- homiki.pl - http://homiki.pl -

Co to za nowela?

[1]

Pomysł, żeby zmienić kodeks karny i wykorzystać go do ochrony przed homofobicznymi przestępstwami nie jest nowy. Skutecznie rzuciła go Agata Teutsch z Fundacji Autonomia – w styczniu 2008 roku podczas tzw. okrągłego stołu organizacji LGBTQ. Już wtedy propozycja zmiany uwzględniała nie tylko przestępstwa popełnione na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, ale także na tle płci, wieku oraz niepełnej sprawności. Kilka miesięcy później w Toruniu jeden z nas przygotował pierwszą wersję projektu wraz z częściowym uzasadnieniem – dotyczącym przestępstw homofobicznych. Zaaprobowały go wszystkie organizacje LGBTQ uczestniczące w drugim „okrągłym stole”, we wrześniu 2008 roku. Ustalono też wówczas, że projekt trafi do sejmu jako poselski, a nie obywatelski. W lutym 2009 roku, na zlecenie KPH, opinię nt. projektu sporządziła prof. Eleonora Zielińska z Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego, a jej uwagi dotyczące brzmienia art. 256 § 1 i art. 257 zostały uwzględnione.

Ponad 2 lata zajęło dokończenie projektu – przede wszystkim z uwagi na trudność w przygotowaniu części uzasadnienia dotyczącej przestępczości na tle płci oraz niepełnej sprawności. Choć okresowo pisaniu projektu towarzyszyło zainteresowanie większej liczby osób i organizacji LGBTQ, to nie udało się powiększyć liczby autorów poza początkową (jednego). Rozczarowujący był też niemal całkowity brak odzewu organizacji pozabranżowych; SPR listownie rozesłało projekty noweli, opinie prof. E. Zielińskiej i zaproszenia do współpracy do ponad 70 organizacji, z czego odpowiedziała jedna.

Na czym polega zmiana prawa zawarta w nowelizacji?

[2]

Czym właściwie są przestępstwa z nienawiści?

Nazwa „przestępstwa z nienawiści” może mylić, bo jest tłumaczeniem określenia „hate crimes” a zarazem skrótem myślowym. Przestępstwa te charakteryzują się tym, że ofiara reprezentuje taką grupę społeczną, do której osoba popełniająca przestępstwo jest uprzedzona (stąd lepszą nazwą jest „przestępstwa motywowane uprzedzeniami”). Decydujące o popełnieniu przestępstwa jest to, że osoba popełniająca przestępstwo uderza nim w całą grupę społeczną, której nie akceptuje, a nie tylko w konkretną osobę. Innymi słowy: do pobicia pary lesbijek dochodzi dlatego, że są lesbijkami (i tego nie ukrywały, np. szły ulicą trzymając się za ręce), a nie dlatego, że osoba dokonująca pobicia chciała pobić kogokolwiek, a jedynym celem ataku znajdującym się w pobliżu była właśnie para lesbijek.

Przestępstwa z nienawiści są najgroźniejszą formą dyskryminacji, a dyskryminacja to każde działanie wynikające z uprzedzeń, czyli negatywnego nastawienia do danej grupy społecznej i każdej osoby należącej do tej grupy.

W różnych krajach do przestępstw z nienawiści zalicza się różne czyny, m.in. przemoc fizyczną, przemoc psychiczną, nawoływanie do nienawiści, nawoływanie do przestępstwa, a nawet przestępstwa przeciw mieniu (w tym kradzieże, włamania, oszustwa i wymuszenia). W Polsce tylko niektóre „zwykłe” przestępstwa (groźby, przemoc, publiczne znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej) mają swoje odpowiedniki w postaci przestępstw z nienawiści.

Mowa nienawiści

Mowa nienawiści (ang. „hate speech”) to zbiorcze określenie wypowiedzi, które okazują uprzedzenia do danej grupy społecznej. Mową nienawiści są w m.in. groźby (np. „zabiję cię, czarnuchu”) i znieważenia (np. „ty cuchnący żółtku”), a także nawoływanie do nienawiści w stosunku do danej grupy społecznej (np. „Żydzi na Madagaskar”). Mową nienawiści są też wypowiedzi obraźliwe i poniżające dla danej grupy społecznej (np. „większość pedofilów to geje”, „homoseksualizm jest takim samym zboczeniem jak zoofilia i nekrofilia”).

Czy dziś nie ma ochrony przed homofobicznymi przestępstwami z nienawiści?

Obecnie w ogóle nie ma takich przestępstw. Oznacza to, że pobicie geja z powodu jego orientacji seksualnej będzie traktowane jak zwykłe pobicie, a tzw. kwalifikacja prawna (czyli ocena rozmiaru skutków przestępstwa) będzie zależeć od tego, jak poważne miało następstwa. Poza najpoważniejszymi przypadkami oznacza to zagrożenie niską karą lub wręcz odmowę ścigania przestępstwa przez Policję i konieczność ścigania przez ofiarę we własnym zakresie (tzw. oskarżenie prywatne).

Homofobiczna mowa nienawiści może być obecnie karana tylko w nielicznych przypadkach:
– gróźb skierowanych do konkretnej, jasno wskazanej osoby – wówczas jest to „zwykła” groźba, ale ściga ją Policja,
– zniesławienia (poniżenia w oczach innych osób) – ściganie następuje z oskarżenia prywatnego,
– znieważenia (np. obelgi) – ściganie następuje z oskarżenia prywatnego, a ponadto zagrożenie karą jest dużo niższe niż w przypadku znieważenia np. osób pochodzenia żydowskiego albo osób określonego wyznania (także rzymskokatolickiego).

Z tych powodów uznano, że poniższa wypowiedź, wyemitowana w lipcu 2007 roku przez toruńskie Radio GRA, nie była groźbą, a „niekaralnym ostrzeżeniem”: To by dostał w łeb ode mnie. Za takie sceny. Przecież tego nie powinno być, nie? To bym ich ścigał. By się paczkę zebrało i towarzystwo by musiało troszeczkę dostać po czerepie. Wypowiedź ta była skierowana pod adresem wszystkich osób odwiedzających klub dla osób LGBTQ. Ponieważ autor wypowiedzi nie wskazał z nazwiska, kto by od niego dostał w łeb, nie podał adresu osób, które by ścigał, ani nie pokazał palcem, kto miałby troszeczkę dostać po czerepie, prokuratura i sąd uznały, że wypowiedź nie była groźbą – bo do groźby trzeba „skonkretyzować” adresata. Inaczej jest, gdy adresatem jest osoba należąca do grupy chronionej (albo cała ta grupa) – jak np. osoby określonego wyznania, rasy czy narodowości. Osoby LGBTQ nie mają takiego statusu, więc można je – w powyższy sposób – „niekaralnie ostrzegać” bez ograniczeń.

W obecnym stanie prawnym uznano też, że napaść i pobicie geja, do którego doszło w toruńskim parku w 2009 roku, było „naruszeniem czynności narządu ciała trwającym nie dłużej niż siedem dni” (art. 157 § 2 kk), co jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Innymi słowy: pobity ma sam ustalić, kto go napadł (w tym dowiedzieć się, gdzie ta osoba mieszka), napisać i opłacić tzw. prywatny akt oskarżenia oraz uczestniczyć we wszystkich rozprawach. Gdyby osoby LGBTQ były objęte ochroną przed przestępstwami z nienawiści na równi np. z osobami niewierzącymi albo pochodzenia azjatyckiego, całą sprawę poprowadziłaby Policja, a w sądzie stawiałby się prokurator. Różne jest też zagrożenie karą: z art. 157 § 2 kk można wymierzyć grzywnę, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do dwóch lat (przy czym kara pozbawienia wolności prawdopodobnie nie zostałaby zastosowana lub zawieszono by jej wykonanie). Tymczasem za przestępstwo z nienawiści – gdyby ta kategoria chroniła osoby LGBTQ – sprawcy groziłaby wyłącznie kara pozbawienia wolności (sąd musiałby ją orzec, nie mógłby poprzestać na grzywnie czy ograniczeniu wolności) nawet do trzech lat.

Dziś przestępstwa z nienawiści do osób LGBTQ mają miejsce, tylko nie widać tego w oficjalnych statystykach ani sprawozdaniach. Ofiar nie pyta się o orientację seksualną ani tożsamość płciową – jednak nie przez delikatność ani żeby uszanować ich intymność. Informacja w tym zakresie nie ma znaczenia, bo przestępstwo na szkodę osoby LGBTQ jest traktowane jak zwykłe przestępstwo, a nie jak przejaw dyskryminacji, z którą powinno walczyć państwo. Ponieważ informacje w tym zakresie nie są zbierane, to ich nie ma, a skoro ich nie ma, to można twierdzić, że taka przestępczość nie występuje i nie ma powodów, żeby zmienić kodeks karny i rozszerzyć zapewnianą przez niego ochronę na osoby LGBTQ. Taką politykę konsekwentnie uprawiają wszystkie polskie władze – niezależnie od wyniku wyborów ani obsady stanowisk.

Jak jest w innych krajach?

Pomysł zmiany kodeksu karnego w powyższym zakresie nie jest ideą nową ani egzotyczną. Podobne przepisy wprowadziło wiele krajów m.in. Norwegia, Szwecja, Dania, Finlandia oraz Islandia. Prawo francuskie wprowadziło drastyczne kary za homofobię – nawet do 20 lat ciężkiego więzienia za szczególne znęcanie się na tle homofobicznym. Krajami, które wyróżniają przestępstwa homofobiczne są także Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Holandia, Grecja, Belgia, Austria, Litwa, Słowenia, Irlandia, Lichtenstein i Luksemburg.

Co dalej?

Co wyniknie z inicjatywy organizacji LGBTQ – zobaczymy. Cieszymy się już ze względu na to, że finalny produkt – konkretna propozycja przepisów nowelizujących wraz z obszernym uzasadnieniem – ujrzał światło dzienne. Wciąż mało mamy tego typu rzeczowych, branżowych inicjatyw. 03 marca projekt został przekazany wicemarszałkowi Sejmu celem dalszego procedowania. Z pewnością nowela spotka się z oporem władz: dotychczas Minister Sprawiedliwości twierdził, że przestępstwa na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie są istotnym zagrożeniem dla dobra wspólnego jakim jest bezpieczeństwo publiczne (korespondencja do wglądu u autorów tekstu). Także Elżbieta Radziszewska negatywnie wypowiedziała się o pomyśle karania za słowa, tłumacząc, że ludzi trzeba edukować. Projektowana zmiana będzie testem dla nowej Rzeczniczki Praw Obywatelskich, prof. Ireny Lipowicz, której dotychczasowe stanowisko można nazwać życzliwie neutralnym. Jej poprzednik, dr Janusz Kochanowski, choć nie najlepiej odbierany przez osoby LGBTQ, popierał postulat zmian w kodeksie karnym.


Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Śmiszek

Krzysztof Śmiszek [3]

Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, były wieloletni koordynator Grupy Prawnej Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2008-2010 prawnik i koordynator programowy w EQUINET. Od stycznia 2011 r. asystent naukowy w Zakładzie Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

zdjęcie Przemek Szczepłocki

Przemek Szczepłocki „Multilicus” [4]

Rocznik ’79, prawnik, na rzecz osób LGBTQ działa od początku 2006 roku, oficjalnie: osoba wchodząca w skład zarządu Stowarzyszenia „Pracownia Różnorodności” (www.spr.org.pl)