Miód malina cz. 2

Tłumaczył: Zbigniew Lewandowski

Osoby dramatu:

Mik (Mikołaj) 33 lata
Jura 20 lat
Ofelia (Nadia) około 25 lat
Angel (Alosza) nieco ponad 20 lat
Gina (Sasza) od 30 do 40 lat
Damianek (Ilia) 18 lat
Maurycy (August Piotrowicz) około 50 lat

Akt drugi

Scena pierwsza

Klub „Paradiso”. Rząd monitorów. Gina i Damianek z wprawą klikają po klawiaturze. Tylko Angel jednym palcem ostrożnie wybiera klawisze.

Gina – (Do Angela.) Kiedy wreszcie nauczysz się klikać, jak normalni ludzie?

Angel – Odwal się, w mordę jeża… Ciekawe, gdzie Mikoletta. Walnąłbym już kielicha…

Damianek – Sami coś zamówmy. Mam kasę…

Gina – Siadaj i nie filozuj. Jest taka zasada, że za wszystkich płaci zawsze Mikoletta i nie będziemy tego zmieniać… Boże, muszę dziś zobaczyć Ślicznego Boya! Na fotkach jest wprost boski… Po prostu miód – malina. Ale przecież wiadomo, że zdjęcia z fotoshopa to jedna wielka ściema. Z każdej paskudy zrobią miss świata.

Angel – (Rozglądając się.) No i gdzie wszyscy się nagle podziali? Chlać mi się chce. Chyba mam spragnioną duszę.

Gina – Ty masz duszę? Raczej dupę!

Damianek – Anioły są samą duszą…

Gina – Niestety, ten jest tylko samą dupą.

Angel – Ale za to jaką! Robiłem za pogotowie seksualne dla VIP – ów z centrali wojewódzkiej FWP. Wszyscy bez wyjątku byli zadowoleni.

Gina – Byś się tym lepiej nie chwalił, bezwstydniku!

Angel – Jasne! Ciebie żaden z nich nawet kijem by nie tknął…

Damianek – Jak mogłeś uprawiać coś takiego?

Angel – Normalnie, w obie dziury.

Damianek – Chodzi o to, że jak dziwka… Za kasę!…

Angel – Miałem nie brać kasy za wypięcie dupy? Na łeb jeszcze nie upadłem!

Damianek – Czy ty w ogóle potrafisz kochać?

Angel – No pewnie. Z jednym na boku, z innym na stojaka, a jeszcze z innym nogi na pagony czy od tylca. Stękali wszyscy jak knury.(Wstaje od komputera.) Kuźwa, muszę się napić! Choćbym miał rano puścić pawia na trzecie drzewo!

Gina – Porypało cię zupełnie.

Damianek i Gina kontynuują stukanie po klawiaturze. Na scenie pojawiają się lekko pijany Mik i Ofelia. Ta ostatnia szuka czegoś w swoim plecaku.

Mik – Znalazłaś?

Ofelia – Chyba zostawiłam u ciebie.

Mik – No to jak, wracamy? Albo pojedziemy zaraz do salonu i kupimy ci nową komórkę?

Ofelia – Nie chcę.

Mik – Dlaczego?

Ofelia – Bo nie wypada! Kim dla ciebie jestem, żebyś mi komórki kupował ? A w ogóle to dlaczego zawsze płacisz za wszystkich? Rozumiem jeszcze, że za dziewczyny… Ale przecież Gina i Angel to dorośli faceci. Każdy z nich gdzieś pracuje…

Mik – Do diabła z nimi.

Ofelia – Po prostu rozpuściłeś ich jak dziadowskie bicze. Siedzą ci na karku, a ty na to pozwalasz!

Mik – Może i masz rację. A ty nie jesteś rozpuszczona?

Ofelia – Nie.

Mik – Wiesz, dotąd nie miałem odwagi ci tego zaproponować… Pobierzmy się!

Ofelia – Co?

Mik – Według mnie to wspaniały pomysł. Na miodowy miesiąc machnijmy się na ten przykład do Wenecji. Zostawmy cały ten syf… Co ty na to?… Masz ważny paszport?

Ofelia odwraca się od niego.

Ofelia – Przepraszam, Mik… Żarty sobie stroisz?

Mik – A może do Turcji? (Chwyta ją za ramiona i usiłuje odwrócić przodem do siebie) Dlaczego sądzisz, że żartuję?

Ofelia – Przestań, proszę. Puść mnie…

Mik – Spokojnie, poczekaj… A dlaczego to niby nie możemy się pobrać?

Ofelia – To wcale nie jest śmieszne. Dobrze wiesz dlaczego…

Szybko wyswobadza się z jego rąk i chce odejść.

Mik – (Usiłuje ją zatrzymać.) Poczekaj chwilę! Popatrz na mnie!

Ofelia spogląda na niego.

Ofelia – Jesteś po prostu pijany.

Mik – Jestem, ale może to i lepiej… na trzeźwo bym ci tego wszystkiego nie powiedział… Wiesz, kiedy cię tylko zobaczyłem po raz pierwszy, pomyślałem sobie, z tą dziewczyną mógłbym…

Ofelia – (Po chwili.) Co?

Mik – Wszystko! Najtrudniej jest się zdecydować. Skasować przeszłość. Proszę, spróbujmy. Nawet nie wiesz, jak bardzo jesteś mi potrzebna!

Ofelia – A… Jura?

Mik – Daj spokój. Będzie się kurwił dalej. Mam go gdzieś!

Ofelia – Zawsze możesz wziąć sobie innego. O, choćby tego Damianka! Na co ja ci jestem potrzebna?!

Mik – Rzygam już tym wszystkim, Nadia. Mam już dosyć życia pod prąd świata. Bokiem mi wychodzą te wieczne kłamstwa, ukrywanie się przed znajomymi, nawet przed własną matką… Pragnę zwyczajnych relacji, takich samych w jakich żyją inni ludzie. Nie chce już kłamać. Chcę być z kimś, na kogo mogę liczyć i komu mogę zaufać. Chcę mieć wreszcie rodzinę i dzieci.

Ofelia zatyka sobie uszy rękami.

Ofelia – Mik, jesteś najzwyczajniej w świecie pijany. W ogóle nie mam zamiaru tego słuchać…

Mik – Musisz! (Siłą zdejmuje jej ręce z uszu.) Dziś jest mój dzień. I powinienem ci wszystko powiedzieć… Wiesz jak to jest, kiedy człowiek, niby cyrkowy koń, biega zdyszany wokół areny… Wreszcie dociera do niego, że już nie może tak dłużej, że musi wyskoczyć z tego przeklętego koła i odmienić swe życie. Ale tłamsi go strach. Przed samotnością, przed tym, że nie poradzi sobie sam z sobą… I wycofuje się, przywyka do tego co ma. Nadia, tak naprawdę jestem słabym człowiekiem, chociaż wszyscy wkoło myślą, że taki ze mnie zaradny i pewny siebie gość. Kiedy jestem z tobą czuję, że mi się uda… Nadia, pomóż mi… Pomóż mi odmienić moje beznadziejne życie!

Podchodzi do nich Angel.

Angel – Mikoletta, wrosłaś przed tym klubem czy co? My tam wciąż czekamy…

Mik – Idź, idź, my tam zaraz…

Angel – Co znaczy: my zaraz?

Mik – Spadaj stąd!

Ofelia – Mik, ty chyba sam nie wiesz, co mówisz! Jutro pogodzisz się z Jurą, a o mnie nawet nie wspomnisz…

Mik – Nadia… Ty jesteś szczerą, dobrą dziewczyną. Jest mi z tobą bardzo dobrze. Chciałbym, abyśmy byli zawsze razem. Naprawdę nie żartuję.

Angel – (Z pewnym zdumieniem.) Mikoletta, nadal nie kumam… Dołączysz w końcu do nas w tym pieprzonym „Paradiso”?

Ofelia – Mik, to jest NIEMOŻLIWE!

Mik – Dlaczego?

Ofelia – Dlatego, że jesteś gejem! Dlatego, że kochasz Jurę! I dlatego, że ja także… cię kocham!!!
Ofelia szybko odchodzi. Mik podąża za nią.

Angel – (Do sali.) Wiara… Dwa razy zrobię laskę temu, kto mi wyjaśni o co tu chodzi? Też nie wiecie?

Wychodzi wzruszając ramionami.

***

Od redakcji: Tak kończy się akt pierwszy sztuki „Miód–malina”, której autorką jest goszcząca już na naszych łamach rosyjska pisarka Olga Pogodina–Kuzmina. Szanowni Czytelnicy/Szanowne Czytelniczki, tuż po nowym roku opubublikujemy sztukę w całości.

Na deser – komentarz autorki:

Olga Pogodina-Kuzmina – dramaturg, autorka sztuki „Miód–malina
Zachodnioeuropejskie podejście do gejów i lesbijek wydaje mi się mocno niewłaściwe. Mianowicie proponuje im się włączenie w uporządkowany system reguł socjalnych kierujących uporządkowanym życiem zachodnich społeczeństw, nie ograniczając ich w żadnej dziedzinie, także jeśli chodzi o przywileje należne tradycyjnej rodzinie. Także u nas, w Rosji czyni się pierwsze, nieśmiałe próby „oswajania” środowisk gejowskich i lesbijskich, sugerując im styl życia na modłę heteroseksualnej większości hołdującej konserwatywnym wartościom. Protestuję przeciwko takiemu podejściu do sprawy, w obronie mniejszości seksualnych. Musimy wreszcie zrozumieć, że w gejach i lesbijkach nie ma ani niczego „anielskiego”, ani niczego „diabelskiego”. To są tacy sami ludzie jak cała reszta społeczeństwa. Oczywiście, jak my wszyscy, są bardzo różni w swej indywidualności, z licznymi wadami i słabościami, ale też wieloma talentami i wysokiej próby umiejętnościami. Tacy właśnie są bohaterowie mojej sztuki.

Wkrótce część trzecia i ostatnia/

18 komentarzy do:Miód malina cz. 2

  • Peter Pan

    [Re: Miód malina cz. 2]

    Ciekawy ten opis na dole.
    Geje nie powinni przyjmować wartości , którym hołduje większość społeczeństwa. Czemu ?
    Dlatego, że są takimi samymi ludźmi jak ,,cała reszta społeczeństwa”

    Do tej pory spotykałem się z albo z poglądem, iż jesteśmy inni i dlatego nie musimy żyć zgodnie z wyobrażeniami większości albo z twierdzeniem, iż jesteśmy tacy sami i możemy tworzyć takie same związki. Myśl : ,,jesteśmy tacy sami, dlatego musimy żyć inaczej” jest nowością.
    Uroczy absurd. Coś w rodzaju ,,im bardziej zwierze przypomina kota, tym bardziej musimy je uznać za psa”.

  • d.biskupa

    [Re: Miód malina cz. 2]

    Nie ma się co nad nią pastwić, Pietia. To jakaś koszmarna grafomanka. Na szczęście jeszcze tylko jedna część i z głowy…

  • Twoje imię 11

    [Re: Miód malina cz. 2]

    Ludzie, a co to u diabła znowu jest???

  • stereo-typ

    [Re: Miód malina cz. 2]

    @ Peter Pan

    Nie spotkałem się jeszcze ze stwierdzeniem, że jesteśmy „tacy sami” (w domyśle tacy sami jak heteroseksualna większość) ani ze stwierdzeniem, że tworzymy takie same związki (znowu w domyśle jak heteroseksualna większość).
    Istotę problemu ilustruje najprościej hasło: „różni ale równi”, które zawiera w sobie tę banalną prawdę, że chociaż różnimy sie od heteroseksualnej większości to jednak należą nam się takie same prawa, w tym również prawo do legalnych związków. A więc prawo to powinniśmy otrzymać nie dlatego, że jesteśmy „tacy sami” tylko pomimo tego, że „tacy sami” nie jesteśmy.

  • Peter Pan

    [Re: Miód malina cz. 2]

    @stereo-typ

    Kiedyś straciłem pół wieczoru dyskutując z Tobą na temat ,,na ile jesteśmy podobni a na ile inni od heteroseksualistów” i tym razem nie dam się już w to wciągnąć.
    Zwracam Ci tylko uwagę na to, że autorka prezentuje dokładnie odwrotny pogląd niż Twój. Mianowicie : Jesteśmy tacy sami i dlatego nie powinniśmy mieć takich samych związków. To pogląd nielogiczny i tylko to mnie w nim interesowało.
    Kwestię tego czy walkę o związki podpiszemy sobie ,,różni, ale równi” czy ,,tacy sami, więc równi” powinieneś przedyskutować z panią Pogodiną . Mnie to wyjątkowo mało obchodzi.

  • stereo-typ

    [Re: Miód malina cz. 2]

    @ Peter Pan

    Odpowiedzialeś. To miło. Szkoda tylko, że nie na temat bo ja nie pisałem o poglądach autorki i ten wtręt wydaje się zbędny ale o poglądach z którymi Ty spotykałaeś się – rzekomo – wielokrotnie a ja ani razu. Poglądy osób trzecich (w tym wypadku autorki tekstu) nie mają tu nic do rzeczy.

  • Peter Pan

    [Re: Miód malina cz. 2]

    @ stereo-typ

    Co ja mam na to poradzić, że się nie spotkałeś ?
    Ja się spotkałem, ty się nie spotkałeś. Takie życie … .
    Co jeszcze można powiedzieć na ten temat ?
    Ile możesz to tak wałkować, upierdliwcze ?

  • krzsz1986

    [Re: Miód malina cz. 2]

    Różni ale równi oraz tacy sami nie muszą się wykluczać. W zasadzie ludzi łączy to, że różnią się. Można uznać to za podobieństwo.

  • stereo-typ

    [Re: Miód malina cz. 2]

    @ Peter Pan

    Co najmniej tak długo jak Ty, upierdliwcze!

  • krzsz1986

    [Re: Miód malina cz. 2]

    Upierdliwiec, heh. ;) Przyznam szczerze, że dla mężczyzny/chłopaka nie znajduję wielu gorszych obelg niż ta.

  • Paweł

    [Re: Miód malina cz. 2]

    A mi się zaczyna ta sztuka podobać. Pokazuje środowisko gejowskie takim, jakim ono jest naprawdę, bez upiekszającego makijażu… I ładnie przetłumaczone, bo nie czuję żadnych rusycyzmów czy kalek językowych, czyta się jakby to był dramat napisany dla polskiego czytelnika. Brawo!!!

  • a krzsz....

    [Re: Miód malina cz. 2]

    … a krzsz1986? jak zwykle – na temat. nie żeby jakies zaczepki, coś. nie żeby bez treści, nieee. po prostu merytorycznie, celnie i a propos. i git!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa