Zamarznięte pośladki

Najpierw trzęsienie ziemi, potem ratunek ofiar. Napiszę krótko: Jeśli nie chcecie gołych dup na paradzie równości, to sobie ją zorganizujcie w styczniu! A najlepiej jak nad Polskę zawita wyż znad Syberii i będzie minus dwadzieścia – wtedy nawet mogą przyjść osoby siedzące w szafie – w wielkich czapkach, owinięci szalikami, ubrani w puchowe kurtki i kominiarki, że tylko oczy widać. I obowiązkowo walonki. Nie będzie platform, bo samochody nie zapalą, nikt nie będzie niósł transparentów, bo palce odmarzną. Będzie mroźno i śnieżnie. A gdyby znaleźli się fani pochodni to, kto wie, może nawet Wszechpolacy by się przyłączyli i to bez zaproszenia – taka moda ostatnio, że śle się zaproszenia tu i tam.

Podobnie z przegiętymi ciotami i babochłopami. Czasami mi się wydaje, że wzbudzają oni i one większy strach, niż niejeden neonazista. Przyczyna takiego strachu jest znana i opisana – strach przed postawieniem znaku równości między „tym strasznym gejem” a mną. Ja jestem przecież męski. Chodzę na siłownię, jem kurczaka i mam plakat Angeliny Jolie. Śmieję się rubasznie z głupich żartów, a w kinie rzucam popcornem w nastolatków, robiąc przy tym groźne miny. Na paradę nie pójdę, bo oni tam są – te gejolesby.

A szkoda. Nie dając prawa do różnorodności, sami strzelamy sobie w stopę. Ograniczamy się do tego, co ogół społeczeństwa uznaje za normalne i na co daje przyzwolenie. Ja od zawsze boję się tych normalnych, ułożonych, spoza środowiska. Tak samo jak boję się tych nienormalnych wariatów. Etykiety ułatwiają funkcjonowanie w codziennym pędzie, ale niestety szufladkują nas i wracają rykoszetem, uderzając z podwójną siłą. Cała sprawa z paradami sprowadza się do odpowiedzi na pytanie (chyba złożone): czy chcemy być tacy sami jak heteroseksualna część społeczeństwa, czy stawiamy na różnice, które na pewno nie oznaczają, że jesteśmy gorsi. Tutaj powinien być znak zapytania, ale nie będzie. To taki pstryczek w nos zasadom.

Na Europride 2010 był upał. Pośladków jakoś nie widziałem gołych, a uwierzcie mi na słowo – przemieszczałem się trochę. Nawet chłodzenie pod puszczaną wodą odbywało się w ubraniach, tacy byliśmy pruderyjni. Gdy w pracy później opowiadałem jak było i na dowód pokazywałem zdjęcia, moi koledzy i koleżanki z uznaniem kiwali głowami, słuchając z zaciekawieniem. I nie wystraszyli się. Nie przestali ze mną rozmawiać, ani się kolegować. Nie rozbili mojego niemęskiego, tęczowego kubka do kawy. Czasami to sami tworzymy, we własnej głowie problem typu „A jeśli ktoś pomyśli, że jestem gejem?”, bo mam niebieskie trampki, bo zamiast plecaka torbę, a na parapecie zdjęcie psa, który umarł na raka prostaty. To nie żarty. Ukrywając swoją tożsamość przez ileś tam lat, ciężko pozbyć się uczucia wstydu czy zażenowania, gdy ktoś można nas porównać do geja. To nie jest koniec świata. Są gorsze rzeczy np. popsuty klimatyzator latem. Nie wierzycie? To spróbujcie w garniturze przyjść wtedy do pracy – nagie pośladki i to własne i na plaży – będą waszym marzeniem.

Mam znajomych spoza pracy. Nie tylko na facebooku. Nie tylko homoseksualnych. Część z nich chodzi na parady, reszta nawet o tym nie myśli. I tutaj już nie chodzi o obrazki z telewizji. O jakieś pióra i nagie torsy. Oni nie potrafią/nie chcą się zrzeszać i działać dla dobra wspólnego. Nie chodzą na wybory. Nie interesuje ich queer czy rozwiązanie złożoności problemu, który polega na odwiecznym dylemacie: Co z tą paradą? Co z tymi aktywistami i tfu działaczkami? I w tym tkwi największy problem. Jak zaktywizować osoby, które o społeczeństwie obywatelskim słyszały coś w gimnazjum? Jak przekonać ich, że ich głosy i ich liczba ma znaczenie? Ja nie wiem, ale wiem, że na paradę w styczniu nie przyjdę. Za dużo soli na ulicy.

Damian Niebieski Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

19 komentarzy do:Zamarznięte pośladki

  • Wojtaszek

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    „Czy chcemy być tacy sami jak heteroseksualna część społeczeństwa”?

    Czy heteroseksualna część społeczeństwa jest jakimś monolitem? Z tego, co wiem to jest zbiorowisko bardzo różnych ludzi, o wzajemnie sprzecznych postawach, celach i wyznawanych wartościach. Równie dobrze moglibyśmy zadać sobie pytanie: „Czy chcemy być tacy sami jak homoseksualna część społeczeństwa?” Przepraszam, że się czepiam, ale o społeczeństwie obywatelskim nic nie słyszałem w gimnazjum, bo do niego nie chodziłem :-)

  • Peter Pan

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Geje, którzy nie chcą chodzić na parady chcą się przypodobać ,,heteroseksualnej większości”, co jest oczywiście grzechem wynikającym z nieznajomości teorii queer.
    Gdyby bowiem dany delikwent znał teorię queer to wiedziałby, że to zupełnie nie ma znaczenia czy ktoś jest zniewieściały czy nie lecz tylko pod warunkiem, że jest. Ponieważ jeśli nie jest to wracamy do punktu wyjścia : chce się przypodobać ,,heteroseksualnej większości”. Udaje biedak, że ma jakąś płeć, podczas, gdy ,,my” wiemy, że płeć nie istnieje, ponieważ niczym Matka Boska w Fatimie objawiła się ,,nam” w Kalifornii Judith Butler i stwierdziła, że płci nie ma. ,,My” MAMY tęczowe kubki i chodzimy na parady, NIE MAMY natomiast żadnych kompleksów, nie krępuje nas ani szafa ani ,,heteronorma”, nie jesteśmy wrażliwi na to co o nas mówią. Istny błogostan.

    Czasem myślę, że może powinno się wszystkie te gejowskie banały raz i porządnie wyryć w kamieniu zamiast z uporem maniaka tworzyć na ich kanwie miliardy tekstów, które niczym się od siebie nie różnią ? Istnieją argumenty, którymi można bronić parad. Może da się wykazać, że wprowadziły kwestię homoseksualizmu do debaty publiczej. Można się też zastanowić czy ruch gejowski powinien ryzykować inną drogę czy iść tą, którą szedł na zachodzie.
    Jednak merytorycznej debaty na ten temat nie będzie chyba już nigdy. Będą za to gorzkie żale niezywkle wykształconych queerowo działaczy (zazwyczaj znają Butler z wikipedii) nad zacofanym gejowskim ludem, który jest tak wiernopoddańczy wobec ,,heteronormy”… .

  • Rudewredne wściekłe co da się zauwazyć:)

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Peter Pan – jasne masz prawo głosić swoje teorie, teoryjki i inne takie tonem napuszonym i wszystkowiedzącym, nie ważne jak one by absurdalne nie były. Ale siedząc sobie na tyłku w Holandii, gdzie te wstrętne lesby i pedały (najczęściej zniewieściałe lesby i męskie pedały, czy jakoś tak) zrobiły wszystko, żebyś mógł tam żyć jak człowiek osiągasz szczyty hipokryzji. Poza tym Twoje węszenie wszędzie teorii queer jest już nudne. Tak się składa, że zgadzam się z Niebieskim, a z teorią przez Ciebie lansowaną z uporem maniaka (mimo, że tylko w celu ośmieszenia) mam niewiele wspólnego. Nie znam, nie wyznaję. Nie interesuje mnie. I uważam, jak przede mną, że jesteś homofobem. I nawet nie zinter coś tam. I czasem myślę, że może te wszystkie twoje, nie napiszę biseksualne, bo obrażę znane mi osoby biseksualne, ale peterpanowskie banały raz na zawsze spisać i zamieścić gdzieś na osobnej stronie np. peterpan.eu lub nl jak wolisz.
    Bo może chłopczyku mi nie uwierzysz, ale poglądy takie, jakie prezentuje Niebieski i inni, których tak tępisz było prezentowane zanim o teorii queer ktokolwiek usłyszał.
    Ale po co ja karmię trolla?

  • KaFor

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Jak najbardziej utożsamiam się z większością wokół siebie – należę do społeczeństwa, w którym przyszło mi żyć tu i teraz.

    Jest mi niezręcznie gdy wokół mnie paradują osoby roznegliżowane. Nie pochwalam tego u żadnej osoby w miejscu publicznym.

    Nie idę na parady by się bawić, lecz pokazać sprawy – idee – które pragnę by zostały wprowadzone w zycie w Polsce. Niosąc transparenty, krzycząc hasła.

    Może nie powinnam chodzic na parady, a jedynie na marsze, manifestacje, pikiety?

    Działam na rzecz praw osób ze społeczności LGBT, do której należę.

    Nie uważam, iż stawianie się na pozycji ‚anty’ – tu: do ‚wiekszości hetero.”, jest dobrą taktyką. Postawę ZA czymś, a nie przeciwko czemuś uważam za najowocniejszą i nie nacechowaną atakowaniem kogokolwiek.

    PS. Ubiór, tzw. przegięcie, ‚męskość / zniewieściałość’ nie jest cechą charakterystyczną dla jedynie jakiejść konkretnej grupy, lecz dla indywidualnych osób, które mają taki, czy inny styl, sposób wyrażania siebie.

  • Magda

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    „czy chcemy być tacy sami jak heteroseksualna część społeczeństwa?”

    Czyli jacy?
    Bezkształtni, szarzy, bez twarzy i właściwości w przeciwieństwie do kolorowej, ciekawej i różnorodnej grupy LGBT? :) . Wolne żarty. Czasem mam wrażenie, że umiłowanie różnorodności LGBT sprowadza się do hasła „Wszyscy różni, ale wszyscy na paradzie” – bo jak nie to oznacza, że jesteś na pewno zinternalizowanym homofobem, nie chcesz się obnosić, nie masz świadomości obywatelskiej i na pewno siedzisz w szafie. Czyli masz być taki jak my chcemy, jak nam pasuje do definicji, którą mamy w szufladce pod tytułem różnorodność, bo jak nie to już my ciebie brzydko nazwiemy.
    Nie, nie ukrywam się. O moim związku wiedzą wszyscy począwszy od mojej babci, która nazywa moją dziewczynę swoją kolejną wnuczką, zaprasza na każde rodzinne spotkanie i pyta się czy założyła czapkę idąc na manifę, a skończywszy na koleżankach z pracy, którym w firmowej kuchni marudzę, że U. nie pozwoliła mi kupić kolejnej spódnicy, bo stwierdziła, że mam ich za dużo. I, że to skandal przecież;).
    Różnorodność to też możliwość wyboru takiego stylu życia, jaki nam odpowiada. Ja nie chodzę na parady nie z lęku, ale z wyboru. Nie lubię spędów i marszy a na ulicę wyszłabym chyba tylko wtedy, gdy zagrożona byłaby suwerenność Polski. A moja obywatelska postawa ma się całkiem dobrze, bo swój kraj kocham:)

  • jk

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    genialny tekst. rewelka!

  • Jakbyco

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Malkontencko:
    Acha. Czyli kolejna debata, ważna i potrzebna, przekształci się w debatę wizerunkową. Czy my KIEDYKOLWIEK wyjdziemy z tego etapu???

  • Peter Pan

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    @ RudeWredne

    Po pierwsze nie mieszkam w Holandii, obecnie jestem w Polsce.

    Po drugie sam autor napisał o problemie tych, których ,,nie interesuje queer”, więc niczego nie musiałem węszyć. Na samej stronie startowej homików w bodajże 3 artykułach jest odwołanie do Judith Butler, co świadczy o tym, że nie tylko ja mam obsesję.
    A faktycznie mam. Mam dlatego, że każde zjawisko społeczne podlega różnym opisom w humanistyce. Homoseksualizm (i co za tym idzie biseksualizm także) jest dziś w dyskursach uniwersyteckich opisywany niemal wyłącznie za pomocą teorii queer, w której osobiście nieszczególnie się odnajduję. I to nie ze względu na moją domniemaną przez Ciebie, postawę macho-geja tylko ze względu na fakt, że dyskursy próbujące absolutnie wyłączyć nauki przyrodnicze uważam za cholernie szkodliwe. Nie mówiąc już o tym, że nawet w ramach humanistyki queer studies nie spełniają żadnych kryteriów naukowości.

    Bądźmy szczerzy, Rude i niewątpliwie Wredne. Każdy z nas ma swoją obsesję, którą najczęściej wynosi z wieku nastoletniego kiedy to zorientował się, że albo nie jest całkiem hetero albo nie jest wcale. Jak komuś chłopcy dokuczali za to, że jest ,,babą” to dziś cytuje radykalnie feministyczne teoryjki i gani całe zło samczego świata. Jak ktoś się wychował wśród dewotów to dziś walczy z kościołem katolickim z zapałem szaleńca. Jak mu doskwierały kwestie płci to dziś nie widzi świata poza Butler.
    Mnie, gdy miałem mniej więcej 14 lat dręczyły nieco inne problemy, których nie chce mi się opisywać szczegółowo. Jednym z ich składników były gejowskie banały o tym, że ,,każdy sobie najpierw mówi, że jest bi a trzeba się pogodzić z tym, że się jest homo”, które to sprawiły, że po pół roku oszukiwania siebie samego, że nie podobają mi się chłopcy, zacząłem udawać przed samym sobą, że nie podobają mi się dziewczyny.
    Mógłbym te mądrości nazwać ,,bifobią” – ta w środowisku gejowskim jest na tyle powszechna, że Twoje smuty na temat mojej homofobii i mojego okrucieństwa robią na mnie stosunkowo małe wrażenie. Jednocześnie wcale nie zamierzam prowadzić żadnej batalii przeciwko gejom i lesbijkom. Sam nie uciekam od definiowania siebie jako, przynajmniej w jakiejś mierze, geja.
    Nie wiem czy zauważyłaś, ale nie zachowuję się jak połowa gejów i 90% biseksualistów wypisujących na różnych portalach randkowych i innych, różne głupoty na temat ,,przegiętych ciot” i ich niechęci do nich. Mam gdzieś jak ktoś się rusza i jak chodzi ubrany, dopóki nie lansuje tezy, iż jego zachowanie jest wyzwoleniem z heteronormy a każde inne wobec niej poddaństwem.
    Z taką tezą polemizuję – czasem złośliwie, ale chyba nie przekraczając pewnych norm. I dlatego jakoś będziesz musiała z tym żyć, że gdzieś w przestrzeni wirtualnej jest koleś, który nie zgadza się z tymi teoriami, które powoli uzyskują status religijno-kultowy.
    Ty jeśli chcesz- zgadzaj się z nimi. Tylko nie imputuj mi używania słów takich jak ,,babochłop”, bo wątpię czy udałoby Ci się znaleźć choć jeden mój post, w którym takie słowa występują.

  • krzysztof

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    świetny tekst!!!!!

  • RudeWredne

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Peter Pan
    A gdzie ja napisałam, że podejrzewam Cię o postawę macho geja (nie pochlebiasz sobie;)? Szczerze nawet mi to do głowy nie przyszło, z tego co piszesz na pewno na takiego nie wyglądasz.
    Protestuję również przeciwko smutom, ja nie smucę, ja piszę wrednie. Nigdzie również nie napisałam o twoim rzekomym okrucieństwie.
    Wiesz, nie zauważyłam również, że teoria queer, a dokładniej Ci którzy o niej wspominają nie uważają, że osoby nieprzegięte poddają się heteronormie (zadałam części z nich pytanie stąd wiem). Ale widać Ty wyczytujesz więcej (co widać nawet w odpowiedzi do mojego wpisu) niż oni napisali.

  • Peter Pan

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    @ RudeWredne

    Litości, Rude.
    W artykule, pod którym sobie wzajemnie docinamy można wyczytać mądrości o tych, którzy ,,mają tęczowe kubki” i chodzą na parady oraz o tych, którzy ,,chodzą na siłownie” lecz nie bywają na paradach i do tego się odniosłem w pierwszym poście.

    ,,Szczerze nawet mi to do głowy nie przyszło, z tego co piszesz na pewno na takiego nie wyglądasz.”

    Uwagi na temat czyjegoś (domniemanego) wyglądu to całkowita żenada. Szczególnie biorąc pod uwagę, iż w poprzednim poście zarzucasz mi niechęć do pewnej grupy gejów i lesbijek motywowaną ich wyglądem.
    RudeWredne, czy my nie moglibyśmy po prostu uznać, że mamy inne poglądy ?
    Tym bardziej, że prawdziwy szekspirowski dramat (a może molierowska komedia?), jak można przeczytać w ostatnich postach pod poprzednim artykułem, rozgrywa się obecnie w samym sercu środowiska. I cóż z tego, że jeden złośliwy ,,biseksualista- homofob” czasem sobie skomentuje złośliwie nowości z gejowskiego teatrzyku, gdy jego główni aktorzy właśnie się wykrwawiają w bratobójczej walce pełnej tajemniczych zdarzeń i tajemniczych osób?

  • KaFor

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Jakiś rok temu na nk.pl ścięła sie ze mną pewna kobieta, która nawet artykułowała swoje ew. poparcie dla możliwośic formalizacji naszych związków w Polsce, lecz (zdecydowanie bez adopcji – jakiejkolwiek) o ile zmieniłby się ‚nasz’ wizerunek: o ile jej dzieci (tworzy rodzinę zastępczą) nie musiały oglądać gołych tyłków na ulicach.

    Cały impet z ym związany uderzył we mnie w wielką siłą – bo dlaczego nic nie robię, by to się zmienioło?

    No dlaczego?

  • ironic

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    jesli Ty Niebieski od zawsze boisz sie normalnych, ulozonych, spoza srodowiska( a na hetero reagujesz pewnie panika) to moze idz na jakas terapie zeby znalezc zrodlo swoich lekow i popracuj nad nimi zanim zaczniesz nawolywac kogos zeby to on sie zmienial; mescy geje, ktorzy nie chodza na parady zwykle nie boja sie tych przegietych tylko zwyczajnie niewiele maja z nimi wspolnego- i nie chca sie tlumaczyc, ze nie sa wielbladami

  • Rudewredne

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Peter Pan absolutnie nie odnoszę się do Twojego wyglądu, jaki by on nie był. Zwrot na „takiego nie wyglądasz” odnosił się do Twoich komentarzy. Owszem, przyjmuję, że mamy inne poglądy i dlatego właśnie z Tobą polemizuję. A poza tym cóż z tego że Rude wrednie skomentuje Twoje posty?:)

  • Aaron ;)

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    KaFor – „lecz (zdecydowanie bez adopcji – jakiejkolwiek) o ile zmieniłby się ‚nasz’ wizerunek: o ile jej dzieci (tworzy rodzinę zastępczą)”

    To dobrze, że się z kobitą ściełeś, bo chyba przespała kurs dla r. zastępczych lub sam kurs ma braki. Wbrew pozorom rodzina zastępcza jest formą prawną powszechniejszą i prostrzą niż adopcja. Decyduje o tym sąd po opinii OPS. A że tak się składa ja pisuję takie opinie, ani nie dyskryminuje się tam osób samotnych, ani starszych (nie muszą to być małżeństwa) i pytania o orietację nie ma. Powiedz jej geje i lesbijki mogą być rodziną zastępczą niespokrewnioną bez specjalnych przeszkód, tylko pytanie czy tego chcą i czy mają takie powołanie do dzieci. ;)

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Bedzie parada latem, więc pośładków nikt nie odmrozi, najwyżej spali je słońcem – ci, którzy je odsłonią, bo i co w tym złego ? Pośladki to taka sama częśc ciałą, jak na przykład uszy, choc bywają od uszu bardziej ponętne. Oczywiscie te ładne pośladki! :-)

    A Parada powinna byc! To tak jakby zrezygnowac z pochodu pierwszomajowego za „komuny”, czy wiadomej procesji koscielnej! Musi byc i tyle!

    I myslę, że będzie.

    Myślę, że niezaleznie od tego, kto ja bedzie organizował, i tak będzie, a ludzie – w tym i ja – przyjdą. nie wydziwiajmy bez końca, musi byc parada.

    a dwa lata temu, miomo deszczu, parada była wspniała! To wtedy nieslismy ten słynny pra-baner „Żądamy związków partnerskich!”

    widac, kazdy widzi wszystko inaczej…

    To tyle…

  • Tomasz Szóstek

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Piękny tytuł i fajny lekki tekst z dobrą puentą :)

  • Twojeimię

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    „W świecie neolewackim wszystko jest efektem walki – walki klas ekonomicznych, politycznych, a potem walki pokoleń, ras, płci, profesji etc. Celem jest tu wolność, ale wolność rozumiana jako dominacja nad innymi – jestem wolny o tyle, o ile zniewalam innych, o ile demaskuję jako zniewolonych, tych co myślą inaczej niż ja. A w konsekwencji tego: postępowymi, tolerancyjnymi, aktualnymi, światowymi etc., są ci, którzy myślą tak samo jak ja.”

    http://www.obieg.pl/felieton/19864

  • krzsz1986

    [Re: Zamarznięte pośladki]

    Ciekawe wyobrażenia na temat męskości:

    „jestem przecież męski. Chodzę na siłownię, jem kurczaka i mam plakat Angeliny Jolie. Śmieję się rubasznie z głupich żartów, a w kinie rzucam popcornem w nastolatków, robiąc przy tym groźne miny.”

    Chyba coś mnie ominęło.

    Przeczytałem też przypadkiem komentarz pana K. Zabłockiego. Pośladki jak uszy… To porównanie mnie rozwaliło. ;) Nowego znaczenia nabierają sformułowania takie jak: „mieć nasrane w głowie”, „nadstawić ucho”, „puszczać między uszami”.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa