Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna

Muszę przyznać, że ani nie czytałam tego, co do tej pory pisało się o warszawskiej paradzie, ani niespecjalnie orientuję się w słynnym przewrocie pałacowym, który dokonał się po EuroPride. Nie jestem nawet pewna tego, kto paradę organizuje, jakie są na nią pomysły, jak ma wyglądać, czy ma się odbyć pod jakimś hasłem przewodnim, czy nie, czy będzie kolorowym pochodem, czy konduktem żałobnym – właściwie zupełnie nie mam o tym wszystkim pojęcia. Wiem za to, jak wyglądałaby parada, w której szłabym bez poczucia, że jestem tam tylko gościnnie i wyrażam poparcie dla postulatów, z którymi zasadniczo się zgadzam, ale nie uwzględniają moich potrzeb i mojej wizji. Tylko czy najważniejsze jest to, czego ja oczekuję?

Od kilku lat biorę udział w organizacji Marszu Równości w Krakowie, więc nie piszę z pozycji osoby nie mającej zielonego pojęcia o tym, jak ta cała zabawa wygląda od środka. Przygotowanie takiej imprezy to ogrom pracy – dlatego, niezależnie od osób, które się tego podejmują, ściągam kapelusz z głowy i kłaniam się z szacunkiem. Jednocześnie zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że parada w Warszawie jest o wiele bardziej medialnym wydarzeniem, przygotowywanym z większym rozmachem. Sam pochód wygląda też zupełnie inaczej – to, czego zorganizowanie w Krakowie czy innych miastach, z różnych powodów, graniczy z cudem (platformy, czy w ogóle jakiekolwiek pojazdy, muzyka, znaczne wydłużenie trasy), w Warszawie często jest już stałym elementem. No i ostatnie, ale nie najmniej ważne – z wiadomych przyczyn, parada w Stolicy zajmuje specjalne miejsce, które automatycznie obliguje ją (czy słusznie czy nie, to już inna sprawa) do większej reprezentatywności.

Chyba właśnie z próby zrobienia z parady wydarzenia, które zadowoli każdego w przynajmniej minimalnym stopniu, dyskutujemy o tym, czego od parady chcemy. Jednak wydaje mi się, że z tego samego powodu, dyskusja na ten temat jest zbędna. Bowiem dobre chęci reprezentowania jak najszerszej grupy osób nieheteroseksualnych zawsze skończą się w miejscu ustalania haseł, kształtu parady, atrakcji, manifestu czy ogłaszania demokratycznych wyborów na myśl przewodnią. Jestem fanką technicznie zachowawczych rozwiązań – jak najmniej wkładu organizatorów, jak najwięcej wkładu uczestników.

Oczywiście, każdy z nas ma swoje oczekiwania wobec marszy i parad – ale sztuką jest stworzenie przestrzeni, w której każdy może się wypowiedzieć – bez względu na to, czy jego głównym marzeniem i najważniejszym postulatem są związki partnerskie, czy może w ogóle jest przeciwny opresyjnym instytucjom rejestrowanych związków, czy chce wyrazić poparcie dla większej separacji Kościoła od instytucji politycznych, czy jest nieheteroseksualnym wierzącym, liczącym na wsparcie wykluczającej go grupy religijnej. Przykłady można mnożyć. Moja parada to parada, na której ja, ekscentryczna, antyklerykalna biseksualistka, która ma trochę inne marzenia niż rejestrowany związek partnerski, pójdę obok geja–katolika, który pragnie wziąć ślub kościelny ze swoją drugą połową. Jeśli marsze i parady mają być narzędziem do pokazania naszej obecności, postulatów i oswojeniem społeczności lokalnych z nami – to zamiast udawanej spójności poglądów, powinniśmy pokazać różnorodność i wielogłos. Ukazanie złożoności jest trudne, ale udawanie – niebezpieczne i bardzo proste do demaskacji. Wszak społeczność LGBTQ, podobnie jak osoby heteroseksualne – nie jest spójna i zgodna. A jeśli nie zrobimy z tego oczywistego faktu, swojego atutu, niedługo będziemy musieli się z niego tłumaczyć. Absurdalne?

Zamiast deklarować różnorodność, trzeba ją pokazać. To jest dla mnie praktykowaniem queeru. Skomplikowane?

Aleksandra Sowa – dziennikarka i publicystka. Współorganizatorka i rzeczniczka prasowa festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości w Krakowie. Świeża teatromanka i od zawsze nałogowa czytelniczka. Do niedawna związana z Kampanią Przeciw Homofobii, wcześniej – z Krytyką Polityczną i partią Zieloni 2004.

Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Sowa

Aleksandra Sowa

Dziennikarka i publicystka. Współorganizatorka i rzeczniczka prasowa festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości w Krakowie. Świeża teatromanka i od zawsze nałogowa czytelniczka. Do niedawna związana z Kampanią Przeciw Homofobii, wcześniej – z Krytyką Polityczną i partią Zieloni 2004.

24 komentarzy do:Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna

  • ;P

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Co ten tekst wnosi, bo chyba nic?

  • Abiekt

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Mam to samo przykre wrażenie niestety

  • Aleksandra Sowa

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Cóż – niestety, wnosi przykre wrażenie, że dyskusja na ten temat nic nie wnosi, bo wystarczy minimalny wysiłek intelektualno – organizacyjny, a nie jakieś kombinowanie.

    Albo po prostu się starzeję i szkoda mi zdrowia/nerwów, aby po raz kolejny się produkować i podniecać 653678. paradą, która i tak będzie taka sama jak co roku.

  • KaFor

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Mam to samo przykre wrażenie niestety – przyłączam się.

  • znowu te parady

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    branża już zjada własny ogon nic nowego tylko parady ach gdzie sa geje z tamtych lat

  • maruder

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Nic nowego w tym tekście nie ma, jest chaotyczny i niespójny. To po co go było pisać?

  • Peter Pan

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    A więc już nie ma pytania CZY praktykować queer. Jest tylko: JAK?
    W ten sposób, udało się autorce załatwić kwestię, która tu w zeszłym roku zajmowała tyle samo miejsca, co w tym ględzenie na temat parad, jednym zdaniem.
    Ja myślę, że to jest świetna metoda.
    Proponowałbym pani Sowie, żeby napisała jeszcze jeden artykuł o czymś innym, żeby na końcu, podobnym chwytem retorycznym, załatwić dyskusję o paradach.
    Bardzo liczę na takie rozwiązanie sprawy.
    Jedyna nadzieja w autorce. Inaczej, Bóg jeden wie, ile jeszcze razy pojawi się tu ta fotka z balonikami i chorągiewkami a pod nią kolejny artykuł, różniący się od innych w 1-5 % .

  • krzsz1986

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Pani Sowa, jak zwykle, dekadencka i zblazowana.

    Zachęcam czytelników do podzielenia się swoimi doświadczeniami na temat praktykowania queeru – jak to robicie?

  • WS

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Jakieś takie zmęczenie z tego tekstu bije.

    Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się to ze słowem wstępnym większości nowo zakładanych blogów: „zakładałem już kilka blogów, nie wiem, czy będzie mi się chciało pisać, możecie komentować, ale nie wiem, czy będę odpowiadać. Zapraszam.”

  • muzz

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Hmmm, przeczytałem ten tekst… I nie wiem o czym on jest, a właściwie o co autorce chodzi? Nie wiem też czy queer to różnorodność.

    Poza tym. Niech ktoś mi wyjaśni jedną rzecz. Po co są te parady? Czy one coś realnie przyniosły z korzyści? Może czas do refleksji. Mnie jako geja nikt ze środowiska nie przekona (lub jak kto woli „żadne krzyki i wrzaski mnie nie przekonają”) że parada nam w czymkolwiek może pomóc. Domaganie się związków na paradzie to jakaś farsa, to może tylko wspierać inne działania (np. lobbowanie polityków). Mnie jako geja parada odstrasza (tańce z różowymi piórami w dumie na platformie i wszechobecna nagość, i od razu zaznaczam-to NIE kultura gejowska). Warszawie pomyliła się Love Parade z Paradami Równości, które na zachodzie wyglądają normalnie, bez nagości, piór i głośnej muzyki.

    Szalenie rozbawiło mnie stwierdzenie; „jak najmniej wkładu organizatorów” – hehe, dziki tłum walący przez miasto :D To chyba Utopia :D
    Przede wszystkim zacznijmy być normalni, a nie główne wydarzenie roku-parada, śmiech na sali. Dlaczego nikt nie zrobi festiwalu filmowego np. w Lublinie, w którym się nic nie dzieje.
    Kolejna kwestia-ograniczenie wpływu KPH, które kompletnie nie reprezentuje naszego środowiska…

  • stereo-typ

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    muzz dlaczego nie zrobisz festiwalu filmowego np. w Lublinie, w którym się nic nie dzieje?

  • @ muzz

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    „niech ktoś to zrobi” „niech ktoś mi powie”
    :P
    Ty reprezentujesz nasze środowisko, niestety.

  • melanz

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Pierwszy sensowny i niemanipulatorski tekst!!! Super.

  • Peter Pan

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Boże, co za demagogia.
    Tymczasem muzz ma trochę racji. Festiwalu filmowego nie da się zrobić samemu. Trzeba mieć ludzi, środki. Niektóre instytucje kulturalne dysponują i jednym i drugim i można od nich wymagać, by dysponowały dobrze.

    Nie wiem jak wygląda sprawa KPH i Lublina, ale ogólnie nie jest tak, że jak się nam nie podoba działalność tej czy innej organizacji to możemy zrobić to co byśmy chcieli, całkiem na własną rękę. To jest argument w rodzaju: jeśli nie podoba Ci się sztuka teatralna, którą widziałeś to napisz swój scenariusz i zagraj wszystkie role.

  • stereo-typ

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    @ Peter Pan

    muzz nie ma absolutnie racji! Jest typowym malkontentem i roszczeniowcem. „Ktoś” ma zrobić, „ktoś” ma zorganizować itd… itp… Tylko jak znam takich „muzz-ów” to jak w końcu „ktoś” taki festiwal w Lublinie zorganizuje, to właśnie taki „muzz” na niego nie pójdzie bo uzna, że bezpieczniej mu w swojej „szafie”.

  • muzz

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Drogi stereo-typ
    Proszę oświeć mnie co się działo w Lublinie w ostatnim roku? Nie jestem roszczeniowcem, chętnie coś zrobię, ale nie w pojedynkę!!! I w szafie też nie siedzę!!! Czytaj ze zrozumieniem!!!
    Ciekawe co Ty zrobiłeś? Pochwal się wielki działaczu!!!

  • krzsz1986

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Jaki festiwal filmowy chcecie zrobić?

    Mam lepszy pomysł: niech muzz i stereo-typ „zrobią” żywą bibliotekę w Lublinie. Będzie co czytać, oj będzie! ;) W celu zwiększenia zainteresowania można zaprosić, oprócz dwóch gejów, jakąś feministkę, transa, ułaskawionych przez prezydenta, itp.

  • stereo-typ

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    @ muzz

    Odbijanie „piłeczki” w moim kierunku (Ciekawe co Ty zrobiłeś? Pochwal się wielki działaczu!!!) jest o tyle nie w temacie, że ja – w przeciwieństwie do Ciebie – nie czekam na żadnego „ktosia”, który „zrobi” cokolwiek i gdziekolwiek. Mam więc święte prawo nie robić nic, bo nie zgłaszam pod adresem żadnego „ktosia” żadnych pretensji o to, że tego czy tamtego nie zrobił. Jasne?

  • Wojtaszek

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Jeśli chodzi o festiwal filmowy LGBT, to ten zeszłoroczny w Kinotece był obrazem nędzy i rozpaczy. Połowa miejsc wolna na większości seansów. Nie wiem, czy podobny festiwal w Lublinie miałby jakikolwiek sens przy tak totalnym braku zainteresowania „braci ciotecznych” sztuką.

  • Stefan

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Rozumiem , ze imie roznorodnosci z radoscia bedzie paradowac obok faszysty geja ( a bylo takich sporow SA) to coze ze jest za faszyzmenm ale wazniejsze ze mubi sex z chlopcami.

  • muzz

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    stereo-typ

    Nie masz racji i masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem. Ja nie mam roszczeń tylko pytam o efekt parad i po co jest KPH skoro nic nie robi???

  • stereo-typ

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    @ muzz

    Twoje: „Dlaczego nikt nie zrobi festiwalu filmowego np. w Lublinie, w którym się nic nie dzieje” jest własnie klasycznym przykładem postaw roszczeniowych (chciałbyś „mieć” taki festiwal ale jakiś brzydki „ktoś” Ci go nie zorganizował).
    O parady też wcale nie pytasz. Stwierdzenie „Mnie jako geja nikt ze środowiska nie przekona … że parada nam w czymkolwiek może pomóc.” jest wystarczająco wymowne. Czego jak czego ale pytań to Ty nie stawiasz. Masz gotowe odpowiedzi.

  • Jakbyco

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Po internecie krąży nagranie z obrad komitetu tegorocznej parady. Coś mi się wydaje, że panowie (i panie?) są już spaleni ;) . Polecam blog Abiekta jako źródło

  • krzsz1986

    [Re: Jak zrobić dobrze wszystkim naraz i każdemu z osobna]

    Fajnie. Ten jeden roztył się trochę. Poza tym nieco widać cioterię. Jeden facet zabawnie poprawia sobie grzywkę. Inny (wiadomo który) śni o młodych gejach i młodych heterykach. O starych niestety nie.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa