Po prostu zdrzemnąłem się… sorki!

„Zdrzemnąłem się właśnie… kupiłem nową komórkę i nie zapisałem twojego numeru… ups… a myślałem, że to w przyszłym tygodniu… sorki!”

Wymówki, wymówki, wymówki… Bo miał coś innego, ważniejszego, ciekawszego do załatwienia. Lub po prosu nie miał ochoty się spotkać ze mną. A ja? Ja zawsze daję się nabrać na te same, naiwne wykręty. Na początku jeszcze w te, na poczekaniu wymyślane historyjki, wierzyłem. Ale po tym, jak po raz trzeci zrobiony zostałem w konia, czy raczej osła, „bo właśnie zupa mu się wygotowała”… albo po raz kolejny usłyszałem, po ponad pół godzinnym czekaniu w deszczu i przeraźliwym zimnie, przed wejściem do galerii handlowej, że „zaspał i nie słyszał budzika”. (przy tym musiałem opuścić kolejny odcinek mojego ulubionego serialu!) – po czymś takim nawet ja wpadłem na myśl, że istnieją ludzie, że bywają takie znajomości, na które nie warto czekać dłużej niż akademicki kwadrans.

Jedyną pociechą z takich nieudanych randek pozostają świeżo wypucowane buty, odprasowana koszula, wysprzątane mieszkanie, wyprana bielizna i wymyte okna i naczynia. A czas przeznaczony na przyjęcie naszego „mena”, ten czas możemy poświecić wreszcie tylko dla siebie. Książkę poczytać, obejrzeć nagrane dawno filmy, i zakosztować „specjału”, który na tę (nie)udaną okazję udało się nam upitrasić. Możemy sobie z tego nałożyć nawet sporą dokładkę. To może być niezapomniany, romantyczny wieczór we… w pojedynkę.

Nie mogę się jednak uspokoić. Ciągle jednak myślę o tym, czy przypadkiem coś MU się nie stało. Może miał wypadek! A może po prostu nie trafił pod właściwy adres. A może to ja pomyliłem terminy.

Nie. Byliśmy umówieni na dziś wieczór. Z pewnością się nie pomyliłem! Zatem zrobiono mnie w konia z rozmysłem? A może on umówił się w tym samym czasie z kimś innym?

Po dłuższym zastanowieniu, kim ten inny być może, gdzie i jak się oni poznali, dostaję jednak sms-a: „sorki, zasnąłem na kanapie/ wersalce / amerykance / kozetce (niepotrzebne skreślić). Przykro mi, ale dopiero co przeczytałem maila od ciebie… to miało być rzeczywiście dziś?”

Wymówki, wykręty, wstrętne kłamstwa. A jaka była prawda? Chcemy się tego dowiedzieć? Może dać mu jeszcze jedną szanse?

Po kilku razach zauważamy jednak, że tych szans było o jedną za dużo. Zatem skoro nie – to nie! Mógł przyjść przecież; miał taką okazję. Niepowtarzalną! Jedyną!

Czuję się oszukany. Okłamany. Zlekceważony. Zignorowany. Wkurwiony na niego, że mnie olał, i na siebie, że znowu dałem się w trąbę zrobić. Musimy teraz ze sobą poważnie pogadać: i zobaczymy jakie teraz zacznie wymyślać wymówki. Potem – krótka chwila refleksji: on po prostu nie chce być ze mną. Przykre, ale prawdziwe. Czemu tego wprost nie powie? Nie ma odwagi? Nie potrafi?

Mówi się trudno. I szuka się dalej.

A może jednak jest zwyczajnie taki zapominalski? Trzeba do tego przywyknąć. A jeżeli będę miał nieco szczęścia, to następnym razem MÓJ Książę zaśnie na MOJEJ kanapie, wersalce, amerykance, kozetce.

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

44 komentarzy do:Po prostu zdrzemnąłem się… sorki!

  • Klocia

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    ech… życie, Ciociu, życie (to nie je bajka). Ubawił mnie ten tekst, ale cóż, tak to bywa :)

  • momik

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    … gorzej jest z takim, co to LATAMI udaje że jest w związku, a potem sie okazuje, że byl tylko w dupodajno dupobiorczym, egoistycznym ukladziku i oczywiście bez zobowiązań. przy tym nieudane randki to naprawde tylko maly pryszcz.

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    a może się po prostu „zaczytał”? Jest taki pewien leciwy juz wielce pan, który w czasie wojny był w AK. I – jak głosi legenda – jak była jakaś akcja, to się nie pojawiał, a potem mówił: „zaczytałem się”. Fakt, po latach został profesorem na pewnym wydziale humanistycznym.

    Randka: to jak kwiaty z piosenki Brela. Lepsze są cukiereczki – bo kwiaty więdną, a cukiereczki „są” – i są bonbon, czyli bon bon… :-) Tak samo lektura: przeczytasz i coś masz… :-) i jest bon bon… :-)

    Uroczy tekst! Pozdrówka :-)

  • Lateksowa Transetka Hooyoholiczka

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    no boski boski boski tekst , chyba to najlepszy cioci a moze i w calych homikach …..

  • 40-latek

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Słodkie i rozkoszne-jakże kiedyś bywało się naiwnym)))No i po cóż były te egzaltacje, westchnienia, drżenie rąk? Wspomnienia)))Dziś już wiem, że mając 40lat na karku – nawet nie mam szans na randkę)))Samotność nie jest taka straszna – nie rozczarowuje przynajmniej.

  • Rchcz

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    moim zdaniem trzeba by wrocic do ‚malzenstw z rozsadku’ jak gej czuje,ze juz po ptokach powinien wybrac sobie jakas sympatyczna stara panne i przygotowac sie z taka /zazwyczaj sympatyczna mila i uczynna- stad stara panna bo nie polowala skutecznie i agresywnie!/ towarzyszka na emeryckie dnie i wieczory …

  • [Re: ]

    Ja tam bym się z Autorką chętnie zamienił – przynajmniej przez chwilę może sobie myśleć, że naprawdę idzie na tę randkę, że ktoś ją zaprasza. Niektórym nie jest dane nawet to złudzenie…

  • Rozbawiony

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Dlaczego nie? Aż tak trudno o gejowską randkę? W dobie internetu (twój komentarz wskazuje na to, że korzystasz z netu), gdzie każdy ma komórkę, a na czatach dziesiątki tysiące do wyboru do koloru? Nie rozśmieszaj mnie alexanderson.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Alexanderson pewnie tak puszcza oko do męskiej (?) części homiczych komentatorów. Poza tym niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego 40-latek nie ma szans na randkę, zwłaszcza z kimś w swoim wieku…

  • buźka

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Bo jest strasznie mało wyoutowanych, wolnych gejów w tym wieku?

  • do buźka

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Bzdura, zobacz na fellow czy na czaterię, pełno ludzi tam w kwiecie wieku. I to często wyglądają lepiej niż trzydziestolatkowie. To zresztą najbardziej optymalny wiek dla faceta, zwłaszcza jeśli chodzi o walory fizyczne.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Przecież na randkę pójść może także gej niewyoutowany.

  • [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Zgadzam się w stu procentach z użytkownikiem ‚buźka’ :-)

  • Czaruś

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    [wpis usunięty. detr.]

  • stereo-typ

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ krzsz1986@tlen.pl

    Każdy może pójść na randkę, tak jak każdy może wejść do exkluzywnego salonu. Problem w tym, że nie chodzi o to, żeby pójść na randkę czy wejść do takiego salonu, tylko o to, żeby ta randka doszła do skutku albo żeby kupić to, co nam się spodobało na wystawie. A to już Panie „insza-inszość”…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ stereo-typ
    Uprzedzając takie jak twoja sugestie, wyraźnie zaznaczyłem: „zwłaszcza z kimś w swoim wieku”. :) Poza tym jak nie da rady w ekskluzywnym salonie, może być second hand.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Co napisał Czaruś?

  • stereo-typ

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ krzsz1986@tlen.pl

    Wiek nie ma tu nic do rzeczy. A second hand tez niczego nie gwarantuje. Każda randka jest ryzykiem dlatego, że to czy do niej dojdzie czy nie zależy od tak nieprzewidywalnego czynnika jak drugi człowiek.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Oj tam, przecież masz chłopaka, to po co się o nieudane randki martwisz. ;)

  • d.biskupa

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Czaruś napisał strasznie długi elaborat, dość zabawny, w całości skierowany do ciebie, Krzysiu. Coś o twoim życiu seksualnym i losie pewnych stałych komentatorów tej strony. Zdążyłam go przeczytać, siedząc w knajpie i czekając na koleżankę. Nawet miałam mu odpisać, bo moim zdaniem w jednej kwestii się gruntownie mylił. No ale teraz już po ptokach. Uważam, że–nie po raz pierwszy zresztą–detrollatornia wykazała się drętwotą totalną. Nie było to nawet specjalnie obraźliwe, zwłaszcza znając twoją gruboskórność. No ale cóż…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Dupo.biskupa, co tam było o mnie??

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Nigdy nie martwiło mnie życie seksualne tzw. stałych komentatorów, w tym chociażby d.biskupiej. Skoro Czaruś ucieka się do argumentów z tym związanych, jestem poważnie zatroskany stanem jego pożycia intymnego… Jeśli ktoś chce podzielić się ze mną swoimi nieżyczliwymi uwagami skutecznie, tj. bez obawy o cenzurę, zachęcam do przesłania wiązanki na maila. Będzie mi bardzo miło. :)

  • Czaruś

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    —> detrollatornia

    Nie za bardzo rozumiem dlaczego usunięto mój komentarz (!!!???) Był przecież jak najbardziej na temat. Dotyczył datingu, i był tylko ostrzeżeniem przed tym jak piękny wirtualny romans może brzydko zakończyć się w realu. Poza tym nie zawierał wyrazów, których nie można by znaleźć w słownikach. Kolejny raz detrollatornia przereagowała.

    —> d.biskupa

    W której to kwestii się gruntownie myliłem? Czy masz na myśli ten fakt, że Peter Pan to Sven? Tja… o tym to już bardzo dawno wiedziałem. Prawdę mówiąc od początku – od pierwszego komentarza. Po drugim byłem już w 100% pewny, a następne to już czuło się jak déjà vu. Postanowiłem jednak nie demaskować go, bo na Homikach powiało wtedy potworną nudą, nawet kiszonki całkiem skisły, gdy na szczęście (a może o zgrozo!) jak muppet z pudełka wyskoczył vito222222 i zaczęło się nawet zabawnie, później przeszło to w dramat. W jednym komentarzu (którego nie przytoczę, chcecie to znajdźcie go sami) Peter Pan jest wyraźnie zazdrosny o Witka :O Tak ten sam, który jeszcze przed dwoma miesiącami nazywał się Sven, miał 25 lat, samotny, bardzo homo do tego straszny mizogyn, który nigdy by nie tknął kobiecego ciała. Obecnie ma już 27 lat (jak ci ludzie się szybko starzeją), bisex w bokserkach z nadrukiem uśmiechniętych penisków, ma dziecko, którego jest biologicznym ojcem. Testosteron to aż w nim kipi, tak że żadnej dupie nie przepuści, szczególnie te w spódniczkach, na szpilkach i z makijażem powinny mieć się na baczności, by nie były znienacka wzięte w doggy style – jego ulubionej pozycji.
    Taaa… mitomania to piękna cecha.

    —> krzsz1986@TLEN.pl

    Krzysiu, nie zdążyłeś przeczytać mojego komentarza? Eee…nie wierzę. Ty, który jesteś tutaj ‚on duty 24/7′, czytasz dokładnie i na bieżąco wszystkie komentarze, do tego sprawiasz wrażenia takie, jakbyś chciał wygryźć detrollatorkę z jej dożywotniej synekury ;) ) i sam zająć tę zaszczytną fuchę. Czadzisz Krzysiu! Ja umieściłem mój koment o 17:04, a już o 20:45 w tej samej kolumnie (prawie że pod moim) pojawił twój nowy do stereo-typa. Mój komentarz usunięto między 21:10 – 21:25.
    A więc, w przyszłości mniej bajerów, czadu i pierdu – więcej tlenu Krzysiu, więcej tlenu!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ Czaruś

    Widzisz, jednak masz złe wyobrażenie na mój temat. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo łatwo jest źle kogoś ocenić, osądzić, kierując się fałszywym wyobrażeniem na temat danej osoby. Gdybym przeczytał Twój komentarz, to NA PEWNO odpowiedziałbym na niego, niezależnie od tego, co zrobiłaby by z nim Detrollatorka. W przeciwieństwie do Ciebie, JEDYNIE czytam niektóre komentarze. Nie prowadzę jednak szczegółowego logu z informacją, kto i o której godzinie pojawia się na homikach. Nieważne, ale chętnie dowiem się, co chciałeś mi przekazać w tamtym komentarzu.

    Z innej beczki: kiedyś pisał tu jakiś (inny?) Sven, który był bi. Po czym wyczuwasz, że Peter Pan to Sven, ten niby homo? Nie twierdzę, że się mylisz, ale nie wiem, skąd taki pomysł. Ja na to nie wpadłem.

  • Czaruś

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Czytaj ze zrozumieniem!
    Powtórzę to jeszcze raz : mniej bajerów, czadu i pierdu – więcej tlenu Krzysiu, więcej tlenu!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ Czaruś
    Czytam ze zrozumieniem, ale z tego co piszesz, nic nie wynika. Dlaczego niby miałoby mi brakować tlenu? Czad i pierd to chyba jakiś Twój chory fetysz? A bajery? Gdzie ten bajer, o którym piszesz bez zrozumienia?

  • [Re: ]

    Rozbawiony:
    Porozśmieszam Cię dalej – przez 3 lata obecności na branżowych portalach można nie dostać ani jednej poważnej propozycji randki (nie licząc bodaj dwóch – cytuję w całości: „Cze! Poruchamy sie?”) i ani jednej odpowiedzi na próbę nawiązania kontaktu poprzez skomplementowanie kogoś. Można mieć profil nieodwiedzany całymi tygodniami, choć samemu ogląda się ponad sto profili innych osób dziennie. Można też mieszkać w małym miasteczku, gdzie nie zna się ani jednego takiego, jak Ty. Można też w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy tylko raz spotkać się z jakimś gejem – znajomym, który akurat zawitał na krótko z odległego miasta, gdzie teraz żyje. Można mieszkać z terroryzującymi Cię rodzicami i zbierać każdy marny grosz, który pozwoli Ci kiedyś się od nich wyrwać – a w związku z tym nie móc sobie pozwolić na luksusy w stylu np. wyjście do kina częściej, niż raz do roku. Można też wychować się w obłudnej atmosferze wstydu i grzechu, nabawić seksualnych kompleksów i stracić dziewictwo tuż przed trzydziestką (bez poczucia spełnienia, na dodatek, a dzięki litującej się nad Tobą przyjaciółce), co też nie jest zbytnio zachęcającą do Ciebie mieszanką. Można się wreszcie nie podobać innym facetom…
    Jak widzisz, to wszystko razem jest rzeczywiście nadzwyczaj zabawne…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    „stracić dziewictwo tuż przed trzydziestką (bez poczucia spełnienia, na dodatek, a dzięki litującej się nad Tobą przyjaciółce)” – bleeeeeeeee!!!!!!!!!! Nie szokuj mnie, chłopie! Żaden gej nie może być tak zdesperowany, żeby tracić dziewictwo z kobietą! No chyba, żeś bi…

  • Soniasonia

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się]

    Chyba, że jest „nieuświadomiony”, tj. uważa, że homoseksualizm to zboczenie i choroba, a pedały to żałośni osobnicy uprawiający seks w publicznych toaletach i młodo umierający na AIDS. Kurde, to jest NADAL bardzo popularne rozumienie zjawisk LGBT wśród ludzi spoza branży. Ktoś, kto tak myśli, będzie chciał za wszelką cenę udowodnic, że jest normalny, tj. hetero. Jak mniemam, pan A. ma już ten etap za sobą?
    Nie lubię się wdawac w rozmowy stricte G, ale cóż, czasami po prostu aż mnie świerzbią palce…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Myślę, że chodziło Alexowi o coś innego, ale nie wiem dokładnie o co, a poza tym i tak zszokował mnie swoim tekstem.

  • Peter Pan

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ Czaruś (oraz krzsz, dupa itp.)

    Ależ oczywiście, że Peter Pan to Sven.
    Nowy nick wziął się wyłącznie stąd, że kiedyś chciałem ostro komuś odpowiedzieć na jego, moim zdaniem głupi post, nie demaskując się jako Sven:)

    Owszem raz skłamałem;) Co do wieku. Kiedyś było tu tak dużo postów młodych ludzi, że gdy zostałem zapytany o wiek, to go zaniżyłem;) Głupio zrobiłem, sorry!

    Gdybyś jednak był tak przenikliwy za jakiego się uważasz, to zorientowałbyś się już po moich postach podpisanych jako Sven, że jestem bi. Pisałem zawsze trochę za dużo na temat związków damsko-męskich jak na geja. Nie sądzisz ? I tak się zawsze zastanawiałem kto się domyśli, że coś tu nie gra?
    No bo bądźmy szczerzy: co właściwie może obchodzić geja, zdanie Dunin, Środy czy innej feministki na temat mężczyzn hetero?
    Dlaczego gej miałby mieć problem z niekobiecymi kobietami ?
    Widzisz? Nie jesteś aż tak przenikliwy.

    Zabawiłem się w tę grę dlatego, że od dawna mam wrażenie, że ze skrótu LGBTQ (i Bóg sam wie ile liter jeszcze) należałoby wymazać B, bo nasze interesy nie zawsze są zbieżne. Dlatego chciałem sobie pewne rzeczy przedyskutować ,,jak gej z gejem”, żeby się przekonać czy rozbieżność faktycznie jest czy jej nie ma. Niestety większość gejów w dyskusji z biseksualistami wyciąga argumenty w stylu: ,,udajesz heteryka”. Tego wolałem uniknąć.

    Groetjes !
    jouw Sven (ook Peter Pan)

  • d.biskupa

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    O kurde, Sven, ale nam tu zrobiłeś modę na sukces tym ostatnim postem. Normalnie żal.pl…

  • Peter Pan

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ dupa

    Sorry, ale nie bardzo rozumiem tego rodzaju gejowskie socjolekty (gejowskie, bo przecież wcale nie jesteś kobietą- na początku pisałaś w formie męskiej).
    Nie wiem co to znaczy ,,zrobić modę na sukces”.

    Domyślam się, że trochę Cię zawiodłem tym ostatnim postem. Myślałeś, że będziesz dalej odpowiadać na moje posty per Sven i demaskować mnie za każdym razem dzięki swej oszałamiającej inteligencji.
    Kiedyś niejaki Sven głosił swą tezę, iż feministyczne utopie społeczne są podobnie beznadziejne jak te konserwatywno-katolickie a potem pojawił się Peter Pan, który mówił dokładnie to samo, tylko do tego, że podobają mu się mężczyźni, dodał, że kobiety również. Genialna dupa nie dała się jednak zwieść pozorom i od dawna wiedziała, że Peter Pan to Sven.
    No sorry, jeżeli myślisz, że to, iż mnie ,,rozpoznałaś” jest choć trochę inteligentne, to to faktycznie jest żal.pl ( i jedyny dowcip, który Ci się udał).

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Ha he, jestem w małym szoku. Uważam to zachowanie za trochę głupie: najpierw być niby sobą, chociaż udawać geja i do tego młodszego (a ile on naprawdę ma lat? 31?), a potem przyznawać(?) się do swojego wieku i prawdziwej orientacji, ale udawać kogoś innego, nie siebie, gdyż samemu jest się już znanym pod innym nickiem. Czyli było coś w tym, że około dwa lata temu, jak wynika z postów, pisał tu jakiś bi Sven. Nie inny, tylko ten sam. ;)

    Nie wydaje mi się, by większość gejów wyciągała w dyskusji z bi argument „udajesz heteryka”. Nic podobnego, przynajmniej nie tutaj i nie wtedy gdy Sven pisał jako Peter Pan. Jeśli już, to Svenowi w wersji gay niektórzy zarzucali, że za bardzo udaje hetero. ;) Pamiętacie? Jak się okazuje, wtedy to miało sens.

    Mimo to nie było najmniejszych powodów, by gay-Svena uważać za bi. Gdy ktoś pisze, że jest gejem, z reguły nie ma powodów, by podejrzewać go o biseksualizm. Zdecydowanie łatwiej o drobne przekłamanie w drugą stronę.

    Poza tym:

    „co właściwie może obchodzić geja, zdanie Dunin, Środy czy innej feministki na temat mężczyzn hetero” – może obchodzić, bo przecież nawet tutaj widać, że część gejów to feminiści.

    „Dlaczego gej miałby mieć problem z niekobiecymi kobietami?” – najpierw należałoby określić, co to znaczy „problem”, potem można odpowiedzieć precyzyjniej. Natomiast w bardziej ogólnej odpowiedzi można odwoływać się po prostu do tradycyjnych ról i cech przypisanych obu płciom oraz tego, czy ktoś się z nimi dobrze, czy źle czuje. Gej może czuć się z nimi dobrze, o ile tych ról nie pojmujemy w sposób karykaturalny. Zapewniam.

    Wyjątkowo zgodzę się z d.biskupa w jednym punkcie (za to w 100%) – moda na sukces jak w mordę strzelił!

  • [Re:]

    krzsz1986@tlen.pl
    Soniasonia:
    Nie uważam homoseksualizmu za „zboczenie” ani „chorobę”, wręcz przeciwnie. Nie chcę też sobie udowadniać, że jestem hetero – ja chcę być jeszcze bardziej homo!
    Późno zacząłem wchodzić w ten świat (pierwszego geja poznałem w wieku 27 lat) i jednocześnie odkrywać w sobie tego rodzaju (coraz silniejsze) skłonności, bo moja seksualność (jako taka, bez wyrokowania: bi, hetero czy homo) długo była uśpiona. Uważam się za geja w 3/4 – choć Wam pewnie bardziej będzie pasowało określenie „bi z przechyłem w stronę facetów”. I nie wydaje mi się, żeby gej, któremu zdarzyło się przespać z dziewczyną, był aż taką osobliwością…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ Alexanderson

    Nie, nie, nikt się nie czepia. Nie zapytam nawet, jak było. :) Zresztą, teraz pojawił się inny, naprawdę gorący temat.

  • Peter Pan

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ krzsz

    Dwa lata temu ? To chyba nie byłem ja. Nie mogę wykluczyć, że walnąłem tu jakiś komentarz wtedy, ale nie przypominam sobie;)

    Biseksualizm można rozumieć różnie. Albo jako coś całkiem innego niż hetero- i homoseksualizm albo jako hetero i homoseksualizm w jednym.
    Ja się chyba bardziej skłaniam ku tej drugiej wizji. Dlatego nikogo nie okłamałem twierdząc, że jestem gejem. Przecież to ta strona mojej osobowości/ seksualności sprawia, że wypowiadam się na tym forum i, że w ogóle zajrzałem na ten portal. Po co miałem tu explicite pisać o tym co dotyczy mojej ,,heteroseksualnej strony” ?

    Zostawiłbym w ogóle te ,,heteryckie” kwestie gdyby nie to, że chciałem się tu kiedyś wypowiedzieć w sprawie lesbijskiego porno dla mężczyzn oraz w sprawie bzdur na temat biseksualizmu, które szerzył vito.

    ,,najpierw należałoby określić, co to znaczy „problem”, potem można odpowiedzieć precyzyjniej”

    to, że geje też mogą czuć się mężczyznami w 100% mówiłem zawsze i potwierdzam nadal. Natomiast jeśli jesteś gejem to chyba nie powiesz mi, że strasznie Cię obchodzi czy dziewczyny ubierają się seksownie czy jak na trening ? Mnie natomiast obchodzi bardzo i to się mocno przewijało przez wszystkie moje komentarze … .
    I muszę Ci powiedzieć, że to co mnie tu zawsze cholernie bawiło to, że jedyne co przeciwnikom moich poglądów przychodziło do głowy to : ,,jesteś mizoginem”. Biseksualizm nigdy nikomu do głowy nie przyszedł. Nie uważasz, że to zabawne i, że świetnie pokazuje wąskotorowość myślenia niektórych ludzi. Widzą znak A i są pewni, że świadczy o cesze B. To, że może akurat chodzić o jakieś C, D czy E w ogóle nie przychodzi im do głowy ;) )

  • Peter Pan

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ alexanderson

    Ja bym miał dla Ciebie jedną radę.
    Otóż nie ważne czy jesteś gejem w 3/4 czy w jakim procencie.
    Jeśli czujesz także pociąg do kobiet, to raczej zaakceptuj swoją seksualność i nie próbuj być kimś innym niż jesteś.
    Jeżeli czujesz się gejem, to tak siebie nazywaj, ale nie próbuj nim być ani bardziej ani mniej niż jesteś.
    To się nigdy nie udaje, w żadną stronę.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ Sven

    Poruszyłeś wcześniej ważną kwestię: czy osobom BI po drodze z resztą w ruchach LGBTQ-itp. :) Ja uważam, że tak, bo nie chodzi przecież o promowanie konkretnej orientacji, sposobu myślenia czy życia, a jedynie o załatwienie paru spraw, w tym przede wszystkim związków partnerskich dla par jednopłciowych oraz prowadzenie działań na rzecz zwiększenia akceptacji związków jednopłciowych. Orientacja seksualna jest w takim ujęciu kwestią drugoplanową, a na pierwszy plan wysuwa się kwestia, czy mamy do czynienia ze związkiem jednopłciowym, czy nie. Oczywiście są osoby, które nie planują wchodzić w związek nieformalny czy formalny – w tej sytuacji nie ma problemu, bo przecież single nie są szczególnie dyskryminowani. Gdyby osobom BI miało być nie po drodze, to co miałyby powiedzieć tranzystory?

    Biseksualizm nie przyszedł nikomu do głowy, bo pisałeś, że jesteś gejem. Wiem, że tutaj niektórzy czasem próbują wmawiać innym różne rzeczy, przypisywać dziwne cechy, często wyssane z palca, ale powinieneś chyba docenić, że nikt nie próbuje wmawiać biseksualizmu mężczyźnie podającego się za geja. Hm? :)

    Nie obchodzi mnie, czy dziewczyny ubierają się seksownie, czy jak na trening. Zresztą, nie za bardzo też obchodzi mnie, jak ubierają się chłopcy. Faktycznie, oglądam się tylko za chłopakami. Z drugiej strony lubię zarówno „kobiecą kobiecość”, jak i „męską męskość”. Tylko w drugim przypadku wiąże się to z preferencjami seksualnymi. Natomiast w obu przypadkach wynika to z mojego przywiązania do umiarkowanie tradycyjnego (lecz nie karykaturalnego) spojrzenia na różnice między przedstawicielami obu płci.

  • Peter Pan

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ krzsz

    To jasne, że w kwestiach formalno-prawnych mamy te same interesy.
    Chociaż można też powiedzieć, że wchodząc w związek z mężczyzną żyjemy jak geje i tak (a nie jako biseksualiści) jesteśmy rozumiani przez prawo.
    Jednak ruch LGBTQ (zapomniałem jakiejś litery?), ma też pewną ideologię powszechnie zwaną ,,queer”. I tu mam wrażenie, że do tej układanki B zupełnie nie pasuje.
    Głównie dlatego, że podstawą relacji heteroseksualnych jest jednak różnica płci (nie tylko ta genitalna). To właśnie ona jest fascynująca w związkach damsko-męskich.
    Myślę, że dlatego na wydziałach gender studies homoseksualne kobiety są zdecydowanie nadreprezentowane, nie mówiąc już o tym, że heteroseksualnych mężczyzn można tam szukać jak igły w stogu siana.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ Peter Pan

    Po pierwsze nie traktuję ideologii queer jako LGBTQ-owskiego imperatywu. Stosunek do tej teorii nie może być kryterium przynależności do grupy oznaczonej LGBTQ.

    Tak duże nagromadzenie literek gwarantuje różnorodność, a co za tym idzie: częściową rozbieżność interesów. Dlatego tak ważne jest, by kłaść nacisk na wspólne cele.

    Jeśli chodzi o literki, można dodać A – A jak aseksualni. Otrzymujemy w ten sposób mieszaninę naprawdę bardzo różnorodną. :) Szczerze mówiąc, nie wiem, co może łączyć aseksualnego, transa i lesbijkę. Może tylko te związki, jeśli aseksualny/a w ogóle będzie chciał/a się z kimś związać i w dodatku będzie to osoba tej samej płci…

  • Peter Pan

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ krzsz

    No widzisz, ty tego tak nie traktujesz i pewnie jest jeszcze trochę gejów, którzy mogliby się z Tobą zgodzić. To jednak nie zmienia faktu, że to jest dominująca perspektywa.

    Liter jest za dużo, moim zdaniem. Dochodzi w ten sposób do pomieszania wszystkiego z wszystkim. L, G i B to orientacja, T i Q nie. Jak niejednokrotnie było tu widać, geje wiedzą o problemach tych osób mniej więcej tyle co heterycy- nie wiele.
    Biseksualizm jest najbardziej problematyczny, ponieważ miewa bardzo różne formy, bywa inaczej odbierany społecznie (przynajmniej takie mam doświadczenie) oraz przede wszystkim nie wiadomo nawet jak bardzo jest częsty.

  • Twoje imię

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    Wy naprawdę nie macie o czym pitolić, wasze życie obraca się wokół waszego homo-bi-hetero-zoo-a czy jeszcze jakiego tam chcecie seksualizmu. To jest żałosne, drodzy państwo.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Po prostu zdrzemnąłem się... sorki!]

    @ przedmówca
    Peter Sven Pan ma faktycznie więcej wolnego czasu niż sądziłem, ale jestem pewien, że zarówno on, jak i większość osób tutaj piszących zajmuje się wieloma różnymi rzeczami każdego dnia, a to co widać tutaj, to jedynie niewielki wycinek całokształtu działalności. Poza tym przesadzasz, pisząc o „zoo”. Może chodziło Ci o Sonię i jednorożce, ale to też byłaby przesada :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa