Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!

Nigdy nie byłem na Paradzie w Warszawie. Byłem za to na czterech (z sześciu, bo w 2005 nie było) Marszach Tolerancji w Krakowie. Nie można mi więc zarzucić, że na takie imprezy nie chodzę. Niewątpliwie jednak jakieś znaczenie ma też fakt, że marsze w Krakowie są bardziej polityczne i mniej „paradowe”.

Czy parada w ogóle jest potrzebna?

Drażni mnie rosnąca rytualizacja parad – nikt nikogo nie pyta, czy są one potrzebne. Obowiązuje dogmat, że są potrzebne i nie ma o czym dyskutować. Ja nie wiem, czy są potrzebne, a nawet coraz częściej wydaje mi się, że bardziej szkodzą niż pomagają. I mam na to dowód, dla mnie dostatecznej wagi.

Znam całkiem sporo osób heteroseksualnych bardzo przyjaznych homikom. Nie mają uprzedzeń, są za legalizacją związków, rozumieją naszą sytuację itd. Ale absolutnie wszyscy mają jedno „ale” i dotyczy ono właśnie parad. Ludzi, nawet najbardziej gay/les-friendly, parady drażnią i ich nie rozumieją. Co więcej, podobnie czuje chyba większość naszego środowiska (wystarczy poczytać wypowiedzi zainteresowanych na portalach LGBT oraz wziąć pod uwagę niską frekwencję, czyli głosowanie nogami).

Skoro jednak w niedawnej ankiecie portalu Homiki.pl aż 66,6% jej uczestników (531 osób!) uznało parady i marsze za najważniejsze pozytywne zjawisko minionej dekady, trzeba paradę zostawić i zadać tylko pytanie o to, jak ma ona wyglądać.

Karnawał czy patos?

Niestety, mamy pecha żyć w kraju, który od Mieszka I aspiruje do bycia na Zachodzie, ale mentalnie jesteśmy bardziej ludźmi Wschodu. Mamy religijność przenikającą struktury władzy i posiadającą decydujący wpływ na stanowienie prawa. Na nieszczęście, praktycznie brak było w naszych dziejach tak ożywczych dla Zachodu zjawisk jak reformacja i oświecenie, za to otrzymaliśmy nadmiar historycznych nieszczęść powodujących cierpiętnictwo i martyrologię.

Być może z powyższych powodów tradycje ludyczne nie zdominowały w Polsce kształtu życia społecznego a tam, gdzie nie ma kultury karnawału, pojawia się kult patosu. Może to stanowi klucz do niepowodzeń naszych parad?

Zauważmy, że w Polsce nie udają się żadne publiczne demonstracje – związkowe, partyjne, społeczne. Owszem, do Warszawy przyjeżdżają od czasu do czasu związkowi bojówkarze, ale zazwyczaj pod warunkiem, że mają sfinansowany dojazd autokarami i wyżywienie a za dniówkę będą mieli zapłacone. Brak jednak manifestacji bardziej „spontanicznych” – ludzie narzekają na podwyżki podatków, brak żłobków, zmiany w emeryturach, afery polityczne, ale na ulice nie wychodzą. Nawet procesje Bożego Ciała, gdy wziąć pod uwagę liczbę katolików w Polsce, są liczebnie mizerne, a nikt przecież katolikom nie utrudnia przejścia przez miasto i procesje te nie budzą żadnych negatywnych kontrowersji.

Jedyne „udane” wyjścia na ulice dotyczą sfery, w której z założenia dominuje patos – marsze po śmierci papieża, marsze po katastrofie smoleńskiej, „czarne” lub „białe” marsze po jakichś głośnych morderstwach.

Może trzeba w końcu przyjąć do wiadomości fakt, że ludyczna zabawa polskich homików na ulicach nie działa i działać nie będzie! Owszem, uczestnicy może będą się dobrze bawić, ale nic z tego nie wyniknie dla popchnięcia naszych spraw. To, co sprawdziło się w USA, Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii, nie sprawdza się w Polsce! Tam parady są zabawą i elementem atrakcji turystycznych – u nas to kuriozum, którego nikt (łącznie z wieloma homikami) nie rozumie.

Może więc parada powinna mieć inny nastrój? Być bardziej „na serio”?

Grill pod wodą

Stoimy w rozkroku, my, środowisko LGBT, bo domagamy się jednocześnie dwóch sprzecznych ze sobą rzeczy. Zupełnie jakbyśmy chcieli zorganizować w basenie grill pod wodą. Z jednej bowiem strony chcemy pokazać, że jesteśmy „tacy sami” i chcemy asymilacji (nie jest przecież przypadkiem porzucenie określenia „kochający inaczej”) a z drugiej, że jesteśmy inni, że jesteśmy queer.

Są osoby, które marzą o stałym związku (urzędowo przypieczętowanym) z partnerem/partnerką, o wspólnym życiu aż do śmierci, biegającym po sypialni kocie i sobotnich herbatkach, na które zaprasza się inne pary homo. Są też osoby, które wolą być „inne” od powielania tego heteroseksualnego modelu, chcą być singlami, chcą nawiązywać (zwłaszcza jeśli są mężczyznami) niezobowiązujące kontakty w dark roomach itp. Te dwa modele nawet się nie wykluczają. Może być bowiem tak, że osoba początkowo wiodąca żywot „zaliczacza” z czasem zacznie dążyć do stabilizacji. Nic w tym dziwnego. Heretycy mają tak samo.

Rzecz w tym, że jako grupa zdajemy się walczyć o prawo do obu tych zachowań. Ignorujemy przy tym fakt, że to „bycie innym” jest czymś niewymagającym walki i już w tej chwili to mamy! Nikt nie zabrania nam chodzenia po knajpach i dark roomach, uprawiania niezobowiązującego seksu, strojenia się w obcisłe różowe koszulki i mówienia piskliwym głosem z towarzyszeniem gestów czynionych zbyt łamliwym nadgarstkiem.

Co więcej, właśnie fakt, że możemy „być inni”, utrudnia nam walkę o przyznanie prawa do zawierania związków. Dzieje się tak, bo zajęci konsumowaniem seksu geje (lesbijki zdają się być bardziej zaangażowane w walkę!) w dużym stopniu nie czują póki co potrzeby starania się o te związki.

Parada – tak, ale tylko polityczna!

Sens miała pierwsza Parada, ta z zasłoniętymi twarzami uczestników. Sens miał Marsz Tolerancji w Krakowie w 2004, gdy prawie cała Polska była przeciw wtargnięciu „bezwstydników” na ulice „papieskiego” miasta. Sens miała demonstracja w Warszawie, gdy Lech Kaczyński zakazał Parady. Sens miały te manifestacje, które miały wymiar absolutnie polityczny!

Urządzanie na ulicy dyskoteki jest nie tylko utwierdzaniem stereotypowych wyobrażeń gejów i lesbijek, ale też wyrządza nam konkretną szkodę! Parada, której istotą jest zabawa, przesłania bowiem polityczne postulaty. Problem nie polega bowiem na tym, żeby nas zobaczyli, bo już nas widzą! Problem leży w tym, by nas usłyszeli! My zaś żądania zapewnienia równych praw w podstawowych sytuacjach życiowych (szpital, dziedziczenie, sprawy urzędowe itp.) zagłuszamy łomotem muzyki.

Tabloidyzacja mediów jest faktem. Żadna telewizja nie pokaże, żadne radio nie powie, żadna gazeta nie napisze o postulatach równościowych, tak długo, jak długo parada będzie jedynie wesołym obrazkiem. Uwagę dziennikarzy zawsze bardziej będą przyciągały „pióra w dupie” niż istota problemów, o które walczymy. Widać to nawet na przykładzie najbardziej przychylnej nam „Gazety Wyborczej”, która Europride relacjonowała głównie poprzez pryzmat sukienki, w którą ubrał się Piotr Pacewicz.

Najgorsze zaś jest to, że „wesoły” aspekt dotychczasowych parad nie sprzyja uwiarygodnianiu postulatów politycznych. Przeciętny Polak patrząc na tych bawiących się w rytm muzyki, przebranych kolorowo i uśmiechniętych uczestników nie uwierzy, że ci sami ludzie mają jakiekolwiek problemy, które rozwiąże jakaś ustawa o związkach.

Wnioski

Parada – tak, ale tylko polityczna. Parada, której politycznych postulatów nie będzie zagłuszać dyskotekowy łomot i której nie będą przesłaniać „pióra w dupie”. Bawić się i chodzić z piórami nikt nam nie zabrania. Zabraniają nam formalizowania związków, czyli prawnego uregulowania spraw niezbędnych do prowadzenia spokojnego życia w poczuciu elementarnego bezpieczeństwa.

Dlatego będę popierał każdą paradę o dominującym przekazie politycznym, ktokolwiek będzie ją organizował. Będę zaś przeciwny każdej paradzie, która sprowadzać się będzie do kolorowej zabawy na ulicach, bo ta nie posuwa naszych spraw ani o centymetr.

Krzysztof Halama (Walpurg) – bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg)

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

506 komentarzy do:Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dlatego też świetną sprawą byłby piknik stacjonarny, gdzie na scenach występowałyby zespoły, DQ / DK, gdzie były by stoiska np. wydawnicze, panele z wykładami / warsztatami i konkursy, zabawy dla rodzin, w tym dla dzieci.

    Na ulicach zaś winny być marsze polityczne z konkretnymi żądaniami = z bębnami oczywiście, z motorami, które rewelacyjnie wyglądają – lecz bez koszmarnej łupanki dyskotekowej.

  • Walpurg

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Tak! Może to dobry kompromis?

    Parada polityczna a po paradzie coś w rodzaju koncertu/zabawy/pikniku na jakimś placu?

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Wg mnie – ideał! :)

  • heteryczka

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    to bardzo dobry głos w dyskusji na temat parady, jestem hetero, rozumiem wasze postulaty, wiem że są słuszne i je popieram, ale ta zabawa w czasie parady drażni mnie i moich znajomych, i jak słusznie zauważył autor tekstu ten łomot zagłusza wszystkie ważne postulaty, w końcu należy zrobić paradę bez tej całej otoczki, niech tv powie o waszych postulatach, a nie pokaże tylko przemarsz zadowolonych nie wiadomo z czego przebierańców z głośną muzyką.
    Polacy to smutasy i na nich nie działa taki rodzaj demonstracji.

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A prosto z parady – zabawa na całego, z piórami :) , z golizną – w ramach prawa (kto ma w pełni lata na to ochotę), można nawet zorganizować taplanie sie w błocie dla zainteresowanych), jednocześnie dobra muzyka, fajne zespoły, gry i konkursy), a i na – dalsze – przemówienia na poważnie – scena mikrofon i ławeczki się znajdą.

    Zresztą wiele zależy od wybranego na takie -spotkanie rodzinne (tak to widzę) miejsca – dla osób LGBT, dzieci osób LGBT, jak i rodziców i przyjaciół. To może być łąka, stadion, plaża, miejsce nad jeziorem, czy lotnisko – każde będzie miało swój urok.

    Każdorocznie można Piknik Rodzinny LGBT organizować w innym miejscu, lub w różnych miesiącach roku w różnych miejscowościach.

    To idealne rozwiązanie dla budowania jedności ludzi – wszystkich ludzi, bez wykluczeń, bez ograniczania się jedynie do LGBTetc., bez wykluczania kogokolwiek.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Walpurg, you made my day ;)
    Bardzo się cieszę, że ktoś zwraca wreszcie uwagę na dwie najistotniejsze kwestie:
    1. dyskusja o paradzie to rytuał a nie prawdziwa dyskusja, ponieważ generalnie trzeba być ,,za”
    2. społeczeństwo bardziej nie lubi parad niż gejów

    Słuszne są też uwagi dotyczące opcji ,,queerowej” i ,,normalnej”.
    Otóż właśnie w tym rzecz, że jak przestaniemy się bawić w postmarksistowskie bajeczki o ,,heteromatriksie”, dostrzeżemy być może pewne obiektywne kryteria.
    Brak związków partnerskich ogranicza prawa osób, które taki związek chciałyby zawrzeć. Ich obecność w legislacji nikogo natomiast do niczego nie zmusza. Jedyne co robi to ,,reprodokuje heteronormę”. Mamy tu więc konkretne problemy ludzi przeciwko fantazmatom. Nie mam wątpliwości, którą opcję należy wybrać.

    Nie zgadzam się tylko z jednym. Mam wątpliwości czy prawo do ,,inności” jest tym, co już się ma. Im ktoś bardziej jest inny, tym większe może mieć problemy w społeczeństwie. Łatwiej być piękną biseksualistką niż męską, czarną i niepełnosprawną lesbijką. Radykalna odmienność bywa obiektem agresji, niechęci i niezrozumienia. Cokolwiek bym tu mówił o przegięciu, aberracjach a la Jej Perfekcyjność itp., ten problem istnieje i myślę, że leży u podstaw radykalności niektórych osób i niektórych postulatów.

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Każda / każdy z nas jest na swój oryginalny – bardziej lub mniej – sposób inny.

    Problemem jest brak wychowania do i dla różnorodności, a nie sama różnorodność jako taka. Brak kształtowania pozytywnych postaw wobec tejże.

    Błędem jest eksponowanie – wyróżnianie – wyodrębnianie różnorodności LGBTetc. z rożnorodności ogółu. W ten sposób mniejszości wszelkie ograniczają swoje możliwości domagania się AKCEPTACJI dla siebie przez społeczeństwo. Rozpraszane są siły, energia, możliwości, środki.

  • koks

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    to najlepsza propozycja parady z wielu, które tu zostały napisane, szacunek

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Nie cierpię muzyki klubowej. Nie lubię golizny (choć nie znaczy to, że odrzucam strojenie się i rozrywkę na Paradzie – dla mnie strój na Paradę to mnóstwo tęczowości, ale ja i na co dzień ubieram się bardzo pstrokato). Uważam, że Parada powinna być bardziej polityczna, bo takie sprawy jak uregulowanie związków to bardzo realne i pilne problemy, przez które tysiące ludzi cierpią. Tym niemniej tekst mi się nie podoba – choćby ze względu na nietolerancję autora dla osób, które nie podzielają jego podejścia. A zwłaszcza te szpileczki pod adresem przegiętych. Tak – w Polsce wobec wewnątrzśrodowiskowej nietolerancji należy bronić „przegiętych ciot” i „babochłopów”. Oni też są u siebie.

  • czaplicka

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    toż przecież w tym roku parada w warszawie będzie dokładnie imprezą bez hasła, polityki i postulatów ;)

  • d.biskupa

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Artykuł jest niestety wewnętrznie sprzeczny. Autor pisze, że parady nie wychodzą, bo taka kultura, a równocześnie narzeka, że szkodzą. No to albo szkodzą, albo nie wychodzą. Trzeba się zdecydować. A może, gdyby wychodziły, to by nie szkodziły?

    No i ten stary argument o rzekomym drażnieniu przychylnych nam heteryków. Ile jeszcze będę czytać takie debilizmy!? Przecież ci przychylni nie są chyba na tyle głupi, żeby z powodu parad stać się mniej przychylnymi. A ci nieprzychylni nie odróżniają raczej parady od marszu tak czy siak.

    A do tego ta jazda na stereotypach! Że niby ci, co chodzą na parady, szlajają się po darkroomach, a ci od marszy to tylko na herbatkę się spotykają.

    Walpurg, wróćże pisać na swojego bloga, co? Tu cię nie chcemy.

  • Walpurg

    [-> zewsząd]

    Ależ ja absolutnie toleruję i nawet rozumiem tych, którzy mają inne podejście. Sens takiej dyskusji, jaką zaproponował portal Homiki.pl, polega jednak na wyjaskrawieniu stanowiska.

    Tym bardziej nie mam nic przeciwko przegiętym – chcę tylko zwrócić uwagę, że tego „przeginania się” nikt nikomu nie zabrania. To tylko od własnych potrzeb i indywidualnej odwagi zależy ekspresja sposobu bycia.

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @d.biskupa

    mów za siebie proszę (póki co uprzejmie).

  • Walpurg

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    „Że niby ci, co chodzą na parady, szlajają się po darkroomach, a ci od marszy to tylko na herbatkę się spotykają” – a czegoś takiego to akurat nie napisałem!

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    dokładnie! – nic takiego w tekscie nie ma

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ d.biskupa

    Czasem lubię Twoje posty, bo jest złośliwy i czasem nawet dość inteligentnie ci to wychodzi. Czasem. Bo zdarza się, że trafiasz kulą w płot, jak tym razem i do tego używasz jakichś form zbiorowych.
    Być może w Twoim przypadku czytanie homików jest jakimś kolektywnym rytuałem i przed ekranem siedzi was 50, ale jeśli nie, to rzeczywiście, popieram KaFor, mów za siebie.

    ,,Przecież ci przychylni nie są chyba na tyle głupi, żeby z powodu parad stać się mniej przychylnymi. A ci nieprzychylni nie odróżniają raczej parady od marszu tak czy siak.”

    To taki pogląd jest ,,debilizmem”, bo zakłada istnienie dwóch dających się prosto wskazać grup: pro i contra. Tylko rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana. Pomiędzy grupą ludzi bardzo otwartych i grupą ludzi całkiem nietolerancyjnych jest jeszcze (zapewne największa) grupa ludzi, którzy mają jakieś przesądy, czy nawet są źle nastawieni, ale nie są całkiem zamknięci i niereformowalni. Już dziś możesz to sobie zaobserwować w niektórych mediach, gdzie wielu wcześniej nieszczególnie przychylnych dziennikarzy zaczęło rozumieć o co tym gejom właściwie chodzi.
    I teraz, jeśli Walpurg uważa, że parady wzbudzają kontrowersje wśród tych najbardziej otwartych (co jest również moją obserwacją), to całkiem logicznym i uzasadnionym pytaniem jest to, czy są one w stanie przyczyniać się do zmiany poglądów wśród tych mniej przychylnych. Czy wręcz przeciwnie … .

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Problemy, które tu poruszamy nie są związane tylko z sama paradą – w kształcie dotychczas pokazywanym – ale i z takimi nieporządanymi społecznie zjawiskami, jak choćby pornografia, czy (z innego obszaru) niepokazywanie sie w przestrzeni publicznej setek tysięcy osób LGBTetc., które żyją w swoich rodzinach i nie życzą sobie by je / ich utożsamiać w JAKIKOLWIEK sposób z osobami, które czy to poprzez propagowanie / produkcję pornografii, czy przez swój ekshibicjonizm w miejscach publicznych ‚przyprawiają gębę’ mniejszości LGBTetc.

    Jeśli samo środowisko LGBTetc. nie zbije zdecydowanie tego krzywego zwierciadła, nie będzie mówiło zdecydowanie NIE! wszelkim społecznym patologiom – zwłaszcza wokół siebie – to nie mamy co liczyć na szybką zmianę podejścia większości ludzi do LGBTetc.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Zewsząd i znikąd ma obsesję na punkcie muzyki klubowej ;)
    Tak sobie myślę, że to jest chyba jedyna kwestia związana z paradami, której jeszcze nie poddano szerokiej ,,debacie”. Muzyka.

    Przerabialiśmy: polityczność, strój, przegiętość, queerowość, stopień ideologicznego odlotu, ale muzyki jako problemu nr.1 parady, jeszcze chyba nie było.
    Ja mam taką wizję, żeby puścić Kazika.
    W pierwszym szeregu pójdą Jej Perfekcyjność i Pacewicz na swoich obcasach i odśpiewają słynną frazę z ,,12 groszy”:
    ,,Jak powstają Twoje teksty? – gdy mnie ktoś tak spyta- zakurwię z laczka i poprawię z kopyta”.

  • Heteryczka tez

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A mnie osobiscie parada w formie zabawy nie przeszkadza. Nie chodze na takie walne zgromadzenia, ale rozumiem potrzebe takowych. Grupa spoleczna jaka reprezntuja osoby LGBT jest jaka jest : niespojna (bo reprezentuje bardzo rozne osoby) ale istnieje! A ze sa tacy ktorym to nie pasi, to jak mowia : jeszcze sie taki nie urodzil ktory by wszystkim dogodzil.
    A spoleczenstwo dopiero sie uczy demokracji.

  • Ultima Thule

    [suggestion]

    Ja uwazam, ze wszyscy na paradzie powinni ubrac sie na czarno i powinni miec na ramieniu opaski ze sfastyka, ot tak aby przypodobac sie wiekszosci.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Ultima Thule

    Niezwykle inteligentna uwaga. Jak ,,wiadomo” większość Polaków ma poglądy nazistowskie … .

  • Soniasonia

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @KaFor
    Zamień „Drag Queens/ Kings” na „ludzi przebranych za liski/ koty”, a mamy jak ulał opis konwentu furry. ;-)
    Sorki zawygłupy, ale nie mogłam się powstrzymać.

  • Wiktor Sidoruk

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Zgadzam się z d.biskupa w tym, że nie jestem wcale pewien, że „ludyczność” i „pióra” odstręczają jakoś wyjątkowo „heteryków”. Myślę, że gusta w tej mierze dzielą się niezależnie od orientacji. Natomiast taki sygnał od heteryków odczytałbym tak: „poprzemy wasze postulaty polityczne, jeśli niektórzy z was [bo przecież nie wszyscy przychodzą z piórami] zrezygnują z publicznego manifestowania swoich estetycznych skłonności”.
    Czyli niby co – jak będziecie grzeczni, bardziej „normalni” (!), p o d o b n i d o n a s (wszyscy!, przynajmniej na paradzie), to was poprzemy? Czy taki warunek daleki jest od „próśb” skrajnych konserwatystów – „nie afiszujcie się ze swoją odmiennością”?

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Wiktorze, czy w Twoim opisie – jest to rzeczywiście odmienność?

    Przecież – ja tak to odbieram – w postulacie „„nie afiszujcie się ze swoją odmiennością” nie o estetykę na paradach chodzi, lecz o to by pary osób tej samej płci nie okazywały sobie czułości, nie mówiły, że tworzą rodziny, nie informowały, że jako para razem mieszkają, wychowują dzieci, w końcu – żądają takich samych praw, jakie mają pary różnopłciowe!

    „Estetyka” na paradach – gdy przekracza pewne określone granice jest estetyką rażącą niektórych niezależnie od tego czy ma miejsce na Paradzie Równości, czy na Love Parade. Tu chodzi o zwyczajną przyzwoitość, o nie machanie – za przeproszeniem – fiutami na ulicach.

    Czy tak postrzeganej przyzwoitości w MIEJSCU PUBLICZNYM, jakim jest ulica, nie można wymagać od przyzwoitych ludzi, jakimi jest WIĘKSZOŚĆ LGBTetc.?

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ KaFor

    Chyba po raz pierwszy przychodzi mi się z Tobą absolutnie nie zgodzić.
    Po pierwsze Wiktor wcale nie twierdzi, że oczekiwanie od uczestników parady rezygnacji z owych „piór” jest tożsame z żądaniem nieafiszowania się swoją odmiennością. Sugeruje jedynie, że są to postawy całkiem od siebie niedalekie i ja też mam takie wrażenie.
    Po drugie wcale nie jestem przekonany, że w nawoływaniu do nieafiszowania się swoją odmiennością konserwatystom chodzi głównie o to „…by pary osób tej samej płci … nie mówiły, że tworzą rodziny, nie informowały, że jako para razem mieszkają, wychowują dzieci, w końcu – żądają takich samych praw, jakie mają pary różnopłciowe”. Tych ludzi drażni głównie to co widoczne gołym okiem czyli właśnie słynne „pióra” na paradzie a nie prawda o tym, że ktoś mieszka ze swoim partnerem bo do tej prawdy trzeba najpierw dotrzeć. Na pierwszy rzut oka tego nie widać.
    Po trzecie „machanie fiutami” podczas parady ma miejsce tylko w chorej wyobraźni skrajnych homofobów. Ja jeszcze na żadnej paradzie ANI JEDNEGO gołego fiuta nie widziałem!

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]
    :) )) – przerysowanie było z mojej strony w pełni zamierzone. :)

    Natomiast – gdy porozmawiać z ludźmi, to za sformułowaniem tym chodzi właśnie o to: mówiąc inaczej „róbcie w domu po kryjomu”.

    Ale schodzimy nieco z głównego tematu. :)

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Wnioski z wniosków (z całą przewrotnością na jaką mnie stać).

    1. Ponieważ bawić się i chodzić z piórami nikt nam nie zabrania powinniśmy raz na zawsze tego zaprzestać. Robienie czegoś co wolno nam robić nie ma bowiem żadnego sensu.
    2. Idąc tym tokiem myślenia w dniu w którym wejdzie w życie ustawa legalizująca nasz związki powinniśmy wszyscy jak jeden mąż z tego prawa zrezygnować i nie legalizować. Jak już można to po co?

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    całe szczęście już zgłosiłam nasz akt ślubu do polskiego USC! :}}

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ja również dosyć często słyszę opinie, że parady nam szkodzą i należałoby z nich zrezygnować. Ponieważ jednak twierdzą tak zazwyczaj osoby, których o cień sympatii dla gejów nigdy bym nie podejrzewał, więc uważam to za oczywisty dowód, że nam NIE SZKODZĄ a wręcz przeciwnie, bo gdyby naprawdę nam szkodziły nasi adwersarze popieraliby je co najmniej tak mocno jak popierają Młodzież Wszechpolską i Pospieszalskiego :-) a nie nawoływali do ich zaprzestania. W to, że zapiekły homofob chce gejom zrobić „dobrze” to ja na pewno nie uwierzę!

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Kochani,

    o co chodzi w tej całej dyskusji, w która ja sam się przecież włączyłem?

    1.po pierwsze, jak sobie wyobrażacie „dekretowanie” jaka ma byc ta parada. Jak ktos chce wystawic platformę z muzyka, to co – zabronicie mu?

    2.Po drugie : hasła polityczne moga byc jak najbardziej, kto zabrania?

    3. No dobra, załózmy, że parada ma byc polityczna. Ale przeciez lista naszych oczekiwań jest baaardzo długa – wpierw związki, potem małżeństwa, następnie może adopcje (tak, nie bójmy się tego, polecam ostatnią wypowiedź prof.Hartmana z UJ) – to co, będziemy się umartwiac przez 100 lat, aż wszytskie nasze żądania zostaną spełnione?

    4. Pióra w dupie i muzyczka drażnią tradycjonalistycznych heteryków – no i co z tego? Niech się przyzwyczajają – po diabła nam akceptacja w worku pokutniczym.

    5. Róbmy wesołą paradę, wysuwajmy hasła – jedno nie wyklucza drugiego.

    To tyle! Ja sam piór we wiadomym miejscu nigdy nie nosiłem, a kiedyś po moich pierwszych zajęciach z pewną grupą na UW była dyskusja studentów, czy jestem gejem, czy nie („doniesiono mi” :-) ). Bo poruszam „tematykę”, ale nie noszę łańcuszków, nie przeginam się, więc nie mogę byc gejem. I studentki/studenci byli wręcz zawiedzeni – gdybym się przeginał, spełniłbym ich oczekiwania. Tak wielkie jest pragnienie kolorytu w narodzie!

    pozdrawiam i tych smutnych, i tych wesołych

    K

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dla mnie najistotniejszy – zwłąszcza przed tegoroczną paradą – jest ostatni akapit:

    „Dlatego będę popierał każdą paradę o dominującym przekazie politycznym, ktokolwiek będzie ją organizował. Będę zaś przeciwny każdej paradzie, która sprowadzać się będzie do kolorowej zabawy na ulicach, bo ta nie posuwa naszych spraw ani o centymetr.”

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Krzysztof Zabłocki

    pkt. 4 – brawo! lepiej bym tego nie ujął!

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    pkt. a jakby tak energię tą wykorzystać do parady w ramach karnawału? – dla każdgo, pod wszytkimi kolorami tęczy. :)

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ciekawe, jakby niektórzy z tutaj obecnych wyglądali z piórami w tyłku, ciekawe…

    Trochę rozbawiło mnie to:

    Ja sam piór we wiadomym miejscu nigdy nie nosiłem, a kiedyś po moich pierwszych zajęciach z pewną grupą na UW była dyskusja studentów, czy jestem gejem, czy nie („doniesiono mi” :-) ). Bo poruszam „tematykę”, ale nie noszę łańcuszków, nie przeginam się, więc nie mogę być gejem. I studentki/studenci byli wręcz zawiedzeni – gdybym się przeginał, spełniłbym ich oczekiwania. Tak wielkie jest pragnienie kolorytu w narodzie!

    O tym, że na tych lektoratach porusza się wiele tematów (jednak głównie nie na temat) wiedzą liczni studenci UW. Zastanawiające jest tylko, kto donosi i czemu wywołuje to tak wielką ekscytację wykładowcy. ;) Pragnienie kolorytu w narodzie? Wątpię… raczej poszukiwanie obiektu kpin. A jak nieprzegięty (?), to z czego, z kogo kpić?

    Maksymalnie rozbawiło mnie zdanie z opisu Walpurga:

    Mimo wszystko mężczyzna.

    Powalająca szczerość. ;) Mimo wszystko? Mimo czego? Mimo wibratorów analnych? ;)

    Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym”

    WTF? :D

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ja myślę, że może zamiast gadać o paradach, należałoby wreszcie zdefiniować cele ruchu LGBT i wszystko inne oceniać w odniesieniu do nich.
    Wydawało mi się, że są trzy główne:
    - zwiększanie akceptacji społecznej dla osób LGBT
    - legislacja antydyskryminacyjna
    - związki partnerskie (w tej chwili nie ma w polskim parlamencie realnej szansy na więcej, ale można ewentualnie zamienić ten punkt na homomałżeństwa, w sensie celu na przyszłość)

    Jeżeli takie są cele to przysięgam, że zupełnie nie rozumiem jak można uznać za niewarte dyskusji, jaki jest odbiór społeczny parad.
    Jeśli natomiast dla kogoś, jak dla Krzysztofa Zabłockiego, jedynym celem jest aby mógł się ,,cieszyć” to jest to przykre, że nie ma innych okazji i, że swą radość przeżywać musi w czasie parady, choćby miało się to odbywać kosztem konkretnych, ważnych dla niektórych osób, postulatów. W ogóle trochę mi się już chce rzygać tą eksplozją jurnej radości pana Zabłockiego. Dla mnie to taka radość jak miłość filmowych gwiazd deklarujących ,,I love you all”. Fajnie się cieszyć i fajnie kochać, ale jak się tak wszystkich obdarowuje miłością/radością to jest to zwykły kicz.

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    Krótko mówiąc: „Ciesz się w domu po kryjomu?” ;-)

  • Walpurg

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    W tej dyskusji przedstawiamy tylko swoje punkty widzenia. Nie rozumiem po co mówić o „dekretowaniu”, nawet zamkniętym w cudzysłów.
    Dekretowanie to narzucanie a kształtu parady narzucić się nie da – będzie, jaka będzie! Będą więc „pióra w dupie”! Nikt nikomu ich nie zabroni!

  • KZ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    a skąd wiesz, Peter Pan, że nie mam innych powodów do radości? mam ich chyba dużo więcej niż niektórzy z dyskutantów na tej stronie, bo nie wylewam z siebie wciąż żółci, co chyba świadczy o głębokiej życiowej frustracji tych osób…

    OK, jeśli tak uważasz, że kocham wszystkich, to niech i tak będzie :-) ) – jesteś wspaniały, a także krzysz86 i inni, kocham was wszystkich, jestem z was dumny! Jesteście wielcy! W was cała nadzieja na lepsze jutro!

    I love you all!

    a teraz przechodzę do innych ważnych, miłych i ciekawych zadań i zajęć…

  • Wiktor Sidoruk

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Wg mnie parada bez piór, bez muzyki, bez koloru, czyli „parada bez obciachu” – pochód ludzi z transparentami, bez uśmiechów:
    1) nie będzie zauważona przez media (a jednak postulaty polityczne są wtedy choć wzmiankowane);
    2) oddziaływanie przez media i tak jest mizerne – uważam, że najsilniej parady działają bezpośrednio – na mieszkańców Warszawy, na przechodniów;
    3) bez elementu rozrywkowego, ludycznego parada dla mieszkańców, przechodniów będzie tylko kolejnym utrudnieniem w ruchu ulicznym, czyli utrapieniem – a wtedy może lepiej żeby nie usłyszano haseł, nie przeczytano transparentów;
    4) na paradach nie tylko nie widziałem żadnej obsceny, ale też nie spotkałem się z negatywną reakcją widzów, przechodniów – tych przypadkowych, bo ci nastawieni źle, to są ci, którzy specjalnie przychodzą protestować, są zorganizowani;
    5) reakcjami na dotychczasowe parady były: protesty Młodzieży, obojętność widzów lub uśmiechy – nie szydercze tylko sympatyczne; reakcjami na parady czysto polityczne będą: protesty Młodzieży i obojętność widzów;
    6) piknik zamiast parady to jak pomysł z drugiej strony – konserwatyści taką formę by nawet poparli – najlepiej piknik gdzieś pod miastem, czy w lesie (piknik natomiast może być dobrym pomysłem na czas po paradzie lub choćby, dodatkowo, dla tych, którzy w pochodzie by się iść wstydzili lub bali [jeśli są tacy, którzy wciąż boją się otwarcie manifestować, to zniknięcie parady albo przesunięcie jej z centrum na tereny piknikowe raczej ich nie ośmieli, a przeciwnie]).
    To kilka refleksji, pewnie co najmniej w kilku się mylę, a na pewno nie wszystkie mają jednakową wagę.

    Jeszcze tylko uwaga odnośnie heteryków, którzy rzekomo poparliby parady, czy nawet wzięliby w nich udział, gdyby nie”pióra”. Dlaczego swoje poparcie uzależniają („rzekomo”, bo wcale nie jestem przekonany, że są to rzeczywiste powody niechodzenia tych heteryków na parady) od spełnienia przez paradowiczów pewnych warunków? To jakby jakiś „szantaż społeczny”! :-)
    Cóż to za sympatycy, ci heterycy, o których wspomina Autor, którzy jako powód braku poparcia ważnej sprawy podają sprawy natury e s t e t y c z n e j? Nie pójdą domagać się dla innych ludzi równych praw, bo niektórzy z tych innych śmiesznie się ubrali na tę okazję?!
    Poza tym mogę zrozumieć niechęć osób LGBT wobec estetyki niektórych paradowiczów, wobec muzyki, piór – nie chcą być utożsamiani z tą estetyką, mają obawę, że to utrwala stereotypy, które przecież ich dotyczą (czy raczej – mogą im szkodzić).
    Ale czego może się obawiać na paradzie heteryk?! Nikt mu tej (nie)estetycznej łatki przecież nie przypnie. Nie można powiedzieć też, że biorąc udział w paradzie popiera, czy promuje tę estetykę, bo to zagadnienie ma znikomą wagę w porównaniu z postulatami politycznymi, które niby chce popierać, promować i co mógłby czynić, gdyby w paradzie jednak wziął udział.
    Taka postawa heteryków, którą opisał Autor, jest, wg mnie, nieszczera (a prawdziwe powody są pewnie inne). Albo bardzo głupia – to tak, jak gdyby ktoś nie zagłosował na partię X (mimo że właśnie z jej programem się zgadza), bo kilku posłów tej partii nosi krzykliwe krawaty (albo zgoła nie! :D ). Wtedy cóż – nie wiem, czy tacy zwolennicy nie są raczej balastem niż wsparciem…

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ KZ

    Nie wiem czy nie masz innych radości. Wiem tylko, że dla tej związanej z paradą, jesteś w stanie poświęcić postulaty polityczne.
    Jeżeli wylewanie żółci było jakimś przytykiem do mnie, to raczej trafiłeś jak kulą w płot, ponieważ piszę tu zarówno o tym, co mi się podoba, jak i o tym, co mi się nie podoba.
    Między innymi wyraziłem się bardzo pozytywnie o Twoich dwóch artykułach.
    Dyskusję pod tym artykułem zacząłem od jego pochwalenia.
    Natomiast faktycznie miewam różne emocje, nie tylko radość. Czasem także smutek, złość, znudzenie i parę innych.

    Drażniło mnie Twoje podejście, ponieważ cały Twój artykuł, jak również ten wpis, przesiąknięty jest, przepraszam za tę złośliwość, naiwnym duchem ,,drugiej młodości”.
    To na swój sposób miłe, tylko, że dla dzisiejszych gejów w wieku, powiedzmy 15-35 lat, nie jest jakąś oszałamiającą rewelacją ujrzenie innych młodych i wesołych gejów, bo to sobie mogą zafundować w każdym większym mieście co weekend, w klubach. Mają natomiast pewne problemy związane z polskim prawem i z tym, że homoseksualizm jest w Polsce tematem nowym (oczywiście w sensie jego obecności medialnej).

  • KZ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dziwi mnie i bawi to straszne zaaferowanie niektórych młodych ludzi wiekiem i oczekiwanie, ze jak ktos ma „więcej” lat to powinien się z tego tłumaczyc.

    To dla mnie niezrozumiałe, bo każdemu bije licznik czasu i każdy jest tylko chwilowo młody. A niektórzy młodzi ludzie traktują swoja młodosc jako coś danego na zawsze.

    mam swoje lata i wcale mi to nie przeszkadza. Natomiast chce podkreślic, że największym ageism spotykam właśnie w środowisku LGBTQ, i tych, którzy niby tak strasznie walczą z wszelką dyskryminacją. Mnie to jedynie bawi, bo czuje się ze swoimi latami dobrze. No i sam jestem częścią tego środowiska.

    ja też nieraz chodzę razem z młodymi znajomymi do klubów (jak mam czas) i wiem, co można tam sobie zafundowac. Ale parada to taki symboliczny doroczny karnawał i nie rozumiem, dlaczego nalezy z tego rezygnowac. O cele polityczne można walczyc równolegle, wszelkimi dostępnymi sposobami, nie rezygnujac z wesołej parady. Bo to tak, jakby mówic, że po co obchody „gwiazdki”, gdy tyle jest na przykład biednych dzieci, albo „po co” cieszyc się czymkolwiek, gdy tyle jest smutku i niedostatku na świecie.

    I jeszcze jedna rzecz: jak juz wspominalem od razu sie wszystkiego nie zalatwi, wiec chyba trzeba by na wiele lat zrezygnowac z parad. Te parady to dla mnie po prostu symbol, bo nawet sam nie wiem, czy w tym roku bedę akurat w Polsce w tym czasie i czy sam będę mógł uczestniczyc.

    Dobranoc!

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ KZ

    Nie pisałbym nic o Twoim wieku, gdyby nie to, że mam wrażenie, że ma on tu znaczenie. Nie w sensie wartościowania, tylko prostej konstatacji. Różnica pokoleń implikuje czasem różnicę interesów. Dla ludzi w pewnej grupie wiekowej postulaty polityczne są ważniejsze niż wszystkie inne.
    Na temat tego, że istnieje ryzyko, iż karnawał zagłusza te postulaty, rozsądnie napisał Walpurg w artykule, więc nie będę tego już rozwijał.

    Goedenacht!

  • reader

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Czy ktoś może mi wyjaśnić jakim cudem jeden przemarsz przez jeno miasto, który odbywa się raz na rok i wita w tv jako kilkuminutowa migawka (z czego połowa na kontrmanifestantów) w wiadomościach oraz ewentualnie artykuły w dzienikach/tygodnikach ( po jednym góra dwa na gazete(nie każdą) na rok) ma tak ogromnoą moc sprawczą, że blokuje lub może wprowadzić prawa dla nas? I to biorąc pod uwagę, że termin nie jest wogóle skorelowany z jakąkolwiek debatą w sejmie czy senacie.

    Jakim cudem ta jedna parada uniemożliwia zrobienie pełnych patosu demonstracji politycznych, poświęconych konkretnym postulatom. Bo przecież pełna patosu, poważna demonstracja polityczna nie potrzebuje kilkumiesięcznego planowania, sponsorów, koncertu, imprez w klubach ze zniżką na piwo, stoisk, wystaw ani sceny z DQ/DK na rodzinnym pikniku.

  • KZ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ reader, Peter Pan

    podzielam w pełni opinie readera. Zupełnie tez nie rozumiem, dlaczego parada – nawet z piórami – miałaby uniemożliwic działania polityczne, czy inne, polityczne parady. O to mi chodziło w moim tekście, o to mi chodzi w moich wpisach, ale przekaz nie zostaje odebrany – a mnie się odsądza od czci i wiary, a to ze jestem stary, a to że tamto, a to ze siamto :-)

    nie przejmuję się tym bynajmniej, nawet nie wiem, czy sam (z powodów wyjazdowych) będę mógł wziąc udział w paradzie, ale chodzi mi o sam fakt, o sprzecznośc niejako logiczną – i jako bądź co bądź nauczyciel czuje się w obowiązku zwrócic na tę sprzecznośc uwagę!

    Miłego dnia! (jak nauczyło sie mowic pokolenie JPII pod wpływem świata reklamy :-) )

    a więc pozdrowienia dla pokolenia JP II od pokolenia Gomułki i Gierka :-) Wtedy to były parady! Niech się święci Pierwszy Maja! :-)

  • kika

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    nie przeszkadzałoby mi gdyby w paradzie szły osoby kolorowo ubrane, ze swoimi postulatami, transparentami, hasłami, tańcząc i śpiewając, ale najbardziej drażnią mnie te rozebrane prawie do golasa, to nie na ulicę naszych miast, niestety, i tego powinny zabronić organizatorzy i to wszystko, reszta bez zmian, bawmy się ale wszystko ma swoje granice, więcej estetyki. Co innego zabawa karnawałowa w RIO, tu Polska przecie.

  • Walpurg

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Jedno jest pewne: istnieje wyraźny podział środowiska a jego osią są nieszczęsne „pióra w dupie”.

    Dla jednych, najczęściej mieszkańców dużych miast, zwłaszcza Warszawy, przyzwyczajonych do większej tolerancji i akceptujących tego typu „estetykę” to coś, czego nie chcą stracić. Dla innych, będę się upierał, że będących w większości, to faktycznie „obciach”, który niczemu pozytywnemu nie służy a wręcz przeciwnie – jest punktem zapalnym.

    Cóż, musimy jakoś obok siebie z tym podziałem żyć.

  • Filip

    [Re: Manifestacje TAK, parady NIE!!!]

    Jestem gejem, ale mnie też drażnią poprzebierani chłopcy w jakieś mało męskie ciuszki. To na paradach jest standardem. A przecież większość gejów to normalni faceci dla których męskość jest czymś normalnym i przynajmniej dla mnie podniecającym. Po to do cholery urodziłem się gejem by żyć w związku z facetem a nie zniewieściałym pedałkiem! Manifestacje, a nie parady! Żyję w długoletnim związku i tylko dzięki temu że jesteśmy normalną, otwartą parą, nie musimy się przed nikim ukrywać. Gwarantuję, że gdyby wszyscy geje byli normalni i nie kryli się za tzw psiapsiułkami ze swoją orientację to już dawno byśmy mieli odpowiednie ustawy o związkach i ochronie naszych praw. A tak dzięki kolorowym paradom jesteśmy pośmiewiskiem i nadal stereotypem, że gej to ktoś wymalowany, zniewieściały i śmieszny!!!

  • jk

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    to nie jest na paradach standardem. chodze na nie to wiem. to sa pojedyncze przypadki kiedy ktos jest w jakis ekstrawagancki sposob ubrany. na palcach jednej reki mozna zliczyc. i szkoda. bo nie musi byc szaro i buro zeby manifestowac. co krycia sie za koleznkami to racja. mam taki przyklda u soebie w pracy. to zalosne. powinnismy otwarcie mowic o sobie. tez sie zgadzam co do tego ze manifestacyjnie bedziej niz imprezowo.

  • jk

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    nie rozumiem dlaczego parada w rio moze byc naga a w warszawie nie moze. bo co? bo łojciec święty?! kiedy przestana w koncu zadzic nami trumny?

  • kika

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    parada w RIO może być naga chociażby z tego prostego powodu, że odbywa się w okresie karnawału, i tam jest to normalne, a w czerwcu to już nie karnawał i chyba zależy nam na postulatach. Może faktycznie w paradzie idzie niewielka liczba takich osób, ale niestety w telewizji widać tylko te, a nie tych którzy mają coś do powiedzenia o żądaniach, i pozostaje ten właśnie wizerunek przegiętej cioty.

  • _Śmiechu warte_

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Jestem gejem (oczywiście tym lepszym) i wcale nie cierpię na zinternalizowaną homofobię ale…..prawie wszystko mnie u homoseksualistów razi. Tak naprawdę to wyłącznie interesuje mnie dobrze wyruchać się z jakimś gejem. I wierzcie mi, zrobię wszystko by dopasować się do powszechnie obowiązującego w polskim społeczeństwie szablonu.
    Tak myśli wielu gejów, którym wydaje się, że nie są przegięci, a ich pedalstwo i tak widać na kilometr.
    Tu przykład takiego geja z konserwatywnej grupy GOProud, zwanej w Stanach ‚grupą pogardy dla samego siebie’, która chciała, zresztą bezskutecznie, przyłączyć się do ruchu Tea Party. Tam niestety nie ma miejsca dla pedałów.
    http://www.dailymotion.com/video/xgzz6i_gay-republican-dislikes-gays_news

  • jk

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    w czerwcu moze nie karnawal ale lato i cieplo, ktore sklania do odkrywania ciala. na paradzie powinno byc miejsce dla kazdego. dla roznych ludzi bo jestesmy rozni. jedyne co nas laczy to orientacja i brak praw. postulatow zatem zabraknac nie moze. a to wszystko jedno czy bedzie to marsz z pochodniami czy rozkolysany przez muzyke tlum. wazne by postulaty rownosciowe byly slyszalne i muzyka ich nie zagluszyla.

  • jk

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    smiechu warte napisal sama prawde. tak to wyglada.

  • kika

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @jk
    no właśnie chodzi o to, że jak do tej pory, postulaty zostają zagłuszane przez muzykę i rozkołysany i rozebrany tłum, bo niestety żaden z postulatów nie został jak dotąd załatwiony, czy ktoś kiedyś widział żeby domagający się swoich praw np. pracownicy szli i śpiewali półnadzy, bo ja nie, i zróbmy tak samo, a jak coś osiągniemy zaczniemy się bawić. Ale jak dla ciebie ważniejsza jest zabawa i głośna muzyka to baw się dalej, ja nie zamierzam, bo jestem normalną lesbijką i mnie to nie pasi.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @KZ

    Daj już spokój z tym wiekiem, bo nie jest on dla mnie w tej dyskusji szczególnie istotny.
    Cieszy mnie też, że tak sumiennie wypełniasz swoje nauczycielskie obowiązki, ale w tym wypadku niestety się zagalopowałeś.
    Otóż nie ma żadnego braku logiki ani w tym, co napisał Walpurg ani w tym co napisałem ja.
    Jeżeli ,,naszym” celem jest zwiększanie akceptacji społecznej, to wydaje mi się naturalnym pytanie o recepcję różnych działań. Tu nie chodzi o to, że jak ktoś sobie wyjdzie tak czy inaczej ubrany, to ktoś inny nie będzie mógł wziąć ze sobą transparentu z hasłami politycznymi, tylko o to czy ktoś te hasła w ogóle usłyszy, gdy parada stanie się karnawałem zamiast manifestacją w konkretnej sprawie.

    Generalnie, mam taki pogląd, że wszystko, co da się osiągnąć w kwestii większej akceptacji, zarówno w skali mikro, jak i makro da się osiągnąć przez pewien rodzaj ,,dialogu”.
    Tymczasem, nie oszukujmy się, parada w stylu Pride wywodzi się z kontrkultury i jest raczej pokazywaniem fucka. I rzeczywiście niektórym (choćby tym, którzy stoją po drugiej stronie) to się należy.
    Ale mam wrażenie, że w przypadku tak zwanej ,,umiarkowanej” części społeczeństwa istnieje ryzyko, że ten dialog zostanie zerwany zanim się zacznie – przez prowokacyjność parady, której większość ludzi nie rozumie.

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    I w tym miejscu można usłyszeć oklaski dla przedmówcy! :]

    J. Palikot własnie wszedł do komitetu organizacyjnego paradu (jest już w niej ok. 50 osób).

    PS. Senat przyjał ustawę prawo prywatne międzynarodowe bez poprawek. :)

  • Soniasonia

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Tak na marginesie, to dla sporej grupy ludzi prowokacyjnym pokazywaniem środkowego palca jest ubranie przez chłopaka drewnianej, tzw. indiańskiej biżuterii w formie naszyjnika i obrączki (które są prawie niewidoczne, jesli dany osobnik ubierze sweter), a gdyby w moim gimanzjum jakikolwiek chłopak pokazał się w różowej koszuli, to miałby przesrane do końca nauki (chociaż obmacujące się pseudolezby są (prawie) zawsze i (prawie) wszędzie mile widziane).

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Hmmm… To może tak w ramach eksperymentu rzeczywiście zrezygnować na kilka (powiedzmy 5) lat z urządzania kolorowych parad i zobaczyć czy faktycznie w kwestii emancypacji gejów nastąpi jakiś przełom? Tylko co jeśli nie nastąpi? Gdzie wtedy Walpurg, Peter Pan, kika, Filip i im podobni doszukają się przyczyn braku spektakularnych sukcesów? Na razie „walą” jak w kaczy kuper w parady a jak ich już nie będzie?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    „Tu przykład takiego geja z konserwatywnej grupy GOProud, zwanej w Stanach ‚grupą pogardy dla samego siebie’, która chciała, zresztą bezskutecznie, przyłączyć się do ruchu Tea Party. Tam niestety nie ma miejsca dla pedałów.”

    Nie mam juz sily tlumaczyc po raz fafsetny dlaczego to jest bzdura. Tak, GOProud bywa tak okreslane, ale glownie przez tych z demokratow (po polsku – socjalistow) ktorzy gardza wszystkimi republikanami jak leci. Innymi slowy, to jest propaganda. Dodam, ja znam „pedalow” z Tea Party.

    Tea Party odnosi sie wylacznie do kwestii takich jak interwencjonizm, redystrybucjonizm, podatki, biurokracja, _nie ma_ wspolnego stanowiska w sprawach tzw. obyczajowych. Dodajmy, po republikanach druga sila w TP sa libertarianie, czyli jedyna opcja ktorej poparcie dla praw lgbt zawsze bylo bezkompromisowe. Tak, w Tea Party jest wielu homofobow i rasistow, ale nazwanie TP homofobicznym i/lub rasistowskim to ogromne naduzycie. Wiekszosc przejawow prawnej homofobii jest zreszta calkowicie niezgodna z zalozeniami TP, owszem, wielu z jej czlonkow jest przeciwko prawom np. n/t hate speech, ale wiele z tych samych osob jednoczesnie przyznaje ze panstwo nie ma prawa nakladac ograniczen kto moze brac slub z kim, jeszcze wiecej jest przeciwko DADT i DOMA. Oczywiscie sprzyjajace Obamie media wszystkich jak leci pakuja do jednego worka z etykietka „homofobia i rasizm”.

    Wreszcie, haslem oryginalnego Tea Party bylo „No taxation without representation”. Brzmi znajomo? Powinno.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    „Hmmm… To może tak w ramach eksperymentu rzeczywiście zrezygnować na kilka (powiedzmy 5) lat z urządzania kolorowych parad i zobaczyć czy faktycznie w kwestii emancypacji gejów nastąpi jakiś przełom?”

    Nie wiem czy pytanie jest retoryczne, natomiast na pewno jest bezprzedmiotowe. Nie widze takiej mozliwosci zeby Parady nie bylo, nawet jesli cale „srodowisko” zgodnie postanowi jej nie robic, to tylko stworzy sie luke ktora ktos (partia? firma? artysta? zagraniczni turysci?) w mniej lub bardziej udany, mniej lub bardziej przemyslany, mniej lub bardziej uczciwy sposob sprobuje wypelnic. Jedyne co mozna by w ten sposob „osiagnac” to doprowadzic do sytuacji kiedy Parade organizuja ludzie kompletnie (ok, kompletni_ej_) niekompetentni i nieprzygotowani, i zamiast x tysiecy mamy x-set osob i kolejne „argumenty” dla przeciwnikow „skoro lgbt jest tak malo i tak slabo zorganizowanych, to po co dla nich cos robic?”.

  • Loth

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @Filip
    „A przecież większość gejów to normalni faceci dla których męskość jest czymś normalnym i przynajmniej dla mnie podniecającym. Po to do cholery urodziłem się gejem by żyć w związku z facetem a nie zniewieściałym pedałkiem! „

    Ty tak na poważnie czy jaja sobie robisz??

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Loth

    On tak na poważnie. I oczywiście ma 100% racji.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dyskusje o „piórach w tyłku” jak najbardziej są na temat – w końcu chodzi o to, jaka ma być Parada.
    Doprawdy już mnie bawi to straszenie golizną – tym razem wewnątrzśrodowiskowe. Byłam na wielu Paradach, widziałam scenki jak na mój gust trochę zbyt prowokujące (pozdrowienia dla Kolumbijczyków na koturnach ;) ), ale nie przypominam sobie żadnych interesów ani nawet biustów na wierzchu.
    Za to media głównego nurtu, zwłaszcza te bardziej na prawo, swego czasu z upodobaniem ilustrowały informacje o wszelkich dużych demonstracjach LGBTQ zdjęciami z Love Parade (wydarzenia skądinąd czysto komercyjnego, z polityką mającego niewiele wspólnego) i potrafiły długo dyskutować o „estetycznym sprzeciwie”, jaki budzą Parady w „zwykłych ludziach”. Ciekawe, że teraz ta dyskusja przeniosła się do wnętrza „branży”. Dla mnie to jednak trochę straszenie wymyślonym zagrożeniem. O tej porze roku golizna jest (skądinąd niestety) wszechobecna; na Paradzie rzucają się w oczy raczej przebierańcy, niż golasy. Nie jestem miłośniczką imprez, a jednak wydaje mi się dość małostkowe bronić ludziom wyskakania się na Paradzie.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Biusty na wierzchu? Oby jak najwięcej. Niejeden chętnie sobie na to popatrzy! ;-)

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Loth,
    będziesz musiał jakoś z tym żyć, że są tacy geje, którzy czują się mężczyznami.
    Powiem Ci więcej: są tacy biseksualiści, jak ja, którym nieszczególnie się pali do walki z ,,rolami płciowymi”, ,,konstrukcją płci” itp., ponieważ heteroseksualna część ich tożsamości bardzo dobrze się w tych rolach czuje a homoseksualna też nie widzi w nich problemu nr. 1.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Czytam wszystkie wypowiedzi i zaczynam być nimi co raz bardziej zdziwiony.
    W wielu pojawia się pogląd, zgodnie z którym estetyka parady jest jakąś naturalną formą ekspresji, którą albo powstrzymujemy, aby nie demoralizować społeczeństwa albo wyrażamy, pokazując temu społeczeństwu, że wolno nam być tym, kim jesteśmy.
    Tylko skąd u niektórych to przekonanie, że właśnie TACY jesteśmy ? I co znaczy to TACY?
    Czy Jej Perfekcyjność popier**** na co dzień z kloszem na głowie ? Czy ktoś kto ma na paradzie majtki z dziurą na tyłku (co widywałem w Amsterdamie), ma je z powodu jakiejś wrodzonej potrzeby ? Albo czy rzeczywiście warunkiem jego pełnej emancypacji jest to, że ubierze się tak na paradę ?

    Otóż, nie da się dyskutować o paradach typu Pride, nie biorąc pod uwagę, że są one pewnym konstruktem kulturowym i, że tak je należy traktować.
    Tu nie chodzi o to, czy wypatrzymy tego fiuta w tłumie czy nie albo o to czy ktoś tam ma bardziej czy mniej różowy T-shirt.
    Centralnym problemem jest to, że kiedyś wymyślono taki a nie inny sposób demonstrowania w sprawie gejów. Podkreślam: wymyślono, skonstruowano.

    Przerabiany tu w różnych wypowiedziach przykład ,,golizny”, dokładnie pokazuje czemu ten pomysł i ta konstrukcja są problematyczne.
    Otóż, mnie osobiście, nagość nie oburza w najmniejszym stopniu. Ale, jak widać z niektórych wypowiedzi, są takie osoby LGBT, które mają w tym względzie bardziej konserwatywny pogląd. Biorąc pod uwagę mechanizm działania mediów, każda minimalna golizna na paradzie, sprawia, że te osoby ,,znikają”, zostają zmarginalizowane.

    Cały problem z tzw. ,,środowiskiem LGBT” polega na tym, że nie zrozumiało jeszcze, że słowo ,,różnorodność”, którym uwielbia się posługiwać oznacza nie tylko to, że ktoś się będzie czuł trochę queerowy, ktoś inny całkiem niekompatybilny ze swą płcią i jeszcze będzie parę stadiów pomiędzy.
    To słowo oznacza także, że są wśród ,,nas” również takie osoby, którym nie odpowiada tęczowy kicz, są purytanie, są ludzie, którzy nie lubią tłumu i dlatego nigdy nie pojawią się na paradzie itd. itp.
    Kilka ,,barwnych” postaci, całkowicie marginalizuje setki tych mniej ,,barwnych” i właśnie to jest problemem parad typu Pride.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Coraz bardziej,
    sorry za ten błąd (i ewentualne inne) :) )

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Niektórzy pewnie myślą, że gdy jest kolorowo i z piórkami, to szlag trafia konserwatystów. Najprawdopodobniej jest zupełnie przeciwnie: kościółkowo-prawicowi publicyści (i celebryci) zacierają ręce z radości, gdy widzą takie obrazki. Proponuję szokować w mniej szkodliwy dla siebie sposób. Bo wiem przecież, że o szokowanie chodzi. Mam kilka pomysłów. Nie, nie chodzi o przebranie się za księdza. To już było. :-) Jeśli wybieracie się na paradę ze swoją drugą połówką, zabierzcie ze sobą jakieś dziecko, żeby udawać homorodzinę. Jeśli nie macie swoich dzieci, pożyczcie od rodziny lub znajomych. Np. Peter Pan ma chyba jakieś dziecko. W akcie desperacji można wziąć po prostu lalkę przypominającą niemowlaka. Jeśli nie lalka, to pozostaje pchać przed sobą pusty wózek z napisem „Aaaaaaadoptuję” :-) .

    Gay daddies: 1 [cdn.babble.com], 2 [gayfamilylife.com].

    Les mamy: 1 [cdn.babble.com], 2 [www.advocate.com].

  • Jakbyco

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    „pozostaje pchać przed sobą pusty wózek z napisem „Aaaaaaadoptuję” :-) . „

    Kupuję! :) ))) Znakomity pomysł :)

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    „…są wśród ,,nas” również takie osoby, którym nie odpowiada tęczowy kicz, są purytanie, są ludzie, którzy nie lubią tłumu i dlatego nigdy nie pojawią się na paradzie itd. itp.
    Kilka ,,barwnych” postaci, całkowicie marginalizuje setki tych mniej ,,barwnych” i właśnie to jest problemem parad typu Pride.”

    Jak WOGÓLE można zmarginalizować kogoś, kto (z własnej woli) nigdy nie pojawił sie na paradzie???? No i dlaczego wśród „nas” a nie po prostu wśród nas?
    Toku myślenia tego Pana to ja już nigdy nie pojmę i chyba nawet przestanę próbować.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ stereo-typ

    Pytania z czterema znakami zapytania (szkoda, że nie ma ich od razu ze sto) nie rozumiem, choć mam podejrzenie, że wynika ono z Twojego niezrozumienia wyrazu ,,marginalizacja”.
    Chodziło tu nie o aktywne spychanie ludzi do kąta,zamykanie im ust etc., tylko o ustalanie pewnego ,,dyskursu dominującego”, który doprowadza do unifikacji obrazu środowiska, które wcale takie zunifikowane nie jest.

    Chcesz wiedzieć czemu napisałem ,,nas” ? Otóż dlatego, że jest na tym forum jedna, jedyna osoba, która jest tak upierdliwa by zwrócić na to uwagę i jesteś nią Ty. Byłem na 100% pewny, że się tego czepisz. Nie, że KTOŚ się czepi, tylko, że będziesz to Ty. Albo jesteś cholernie przewidywalny albo jestem jasnowidzem. Wybierz sobie, którą opcję wolisz.

    Drugi powód mojego ,,nas” był taki, że w żadne nas nie wierzę, właśnie z powodu różnorodności, o której pisałem. Nie wierzę, że da się napisać jakikolwiek spójny program dla całego środowiska LGBT, bo jest zbyt różnorodne. Jedyne na co zgodzą się wszyscy, to te 3 podstawowe, nie wywołujące kontrowersji punkty, o których pisałem. Poza nimi, nie ma żadnego ,,my”.

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    Ale przecież – sam przyznałeś – nikt nikomu nie zamyka ust ani nikogo nie eliminuje z dyskusji. O jakie więc „ustalanie” Ci chodzi? Dyskurs jest taki jaki jest ponieważ niektórzy sami, z własnej woli się z niego wyłączyli a nie ma też zadnej możliwości ich do udziału w tej dyskusji przymusić. Niech Ci „normalni” i „prawie-hetero” zdominują dyskurs. Proszę bardzo! Ja nie będę miał nic przeciwko takiej „unifikacji obrazu środowiska”.
    Przyznanie się, że używasz pewnych znaków przestankowych specjalnie z mojego powodu wpędza mnie w konsternację. Ależ naprawdę! Nie trzeba. Bądź sobą! Nie rób niczego „pode mnie”.
    Skoro jak twierdzisz nie ma żadnego „my” to nie rozumiem dlaczego nie napisałeś w takim razie „wy”?

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ stereo-typ

    Znów jestem w takiej sytuacji, że musiałbym pisać wszystko od początku, żeby Ci odpowiedzieć a chyba nie mam na to ochoty.
    Jeśli naprawdę chcesz dyskutować z moimi poglądami a nie z moją interpunkcją, to wróć się do fragmentu, w którym mówiłem o paradzie Pride jako o pewnym konstrukcie kulturowym oraz do tego, w którym pisałem, iż biorąc pod uwagę funkcjonowanie mediów nie ma takiej możliwości, by przebił się jakikolwiek inny głos, gdy tylko pojawią się te skrajne. Pacewicz i Jej Perfekcyjność zwrócili uwagę mediów bardziej niż 99% jej uczestników.
    Twój argument: ,,niech się pojawią normalni” byłby dobry, gdybyśmy mówili o zrzędzeniu niektórych gejów na bywalców klubów. W tym przypadku, faktycznie, jak ktoś tam wejdzie, to już zmieni proporcje, które mu się nie podobają, Ale tam, gdzie w grę wchodzą media, rządzą zupełnie inne prawa, o czym zresztą ci ,,najbarwniejsi” doskonale wiedzą.

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    „Jeśli naprawdę chcesz dyskutować z moimi poglądami a nie z moją interpunkcją…” I to pisze ktoś, kto w jednej z moich poprzednich wypowiedzi zauważył przede wszystkim 4 znaki zapytania! ;)
    Ale mniejsza… Pisząc o używaniu znaków przestankowych nie chodziło mi – rzecz jasna – o same znaki tylko o ich znaczenie. Ja, prostaczek z prowincji jeśli się w danej sprawie z kimś identyfikuję to piszę po prostu my. Jeśli się nie identyfikuję to piszę wy lub oni. Ty piszesz „my” więc nie wiem czy jesteś z nami czy przeciwko nam. Tyle.
    A co do meritum. Przedtem było o „ustalaniu pewnego ,,dyskursu dominującego”. To kto ten dominujący dyskurs ustala? Media? A jeśli to wina mediów to dlaczego „jeżdzisz” po tych z piórami?

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ stereo-typ

    Ten dyskurs ustala się na różne sposoby. Już o tym (jak również o mediach i o piórach) pisałem, więc nie będę się powtarzał.
    Cudzysłów oznacza w tym wypadku wątpliwość, co do tego na ile możemy mówić o grupie LGBT jako o grupie, która ma całkowicie wspólne interesy.
    Co to dla Ciebie oznacza ,,identyfikować się”?
    Ja np. identyfikuję się z Polską i z Holandia, co nie oznacza, że przyjmuję wszystkie elementy tych kultur bezkrytycznie oraz, że zgadzam się ze wszystkimi definicjami patriotyzmu, jakie w tych krajach da się usłyszeć.
    Podobnie, identyfikuję się z grupą LGBT, ponieważ jestem bi i traktuję to jako część swojej tożsamości.
    Nie oznacza to jednak, że musi mi się podobać każde działanie ruchu LGBT.

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    Napisałem chyba wystarczająco wyraźnie, że chodzi o identyfikowanie się z kimś w danej sprawie. Nigdzie nie pisałem o bezkrytycznym identyfikowaniu się w całości z jakąkolwiek grupą czy krajem. Najwidoczniej po prostu Ty nie czytasz tego co ja piszę albo czytasz bardzo pobieżnie.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Po prostu nie jesteście dla siebie stworzeni i tyle.

  • Krzysztof Zabłocki

    [Psychodrama!]

    Niesamowite: odbywa sie na homikach jakas psychodrama – myśle, że na przykład Lew Tołstoj – gdyby zył, rzecz jasna LOL – mógłby napisac czterotomową powieśc Parada i Pióra – wzbogacając w ten sposób kanon literatury światowej…

    a może lepszy byłby Fiodor Dostojewski?

    napisałby „Parady” (tak jak napisał „Biesy”)…

    albo moze „Braci Paradow”

    albo Dickens: „Parada za kominem”… :-)

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ograniczyłbym się do literatury polskiej, Panie Profesorze. Po prostu Mickiewicz do Dziadów dorzuciłby Pedały.

  • Wojtaszek

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Lubię to.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Chyba To lubię?

  • KaFor

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Cytat: „A to nie jest trochę tak jak z paradą równości – są bębny, flagi, okrzyki i od razu rodzą się kontrowersje, a o przekazie merytorycznym się zapomina?

    Rafał Garpiel: Każdy z ruchów społecznych ma odłam bardziej widowiskowy, czyli działający wyłącznie w oparciu o narzędzia, które widać z daleka, które przyciągają uwagę mas. Kontrowersji nie da się uniknąć, ale jeśli te same środowiska będą równocześnie angażować się w inne działania, mają szansę być traktowane poważnie.”

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,9205383,Manifa__od_stu_lat_walcza_o_to_samo___Jestesmy_zacofani.html

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ten koleś (stereo-typ) jest niesamowity. Piszę mu 3 razy, że identyfikuję się z punktami, które wymieniłem i z niczym więcej, na co on postanawia dotrzeć do intencji stojącej za moją interpunkcją. I gdy mu te intencje z zażenowaniem (bo nigdy w życiu nie zdarzyło mi się jeszcze tłumaczyć ze znaków, którymi się posługuję w piśmie) tłumaczę, on wraca do punktu wyjścia mówiąc coś, na co po raz czwarty już musiałbym odpowiedzieć w ten sam sposób, czyli, że identyfikuję się z tymi 3 punktami, o których napisałem wcześniej i z NICZYM więcej.

    Stereo-typie, możesz tu zaraz napisać, że jestem aroganckim, zarozumiałym chamem itp.
    Będę to jakoś musiał przeżyć. Ale muszę coś powiedzieć.
    Otóż dyskutowałem tu z różnymi osobami, najczęściej polemicznie. Po pierwsze dlatego, że z bardzo wieloma, częstymi w środowisku LGBT, poglądami się nie zgadzam a po drugie dlatego, że dyskusję uznaję za interesującą tylko, gdy zdania są różne. Mogło się zdarzyć, że gdzieś mnie poniosło i byłem dla kogoś niemiły, za co niniejszym mogę wszystkich przeprosić.
    Ale Ciebie nie. Jesteś absolutnie jedyną osobą na tym forum, której trzeba po 50 razy powtarzać to samo a jak w poście 51 się tego nie powtórzy to ty o to zapytasz w poście 52.
    Albo jesteś jakimś fanatykiem albo jesteś wyjątkowo mało pojętny.
    Tak czy inaczej, ja nie mam zdrowia na taką dyskusję.

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    Nadal typowy dla Ciebie standard. Żadnych odniesień do moich wcześniejszych wypowiedzi a zamiast tego znowu odzywki w stylu „koleś”. Jesteś nie tylko niekontaktowy ale też najzwyczajniej w świecie nudny i przewidywalny do bólu. Po raz kolejny przekonuję się, że można albo mieć poglądy (i to w każdej kwestii chyba) identyczne z Twoimi albo jest się „jakimś fanatykiem” w dodatku jak każdy fanatyk zapewne „wyjątkowo mało pojętnym”. Ktoś pojętny jak sądzę przyznałby Ci z miejsca rację co samo przez się byłoby dowodem jego wyjątkowej przenikliwości i inteligencji. Faktycznie, skończmy te dyskusję bo robi się jedna wielka „żenuła”.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ stereo-typ

    Sytuacja, w której ktoś się ze mną zgadza ma tu miejsce mniej więcej w 5% przypadków. Mimo to, podkreślam:
    O absolutnie NIKIM poza Tobą nie powiedziałbym, że dyskutuje w sposób pozbawiony jakiejkolwiek inteligencji.
    Dlatego prosiłbym, żebyś nie mieszał w to nikogo poza sobą samym.
    I prosiłbym również, żebyś swoją oszałamiającą błyskotliwością walkę z nieodpowiednią interpunkcją oraz równie genialne ustalanie zakresu podmiotów zbiorowych, przeprowadzał z kimś innym a mnie dał w przyszłości spokój.
    Niniejszym biorę Cię w nawias i stawiam kropkę a cudzysłów zostawiam nad wyrazami ,,my” i ,,nas”. Bo mi się tak podoba.
    A jak mi się będzie podobało to sobie nawet napiszę {my} albo [m(y)]. A ty się zastanawiaj co miałem na myśli, jeśli masz ochotę.

    Miłej zabawy na Paradzie,
    Sven

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Co to będzie, co to będzie?

  • KZ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Kura siądzie na grzędzie…

    może warto poczytac Gombrowicza – ale teraz juz chyba tylko w lekturach uzupełniających… :-)

    por. przyprawianie sobie pupy i gęby…:-)

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ krzsz1986

    Nic nie będzie. Masz jeszcze jakieś wątpliwości co do tego czy Peter Pan potrafi prowadzić dyskusję merytorycznie? Ja już zadnych. A ciągnięty w nieskończoność wątek interpunkcji o której ja przestałem pisać już 5 postów wcześniej nie jest dla mnie wart udzielania się na tym portlu. Skończyłem!

  • d.biskupa

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ej, stereo-typ! Ale nie obrażaj się na cały portal od razu. My cię tu wszyscy lubimy i szanujemy. To nie ty powinieneś odchodzić, tylko ten troll Sven!

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ d.biskupa

    Bez obaw! „Skończyłem” odnosiło się wyłącznie do wątku „interpunkcyjnego” w tym temacie. :-)

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dupo,
    nie odejdę. Nie byłbym w stanie Ci tego zrobić.
    Ty i jeszcze drugi użytkownik tego forum (którego nie wymienię z imienia, gdyż pojawia się tu dosyć rzadko a nie chcę wywoływać wilka z lasu) macie bowiem taką dość schizofreniczną właściwość … .
    Z jednej strony jakieś 80% waszych wypowiedzi wyraża nadzieję, iż przestanę tu cokolwiek pisać, ale z drugiej strony co druga z nich zawiera jakiś element, który wskazuje na to, że znacie moje wypowiedzi z zadziwiającą dokładnością.
    Dlatego też, postaram się dalej dostarczać Ci lektury. Ty pewnie znów będziesz znał wszystkie moje posty i co jakiś czas apelował abym sobie poszedł. Może to jakiś rodzaj ,,Hassliebe” albo jakiś dziwny rytuał. Nie rozumiem tego, ale nie mogę też powiedzieć, żeby mnie to szczególnie obchodziło.

  • Czaruś

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan vel Sven vel who is he anyway?

    Chyba powinniśmy ci pogratulować, nikomu dotąd nie udało się narobić tyle fermentu i w tak krótkim czasie, w całej siedmioletniej historii homików, jak tobie. Gdy pojawiłeś się tutaj przed jakimś rokiem w całej intensywności zacząłeś bajerować Krzysia opowiadaniami o swoim atletycznym ciele, o grze w football, o swoim dzieciństwie i młodości spędzonej w tym pięknym kraju wiatraków, kanałów i tulipanów. Miało się prawie takie wrażenie, że biednemu Krzysiowi za każdym razem kiedy zasiadał przy kompie i klikał na nowy komentarz od ciebie, to musiało rosnąć w majtach. Po jakimś czasie, kiedy sam zauważyłeś, że narobiłeś dużo smrodu (bo fermenciarz jest z ciebie wyjątkowy), zmieniłeś nick na Peter Pan by zataić masę kłamstw, no i odmłodziłeś się o całe dwa lata – zaiste to bardzo kobiece odmładzać się o aż dwa lata ;)
    I w sumie to wszystko nie byłoby niczym szczególnym, gdybym dziś nie zauważył tej oto, sprzed ponad czterech lat landrynki

    ” – Re: Co ty wiesz o biseksualności?
    przez sven dodano: 12-01-2007
    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
    Moim zdaniem, o tym czy ktoś jest hetero,bi czy homo decyduje w mniejszym stopniu z kim może nawiązywać relacje seksualne a w większym to w jakich woli żyć związkach, kogo jest w stanie kochać. Sam jestem albo heteroseksualistą albo biseksualistą u którego dominuje heteroseksualizm. Długo starałem się odpowiedzieć sobie na to pytanie, przy czym nigdy nie starałem się walczyć ze swoją stroną ,,homo”, tym bardziej,że wychowałem się w tolerancyjnym Berlinie. Nie jestem pewny jak jest naprawdę,ale nie należę do ludzi, którym szczególnie zależy na określeniach i etykietkach.
    ,,Podróżując” wgłąb siebie i swoich uczuć stwierdziłęm jedno z całą pewnością. Podoba mi się męska nagość, jestem sobie w stanie wyobrazić seks z mężczyzną (nawet mi się to ,,przytrafiło” parę razy). Związku z facetem mieć nie potrafię. Mogę się z nim przyjaźnić- to jak najbardziej. Ale prawdziwie kochać i czuć się kochanym potrafię tylko w relacji z kobietą. I to w takiej dość ,,typowej”, w której to ja jestem tym silniejszym, do którego można się przytulić i czuć się z nim bezpiecznie.
    Poza tym identyfikuje się bardziej z heterykami, chyba też dlatego,że lepiej się odnajduje w ich towarzystwie. Nie wiem jak to jest w Polsce,ale środowisko gejowskie w Niemczech wydawało mi się zawsze bardzo miłe,ale nie z mojego świata. Za dużo koturnowości, brokatu, wprawdzie świadomego i celowego,ale jednak- kiczu. – „

    Czy nie uważasz, że najwyższy czas wypełnić wszystkie luki w życiorysie? To w końcu gdzie się wychowałeś? Niderlandy – Amsterdam? Niemcy – Berlin? A może jednak Polska – Kozia Wólka?
    K*rwa jak ja lubię kłamców, oszustów i mitomanów!!!

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Czaruś

    O, proszę.
    Odezwał się mój drugi fan
    Niejednemu psu Burek na imię, Czaruś.
    Nie przyszło Ci to do głowy ?

    Gdybyś zamierzał teraz przeszukać wszystkie gejowskie fora w necie w poszukiwaniu Svenów i w celu udowodnienia mi rzekomych kłamstw, to have a nice day, ale ja Cię mogę zapewnić, że udzielam się wyłącznie tutaj. Możesz mnie natomiast znaleźć na jednym forum piłkarskim. Życzę przyjemnej zabawy w detektywa.
    To po pierwsze. A po drugie, jeżeli nie możesz przeżyć mojego, rzeczywiście dokonanego tu kłamstwa odnośnie wieku, to powiem w tym miejscu, że to ile mam lat, ma niewiele do rzeczy w kwestii moich poglądów.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Czaruś

    Komu rosło w majtach, to Ty wiesz najlepiej zapewne. ;-) Dałbym Ci pomacać, to byś najlepiej wiedział, że u mnie nic nie rosło. Nie czułem się bajerowany przez Svena, choć faktycznie miałem o wiele więcej wspólnego ze Svenem sprzed roku niż z Peter Panem. Nie można mnie zbajerować opowiadaniem o piłce nożnej. Sam zupełnie nie interesuję się piłką nożną i w związku z tym bardziej pociągające są dla mnie osoby, które ten brak zainteresowania podzielają. :) Obraźliwa dla mnie jest sugestia, jakobym miał polecieć na obcokrajowca. Zresztą, przecież Holandia to żadna egzotyka. :-)

    Sven miałby dziś 26 lat, Peter Pan ma pewne około 28. Przyznam szczerze, że publiczne-internetowe odmłodzenie się Svena bardzo mnie zaskoczyło. Jestem bardzo wrażliwy na punkcie wieku, a dokładniej – odejmowania sobie lat. Moim zdaniem, to bardzo smutne, wręcz przykre. Już lepiej napisać prawdę i dodać „ale wyglądam na mniej” niż podać nieprawdziwy wiek. Jeszcze większe zaskoczenie wywołało wytłumaczenie w stylu „bo było tutaj wiele młodych osób”, ale przecież nie ma ideałów. ;-)

    Sven z 2007 roku, którego cytujesz był bi, podobnie jak Peter Pan. Sven sprzed około roku był gejem. Jeżeli pamięć mnie nie myli, to był eksperyment. Moim zdaniem, nieudany, m.in. z tego względu, że jako gej Sven mówił troszkę inaczej i wyrażał chyba nieco inne poglądy, a jeśli nie to, to przynajmniej poruszał inne tematy.

  • Czaruś

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Cytowałem twój komentarz z tego tutaj forum na homiki.pl, dziewiąty komentarz od góry

    http://homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1493

    Chyba nie zaprzeczysz, że to ty go napisałeś?

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Zaprzeczam i życzę miłej zabawy. Jak już mnie znajdziesz na forum piłkarskim to dopiero będziesz miał co opowiadać.
    Dlatego szukaj. Może znajdziesz.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Sam też kiedyś widziałem post(y) niejakiego Svena z tamtego okresu i uznaję za bardzo prawdopodobne, że to napisał „nasz” Peter Pan. Post w nieco innym tonie, ale jednak imię to samo, zagranica też się kłania. Biorąc pod uwagę, że homiki.pl to portal bardzo mało popularny, odwiedzany przez garstkę osób, powiedziałbym, że to prawdopodobieństwo graniczące z pewnością.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    Płonne nadzieje, że gej zechce eksplorować forum piłkarskie. Prędzej zacznie szukać Cię na fellow. :-)

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A biorąc pod uwagę, że nie każdy czyta ten portal od początku jego powstania, bardzo mało prawdopodobne.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Portal powstał nieco wcześniej niż w 2007.

  • Czaruś

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A mam ci Sven odświeżyć pamięć jak to się udzielałeś na blogu niejakiego Abiekta. Co nie udało się tobie go poderwać? Dał ci kosza? Dlatego go teraz tak publicznie poniżasz?

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Robi się coraz ciekawiej. Lubię takie historie. Sam brałem udział już w kilku, ale teraz chętnie popatrzę. ;-) Dawaj linki, Cezary.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Skądinąd, Abiekt sam sobie tutaj grabi…

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A tak. Przyznaję. Napisałem jeden post na blogu Abiekta.
    Dotyczył akcji ,,Niech nas zobaczą”, jeśli dobrze pamiętam.
    Zorientowałeś się, że to ja, ponieważ jakieś pięć minut później, wkleiłem na tym forum linka z bloga Abiekta i się na niego powołałem.
    Swoją drogą zabawa w porównywanie czasu wpisów, świadczy o tym, że jesteś jakimś psycholem. Jak również to, że to pamiętasz po około 3 miesiącach. Ja zapomniałem.

  • d.biskupa

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Złoty chłopak z ciebie, Czaruś :) I zuch!

    Ciekawe, ilu Svenów w gejowskim internecie używa dwóch przecinków jako cudzysłowu otwierającego…

  • Czaruś

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    To co Sven, nadal podtrzymujesz, że nie napisałeś tego komentarza z 12-01-2007, tutaj na tym forum?

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Czaruś c.d.

    ,,Chyba powinniśmy ci pogratulować, nikomu dotąd nie udało się narobić tyle fermentu i w tak krótkim czasie, w całej siedmioletniej historii homików, jak tobie.”

    Żartujesz sobie ?
    Wiesz co, Czaruś, ja myślę, że jeżeli ktoś na serio uważa, że zrobiłem tu jakiś niesamowity ferment to powinien się zastanowić nad sobą a nie nad Svenem.
    Czy ja jestem hackerem ? Blokuję tę stronę, niszczę ją ? Wyzywam tu jakieś konkretne osoby ? Szerzę homofobię ?
    Jeżeli nie, to na czym ta straszna krzywda jaką wyrządziłem homikom.pl miałaby polegać?
    Na tym, że piszę tu długie wypowiedzi ? Czy na tym, że mam często inne zdanie ?
    Jeżeli fakt, iż na forum pojawia się koleś, który nie ma poglądów lewackich, nie jest feministą i nie kocha Parad (bo głównie do tych trzech punktów sprowadza się moja inność) jest tak druzgocący, że można go nazwać jakimś nieszczęściem, które się przytrafiło tej stronie, to to genialnie potwierdza moją tezę nr.1
    Część osób żyje w swoim zamkniętym świecie, w którym każdy ma dokładnie te same poglądy i absolutną pewność, że wszystkie odpowiedzi na temat homoseksualizmu, społeczeństwa, homofobii itp., które sobie klepie w tym swoim kręgu ograniczonym do wydziałów Gender Studies, manif i parad są tymi właściwymi.
    I jak przyjdzie ktoś ,,z zewnątrz”, kto to minimalnie podważy, to jest to jakiś ferment, którego nie można przeżyć.

    I to jest właśnie przykre. Ja to ja i to czy jestem księdzem, Jarosławem Kaczyńskim wpadającym tu pomiędzy bitwami o Smoleńsk czy zakompleksionym pryszczatym chłopcem, który ma 12 lat i za krótkiego ptaszka (do czego na pewno zaraz w analizie mej osoby zaraz dojdziemy), ale tak czy inaczej jestem jeden. I jeśli jedna osoba, swoim zdaniem, doprowadzić może do tak strasznych tragedii, o jakich tu piszesz, to nie najlepiej to świadczy nie tylko o mnie-sprawcy nieszczęść, ale także o moich ,,ofiarach”.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Boskie! Dwa przecinki zamiast cudzysłowu!!! To jak znak rozpoznawczy gangstera-psychola! Genialnie, choć rozumiem, że w tym przypadku powody stosowania takiego zabiegu są raczej prozaiczne.

    Porównywanie czasu wpisów i inne zabiegi detektywistyczne wcale nie muszą świadczyć o tym, że ktoś ma nierówno pod sufitem. Wiadomo, że geje to krętacze, niewierni kochankowie, a często po prostu schuje. Warto trzymać rękę na pulsie, umieć kojarzyć fakty, godziny, daty, itp.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Owszem zaprzeczam i życzę dalszej dobrej zabawy w wyszukiwanie ,,moich” postów oraz sprawdzanie ich interpunkcji, co jest zresztą, jak widać, bardzo popularne wśród gejów.

  • Czaruś

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Nie jestem feministą i nie mam lewackich poglądów. To, że zareagowałem wreszcie na twoje krętactwa jest tylko wyrazem tego, że naprawdę gardzę i brzydzę się takimi szmaciarzami jak ty.
    EOT

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ krzsz1986, Czaruś, d.biskupa i ew. dalsi dyskutanci w tym wątku

    Apeluję! Odpuście! Dyskusja w tym tonie nie ma sensu i tylko utwierdza PP w przekonaniu o jego wyjątkowości (vide: jeden przeciw wszystkim. A może raczej: wszyscy przeciwko jedynemu-sprawiedliwemu?).

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ stereo-typ

    Nie przesadzajmy. :-) Sam często w dużej mierze zgadzam się z PP. Jego poglądy wcale nie są wywrotowe. Nie można też wymagać od każdego podawania prawdziwych (czy jakichkolwiek) informacji na temat wieku, miejsca zamieszkania, pochodzenia, itp. To byłoby zresztą bardzo trudne – do dziś nie mam pojęcia, ile lat ma np. d.biskupa. A gdy na jaw wychodzi małe przekłamanie, może być trochę głupio, ale to małe piwo.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Czaruś

    Żeby mnie tak nazywać, musiałbyś wiedzieć o mnie coś więcej niż to co sobie wykoncypowałeś z analizy porównawczej moich postów.
    Ja tu wyrażam swoje poglądy. I to jest istotne. To jedyne co się liczy na forum. Zgadzasz się/ nie zgadzasz się. To kim jestem, jak wyglądam nie ma większego znaczenia. A ocenę tego jakim jestem człowiekiem, pozostaw Bozi.
    Nie odwdzięczę się żadnym wulgaryzmem. Może dlatego, że nie mam aż tak emocjonalnego stosunku do ludzi, których nigdy nie widziałem na oczy a których znam jedynie w wersji pisemnej.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A propos dupy,
    nie będę cytował jej wypowiedzi w formie męskiej, na tym forum.
    Bo nieszczególnie mnie obchodzi czy jest mężczyzną czy kobietą … . I nie będę tego tu ustalał.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Peter Pan

    Ze „szmaciarzem” Czaruś przesadził. Poza tym rozumiem jego oburzenie. Na innych komentatorów oddziałujemy nie tylko poprzez poglądy, jakie wyrażamy. Tutaj pisze mało osób, wszyscy znają się „w wersji pisemnej”. Nie jesteśmy więc w 100% anonimowy i znaczenia nabierają inne informacje, które przemycamy przy okazji wyrażania swoich poglądów.

    Jeśli chodzi o dupę, to faktycznie zdarzyło się jej (?) pisać w formie męskiej. To było m.in. wtedy, gdy proponowała mi seks.

  • d.biskupa

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Oj, Krzysiu, nie rozumiesz chyba, o co chodzi. Peter Pan niczego tu o sobie nie „przemyca”. On się wprost i z premedytacją tym swoim wydumanym życiorysem podpiera w swojej argumentacji. Zgoda, ostatnimi czasy już rzadziej, bo w ogóle się chłopak w dyskutowaniu wyrobił, ale jeszcze w ferworze dyskusji zdarza mu się zapamiętać i powołać, a to na Holandię, a to na kolegów z treningu.

    Samo w sobie już jest to chwytem raczej tanim. To, co mnie jednak szczególnie w Svenie zdumiewa, drażni, ale też–nie powiem–trochę fascynuje, to jego niezachwiane przekonanie, że my te wtręty będziemy tak po prostu łykać. A przecież wygrzebanie przez Czarusia tego starego wpisu jest urocze i przezabawne, ale chyba dla nikogo poza samym zainteresowanym nie stanowi jakiegoś szoku.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ d.biskupa

    Nie takie tajemnice zdarzało się już demaskować. Poza tym Berlin czy Amsterdam – jaka to za różnica dla przeciętnego Polaka znad Wisły? :-) Ja tam niczego Svenowi nie łykałem. Nie przyszło mi nawet do głowy, że częściowo obce pochodzenie czy piłka nożna mogą zostać potraktowane jako „chwyt” i stanowić element „wydumanego życiorysu”. Pisałem to już raz i powtórzę: Holandia to żadna egzotyka i nie sądzę, by ktokolwiek próbował bajerować na pół-holenderskie pochodzenie. Gdyby napisał, że jest dwumetrowym czarnuchem z dużą pałą :-) , to pewnie podgrzałoby atmosferę na gej-portalu (nawet feministyczno-lesbijskim gej-portalu). Ale Holender? Eeee…

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dupo,
    nie przesadzałbym z tym szokiem. Jak się domyślasz, artykuł o biseksualizmie, znam na pamięć, znam też wpisy pod nim- również ten i przypuszczałem, że znajdzie się tu jakiś detektyw, który mi go przypisze.
    Krzyś ma rację, nie przyszło mi do głowy, że dla kogoś holenderskie pochodzenie może być jakąś szczególną egzotyką.
    Gdybyś był trochę bardziej błyskotliwy, pomyślałbyś może, że jedynym celem takiego ,,wymysłu” mogłoby być fantazjowanie na temat tego jakiż to raj jest za naszymi zachodnimi granicami i jak mi w tym raju było/ jest dobrze w przeciwieństwie do tych, którym przyszło żyć w Polsce. Ewentualnie: na odwrót mógłbym odsądzać ten kraj od czci i wiary i propagować polski konserwatyzm. Ani tego ani tego tu nie robiłem. Natomiast, co takiego można osiągnąć w dyskusji mówiąc, że gdzieś się spędziło trochę czasu, tego nie wiem.
    Ale ty wiesz i pozostawiam Cię z tą wiedzą.
    To, że trudno Ci uwierzyć, że osoba LGBT mogła kiedyś grać w piłkę, świadczy co najwyżej o Twoich stereotypach.
    A to przykre, bo jeżeli sport + orientacja nieheteroseksualna są jakąś parą, której nie da się pogodzić nawet dla gejowskich detektywów od siedmiu boleści, to trudno oczekiwać aby reszta społeczeństwa mogła to sobie jakoś połączyć.

    Nie będę Ci udowadniał kim jestem a kim nie. Tylko nie wiem czy widzisz, że nawet gdybyś miał rację i Holandia + football miałyby być jakąś moją wredną strategią trollowską, to trzeba przyznać, że akurat Twoje reakcje świadczyłyby o tym, że była to strategia wyjątkowo udana. Gdybym chciał udowodnić, że nawet sami geje nie wierzą, iż jakiś gej może się nadawać do jakiegoś sportu to mógłbym Cię zacytować.

    P.S. Przypominam, że ktoś tu kiedyś znalazł blog z Men’s Health niejakiego Svena. Miał podobne poglądy na temat zniewieściałości i do tego ja też prenumeruję to pismo. A może to byłem po prostu ja?
    Proponuję Ci zbadanie tej sprawy. Może tak naprawdę jestem hetero ? Może głównym składnikiem mojej tożsamości nie jest orientacja tylko polityczny liberalizm, do którego się tu przyznawałem i może dlatego sobie drwię z manif, parad i innych lewackich pomysłów malutkiego środowiska LGBT na nowego człowieka ?

    Jeżeli ktoś uważa, że celem tego forum nie jest dyskusja, tylko zabawa w guess who?, to proszę. Dla mnie to trochę dziecinne.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Czyli d.biskupa to facet, który udaje babę? A ile ma lat?

  • du

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    a dlaczego niby miał byc babą? Przeciez dupcię maja także faceci…

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Bo od dawna pisze jak baba, ale kiedyś tak nie było.

  • M*

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Znalazlem cos co potwierdziloby przypuszczenia „Czarusia”. Komentarz z zeszlorocznej burzliwej dyskusji „MANIFY 2010 – rozkład jazdy”

    =========================================

    Re: MANIFY 2010 – rozkład jazdy
    przez Sven dodano: 06-03-2010
    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
    @Bert

    Tak, urodziłem się i wychowałem w Holandii.
    Tego ,,kryzysu JUŻ świetnie widocznego” jakoś nie udało mi się dostrzec. To są zresztą puste hasła wymagające definicji.
    Polska prawica uważa np. prawodawstwo umożliwiające homoseksualistom zawieranie związków za dowód tego kryzysu- jeśli tak go rozumieć to oczywiście w Holandii ten ,,problem” występuje.
    A jestem ciekawy gdzie TY tak świetnie dostrzegasz ów kryzys? Znasz niderlandzki, byłeś w Holandii? Czy może czytałeś różne mądrości we Frondzie albo poczyniłeś obserwacje pracując w lecie na plantacji tulipanów?
    ===========================================
    Tutaj troche wczesniej gdy jeszcze pisal z malej litery s sven. Paplanina antyfeministyczna ta sama

    Re: Dzieje się w Lublinie
    przez sven dodano: 13-12-2009
    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
    Wiem, że kobiety mają testosteron:) Aczkolwiek mniej. Co wie Środa ciężko powiedzieć. Chyba ogólnie nie za wiele, poza tym o czym mówi wciąż, czyli mantrą o tym, że kobiety są lepszymi ludźmi.
    Mam smutne podejrzenie, iż także jej zaangażowanie w prawa mniejszości wynika z wiary, iż geje to z kolei tacy ,,bezpieczniejsi”, nawet lepsi mężczyźni. Mnie taka retoryka nie kręci.

    Jak chodzi o Euro 2012, myślę o nim chyba tak jak większość ludzi w tym kraju. Serce chce, żeby wszystko się udało, rozum podpowiada, że pewnie będzie wstyd :(

    ============================================

    Re: Swoja czyli obca
    przez sven dodano: 26-01-2010
    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
    @krzsz1986

    Wiem, że to żart:) Sam sobie jaja robię, bo w żaden ,,patriarchat” za zachód od Turcji nie wierzę:) Przetłumaczyłem, bo podobał mi się ten nick. Myślę, że autor nie wiedział, że znam szwedzki, ale udało mu się trafić:)

    =============================================

    Teraz rozumiem dlaczego „Czarus” sie wkurzyl. Ja tez nie cierpie mitomanow i kretaczy. Co, brakuje Tobie kregoslupa zeby sie przyznac do tego, ze poniosla Cie fantazja, prawda?
    Poza tym podobnie jak d.biskupa nigdy wczesniej nie widzialem by ktos otwieral cudzyslow dwoma przecinkami, a zamykal zwyklym cudzyslowem apostrofowym. To chyba Ciebie najbardziej zdemaskowalo.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    OK, ale gdzie w tym są sprzeczności?

  • M*

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    krzsz1986

    Tutaj:
    „Tak, urodziłem się i wychowałem w Holandii.”

    „[...] tym bardziej,że wychowałem się w tolerancyjnym Berlinie.”

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Kamień s serca, że nie w Stambule ;-)

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ *M

    Mówi się:
    brakuje ci a nie brakuje Tobie

    Ale jajca! Teraz się mają gejki nad czym męczyć ;) Będą sobie wyszukiwały wypowiedzi Svena, porównywały duże litery z małymi, jakby od tego kim jest sven a kim sven/Sven/Peter Pan cokolwiek zależało :)

    Liebe Grüße aus der schönen deutschen Hauptstadt BERLIN … Maar wellicht uit Amsterdam ? Wie is Sven, eigenlijk ?
    Groetjes, flikkers ;)

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    A po szwedzku jeszcze poprosimy :-)

  • :)

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Wie is Sven, eigenlijk ?
    Ja, het is een goede vraag!

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ja tylko mówię, że dobrze, że nie w Stambule. ;) Poza tym może siedzieć nawet w Koziej Wólce.

  • Wojtaszek

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ha ha ha, zajebista dyskusja. Przecież wszyscy w środowisku wiedzą, że Sven to ja.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Serio? Ale który Sven?

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    I w jakim środowisku? ;) Tym, z którym Sven nie czuje się blisko związany?

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ :)
    Sven is een gewetenloze schurk.
    Maar ik moet zeggen, dat ik hem erg leuk vind.

    Meer infromaties over Sven op:
    - een voetbalforum (in het Pools)
    - een VVD-forum (in het Nederlands)

    Groetjes,
    Sven (geen homo, geen Duitser)

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    „flikkers” to pewnie jakaś obelga – tak proszę do kolegów z Holandii, a nie do Polaków na tym forum. ;-) OK?

  • :P

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dat dacht ik wel. Boven alles, je bent een fucking Narcist.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Chyba wszyscy potrafią obsługiwać elektroniczny translator. Ciekawe, czy tutaj gada sam ze sobą? ;) Są na to leki! :)

  • :)

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Krzysiu, „flikkers” znaczy – „fags” – „pedały”

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    No właśnie, czyli dobrze mówię, że miało brzmieć obraźliwie.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Ale porobiło się… ;-) Podsumujmy, co wiemy: mamy Svena z Holandii, Svena z Berlina i Piotrusia Pana. Peter Pan przyznaje się do Svena z Holandii. Do tego z Berlina – raczej nie. Z drugiej strony obu Svenów łączą dwa przecinki zamiast cudzysłowu – to nie jest dowód, ale jednak bardzo mocna przesłanka. Poglądy mają też podobne. Wojtaszek coś tam mąci, ale nikt nie bierze go na poważnie. ;-) Napastliwość d.biskupa i Czarusia może budzić niesmak, ale coś jest na rzeczy z tym Svenem.

  • d.biskupa

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Sam jesteś napastliwy, bucu.

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Napisz lepiej, czy jesteś babą, czy chłopem. I ile masz lat. OKi, dupciu?

  • Wojtaszek

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Chyba już znalazłem prawdziwego Petera Pana. Wychowywał się jak najbardziej w Polsce. To on:

    http://www.youtube.com/watch?v=BPsOidDNIl0&feature=related

  • d.biskupa

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Dobrze, Krzysiu. Wszystko ci wyjawię, jak na spowiedzi. Tylko najpierw napisz, proszę, ile lat dałbyś swojej dupci :)

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Wojtaszek

    Nie wierzę. ;-) Tamten jest za bardzo queerowy.

    @ d.biskupa

    Moja droga, mój drogi, wokół swojej osoby roztaczasz aurę tajemniczości tak skutecznie, że nie jestem w stanie na oko ocenić nawet Twojej płci, a co dopiero wieku. ;-) Twoja zgryźliwość nakazuje przypuszczać, że niejedną wiosną odmrażałaś pośladki. Twój nick – zdecydowanie passe – zdradza brak dbałości o zachowanie wizerunku młodzieniaszka. Zwłaszcza w porównaniu do Svena, który jeszcze przed trzydziestką (zresztą, kto Go tam wie…) odmładza się wirtualnie.

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Flikkers znaczy ,,pedzie”. Ale to nie jest tak obraźliwe jak ,,fags”.
    Najfajniej mówią nasi bracia Belgowie (ci z Flandrii) : „jeanet”
    W sensie, że z gejów są takie Żanetki, ha ha ;)

  • Peter Pan

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Nowe dane w sprawie tajemniczego Svena

    http://www.lemniscaat.nl/Jeugd/Kinder-%20en%20jeugdboeken/titels/9789056374365/Sven%20en%20zijn%20rat%20gaan%20voor%20goud

    Ładny chłopczyna ze mnie, nie ?

  • krzsz1986

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Cóż, widocznie ci geje z Belgii to takie Żanetki. Dobrze, że w Polsce są po prostu pedały. :-)

    Chłopczyk ładny, ale obawiam się, że zainteresowani (Cezary i d.biskupa) nie potrzebują więcej danych na temat Svenów.

  • Opinia niebranżowca

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    Cytat z pewnego forum:
    „Swoją drogą miałem kiedyś taki pomysł:
    Rozesłać wici,plakaty wszelkiej maści informacje do mediów że wyjdzie na ulice najbardziej zboczona/przegięta/etc parada we wszechświecie… A potem na ulicy sami „zwyczajni” – od dżinsów po garnitury. Z transparentem ” bardziej przegiętych nie znaleźliśmy” W ogóle mażą mi się parady w rodzaju „pomarańczowej alternatywy” .. z jajem i dystansem do siebie”

  • stereo-typ

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    @ Opinia niebranżowca

    A mnie się „maże” (a raczej rozmazuje) obraz na monitorze jak czytam coś takiego.
    Marzę natomiast o chwili, kiedy nie będzie w Polsce Polaków toczących skazane na porażkę boje z polską ortografią.

  • Marcin

    [Re: Nie zagłuszajmy dyskoteką politycznych postulatów!]

    jestem przeszczęśliwy, że taki artykuł powstał :) wreszcie widzę, że nie tylko ja i mój chłopak tak myślimy!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa