- homiki.pl - http://homiki.pl -

Ofiary namiętności

[1]

Dla starożytnych Greków płeć kochanej osoby była sprawą moralnie obojętną. Jeśli coś wzbudzało niesmak lub potępienie, to uleganie namiętności i rozwiązłość. Za najważniejszą z cnót i moralny obowiązek mężczyzny uważano zachowanie umiaru, zarówno w związkach z kobietami, jak i w związkach z chłopcami. Negatywna ocena stosunków mężczyzny z mężczyzną jako sprzecznych z naturą i przeciwstawienie ich stosunkom mężczyzny z kobietą, głoszone przez niektórych moralistów nurtu platońskiego i stoickiego, było przede wszystkim pragmatycznym przeciwstawieniem braku umiaru zaletom wstrzemięźliwości.

Uważano, że obywatel owładnięty szaleńczą miłością do chłopca był znacznie mniej przydatny państwu niż obywatel zachowujący trzeźwy umysł. Według żyjącego w III w. p.n.e. filozofa Arystona, ateńscy przywódcy Temistokles (527 – 459 p.n.e.) i Arystydes (540- 468 p.n.e.) w młodości pałali miłością do tego samego chłopca, Stezyleosa (Stezylaosa) z Keos, przewyższającego innych pięknością. Rywalizacja o jego względy poróżniła ich ponoć tak bardzo i trwale, że do końca życia pozostali swymi przeciwnikami politycznymi. Faktem jest, że Temistokles był zwolennikiem demokracji, natomiast zdaniem Arystydesa władza powinna należeć do najbogatszych. Pierwszy z nich uważał, że podstawą potęgi Aten powinna być armia lądowa, natomiast drugi dążył do rozbudowy floty.

Ponieważ kobiety uważano za istoty o wiele mniej wartościowe od mężczyzn, a jednocześnie wierzono, że tylko mężczyźni mogą osiągnąć w miłości prawdziwą jedność ducha i ciała, właśnie ich związki rodziły największe namiętności. Wielu miłośników pięknych młodzieńców oraz wielu młodzieńców traciło wszelki umiar i przekraczało granice zdrowego rozsądku. Około 394 r. p.n.e. niejaki Simon oskarżył przed Areopagiem nieznanego nam z imienia obywatela o uszkodzenie ciała z zamiarem pozbawienia życia. Z mowy obrończej napisanej oskarżonemu przez Lizjasza wynika, że mężczyźni od czterech lat rywalizowali ze sobą o względy sprzedajnego chłopca Theodotosa, dopuszczając się wobec siebie rękoczynów.

Simon nie mogąc znieść, że chłopiec zamieszkał w domu jego rywala, wdarł się doń nocą po pijanemu i obrzucił gospodarza kamieniami. Wówczas oskarżony postanowił wyjechać wraz z Theodotosem na pewien czas z Aten i osiadł wraz z nim w Pireusie. Ale Simon dowiedział się o nowym miejscu ich pobytu, wynajął położony nieopodal dom i któregoś dnia podjął wraz z przyjaciółmi próbę porwania chłopca. Ten schronił się w sklepie folusznika Molona, gdzie doszło do bijatyki, w trakcie której zwaśnione strony wyrywały go sobie niczym przedmiot. Napastnicy usiłowali zaciągnąć Theodotosa do domu Simona, a oskarżony i jego stronnicy podążali za nimi, zbrojąc się w kamienie. Do ostatecznego rozstrzygnięcia doszło już w domu Simona, gdzie oskarżonemu udało się wydrzeć chłopca i zaprowadzić go do siebie. Pikanterii sprawie dodawał fakt, jakoby Simon zapłacił Theodotosowi 300 drachm za usługi erotyczne, co zdaniem jego rywala było zwykłym kłamstwem. Dowodził on, że chłopiec nie chce nawet rozmawiać z Simonem i nienawidzi go bardziej niż kogokolwiek na świecie.

Powyższa historia nie była zapewne w ówczesnych Atenach czymś wyjątkowym. Nawet przywódcy państwa nie ukrywali swego udziału w miłosnych awanturach. Wielki polityk i mówca Ajschines (ok. 390 – 315 p.n.e.) przyznawał, że jako miłośnik pięknych chłopców uczestniczył w sporach i zatargach, był obrzucany obelgami i bity. Swego udziału w miłosnych awanturach nie ukrywał także jego zacięty przeciwnik, młodszy o kilka lat Demostenes.

Niekontrolowane porywy namiętności były czymś bardzo charakterystycznym dla większości Greków oraz blisko z nimi spokrewnionych Macedończyków. A urażona godność kochanka splatała się często z politycznymi intrygami. Jednym z kochanków króla Filipa Macedońskiego, panującego od 356 r. p.n.e., był chłopiec Pauzaniasz z Orestis, członek królewskiej straży przybocznej. Władca porzucił go po roku lub dwóch, gdy upatrzył sobie innego atrakcyjnego chłopca, również imieniem Pauzaniasz. Wówczas odtrącony kochanek zrobił nowemu faworytowi gwałtowną awanturę, wyzywając go od rozpustnych dziwek i hermafrodyt. Incydent wywołał wielki skandal, a ponieważ drugi Pauzaniasz był jednocześnie bliskim (jak bliskim ?) przyjacielem jednego z macedońskich wodzów, Attalosa, ten postanowił zemścić się na sprawcy całego zamieszania. Zaprosił Pauzaniasza z Orestis na ucztę i upiwszy zgwałcił, a następnie zmusił do zaspokojenia seksualnych potrzeb zaproszonych gości. W końcu przekazał nieszczęsnego chłopca stajennym, którzy również zgwałcili go, a ponadto jeszcze dotkliwie pobili. Upokorzony Pauzaniasz udał się na skargę do Filipa, jednakże ten zbywał go pustymi obietnicami, a w końcu w ogóle odrzucił skargę, jednocześnie nadając Attalosowi godność dowódcy wyprawy do Azji. Zbliżyło to Pauzaniasza do otaczających Filipa wrogów, pod wpływem których w 336 r. p.n.e. zamordował króla

Jak widzimy, wybujałe namiętności prowadziły niekiedy do prawdziwych tragedii, innym zaś razem do sytuacji śmiesznych. W latach 317-307 p.n.e. macedońskim namiestnikiem w Atenach, reprezentującym króla Kassandra, był Demetrios z Faleronu, wielki miłośnik chłopców, o którego zainteresowanie zabiegało wielu młodych Ateńczyków. Według piszącego w II połowie II w. p.n.e. historyka Karystiosa z Pergamonu, wszyscy zazdrościli jego ulubieńcowi Diognisowi i pragnęli zająć jego miejsce. Toteż by zwrócić na siebie uwagę namiestnika i zawrzeć z nim bliższą znajomość, udawali się popołudniami w miejsca, w których zwykł on spacerować. Kres tym miłosnym podchodom położył jeden z hellenistycznych władców, Demetrios Poliorketes, który w 307 r. p.n.e. zajął Ateny i wypędził swego imiennika.

Konformistyczni Ateńczycy uznali Demetriosa Poliorketesa za boga i wyznaczyli mu na siedzibę część pomieszczeń w Partenonie. Zapewne nie spodziewali się, że boski Demetrios, zacznie tam niebawem urządzać huczne biesiady, w trakcie których będzie zażywał miłosnych uciech zarówno z kobietami, jak i chłopcami. Szczególne zainteresowanie władcy wzbudził piękny lecz nieprzystępny Demokles. Jak dowiadujemy się od Plutarcha z Cheronei, autora biografii Demetriosa, wciąż czatował na chłopca i usiłował zyskać jego przychylność obietnicami, prezentami, a w końcu groźbami. Demokles, chcąc uniknąć niechcianych spotkań, zrezygnował z wizyt w gimnazjonach i łaźniach publicznych. Został jednak wytropiony przez nieustannie go szukającego Demetriosa w pewnej łaźni prywatnej. Osaczony przez niechcianego lecz posiadającego ogromną władzę miłośnika, owładnięty poczuciem rozpaczy i bezradności Demokles, popełnił ponoć samobójstwo rzucając się do kotła z wrzącą wodą.

Przez wiele stuleci opowiadano w Atenach historię Timagorasa, który kochał się w chłopcu Melesie lub Meletosie, jednakże był traktowany przezeń bardzo nieprzychylnie. Według żyjącego w II w. n.e. podróżnika i erudyty Pauzaniasza, autora „Wędrówki po Helladzie”, pewnego dnia Meles zażądał od Timagorasa, by wszedł na szczyt skalnego wzgórza i rzucił się w dół. Nieszczęśliwie zakochany mężczyzna uczynił to, ponieważ bardziej niż życie cenił sobie spełnienie każdego życzenia ukochanego. A wówczas Meles wpadł w rozpacz i gnębiony wyrzutami sumienia sam również rzucił się w przepaść. Nieco inaczej historia ta została przedstawiona przez współczesnego Pauzaniaszowi, rzymskiego dziejopisarza Eliana. Według niego to Meletos był zakochany w Timagorasie, spełniał wszystkie jego życzenia i obdarzał cennymi prezentami. Któregoś razu zdobył dla niego dwa rzadkie ptaki, lecz wciąż niezadowolony Timagoras zażyczył sobie dla żartu, by niechciany adorator skoczył w przepaść. Meletos uczynił to, a wstrząśnięty Timagoras poszedł w jego ślady.

Obie wersje zdarzeń zaliczamy dziś do legend. Jednakże Ateńczycy byli przekonani o prawdziwości tej historii. Na dowód wskazywali stojący nad urwiskiem ołtarz z posągiem pięknego młodzieńca, trzymającego w dłoniach dwa ptaki. Uosabiał on demona Anterosa, brata Erosa, uważanego zarówno za patrona wzajemnej miłości, jak i za mściciela miłości nieodwzajemnionej.

Paweł Fijałkowski archeolog i historyk, pracownik naukowy Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma; zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce, historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz homoerotyzmem w starożytnej Grecji i Rzymie; autor książek: „Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym” (2007), „Homoseksualizm. Wykluczenie – transgresja – akceptacja” (2009).

Autorzy:

zdjęcie Paweł Fijałkowski

Paweł Fijałkowski [2]

archeolog i historyk; zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce, historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz homoerotyzmem w starożytnej Grecji i Rzymie; autor książek: „Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym” (2007), „Homoseksualizm. Wykluczenie – transgresja – akceptacja” (2009).