Poznań i Warszawa – relacja z dwóch manifestacji

Poznań

Równe prawa to nie przywileje

Pod takim hasłem przeszedł tegoroczny Marsz Równości w Poznaniu. Stolica wielkopolski zaskoczyła nas bardzo rok temu, wówczas świeciło słońce, a ogromny i wielobarwny tłum wylał się na ulice przy akompaniamencie bębnów. W tym roku pogoda była ciut gorsza, niebo było zachmurzone, było ciut zimno, ale nie na tyle, by narzekać. I co ważne – mieliśmy wrażenie, że jest nas więcej niż w ubiegłym roku! Media podają, że było 400 osób, ale wiemy, jak jest z tymi szacunkami. Mniejsza o liczby – liczyła się energia i zapał, którymi poznaniacy i poznanianki zawsze nas zaskakują.

Wyruszyliśmy tym razem spod Opery o godz. 14.00 z kilkuminutowym opóźnieniem (plac Adama Mickiewicza jest w remoncie, ale wiadomo, że kombatanci zawsze protestowali). Poszliśmy ul. św. Marcina, okrążyliśmy rynek i dotarliśmy tradycyjnie na plac Wolności. Media podają, że było wielu kontrmanifestantów (cóż, wolny kraj), ale z perspektywy marszu nie było tego widać. Owszem, pół godziny przed rozpoczęciem zebrała się grupa przeciwników, ale potem było spokojnie.

Tradycyjnie policja otaczała maszerujących. Z ciekawostek – największą gwiazdą Marszu był Robert Biedroń, przy którym kręciło się więcej policji…

A jak było w Poznaniu – zobaczcie na zdjęciach.


Marsz wyrusza sprzed Opery. Policja odgradza marsz od uczestników kontrmanifestacji


Na pierwszym planie: Greg Czarnecki i Robert Biedroń (obaj KPH)


Tęczowy chłopak


Takiej stylizacjie nie powstydziłaby się Lady GaGa – lubimy to!


Krótko i treściwie – to też lubimy


Ktoś/ia wie, gdzie sprzedają takie torebki?


…i takie szaliczki?


Święta prawda!


Pod tym też podpisujemy się wszystkimi kończynami!


Biedronka uśmiechnięta – wolimy takiego Roberta niż tego z 11 listopada


Tomasz Polak, słynny teolog, były duchowny

Foto: Jakub Mróz

***

Warszawa

Happening-demonstrację pod hasłem „Żądamy ustawy o związkach partnerskich” połączony z upamiętnieniem Dnia Pamięci o Ofiarach Trans-Przemocy, zaczął się niezwykle punktualnie. Ze względów pogodowych i organizacyjnych (ustalenia z policją) postanowiliśmy ostatecznie, że demonstracja będzie miała charakter stacjonarny, tak więc przytupując z zimna i chuchając w dłonie. Kilka chwil po godzinie 13 pod bramą główną Uniwersytetu Warszawskiego kilkadziesiąt osób rozwinęło słynny różowy baner z żądaniem ustawy o związkach partnerskich.

Po oficjalnym otwarciu demonstracji minutą ciszy uczciliśmy pamięć osób, które padły ofiarą przemocy ze względu na transpłciowość. Wiktor Dynarski z Fundacji Trans-Fuzja przedstawił problemy, z jakimi osoby transpłciowe borykają się w Polsce i postulaty zmian w przepisach prawnych. Następnie przedstawiciele Grupy Tel-Aviv przeczytali postulaty dotyczące sytuacji prawnej par jednopłciowych. Staraliśmy się w jak najprostszy, a jednocześnie chwytający za serce sposób przekazać słuchającym nas przechodniom, dlaczego nasza sytuacja bywa czasem wręcz dramatyczna – ze względu na brak jakichkolwiek uregulowań prawnych dla par jednopłciowych. Mówiliśmy o dziedziczeniu, podatkach, informowaniu o stanie nieprzytomnego pacjenta w szpitalu, ale również o takich mniej oczywistych kwestiach jak alimenty, wydanie ciała do pochówku czy opieka nad wspólnie wychowywanymi dziećmi. Dzięki niezastąpionej Małgorzacie Rawińskiej, która zagrzewała nas do wznoszenia okrzyków, Krakowskie Przedmieście co chwile rozbrzmiewało hasłami „Równe prawa!”, „Jesteśmy za!”, „Związki partnerskie!”. Kilka słów powiedział przedstawiciel Ruchu Poparcia Palikota, którego członkowie pojawili się na manifestacji. Na koniec Wiktor Dynarski przypomniał, jak trudne jest życie w ciągłym zagrożeniu trans- i homofobią oraz jakim ułatwieniem byłyby rozwiązania w zakresie związków partnerskich oraz ułatwienie procedury korekcji płci.

Wojtek Szot jako zgłaszający ogłosił zamkniecie manifestacji. Baner zwiajliśmy w eskpresowym tempie ze względu na dominujące zimno i rozdawszy przechodniom wszystkie ulotki akcji Miłość Nie Wyklucza popędziliśmy rozgrzewać się ciepłą herbatą.

Bardzo dziękujemy. Było świetnie. Z sensownym przekazem udało się nam również przebić do mediów, których relacje są wyjątkowo merytoryczne i konkretne. Oby jak najwięcej i jak najczęściej było słychać o naszych żądaniach!


Przed demonstracją

Rozwijanie banera


Stoimy z banerem


Odczytujemy postulaty


Jeden z transparentów


Uschi Pawlik udziela wywiadu na temat postulatów

zdjęcia: Bartek Matusiak

 

12 komentarzy do:Poznań i Warszawa – relacja z dwóch manifestacji




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa