Mój ci on! Moja ci ona! – czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką

Kiedyś było tzw. białe małżeństwo. Miłość bez seksu. On jako dobry przyjaciel, ona jako najlepsza przyjaciółka. Na zewnątrz – para. Są razem. Zatem społecznie rzecz ujmując wszystko jest ok. „Oni” jako parawan, przykrywka dla siebie nawzajem, teatr i tragifarsa zagrana na użytek rodziny, znajomych, środowiska, społeczeństwa… Układ i fasada, przyjęte w ściśle określonym celu – zamaskowania „niewłaściwej i niepożądanej innej orientacji”. Dziś jest trochę inaczej. A jednak „gej i jego najlepsza przyjaciółka” to powszechny w środowisku stereotyp.

Fakt, że najlepszymi przyjaciółmi gejów są kobiety wydaje się potwierdzać obserwacja wielu lokali branżowych oraz gay-friendly. Jednak tak samo jak różnorodnym i kolorowym jest świat życia gejów, tak samo różnorodnie układają się te szczególne męsko-damskie, gejo-heteryckie stosunki: w zależności od osobowości, od oczekiwań, od rodzaju tej jakże osobliwej przyjaźni. Gdzie tkwią przyczyny tego duchowego powinowactwa chłopaków-gejów i heterycznych kobiet i co jest szczególnego w tych przyjaźniach? Dlaczego geje, zdecydowawszy się w końcu na upublicznienie swej odmienności, zwracają się w pierwszym rzędzie do przyjaciółki?

Nie chodzi tu o jakiś nowy fenomen życia społecznego gejów. Już w 1893 niejaki Otto de Joux w swej książeczce „Przyczynki do nauki o duszy (Beitrag zur Seelenkunde)”, pisał o szczególnych więzach łączących „synów Ewy”, jak de Joux nazywał gejów, z heteroseksualnymi kobietami, wyrażających się w podobnym „umiłowaniu malarskich draperii, podobnym sposobie dekorowania wnętrz, praktykowaniu i umiłowaniu porządku, w upodobaniu do przepychu strojów, zwłaszcza kobiecych, dekorowaniu stołów kwiatami i tym podobnych i tym pochodnych…”. Z tego też powodu kobiety zasięgają często rad męskich i z nich chętnie korzystają.

Ponad sto lat temu, geje dekorowali wspólnie z damami mieszkanka i udzielali kobietom porad jako styliści i modyści, dziś wspólnie chadzają na dyskoteki. Gdy jedna z dyskotek w Niemczech (Kolonia) wprowadziła w niektóre łykendy zakaz wstępu kobiet, liczba odwiedzających drastycznie spadła, a na głowy właścicieli spadły gromy sprzeciwu przeciw dyskryminacji. Po miesiącu zaniechano tego„eksperymentu” i gejątka mogły nadal przyprowadzać do swej ulubionej „schwulen-knajpy” ulubione psiapsiółki.

O przyczynach licznych i głęboko przeżywanych przyjaźni, które wielu gejów (bo nie wszyscy – ja np. nie!) utrzymuje z heteryczkami rozpisywano się i rozwodzono szeroko. Najpierw należałoby uświadomić sobie, że już sama definicja związku, przyjaźni i układu wymaga dopracowania, gdyż różni się zasadniczo od podobnych relacji znanych ze świata hetero. Homiki nie łączą się w pary (z kobietami!) w celu założenia rodziny (och! – zaraz się gromy na biedną Juanittę posypią!) oraz wspólnego wychowywania dzieci. Zatem centralnym punktem takiego układu jawi się PRZYJAŹŃ! W książce Charlesa Silvera i Felice Picano „The New Joy of Gay Sex” przeczytać możemy iż: typowy (Co to znaczy? Nie jestem typowy! Nie mam przyjaciółki…) gej ma dwie, trzy bliskie przyjaciółki, z którymi dzieli swe nadzieje i obawy odnośnie pracy, stanu zdrowia, dojrzałości duchowo-psychicznej oraz planów na przyszłość. Z tego wynika też fakt, że przyjaźnie tego rodzaju mają zdecydowanie większe znaczenie niż wiele powiązań rodzinnych.

Historycznie rzecz ujmując podobnie wyglądała też kwestia procesów kobiecej i homoseksualnej emancypacji. Obie te grupy były przez stulecia systematycznie uciskane, ich prawa i pragnienia zaprzeczone i marginalizowane. Prawie równocześnie, w latach 60. i wczesnych 70. rozpoczęły się dla obu tych grup procesy emancypacyjne. Zatem zarówno geje jak i kobiety wiedzą dobrze, co znaczy być, z powodu swojej wyjątkowości i swoistości nie podlegającej zmianom dyskryminowanym, poniżanym, a w najlepszym razie nie być branym poważnie. Praktycznie da się to wyjaśnić na konkretnych przykładach z kręgu najbliższych znajomych: gejowi jest jednoznacznie łatwiej zadawać się z kobietą, która wyrazów sympatii i przywiązanie nie będzie rozumiała opacznie, jako wyrazu pożądania czy erotycznego zaangażowania. Kobieta natomiast nie musi się obawiać niczego zdrożnego ze strony geja i może czuć się w jego towarzystwie bezpiecznie. Gej nie zaciągnie jej przecież do łóżka. (Wyjątki potwierdzają tu regułę!). Prócz tego geje w towarzystwie dziewczyn bywają mniej narażeni na potencjalne homofobiczne zaczepki, a w środowisku homo-genicznym, wśród swoich, element żeński łagodzi męsko-męską rywalizację i seksualne napięcie. Wielu kobietom pochlebia też zainteresowanie ze strony mężczyzn (gej to także facet!) nie powodowane tylko aspektem erotycznym.

Najbardziej rozpowszechnionym jest jednak mniemanie, iż podobieństwa się przyciągają. Geje i heteryczki miewają podobne cechy, charakter, temperament a co najważniejsze są zainteresowani i zainteresowane podobnym obiektem docelowym: FACETAMI! Mogą o facetach w podobny sposób porozmawiać. Nadają na tej samej fali. Geje szukają wsparcia i porad w kłopotach sercowych z innymi facetami u dziewczyn stanowiących w tym wypadku niekwestionowany autorytet. Wspólna płaszczyzna emocjonalna, zrozumienie bez słów stanowią idealną nić porozumienia.

Nasze społeczeństwo przypisuje płciom odpowiednie (czasem wręcz nieodpowiednie!) role. Typowy facet musi być silny, typ macho, nieokazujący uczuć, niemający wyczucia estetycznego. Jako geje chłoniemy te stereotypy, instynktownie czując, że im nie odpowiadamy. Jako antidotum niektóre młode homiki poczynają rozwijać się w zupełnie innym niż oczekiwane przez społeczeństwo kierunku, przejmując cechy i właściwości przynależne kulturowo do przeciwnej płci. Temu właśnie zawdzięczamy fakt, iż geje i kobiety podobnie postrzegają i odczuwają rzeczywistość. Kobiety cenią w gejach to, co bywa w świecie hetero-samców pogardzane: wrażliwość, delikatność, poczucie estetyki, uczuciowość.

W okresie coming-outu najlepsza przyjaciółka odgrywa w życiu geja rolę kluczową. Przeważnie jest pierwszą osobą dowiadującą się o homo-przypadłości chłopaka. Rodzice, rodzeństwo i przyjaciele dowiadują się o tej „straszliwej” tajemnicy znacznie później. Przyczyna tego tkwi w oczekiwanej przez geja większej tolerancji ze strony kobiet w stosunku do rzeczy czy faktów leżących poza granicami własnego doświadczenia. Geje oczekują, że kobieta bardziej zrozumie ich przypadłość, niż każdy inny facet hetero. Młodzi geje w wielu lat 15-19 mają problemy z zaufaniem w stosunku do rówieśników własnej płci. Podczas, gdy koledzy chwalą się erotycznymi podbojami i sukcesami w podboju płci pięknej, oni borykają się z czymś przeciwnym: z brakiem sukcesów (w potocznym, samczym tego słowa rozumieniu) w sferze erotycznej. Szczerość i otwartość może się zatem spotkać z potępieniem, wrogością, ośmieszeniem lub w najgorszym razie z obojętnością. „Hiobowe wieści” trzeba zatem bezpiecznie powierzyć jedynej osobie, której warto zaufać: dziewczynie.
Dlaczego nie przyjacielowi? Bo ten mógłby pomyśleć sobie:¬ czemu akurat mnie to mówi? Chciałby mi coś zasygnalizować, czy może nawet poderwać? (Typowy heteryk oczekuje przecież, że każdy gej tylko czeka na jego heterycką niewinność! ¬ Nieważne jaki z niego samego jest pasztet).

Psychologiczne przyczyny głębokich przyjaźni między gejami i heterycznymi dziewczynami stanowią od kilkunastu lat przedmiot badań ekspertów. Seksuolodzy snują tu domysły rodem z Freuda: dziewczyna jawi się w tych teoriach jako substytut matki. Działać miałby tu tzw. mechanizm przeniesienia. Socjolożka Carol Warren, przeprowadziła w latach 70. ankiety wśród gejów i ich hetero-przyjaciółek. Wyróżniła w nich 3 przyczyny, z powodu których homiki „łączą się w pary” z kobietami i szukają żeńskiego towarzystwa: urozmaicenie (tzw. miła odmiana), rozróżnienie i rozrywka. Dopiero później wymieniana jest funkcja surogatywna (kobieta jako surogatka męskiej lub matczynej przyjaźni). Kobiety lubią się pokazywać w towarzystwie przyjaciół-gejów ponoć ze względu na możliwość wywierania nad nimi tzw. społecznej kontroli, geje natomiast chętnie korzystają z tzw. hetero-fasady lub alibi, jakie towarzystwo kobiet im często zapewnia. Kobiety, które często przebywają w lokalach gejowskich, bywają nierzadko starsze od młodych, towarzyszących im chłopaków. Uchodzą one w świecie hetero za nieatrakcyjne z powodu swego „matczynego wyglądu” oraz tuszy i nazwane bywają „fag hags” (homo honey, fruit loop, Goldilocks, flame dame, fairy godmother). Mimo tych wizualnych niedociągnięć są one jednak akceptowane i wręcz uwielbiane (pamiętna Jagoda z wrocławskiego klubu Scena) w świecie gejów. W niektórych przypadkach gejom towarzyszą też chętnie prostytutki, narkomanki i inne outsiderki nieprzyjaznego, wrogiego hetero-świata. Wspólny połączył ich los…

Do podobnych wyników doszła też dwójka socjologów Robert G. Leger oraz Diana E. Taub w pracy dotyczącej fag hags. Precyzują oni również trzy powody, dla których kobiety lubią towarzystwo gejów: po pierwsze, gej-bary lokale i dyskoteki nie są tak nudne i banalne jak heteryckie. Po drugie, przebywając w towarzystwie gejów kobiety nie czują się permanentnie jak „obiekt pożądania i samczego podrywu”. Wreszcie są one akceptowane, bez względu na fizyczna nieatrakcyjność, lecz ze względu na inne, często na pierwszy rzut oka niewidoczne przymioty: charakter, dowcip, tolerancję.

Każdemu gejowi życzę zatem, prócz wspaniałego przyjaciela i kochanka, cudownej, prawdziwej i heterycznej przyjaciółki

Wasza Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

28 komentarzy do:Mój ci on! Moja ci ona! – czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    90% tekstów cioci Juanitty, to zestaw banałów. Tak jakby celem było zebranie wszystkich ,,środowiskowych” stereotypów i ukazanie ich w sposób jeszcze bardziej jaskrawy niż zazwyczaj.

    Mój ulubiony to: niewrażliwe ,,hetero-samce” kontra wrażliwi geje i wrażliwe kobiety (samice?)
    Cóż, jestem ,,bi-samcem”, czyli w jakiejś mierze podpadam pewnie pod definicję ,,hetero-samca”. Szczególnie, że według tak uwielbianych przez ciocię Jaunittę stereotypów, plasuję się mentalnie bardziej po tej ,,heteryckiej” stronie. Wolę mecze niż łzawe seriale, filmy akcji niż komedie romantyczne, TVN Turbo od TVN Style. Generalnie lepiej dogaduję się z facetami. A jednak nie wydaje mi się żebym był niewrażliwy. Nie sądzę też, że byłbym mniej wrażliwy gdybym był całkiem hetero lub bardziej gdybym był całkiem homo.

  • d.biskupa

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    90% tekstów Petera Pana to zestaw banałów. Tak jakby celem było zebranie wszystkich „środowiskowych” stereotypów i ukazanie ich w sposób jeszcze bardziej jaskrawy niż zazwyczaj, tylko au rebours.

    Dopóki pisze o filozofii i teorii queer, sprawia wrażenie inteligentnego faceta. Niestety jego jakże liczne wtręty osobiste do bólu rażą kliszą i fałszywą nutą. Nawet metamorfoza z holenderskiego geja w biseksualistę po przejściach nie pomogła.

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ d.biskupa

    Po pierwsze : metamorfoza z pół holenderskiego/ pół polskiego (słyszałaś dupa o mieszanych małżeństwach?) geja w biseksualistę o tej samej przynależności narodowej. Po drugie nie tyle metamorfoza co przyznanie się do tego, że dziewczyny też mi się podobają.

    Ciekawa sprawa, dupo: gdy polemizuję z queerami w wersji akademickiej na, w miarę akademickim poziomie, twierdzisz, że się wymądrzam. Gdy polemizuję z queerami w wersji cioci J., twierdzisz, że prawie banały i uprawiam prywatę. A ja się w obu przypadkach próbuję dostosować do poziomu artykułów :) .

    Ale jak zwykle, d., nie całkiem rozumiesz biednego Svena .. . . Ja wcale nie uważam, że istotą bycia kobietą hetero jest np. oglądanie TVN Style a bycia mężczyzną TVN Turbo. Rzecz w tym, że ten felieton (jak wiele innych) to taka wizja z rodzaju ,,nasz gejowsko-kobiecy świat”. To nie w mojej głowie, ale w głowie autorki niewrażliwi mężczyźni (samce) żłopią piwo oglądając mecz a kobietki z gejami piją kawę latte i paplają o uczuciach (najczęściej zranionych przez tychże wstrętnych samców), związkach i bukietach na stole.
    Nie wiem czy faktycznie tak bardzo się obnażam mówiąc, że z wieczorku ,,wrażliwców” uciekłbym do obozu ,,niewrażliwych”. W obozie ,,niewrażliwych” jest przynajmniej Liga Mistrzów a czasem nawet PlayStation;)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Metamorfoza z geja w bi pomogła. Peter Pan wypada bardziej wiarygodnie niż Sven, który siłą rzeczy, udając kogoś kim nie jest, musiał trochę zmyślać. Na szczęście metamorfoza nie obejmuje poglądów.

    Z tekstu cioci J. przeczytałem na razie tylko ostatnie zdanie. Wypadałoby dodać, że chodzi o ujawnionego geja. W przeciwnym razie posiadanie cudownych, heterycznych, BLISKICH przyjaciółek, choć miłe, może być niebezpieczne. ;)

  • wit

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Doskonała i bardzo trafna analiza realnego zjawiska. Od siebie dodam kolejny „banał”: koleżanka musi mieć koleżanki. Co by się wypłakać, wyżalić i porady zasięgnąć.
    Za młodu bywałem, owszem, „babskim królem”. Jednak, odkąd dojrzałem, zdecydowanie preferuję męskie towarzystwo.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    W jakim wieku dojrzałeś?

  • Andrzej

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    jeszcze zapomnieliście dodać że zazwyczaj jest to przyjażń Pięknej i Bestii:)
    Wystarczy wejsć do toro, pancerne panny i chłopcy motyle.

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Ale trzeba przyznać, że wśród wielkomiejskich laseczek prenumerujących Elle i kochających ,,glamour” też jest moda na kumpla geja ;)

    Dziewczyny są słodkie i ogólnie je kocham, ale prawda jest taka, że kobieta nigdy nie zrozumie faceta w takim stopniu jak drugi facet. Z tego powodu wielu z tych gejów otoczonych pannami i tak ma jakiegoś najlepszego kumpla i o swoich najpoważniejszych problemach gada z nim.
    Zasunąłem być może jeszcze gorszym stereotypem niż ciocia, ale trudno ;)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ Peter Pan

    Najlepiej niech będzie to kumpla geja, z którym można nie tylko pogadać? ;) Chyba na razie prowadzę w konkursie na „najgorszy” stereotyp? ;)

    Poważnie, to wszyscy możecie mieć rację, bo w różnych znajomościach z osobami obu płci ludzie realizują różne potrzeby. Wydaje mi się, że w przypadku bliskich przyjaźni wraz z wiekiem maleje znaczenie płci. A środowiskiem, w którym omawia się najpoważniejsze problemy jest przede wszystkim rodzina (tu wiek odgrywa podobną rolę).

  • bużka

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    A ja myślałom, że stereotypowy gej kobiet nienawidzi, brzydzi się nimi i ani chwili nie zawaha się, by podłożyć im świnie, gdy rywalizują o tego samego mężczyznę, a przynajmniej taki streotyp jest najpopularniejszy wśród heteroseksualnych mężczyzn oraz większości kobiet (tych, których nie stać na „Glamour”). :-(

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Normalny gej nigdy nie rywalizuje z kobietą o tego samego mężczyznę.

  • Wojtaszek

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Stereotypowy artykuł ze stereotypowymi komentarzami :-)

    Moim zdaniem zdrowa psychicznie kobieta może mieć jednego kumpla geja. Jeśli dziewczyna przyjaźni się (nie mówię o koleżeństwie czy innych luźnych relacjach) z wieloma gejami, nie wyobraża sobie weekendu poza gejowskim klubem i jest singielką – to już patologia. Obserwuję fag hags od dawna i widziałem wystarczająco dużo, by wyrobić sobie zdanie, że to jednostka chorobowa.
    Przyjaźń geja i kobiety to oczywiście bardzo cenna rzecz, ale rzadko jest w stanie zastąpić gejowi męską przyjaźń. Moja najlepsza przyjaciółka jest wspaniałą dziewczyną, ale nigdy się do końca nie zrozumiemy.
    I zgadzam się z Krzysiem, że dla niewyoutowanego geja bliska przyjaciółka jest niebezpieczna – skutecznie odstrasza potencjalnie zainteresowanych chłopaków.

  • stereo-typ

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ bużka

    Nie kłam!!! Ty nie myślisz, tylko przyjmujesz „gotowca”!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ Wojtaszek

    Ja z kolei zgadzam się z tym co teraz piszesz, ale gdy wspomniałem o niebezpieczeństwie, miałem na myśli nieco inny problem. :) Mianowicie: niezdrowe zaangażowanie. ;)

  • buźka

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @stereo-typ
    Nie potrafisz rozpoznać ironii, która moim zdaniem była w mojej wypowiedzi wyraźna. Przez swoją wypowiedź chciałom pokazać, iż to, co członkowie ruchu LGBT uważają za stereotyp i banał wcale nie pokrywa się z tym, jak społeczeństwo widzi gejów. Dla większości ludzi, przynajmniej w Polsce, przyjaźń geja, czy też osoby spod litery „T” (większość Polaków nie rozróżna geja od transki albo crossdressera) jest po prostu niewyobrażalna. To tez moim zdaniem dowodzi, iż wiele osób LGBT nie ma pojęcia o tym, co osoby z dala od środowiska o nich myślą…

  • Soniasonia

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @stereo-typ
    Nie zadzieraj z buźką, będziesz ze mną miał do czynienia! Swoją drogą, nie popisałeś się rozumieniem tekstu czytanego…

  • Soniasonia

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    A tak na marginesie, to chyba wszytskie kobiety mają więcej przyjaciół wśród gejów niż heteroseksualnych mężczyzn. Terenowe badania doświadczalne niezmennie wykazują, iż gej, a przynajmniej ten w typie „boi” czy „sissie” lepiej zrozumie kobietę niż facet hetero.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ Sonia

    „A tak na marginesie, to chyba wszytskie kobiety mają więcej przyjaciół wśród gejów niż heteroseksualnych mężczyzn.”

    Nie sądzę, przecież geje to jakieś 3 %, max. 4 % facetów.

    „gej, a przynajmniej ten w typie „boi” czy „sissie” lepiej zrozumie kobietę niż facet hetero”

    Mam prośbę. :) Wymień więcej rodzajów gejów, zwłaszcza tych, których przedstawiciele nie rozumieją się za dobrze z kobietami. :) Ciekaw jestem tej typologii.

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ buźka

    Moim zdaniem, nie masz racji. Społeczny stereotyp geja jest taki, że jest to koleś, który ma ,,babskie” zainteresowania i sam jest trochę ,,babą”.
    Dlatego jak w szkole chłopak (często hetero) zostanie nazwany ,,pedałem” to nie dlatego, że jest mizoginem czy seksistą, tylko dlatego, że nie lubi grać w nogę albo jest bardziej zadbany albo jest płaczliwy albo nie lubi towarzystwa innych chłopaków itd. itp.

    Poza tym w Polsce, kościół lansuje bzdurne tezy na temat homoseksualizmu jako ,,poszukiwaniu ojca i niezdolności bycia mężczyzną” – ostatnio np. Terlikowski pisał takie cuda.

  • Soniasonia

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ Krzysiek
    Racja. Ale mężczyźni heteroseksualni jakoś nie czują większych ciągot do przyjaźni z kobietami. PRZYJAŹNI, bez jakichkolwiek podtekstów erotycznych. W większości przypadków bardzo szybko mężczyzna próbuje poderwać kobietę, i wtedy albo zostają parą, albo się od siebie oddalają. W zasadzie takie przyjaźnie są możliwe tylko w trzech przypadkach:
    a) dziewczyna to chłopczyca, a chłopaki traktują ją jak swojego
    b) chłopak jest zakochany w innej dziewczynie, więc pozostałe go nie interesują
    c) zarówno chłopak, jak i dziewczyna należą do grupy „nerdów” (wybaczcie niepotrzebny anglicyzm), którzy zamiast seksu fascynują się np. „Gwiezdnymi Wojnami” albo literaturą piękną (mam mnóstwo takich kumpli).
    Zasadniczo są trzy rodzaje gejów: „zniewieściały” (sissie, boi itp), „normalny” (nie wyróżniający się spośród tłumu heteryków), oraz „macho”, celowo podkreślający swoją męskość (łyse głowy, muskulatura z siłowni, wulgarny język), ostentacyjnie okazujący pogardę wobec kobiet oraz „zniewieściałych” „ciot”. Typ pierwszy lubi towarzystwo kobiet, typ trzeci wystrzega się ich jak zarazy, a co do drugiego, to nie wiem, bom nigdy nie spotkałam (chociaż mniemam, że ty do niego należysz).
    @ Peter Pan
    I właśnie dlatego tak nienawidzi kobiet – bo stanowią dla niego konkurencję.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Jest jeszcze jeden powód, dla którego gej może preferować towarzystwo kolegów, a nie koleżanek. Za sprawą Robbiego Williamsa ów powód ujrzał światło dzienne! [www.pudelek.pl] Fajny, co? :)

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ Sonia

    NIe rozumiem. W czym konkurencję ? W zniewieściałości czy w niezdolności bycia mężczyzną ?
    Słowo ,,pedał” jest inwektywą używaną dla określenia, że tak genderowo powiem, kogoś kto nie spełnia społecznych wyobrażeń na temat męskości.
    I to jest podstawowy stereotyp na temat gejów. Ten o niechęci wobec kobiet pochodzi z niektórych teorii psychoanalitycznych, gdzieś tam sobie krąży i czasem się pojawia, ale podstawowy jest ten, że ,,pedał to baba, nie chłop”. Posiadanie mnóstwa przyjaciółek (zamiast kumpli) jest jednym z takich rzeczy, które kojarzą się jako zniewieściałe, czyli ,,pedalskie”.

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    miało być: ,,jedną z takich rzeczy”

  • Peter Pan

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    @ krzsz

    Tu muszę Cię zmartwić. Faceci, którzy wiedzą, że ich kumpel jest homo lub bi, uważają na takie gesty i raczej ich nie wykonują ;)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    Jakoś szczególnie mnie to nie martwi. ;) Nawet mi nie przyszło do głowy, że może być inaczej niż piszesz. ;) Takie zachowanie w obecności jawnego geja lub bi mogłoby zostać potraktowane jak zaproszenie, zwłaszcza przez resztę towarzystwa. ;)

  • Andrzej K.

    [Re: Mój ci on! Moja ci ona! - czyli dziewczyna najlepszą geja przyjaciółką]

    przeczytałem z przyjemnością i chętnie przeczytam coś więcej :)
    pozdrawiam
    A,




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa