- homiki.pl - http://homiki.pl -

Prószy śnieżek, prószy, czyli o przemijaniu słów parę

[1]

Hula, hula wiatr zimowy
Wicher duje w twarz…
(W TWARZ? W TWARZ!)
(Stanisław Bareja „Brunet wieczorową porą”)

Nie wiem, Drodzy Czytelnicy, jak u Was, ale u mnie co roku jest tak samo. Gdy spadną pierwsze płatki śniegu (mogą być też zawieje i zamiecie a nawet „goło-leć” – mrrr, miau, miau!) uświadamiam sobie, jak szybko przemija egzystencja nasza. Jak prędko leci czas.

Jak rączo przeleciał nam rok 2010. Wraz z pieszymi płatkami śniegu, widzianego w świetle ulicznej latarni w nocy na Ostrowiu Tumskim zaczęła się już dla nas ZIMA! Rok się nam kończy. Szybko, oj jak szybko. A jeszcze niedawno było dokoła lato. Potem strachy na lachy w Halloween. To było, zdaje się, wczoraj – nieprawdaż?

A teraz przystrojone choinki w supermarketach i ta jedna, wspaniała i dumnie erygowana na wrocławskim rynku, lampki i kurtyny świetlne na mieście. Wystawy sklepowe i grzaniec na jarmarku. Zapowiadały to od kilku tygodn. Zima nastała.

W tym roku „atmosferkę świąteczno-bożonarodzeniową” można było zakosztować i poczuć już w pierwszym tygodniu października. Bo handel jak zwykle wystawił choinki i czerwonych krasnoludów „a`la św. Koka-kola Mikołaj” w swych witrynach. A fakt, że rok ku końcowi się zbliża i starością dyszy, a Boże Narodzenie za pasem, o tym tak naprawdę możemy się przekonać, gdy pierwszy śnieżek spadnie, zaś na dworze naprawdę zrobi się mróz.

Mój przyjaciel-Tomeczek, od 6 lat z tym samym facetem. Mieszkają wspólnie. Mają psa i kota. Wprost idealnie i maślanka-sielanka. Miodzio! Aż tu nagle, zupełnie nieoczekiwanie i znienacka spotkanie Tomeczka z „tym trzecim” odmieniło ich życie. Wszystko stanęło pod znakiem zapytania.

Tego trzeciego poznali razem przez wspólnych znajomych. Obaj usiedli naprzeciw siebie i tak po prostu i całkiem zwyczajnie rozmawiali. Długo i z taką pasją, jak to się Tomeczkowi jeszcze nigdy nie zdarzyło. I wiadomo było do razu, że w tym dniu i dzięki tej rozmowie zdarzy się coś (lub może już się zdarzyło) co wszystko odmieni. Tomeczek poczuł coś, czego nie doświadczył już od wielu lat. Podniecenie, ucisk w dołku, zaświergolenie, zakochanie?

Ale przecież ma przyjaciela. Są razem ze sobą już od 6 lat. I są ze sobą szczęśliwi. Chyba. A teraz – ten trzeci. Ten inny.

On też nie jest sam. – Zajęty. – Z kimś tam związany. A jednak on też coś poczuł. I wiedział.

Jak to jest właściwie z tym pierwszym śniegiem? Właściwie już od października wiadomo, że idą święta. A tak na sto procent to wiemy to od listopada, gdy wszystkie drzewa stracą swoje liście. I właściwie Tomeczek też to wiedział już od dłuższego czasu. Ten trzeci wiedział to też. Od września, października, czy nawet od listopada. Że w ich związku coś jest inaczej, niż było na początku. Że nastąpiła nowa, chłodniejsza pora roku. I tak samo jak pierwszy płatek śniegu może być początkiem śnieżnej zaspy, podobnie bywa i u ludzi. Podobnie ta jedna jedyna rozmowa wywołała lawinę innych wydarzeń. A dla Tomeczka i „tego trzeciego” nagle cały świat, tak uprzednio poukładany i zaplanowany, stanie na głowie.

Jeden mały płatek śniegu. Kryształek zamarzniętej wody spadający i to z nieba! Mówi nam więcej o nadchodzącej pogodzie i porze, niż całe tabuny „koka-kolowych mikołajów” i wielogodzinne tłuczenie „Jingle bells” czy „White Christmas” w supermarketach. Ten płatek śniegu oznajmia nam: coraz bliżej święta, coraz bliżej …, coraz…

Wkrótce Sylwester. Dzieci budują bałwany. Na lodowiskach pełno łykendowych łyżwiarzy. Na rynku łyk grzańca na bożonarodzeniowym jarmarku. Napój pachnący cynamonem, anyżem i goździkami. Prezenty, prezenty, prezenty. Wspólny wieczór w rodzinnym gronie. Każdy się na to cieszy.

Ale pierwszy śnieg nie zapowiada wyłącznie świąt. Zapowiada też, że coś się kończy, bo skończyć się musiało. Wiosna, lato i jesień już minęły i to bezpowrotnie. Pory roku 2010. Teraz nastała mroźna pora. A rok upłynął był.

Dla Tomeczka i „tego trzeciego” to spotkanie było jakby pożegnaniem. Ta rozmowa coś przecież zakończyła. Coś, co zapowiadało się już od dłuższego czasu.

Kiedy w związku coś nie gra, można się też zakochać i to od pierwszego wejrzenia. Kiedy płomyk dawnej miłości zagasł, nie warto ronić krokodylich łez.

Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się
Znaczy nigdy się nie zaczęło
Gdyby prawdziwie się zaczęło
nie skończyłoby się
Cokolwiek prawdziwie się zaczyna
Nigdy się nie kończy
.
(Edward Stachura)

Jak potoczyła się historia Tomeczka i „tego trzeciego”, zdradzić tu nie mogę. Wiem jednak, że pierwszy płatek śniegu zapowiedział zarówno zimno jak i święta, Sylwestra i Nowy Rok. Z pewnością znowu będzie wiosna i lato i tak dalej, i temu podobne i temu pochodne… Czy ci dwaj, wspólnie spędzą wieczór noworoczny? Któż to wie…

Płatki białego, zimowego puchu – jakże fascynujące, popadają w zapomnienie i nikt nie pamięta później o zeszłorocznym śniegu.

Do siego Roku

Wasza Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia 😉

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta [2]

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia 😉