Boskie kino drogi

Że kino drogi, to jasne – dwóch facetów podąża z punktu A do punktu B; czasem idą, czasem jadą, chwilami razem, chwilami osobno, zawsze do przodu. Dlaczego boskie? Co najmniej kilku recenzentów zauważyło bowiem dość niecodzienną urodę głównych bohaterów. To takie ożywione posągi Michała Anioła o urodzie greckich bogów.

To, czego dowiadujemy się o bohaterach można streścić w dwóch zdaniach: jadą z Francji do Hiszpanii na pogrzeb matki, której nie znali, a ich teraźniejszość to życie z nieodpowiedzialnym ojcem prowadzącym piekarnię. W drugim zdaniu dodam, że choć są jednojajowymi bliźniakami, każdy ma inny charakter i – jak się okaże z czasem – także inną orientację seksualną.

Dwaj piękni bogowie idą więc przez pola i lasy, jadą koleją, czasem towarową, niekiedy osobową, podróżują autostopem. I w większości milczą. Słów pada tam niewiele i sądzę, że gdyby przeliczyć liczbę znaków w tekście dialogów i liczbę znaków tej recenzji, to moich będzie więcej. Jest to bowiem studium stosunków braterskich, bliźniaczych nawet, a do tego nie potrzeba słów. Wystarczy gest, spojrzenie, mruknięcie, by odnaleźć porozumienie mogli ci niemal identyczni i jednocześnie zupełnie różni bohaterowie.

Czasami obserwujemy ich, gdy są pogodzeni. Wtedy jeden rysuje, drugi zamyślony zapatrzony jest w dal. Innym razem patrzymy na bijatykę młodych szczeniaków o byle głupstwo. Albo wspólne wygłupy w rzece. To znowu jesteśmy świadkami czułych scen, gdy śpią wtuleni w siebie, albo gdy idą za sobą gęsiego i ten z tyłu trzyma tego z przodu za końcówkę koszulki tworząc rodzaj „zaprzęgu”.

Ta milcząca wędrówka nie jest jednak pozbawiona przygód – w jej trakcie nawet całkiem sporo się dzieje. A to bracia korzystają z okazji na szybki i niezobowiązujący seks z dziewczynami (choć trzeba przyznać, że jeden czyni to mniej intensywnie), a to jakaś tajemnicza postać ratuje jednego z nich a w zamian nie tylko nie żąda zapłaty, ale i sprawia mu całkiem dużą przyjemność.

Gdy jeden z braci odkrywa swoją naturę w ramionach uroczego chłopca pracującego w polu, drugi patrzy na to z przerażeniem. Nagle odkrywa, że jego lustrzane odbicie jest jednak zasadniczo inne… W „Co jest Grane”, dodatku „Gazety Wyborczej”, Paweł T. Felis pisał o tym tak: „Lustro, którym okazuje się brat bliźniak, staje się zwierciadłem niechcianym i niezbędnym jednocześnie: być może żeby w ogóle iść dalej, zaakceptować trzeba nie identycznie wyglądającego brata (bez względu na to, jaki jest), ale siebie.”

Ich stosunki to na przemian walka i zgoda na współzależność od siebie. Nie są to bracia grzeczni, potrafią być nawet dość niewdzięczni za okazaną pomoc, ale wspólna droga w pewien sposób socjalizuje ich, zwłaszcza że to pod wieloma względami podróż inicjalna.

To uroczy film. Ogląda się go z dużą przyjemnością. W kraju, w którym bracia bliźniacy kojarzą się bardzo źle (chyba że ktoś lubi braci Golców lub Mroczków), jest to dobry sposób na to, by bliźniaków polubić. Ale jest to także świetna okazja, by zrozumieć, jak to jest mieć brata – jednojajowego bliźniaka. Bardzo polecam!

Podaj mi dłoń (Donne-moi la main)
W rolach głównych: Alexandre Carril, Victor Carril,
Reżyseria: Pascal-Alex Vincent
Scenariusz: Pascal-Alex Vincent, Martin Drouot
Produkcja: Local Films
Koprodukcja: Adam Production (Francja), Busse&Halberschmidt Filmproduktion (Niemcy)

Film wyświetlany jest w kinach studyjnych od 19 listopada 2010
Kraków – Kino pod Baranami
Łódź – Kino Charlie
Poznań – Kino Muza, Kino Apollo
Wrocław – Kino Warszawa, sala NOT
Warszawa – Kino Luna, Kino Wisła
Olsztyn – Kino Awangarda
Katowice – Kino Światowid

Polski dystrybutor: Tongariro – www.tongariro.pl

TRAILER


Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Halama (Walpurg)

Krzysztof Halama (Walpurg)

Bloger (Walpurg.pl, Walpdrive.pl), witkacolog-amator, w sztuce lubiący groteskę, w ludziach – indywidualizm, w partnerach – testosteron, zapalony eMKaeMowiec (miłośnik komunikacji miejskiej). Mimo wszystko mężczyzna. Życiowe motto: „Lepiej być kanciastym Czymś niż okrągłym Niczym” (C.F. Hebbel)

3 komentarzy do:Boskie kino drogi

  • Wojtaszek

    [Re: Boskie kino drogi]

    Bliźniacy – zgoda – niecodziennie urodziwi. Film moim zdaniem słaby. Gdyby trwał kilkanaście minut – może byłby uroczą, intrygującą miniaturą. Tymczasem fabuła snuje się, jakby tworzył ją średnio rozgarnięty gimnazjalista na zadanie domowe z polskiego (niektóre rozwiązania są tak naiwne, że przecierałem oczy ze zdumienia) Za to reklama przed filmem – absolutny hit (ktoś wie kiedy ta komedia wchodzi do kin?) :-)

  • Kefas

    [Re: Boskie kino drogi]

    Dobre rzeczy:
    - realistyczne przedstawienie kretyńskich kłótni w rodzeństwie
    - sceny seksu (i ujęcia w ogóle)
    Reszta taka sobie.

    @Wojtaszek: naprawdę przecierałeś?

  • Michał S.

    [Re: Boskie kino drogi]

    Film świetny, mnie się podobał bardzo. A gdy jeszcze rozważyć ten film nie jako podróż bliźniaków, a JEDNEJ OSOBY o naturze biseksualnej (zauważcie, we wszelkich kluczowych scenach bracia są osobno; podobnie: raz wydawałoby się, że brat w kurtce jest hetero, a w bluzie – gejem, a wychodzi inaczej, itd. Kluczowa scena nakierowująca na taką interpretację – w pociągu jeden z braci rozmawia z kobietą, która opowiada mu o WYMYŚLONEJ SIOSTRZE). Uważam, że obejrzeć można ten film jako prezentację dwóch stron jednej osoby.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa