Gry salonowe

Ostatnio na homikach, przy okazji recenzji książki „Kochanek Czerwonej Gwiazdy”, rozgorzała dyskusja o starych pedałach. Nie pierwsza. Nikt nie mówi o starych lesbach. Może stare lesby są mniej przerażające i budzą mniejszy niesmak? Na pewno w oczach części licealistów z Wrocławia, którzy przy okazji warsztatów o homoseksualizmie – jak pisała Gazeta Wyborcza – stwierdzili, że dwie całujące się kobiety wyglądają słodko, a dwóch gejów już mniej. Do takiej oceny idealnie wpasował się poseł Węgrzyn, który chętnie by popatrzył na dwie lesbijki. O stare lesby nikt go nie zapytał.

Starość, jak się okazuje, przychodzi po trzydziestce. Tak twierdzą moi znajomi. Wtedy nie do końca wszystko jest takie jędrne jak było. Czasami pojawia się drugi podbródek, na brzuchu przybywa jedna fałdka więcej, choć waga niby ta sama. I mózg – ten to dopiero przestawia się na inne tory. Albo się uspokaja i szuka spokojnej egzystencji u boku drugiej osoby, albo szaleje chcąc ustalić sobie nową granicę starości – pada na 35 lat. Tak to właśnie wygląda. Do tego dochodzą piątkowe filmowe wieczory ze starym kinem, słuchanie Justyny Steczkowskiej, tudzież Melissy Etheridge oraz dżinsy typu slim na nogach starszych panów – bleee. I co, gadam głupoty? Oczywiście, że tak. Gdyby życie po trzydziestce dało się opisać w kilku zdaniach, to nie byłoby problemów z OFE, nikt by nie przeżył takiej sztampy.

Z gejami po trzydziestce jest jednak jakiś problem. Powiedzmy – pokoleniowy, a im dalej o wielkich miast, tym gorzej. Zamknięci w szafach, a jak już wyszli, to na pół gwizdka – wie mama i tata, ale nie rozmawiają o tym. To single. Pary są nieco bardziej otwarte. I albo żyją bardzo otwarcie, dając przykład naszemu społeczeństwu, że można. Albo są tylko oni i nikt poza nimi. Oczywiście są i imprezowicze, tzw. piątkowe petardy, które wnoszą tyle do społeczności, ile noszą w spodniach. Czasami to naprawdę niewiele. Najfajniejsi są pozajmowani, a spora część boryka się ze sobą… i tutaj jest zadanie dla organizacji LGBTQ. Jak zaktywizować gejów i lesbijki 40+, 50+ i dalej? A może poczekajmy, aż nam działacze i działaczki trochę się zestarzeją i coś wymyślą, aby zagospodarować swój czas?

Jakiś czas temu miałem nadzieję, że może polskie kino coś zmieni, albo przynajmniej seriale. I trochę się zawiodłem. Przy okazji „Sali samobójców” okazało się, że głównym tematem stał się zły internet, który potrafi być niebezpieczny, uzależniający, wciągający… i jeszcze wiele przymiotników można było przeczytać w prasie i usłyszeć w telewizji. Szkoda, że prawie nikt nie skupił się na momencie, po którym główny bohater ucieka w wirtualny świat. A moment był ciekawy, bo wątpliwy heteroseksualnie. Tymczasem w odcinku „Dzień dobry TVN” (można wygooglać), do któego zaproszony był główny bohater i jego filmowa mama nie padło ani jedno słowo o tym. Było o winie rodziców, o strasznym internecie. Internet stał się starym, strasznym pedałem, a dyskusja jak zwykle była o czymś innym. Widziałem jeden z odcinków X factor – jestem wrażliwy i bardzo lubię taki widowiska. Jest kolorowo, śmiesznie i jakoś tak światowo. O wiele lepiej wtedy je mi się czipsy. Jednym prawie się udławiłem, gdy na scenę wyszedł pan w średnim wieku i zachwycił swojego kolegę, którzy czekał tuż za kulisami. Kolega wrażliwy tak samo jak ja. Gdy pan w średnim wieku zaczął śpiewać, ten powiedział „Ja go kocham” i po chwili dodał „ale normalny jestem – hetero”. I nagle przestało być światowo. Zamarłem z palcami w paczce czipsów i myślę sobie „ale cham!”. Okazało się, że kolega dodał po chwili „Ja romantyczny jestem”. Popiłem colą.

I wtedy odpuściłem, bo przecież powiedział to sympatyczny kolega pana w średnim wieku, któremu dobrze z oczu patrzy. Odpuściłem, bo wszyscy klaskali i śmiali się, a piosenka w tle była urocza i romantyczna. Odpuściłem, bo jadłem czipsy i sprawiało mi to dużo przyjemności. I na pewno to nie było na poważnie. W takim widowisku to musiało być mrugnięcie oka w stronę widza. Na koniec jurorka stwierdziła, że tak bardzo się cieszy, że za panem w średnim wieku, choć ma inny kolor skóry, ludzie na widowni szaleją. Jej zdaniem to dowód, że „coś w Polsce się zmienia”. Przypominam, że to ta sama jurorka, która w pierwszym odcinku kazała zdjąć „błyskotki kobiece” jednemu z uczestników. Taka salonowa homofobia wydaje mi się gorsza wybryków posła Węgrzyna. Jest bardziej wyrafinowana, często nieuświadomiona i ukrywa się pod kolorowym płaszczem przekazów medialnych. Utrwala stereotypy w sposób pośredni i „grzeczny”. Tutaj nie wystarczą plakaty i dyskusje panelowe, tutaj trzeba rzetelnej edukacji już od podstawówki. Jednak, żeby nie wyjść na aktywistę i działacza, to mrugnę wam okiem na do widzenia. To nie było na poważnie, a starzy geje nie istnieją, nie musicie się bać.

Damian Niebieski Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

123 komentarzy do:Gry salonowe

  • reader

    [Re: Gry salonowe]

    Bardzo sprawnie napisany felieton.

  • reader

    [Re: Gry salonowe]

    Fakt, sprawnie. :)

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    Rzeczywiście sprawnie napisany- muszę to przyznać. Szkoda tylko, że poziom zawartej w nim refleksji, bliski jest twórczości cioci Juanitty.

    Na temat straszliwych rzeczy dziejących się w programie „X-factor” nie będę się wypowiadał, ponieważ nie mam szczególnie rozległej wiedzy na temat programów dla dziewczynek w wieku gimnazjalnym.
    Ciekawy jest natomiast sam początek dotyczący wrocławskich licealistów. Jak się okazuje są homofobami, ponieważ podobają im się całujące się dziewczyny, ale całujący się chłopcy już nie.
    Myślę, że może czasem warto zadać odwrotne pytanie: nie co JEST tylko co NIE JEST homofobią. Jakiego zachowania licealistów mielibyśmy oczekiwać ? Mieli się na siebie rzucić i zacząć się namiętnie całować czy też opowiadać jak ich jara widok dwóch gejów w takiej sytuacji ?
    Dla mnie ważne jest co innego. Czy zrozumieli po tych warsztatach, że homoseksualistom należy się szacunek jak wszystkim innym ludziom ? Czy zrozumieli o co chodzi w dążeniu gejów do ustanowienia prawa legalizującego związki homo ?
    To czy im stawał na widok gejowskich całusów czy odwracali wzrok, nie jest dla mnie istotne.

    I tu dochodzimy też do Węgrzyna. Byłem na niego wściekły i ogólnie uważam, że to wieśniak. Ale sposób w jaki jego sprawa zaczyna funkcjonować w kolejnych już artykułach i felietonach, sprawia że zaczynam się z nim solidaryzować.
    Otóż problem z Węgrzynem nie polegał na tym, że go bardziej jarają lesbijki niż geje w sytuacji intymnej. Nawet nie na tym, że to powiedział publicznie.
    Chodzi o to, że to była odpowiedź na pytanie o PRAWA pewnej grupy OBYWATELI. Nie jest niczym złym powiedzieć, że się woli 20-letnie dziewczyny od tych 80-letnich. Byłoby natomiast skandalem, gdyby jakiś polityk powiedział, że nie chce się zajmować emeryturami, bo woli młode panienki.

  • wit

    [Re: Gry salonowe]

    Nieustająco lubię pisanie Damiana i trafność jego spostrzeżeń, często trafiających w samo sedno problemu: „Taka salonowa homofobia wydaje mi się gorsza wybryków posła Węgrzyna. Jest bardziej wyrafinowana, często nieuświadomiona i ukrywa się pod kolorowym płaszczem przekazów medialnych. Utrwala stereotypy w sposób pośredni i „grzeczny”…
    Nic dodać, nic ująć! Sam często doświadczałem takiej właśnie ugrzecznionej, „eleganckiej” i „cywilizowanej” nietolerancji. Potwierdzam, że jest znacznie groźniejsza niż ciemnota ludzi nieuczonych.
    Tylko, Damianie, błagam: nie jedz więcej czipsów! To strasznie niezdrowa tuczarnia i źle wpływa na mózg. Mam nadzieję, że była to tylko fikcja literacka ;)

  • Jakbyco

    [Re: Gry salonowe]

    Wiem, wiem że to nieładnie wklejać same linki, ale przeczytałam dziś taki list w WO – i jakoś bardzo pasuje mi do tonu, stylistyki pana Niebieskiego. Polecam, niby nic odkrywczego (jak i w tym felietonie), ale to takie życiowe…
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,9280449,Boimy_sie_zwiazkow__wiec_uprawiamy_szybkie_numerki.html

  • Hypnos

    [Re: Gry salonowe]

    Mogę tylko tyle dodać, że sam jestem w tej „magicznej smudze cienia” (40 – stka), i dawno przestałem mieć złudzenia. I na nic zdaje się posiadanie zgrabnej sylwetki, aktywne uprawianie sportów, kiedy dla wielu jest się już „emerytem”. Wiem jedno, nie opłaca się mieć w naszym środowisku wysublimowanych zainteresowań, pasji (innych niż plotkowanie i zaliczanie), własnego zdania i poglądów…to zbędny balast (wyjątek stanowi zasobny portfel – wtedy amatorzy znajdą się zawsze i wszędzie). Jako środowisko dość zamknięte, generujemy znaczny odsetek osób nie dojrzałych, czasem zwyczajnie głupich, czasem chamskich, zresztą mógłbym cech tych wyliczać więcej. Zgoda – wszak jest to zupełnie normalne w każdej społeczności, czy też zbiorowości – szkoda tylko, że wielu z nas (takich po 30, 40 i dalej) – chcących żyć świadomie, otwarcie i odpowiedzialnie w związku – dostaje baty od „emocjonalnych bandytów”. Po kilku takich próbach wielu z nas się wycofuje – na „emigrację wewnętrzną”. Niestety obyczaje są dziś takie – jak opisała je owa czytelniczka – Wysokich Obcasów.

  • d_biskupa

    [Re: Gry salonowe]

    Hypnos, może zacznij rozglądać się wśród rówieśników, zamiast startować do młodzieży?

  • imię

    [Re: Gry salonowe]

    @Hypnos
    To był czytelnik :)

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    Na podstawie artykułu z linka od Jakbyco, stwierdzam, że promiskuitywni geje zawsze znajdują odpowiednie wytłumaczenie dla swojego zachowania.
    W PRL było szaro, nudno, podejście do seksu był konserwatywne a oni byli bardziej wykluczeni niż dziś. Dlatego nie interesowali się związkami, tylko przygodami w kiblach.
    Dziś jest kolorowo, konsumpcyjnie a seks atakuje nas wszędzie. Dlatego nie interesują się związkami, tylko przygodami w darkroomach.

    Ja myślę, że promiskuityzm sam w sobie nie jest problemem, pod warunkiem, że zachowuje się pewne proste zasady etyczne. Jeśli dwie dorosłe osoby godzą się na jakiś układ, to jest to ich sprawa. A jak popełni się jakiś błąd, zrobi komuś krzywdę, to należy za to winić siebie samego a nie szarość/kolorowość, pruderię/przeseksualizowanie, komunizm/kapitalizm itp.

  • felix

    [Re: Gry salonowe]

    Nom, sprawnie napisany ten felieton.

  • [Re: Gry salonowe]

    Ciekawe przemyślenia, Peter Pan. Jesteśmy ci za nie wszyscy bardzo wdzięczni. Tylko jak one się mają do tego listu z WO, to ja nie wiem. Zresztą list denny. Gołym okiem widać, że pisał go jakiś głupi szczyl. Zupełnie nie dziwię się jego facetowi, że go rzucił.

  • Hypnos

    [Re: Gry salonowe]

    Tak jestem skonstruowany, że cenię sobie mężczyzn dojrzałych, więc za dziećmi czy też młodzieńcami się nie oglądam)))

  • [Re: Gry salonowe]

    Widać nie są aż tak dojrzali, skoro nazywają cię emerytem. Proste. No chyba że masz mentalność starego dziada.

  • Jakbyco

    [Re: Gry salonowe]

    @Hypnos
    Zdaje się, że wywołaliśmy tutaj obecność osób mających jakiś niezwykły problem zarówno z młodszym („szczyl”) jak i starszym („emeryt” – i tak, ja przeczytałam Twój komentarz ze zrozumieniem ;) ) wiekiem. Czyli obserwacja Niebieskiego celna :) )).

  • Jakbyco

    [Re: Gry salonowe]

    Ciekawa jest zresztą ewolucja „dziada” jako obelgi. Ageism, czy kopiowanie z p. Kaczyńskiego?

  • [Re: Gry salonowe]

    Jakbyco, ty jesteś głupsza, niż ustawa przewiduje. Felieton Niebieskiego jest fajny. Natomiast płaczliwe żale Hypnosa i autora podlinkowanego przez ciebie listu mają się do niego jak pięść do nosa. I weź ty mnie nie zaczepiaj!

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ d.biskupa

    Ciesze się, że jesteście wdzięczni – wy wszyscy, którzy czytacie homiki w 100 osób, ale podpisujecie wasze posty wspólnym nickiem: d.biskupa

    Tak to się ma, że koleś twierdzi, że „zapominamy” o związkach, bo konsumpcja, bo dużo seksu, bo Paryż to dziwka itp.
    A inni twierdzą, że to raczej kiedyś o nich nie myśleliśmy, bo komunizm, ocet na półkach, brudne szalety etc.
    Faktem jest, że w tym liście kolo bardziej oskarża innych niż usprawiedliwia siebie, ale to, może się zgodzicie drogie dupy biskupa, w zasadzie jeszcze gorzej.

  • [Re: Gry salonowe]

    No dobrze. Niech ci będzie. Przyjmujemy to wyjaśnienie.

    [...]

    [detr. uprzejmie przypomina, że homiki to nie czat i uprasza o utrzymywanie rozmowy na odpowiednim poziomie oraz przestrzeganie regulaminu]

  • stereo-typ

    [Re: Gry salonowe]

    Przeważają bardzo pochlebne komentarze a dla mnie to jakaś niezborna paplanina nie-wiadomo-o-czym.
    Żeby jednak nie było, że krytykuję w czambuł. Fragment: „… są i imprezowicze, tzw. piątkowe petardy, które wnoszą tyle do społeczności, ile noszą w spodniach. Czasami to naprawdę niewiele” to wg mnie murowany kandydat do nagrody w konkursie na najlepszy text roku (gdyby taki był organizowany!).

  • eN Zet

    [Re: Gry salonowe]

    Podoba mi się. Jak zwykle zresztą, jeśli chodzi o twórczość Niebieskiego :)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Czy felieton udany? Niestety muszę zgodzić się z oceną, którą wystawił Peter Pan. Za to temat tym razem bardzo interesujący, a ten tekst o piątkowych petardach – rewelacyjny! :) Przy okazji dowiadujemy się, że Damian ceni sobie solidne rozmiary. ;) Jeszcze to jestem w stanie zrozumieć. Za to nie mam pojęcia, dlaczego X-factor pozwala poczuć się światowo. WTF?! Jeśli tak jest, to szczerze mówiąc, trochę współczuję. Radziłbym też nie przesadzać z chipsami, bo tłuszczyk odkłada się na boczkach!

    Pisząc o starych gejach, Damian odważył się dotknąć tematu bardzo drażliwego. Nie mam nic przeciwko starym pedałom. Za parę lat sam do nich dołączę. Na razie wydają się zabawni. Przede wszystkim ze względu na częstą praktykę odejmowania sobie lat. Jeśli jakiś ma 47 lat, to powie że 41, jeśli 38, napisze – 33, a jeśli właśnie przekroczył trzydziestkę, to kurczowo będzie trzymał się 29-tki. Podobno najwięcej żyjących gejów liczy 29,99 wiosen. ;)

    BTW. Zobaczyć, jak d.biskupa puszcza oczko do Hypnosa – bezcenne. :)

  • Soniasonia

    [Re: Gry salonowe]

    ^ Skoro masz sześćdziesiąt lat, to co oznacza data w twoim pseudonimie? :-b Swoją drogą, to głupota nazywać trzydziestolatków starymi – starość zaczyna się wtedy, gdy człowiek zaczyna mieć problemy z normalnym funkcjonowaniem w normalnych sytuacjach, np. gdy ma poważne problemy z chodzeniem, wzrokiem i słuchem.
    Kiedyś uwielbiałam emerytów, ponieważ myślałam, że takie osoby są dojrzałe oraz inteligentne. Potem jednak poszerzyłam krąg ludzi, których znam, i odkryłam, że większość z nich to takie same chamy i nieuki jak moi rówieśnicy.

  • Maksim

    [Re: Gry salonowe]

    @krszsz1986ect

    „Nie mam nic przeciwko starym pedałom.”
    Bosz… co za język?!

    „Za parę lat sam do nich dołączę.”

    I co? Też będziesz sobie odejmował, czy może wydasz fortunkę na chirurgów i kosmetyki, żeby w takie sposób oszukać innych pedałow?

  • [Re: Gry salonowe]

    Gdzie ja niby puszczam oko do Hypnosa?!? Za stary dla mnie.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Maksim

    Po pierwsze to nie ja, tylko Autor tekstu odczarował sformułowanie „stare pedały”. Tutaj tak wolno. Po drugie, nie będę odejmował sobie lat, bo właśnie nie mam nic przeciwko starym pedałom. W stosowaniu kosmetyków czy zabiegów nie ma nic złego. To nie jest oszustwo.

    Wymieniając przykłady gejów odejmujących sobie lat, zapomniałem o pewnym biseksie, który z 27 zrobił 25. ;)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ d_biskupa

    Gdzie? Tutaj: Hypnos, może zacznij rozglądać się wśród rówieśników, zamiast startować do młodzieży? Poza jeśli dla Ciebie Hypnos za stary, to skąd taka rada dla Hypnosa? ;) Chyba nie z własnego doświadczenia? :)

    @ Maksim

    Sorry kolego, ale jak ktoś pisze Bosz…, to brzmi jak ciota. :)

  • Maksim

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz1986ect

    Stosowanie zabiegów (rozumiem, że chirurgicznych) i kosmetyków „odmładzających” w celu poderwania kogoś to nie jest oszustwo? A czym to się różni np. od „picowania” starego grata, samochodu na sprzedaż, prób przykrycia byle czym dziur w karoserii, byle tylko ktoś go kupił albo wreszcie zaniżania wieku (starego grata, cokolwiek znaczy słowo grat)? Hę?

    Brzmi jak ciota?…rzekła ciota?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Maksim

    Sprawa jest prosta. Zabiegi, kosmetyki przede wszystkim mają zmieniać niezadowalający stan faktyczny, a „picowanie starego grata” – tylko ukryć. Poza tym nie ma przymusu.

  • [Re: Gry salonowe]

    Krzysiu, czy to prawda, że podkradasz kosmetyki swojej mamie?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ d_biskupa

    Nie. To nie jest prawda.

    @ Maksim

    Nie bierz wszystkiego tak dosłownie. Nie ma przymusu. Człowiek ma wybór. Zresztą, taki „nieupudrowany”, nie pierwszej młodości kutasek też może dobrze smakować.

  • facebook

    [Re: Gry salonowe]

    Zabiegi? Kosmetyki? Mama? Wszystko (i jeszcze więcej!) w fanklubie!

    oficjalny fanklub krzsz1986 na facebooku

  • facebook

    [Re: Gry salonowe]

    Tekst z kutaskiem – LUBIĘ TO! Ale przygadałeś!

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ facebook

    Dziękuję za uznanie, ale Ameryki nie odkryłem.

  • facebook

    [Re: Gry salonowe]

    Spoko. Miażdżysz stary :)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ facebook

    Widzę, że Cię zaskoczyłem. Cóż, mnie życie wciąż zaskakuje. Ostatnio zaskoczyło mnie to, że posiadam własny fanklub. OK, idę zrobić sobie peeling i maseczkę.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    Detrollator, podaje pod artykułem o pogrzebie Darii, link do konta homików na facebooku.Sorry, że piszę o tym tutaj, ale tam wyłączono możliwość komentowania.

    Czytam, więc dyskusję o „mężczyznach” dyskutujących na homikach. Ponieważ jestem mężczyzną oraz dyskutuję na homikach, zapewne rzecz jest także o mnie.
    Przyznam jednak, że trochę mnie wbiło w fotel.
    Ewa Tomaszewicz uważa bowiem, że „mężczyźni” są „mizoginami”. Przyzwyczaiłem się, iż w niektórych kręgach każda polemika z feministkami odbierana jest jako seksizm (tu wytacza się ostrzejsze działa i mówi się od razu o mizoginii). A więc do tego momentu : nihil novi sub sole.
    Potem jednak okazuje się, że „mężczyźni” dają Ewie „po głowie owłosioną cipą”.
    No, chwileczkę. Z tego co wiem, tego powiedzenia używa tu tylko jeden mężczyzna- Krzyś. Prosiłbym więc o zrezygnowanie z tej liczby mnogiej. Tym bardziej, że, gdy ostatnio dyskutowałem, chyba właśnie z Ewą Tomaszewicz, zarzucono mi kierowanie dyskusji na zbyt „akademicki” poziom. No to albo, albo.

    Dalej jest jeszcze ciekawiej: Wiktor Sidoruk odniósł wrażenie, że pod artykułem o manifie brakowało kobiet i przeważały poglądy konserwatywne. Ratunku !!!
    Pisałem wtedy ze trzy razy, że jestem liberałem, w dyskusji brała też udział kobieta- Lilianne, libertarianka i również, (przynajmniej w tamtym kontekście), „antyfeministka”.
    Ja rozumiem, że w Polsce udało się politykom stworzyć wrażenie, że polityczne spektrum ogranicza się do „postępowej” lewicy i kościółkowych konserwatystów, ale zapewniam, że pomiędzy Marksem a Bozią, są jeszcze inne opcje.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Słowo cipka zostało odczarowane po pierwszych (oficjalnych) Dniach Cipki. Owłosiona czy nie? Dla mnie bez znaczenia, bo cipki mnie nie ruszają. Może nawet mieć pejsy [www.fraped.co.uk]. Shalom!

  • bros

    [Re: Gry salonowe]

    @ krzsz…. to wszystko w twoim wydaniu jest jednak mało dowcipne. ja bym powiedział raczej: dowciapne, takie z lekka przaśnie….

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ bros

    Ale co konkretnie? Przecież wcale nie staram się być dowcipny. Przynajmniej nie teraz. To nie ja odgrzebałem i wyciągnąłem na wierzch owłosioną cipkę.

  • MM

    [Re: Gry salonowe]

    „Starość, jak się okazuje, przychodzi po trzydziestce.” … a ruchać młode mięso chce się dalej.
    Ot, co. Ot i cała homofilozofia.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ MM

    Pomyliłeś portal. ;) Idź na fellow.

  • [Re: Gry salonowe]

    O kurczę, detrollatornia wstawiła pod artykułem o mszy za Darię komentarz z linkiem do fejsa parę dni po tym, jak sama zamknęła tam komentarze. I jeszcze to mrugnięcie oczkiem… Też czasem mam ochotę dopiec Krzysiowi, ale czy to było eleganckie?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Śmierć tamtej pani została już raz wykorzystana po to, by ponarzekać na Kościół. Nie zdziwi mnie, jeśli będzie eksploatowana w inny sposób. Na fb powstaje opozycja, powstają podziemne homiki. To też nie dziwi. W wielu sytuacjach z moimi argumentami trudno dyskutować i nie chodzi bynajmniej o argumenty dotyczące owłosienia w okolicach intymnych. Dziwi mnie, że do homiczego podziemia tak szybko dołączył pan Wiktor Sidoruk. Czy on tutaj w ogóle coś komentuje? Nie przypominam sobie, bym w jakiejkolwiek dyskusji miał przyjemność poznać jego zdanie. Nie dziwi natomiast narzekanie pani Ewy Tomaszkiewicz, która ma jak zwykle wiele do powiedzenie, ale niewiele ciekawego. Zresztą, czy ona tutaj komentuje pod jakimś pseudonimem?

  • Ewa

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz1986

    Nie dziwi, nie dziwi, nie dziwi, nie dziwi…. a co dziwi? Po prostu ludzie ceniący sobie wyższy poziom piszą gdzie indziej. Ty nie możesz do nich dołączyć, ponieważ nigdy nie podałbyś prawdziwego imienia i nazwiska. Tutaj możesz robić co chcesz, podobnie reszta.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Ewa

    Wyższy poziom? Czyli jaki? Może taki jak na blogu? Proszę mnie nie rozśmieszać. Jakby Pani miała coś do powiedzenia i chciała to powiedzieć na homikach, to częściej moglibyśmy czytać Pani komentarze. Odezwała się Pani tylko po to, żeby ponarzekać.

  • [Re: Gry salonowe]

    Apeluję o spokój! Ci, którzy wolą dyskutować sobie gdzie indziej, niech po prostu tu nie piszą. Takie publiczne narzekanie na niski poziom homików sprawi tylko przykrość Ushi. A przecież chyba nie chcemy, żeby jej było przykro?!

    PS: Pani Ewo, wypominanie ludziom, że nie piszą pod nazwiskiem, w komentarzu pod tekstem „Damiana Niebieskiego” …bezcenne :)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Oczywiście, że nie pisałbym tego wszystkiego, gdybym musiał podpisać się imieniem i nazwiskiem. Nie każdy jest ujawniony. Nikt nie ma obowiązku ujawniać się. Na stronach PiSu mogą wypowiadać się tylko osoby zarejestrowane. Wymaga się podania nr PESEL. Proponuję wprowadzić podobne wymagania na homikach. Wtedy z 15 czytelników zostanie 5. ;)

  • [Re: Gry salonowe]

    Ale tak między nami mówiąc, Krzysiu, nie obnosiłabym się na twoim miejscu z tym życiem w szafie. Dla warszawiaka po studiach to jednak w dzisiejszych czasach już wstyd. Poza tym, jak ty sobie życie ułożysz?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ d_biskupa

    Ujawnianie się jest bardzo mało popularne (tubylcy są skrajnie niereprezentatywni!) i niesie spore ryzyko, dużo niewygody. Dlatego zupełnie normalne jest, że ten kto naprawdę nie musi, po prostu nie ujawnia się. Sens jest dopiero wtedy, gdy korzyści przewyższają straty. Ujawnienie się nie jest warunkiem ułożenia sobie życia. Może być tego skutkiem, ale nie warunkiem.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    Jeśli dobrze się orientuję to Ewa Tomaszewicz, używa na tym forum, pseudonimu Absolutely Fabolous. A więc ta Ewa, która się tu objawiła to raczej jeden z tych geniuszy, którzy tu się czasem pojawiają wyłącznie w celu podjęcia dyskusji z Krzysiem.

    Cała dyskusja na fejsie związana jest z artykułem, który E. Tomaszewicz napisała na swoim blogu. Rozprawia się w nim z mizoginią gejów. Jakby nie było to lesbijkom przypisuje się stereotypowo mizoandrię, podczas, gdy gejom raczej profeminizm, także cała ta histeria wydaje mi się po pierwsze śmieszna a po drugie dosyć biblijna (belka w czyimś oku i takie tam …)
    Jednak jest w tym artykule coś, co sprawiło, że Peter Pan uśmiecha się ze złośliwą satysfakcją już piątą godzinę i nie chce mu przejść :) )
    Otóż: dostaje się tam Abiektowi. Ja nie mogę! Chłopaczyna dwoi się i troi, żeby być tak poprawnym politycznie jak to tylko możliwe, każdą formę męską łamie przez żeńską, wymyśla formy typu (cytuję z pamięci): „naukowczyni” a na końcu okazuje się, że on też powinien złożyć samokrytykę, wybatożyć się czy w jakiś inny sposób wyrugować resztki mizoginii tkwiące w jego duszy ;) )
    W tym miejscu prosiłbym detrollatornię o nie wycinanie mojego postu jako wycieczki osobistej, bo niczego osobistego tu nie mam na myśli. Ja tylko uważam, że to cudownie pokazuje obłęd lewicowego myślenia:
    pojmowanie świata jako miejsca starcia między dominującymi a zdominowanymi, przenosi się na różne poziomy i w tej chwili zaczyna powoli prowadzić do skłócenia lesbijek z gejami.
    A słowo „mizoginia” oznaczające nienawiść do kobiet, niedługo straci swoje właściwe znaczenie, jeśli będzie się go używało w stosunku do tych 0,000001% seksizmu w umyśle Abiekta oraz do fantazji Krzysia na temat cipek.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Od razu kamień z serca spadł, że jednak pani Ewa komentuje na homikach. Faktycznie, coś tam sobie przypominam. W pierwszej chwili nie przyszło mi do głowy, że pani Ewa jest absolutely fabulous. Zwłaszcza, że wystąpiła teraz właśnie jako Ewa, a nie AF, i zarzuciła mi, że piszę jedynie pod pseudonimem.

    @ Peter Pan

    Fantazja na temat cipek? Nie przeginaj! Od polizania cipki wolałbym borowanie bez znieczulenia.

  • junior

    [Re: Gry salonowe]

    Rób swoje Damian – fajnie to się czyta, w przeciwieństwie do komentów

  • [Re: Gry salonowe]

    Większość już tu Damiana pochwaliła, junior, także trochę zaspałeś, staruszku.

  • parkiet

    [Re: Gry salonowe]

    @krzysz

    Duże niewygody to niesie życie w szafie. Owszem jako osoba niewyoutowana i szukająca usprawiedliwienia dla tego faktu będziesz twierdził, że korzyści przewyższają straty, bo co innego masz powiedzieć? Że jesteś tchórzem?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ parkiet

    To że korzyści mogą być niższe od strat, jest oczywiste. Nie w każdym wypadku tak jest. Gdy ktoś ma niewiele do stracenia, na pewno bardzo chętnie ujawnia swoją orientację. Na chwilę obecną nie czuję niewygody związanej z nieujawnieniem orientacji. Jest mi dobrze. Dziwi mnie, że tak trudno to zrozumieć.

  • Twojeimię

    [Re: Gry salonowe]

    damianek ma fajne momenty ale nie sklada mu sie wszytsko do kupy to po pierwsze a po drugie moglby troche powsciagnac ideolo bo to zawsze pobrzmiewa falszywa nuta … bo nie ma roznicy czy to ksiadz czy wyautowany dzialacz- ‚takim tonem’ pouczac to se moga swoje mamusie co najwyzej

  • @d.biskupa

    [Re: Gry salonowe]

    przez d_biskupa (dawniej d.biskupa) dodano: 25-03-2011
    (Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://d.biskupa
    Ale tak między nami mówiąc, Krzysiu, nie obnosiłabym się na twoim miejscu z tym życiem w szafie. Dla warszawiaka po studiach to jednak w dzisiejszych czasach już wstyd. Poza tym, jak ty sobie życie ułożysz?

    A myślisz że on sobie w ogóle będzie je jakoś układał??

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ przedmówca

    A co?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Naucz się choć odrobinę, gdzie stawia się przecinki.

  • Ewa

    [Re: Gry salonowe]

    Chcę odpowiedzieć krzsz1986 na jego pytania. Rozumiem, że bardzo Cię rozśmieszyłam. Nie odezwałam się w celu narzekania, lecz skomentowania pewnego zjawiska. Poziom komentarzy do artykułów (tutaj) jest niestety żenujący. Zaczyna się od analizy tematu, na obrzucaniu błotem kończy. Przykładów szukać nie musiałam, nasunęły się same po opublikowaniu poprzedniego komentarza.

    krzsz1986, napisałeś: „Oczywiście, że nie pisałbym tego wszystkiego, gdybym musiał podpisać się imieniem i nazwiskiem”. Ukrywając się pod pseudonimem możesz wszystko, prawda? Kto podchodzi do tematu Twoimi kategoriami, nie powinien się wypowiadać wcale. Jednak Tobie jest wygodnie, gdyż kilka linijek niżej czytamy: „Fantazja na temat cipek? Nie przeginaj! Od polizania cipki wolałbym borowanie bez znieczulenia”. Czy muszę tłumaczyć na czym polega niski poziom komentarzy i kim są „osoby” piszące takie komentarze?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Ewa

    Oczywiście, że nie pisałbym tego wszystkiego, gdybym musiał podpisać się imieniem i nazwiskiem, bo jestem nieujawniony.

    Nie powinnaś narzekać na to, że wypowiadam się tutaj. Każdy czytelnik tego portalu, a zwłaszcza komentator, jest na wagę złota! Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak mało osób zna i czyta homiki.pl? Zamieszczanie komentarzy jest tutaj bardzo proste, a komentuje bardzo niewiele osób. Zresztą, wystarczy spojrzeć na licznik odwiedzin. Wyniki są naprawdę słabe. Dodam, że każde odwiedziny, nawet spod tego samego adresu IP, sprawiają, że licznik się kręci. Tak samo jest, gdy klikam na podgląd komentarza – każde takie kliknięcie licznik zalicza jako nowe odwiedziny.

  • Ewa

    [Re: Gry salonowe]

    @ krzsz1986

    Nie narzekam, już pisałam. Nie tylko żenujące komentarze przyczyniają się do niskiego poziomu, ale także statystyki. Piszesz tylko dlatego żeby pisać. Jak najwięcej. Najważniejsza jest ilość, jakością nikt się nie przejmuje, bo po co? Ważne, by licznik się ciągle kręcił a co za tym idzie, zyski z reklam dla właścicieli portalu. A może Ty również na tym zarabiasz?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Ewa

    Wcale tak dużo nie piszę. Czasem w ogóle siedzę cicho. Tutaj nie ma żadnych reklam. Wdziałaś jakieś? :) Ten portal odwiedza regularnie od kilkunastu do kilkudziesięciu osób – w zależności od tego, co przyjmiemy za regularnie. Wiem, że przyznanie się do wchodzenia na czat to obciach, ale od czasu do czasu zdarza mi się i powiem szczerze, że na czacie nigdy nie zgadałem się z facetem, chłopakiem, którzy znałby homiki.pl.

  • Ewa

    [Re: Gry salonowe]

    @ krzsz1986

    Nie chcę się z Tobą kłócić, byłoby to zupełnie bezsensowne, ale piszesz dużo (wyszukiwarka). Reklamy są zawsze. Nie zauważyłeś? Być może za słabo się przyjrzałeś. Za to przyznałeś się do obciachu (jak to nazywasz). Punkt za minimum samokrytyki. Może rozmowy na czacie byłyby dla Ciebie bardziej interesujące? Tamta kultura i język zapewne są Ci bliższe (bez obrazy). I ponawiam pytanie: Ty również zarabiasz na tym portalu?

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Ewa

    Nie zarabiam tutaj. Nie widzę żadnych reklam. Serio. Po lewej stronie są jakieś małe banery (AIDS, HomoWarszawa, Nasza Sprawa II, siatkówka), ale nie nazwałbym tego reklamą.

  • Ewa

    [Re: Gry salonowe]

    @ krzsz1986

    To, że Ty nie nazwałbyś tego reklamą, nie oznacza, że tak jest w istocie. Nie zarabiasz tutaj? W takim razie gratuluję oryginalnego hobby i kończę dyskusję z Tobą (nie będziemy się powtarzać i nabijać przy tym niepotrzebnych postów). Życzę Ci wielu komentarzy i satysfakcji z pisania. Ewa.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Ewa

    Grasz nie fair. Teraz obrażasz wszystkich komentujących, imputując im, że poświęcanie czasu na pisanie komentarzy to głupota. Jesteś bezczelna i źle wychowana, sorry.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ Ewa

    Nie wiem czy ty i użytkowniczka forum podpisująca się jako Absolutely Fabolous, to ta sama osoba czy nie. Nie będę też o to wypytywał, bo to Twoja sprawa jak się podpisujesz i kim „tak naprawdę” jesteś.

    Chcę tylko powiedzieć, że jeżeli jesteś tą samą osobą a także tą, do której twórczości na facebooku tu zalinkowano, to jestem zaskoczony a może nawet zawiedziony.
    Bo kiedyś dyskutowałaś ciekawie i w sposób wyważony a to co tu teraz uprawiasz to niestety czysty populizm. Forum to forum, jeżeli nie ma tu obowiązku podawania swoich danych to nie można chyba mieć nikomu za złe, że ich nie podaje.
    Poza tym, dość głupi jest taki argument, że jak Krzyś sobie napisał o cipkach, to już nie można nic mądrego napisać poniżej. Ja tu nieraz czytam archiwalne artykuły i widzę komentarze. Sorry, ale wtedy to też nie było forum Harvardu.

    Na koniec złośliwość:
    Trochę bym się wstydził wybrzydzać na poziom forum pod takim podpisem:
    „jesteśmy bardzo ciekawi Waszych opinii. szczególnie w świetle klimatów panujących w komentarzach na naszym portalu”.
    Być może lepiej gramatycznie pisać o cipkach, niż udawać pensjonarskie oburzenie czyimś „poziomem” pod zdaniem, które raziłoby chyba nawet gimnazjalistów ze szkół specjalnych.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Nie, Ewa i ja to nie ta sama osoba, ja się uparcie trzymam Ab Faba. I akurat wiem, jaka jest oglądalność Homików (nie tak źle, jak chciałby krzsz) i jak się ma sprawa z reklamami (nie ma ich i jest to świadomy wybór twórców portalu; w związku z tym nie ma też pieniędzy z odsłon). Co nie zmienia faktu, że genitalnych komentarzy też nie lubię:)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF

    Chciałbym, żeby oglądalność homików była jak najwyższa. Niestety wiele wskazuje na to, że jest słabo. Jak już pisałem, licznik odwiedzin kręci się za każdym razem, gdy wchodzi się na stronę artykułu, ogląda podgląd komentarza czy po prostu dodaje komentarz, niezależnie od IP. Nie wystarczy też zliczyć IP, gdyż bardzo wielu internautów ma zmienne IP. Jeśli posiadasz jakieś tajne dane na temat oglądalności homików, to podziel się. Napisz przy tym, jaka to liczycie.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ Absolutely

    To, dobrze. Kamień spadł mi z serca ;)
    Co nie zmienia faktu, iż nie lubię, gdy nieprzychylne feministkom komentarze nazywa się „antykobiecymi”, szczególnie gdy te komentarze nie są genitalne.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Ach, i właśnie dostrzegłam, że pod tym tekstem toczy się dyskusja na temat tekstu z mojego bloga. Ciekawe miejsce, nie ma co:)

    Otóż drogi Peterze Panie, bynajmniej nie jest prawdą to, co piszesz, jakobym stwierdziła, że „mężczyźni” (w domyśle wszyscy) są mizoginami. Podaję bardzo konkretne przykłady zachowań i stwierdzeń, które uważam za mizoginię i/lub lekceważenie kobiet. I nie uogólniam ich, choć rzecz jasna zastanawiam się, skąd się wywodzą. Zauważ też, że w końcówce tekstu piszę:

    „Co z tego wszystkiego tak naprawdę wynika? Że między teorią (podkreślanie różnorodności, otwartości na wszelkie wykluczane grupy) a praktyką (dawanie jej wyrazu) istnieje ogromna przepaść. I to niewynikająca ze świadomej niechęci do kobiet. Nie podejrzewam o nią żadnej z osób, które tu przywołałam, choć z pewnością zdarzają się przypadki świadomej mizoginii wśród mężczyzn nieheteroseksualnych, tak jak i są kobiety, które nie kryją swojego negatywnego nastawienia do mężczyzn.”

    Tak że twoje oceny są, powiedziałabym, mocno powierzchowne.

    Tak czy siak zapraszam do dyskusji na blogu lub na Facebooku, gdzie znalazł się link do tekstu. To zdecydowanie bardziej odpowiednie dla niej miejsce.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Przesadzacie. Owszem, sporadycznie nawiązywałem w komentarzach do cipki. Nie chodziło jednak o to, by kogoś urazić. Chciałem w ten sposób pokazać, że również dla mnie, przynajmniej tutaj, cipka nie jest tematem tabu. Jesteśmy już po pierwszych oficjalnych Dniach Cipki, zbliżają się kolejne. Byłem przekonany, że lesbijki docenią moją otwartość w tych sprawach.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz1986
    Przykro mi, że Cię rozczarowałam, ale po prostu nie lubię cipek, kutasów, lizania, walenia i wszelkich innych, o ile oczywiście ich obecność w komentarzach nie jest uzasadniona. A w większości przypadków nie jest. W ogóle nie lubię, gdy dyskusje zmieniają się w przepychanki – można dyskutować na argumenty, ale po co na docinki? Ale oczywiście to mój problem i jeżeli ktoś takie dyskusje lubi, to nic mi do tego i fanklubów z tego powodu zakładać nie będę:)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF

    Niestety na ogół nie potrafię olać tych, którzy systematycznie starają się mnie poniżać. A jak ktoś zaczyna, to dostaje k****** po głowie. Z niektórymi dyskutuje się ciężko (stereo-typ), z niektórymi można tylko czasem (d.biskupa), a niektórzy piszą tylko po to, żeby mnie upokorzyć (facebook, yt, Jakbynic).

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    A może jednak spróbuj olać? Choć raz, żeby zobaczyć, co się wydarzy? Kurczę, sam piszesz, że zależy ci na odsłonach Homików, więc pewnie ci na nich choć trochę zależy. Do tego jesteś jednym z najwytrwalszych komentatorów, piszesz sporo ciekawych rzeczy (co nie znaczy, że zawsze się z nimi zgadzam:)), a potem nagle wdajesz się w przepychankę i urok pryska:) No proszę, spróbuj, jak nie dla Homików, to dla własnego PR-u:)

    A odsłony itp. sprawdza się np. w takich miejscach jak Alexa.com. Z tym że nie wiem, czy po zmianie domeny z org na pl Homiki znowu zaczęły się liczyć, czy jeszcze nie.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ Absolutely

    Źle zrozumiałaś. Tym razem nie miałem na myśli, że wszystkim mężczyznom zarzucasz mizoginię, tylko że zarzucasz ją tym mężczyznom, którzy się TU wypowiadają.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF

    Szczerze mówiąc, nie wiem jak oni (Alexa) to liczą. Starałem się interpretować jedynie informacje z licznika odwiedzin zamieszczonego pod każdym artykułem.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    @Peter Pan
    Hmmm… Zarzucam w tekscie na blogu czy w komentarzach na FB? Jezeli to pierwsze, to nie, nie zarzucam, przytaczam konkretne komentarze, dodajac zreszta, ze ich autorow nie podejrzewam o swiadoma niechec do kobiet. Jezeli na FB, to nie, nie zarzucam. Tam pisze nie o mizoginii, a o wulgaryzmach uzywanych przez KILKU mezczyzn (mam wymienic nicki?) oraz o pisaniu nie na temat, ktore mi osobiscie w dyskusji przeszkadzaja. Nie pisze natomiast o mizoginii czy o antyfeminizmie. Jak byc moze zauwazyles, to drugie nie przeszkadza mi w prowadzeniu dyskusji.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ Absolutely

    Chodziło o FB.
    Napisałaś, że nie wypowiadasz się na homikach, bo nie masz ochoty na „antykobiece” komentarze.
    Ale O.K. Nie będę drążył tego tematu. Tak naprawdę, mniej mnie drażniło to, co sobie tam w rozmowie z kimś napisałaś a bardziej to, że to zostało wklejone jako link, w trochę dziwny sposób (co zauważyła d.biskupa). Choć także to nie było oczywiście jakąś straszliwą zbrodnią, więc myślę, że możemy zakończyć ten wątek, uznając, że mogliśmy czegoś tam nie zrozumieć w swoich wypowiedziach. Zdarza się.

    Mam tylko dwie prośby: nie obrażaj się na forum homików i wyjaśnij panu Wiktorowi w wolnej chwili, że nie każdy kto nie popiera lewicy jest konserwatystą ;) )

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    @Peter Pan
    Nie, nie napisałam że drażnią mnie antykobiece komentarze, napisałam, że drażnią mnie antykobiece wulgaryzmy. Pełny cytat (skoro już wyciągamy sobie moje rozmowy na FB):

    ” Ha, najwyraźniej mam inny próg wrażliwości na mięso, szczególnie antykobiece. Nie wiem, po prostu nie potrafię dyskutować z kimś, kto pisze o lizaniu włochatych cip, leniwych lesbach itd. itp. Wiem, że to z zamierzenia żartobliwe, ale to nie moje poczucie humoru.”

    Co ciekawe, napisałam też, że NIE WIEM, czy są one autorstwa mężczyzn, bo większość osób jest tu po prostu anonimowa.

    To, że mój tekst został zlinkowany na FB Homików z takim a nie innym komentarzem to już wybór tego, kto zlinkował.

    Ale oczywiście uznaję, że mogliśmy się nie zrozumieć:)

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @AB
    Ja mam na to sposób :) Teksty o gospodarstwie leniwych lesbijek i cipach są autorstwa chłopca, który siedzi w szafie i mieszka z rodzicami. Zakładam, że zna się na lesbijkach i cipach jak ślepy na kolorach i olewam takie jego komentarze – ot kolejny specjalista z bożej łaski od lesbijek i feministek ;) .

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Mieszka w szafie, z rodzicami, nie zna się na lesbijkach, itp. – jak to dobrze, ze mimo swych ułomności intelektualnych, tak niewiele ci potrzeba, by poczuć się dobrze czyimś kosztem.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    * „potrzebujesz” zamiast „ci potrzeba” , sorry

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    o, do feministek i lesbijek trzeba dopisać jeszcze umiejętność oceny kondycji intelektualnej użytkowników ;) .

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Najpierw wysuwasz dwa dziwne zarzuty na temat osoby, której chcesz „dowalić” a potem udajesz dotkniętą dlatego, że ta osoba odpowiada Ci tym samym. To rzeczywiście nie jest inteligentne.

    Szczerze mówiąc, miałbym to gdzieś, gdyby to na coś nie wskazywało. Na coś od czego trafia mnie szlag.
    Co jakiś czas pojawia się tu ileś osób, żeby dopiec Krzysiowi i wszystkie używają w swej „wyszukanej” złośliwości jednego i tego samego argumentu. Tego, że Krzyś „siedzi w szafie”.
    Otóż ja nie siedzę i każdemu doradzałbym, żeby raczej też nie siedział. Ale wydaje mi się, że każdy kto ma choćby w minimalny sposób do czynienia z tematyką LGBT, powinien wiedzieć, że to czy się da wyoutować i jak to przebiega zależy od najróżniejszych czynników i nie dla każdego jest to tak samo łatwe. Każdy portal dla gejów/lesbijek pełen jest opowieści: od bardzo pozytywnych po bardzo negatywne.
    Ja nie wiem dlaczego Krzysiu „siedzi w szafie” i nie chcę tego wiedzieć, bo to jego sprawa.
    Ale uważam, że wysuwanie tego, jako argumentu przeciwko niemu, jest zwykłym świństwem i sto razy większym chamstwem niż ten czy inny tekst o cipce. Zazwyczaj uznajemy, że coming out jest pewnym niełatwym procesem. Wytykanie komuś, że się nie ujawnił to trochę tak jakby ktoś wyleczony z raka chodził po oddziale onkologicznym pokazując, że ON już ma włosy i dobre wyniki.
    Albo jest tak, że wiesz, gdzie można kogoś najbardziej dotknąć i na chama to robisz albo reprezentujesz mentalność zbuntowanej smarkuli z manif, której się wprawdzie włącza czerwone światełko z napisem seksizm na słowo „cipka”, ale która jednocześnie nie potrafi zachować zasad elementarnej przyzwoitości w codziennych sytuacjach, na które ideolo nie daje prostych odpowiedzi.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @Peter Pan

    Dotknięta? Czym? Dotknąć mogą mnie tylko osoby, które są dla mnie ważne a nie jakieś wirtualne byty.
    Nie rozumiem po prostu mazgajstwa Krzysia i jego urażonej godności osobistej, kiedy ten sam Krzyś nie ma oporów przed wydawaniem autorytarnych sądów na temat feministek, lesbijek, działaczy, cipek i innych żyjątek.
    On używając prawicowej nowomowy „obnosi się” z tym, że jest nieujawniony – jeżeli on pisze o tym otwarcie ja mogę otwarcie to komentować – proste.

    [zapędzacie się w argumenty ad personam. wnioskuję o powściągliwość. detr.]

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Nie obnoszę się. To Ty używasz prawicowej nowomowy, twierdząc, że z czymkolwiek obnoszę się.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz

    nie jesteś obiektywny – żeby daleko nie szukać- w komentarzach pod tym artykułem, jedyne pogrubione słowa to :”bo jestem nieujawniony”. To słowa Twojego autorstwa.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    To było uzasadnienie faktu, na który zwróciła uwagę jakaś pani Ewa. Uzasadnienie zupełnie naturalne, wręcz oczywiste i bez podtekstów. Osoby ujawnione, jeśli tak im z tym dobrze, faktycznie powinny odczepić się od nieujawnionych. A Ty używasz niewyoutowania jako złośliwości. Może sama jednak żałujesz decyzji o ujawnieniu orientacji?

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    W tej chwili, jesteś tak samo wirtualnym bytem jak, ja, Krzyś i każdy kto się tu wypowie.
    Ale, uspokajam detrollatora, iż nie chodzi mi wyłącznie o Ciebie. Chodzi mi o absolutnie wredną argumentację, którą tu już obserwuje od kilku tygodni w różnych wypowiedziach.
    Jakie to ma znaczenie czy Krzyś jest ujawniony?
    I jakie ma znaczenie czy mieszka z rodzicami? W Polsce są takie warunki bytowe, że bardzo wielu młodych ludzi mieszka do ukończenia studiów z rodzicami, czasem nawet parę lat po studiach. Równie dobrze można na taki zarzut odpowiedzieć, że ktoś już nie mieszka, bo ma takich rodziców, którzy go nie akceptują … .

  • wielbicielka

    [Re: Gry salonowe]

    … a krzyś to coś ma z tym upokarzaniem …

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ Peter Pan

    Jeśli chodzi o osoby studiujące i tuż po studiach, to pomijając osoby dosyć zamożne, od rodziców wyprowadzają się najszybciej ludzie mieszkający na głębokiej prowincji, gdzie nie można kontynuować nauki czy szukać sensownej pracy. Oczywiście może zdarzyć się też, że kogoś rodzice wyrzucili albo warunki mieszkaniowe czyniły wspólne zamieszkiwanie bardzo niewygodnym. Niestety bardzo niewiele osób, zwłaszcza wśród gejów, jest w stanie zrozumieć, że dom rodzinny może być miejscem bardzo przyjaznym, że z rodzicami i rodzeństwem można mieć dobry kontakt. Wielu gejów rozumuje pewnie w następujący sposób: dopóki nie wyprowadzę się, to sobie nie poru****. :) Cóż, ich problem. Ja nie narzekam. ;)

    Nie stanowią dla mnie dużego problemu ci, którzy tylko krzywo patrzą na nieujawnienie. Gorzej z gromadką dowcipnisiów, posługujących się na ogół jednorazowymi nickami, którzy nieustannie starają się mnie upokorzyć: założono mój „fanklub” na FB, śledzą co oglądam na youtube. Dorobiłem się swoich psychofanów?

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz

    Skąd bierze się Twoje przekonanie, że jestem wyuoutowana?
    Czy Twoje uzasadnienie było naturalne? Moim zdaniem nie – wyglądało to tak jakbyś chciał usprawiedliwiać swoje zachowanie – w tym przypadku poprzez przypomnienie o życiu w szafie. Jakie to ma znaczenie dla Twojego oponenta? To tylko Twój problem. I pewnie nikt by się tego nie czepiał, gdyby nie Twoje zamiłowanie do autorytarnej oceny ludzi, którzy żyją w sposób otwarty i starają się – pewnie, że często nieudolnie – działać. Owszem działania można poddawać ocenie, podobnie jak ocenie podlegają publiczne deklaracje na temat swojego statusu społeczno-obyczajowego :)

    @Peter Pan

    Wiem, jakie są warunki bytowe w Polsce i nie przeszkadza mi to, że chłopak mieszka z rodzicami i jest nieujawniony. Jego wybór. Pisałam o tym w kontekście jego zamiłowania do oceny innych i unoszenia się honorem, kiedy ktoś zechce ocenić jego samego.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Piszesz niedorzecznie. Czy ja kiedykolwiek unoszę się honorem tutaj? ;) Moim zdaniem to zupełnie naturalne, że nie pisałbym tego wszystkiego w tym miejscu, gdybym musiał podać swoje imię i nazwisko. Internet jest ogólnie dostępny. Można każdego zgooglować.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz

    wiesz, Twoje słowa pod tytułem „muszę reagować na ukorzenia” czy używanie w dyskusji wulgaryzmów pokazują, że nie podchodzisz do krytyki na luzie, tylko się unosisz. Masz rację może to nie honor, ale męska duma czy coś podobnego ;)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Nie. Po prostu lepiej nie tłumić w sobie negatywnych emocji, wywołanych zachowaniem np. d.biskupa, a tutaj można dać upust emocjom stosunkowo niskim kosztem. To nie kwestia męskiej dumy. Zresztą, i tak wolę męską dumę od babskiej złośliwości.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Pisałaś o tym w tym kontekście, ponieważ taki kontekst dostrzegasz. Ja, osobiście nie widzę żadnego związku pomiędzy outowaniem się/mieszkaniem z rodzicami a poglądami na temat cipki.
    Nie chodzi mi o to, żeby Cię umoralniać, bo kiedyś w ferworze dyskusji też chyba użyłem tego typu argumentu. Ale jego częstotliwość występowania na tym forum od pewnego czasu, zaczęła mnie już rozwalać.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @ kzsz

    dupą biskupa się przejmujesz? To ktoś bliski dla Ciebie? Więcej dystansu, a przeciwnicy zobaczą, że nie ma gdzie bić i sami przestaną.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Nie, nie przejmuję. Moim zdaniem zachowuję się optymalnie z mojego punktu widzenia, co oczywiście nie wyklucza zmian w przyszłości.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @PP

    Poglądy Krzysia na temat cipki są dla mnie jak najbardziej zrozumiałe i nie o nich mówiłam :) , chodziło mi o jego łatwość w szafowaniu ocenami wobec leniwych lesbijek czy niemodnych feministek. Nie chodzi o argumenty ekonomiczne czy społeczne (bo w tym krzsz bywa niezły), ale o stylistykę niektórych wypowiedzi. Mnie to nie dotyka bo ani feministką ni lesbijką nie jestem, ale znam osoby, które to zabolało.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Leniwa feministka to ilustracja-przykład dla tych, którym z trudem przychodzi przyswojenie sobie argumentów ekonomicznych czy społecznych.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @krzsz

    Jeżeli nie zrozumieją argumentów społecznych czy ekonomicznych to tym bardziej nie dotrze do nich archetyp „leniwej i niemodnej feministki”. Będzie dla nich młyn na wodę i kolejny argument w stylu „samiec Twój wróg”
    Poza tym to chyba niepotrzebna złośliwość – nie każda feministka jest leniwa i niemodna – trochę ich znam, bo staram się je sprowadzić na dobrą drogę :)
    Dużo więcej można osiągnąć używając samych argumentów, bez złośliwostek.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    Jeżeli Krzyś wyśmiewał się z lesbijek, czego nie pamiętam, to nieładnie, bo orientacja jest cechą, na którą nie mamy wpływu.
    Feminizm jest natomiast ideologią. Jak się krytykuje feministki to krytykuje się tę ideologię. Jasne, że można się trochę w tym zapędzić i np. zacząć używać argumentów ad personam, ale to jest ryzyko każdej dyskusji.

    Ogólnie denerwuje mnie ta automartyrologia feministek. Sama manifa jest imprezką korzystającą z wielu radykalnych i niekoniecznie grzecznych haseł. Uproszczenia i uogólnienia są w tym ruchu na porządku dziennym. Wystarczy choćby spojrzeć na częstotliwość użycia słów „falliczny” albo „samiec”.
    Ale, gdy ktoś „z drugiej strony” coś uogólni lub ostrzej powie, zaraz pojawia się lament umęczonych „mizoginią” i straszliwą społeczną niechęcią feministek.

    Inna sprawa, że chyba każdy facet, który był kiedyś w związku z kobietą, wie, że panie mają jakąś szczególną skłonność do wchodzenia w rolę ofiary i „brania na litość”.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Nie wiem, jak miałbym wyśmiewać się z lesbijek. Nie przesadzajmy. Tego nie było.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @PP

    Bo branie na litość i robienie z siebie bezbronnego misia to moim zdaniem wielkie przywileje kobiecości, które jak pewnie większość kobiet jest w stanie zauważyć działają na przeciętnego faceta:)

    Przytomna kobieta umie z tego korzystać kiedy trzeba i nie musi posiłkować się walką z tym okropnym patriarchatem. Można być niezależną i silną bez feministycznej etykietki.

    Ja też nie lubię manif, ideologizowania płci, czy innych wymysłów. Ale o wiele fajniej czyta mi się Wasze dyskusje bez tych epitetów i wulgaryzmów, choć wiem, że w ferworze dyskusji różne rzeczy mogą się zdarzyć.

  • Peter Pan

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    „Bo branie na litość i robienie z siebie bezbronnego misia to moim zdaniem wielkie przywileje kobiecości, które jak pewnie większość kobiet jest w stanie zauważyć działają na przeciętnego faceta:)”

    No, to niestety prawda :) Rzeczywiście działają, jeżeli nie są sformułowane w taki sposób, że zamiast „rycerskich” uczuć wzbudzają poczucie winy. No i jeśli nie trzeba się domyślać o co tym razem chodzi ;)
    Tak czy inaczej, cieszy mnie, że piszesz o przywilejach kobiecości, bo to jest właśnie jedna z tych rzeczy, których feministki najczęściej nie rozumieją lub przynajmniej nie biorą pod uwagę.

  • mała

    [Re: Gry salonowe]

    @PP

    Może się mylę, ale czy nie jest tak, że feministki zdają sobie sprawę z tego przywileju, ale po prostu nie chcą z niego korzystać, uważając go za upokarzający dla nich samych?

    Ja nie rozumiem i nie wyznaje takiej postawy, ale chętnie posłuchałabym racjonalnych argumentów jakiejś feministki na ten temat. Bez odwiecznego lamentu o złym, patriarchalnym środowisku.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ mała

    Może się mylę, ale czy nie jest tak, że feministki zdają sobie sprawę z tego przywileju, ale po prostu nie chcą z niego korzystać, uważając go za upokarzający dla nich samych?

    Nie chcą korzystać z takiego, nieformalnego przywileju, ale w zamian domagają się prawnie usankcjonowanego uprzywilejowania.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    krzsz1986
    Nie wiem, ile wiesz o takich rzeczach jak źródła ruchu na stronach, pozycjonowanie itd. itp. Ale dla ułatwienia założę, że nieszczególnie się tym interesujesz.

    Na początek pozwól, że zgadnę, w jaki sposób korzystasz z Homików. Otóż, uśredniając, robisz to kilka razy dziennie, a na stronę wchodzisz, wpisując w przeglądarkę „Homiki.pl”. Ewentualnie masz ten adres w zakładkach. Takich użytkowników jak Ty nazywa się „powracającymi użytkownikami”. Przyzwoity portal (a do takich niewątpliwie Homiki należą) ma takich użytkowników mniej więcej od 20 do 50 procent całości. Skąd się biorą pozostali? Przede wszystkim z Google’a (to jakieś 40 proc. użytkowników Homików według Alexa.com). Oraz z linków na innych stronach. Ci użytkownicy są mniej wierni, czasami wchodzą, żeby przeczytać jeden tekst (ten, do którego skierował ich Google bądź link z innej strony) i wychodzą. Ale ich obecność sprawia, że mierząc oglądalność Homików, nie ma co patrzeć tylko na teksty z ostatnich dni czy miesięcy. Spójrz na ten:
    http://homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=275&catid=13
    Dotychczas zanotował 85 tysięcy wejść! I to są z pewnością wejścia z Google, bo gdy wpiszesz w tę wyszukiwarkę frazę „Aleksander Wielki”, to Homiki pojawiają się na 3 miejscu (przynajmniej u mnie, bo wyniki wyszukiwania trochę się różnią w zależności od miejsca, z którego wchodzisz). W każdym razie to świetny wynik.

    A teraz konkret. Biz Informacja szacuje liczbę osób, które miesięcznie odwiedzają Homiki, na prawie 9 tysięcy. Może to nie jest superwynik, ale i nie najgorszy. A na pewno lepszy niż 100 użytkowników:)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF

    Też widziałem ten wynik na frazę „Aleksander Wielki”. Powiedzmy sobie szczerze: to wyjątek. Gimnazjaliści szukają materiałów w necie do notatki na lekcję historii i przez pomyłkę trafiają na stronę portalu pozytywnie homoseksualnego. ;)

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Wyjątek (średnia dla większości tekstów to pewnie 3-5 tys. odsłon), ale pokazujący siłę Homików. Uplasowanie się tuż za Wikipedią i Gazeta.pl świadczy o tym, że według algorytmów Google’a Homiki są bardzo dobrą stroną.

    Poza tym – im większy ruch z Google’a, tym więcej osób dowiaduje się o stronie. Większość będzie na niej tylko raz, ale część zostanie. Ziarnko do ziarnka i mamy póki co owe przyzwoite 9 tys. Nie warto nie doceniać ruchu z wyszukiwarek, bo to z nich głównie biorą się użytkownicy.

    Poza tym dla reklamodawcy (potencjalnego, bo póki co na Homikach reklam nie ma) obojętne jest, skąd przychodzi użytkownik. Byleby przyszedł.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    Tuż za Wikipedią i Gazetą.pl? :) Chyba znów mówimy o Aleksandrze Wielkim. ;)

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    No jasne, że o Aleksandrze. Pozycja w wynikach wyszukiwania na popularne frazy to jeden z mierników jakości strony.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF
    Jeśli ktoś prowadzi sex shop, to dobrze, jeśli ma wysoką pozycję na „sztuczny penis”. :) Aleksander Wielki to nie to samo. ;) Nie wiem, czy można powiedzieć, że to fraza popularna. Myślę, że nie. Generalnie od samego początku chodziło mi o coś innego. Nie o kliknięcia, tylko o liczbę czytelników.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Tak, to popularna fraza. Miesięcznie wpisuje ją w Google 18 tys. osób. Dla porównania – sztucznego penisa szuka 1900 osób.
    Liczbę czytelników (zwanych fachowo unikalnymi użytkownikami) podałam.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    A tu mamy przykład, jak działa wypozycjonowanie Homików na słowo „lesbijka”:
    http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109

    To już chyba nie tylko gimnazjaliści, co szukają tekstów do pracy domowej, co? :)

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF

    Z danymi trudno dyskutować. Można je jednak różnie interpretować. Nie wiem, czym dokładnie kieruje się Internauta/tka googlujący/a sztucznego penisa. Domyślam się, jakich informacji szuka osoba googlująca Aleksandra Wielkiego. Obawiam się, że nie tego, co można znaleźć tutaj. :) Wiem, że odwiedziny, nawet przez pomyłkę, liczą się np. dla reklamodawców. Niestety nie można stąd wyciągnąć sensowych wniosków na temat liczby czytelników.

    Gwoli ścisłości, przyjmuję do wiadomości, że homiki.pl wyskakują wysoko na frazy typu lesbijka. Trudno jednak odnieść takie dane do faktycznej liczby czytelników. Za bardziej wiarygodne uważam liczniki odwiedzin pod artykułami. Oczywiście należy zdawać sobie sprawie z tego, jak taki licznik działa. O tym pisałem wyżej.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Ale przecież liczniki odwiedzin pod artykułami uwzględniają też wizyty z Google. Również te omyłkowe! Patrząc na nie, nie można więc oszacować liczby powracających użytkowników (bo domyślam się, że tych nazywasz czytelnikami).

    Ale można to zrobić w inny sposób: skoro 34-42 proc. osób trafia tu z Google (dane z Alexa.com, uwzględniające wahania w różnych miesiącach), a pozostali wchodzą bezpośrednio lub z linków z innych stron, to liczba takich wiernych użytkowników waha się między 3 a 5,9 tys. miesięcznie. Pozostali wchodzą raz na miesiąc lub rzadziej lub raz w życiu.

    Aby poznać ich dokładną liczbę powracających użytkowników, trzeba by mieć np. skrypt Google Analitics. Być może taki jest podpięty, ale tak czy siak dostęp mają do niego wyłącznie administratorzy strony.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Ale przecież liczniki odwiedzin pod artykułami uwzględniają też wizyty z Google. Również te omyłkowe! Patrząc na nie, nie można więc oszacować liczby powracających użytkowników (bo domyślam się, że tych nazywasz czytelnikami).

    Ale można to zrobić w inny sposób: skoro 34-42 proc. osób trafia tu z Google (dane z Alexa.com, uwzględniające wahania w różnych miesiącach), a pozostali wchodzą bezpośrednio lub z linków z innych stron, to liczba takich wiernych użytkowników waha się między 3 a 5,9 tys. miesięcznie. Pozostali wchodzą raz na miesiąc lub rzadziej lub raz w życiu.

    Aby poznać ich dokładną liczbę powracających użytkowników, trzeba by mieć np. skrypt Google Analitics. Być może taki jest podpięty, ale tak czy siak dostęp mają do niego wyłącznie administratorzy strony.

  • krzsz1986

    [Re: Gry salonowe]

    @ AF

    Ale przecież liczniki odwiedzin pod artykułami uwzględniają też wizyty z Google. Również te omyłkowe! Patrząc na nie, nie można więc oszacować liczby powracających użytkowników (bo domyślam się, że tych nazywasz czytelnikami).

    Można oszacować – tylko z góry. Uwzględniając pewną, raczej niewielką liczbę omyłkowych wizyt oraz przede wszystkim sposób działania tych liczników można wnioskować, że regularnie na homiki zagląda raczej niewiele osób. Aha, jeszcze jedna ważna rzecz: moim zdaniem, jeśli chcemy ocenić liczbę czytelników (mniej lub bardziej stałych) należy brać pod uwagę przede wszystkim świeże artykuły, np. maksymalnie dwutygodniowe.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Gry salonowe]

    Ależ tu naprawdę nie ma czego oceniać i szacować – dane mówią same za siebie. Po prostu nie bierzesz pod uwagę najistotniejszej kwestii – większość użytkowników nie korzysta z Homików (ani z żadnego innego serwisu oprócz serwisów społecznosciowych) tak jak ty, tzn. nie zagląda na nie kilka razy dziennie, nie czyta komentarzy, nie zostawia ich itd. itp. Większość wchodzi raz na kilka dni, patrzy, czy jest coś nowego, jeżeli coś ich zaciekawi, to wchodzą dalej, czytają i wychodzą. Koniec. Mało kto czyta wszystko, co się pojawia, jeszcze mniej osób czyta komentarze, a już najmniej komentuje.

  • staruch

    [Re: Gry salonowe]

    Dziękuję za felieton :*




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa