bynajmniej nie jest. Jest dosadna jak pornografia.” – których „niektórych (!)”? Tych co „na blogach i ostatnio”, czy może jakichś niektórych z jakiegoś ogółu?

    „Szkoda tylko, że te lesbijki, które mizoandryczne nie są, nie zajmują stanowiska w tej sprawie. Może są zbyt zmęczone tropieniem mizoginii u gejów.” – Oj szkoda, szkoda. Bo te, co piszą o mizoginii, to z pewnością są strasznie mizoandryczne, Dworkin to przy nich przytulanka. No ale skoro kobieta zarzucająca mężczyźnie mizoginię jest z automatu mizoandrką, to zapewne jest również odwrotnie – mężczyzna zarzucający kobiecie mozoandrię jest mizoginem. Czyż nie? A może jednak nie? Może to nie jest takie proste? A może przydałby się kontekst? Przykłady? Linki? Cytaty?

    Podsumowując: przeinaczenia i nieuprawnione uogólnienia oraz, na koniec, nielogiczne wnioskowanie. Przykro mi, ale z czymś takim naprawdę nie można sensownie dyskutować. Można tylko westchnać, pokiwać głową i oddać się ciekawszym zajęciom;P

  • krzsz1986

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    To oddaj się tym ciekawszym zajęciom :)

  • muzz

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Zapowiada się ciekawy numer Repliki :)

  • Peter Pan

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @ Absolutely Fabolous

    Z całym szacunkiem, nie będę Cię błagać na kolanach o chęć dyskusji. Rób jak uważasz.
    Wypowiedź, którą cytujesz była ironiczna i nie odnosiła się bezpośrednio do Twojego bloga.

    Generalnie, moim leitmotivem na tym forum jest krytycyzm wobec ideologii, która stała się ideologią podstawową w środowisku LGBT, czyli wobec postmarksistowskiego feminizmu i jego potworkowatego dziecka – queerów. Wypowiedzi poszczególnych autorów interesują mnie o tyle, o ile pokazują w moim przekonaniu, dlaczego ta ideologia jest to beznadziejna.
    Ty, starasz się zrobić ruch w drugą stronę. Sprowadzić to o czym mówię na poziom całkowicie indywidualny, tak jakby każdy mówił swoje a tej ideologii, o której mówię w ogóle nie było.
    Ale Absolutely, ja sobie naprawdę zdaję z tego sprawę, że na poziomie szczegółowym wszystko da się zniuansować. Co jednak nie zmienia tego, o czym ja mówię w skali makro.
    A skala makro jest taka, że „mizoginia gejów” była tu już analizowana chociażby przez panią Kostrzewę i jest też bardzo modnym tematem w gender/queer studies.
    Oczywiście, jak sprowadzimy to do skali mikro, to faktycznie: analityczki z USA dochodzą do absurdu, pani Kostrzewa używa kompletnie nielogicznych argumentów a ty piszesz w sposób w miarę wyważony.
    Tylko jak byśmy za każdym razem analizowali każdy problem w skali mikro, to nie bylibyśmy w stanie wypowiedzieć się na żaden temat nie mając miliona statystyk i cytatów.

    Nie rozumiem jednak dlaczego tak bardzo starasz się sprowadzić pewne rzeczy do absurdu. Czy ja mówiłem, że zwrócenie uwagi na mizoginię jest mizoandrią ?
    Nie.
    Mówiłem jedynie, że modne ostatnio w dyskursie LGBT doszukiwanie się „podwójnego wykluczenia” lesbijek oraz „mizoandrii gejów” jest śmieszne.
    Nie znam z historii ruchu LGBT ani jednego geja, który zasłynąłby nienawiścią do kobiet. Znam natomiast dość dużo lesbijek, które wsławiły się nienawiścią do mężczyzn- od lat 70. w USA, po dzisiejsze „gwiazdy” takie jak pani Rosenberg w Szwecji czy pani Schwarzer w Niemczech.
    Nie widziałem ani jednego artykułu- ani na homikach ani na innych portalach LGBT, w którym gej określiłby kobiecą seksualność jako „prymitywną”. Ani jednego, w którym „biała kobieta” występowałaby jako ucieleśnienie zła systemu panującego na świecie. Artykuł, w którym dane mi było spotkać się z taką retoryką na temat mężczyzn zobaczyłem tu dziś.
    To są fakty. Pewnie zaraz odwrócisz kota ogonem i zarzucisz mi, że wrzucam wszystkie lesbijki lub przynajmniej wszystkie te, które krytykują mizoginię do jednego worka z napisem „radykalny feminizm”.
    Ale tak czy inaczej, to o czym piszę, te dwie
    „nierówności”, o których wspominam będą nadal faktami.

  • Peter Pan

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Korekta:
    jest beznadziejna

  • furja

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @ marcin (ktory marcin?) – przeczytaj! pomysl, ze w wywiadzie wypowiadam sie ja, ale reklamowa zajawke pisala redakcja. a dopiero potem gadaj. chyba ze tutaj to taki usus? :)

  • Soniasonia

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @Peter Pan
    Bardzo proszę, przykład pierwszy z brzegu: Fryderyk II Wielki, władca Prus.
    Drugi przykład – Platon, który w swoich dziełach sprowadzał rolę kobiety do funkcji reprodukcyjnych (chociaż to może nie jest idealny przykład, ponieważ w swojej filozofii nie przedstawiał on tez jednoznacznie mizogynicznych, a pisząc o mężczyznach też stwierdzał, iż określać ich powinna przede wszystkim służba państwu).

  • Peter Pan

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    @ Soniasonia

    Nie miałem na myśli historii gejów, tylko historię ruchu LGBT.
    Ja zresztą w ogóle nie twierdzę, że żaden gej nie był kiedyś i żaden nie jest obecnie mizoginem. Rzecz w tym,że w kilkudziesięcioletniej historii ruchu LGBT, nigdy nie wyszło to poza poziom jednostek, nigdy nie stało się narzędziem walki emancypacyjnej. W przypadku lesbijskiej mizoandrii niestety tak.

  • Soniasonia

    [Re: Nowa Replika już dostępna]

    Oglądałam „Salę samobójców”. Dla mnie było to, hmm, dziwne przeżycie. Świat nastolatków w nim przedstawionych jest mi kompletnie obcy, ba, ja nawet nie wiedziałam o istnieniu niektórych gadżetów elektronicznych w nim wystepujących, i czułam odruchową niechęć wobec ludzi, którzy wydawali mi się puści i bezmyślni, tak samo młodzież, jak i przedstawieni w filmie dorośli (matka Dominika bez watpienia była wzorowana na pani Dulskiej). O ile przedstawienie szaleństwa jest zawsze dla mnie interesujące, niezależnie od medium, o tyle zaniepokoił mnie fakt, iż Sylwia nie została w filmie określona jako osoba niestabilna psychicznie.
    Tak na marginesie, zdumiewa mnie, iż nikt z recenzentów filmu, ani w gazetach, ani w internecie, nie zwrócił uwagi na wystepujące w nim wzorowanie się na popkulturze japońskiej: sama fabuła jest wzorowana na kultowym filmie „Klub samobójców”, Sylwia to typowa hikikomori, awatary bohaterów to postaci z popularnych gier japońskich (Sylwia to Luka Megurine z „Vocaloida”, a pozostałe postaci wystapiły w różnych grach z serii „Final Fantasy”), w końcu podkład muzyczny do sceny erotycznej stanowi japońska piosenka.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa