Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3

W kraju nad Wisłą…

Zapraszam teraz drogich Czytelników i drogie Czytelniczki do wejścia na pokład Concorde’a (bilety gratis) i naddźwiękową podróż do Warszawy. Jak ma się rynek komiksowy w naszym pięknym kraju? Całkiem nieźle, chociaż nie aż tak dobrze jak np. w Niemczech czy Belgii. A co z motywami LGBT w rodzimych komiksach? Tutaj leżymy. Polscy autorzy jak ognia obawiają się wprowadzenia nieheteroseksualnych postaci do swoich komiksów. Co prawda dwa lata temu wydano 50 stronnicową antologię lesbijską „Bostońskie małżeństwa”, jednak była ona skierowane jedynie do samych zainteresowanych, a awangardowa forma tworzących go komiksów sprawiła, że są one trudne do zrozumienia, a nawet do czytania. Nieco lepiej jest z tytułami tłumaczonymi z innych języków. Tutaj pierwszeństwo należy dać Abiektowi, który wydał wybitny komiks Alison Bechdel „Fun Home” oraz dwa komiksy znanego niemieckiego twórcy Ralfa Koeniga – „Mężczyznę, obiekt pożądania” oraz „Kondrada i Paula”. O pozycjach tych napisano już wiele, a ja z pewnością nie napisałbym niczego odkrywczego, przejdźmy więc do mojego ulubionego tematu – mangi.

W 2005 roku, wbrew panującej atmosferze, amatorskie wydawnictwo Saisha, złożone z grupy absolwentów japonistyki wydało mangę „Wild Rock”. Jednotomowa manga Kazusy Takashimy opowiada historię Yuuena, syna wodza indiańskiego plemienia z czasów prekolumbijskich. Według indiańskiej miary wartości chłopak jest zupełnie do niczego, ale ponieważ wygląda jak dziewczyna, ojciec wysyła go na przeszpiegi do sąsiedniego plemienia. Młody nieudacznik niemal natychmiast ładuje się w kłopoty, wpadając niemal prosto na pumę, jednak ratuje go Emba, wojownik z wrogiego klanu. Jak można się domyślać, Yuuen zakochuje się w wybawcy…

Wydawnictwu oczywiście należy się medal za odwagę wydania tytułu z kontrowersyjnego gatunku, powiedzmy jednak szczerze, ich wybór był niezbyt trafiony, gdyż manga jest zaledwie średnia, a decyzja o sprzedaży wyłącznie wysyłkowej ograniczyła dosyć znacznie grupę potencjalnych odbiorców, co sprawiło, że wydawnictwo upadło.


Okładka polskiego wydania „Wild Rock”
Równolegle z „Wild Rock” pozycję homoromantyczną zdecydował się wydać polski dystrybutor anime, Anime Gate. Wydało ono „Kannazuki no Miko”, popularny miniserial fantasy z ważnym wątkiem yuri. Górskie miasteczko Mahoroba to istny raj na Ziemi – do czasu, gdy pojawią się w nim siły zła, ucieleśnione przez sektę Orochi. Jej członkowie poszukują tajemniczych Kapłanek, wcieleń bóstwa solarnego i lunarnego, które u zarania dziejów zapieczętowały złego boga, którego kult wyznaje sekta. Jedną z nich okazuje się być Himeko Kurosugawa, niezdarna, głupiutka dziewczynka, która jednak jest najlepszą przyjaciółką Chikane Manamiyi, szkolnej gwiazdy stylu i szyku. Jak się później okazuje, Chikane żywi do przyjaciółki coś znacznie głębszego, niż tylko przyjaźń, a mieszanka siły jej uczuć i zazdrości o chłopaka Himeko, Somę Okamiego, prowadzi ją na drogę destrukcji.


Słynna scena z zakończenia „Kannazuki no miko”
Trzeba przyznać, że tytuł ten, chociaż trącący melodramatem właściwie w co drugiej scenie zdobył sobie ogromną popularność wśród polskich fanów. Sukces serii sprawił, że kolejne wydawnictwo zdecydowało się wydać anime yuri. Swój wkład w polską historię gatunku wniosło rok później Anime Virtual, wydając film anime „Adolascence Apoccalypse”, pod polskim tytułem „Rewolucjonistka Utena”. Tego arcydzieła nie muszę chyba nikomu przedstawiać, a jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, niech zajrzy do mojego wcześniejszego eseju o yuri.


Landrynkowa okładka „Adolascence Apocalypse”
Teraz wracajmy do mangi. W zeszłym roku kolejne amatorskie wydawnictwo, Studio JG, wydało mangę shonen-ai „Liberty”. Bohaterem utworu Hiny Takanagi jest Itaru, młody chłopak, który uciekł z domu. Włócząc się pijany po ulicach Osaki, spotyka Koki, z którym wdaje się w bójkę, zakończoną w… łóżku tamtego. Od tego czasu chłopcy mieszkają razem, a Itaru stara się znaleźć pracę i jednocześnie pomagać nowemu koledze w jego własnej – wraz z przyjaciółmi bowiem chłopak pracuje w sieci telewizji kablowych.

Komiks jest niewiele lepszy od „Wild Rocka”, jednak w ciągu pięciu lat rozpowszechnienie się Internetu spowodowało, że zdecydowanie więcej czytelników zdecydowało się go zakupić. Zachęcone sukcesem, wydawnictwo zamierza na wiosnę opublikować kolejny komiks pani Takanagi, „Croquis” – nawiązujący do tradycji pierwszych mang yaoi komiks, którego akcja rozgrywa się w szkole z internatem, a główny bohater jest transseksualistą ukrywającym swoje prawdziwe ja przed chłopakiem, który jest w nim zakochany. Jak to się skończy, dowiemy się w marcu – porze, kiedy zakwitają krokusy…

Znalazłszy się z powrotem w domu, możemy zakończyć naszą podróż w czasie i przestrzeni tropami komiksu. Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali wraz ze mną do ostatniego akapitu. Mam nadzieję, że lektura mojego eseju była dla Was przyjemną rozrywką i sprawi, że będziecie myśleć o komiksie inaczej niż tylko jako rozrywce uczniów podstawówki.

Aleksandra Lazarek małoletnia maniaczka słowa pisanego i przyjaciółka wszystkiego, co żyje.

Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Lazarek

Aleksandra Lazarek

studentka anglistyki na Uniwersytecie Śląskim ucząca się języków azjatyckich. Jej zainteresowania obejmują zagadnienia kolonizacji i postkolonializmu, historię i kulturę nie-białych mieszkańców obu Ameryk, wszystko, co związane ze Wschodnią Azją, zoopsychologię, anatomię ewolucyjną, wyższą fizykę, mistycyzm i teorie z pogranicza nauki oraz fenomen fanfiction. Pokorny sługa kotki – Tej, Która Ma Wiele Imion, a która obecnie dla świętego spokoju została Małpą.

9 komentarzy do:Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3

  • Soniasonia

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    Strasznie szkoda, że nikt tego nie chce komentawać… A tak na marginesie, przypadkiem odkryłam artkuł na temat mangi zamieszczony w jakiejś polskiej gazecie w roku… 1980. W stronę z tym artykułem była zawinięta jakaś para butów leżących u mnie na strychu. Jak można się spodziewać, artykuł był strasznie negatywny – autorka uznała popularność mangi w Japonii za przejaw upadku kultury wyższej w krajach kapitalistcznych (coś dla Peter Pana, che che) i z godnością stwierdziła, że w Polsce coś takiego nigdy się nie pokaże (pokazało się po ponad dwudziestu latach – ech, babo…). Zwróciła nawet uwagę na wątki homicze – ze zgrozą stwierdziła, iż męścy bohaterowie mang są ekstremalnie zniewieściali, a w komiksach „dla dzieci” (bzdura, bo dla nastolatków) pojawia się pornografia, w tym też „najgorszy jej rodzaj, o którym w ogóle nie potrafię myśleć” (czytaj: homopornografia.) Warto przy tym zauażyć, że pornografia była w Japonii zakazana do 1984 roku natomiast łagodna erotyka była dosyć rozpowszechniona i nie uważano jej za coś niewłaściwego, co opisałam w moim pierwszym artkule.

  • Peter Pan

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    @ Sonia

    Czemu dla mnie;) ? Ja lubię popkulturę i nie jestem antykapitalistą ;) a mangi są cool, może nawet jakąś kupię pod wpływem Twoich artykułów ;)
    (Komentowałem tylko pierwszą część, ale przeczytałem wszystkie ;) )

  • Soniasonia

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    Ponieważ czytając twoje wypowiedzi odnoszę wrażenie, że wszędzie szukasz resztek marksizmu :-b A polskich mang nie kupuj – te ostatnio wydane stricte yaoi/shonen-ai są bardzo melodramatyczne, a dobre serie, jak „Angel Sanctuary”, „Neon Genesis Evangelion”, czy „X” liczą po kilkanaście tomów, każdy kosztujący kilkanaście złotych. Polecam raczej „Fun Home”, bo, choć sporo droższy, jest bardzo dojrzały i filozoficzny.

  • Real Beauty

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    Byłem ostatnio bardzo zajęty, tak że nie miałem czasu na komentowanie czegokolwiek. Widzę, że pewnie byłem źródłem inspiracji, i Ty również zabrałaś się za małe szperanko na strychu ;) i zobacz jakie skarby przy tej okazji znalazłaś – gazetę z 1980 roku! Ciekawe z którego miesiąca? Może jest w niej coś na temat Solidarności, albo więcej, coś na temat tych kobitek więzionych w czasach reżimu komunistycznego, i o tym jakie lesbijskie inferno musiały przeżywać w więzieniu :) Chociaż to raczej mało prawdopodobne, bowiem to, o ile mnie pamięć nie zawodzi było później, stan wojenny ogłoszono przecież 13.12.1981 – nieprawda?
    Wracając do szperanka na poddaszu, ja nie znalazłem mojego fursuitu Różowej Pantery, ani tam, ani w piwnicy, ani w domku gościnnym. Albo komuś go pożyczyłem, albo byłem ‚na bańce’ i ktoś mnie żywcem odarł z futra :) Choć to drugie (bańka) raczej do mnie niepodobne. No cóż, nie zostanę futrzakiem ;)

    Miło słyszeć, że sama tworzysz. Jak dobrze zrozumiałem interesuje Ciebie natura i fashion&design, ale także piszesz. Może za kilka lat zobaczymy Twoją własną kolekcję mody lub wydasz jakiś komiks, taki ambitny, którego sama Alison Bechdel by się nie powstydziła. Pozostaje mi więc życzyć powodzenia!

  • d.biskupa

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    Strasznie mi przykro, dziuniu, że nikt nie chce ci tego komentować. Jeśli o mnie chodzi, to te wszystkie mangi mnie w ogóle nie obchodzą. Może dlatego, że jak dotarły do Polski, to ja już byłam duża.

  • krzsz1986

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    A ile masz lat, d.biskupa?

  • Peter Pan

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    @ d.biskupa

    Oj, chyba się właśnie skompromitowałaś.
    Mangę można lubić lub nie, ale nie zmienia to faktu, że uznaje się ją dziś za wartą analizy i poznania dziedzinę popkultury a nie kultury dziecięcej.

    Np. TVPKultura, nie jest ani stacją dla dzieci ani jakąś plastikową komerchą a właśnie puszczają tam cykl pełnometrażowych filmów anime.

  • d.biskupa

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    Haha, no faktycznie. Dziś się ją uznaje za wartą tego i owego dziedzinę, a mnie głupią to nie obchodzi. Strasznie mi wstyd, Pietia :)

  • Peter Pan

    [Re: Utalentowani młodzi artyści, czyli komiks alternatywny, cz.3]

    @ d.biskupa

    Pewnie, że Cię może nie obchodzić. Tylko nie powinnaś robić idiotki z kogoś, kto się nią interesuje.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa