Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach

Wielu Czytelników i wiele Czytelniczek oburzy być może tytuł tego podsumowania. Powinnam pisać o sprawach naszej tęczowej społeczności, więc skąd się tu zaplątała kwietniowa tragedia?

Ano stąd, że nie istniejemy bez kontekstu naszego społeczeństwa i naszej sceny politycznej. Bez względu na to, z jakiej perspektywy patrzymy na polską rzeczywistość i jaką opcją polityczną się mienimy, katastrofa smoleńska była jednym z ważniejszych wydarzeń roku 2010. Kosztowała życie prawie setkę ludzi, obudziła demony konfliktów, które wydały się dawno uśpione lub niegroźne i na zawsze zmieniła polską scenę polityczną. Oraz bardzo mocno podzieliła społeczeństwo, a przynajmniej tę jego część, która interesuje się życiem społecznym i politycznym. Zaś konkretnie nam, społeczności LGBTQ w Polsce, zabrała Izabelę Jarugę-Nowacką, osobę, która jak lwica walczyła w polskiej polityce o bliskie nam wartości.

A jak ten rok układał się dla naszej społeczności? Dla mnie wspólnym mianownikiem tych wszystkich rzeczy, które wydarzyły się w 2010 r. i najważniejszym ich aspektem jest zwiększenie naszej widzialności. Nie posiadam od lat telewizora, tego głównego narzędzia kształtującego świadomość społeczeństwa, ale przegląd tegorocznych wydarzeń i ich odbicie w innych mediach pozwalają mi wyciągnąć wniosek, że kluczowym zjawiskiem mijającego roku była właśnie nasza w tych mediach obecność. Obecność dzięki bardzo zróżnicowanym sprawom zresztą i w różnych aspektach. Nie pokuszę się tu o żaden ranking, bo nie czuję się na siłach wartościować zjawisk o tak różnym charakterze czy wydarzeń o różnej skali, ale przypomnijmy sobie:

Ile w tym roku było marszy, demonstracji, manifestacji, happeningów, “prajdów”? Boję się, że pominę coś w wyliczance – Wrocław, Kraków, Olsztyn, Trójmiasto, Wałbrzych, Poznań, Lublin… Oraz – a właściwie przede wszystkim – EuroPride, kontrowersje wokół której przebiły się nawet do mediów ogólnopolskich i która potem w tych mediach była relacjonowana standardowo (tryb “pióra w tyłku”), ale jednak nie do końca. Z dumą mogę dodać, że wielki różowy transparent Grupy Tel Aviv miał w tym swój skromny udział… Coraz powszechniejszy staje się pogląd, że parady i marsze negatywnie nastawiają do nas tzw. większość społeczeństwa. Nie moge się z tym zgodzić, ponieważ wierzę w kroplę dążącą skałę. Nawet jeśli doniesienia medialne opatrzone są kontrowersyjnymi zdjęciami, nie da się już, nie w dobie pluralizmu mediów, całkowicie ukryć przed odbiorcami haseł politycznych, pod jakimi idą marsze i stoją manifestacje czy happeningi. a ludzie, nawet bezrefleksyjni odbiorcy papki medialnej najniższego sortu, mózgi jednak jeszcze mają….

Swoje dla naszej widzialności zrobiła poprzedzona przez “Gender Check” (Zachęta) wystawa w Muzeum Narodowym “Ars Homo Erotica”. Treść wystawy oceniana była różnie, recenzje niestety przeważały niekorzystne, jednak nie można odmówić jej jednego – jeszcze zanim ją otwarto, była głośna i wywołała dość spory skandal. Dyrektorowi (obecnie już byłemu) Muzeum oraz kuratorowi wystawy udało się zagrać na nosie konserwatywnemu trendowi w państwowym zarządzaniu sztuką.

Wydarzyły się kolejne coming outy, zupełnie odmienne w formie i znaczeniu, ale widoczne. Te cichsze były ważne dla wąskiego grona, by nie powiedzieć – elity intelektualnej, która jednakże często potrzebuje potrząśnięcia i wyrwania z gnuśnej drzemki; dyskretne, ale stanowcze wyjście z szafy profesorów Głowińskiego i Krzemińskiego pewnie nieco namieszało w konserwatywnym, patriarchalnym i tradycjonalistycznym kawałku polskiego środowiska naukowego. Coming out Marty Konarzewskiej, nauczycielki-lesbijki, wykonany został za to z przytupem i było o nim głośno nie tylko w mediach, ale i w szkołach. Wreszcie ci nieheteroseksualni nauczyciele, których chciał zwalniać Giertych, a i Radzia planowała chronić słabiej niż innych, zyskali twarz, przestali być anonimowi.

Skoro już o rzeczniczce Radziszewskiej mowa, niewątpliwie naszej widzialności w mediach i w świadomości społecznej przysłużyła się kontrowersyjna sprawa ”tajemnicy poliszynela”. Radzia “wyoutowując” na wizji Krzysztofa Śmiszka wywołała ważne debaty – publiczną o tym, czy to jest zgodne z prawem (nie jest, ale nie wszyscy wiedzą), a naszą wewnątrzśrodowiskową o wizerunku i o tym, czy określenie kogoś publicznie jako homoseksualisty może być obraźliwe. A także ruszyła kolejną falę nacisków na usunięcie jej ze stanowiska. Bezskutecznych, niestety.

Poza tym – publiczna deklaracja i rzeczywiste podjęcie przez SLD kwestii ustawy o związkach partnerskich, Krystian Legierski pierwszym otwarcie homoseksualnym politykiem na obieralnym stanowisku, pobicie Robetra Biedronia podczas demonstracji przeciwko marszowi narodowców, film dokumentalny o prezesce Trans-Fuzji Annie Grodzkiej…

Na sam koniec zostawiam sobie sprawę dla mnie osobiście najważniejszą, bo jestem w nią mocno zaangażowana – czyli akcję Miłość nie wyklucza, której dodatkowego rozgłosu przydała publikacja w Dużym Formacie Gazety Wyborczej “Te dzieci nie będą hetero”. Dla naszej społeczności akcja jest na pewno sygnałem, że można pracować w inny sposób, niż przyzwyczaiły nas do tego organizacje – że działalność oddolna i niesformalizowana się sprawdza. Dla naszych działaczy delikatnym przypomnieniem, że nie mają monopolu na pewne rozwiązania (jak projekt ustawy) i że dialog jest niezbędny. Zaś w wymiarze całego społeczeństwa – cóż, mam nadzieję, że jako akcja wizerunkowa już przebiła się do świadomości poprzez spersonalizowanie mitycznych gejów i lesbijek – oraz obecność poza Warszawą. I, co ważne, obudowanie tej personalizacji treścią – przekaz jest znacznie bardziej złożony niż tylko “oto my!”.

No i oczywiście ukoronowanie tego roku – w wymiarze medialnym, popkulturowym, a dla wielu z nas również emocjonalnie-osobistym – czyli ślub w chmurach. Dla Ewy Tomaszewicz i Gośki Rawińskiej na pewno najważniejszy dzień ich życia, bo tak to już ze ślubami bywa. Dla wszystkich, którzy dziewczynom sekundowali, pomagali i wspierali je w trakcie trwania konkursu – wielkie emocje i radość z drugiego, a jednak uhonorowanego miejsca. Dla naszej społeczności – pewnie jakiś symbol, może zachęta? Przypomnienie, o co walczymy? (Oczywiście nie twierdzę, że wszyscy marzą o ślubie z pompą konkretnie dla siebie, ale wierzę, że wszyscy chcemy, by kwestia regulacji prawnej dotyczącej naszych związków wreszcie się unormowała.) Zaś dla całego społeczeństwa – podana w nieco popkulturowej zalewie romantyczna historia fajnej pary, z którą łatwo może się utożsamić znaczna część widzów programów telewizyjnych, czytelniczek gazet “dla gospodyń domowych”, a nawet użytkowników Internetu. Historia uwieńczona niemniej romantycznym zakończeniem (niewiele osób nie uroniło łzy po wyznaniu Ewy i Gosi na pokładzie samolotu). Budowanie pozytywnego wizerunku zaliczone na szóstkę.

Świadomie nie napisałam o żadnych wydarzeniach na świecie. Takie sprawy jak zniesienie zasady DADT w amerykańskiej armii czy krwawe zamieszki po paradzie w Belgradzie nie docierają nawet do znaczącej części mediów, nie mówiąc już o tychże mediów odbiorcach. Nie wpływają również w żaden znaczący sposób na naszą polską tęczową społeczność – może szkoda, bo zawsze lepiej uczyć się na cudzych doświadczeniach i błędach, ale nie da się uniknąć tego, że każdy kraj ma swoją drogę normalizowania sytuacji osób LGBTQ.

Czego pozostaje nam życzyć sobie na przyszły rok? Cóż, życzenia redakcyjne już jutro…

Przygotowując to – bardzo osobiste i bardzo krótkie – podsumowanie korzystałam z niezwykle rzetelnie przygotowanego zestawienia wydarzeń tego roku autorstwa “zaprzyjaźnionego bloggera” Abiekta. Polecam lekturę.

 

 

 


Autorzy:

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.

16 komentarzy do:Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach

  • psycho-fanka

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    I komentarzem końcowym Uschi wskazała chyba człowieka roku…. przynajmniej dla mnie :)

  • Wiktor Sidoruk

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Dla mnie EuroPride było jednak rozczarowaniem – skalą nie przewyższało naszych warszawskich Parad Równości.
    Ważniejszy wydaje mi się ślub Gośki i Ewy – wydarzenie właściwie zupełnie „niekonfrontacyjne”. I nawet ta „popkulturowa zalewa romantyczna” mnie cieszy – bo to mogło przemówić do bardziej konserwatywnych osób.

  • Paweł Leszkowicz

    [Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Droga Autorko Tekstu

    jestem kuratorem wystawy Ars Homo Erotica,

    ma ona 5 grubych tomy recepcji medialnej z calej Europy. Negatywna zdecydowanie recenzja była tylko jednak w polskim czasopismie Wprost (jeszcze w starej wersji). We wszystkich polskich i europejskich powaznych gazetach recenzje byly neutralno-informacyjne lub pozytywne, z pewnymi krytycznymi-polemicznymi uwagami. W takich pisamch ja GW, Polityka, Przekroj, i wielu codziennych gazetach z Francji, Szwecji, Niemiec,itp recenzje byly bardzo bardzo ok. . Nie wiem skad sie wzial ten mit o zlych recenzjach, chyba myslisz o jakis anonimowych komentarzach internautow, ktorzy wszystko krytykują. Jesli jestes sceptyczna wobec mojego wyjasnienia, prosze udac sie do MN i przegladnać ta bogatą miedzynarodową recepcję, jakiej nie miala jeszcze zadna wystaw z Polski.

  • KaFor

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Szanowny przedmówco

    fragment tekstu: „Treść wystawy oceniana była różnie, recenzje niestety przeważały niekorzystne”

    odebrałam bardziej jako ocenę wpływu wystawy na spostrzebanie społeczności LGBT w Polsce niż jej walorów artystycznych.

    W żaden sposób nie kłóci się on z oceną: „We wszystkich polskich i europejskich powaznych gazetach recenzje byly neutralno-informacyjne lub pozytywne, z pewnymi krytycznymi-polemicznymi uwagami”.

  • Uschi

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Drogi Kuratorze,

    powinnam być może zmienić w moim tekście słowo „recenzje” na słowo „opinie” – jak słusznie zauważyłeś, nie odniosłam się do specjalistycznych ani profesjonalnych recenzji, a jedynie do tzw. „odbioru”, który niewątpliwie zależy od własnego gustu, wiedzy, a także – często przypadkowego – doboru opinii nieoficjalnych, specjalistycznych i nie, których człowiek może zasięgnąć.

    pozostaję z szacunkiem dla Ciebie i Twojej pracy, w szczególności nad przedmiotową wystawą.

  • Karolina Skowron

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Swietne podsumowanie – milo bylo sobie przypomniec o kilku wydarzeniach, ktore tak szybko ulecialy :-)
    Dodalabym jeszcze do tej listy wystawe Anny Smarzynskiej „Rowni w Europie – Tak,chcemy!” oraz prawdziwy wysyp (chyba pierwszy raz na taka skale) tematyki homoseksualnej nie tylko w pismach branzowych, ale takze w typowych „szmatlawcach” tudziez poradnikach (np „Co zrobic, gdy Twoj syn jest gejem?), i pierwszy raz z nacechowaniem raczej pozytywnym, akceptujacym.
    Dla mnie jednak najwazniejszy pozostaje slub Ewy i Gosi oraz to, z jak wielkim poparciem spolecznym i zaangazowaniem to sie spotkalo!
    Pozdrawiam :-)

  • d.biskupa

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Ależ słabo po polsku pisze kurator Leszkowicz…

  • Sosniasonia

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Jestem przeciwna uważaniu „ślubu w chmurach” za wydarzenie przełomowe dla polskiego ruchu LGBT. Już wczesniej polskie pary brały ślub w krajach, gdzie mogą je zawrzec osoby tej samej płci, a kandudatura obu Pań co prawda spotkała się z wielkim poparciem polskiego środowiska LGBT, jednak wiadomośc o tym NIE DOTARŁA do mediów głównego nurtu. NIE POWIEDZIANO O TYM W RZADNYM POWAŻNYM PROGRAMIE TELEWIZYJNYM ANI NIE NAPISANO W RZADNYM POWAŻNYM CZASOPIS (spoza nurtu branżowego, oczywiście). Jeśli już wiadomośc o tym się pojawiła, to jako ciekawostka, obok narodzin bliźniąt pandy oraz gigantycznych słoneczników z lubelskiego.

  • KaFor

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Szanowna Autorko, szanowne/-i Internautki/-ci

    człowiekiem, który swoim działaniem (przez 10 lat!) zrobił najwięcej – za rok 2010 – jest PIOTR KOZAK, który swoją determinacją, działaniem konsekwentnym na polu prawa (w sądach) uzyskał to co DLA KAŻDEJ / KAŻDEGO ze społeczności LGBT w życiu codziennym jest najważniejsze: prawo do najmu komunalnego lokalu mieszkalnego dla partnera / partnerki tej samej płci.

    To jest to, co absolutnie najważniejsze w życiu. Nie medialne ‚bohaterstwo’, nie wydarzenia przemijające, choćby spektakularne (choć też ważne), to co nieprzemijające – lecz trwałe, istotne na polu praw czlowieka dla każdej osoby.

    Pozdrawiam noworocznie.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    @Soniasonia
    „Żadnym”, nie „rzadnym” :) I tak, rzeczywiście, Wyborczą, TVP, TVN i Wprost, nie mówiąc już o największych portalach internetowych, jak Gazeta.pl, Onet, WP.pl, Interia.pl trudno uznać za media głównego nurtu, a już tym bardziej poważne ;P

  • QueeraAsGuy

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    A ja bym do tego dodał jeszcze spory wysyp działań w różnych miastach polski niespotykany w żadnym innym roku chociażby z mijającego dziesięciolecia. Zarówno sformalizowanych w jakimś stowarzyszeniu (mam tu na myśli KPH ;) jak i własnych inicjatyw. Miasta w których do tej pory nie działała żadna organizacja LGBTQ, ani nie odbywały się żadne eventy dla środowiska osób nieheteroseksualnych nagle zaczęły nabierać „tęczowych” odcieni.
    Ludziom zaczyna się po prostu chcieć. Przekonują się że sami mogą coś zrobić dla innych i dla siebie. Pomija się ich we wszelkich zestawieniach zapominając że to właśnie oni wykonują niełatwą pracę organiczną edukowania społeczeństwa poza stolicą.
    Wielkie podziękowania za ich działania.

  • imię

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Pan Kurator z Narodowego „Arteonu” nie czyta?

  • Walpurg

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    O gejach i lesbijkach było w tym roku głośno nie ze względu na te liczne marsze, o których nawet przeciętne homiki nie słyszały, i nawet nie ze względu na Europride, który był – powiedzmy to wprost – największą porażką nas wszystkich (bo goście z Zachodu nas olali, bo my się nie pofatygowaliśmy, bo organizatorzy wybrali najgorszy możliwy termin itd). Było o nas głośno tylko dzięki jednej osobie, którą jest Elżbieta Radziszewska. To jej wypowiedzi i jej zachowanie wymusiło ogólnopolską debatę o miejscu i prawach homików w społeczeństwie.

    Nie walczmy z nią! Radziszewska – podobnie jak Lech Kaczyński, Roman Giertych, Ewa Sowińska itp. – bardziej nam pomaga niż szkodzi! Im więcej będzie miała wpadek, tym lepiej dla nas!

    Nie mogę się zgodzić, by wyjście z szafy Krzemińskiego było stanowcze! On z tej szafy wcale nie wyszedł! Siedzi w niej nadal i mówi szeptem: „domyślajcie się, że ja też jestem TYM, ale ja TEGO wprost nie powiem”. To ma być stanowcze wyjście z szafy? Stanowczo i z klasą wyautował się prof. Głowiński i dla niego wielki szacunek.

    A Homiczym Człowiekiem Roku 2010 był oczywiście nieoceniony Wojtek Szot – Abiekt!

  • KaFor

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    Wojciech robi nieocenioną pracę – na wielu poletkach.

    Nie można jednak porównywać jego działalności w 2010 roku (chyba, że kompletnie w innej kategorii) z osiągnięciem Piotra Kozaka.

    Jest zrozumiałe, iż Piotr Kozak, nie uczestnicząc w działalności tzw. akrywistów LGBT, nie jest znany osobiście tzw. środowisku i może jego sukces zostać pominięty (niestety), dlatego też chociaż tym moim pisaniem pragnę okazać mu w ten sposób swój szacunek.

    Piotr Kozak jest Człowiekiem Roku 2010 LGBT, jak nikt inny.

  • turing_machine

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    @sosniasonia – Jeśli kandydatura obu Pań spotkała się z wielkim poparciem polskiego środowiska LGBT, to znaczy, że ich ślub został jednak uznany za wydarzenie, jeśli nie przełomowe, to co najmniej bardzo ważne dla tego ruchu. Inaczej nikt by ich nie popierał. Nie wiem jakie to mainstreamowe media śledzisz, ale ja dopiero od Ciebie dowiaduję się o narodzinach bliźniąt pandy i o gigantycznych słonecznikach z lubelskiego. Zaś o TWOICH przełomowych dokonaniach zupełnie nie słyszałam…

  • krzysztof

    [Re: Od katastrofy smoleńskiej do ślubu w chmurach]

    dla Abiekta trzeba jakąś nagrodę przyszykować :) zasługuje na to jak najbardziej :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa