Wyszkolona norma hetero

Pobudka 7 rano, szybki prysznic, na śniadanie przeważnie ciepłe mleko z płatkami kukurydzianymi, szklanka soku, 15 minut na ogarnięcie maila i ogólnie sieci. Potem już tylko plecak na plecy i do szkoły. Krótkie, poranne scenariusze ponownie wytrzebiły swawolne i leniwe godziny podziwu nad światem za oknem.

Droga do szkoły zajmuje mi niej więcej tyle samo czasu, co w rodzinnym Pasłęku. Tak jak tam poranna ulica zasypana jest uczennicami i uczniami. Od tych najmniejszych po całkiem wyrośniętych. Wszyscy zdecydowanie kroczymy po wiedzę, każdy do własnej szkoły. Moja szkoła zdaje się być dawną katolicką, z czasów, kiedy Kościół Katolicki kontrolował w Quebecu wszelkie dziedziny życia społecznego. Wyraźnie wybetonowany nad wielkim prawym wejściem napis BOYS i nad lewym napis GIRLS są dziś tylko zabawną ciekawostką tamtych czasów. Szkoła musiała łączyć wszystkie szczeble nauczania. Ślady dawnej różnorodności dydaktycznej pozostały zaledwie w toaletach. Im niższe piętro, tym wysokość zamontowanych muszli klozetowych i pisuarów mniejsza. Tym sposobem wydedukowałem, że szkoła w swoich suterenach przyuczać musiała przedszkolaków.

Dziś to zwyczajna szkoła dla dorosłych, którzy muszą nadrobić kilka przedmiotów do uzyskania wykształcenia średniego. Można też ukończyć tu kursy zawodowe, zaplanować swoją ścieżkę rozwoju edukacyjnego.

Szkoła prowadzi też naukę języka francuskiego. Frankizacja odbywa się codziennie równo 7 godzin i 20 minut z przerwą na kawę i lunch. Życie szkolne w wieku dorosłym jest odświeżające. Z jednej strony nasza szkoła jest typowa. Mamy w niej stołówkę, salę gimnastyczną oraz kółko plastyczne. Mamy grono pedagogiczne z pokojem nauczycielskim, wspomniane przerwy, pomazane markerami toalety oraz własne szafki na książki. Typowo wąskie i metalowe szafki ustawione rzędami przy ścianach w hallu, które ja znałem tylko z amerykańskich filmów. Z drugiej strony jednak w mojej szkole wszyscy jesteśmy dorośli. Nauczyciele nie mogą narzucać własnych wartości, nie mogą na nas krzyczeć, a szkolne zasady życia społecznego obowiązują ich w takim samym stopniu jak nas. Do tego uczniowie poddani frankizacji to w 90% migranci. Do tej pory miałem okazję uczyć się z Chinkami i Chińczykami, Japonką, Wietnamką, obywatelami i obywatelkami Bangladeszu, obywatelem Indii, Iranką, Białorusinką, Rosjaninem, Albańczykiem, Romem, osobami z całej Ameryki Południowej oraz – co się zdarza – Kanadyjkami i Kanadyjczykami.

Powrót do szkoły nie jest łatwy. Nigdy nie lubiłem tej organizacji. Nigdy nie było mi dane usłyszeć tyle razy określeń „pedał”, „ciota”, „cwel” i wielu, wielu innych, co właśnie w szkole. Ich wszechobecność mnie przytłaczała. Najtrudniej było zawsze wtedy, gdy padały one bezpośrednio, ale te frywolne, rzucane od niechcenia, zastępczo dla innych potocznych, szkolnych słów zawsze wzmagały czujność. Ofiarą szkolnego życia można było stać się bardzo łatwo – i nigdy nie wyjść z tej roli. Wystarczyło mieć włosy w kolorze „rudym”. Jeśli ktoś miał dodatkowo w komplecie kilka kilogramów więcej, lub nie stać go było na modną bluzkę był bez szans. Uczniowie potrafili zadziobać taką osóbkę, jak szare wróble papużkę falistą, która uciekła z klatki. Ja też ze względu na swoją mini-posturę miałem kilku wrogów, ale też rozpoznawalnego starszego brata i pyskatą młodszą siostrę z tej samej szkoły – na szczęście.

W obecnej szkole mam siebie, podhodowanego przez swoje życie i z rocznym stażem przysposobienia do życia w rodzinie dyktowanego kulturowo przez Kanadę. I mimo, że szkoła jest dorosła i ucywilizowana – czyli po prostu wiadomo z czego śmiać się wolno, a z czego nie, co wypada, a co nie – trauma szkolnego „pedałka” wisi nade mną. W dodatku szkoła wydaje się być heteronormatywną wyspą w tym mieście. Ani widu, ani słychu o żadnej innej orientacji poza heteroseksualną. Szczególnie pięknie to wychodzi podczas zajęć o rodzinie w tak małej i łatwej do poznania społeczności klasy. Podczas niewinnej nauki nowego słownictwa zaczyna się od mamy i taty, a kończy na mężu lub żonie. I leci taka rundka przez cale kółeczko klasowe i gdzieś tam po drodze w klasowym kącie przypomina się komuś, że w Kanadzie może być mąż i mąż i pada lewo-klasowa salwa śmiechu, a potem jeszcze muzułmanin z żydem rzucają cichy komentarz „to jest ohydne”. W końcu kolejka dociera do mnie.

- Jesteś wolny? – pyta nauczyciel.
- Nie, nie jestem wolny – odpowiadam pełnym zdaniem.
- Masz dziewczynę? – pyta dalej.
- Nie, nie mam dziewczyny – odpowiadam z uśmiechem.
- Żyjesz w związku partnerskim? – pyta dalej nauczyciel.
- Tak, żyję bez ślubu – odpowiadam, a nauczyciel nie wchodzi w szczegóły.

Nie wiem, czy zrozumiał sytuację, czy nie. W końcu bez ślubu w mojej klasie żyje kilka osób, on też. Różnica polega na tym, że wszystkie one z osobą innej płci. Miło mi się jednak zrobiło, kiedy w dalszej części nauki narysował wyimaginowane drzewo genealogiczne zbudowane z naszej klasy. Cała klasa wybuchnęła salwą śmiechu, gdy w końcu po długim czasie zauważyła nauczycielski trick, a Kolumbijczyk odmówił wypowiedzenia po francusku zdania „Tom jest moim bratem, a jego brat Alvaro jest moim mężem”. Ta sytuacja wprowadziła konsternację, a heteronorma przejęła swoją uspokajającą standardową dominację na dalsze tygodnie nauki.

W towarzystwie podobnych standardowych pytań nie czują się komfortowo samotne matki. Zwłaszcza, że nauczyciel zapomniał następnego dnia, że żyją one bez ojców swoich dzieci. Rozwiedziony muzułmanin przytłoczony pytaniem o żonę, opowiedział prawie całą historię rozwodu. Nawiasem mówiąc – obecność religii w świecie muzułmańskim przytłacza mnie. Nawet na inne proste pytanie – Co robisz wieczorami? – kiedy każdy z nas odpowiada: piorę, gotuję, czytam, oglądam telewizję, idę spać, każda osoba wyznania muzułmańskiego dokłada – modlę się. Czepiam się? Po prostu uważam, że modlitwa to sprawa totalnie prywatna. W końcu nie istnieje ona w kanonie szkolnych pytań, podobnie jak pytanie o wieczorny seks.

To, że nie mówi się o seksualnych igraszkach nie znaczy, że nie mówi się z kim się śpi. Rzadko która heteroseksualna osoba jest w stanie zrozumieć, jak często narzuca własną interpretację świata opierając się jedynie o oczywistą dla niej seksualność. W tym miejscu przyda się następny przykład ze szkoły. Miesiąc temu pracowaliśmy w parach nad jednym ćwiczeniem. Łączyliśmy w zdania porozrzucane francuskie słowa. Między innymi zauważyłem takie zdania jak „pobladłem jak ser” oraz „zaczerwieniałam się od słońca”. Niby OK – tylko, że osoba, z którą pracowałem była czarnoskóra. Dla mnie to ćwiczenie jest tylko ćwiczeniem. Dla niej informacją, że ten podręcznik jest stworzony przez osobę o białym kolorze skóry dla osób o białym kolorze skóry.

Szkoła ciągnęła się dniami, potem tygodniami, wreszcie zacząłem odliczać miesiące. Grono moich znajomych powiększało się. Dzieliliśmy się swoim życiem prywatnym i nic. Ani jednego geja, ani jednej lesbijki, żadnej osoby biseksualnej. Totalne zero. Migracyjna rzeczywistość zdaje się unormowana przez heteroseksualizm, umocniony szkolnym standardem wiedzy i aż ociekającymi nim podręcznikami. Z tego też powodu po świętach nie miałem zbytnio ochoty wybierać się tam ponownie. Na pierwszych zajęciach w nowej klasie przysiadł się do mnie przerośnięty Białorusin. Pomyślałem sobie – bez szans, po za tym na własny krąg kulturowy nie ma co liczyć. Przedstawiłem się typowo z imienia. Zapytałem jeszcze jak się miewa.

- Ogólnie ok – odpowiedział. Po czym dodał ściszonym głosem – Trochę jestem niewyspany. Wiesz, od tygodnia mam nowego faceta.
Ja zrobiłem wielkie oczy.
– Mam nadzieję, że to ci nie przeszkadza? – zapytał.
- Bynajmniej – odpowiedziałem.

Tomasz Szóstek- z urodzenia pasłęczanin, kulturowo warszawiak. Od roku mieszka w Montrealu ze względu na karierę naukową partnera. Wolontariusz Lambdy Warszawa i manager projektów organizacji pozarządowych. Miłośnik przyrody i słowa. Bloger portalu katolickiego www.tezeusz.pl

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Szóstek

Tomasz Szóstek

pedagog, gej, feminista, edukator przedszkolny, migrant kanadyjski od 2010 roku.

48 komentarzy do:Wyszkolona norma hetero

  • Dominik

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Strasznie długi ten tekst. Nie można by go tak o połowę skrócić?

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    To jest artykuł o niczym.
    Mnie by bardzo ciekawiło z jakimi reakcjami polski gej spotkał się w Kanadzie, ponieważ wiem o tym kraju niewiele.
    Dokładnie to, że Kanadyjczycy mają zajebistych hokeistów (w sensie gry, nie urody) oraz, że skompromitowali się przy organizacji olimpiady, zwłaszcza fantastycznymi torami do narciarstwa biegowego, gdzie jedna zawodniczka na oczach całego świata nagle wpadła do jakiejś dziury ;) )

    Wracając do gejów: dowiedziałbym się chętnie, ale się nie dowiaduję, ponieważ pan Tomasz, jak wynika z artykułu, nie przyznaje się publicznie do tego, że jest gejem, ponieważ ,,przytłacza” go fakt, iż na lekcjach francuskiego zdania są o mamie i tacie oraz to, że ktoś tam się zaśmiał z gejowskich małżeństw.
    Ja to szanuję, ponieważ uważam, że każdy powinien sam decydować o tym czy się ujawniać. Obawiam się tylko, że autor, jak już wspomniałem, pisze o niczym. O swoich domysłach, o mało istotnych uśmieszkach czy oznakach niezrozumienia.

  • Paweł

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Dominik
    Najlepiej go skrócić do 3 zdań, bo wtedy nie musiałbyś się w ogóle wysilać. Ja sporo czytam i to nie z obowiązku, ale dla przyjemności. Przeczytałem całą klasykę polską i powszechną. Nie stronię też od powieści współczesnych, literatury faktu, reportaży itp. Z przerażeniem patrzę jak młodsi ode mnie o 5 – 10 lat ludzie demonstrują swój wstręt do czytania czegokolwiek. Lektury znają z ekranizacji filmowych albo streszczeń. Jako społeczeństwo głupiejemy. Studenci nie znają przysłów polskich, bo ich nie używają. Całe bogactwo języka szlag trafia. Niedługo będziemy się porozumiewać za pomocą „emotików”, tak jak ludzie pierwotni, choćby bohaterowie filmu „Walka o ogień”. I śmieszne i straszne!

  • arc-en-terre

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Z jednej strony przeszkadza komuś, że nie może śmiało powiedzieć, iż jest gejem. Z drugiej strony tej samej osobie przeszkadza to, że muzułmanin przyznaje się do tego, iż się modli.
    A co w tym złego, że ktoś o tym mówi?

  • d.biskupa

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Kolo nie dość, że sam się nie przyznaje do swojego faceta, to jeszcze nie jest w stanie ukryć szoku, kiedy ktoś przy nim nie wstydzi się swojej orientacji („Ja zrobiłem wielkie oczy. – Mam nadzieję, że to ci nie przeszkadza? – zapytał”). Jednym słowem burak. Zresztą tylko buraki jedzą kornfleki na ciepłym mleku…

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Sven/Peter Pan chciał już dzisiaj być grzecznym chłopcem i niczego się więcej nie czepiać.
    Ale skoro Paweł pisał o zanikającej znajomości polskiego to Sven nie może się powstrzymać.
    Autor zanim nauczy się francuskiego z nieheteronormatywnych podręczników, powinien dobrze się nauczyć polskiego.
    Nie mówi się ,,obciekające od czegoś” tylko ,,ociekające czymś”. Nie wiem też co znaczy ,,zaprotestował wypowiedzenia zdania”.
    Takich pereł jest więcej.

    [poprawione, dzięki za zwrócenie uwagi. Korekta]

    A tak w ogóle Arc-en-terre ma rację.
    Skoro autor jest takim zwolennikiem intymnej modlitwy w domowym zaciszu to ja się z nim zgadzam, tylko nie rozumiem czemu potrzebował muzułmanina, żeby zobaczyć, że niektórzy mają inne zdanie na ten temat. Jak patrzę na zachowania jego, jak mniemam z blogu na tezeuszu, współwyznawców, to jakoś z intymnością modlitwy mi się one nie bardzo kojarzą, vide cyrk na Krakowskim Przedmieściu, modły polityków o deszcz itp.
    Kwestia religijna jest w ogóle ciekawa w tym artykule. Obrzydzonych homoseksualizmem facetów ze szkoły, T. Szóstek od razu określa jako Żyda i muzułmanina, żebyśmy wiedzieli, że judaizm i islam są be.
    Kolumbijczyk pozostaje natomiast Kolumbijczykiem, choć można się domyślić, że jak zdecydowana większość Kolumbijczyków był chrześcijaninem i z tego wynikała jego reakcja.

  • Serge

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Tak się składa ze jestem partnerem Toma, wiec pozwolę sobie na kilka zdań. Jak lubił mawiać Michał Bułgakow, zniewaga jest zwykła nagroda za dobra prace. Wiec komentarze do tekstu wcale mnie nie dziwią. Co więcej, nawet z grubsza zgadzam się z Panem Peterm Panem (hehe :) – zrozumienie tekstu Toma jednak wymaga pewnej wiedzy o Kanadzie, naprawdę podstawowej i dostępnej dla szerokiego ogółu – natomiast dla czytelnika bez takiej wiedzy, rzeczywistsze „jest to artykuł o niczym”. To samo dotyczy kwestii tolerancji religijnej (tak się składa ze mamy dużo dobrych znajomych rożnych wyznań), „coming-out” (ponieważ w Kanadzie większego problemu z tym nie ma już od dobrych 20 lat), a nawet płatków z ciepłym mlekiem (bo jak po zimnym śniadaniu wyjść na dwór gdzie słupek termometru pokazuje -25C?).
    PS. Jako ze nie jestem Polakiem, to z góry przepraszam za moja Polszczyznę i proszе о litość zbłąkanych w tym portalu lingwistów i lingwistek.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Serge

    Akurat taką wiedzę o Kanadzie posiadam, bo poza -25C wszystko to można odnieść do Holandii, gdzie się wychowałem.
    Tam też jest dużo emigrantów a coming-out zazwyczaj nie jest problemem, wiele też dyskutuje się o homofobii w szkołach, zwłaszcza wśród emigrantów.
    I wiedząc, że Kanada pod tym względem jest podobna, podtrzymuję swą tezę – artykuł jest o niczym.

    Po polsku mówisz lepiej niż Twój partner. Może go trochę poucz w wolnych chwilach.

  • T.

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Jezu, jakie głupie… te komentarze!

    Tekst mi się podoba ;-) Brawo, Tom! Czekam na kolejne.

  • jak to na homikach

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Artykuły i komentarze to dwa różne światy. Gdyby nie komenty, docinki, lesby kontra geje – byłoby nudno…

  • xxx

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Tekst super, a wszystkich krytykujących serdecznie pozdrawiam! Polaczki jak zwykle jak psy ogrodnika – sami nie napiszą nic a drugiemu skrzydełka podcinają, żal …

  • Serge

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Peter Pan

    „Tezę”… Ale się ubawiłem :D . Akurat tak się składa, że jestem właściwą osobą od tez, wiec lepiej niech Pan nie wywołuje wilka z lasu. No, i w dodatku, skoro już Pan doradza mi pouczać (sic!), to pouczę właśnie Pana. Otóż nie jesteśmy przyjaciółmi, ani nie znamy się chociaż z widzenia, wiec wypraszam sobie Pana poufałość, i Pana „złote” rady.

  • vvv

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Ale to jest tylko lekki felieton, dlaczego wszyscy od autora wymagają bezwzględnej logiki i poprawności politycznej? :P

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Nie czytałem jeszcze tekstu, pewnie przeczytam później. Na razie rzuciło mi się w oczy „z urodzenia pasłęczanin, kulturowo warszawiak”. Ciekawe… co Wy na to?

  • www

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ krzsz1986 Nie czytałeś – nie komentuj. Proste.

  • benek

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    tekst ciekawy. szczególnie, że wyszedł spod pióra „katolickiego blogera” (?)
    chociaż oczekiwanie, że hetro większość zmieni na całym świecie przyjęte standardy polegające na zakładaniu, że nowo zapoznany rozmówca jest hetero – to utopia chyba.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Serge

    Ojej powiniem był zwracać się do szanownego Pana per Pan tu na forum tak ?
    Zejdź na ziemie, koleś. Na forum się wszystkim mówi się na ty. Tak tu się przyjęło i skoro nie mówię do wszystkich per ty, to do Ciebie też tak mogę mówić, ponieważ nie jesteś jakimś wyjątkiem, jakimś lepszym użytkownikiem forum niż inni.

    Już sam fakt, że występujesz tu w obronie swojego partnera i jego felietonu jest straszliwie żenujący, ale że jeszcze chcesz żeby się do Ciebie zwracać per Pan … to już mnie rozwaliło na maksa.

    A felieton jest tak do d. , tak pozbawiony jakiejkolwiek logiki, że nie pomoże mu nawet, gdy wystąpi tu jeszcze w jego obronie prababka, dziadek, ciocia, ojciec, matka i wszyscy dalecy krewni autora.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Sorry za podwójne ,,się”.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Miało też być ,,skoro mówię do wszystkich” a nie ,,nie mówię”, oczywiście.
    Sorry za te pomyłki i potrójne posty, ale normalnie mi się mózg zlasował.

    Kolo nikomu się nie przyznaje, że ma chłopa, tylko od czasu do czasu wzywa go na pomoc żeby go uratował łamaną polszczyzną, jak mu ktoś skrytykuje jego dzieło.
    Masakra. Normalnie piszę to przez łzy, bo już dawno ani tu ani w realu nie widziałem lepszej komedii !!!

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ www

    [fragment usunięty. detr zaleca jaki-taki poziom kultury osobistej w dyskusji.]

    Potrafię sobie wyobrazić, co znaczy „z urodzenia pasłęczanin”, wiem co to „z urodzenia warszawiak”. Zastanawia mnie natomiast, co znaczy być „kulturowo warszawiakiem” w zestawieniu z „z urodzenia pasłęczaninem”.

    A teraz do rzeczy:

    Podoba mi się. Jest zabawnie. :) Czytałem tylko jedną książkę Musierowicz – z takim rodzajem twórczości kojarzy mi się ten felieton.

    Tym sposobem wydedukowałem, że szkoła w swoich suterenach przyuczać musiała przedszkolaków – rozbrajająca dedukcja :) Na plus. Od razu widać, że autor to wnikliwy obserwator otoczenia o bogatym życiu… wewnętrznym.

    „Chinkami i Chińczykami, Japonką, Wietnamką, obywatelami i obywatelkami Bangladeszu, obywatelem Indii, Iranką, Białorusinką, Rosjaninem, Albańczykiem, Romem, osobami z całej Ameryki Południowej – niezła mieszanka… nie lubię klimatu multi-kulti rodem z kursów językowych, ale rozumiem, że niektórzy to kochają.

    „Rozwiedziony muzułmanin przytłoczony pytaniem o żonę, opowiedział prawie całą historię rozwodu. – I tak podziwiam faceta za szczerość. Pamiętam dobrze historię jednego z postępowych wyznawców Islamu, prowadzącego nawet jakąś małą telewizję, której misją miało być obalanie negatywnych mitów na temat Islamu. Gdy gościu dowiedział się, że żona chce odejść, na miejscu obciął jej głowę i, o ile pamięć mnie nie myli, zadzwonił po policję. Rzecz się działa w USA.

    „pobladłem jak ser” oraz „zaczerwieniałam się od słońca” (…) ten podręcznik jest stworzony przez osobę o białym kolorze skóry dla osób o białym kolorze skóry – nie wiem, czy zauważyłeś, ale Francuzi i generalnie frankofońscy Kanadyjczycy dopiero od niedawna mają skórę koloru czarnego. Może po prostu nie zdążyli wydrukować nowych podręczników? :)

    Na pierwszych zajęciach w nowej klasie przysiadł się do mnie przerośnięty Białorusin. Pomyślałem sobie – bez szans, po za tym na własny krąg kulturowy nie ma co liczyć. – Autor pewnie liczył na jakąś egzotykę. ;) A tu takie rozczarowanie. Zamiast sexy czekoladki czy gorącego latynosa sąsiad ze wschodu. Dobrze, że chociaż wyrośnięty.

  • Przemek

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Nie sądzę by Kanada była aż tak heteronormatywna. Mieszkam w Montrealu od 14 lat, 4 lata temu zawarłem związek małżeński z facetem mojego życia i nigdy – ale to nigdy – nie zauważyłem nawet cienia heteronormatywności w tym społeczeństwie.

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    A może problem w tym, że większość ludzi na tej planecie jest orientacji heteroseksualnej? ;)

  • Mamoń

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Nie ma żadnych „norm hetero”, po prostu są NORMY SPOŁECZNE, KULTUROWE itd. A społeczeństwa są w dziewięćdziesięciu kilku procentach heteroseksualne. I to właśnie ta przewaga wyznacza NORMY. Reszta zaś od normy odbiega, co nie znaczy, że jest czymś nienormalnym od razu! To jak tym „antysemityzmem” – to, że się nie lubi Żydów, nie oznacza wcale, że jest się antysemitą.
    Nie przesadzajmy, nie doszukujmy się wszędzie heterospisku, bo zwariujemy.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Żydzi ,,nie mają dobrej prasy” w komentarzach na tym portalu.
    Kolejny antysemicki wywód nie tylko mnie nie dziwi, ale mnie też cieszy.
    Ponieważ doskonale pokazuje jak niewiele ma wspólnego z prawdą ten kicz, który się nam co jakiś czas wciska. Kicz dotyczący rzekomego zrozumienia gejów dla problematyki dyskryminacji i wykluczenia.
    G#### prawda, jak widać zawsze, gdy na tym portalu pojawi się słowo ,,Żyd”.

    A jednak Mamoń ma też trochę racji. Jeżeli uczymy się w Polsce, czy ogólnie Europie to przykładem drzewa w czytance będzie zazwyczaj brzoza albo sosna a nie puchowiec pięciopręcikowy rosnący w lasach tropikalnych.
    Zawsze pojmujemy rzeczywistość w ograniczonej perspektywie i zawsze może to kogoś dotknąć. Ale nie jesteśmy w stanie wszystkiego w życiu brać pod uwagę. Spotykając kogoś kto wychował się w odległej, azjatyckiej czy afrykańskiej kulturze jesteśmy w każdej sekundzie rozmowy narażeni na to, że coś palniemy. Ale nikt nie może też od nas wymagać, że będziemy specjalistami od wszystkich kultur świata. Niewiedza to nie rasizm.
    W tym sensie każde społeczeństwo zawsze będzie w jakiejś mierze ,,heteronormatywne”, bo nawet jak jakiś heteryk pozna 10 gejów to heteryków pozna w życiu więcej niż 200. I zawsze będzie podświadomie zakładał, że ktoś z kim dopiero się poznaje też jest hetero.
    Dlatego mnie zupełnie nie interesuje, że jakiś Kanadyjczyk nie zapytał wprost Tomasza Szóstka czy jest gejem. Interesuje mnie jak by się zachował gdyby się dowiedział, że jest.

    Mamy oczywiście demokratyczne prawo domagać się, żeby podręcznik wyglądał lepiej; mamy też prawo zaznaczać swoją obecność, ale w życiu trzeba mieć też jaja. Jak ktoś się łamie jak mimoza na wietrze dlatego, że klasa się zaśmiała a ktoś pomyślał przez 5 minut, że ma dziewczynę, to nie pomoże mu ani lepszy podręcznik ani nic innego na tym świecie.
    I mówię to świadom ryzyka, że przyjdzie tu wielmożny PAN Serge i mnie zbije ;) )

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Peter Pan

    UPRASZCZASZ. Moim zdaniem, zanim osądzisz Mamonia, najpierw powinien wyjaśnić on, co rozumie pod hasłem „nie lubić Żydów”. To kwestia kluczowa!

  • znowu...

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Znowu pyskówka między Peter Panem a krzsz…

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ krzsz

    Zanim osądzę Młodzież Wszechpolską powinna wyjaśnić co rozumie pod hasłem ,,Pedały do gazu!” To kwestia kluczowa !

    Poza tym nie osądzam Mamonia tylko jego wypowiedź. Osądzać Twojej nie mam już nawet siły.

  • ...

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    A teraz czekamy na odpowiedź krzsza1986.

  • Czaruś

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Sven/Peter Pan

    Kilka miesięcy temu ktoś tutaj napisał, że pobyt w Polsce szkodzi twojemu zdrowiu – zaczynam podzielać jej/jego spostrzeżenie. To co wyprawiasz ostatnio jest bardzo niepokojące. Jesteś prawie zawsze pierwszy do komentowania nowo zamieszczonych artykułów. Zjeżdżasz równo wszystko i wszystkich. Niedawno temu zarzuciłeś Lilianne, że jest agresywna w swoich komentarzach, a czy ty kiedykolwiek czytasz swoje własne? Ostatni artykuł Wojtka Szota ponoć wprowadził ciebie w wielodniowy stan insomnii, ten tutaj z kolei sprawił, że mózg zaczął się tobie lasować. Może lepiej byłoby gdybyś przestał czytać tutaj na homikach. Istnieje bowiem ryzyko (a nawet duże), że następny artykuł Szota rozsadzi twój mózg tak jak tym Marsjanom w filmie „Mars Attacks!”.
    Aha, tylko proszę nie odpisz oznajmiając mi, że mój komentarz wywołał u ciebie biegunkę, bo będę miał naprawdę wyrzuty sumienia. W końcu to ja jestem tutaj najbardziej zatroskany stanem twojego zdrowia ;)

    Dbaj o zdrowie!

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Wymowa „pedały do gazu” jest jednoznaczna, a to że ktoś nie lubi Żydów może mieć zupełnie inny charakter.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Czaruś

    Nie, tego Ci nie napiszę. Mogę Ci tylko napisać, że nie jest tak źle z moim zdrowiem, jak Ci się wydaje, bo jak sobie popatrzysz na stronę główną i na moje komentarze, to zauważysz, że podobał mi się tekst A.Lazarek, Zabłockiego oraz Walpurga w ostatnim czasie.

    Jeżeli Ciebie satysfakcjonują intelektualnie, wypociny Abiekta pisane w nieznanym języku słowiańskim oraz rozprawki Tomasza Szóstka to baw się dobrze. Przy nich i przy ,,komediach na poziomie”, takich jak Mars Attacks (sorry, ale nie mogłem się powstrzymać).
    Ja uważam, że portal mający niegdyś profil kulturalny powinien uważać z publikowaniem tekstów na poziomie ledwo nadającym się na ,,gejowo” czy jakiś inny syf.
    A jak ktoś uważa, że się czepiam to proponuję wysłanie artykułu na podobnym poziomie do jakiejkolwiek innego portalu lub gazety uważającej się za kulturalną i zapytanie kogoś o zdanie. Krytyka Polityczna, Kultura Liberalna, Lampa … whatever.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ krzsz

    To może nam napisz kiedy nielubienie Żydów jest pozytywne i na czym to polega, tylko koniecznie rozwiń tę dywagację także na nielubienie pedałów i Polaczków.
    Ja się poddaję, to dla mnie zbyt trudne.

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Chodzi o tego typu lubienie: Kogo lubią Polacy? Np. lubią Czechów, nie lubią Arabów.

  • Serge

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Czaruś
    + 1000 :D

  • Wojtaszek

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Ale się porobiło. Jeśli chodzi o tekst – uważam go za ciekawy. Trudno mi się jednak zgodzić z wnioskowaniem typu: „”pobladłem jak ser” oraz „zaczerwieniałam się od słońca” (…) ten podręcznik jest stworzony przez osobę o białym kolorze skóry dla osób o białym kolorze skóry”. Czy autor naprawdę uważa, że czarni mieszkańcy Kanady NIE CHCĄ dowiedzieć się z podręcznika, jak po francusku mówi się „zaczerwieniłem się od słońca”? Dlaczego mieli by się tego nie dowiedzieć? Może ktoś z nich chciałby się zaprzyjaźnić chociaż z jednym białym i zrozumieć, dlaczego ten biały po słonecznym dniu zrobił się czerwony? Sam fakt istnienia tych zwrotów w języku frncuskim jest wystarczającym powodem umieszczenia ich w podręczniku. Chyba, że Tomasz Szóstek chciałby, aby imigranci byli niedouczeni…

    @ Peter Pan

    Jeśli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy antysemitą, a kimś, kto nie lubi Żydów, być może Ty z kolei powinieneś się nieco doszkolić z Polskiego. Bo różnica jest subtelna, ale istnieje.
    Pewne cechy narodowe mogą drażnić kogoś, kto przynależy do innej kultury. Zauważyłem na przykład, że Anglicy na ogół zachowują się w Polsce bardzo hałaśliwie (zwłaszcza jeśli są podpici) – dlatego nie chodzę do pewnych miejsc, które zostały przez nich „opanowane”. Denerwują mnie. Fakt, że napisałem o tym na portalu nie czyni ze mnie ksenofoba. Jeśli ktoś do swojego nielubienia Żydów nie dopisuje żadnej szowinistycznej ideologii, to naprawdę nie widzę powodu do przyklejania mu etykietki antysemity. Nikt nie jest zobowiązany do tego, żeby kochać wszystkich (chyba, że jest chrześcijaninem, wtedy powinien się przynajmniej bardzo starać)…

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Wojtaszek

    Antysemityzm oznacza uprzedzenie w stosunku do Żydów, tak jak homofobia oznacza uprzedzenie w stosunku do gejów a anglofobia niechęć do Anglików, z której się tu zwierzasz.
    Uprzedzenia te mogą się ograniczać do stwierdzenia : nie lubię Żydów/pedałów/Anglików; mogą też przybierać formę rzucania w gejów kamieniami lub palenia żydowskich synagog.

    Zawsze powtarzam, że nie należy zatracać skali pewnych zjawisk, więc z pewnością nie porównam Mamonia, Ciebie i Krzysia do ONR.
    Natomiast gdybyście tak ty i Krzysiu przeczytali czasem w życiu jakąś książkę, to może wiedzielibyście, że z antysemityzmem jest troszkę głębszy problem niż z anglofobią, germanofobią, antypolonizmem itp., ponieważ na różnych etapach historii tego kontynentu, Żydzi stawali się symbolem Innego, którego należało zwalczać, oskarżani byli o knucie za plecami i tworzenie tajnych związków a ich obyczaje były nielubiane do tego stopnia, że co jakiś czas niszczono wytwory ich kultury a na końcu postanowiono ich wszystkich spalić w piecu.
    A ja mam do tego stosunek osobisty, ponieważ pochodzę z dwóch narodów, które na świecie słyną z najwyższego stopnia szmalcownictwa w czasie wojny. Jeden próbuje to zamazać rytualnymi, kompletnie już nieśmiesznymi żartami z Niemców (Holendrzy) a drugi żenującą martyrologią.
    To mnie wk*****.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    A tak w ogóle, uważam, że :
    Jeśli ktoś do swojego nielubienia pedałów nie dopisuje żadnej szowinistycznej ideologii, to naprawdę nie widzę powodu do przyklejania mu etykietki homofoba.
    Nikt nie jest zobowiązany do tego, żeby kochać wszystkich (chyba, że jest chrześcijaninem, wtedy powinien się przynajmniej bardzo starać).
    Ja nie jestem i się nie staram.

  • Wojtaszek

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @ Peter Pan

    „Jeśli ktoś do swojego nielubienia pedałów nie dopisuje żadnej szowinistycznej ideologii, to naprawdę nie widzę powodu do przyklejania mu etykietki homofoba.”

    Rozumiem, że to miał być sarkazm. Niechcący jednak napisałeś coś, z czym się w 100% zgadzam. Otóż uważam, że właśnie tak jest. Ktoś, kto nie lubi pedałów nie musi być homofobem. Heteryk ma prawo do nielubienia pedałów, jeśli nie czyni im (czyli nam, chociaż może Ciebie to nie dotyczy, skoro jesteś bi) krzywdy i nie nawołuje do tego. Nie uważam, by było w tym coś złego. Ja również nie muszę lubić heteryków, co nie oznacza, że jestem heterofobem. Język „zionący tolerancją” uważam za tak samo zły jak ten „zionący nienawiścią”.

    „Natomiast gdybyście tak ty i Krzysiu przeczytali czasem w życiu jakąś książkę, to może wiedzielibyście, że z antysemityzmem jest troszkę głębszy problem niż z anglofobią, germanofobią, antypolonizmem itp., ponieważ na różnych etapach historii tego kontynentu, Żydzi stawali się symbolem Innego, kórego należało zwalczać” – a gdybyś uważnie przeczytał sam siebie, to zrozumiałbyś, że traktując problem antysemityzmu inaczej niż anglo- czy germanofobię, jedynie utrwalasz szkodzącą Żydom przez wieki figurę Żyda jako Innego. Taka logika skutkuje zresztą chociażby usprawiedliwieniem każdego aktu przemocy ze strony armii Izraela, no bo przecież „nacierpieli się przez wieki, to teraz im więcej wolno”. To tyle w kwestii Żydów, nic do nich nie mam, chętnie pojechałbym do Izraela i pozwiedzał. Znam dwójkę Żydów- zajebistą dziewczynę, z którą się kiedyś przyjaźniłem i gburowatego chama, z którym musiałem się zadawać przez parę miesięcy. Rozumiem natomiast, że wolałbyś, bym tego gburowatego chama wymazał szybko z pamięci, bo opowiadanie o nim (a często go wspominam, bo zachowywał się spektakularnie :-) , to przecież antysemityzm, prawda? No więc może cię jeszcze bardziej zszokuję – znam też niejednego głupiego i wrednego geja, a tajże Polaka – idiotę, którego nie znoszę. Tak właśnie, Piotrusiu Panie, wygląda na to, że jestem zinternalizowanym homofobem-polakożercą i antysemitą w jednym!

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Tam było o jakimś Krzysiu, to chyba o mnie. Zdarzyło mi się coś przeczytać, gdzie pisano o Żydach. Np. Zdążyć przed Panem Bogiem albo Medaliony. To lektury. Dementuję pogłoski, jakobym nie potrafił czytać. Nie mam nic więcej do powiedzenia o Żydach. Generalnie zgodzę się z Wojtaszkiem, bo rozróżniam niechęć uwewnętrznioną i uzewnętrznioną.

  • jk

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    niechec to niechec. jesli ktos nie lubi gejow, zydow czy heterykow dlatego tylko ze sa gejami, zydami czy heterykami to jest to fobia i uprzedzenie.

  • idlxdb

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @Wojtaszek

    Sam sobie odpowiedziałeś, tylko chyba tego nie widzisz. Jeśli znasz kilku ludzi z cechą A i niektórych z nich lubisz, innych mniej, a pozostałych nie znosisz, to nie jesteś uprzedzony do ludzi z cechą A. Jeśli zaś nie lubisz każdego, kto ma cechę B, tzn jeśli cecha B decyduje o tym czy kogoś lubisz czy nie, to jesteś uprzedzony do ludzi z cechą B, czy to będzie narodowość, kolor skóry czy zwyczaj kichania do zupy.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Wojtaszku,
    Twoje poglądy są bardziej podobne do moich niż przypuszczałem, choć nie takie same.
    Ja też nie jestem zwolennikiem polityki Izraela, mimo iż bardzo lubię kulturę żydowską, więc przyznaję Ci rację co do tego, że każdy kto twierdzi, że niechęć do polityki danego państwa jest równoznaczny z niechęcią do jego obywateli, dokonuje nadużycia.
    Co do homofobii zinternalizowanej- tu mnie nie pobijesz. Jest mi ona na tym forum przypisywana dość często ;) Ostatnio w związku z tym, że nie lubię takiego spojrzenia na własną orientację i takiej grupy gejów, jaką w ,,Lubiewie” opisał Witkowski. Wcześniej została ona u mnie zdiagnozowana m.in. w związku z umiarkowanym entuzjazmem wobec WarsawPride, zainteresowaniem piłką nożną (!) oraz nawet z tym, że z reguły lepiej się dogaduje z facetami. Nie mówiąc już jak podejrzany o niezdolność zaakceptowania własnej orientacji bywa sam biseksualizm ;) )

    Co do uprzedzeń, antysemityzmu i homofobii:
    właśnie dlatego, że nie mam pretensji do każdego, kto ma w głowie jakieś stereotypy , zjechałem tu ten artykuł i dlatego też mam dość ambiwalentny stosunek do określeń w rodzaju ,,heteronorma” oraz do doszukiwania się homofobii w tym, że kogoś coś rozśmieszyło. Drażnią mnie jedynie ludzie, którzy nie potrafią podejść do swych uprzedzeń z dystansem. Jakieś 50% moich polskich kolegów generalnie nie lubi gejów, ale, jak widać po tym, że są moimi kolegami, nie biorą tego śmiertelnie serio.

    Tylko o ile akceptuje czyjeś opory, obrzydzenie bądź zwykły brak wiedzy, o tyle nie akceptuję tego, że bywają one wykorzystywane np. politycznie i rozprzestrzeniają się także wśród tych ludzi, którzy są na niższym poziomie i nie mają dystansu do niczego. Wtedy to się staje niebezpieczne. I tu podobieństwo retoryki homofobicznej (spisek, lobby, zagrożenie dla tożsamości, chęć narzucania czegoś ,,zwykłym ludziom”) do antysemickiej, jest uderzające. Dlatego uważam, że geje powinni mieć trochę wyczucia i to rozumieć. W przeciwnym razie całe to gadanie o tolerancji można rozbić o ścianę i mówić, że chodzi tylko o ,,nasze” interesy i o nic więcej.

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Nie przypominam sobie, by ktokolwiek przypisywał Svenowi homofobię ze względu na jego zainteresowanie piłką nożną.

  • Peter Pan

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Ale udawanie heteryka wynikające z braku akceptacji własnej orientacji ;) )

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    O ile dobrze pamiętam, udawałeś przez jakiś czas geja, a nie heteryka. ;)

  • Czekoladowy Miś

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    Bardzo ciekawy tekst! pod wieloma względami.

    Komentarze to jakiś dramat…

  • taki-tam-owaki

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    @Czekoladowy Miś
    No niestety, od dłuższego czasu na Homikach rezyduje kilku dyżurnych komentatorów – trollatorów („dyżurny” oznacza tu, że mają wiele do powiedzenia na absolutnie każdy temat), których komentarze to zwykle dramat.

  • krzsz1986

    [Re: Wyszkolona norma hetero]

    A poza tym, co jakiś czas pojawiają się inni komentujący, którzy nawet nie próbują napisać czegokolwiek na temat, tylko ograniczają się do narzekania na poziom komentarzy.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa