- homiki.pl - http://homiki.pl -

Małżeństwa gejów

Posted By PTT On 17 października 2010 @ 08:49 In Elementarz,Na barykady | 29 Comments

Tekst ukazał się w hiszpańskim dzienniku „El País”, 26 czerwca 2005 r., polskie tłumaczenie – w 10. numerze „Krytyki Politycznej” pt. „Miłość do polityki”. Przełożyła Dorota Głażewska. Dziękujęmy redakcji KP za zgodę na przedruk ze strony www.krytykapolityczna.pl [1].

Hiszpania stanie się w najbliższych dniach trzecim państwem na świecie, po Holandii i Belgii, które zalegalizuje małżeństwa pomiędzy osobami tej samej płci, wraz ze wszelkimi wynikającymi stąd obowiązkami i prawami, w tym z prawem do adopcji dzieci. To ogromny krok do przodu w dziedzinie praw człowieka i kultury wolności. Pokazuje on w sposób spektakularny, jak i jak szybko zostało zmodernizowane to społeczeństwo, gdzie – przypomnijmy – kilka wieków temu homoseksualiści byli paleni na otwartych placach i gdzie, jeszcze w czasach dyktatury Franco1, homoseksualizm uznawany był za przestępstwo i karany.

Jest to akt sprawiedliwości, w którym uznane zostaje prawo obywateli do wyboru preferencji seksualnej w imię własnej suwerenności, bez zagrożenia dyskryminacji i gorszym traktowaniem. Przyznaje się też parom homoseksualnym, tak jak heteroseksualnym, to samo prawo łączenia się i tworzenia rodziny oraz posiadania potomków. Rozwiązanie to stanowi zadośćuczynienie dla mniejszości seksualnej, która przez długi czas była przedmiotem przesądów i marginalizacji porządku społecznego, którego reguły zobowiązywały do życia w ukryciu i w permanentnym strachu przed kompromitacją i skandalem. Niemniej nie wystarczy, żeby raz na zawsze skończyć ze wszystkimi stereotypami i kłamstwami demonizującymi homoseksualizm. Bez wątpienia jest to jednak wielki krok w kierunku powolnej i nieuniknionej akceptacji przez całość społeczeństwa – lub przynajmniej jego większość – homoseksualizmu jako całkowicie naturalnej i uprawnionej manifestacji różnorodności ludzkiej.

Ustawa, jak można było przewidzieć, miała swoich zażartych przeciwników i wywołała liczne protesty, między innymi w Madrycie – tłumną manifestację zorganizowaną przez różne stowarzyszenia katolickie, popierane przez hierarchie kościelną, z udziałem osiemnastu biskupów i ze wsparciem Partii Ludowej2, głównej partii w opozycji do Rządu Rodrígueza Zapatero3. Lecz wszystkie sondaże wskazują jasno: prawie dwie trzecie Hiszpanów popiera małżeństwa między osobami tej samej płci i chociaż ta aprobata jest nieco mniejsza wobec adopcji dzieci przez pary homoseksualne, także ten zapis ustawy jest akceptowany przez większość. To jasny wskaźnik, że demokracja w Hiszpanii zapuściła korzenie i że kultura liberalna, jakkolwiek by była znieważana, stopniowo przenika społeczeństwo hiszpańskie.

Argumenty przeciw małżeństwom gejów nie wytrzymują żadnej racjonalnej analizy i rozpadają się jak pajęczyna, gdy przyjrzymy im się z bliska. Jednym z najczęściej powoływanych był ten, że wprowadzone rozwiązanie będzie gwoździem do trumny rodziny. Dlaczego? W jaki sposób? Czy nie będą mogły nadal pobierać się ani mieć dzieci pary heteroseksualne, które będą tego chciały? Czy ktoś, na mocy nowej ustawy, zabroni innym zawarcia związku, albo zmusi, by zawierali go w sposób inny niż tradycyjny? Przeciwnie, zezwalając parom homoseksualnym na małżeństwa i adopcję dzieci, ustawa da zastrzyk energii instytucji rodziny, która (czy ktoś jeszcze tego nie spostrzegł?) przeżywa już od dłuższego czasu w społeczeństwie zachodnim głęboki kryzys. Są też i tacy, którzy wróżą nieunikniony koniec rodziny w świetle wzrastającej co roku liczby rozwodów i stałych związków nieformalnych, stanowczo odmawiających zaprzysiężenia przed ołtarzem lub w urzędzie stanu cywilnego. Paradoksem jest, że prawdopodobnie jedynie wśród homoseksualistów –  którzy, jak każda prześladowana mniejszość, gorąco pragną wyjść z getta, do którego zesłało ich społeczeństwo – rodzina budzi te złudzenia i szacunek utracone, jak się wydaje, przez znaczną część heteroseksualistów, przede wszystkim ludzie młodzi. Dlatego też nie ma żadnej ironii w stwierdzeniu – i mówię to z pełnym przekonaniem –  że prawdopodobnie za 20 lub 30 lat statystyki potwierdzą, że najbardziej stabilne rodziny to właśnie małżeństwa gejów.

Identyczny przesąd głosi, że dzieci adoptowane przez pary homoseksualne będą cierpieć lub że ich wychowanie będzie niepełne i nienormalne, ponieważ dziecko, żeby być „normalnym” potrzebuje ojca i matki, a nie dwóch ojców lub dwóch matek. Na to dogmatyczne i nieuzasadnione psychologicznie twierdzenie odpowiedziała w najlepszy sposób Edurne Uriarte4: „Dziecko potrzebuje miłości, a nie abstrakcji”.

Na krnąbrną ślepotę cierpią także ci, którzy nie widzą, że każdego dnia wśród par heteroseksualnych odkrywane są okrutne przypadki przemocy wobec dzieci i niezliczone nadużycia seksualne. To, czy rodzice będą hetero- czy homoseksualni, samo niczego nie przesądza. Każda para jest niepowtarzalna i wychowując dzieci, może być godna podziwu lub despotyczna, kochająca lub okrutna. I także w tym przypadku należy przypuszczać, że ci, którzy tyle walczyli o możliwość adopcji dzieci, a teraz ją otrzymali, przyjmą to prawo z nadzieją i odpowiedzialnością.

Doprawdy, za wszystkimi tymi argumentami nie stoją racje, lecz przestarzałe przesądy, instynktowna niechęć do osób praktykujących miłość w sposób, który wieki ignorancji, głupoty, dogmatycznego obskurantyzmu i przeinaczonych urojeń zdemonizowało, nazywając „anormalnym”. Nauka – przede wszystkim biologia, antropologia, psychologia, historia – już jakiś czas temu wykazała, że mówienie o „anormalności” w sferze ludzkich preferencji seksualnych jest ryzykowne i alienujące. Poza ekstremalnymi przypadkami przestępstw, które w żaden sposób nie mogą być identyfikowane z konkretną orientacją seksualną, w uniwersum zachowań erotycznych istnieje różnorodność, konstelacja upodobań i predyspozycji. Wytyczanie granic między heteroseksualistami i homoseksualistami w żaden sposób nie prowadzi do prostego rachunku, gdyż wynik i dzieli się, i mnoży w każdej z tych orientacji, podobnie jak w wielu innych sferach osobowości takich jak zdolności, preferencje, gusty, niedostosowania, możliwości fizyczne i intelektualne itd.

Rząd, który wprowadził tę ustawę w Hiszpanii, jest socjalistyczny, co jest też na pewno istotne. Żeby uniknąć nieporozumień, wypada jednak przypomnieć, że chodzi tu o rozwiązanie głęboko demokratyczne i liberalne, nie socjalistyczne. Socjalizm przez długi czas w sprawach seksualnych był tak purytański i pełen przesądów jak Kościół katolicki. Gdyby mógł decydować, hipokryzja i wstydliwość dyktowałyby normy dopuszczalne w sferze zwyczajów seksualnych i zostałyby one narzucone społeczeństwu siłą. Dlatego też w społeczeństwach komunistycznych dyskryminacja i prześladowanie homoseksualistów w pewnych okresach historii było tak okrutne, jak w nazistowskich Niemczech, gdzie w komorach śmierci w obozach koncentracyjnych zginęło wiele tysięcy homoseksualistów. Także w sowieckim gułagu cierpiało i umierało wiele ludzi, których jedynym przestępstwem było praktykowanie orientacji seksualnej uznanej przez „naukę komunistyczną” – budzącego strach Pawłowa – za perwersję „mieszczańsko-burżuazyjną”. Carlos Franqui5 wspomina, że kiedy jako dyrektor dziennika „Rewolucja” uczestniczył na początku lat 60. w spotkaniach kubańskiej Rady Ministrów, Fidel i jego zastępcy skierowali pytanie do „bratnich krajów”, jaką politykę doradzają, aby zmierzyć się z „problemem homoseksualizmu”. Odpowiedź Chińskiej Republiki Ludowej, Mao Tse Tunga, była najbardziej jednoznaczna: „Już nie mamy tego problemu. Zastrzeliliśmy wszystkich”. Nie posuwając się do takiego ekstremum, Fidel stworzył UMAP (Zmobilizowane Jednostki Poparcia na rzecz Produkcji), czyli obozy koncentracyjne, gdzie przewożono gejów i lesbijki razem z pospolitymi przestępcami i dysydentami politycznymi.

To w społeczeństwach demokratycznych, przenikniętych kulturą liberalną, takich jak państwa skandynawskie czy Stany Zjednoczone, wygrano pierwsze bitwy przeciw dyskryminacji homoseksualistów i stopniowo uznano ich za takich, jakimi są: za normalne i zwyczajne istoty ludzkie, których orientacja seksualna powinna być przez całość społeczeństwa zaakceptowana i uznana jako całkowicie uprawniona.

Trudno jest mi zrozumieć racje, dla których Partia Ludowa poparła manifestację przeciw małżeństwom gejów. Chociaż jej przywódca i główni liderzy w niej nie uczestniczyli, poparcie partii dla manifestacji może się jedynie przyczynić do nieporozumień i zarzutów nie tylko ze strony homoseksualistów w jej szeregach, lecz przede wszystkim ze strony jej liberalnego elektoratu. Może także dać argumenty tym, którzy prezentują tę partię jako ultrakonserwatywną formację polityczną. Oportunizm polityczny daje szybko przemijające i fałszywe korzyści. Jest wiele powodów, aby krytykować rząd Rodrígueza Zapatero. Na przykład, jego katastrofalna polityka zagraniczna, która usunęła Hiszpanię ze sceny międzynarodowej, gdzie wcześniej miała liczące się wpływy i należała do awangardy. Sprzedaż broni demagogicznemu wenezuelskiemu rządowi komendanta Cháveza, który podgrzewa i dotuje działalność wywrotową. Graniczące ze stręczycielstwem zbliżenie do satrapii Fidela Castro, którego rząd Zapatero starał się bronić przez zasłużoną karą Komisji Praw Człowieka ONZ. Albo systematyczne ustępstwa wobec nacjonalistów, łamiące socjaldemokratyczną tradycję obrony jedności Hiszpanii, od której Rząd Felipe Gonzáleza6 nigdy się nie oddalał. Lecz nie ma sensu atakować rządu za wszystko, co robi, a najmniej za postęp – wraz z tą ustawą7 – na drodze demokratyzacji i modernizacji społeczeństwa hiszpańskiego.

Przypisy:
1 Francisco Franco Bahamonde (1892-1975) – generał, współorganizator spisku przeciw II Republice Hiszpańskiej rozpoczynającego wojnę domową w Hiszpanii (1936-1939); od 1936 r. szef państwa i naczelny dowódca armii (generalissimus); od 1937 r. szef Falangi Hiszpańskiej, przyjął tytuł „wodza” (caudillo); w latach 1938 – 73 także premier; po zwycięskim zakończeniu wojny domowej sprawował rządy silnie represyjne, ultrakatolickie i nacjonalistyczne [wszystkie przypisy pochodzą od tłumaczki].

2 Partia Ludowa – Partido Popular – jest partią prawicową, której przez ostatnie osiem lat rządów w Hiszpanii przywodził José María Aznar López, obecnie – Mariano Rajoy Brey. Od kwietnia 2004 r. partia jest w opozycji.

3 José Luis Rodríguez Zapatero (ur. 1960)  – od lipca 2000 r. sekretarz generalny Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), od kwietnia 2004 r. premier Hiszpanii.

4 Edurne Uriarte – profesor nauk politycznych, publicystka, szefowa Fundacji dla Wolności (Fundación para la Libertad) – organizacji działającej na rzecz Kraju Basków i przeciwstawiającej się nacjonalizmowi i terroryzmowi ETA.

5 Carlos Franqui (ur. 1921) – kubański pisarz, poeta, dziennikarz, krytyk sztuki; represjonowany przez reżim Fulgencio Batisty; od 1959 r. redaktor naczelny dziennika „Rewolucja”; w 1968 r. oficjalnie zerwał z dyktaturą Fidela Castro, podpisując list potępiający inwazję na Czechosłowację; od 1990 r. mieszka na Puerto-Rico.

6 Felipe González (ur. 1942) – w latach 1974-1997 – sekretarz generalny Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), 1982-1996 – premier Hiszpanii.

7 Nowe prawo zostało przyjęte przez parlament hiszpański 30 czerwca 2005.

***
Zapraszamy do lektury najnowszego numeru „Krytyki Politycznej”.

Żelazna kurtyna nie zniknęła, tylko zmieniła swe miejsce i charakter. Jest granicą nowego europejskiego organizmu, ale już nie zachodniego kapitalizmu, który bez trudu przeniknął nad Wołgę w swej najbardziej zwyrodniałej formie. Strzeżona przez europejską agencję wschodnia granica Polski oddziela nas od osobliwego dla większości, czasem śmiesznego, a czasem strasznego Wschodu. Od Nich.

Co więc widać na wschód od Edenu? Sam Eden – tylko w krzywym zwierciadle: obłudnych inteligentów, zadowolonych z siebie modernizatorów, zaślepionych ideologów, karykaturalne mity i kompleksy niższości. Ale widać tam też ruch, przebudzenie krytycznej myśli u tych, którym nie wystarcza satysfakcja z bycia peryferyjną elitą.

Tytuł: „Krytyka Polityczna”
Tytuł numeru: „Na wschód od Edenu”
Nr wydawniczy: 23 (2010)
Cena: 19,90 zł (0% VAT)
Więcej informacji TUTAJ [2]

Autorzy:

zdjęcie Mario Vargas Llosa

Mario Vargas Llosa [3]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 335; nazwa: Mario Vargas Llosa


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2010/10/maestwa-gejw/

URLs in this post:

[1] www.krytykapolityczna.pl: http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/VargasLlosaMalzenstwagejow/menuid-197.html

[2] TUTAJ: http://sklep.krytykapolityczna.pl/sklep/catalog/product_info.php?products_id=217&osCsid=b12f1344359e8fcb7f2372cfcacb2de0

[3] Mario Vargas Llosa: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_335/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.