Zaakceptować inność we własnym życiu… Nić już w ten weekend w kinach!

Już w najbliższy piątek – 8 października, dzięki Tongariro Releasing na ekranach kin w całym kraju Nić z samą Claudią Cardinale w głównej roli kobiecej. Czy w bajecznej scenerii Tunezji jej filmowy syn odnajdzie szczęście w męsko-męskim związku? Zapraszamy na wywiad z legendarną gwiazdą!

Ale najpierw garść wieści dla niezorientowanych: Tongariro Releasing zainaugurowało działalność pokazami kultowego Shortbus, dostępnego po raz pierwszy w Polsce na DVD. W archiwum homików.pl wiele artykułów na temat tego filmu. A teraz – uwaga! co miesiąc nowy branżowy film w dystrybucji kinowej i regularne nowości na DVD. Zapraszamy!

***
Co sprawiło, że chciała Pani zagrać w Nici?

Claudia Cardinale: Przy wyborze filmu ważne są dla mnie dwie rzeczy: tekst i spotkanie z reżyserem. W przypadku Nici od razu spodobał mi się scenariusz. Urodziłam się w Tunezji i spędziłam tam dzieciństwo, więc dobrze ją znam. Zaimponowała mi odwaga Mehdiego, który nie tylko stawił czoła trudnemu tematowi, lecz osadził swoją historię właśnie w tym kraju. Niemal od razu wiedziałam, co reżyser chciał zawrzeć w swoim filmie. Może to zabrzmi banalnie, ale jestem obrończynią praw – wszystkich praw, a przecież Nić właśnie o tym opowiada.

Jak wyglądało Pani pierwsze spotkanie z Mehdim Ben Attią?

Mehdi jest strasznie introwertyczny. Ale z doświadczenia wiem, że wcale nie trzeba używać słów, by porozumieć się z reżyserem. Najważniejsze są spojrzenia. Ważna jest chwila, w której po raz pierwszy nasze oczy się spotykają, a później istotne jest to, że szukamy się wzrokiem na planie. Zawsze podchodziłam z dystansem do ludzi gadatliwych. Pomiędzy mną a Mehdim natychmiast pojawiła się chemia. Przez całe zdjęcia utrzymaliśmy idealną atmosferę w pracy.

Jakie były Pani odczucia podczas kręcenia zdjęć w Tunezji?

Przypomniało mi się dzieciństwo. Jeżdżę tam regularnie, ale od bardzo dawna, chyba od czasu Jezusa z Nazaretu Franca Zeffirellego, nie kręciłam w Tunezji filmu. Mieliśmy szczęście, ponieważ mogliśmy korzystać z doskonałej scenografii, którą tworzyły piękne pejzaże… Wszystko przebiegało wspaniale.

Co jest najbardziej poruszającego w roli matki z Nici?

To, że jest katoliczką wywodzącą się z mieszczaństwa, która w latach 60′ wyszła za muzułmanina. Wtedy to był skandal. Granie kobiety – skandalistki, niezdolnej zobaczyć, że jej syn jest gejem było niesamowitą przyjemnością.
W jaki sposób wcieliła się Pani w postać takiej właśnie matki?

Dokładnie tak samo, jak w przypadku każdej mojej roli – intuicyjnie. Bardzo lubię te wszystkie okazje, by pożyć zupełnie innym życiem. Oczywiście pod warunkiem, że scenariusz jest porywający – tak, jak w przypadku Nici. Wtedy w sposób oczywisty i naturalny staję się graną przez siebie osobą. Droga do postaci jest łagodna i prowadzi przez scenariusz i, a może przede wszystkim, współpracę z pozostałymi członkami ekipy. Praca aktora nie ma sensu bez nawiązania relacji z innymi osobami na planie. Podczas kręcenia Nici mieliśmy wszyscy wielkie szczęście, że udało nam się nawiązać tak dobry kontakt ze sobą nawzajem.

Czy na planie odbywały się też próby?

Nie. Nie przepadam za próbami, ponieważ nie promują aktorstwa, tylko papugowanie. Dla mnie najważniejsze jest, by pozostać naturalną, a próby mogą w tym przeszkodzić.

Jak wyglądały Pani relacje z aktorami, którzy wcielili się w postaci syna i jego partnera? Czy Antonin Stahly i Salim Kechiouche nie byli Panią onieśmieleni?

Ależ ja przecież jestem zwyczajną osobą… (śmiech) Być może byli onieśmieleni, ale szybko przełamaliśmy lody i nasze relacje weszły na bardzo profesjonalny poziom. Zresztą, od kiedy tylko pamiętam, nigdy nie miałam żadnych problemów z partnerami z planu.

Jak to się stało, że wciąż nie zatraciła Pani swojej pasji do aktorstwa?

Zawód wykonuję już 51 lat. Miałam szczęście, bo spotkałam na swojej drodze gigantów reżyserii – to oni nauczyli mnie wszystkiego. Przeżyłam też niesamowite chwile dzięki niezwykłym partnerom filmowym – od Burta Lancastera począwszy, a na Alainie Delonie skończywszy. Ale nie żyję przeszłością. Nigdy się nie poddaję. Uwielbiam pracę, uwielbiam konfrontację z niebezpieczeństwem. Tak, jak w dzieciństwie: byłam chłopczycą i spędzałam czas na bójkach z chłopakami! Przecież w mojej metryce widnieje imię: Claude… Dlatego sprawa jest jasna. Jeżeli reżyser zanudzi mnie na pierwszym spotkaniu, na pewno nie zrobię z nim filmu. Ale jeśli polubię go i docenię jego pracę, oddaję się cała, bo lubię ryzyko – tym bardziej, jeśli pracujemy nad czyimś pierwszym filmem długometrażowym. Dam przykład: we wszystkich filmach osobiście gram w niebezpiecznych scenach, nawet jeśli mam lęk wysokości. Nigdy nie godziłam się na kaskadera. Podobnie jest z każdym pierwszym filmem – przeżywam go jak skok w nieznane.

Nadal odczuwa Pani tremę?

Zawsze mam tremę – w kinie i w teatrze… Za każdym razem czuję się, jakby to było po raz pierwszy. Na plan zazwyczaj przyjeżdżam wcześniej, by się skupić, wcielić się w rolę postaci i zwalczać słynną tremę.

Lubi Pani oglądać siebie na ekranie?

Zawsze jestem bardzo krytyczna względem siebie… Ale dość łatwo umiem uciec przed samą sobą, by skupić się na granej przeze mnie postaci. Po raz kolejny doświadczenie robi swoje. Muszę wyznać, że czasami pozwalam sobie na komentarze odnośnie zdjęć. Nie chcę, by brzmiało to władczo, ale zwykle wiem, że mam rację i że moje uwagi przyczynią się do sukcesu filmu. I zazwyczaj mnie słuchają.

Jak Pani uważa, co pozostaje w widzu po obejrzeniu Nici?

Nić pomaga zrozumieć myśl, że należy zaakceptować inność we własnym życiu. Udzielam się w wielu organizacjach: na rzecz chorych na AIDS, dzieci w Kambodży czy praw kobiet w UNESCO. Jestem osobą, która wie, że najważniejsze to najpierw zobaczyć świat takim, jakim on naprawdę jest, a później go zaakceptować. Moim zdaniem kino pomaga otworzyć oczy. Jako widz nie znoszę wychodzić z kina po obejrzeniu banalnego filmu, który nie opowiada o niczym ponad to, co i tak widzimy na ulicy. Kino musi pozwolić nam opuścić rzeczywistość, przenieść nas gdzie indziej i dać nam przeżyć coś nowego. Nić jest tego doskonałym przykładem. Rzeczywistość przeplata się w niej z oniryczną aurą, która przenika cały film.

Claudia Cardinale – ur. 1938 w Tunezji, wielka gwiazda europejskiego kina. Muza Luchino Viscontiego, Federico Felliniego i Franca Zeffirellego. Wystąpiła w legendarnych filmach: Rocco i jego bracia, 8½, Lampart, Pewnego razu na Dzikim Zachodzie, a dla Hollywood w Różowej panterze.

***
Nić w kinach już od piątku 8 października! Zapraszamy!

Po wieloletnim pobycie w Europie trzydziestoletni Malik (Antonin Stahly) wraca do rodzinnej Tunezji i zamieszkuje w rezydencji matki (Claudia Cardinale). Tam poznaje Bilala (Salim Kechiouche) – przystojnego sługę starszej pani. Obaj mężczyźni przeżywają wzajemną fascynację, która szybko przeradza się w gorące uczucie. Wydawać by się mogło, że nic już nie stanie im na drodze do szczęścia, lecz strach przed ujawnieniem orientacji seksualnej coraz bardziej paraliżuje Malika. Czy miłosna euforia pomoże mu zwalczyć uprzedzenia i naprawić relacje z matką?

Nić
Kliknij na obrazek i zobacz trailer!

Nić
Francja / Belgia / Tunezja 2009
obsada: Claudia Cardinale, Antonin Stahly, Salim Kechiouche i in.
muzyka: Karol Beffa
zdjęcia: Sofian El Fani
produkcja: Anne-Cécile Berthomeau, Farès Ladjimi, Edouard Mauriat
scenariusz: Mehdi Ben Attia, Olivier Laneurie
reżyseria: Mehdi Ben Attia
w kinach od 8 października
dystrybucja Tongariro Releasing

Polecamy także świeżutkie i kultowe filmy na DVD:
Shortbus
The living end
Pokój Leo

Dołącz do znajomych na fejsie!

Kolejne kinowe premiery Tongariro:

listopad 2010 – PODAJ MI DŁOŃ
grudzień 2010 – ŚNIADANIE ZE SCOTEM
na Nowy Rok – ZABIŁEM MOJĄ MATKĘ
w lutym – DŹWIĘKI CISZY.

Dobre kino pod matroqueeropatronatem homików.pl!

Autorzy:

zdjęcie Claudia Cardinale

Claudia Cardinale

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 332; nazwa: claudiacardinale

10 komentarzy do:Zaakceptować inność we własnym życiu… Nić już w ten weekend w kinach!

  • d.biskupa

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    Ale kto dokładnie z redakcji homików dostąpił zaszczytu przeprowadzenia wywiadu z Gwiazdą, bo nie znalazłam podpisu?

  • Rubikon

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    Sama z sobą przeprowadziła, to oczywiste, że są to materiały dystrybutora, pewnie otrzymali w takiej formie, a Claudia pięknie wygląda!

  • DK

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    Ech, ale w żadnym kinie w Lublinie nie widzę… Czyżby znów tylko większe miasta?

  • d.biskupa

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    Skoro przepisują tekst z ulotki od dystrybutora, to tym bardziej powinni zaznaczyć, że to artykuł sponsorowany, promocja, reklama, czy coś tam.

  • patronat

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    ja widzę, jest jak wół napisane:
    „Dobre kino pod matroqueeropatronatem homików.pl!”
    dajcie spokój.

    film apowiada się bardzo interesująco, mam nadzieję, że i w moim wyopizd*wku będzie wyswietlany

  • Imię twoje

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    Wszystko super, tylko co ten wywiad robi na Homikach? Przecież tu praktycznie nic nie ma o LGBT. Raczej by się to do stopklatki nadawało.

  • marcin

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    Ja wyznaję zasadę taką, nie podoba się – nie czytać, nie komentować, zawsze można wejść na inną stronę i poczytać o Sevenie z Dynastii albo o Lady Gadze, albo enty tekst o tym, jak geje jarają się Madonną czy Kylie.

  • Abiekt

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    To po co komentarze?

  • Walpurg

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    W Katowicach „Nić” jest pokazywana od dzisiaj (15.10) w kinie Światowid (pt 13.00; sb-czw 13.00 i 20.30) Bilety po 15 zł.

  • Walpurg

    [Re: Zaakceptować inność we własnym życiu... Nić już w ten weekend w kinach!]

    „Nić” – ach, co za cudowny i piękny kicz!

    Nie ma lepszego filmu do obejrzenia w zimny październikowy wieczór. To nie jest ambitne kino. Ale to świetna rozrywka! Za 15 złotych jedziemy na trwające 90 minut wczasy w Tunezji!

    Film wyświetlany jest w kinach studyjnych od 8 października 2010:
    Częstochowa – Kino Iluzja
    Kraków – Kino pod Baranami
    Łódź – Kino Charlie
    Olsztyn – Kino Awangarda
    Poznań – Kino Muza, Kino Apollo
    Warszawa – Kino Wisła
    Bydgoszcz – Klub Mózg (14.10.2010)
    Toruń – Kino Centrum (od 15.10.2010)
    Katowice – Kino Światowid (od 15.10.2010, sb-czw 13.00 i 20.30, bilety po 15 zł.)
    Wrocław – Kino Warszawa, sala NOT (od 16.10.2010)
    Lublin – Kino Studyjne Chatka Żaka (25.11.2010)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa