Małżeństwa gejów

Tekst ukazał się w hiszpańskim dzienniku „El País”, 26 czerwca 2005 r., polskie tłumaczenie – w 10. numerze „Krytyki Politycznej” pt. „Miłość do polityki”. Przełożyła Dorota Głażewska. Dziękujęmy redakcji KP za zgodę na przedruk ze strony www.krytykapolityczna.pl.

Hiszpania stanie się w najbliższych dniach trzecim państwem na świecie, po Holandii i Belgii, które zalegalizuje małżeństwa pomiędzy osobami tej samej płci, wraz ze wszelkimi wynikającymi stąd obowiązkami i prawami, w tym z prawem do adopcji dzieci. To ogromny krok do przodu w dziedzinie praw człowieka i kultury wolności. Pokazuje on w sposób spektakularny, jak i jak szybko zostało zmodernizowane to społeczeństwo, gdzie – przypomnijmy – kilka wieków temu homoseksualiści byli paleni na otwartych placach i gdzie, jeszcze w czasach dyktatury Franco1, homoseksualizm uznawany był za przestępstwo i karany.

Jest to akt sprawiedliwości, w którym uznane zostaje prawo obywateli do wyboru preferencji seksualnej w imię własnej suwerenności, bez zagrożenia dyskryminacji i gorszym traktowaniem. Przyznaje się też parom homoseksualnym, tak jak heteroseksualnym, to samo prawo łączenia się i tworzenia rodziny oraz posiadania potomków. Rozwiązanie to stanowi zadośćuczynienie dla mniejszości seksualnej, która przez długi czas była przedmiotem przesądów i marginalizacji porządku społecznego, którego reguły zobowiązywały do życia w ukryciu i w permanentnym strachu przed kompromitacją i skandalem. Niemniej nie wystarczy, żeby raz na zawsze skończyć ze wszystkimi stereotypami i kłamstwami demonizującymi homoseksualizm. Bez wątpienia jest to jednak wielki krok w kierunku powolnej i nieuniknionej akceptacji przez całość społeczeństwa – lub przynajmniej jego większość – homoseksualizmu jako całkowicie naturalnej i uprawnionej manifestacji różnorodności ludzkiej.

Ustawa, jak można było przewidzieć, miała swoich zażartych przeciwników i wywołała liczne protesty, między innymi w Madrycie – tłumną manifestację zorganizowaną przez różne stowarzyszenia katolickie, popierane przez hierarchie kościelną, z udziałem osiemnastu biskupów i ze wsparciem Partii Ludowej2, głównej partii w opozycji do Rządu Rodrígueza Zapatero3. Lecz wszystkie sondaże wskazują jasno: prawie dwie trzecie Hiszpanów popiera małżeństwa między osobami tej samej płci i chociaż ta aprobata jest nieco mniejsza wobec adopcji dzieci przez pary homoseksualne, także ten zapis ustawy jest akceptowany przez większość. To jasny wskaźnik, że demokracja w Hiszpanii zapuściła korzenie i że kultura liberalna, jakkolwiek by była znieważana, stopniowo przenika społeczeństwo hiszpańskie.

Argumenty przeciw małżeństwom gejów nie wytrzymują żadnej racjonalnej analizy i rozpadają się jak pajęczyna, gdy przyjrzymy im się z bliska. Jednym z najczęściej powoływanych był ten, że wprowadzone rozwiązanie będzie gwoździem do trumny rodziny. Dlaczego? W jaki sposób? Czy nie będą mogły nadal pobierać się ani mieć dzieci pary heteroseksualne, które będą tego chciały? Czy ktoś, na mocy nowej ustawy, zabroni innym zawarcia związku, albo zmusi, by zawierali go w sposób inny niż tradycyjny? Przeciwnie, zezwalając parom homoseksualnym na małżeństwa i adopcję dzieci, ustawa da zastrzyk energii instytucji rodziny, która (czy ktoś jeszcze tego nie spostrzegł?) przeżywa już od dłuższego czasu w społeczeństwie zachodnim głęboki kryzys. Są też i tacy, którzy wróżą nieunikniony koniec rodziny w świetle wzrastającej co roku liczby rozwodów i stałych związków nieformalnych, stanowczo odmawiających zaprzysiężenia przed ołtarzem lub w urzędzie stanu cywilnego. Paradoksem jest, że prawdopodobnie jedynie wśród homoseksualistów –  którzy, jak każda prześladowana mniejszość, gorąco pragną wyjść z getta, do którego zesłało ich społeczeństwo – rodzina budzi te złudzenia i szacunek utracone, jak się wydaje, przez znaczną część heteroseksualistów, przede wszystkim ludzie młodzi. Dlatego też nie ma żadnej ironii w stwierdzeniu – i mówię to z pełnym przekonaniem –  że prawdopodobnie za 20 lub 30 lat statystyki potwierdzą, że najbardziej stabilne rodziny to właśnie małżeństwa gejów.

Identyczny przesąd głosi, że dzieci adoptowane przez pary homoseksualne będą cierpieć lub że ich wychowanie będzie niepełne i nienormalne, ponieważ dziecko, żeby być „normalnym” potrzebuje ojca i matki, a nie dwóch ojców lub dwóch matek. Na to dogmatyczne i nieuzasadnione psychologicznie twierdzenie odpowiedziała w najlepszy sposób Edurne Uriarte4: „Dziecko potrzebuje miłości, a nie abstrakcji”.

Na krnąbrną ślepotę cierpią także ci, którzy nie widzą, że każdego dnia wśród par heteroseksualnych odkrywane są okrutne przypadki przemocy wobec dzieci i niezliczone nadużycia seksualne. To, czy rodzice będą hetero- czy homoseksualni, samo niczego nie przesądza. Każda para jest niepowtarzalna i wychowując dzieci, może być godna podziwu lub despotyczna, kochająca lub okrutna. I także w tym przypadku należy przypuszczać, że ci, którzy tyle walczyli o możliwość adopcji dzieci, a teraz ją otrzymali, przyjmą to prawo z nadzieją i odpowiedzialnością.

Doprawdy, za wszystkimi tymi argumentami nie stoją racje, lecz przestarzałe przesądy, instynktowna niechęć do osób praktykujących miłość w sposób, który wieki ignorancji, głupoty, dogmatycznego obskurantyzmu i przeinaczonych urojeń zdemonizowało, nazywając „anormalnym”. Nauka – przede wszystkim biologia, antropologia, psychologia, historia – już jakiś czas temu wykazała, że mówienie o „anormalności” w sferze ludzkich preferencji seksualnych jest ryzykowne i alienujące. Poza ekstremalnymi przypadkami przestępstw, które w żaden sposób nie mogą być identyfikowane z konkretną orientacją seksualną, w uniwersum zachowań erotycznych istnieje różnorodność, konstelacja upodobań i predyspozycji. Wytyczanie granic między heteroseksualistami i homoseksualistami w żaden sposób nie prowadzi do prostego rachunku, gdyż wynik i dzieli się, i mnoży w każdej z tych orientacji, podobnie jak w wielu innych sferach osobowości takich jak zdolności, preferencje, gusty, niedostosowania, możliwości fizyczne i intelektualne itd.

Rząd, który wprowadził tę ustawę w Hiszpanii, jest socjalistyczny, co jest też na pewno istotne. Żeby uniknąć nieporozumień, wypada jednak przypomnieć, że chodzi tu o rozwiązanie głęboko demokratyczne i liberalne, nie socjalistyczne. Socjalizm przez długi czas w sprawach seksualnych był tak purytański i pełen przesądów jak Kościół katolicki. Gdyby mógł decydować, hipokryzja i wstydliwość dyktowałyby normy dopuszczalne w sferze zwyczajów seksualnych i zostałyby one narzucone społeczeństwu siłą. Dlatego też w społeczeństwach komunistycznych dyskryminacja i prześladowanie homoseksualistów w pewnych okresach historii było tak okrutne, jak w nazistowskich Niemczech, gdzie w komorach śmierci w obozach koncentracyjnych zginęło wiele tysięcy homoseksualistów. Także w sowieckim gułagu cierpiało i umierało wiele ludzi, których jedynym przestępstwem było praktykowanie orientacji seksualnej uznanej przez „naukę komunistyczną” – budzącego strach Pawłowa – za perwersję „mieszczańsko-burżuazyjną”. Carlos Franqui5 wspomina, że kiedy jako dyrektor dziennika „Rewolucja” uczestniczył na początku lat 60. w spotkaniach kubańskiej Rady Ministrów, Fidel i jego zastępcy skierowali pytanie do „bratnich krajów”, jaką politykę doradzają, aby zmierzyć się z „problemem homoseksualizmu”. Odpowiedź Chińskiej Republiki Ludowej, Mao Tse Tunga, była najbardziej jednoznaczna: „Już nie mamy tego problemu. Zastrzeliliśmy wszystkich”. Nie posuwając się do takiego ekstremum, Fidel stworzył UMAP (Zmobilizowane Jednostki Poparcia na rzecz Produkcji), czyli obozy koncentracyjne, gdzie przewożono gejów i lesbijki razem z pospolitymi przestępcami i dysydentami politycznymi.

To w społeczeństwach demokratycznych, przenikniętych kulturą liberalną, takich jak państwa skandynawskie czy Stany Zjednoczone, wygrano pierwsze bitwy przeciw dyskryminacji homoseksualistów i stopniowo uznano ich za takich, jakimi są: za normalne i zwyczajne istoty ludzkie, których orientacja seksualna powinna być przez całość społeczeństwa zaakceptowana i uznana jako całkowicie uprawniona.

Trudno jest mi zrozumieć racje, dla których Partia Ludowa poparła manifestację przeciw małżeństwom gejów. Chociaż jej przywódca i główni liderzy w niej nie uczestniczyli, poparcie partii dla manifestacji może się jedynie przyczynić do nieporozumień i zarzutów nie tylko ze strony homoseksualistów w jej szeregach, lecz przede wszystkim ze strony jej liberalnego elektoratu. Może także dać argumenty tym, którzy prezentują tę partię jako ultrakonserwatywną formację polityczną. Oportunizm polityczny daje szybko przemijające i fałszywe korzyści. Jest wiele powodów, aby krytykować rząd Rodrígueza Zapatero. Na przykład, jego katastrofalna polityka zagraniczna, która usunęła Hiszpanię ze sceny międzynarodowej, gdzie wcześniej miała liczące się wpływy i należała do awangardy. Sprzedaż broni demagogicznemu wenezuelskiemu rządowi komendanta Cháveza, który podgrzewa i dotuje działalność wywrotową. Graniczące ze stręczycielstwem zbliżenie do satrapii Fidela Castro, którego rząd Zapatero starał się bronić przez zasłużoną karą Komisji Praw Człowieka ONZ. Albo systematyczne ustępstwa wobec nacjonalistów, łamiące socjaldemokratyczną tradycję obrony jedności Hiszpanii, od której Rząd Felipe Gonzáleza6 nigdy się nie oddalał. Lecz nie ma sensu atakować rządu za wszystko, co robi, a najmniej za postęp – wraz z tą ustawą7 – na drodze demokratyzacji i modernizacji społeczeństwa hiszpańskiego.

Przypisy:
1 Francisco Franco Bahamonde (1892-1975) – generał, współorganizator spisku przeciw II Republice Hiszpańskiej rozpoczynającego wojnę domową w Hiszpanii (1936-1939); od 1936 r. szef państwa i naczelny dowódca armii (generalissimus); od 1937 r. szef Falangi Hiszpańskiej, przyjął tytuł „wodza” (caudillo); w latach 1938 – 73 także premier; po zwycięskim zakończeniu wojny domowej sprawował rządy silnie represyjne, ultrakatolickie i nacjonalistyczne [wszystkie przypisy pochodzą od tłumaczki].

2 Partia Ludowa – Partido Popular – jest partią prawicową, której przez ostatnie osiem lat rządów w Hiszpanii przywodził José María Aznar López, obecnie – Mariano Rajoy Brey. Od kwietnia 2004 r. partia jest w opozycji.

3 José Luis Rodríguez Zapatero (ur. 1960)  – od lipca 2000 r. sekretarz generalny Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), od kwietnia 2004 r. premier Hiszpanii.

4 Edurne Uriarte – profesor nauk politycznych, publicystka, szefowa Fundacji dla Wolności (Fundación para la Libertad) – organizacji działającej na rzecz Kraju Basków i przeciwstawiającej się nacjonalizmowi i terroryzmowi ETA.

5 Carlos Franqui (ur. 1921) – kubański pisarz, poeta, dziennikarz, krytyk sztuki; represjonowany przez reżim Fulgencio Batisty; od 1959 r. redaktor naczelny dziennika „Rewolucja”; w 1968 r. oficjalnie zerwał z dyktaturą Fidela Castro, podpisując list potępiający inwazję na Czechosłowację; od 1990 r. mieszka na Puerto-Rico.

6 Felipe González (ur. 1942) – w latach 1974-1997 – sekretarz generalny Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), 1982-1996 – premier Hiszpanii.

7 Nowe prawo zostało przyjęte przez parlament hiszpański 30 czerwca 2005.

***
Zapraszamy do lektury najnowszego numeru „Krytyki Politycznej”.

Żelazna kurtyna nie zniknęła, tylko zmieniła swe miejsce i charakter. Jest granicą nowego europejskiego organizmu, ale już nie zachodniego kapitalizmu, który bez trudu przeniknął nad Wołgę w swej najbardziej zwyrodniałej formie. Strzeżona przez europejską agencję wschodnia granica Polski oddziela nas od osobliwego dla większości, czasem śmiesznego, a czasem strasznego Wschodu. Od Nich.

Co więc widać na wschód od Edenu? Sam Eden – tylko w krzywym zwierciadle: obłudnych inteligentów, zadowolonych z siebie modernizatorów, zaślepionych ideologów, karykaturalne mity i kompleksy niższości. Ale widać tam też ruch, przebudzenie krytycznej myśli u tych, którym nie wystarcza satysfakcja z bycia peryferyjną elitą.

Tytuł: „Krytyka Polityczna”
Tytuł numeru: „Na wschód od Edenu”
Nr wydawniczy: 23 (2010)
Cena: 19,90 zł (0% VAT)
Więcej informacji TUTAJ

Autorzy:

zdjęcie Mario Vargas Llosa

Mario Vargas Llosa

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 335; nazwa: Mario Vargas Llosa

29 komentarzy do:Małżeństwa gejów

  • nicker

    [Re: Małżeństwa gejów]

    ciekawy tekst, pozdrawiam

  • Człowiek z Pustaków

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Llosa to jednak niezły sukinsyn, kolaborant USA, człowiek który zdradził swoje lewicowe ideały z młodości, zapewne dla kariery politycznej w establiszmencie. Za zasługi dla Władzy dostał nagrodę nobla, zdewaluowaną już kompletnie fikcję po nobliście Obamie Nie wierzyłbym takim ludziom.

  • Człowiek z Pustaków

    [Re: Małżeństwa gejów]

    „Dlatego też w społeczeństwach komunistycznych dyskryminacja i prześladowanie homoseksualistów w pewnych okresach historii było tak okrutne, jak w nazistowskich Niemczech, gdzie w komorach śmierci w obozach koncentracyjnych zginęło wiele tysięcy homoseksualistów. „

    – Ten fragment najlepiej recenzuje tego noblistę. Czytałem już różne bzdury na temat komunizmu, łącznie z zarzucaniem mu kanibalizmu przez autorów tzw. Czarnej Księgi (w różowe paski zapewne) – ale o komorach śmierci dla homoseksualistów w PRL jeszcze nie słyszałem. Niemniej w Ameryce Płd i USA może ktoś da się nabrać i to to w tym wszystkich chodzi.

    Jeśli poważnie chcecie walczyć o prawa LGBT zastanówcie się czy chcecie polegać na takich ludziach, kłamstwa zawsze mają krótkie nogi a kiedy wyjdą na jaw będzie to raczej przeciwproduktywne dla ruchu LGBT.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Faszyzm gorszy od komunizmu.

  • buźka

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Llosa nigdzie nie napisał, że w krajach komunistycznych zabijano gejów, głąbie – naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisał, że prześladowano ich okrutnie, co jest prawdą – do lat sześćdziesiątych mnóstwo homoseksualistów przeszło przez łagry, z i później rozwalanie przez milicję potajemnych imprez gejowskich, aresztowania i znęcanie się nad uczestnikami były powszechne.

  • idlxdb

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Chciałobym zobaczyć oryginał. Może się okazać, że autor powiedział co innego, niż tu czytamy (albo tłumaczka, albo osoba robiąca korektę nie popisała się znajomością języka polskiego). Nawet mam taką nadzieję. Ten tekst nie wystawia mu dobrego świadectwa.

  • idlxdb

    [Re: Małżeństwa gejów]

    (po porównaniu z oryginałem wychodzi mi, że powiedział właśnie to)

  • marcin

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Taaa, gejom w komunie to było cudownie, przypomniał mi się ostatni tekst Wildsteina, który podawał przykład wysokiego rangą SSmana, „zadeklarowanego” geja… (który wiadomo jak skończył).
    Poza tym cieszę sie z Nobla dla Llosy, bo to świetny pisarz, po prostu.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Osobom majacym jakies zludzenia ze komunizm jest „mniej zly” od faszyzmu / nazizmu proponuje poczytac troche o Czerwonych Khmerach.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Małżeństwa gejów]

    @ Lilianne
    Nie chodzi o to, że komunizm jest lepszy, tylko o to, że faszyzm jest gorszy. :)

  • idlxdb

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Lilianne, mylisz pojęcia.

  • Przemek

    [Re: Małżeństwa gejów]

    „Hiszpania stanie się w najbliższych dniach trzecim państwem na świecie, po Holandii i Belgii, które zalegalizuje małżeństwa pomiędzy osobami tej samej płci”

    Czyżby? Z tego co wiem małżeństwa osób tej samej płci możliwe są również w innych państwach. np w Kanadzie.

  • mix

    [Re: Małżeństwa gejów]

    niektórzy wypowiadający się nie mają bladego pojęcia o komunie, bo nawet nie urodzili się jeszcze wtedy, ale dzielnie głos zabierają.
    a jeden taki, co się w 1986 urodził, to nawet porównuje komunizm z faszyzmem i się „autorytatywnie” wypowiada …
    śmiać się, czy płakać?

  • Marko

    [Re: Małżeństwa gejów]

    On nawet nie wie, że komunizm wielokrotnie więcej ludzi wymordował niż faszyzm, ale pewnie tatuś z mamusią sporo komuchom zawdzięczają (awans z lepianek do miast i te sprawy).

  • Twoje imię Maniek

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Dzieci, w większości nie macie zielonego pojęcia o tym jak żyło się gejom w komuniźmie . Nie było was wtedy jeszcze na świecie. A wasze dzisiejsze największe problemy to gdzie się bawić, gdzie spędzić wakacje i kogo wyr….ć.

  • nieja

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Tym razem myśli mi się, że zgadzam się z komentarzami krzsz1986@tlen.pl

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Małżeństwa gejów]

    @ Marek
    Cóż, widocznie wiesz dobrze (z własnego doświadczenia), o czym mówisz. Jak zwykle brak argumentów obnażają próby obrażania innych – i tak zachowują się ci niby dojrzali, STARZY geje, którzy komunę doskonale pamiętają.
    Niestety z tą uwagą pod moim adresem nie trafiłeś, bo przecież w Polsce w zasadzie nie było prawdziwego komunizmu. Z drugiej strony, sam dostrzegasz, że w czasach PRL dokonał się awans społeczny milionów ludzi, chociaż bez tzw. „komuny” PEWNIE byłoby lepiej.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Małżeństwa gejów]

    W ogóle dziwi mnie, dlaczego tyle kontrowersji budzi porównanie komunizmu i faszyzmu. Na ogół faszyzm wskazuje się jako gorszy, ale wtedy ktoś ZAWSZE doszukuje się w tym pochwały komunizmu. Na próżno, bo niczego takiego nie znajdzie, ale przynajmniej się powyżywa na innych i wyleje trochę żółci. :)

    @ mix
    A Ty ile masz lat, mądralo? ;)

  • Rchcz

    [Re: Małżeństwa gejów]

    ‚awans ‚spoleczny dokonal sie i w krajach, ktore z komunizmem, czy lewicowym autorytaryzmem nie mialy nic wspolnego- ot skutki industrialiacji w swiecie zachodnim /i przyleglosciach/ … a przypominac o tym,ze lewicowy autorrytaryzm/komunizm niczym nie roznil sie od nazizmu trzeba, bo ludzie oglupieni propaganda /zarowno ruska jak i hollywoodzka/zapominaja o dzisiatkach milionow ofiar, ktorych lewica byla katem … nikt jakos mydlu z zydow nie przeciwstawia kilometrow autostrad, likwidacji bezrobocia itd

  • mix

    [Re: Małżeństwa gejów]

    @krzsz

    mam 43 lata, jesteś zadowolony, DZIECKO? :)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Małżeństwa gejów]

    @ mix
    Jestem zadowolony. :) Wcześniej obliczyłem, że aby móc powiedzieć COKOLWIEK sensownego Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA na temat życia w czasach PRL, trzeba mieć co najmniej 43 lata. Z drugiej strony wojny nie możesz pamiętać. ;) Moje zadowolenie ma jednak pewne granice, gdyż wolałbym, żeby Marko powiedział, ile ma lat, bo w zasadzie to jemu „należało się” pytanie o wiek.

  • Soniasonia

    [Re: Małżeństwa gejów]

    *khem khem* Zauważyliście, że tylko pierwszy komentarz dotyczy tekstu? Najwyższy czas napisać coś na temat! Ja sama dziwię się, gdy czytam, że niektórzy uważają to za żenujący tekst, który nie powinien był się pojawić na portalu. Ja przeczytałam go i uważam za typowy prohomiczy tekst osoby spoza branży, który równie dobrze mógłby być napisany przez Stephena Kinga.
    @ Przemek
    Wiele państw uwzględnia związki partnerskie, ale tylko trzy nazywają je małżeństwami i nadają identycznie takie same prawa jak małżeństwom heteroseksualnym ;)

  • Milan

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Soniu
    - nie tylko te trzy. W Szwecji obecnie (dokładnie od 1 Listopada 2009) to się także nazywa małżeństwo – ‚äktenskap’ (w j.szwedzkim) i ślub możesz wziąć (jeśli tego pragniesz) w kościele, nawet katedrze. Decyzja o zmianie ustawy prawnej o malżeństwach jednopłciowych weszła w życie 1 Maja 2009. Przed tym były w Szwecji związki partnerskie zwane po szwedzku – ‚partnerskap’, które obowiązywaly od 1995. Natomiast przed 1995 były tzw. ‚sambo’ (sammanboende), coś w rodzaju francuskich PACS, czyli zarejestrowany konkubinat, który np. umożliwiał otrzymanie pobytu stałego w Szwecji konkubentowi/konkubinie z innych krajów także w relacjach jednopłciowych.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Zainspirowany poruszonym tematem, googlowałem zabawne zdjęcia. Trafiłem na coś fajnego [www.herecomestheguide.com]. Patrząc na to zdjęcie, śmiało można powiedzieć „przyszło nowe”. Kobieta ksiądz i dwóch panów młodych. :)

  • Twoje imię Tomek

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Żeby tak u nas…

  • Człowiek z Pustaków

    [Re: Małżeństwa gejów]

    @buźka
    „Llosa nigdzie nie napisał, że w krajach komunistycznych zabijano gejów, głąbie – naucz się czytać ze zrozumieniem. Napisał, że prześladowano ich okrutnie, co jest prawdą – do lat sześćdziesiątych mnóstwo homoseksualistów przeszło przez łagry, z i później rozwalanie przez milicję potajemnych imprez gejowskich, aresztowania i znęcanie się nad uczestnikami były powszechne.”

    Czy masz jakiekolwiek dowody na to że milicja rozbijała „potajemne imprezy gejowskie” i wysyłała za to gejów do łagrów?
    W ZSRR homoseksualizm nie był penalizowany a geje nie musieli walczyć z policją jak geje na zachodzie. Faktycznie nie był tez popierany, bo był uważany jako przejaw zachdniego stylu życia jak na przykład narkotyki.
    Natomiast każdy kto świadomie pisze o komorach gazowych dla gejów w krajach komunistycznych to bezczelny kłamca. Warto zapytać po co świadomie kłamie? Może po to aby dzięki takim bzdurom robić karierę w kapitalizmie, dostawać różne noble i granty.

  • Rchcz

    [Re: Małżeństwa gejów]

    bredzisz …. u ruskich szlo sie za to do lagrow i psychiatrykow … poczytaj se o kims takim jak paradzanow na ten przyklad …leczyli to jako forme schizofrenii a co do reszty krajow bloku wschodniego to nawet w liberalnej /na tle reszty/ polsce pozna komuna zdobyla sie na hiacynta … nie umiesz tez czytac chyba bo on pisze wyraznie o gulagu …. takie posty tylko potwierdzaja,ze kanapowa wspolczesna lewica /bogate dzieci rodzicow co sie nakradli przed dekada/ jest bardziej tepa niz najbardziec ciemna kato-prawica … ja pierdole, okaze sie jeszcze ze jak w kawale w erewaniu rozdawali zegarki itd

  • hymh

    [Re: Małżeństwa gejów]

    Przede wszystkim komunizm komunizmowi nierówny – rumuński reżim było o wiele bardziej surowy niż PRL, co nie znaczy że u nas też żyło się pięknie.

    Denerwuje mnie dezawuowanie koszmaru komunizmu – wiem, że to cyniczne, ale Stalin poprzez „wielki głód” wymordował na Ukrainie parę milionów ludzi, o Czerwonych Khmerach nie wspomnę. Dlatego dla mnie nie ma różnicy między faszystowskimi zbrodniami a komunistycznymi.

    A, przepraszam, że nie żyłam w PRLu, a swoją wiedzę opieram tylko na książkach itp. Ale nikt z nas nie żył w XIX wieku czy wcześniej, a często wydajemy światłe opinie na ten temat. Poza tym oprócz subiektywnej jednostkowej percepcji historycznej jest też – może nie tyle obiektywna, co bardziej zgeneralizowana – analiza, którą każdy może przeprowadzić sam na podstawie różnych źródeł.
    I na jej podstawie jednak homoseksualiści nie byli najmilej widzianą grupą społeczną. (nie żeby na zachodzie było pięknie itd. czego USA są okropnym przykładem szczególnie w latach 50.)

    Llosa swoje poglądy ma, ale Nobla dostał za książki, które są bez wątpienia litraturą piękną i wartościową. Nie ocenia się człowieka tylko jego twórczość.

  • taki ktoś

    [Re: Małżeństwa gejów]

    „W ZSRR homoseksualizm nie był penalizowany a geje nie musieli walczyć z policją jak geje na zachodzie”

    Był penalizowany od połowy lat 30. Ofiarą tego przepisu był m.in. Sergiusz Paradżanow, jeden z największych reżyserów w historii kina, który spędził w łagrach za homoseksualizm ok. 10 lat (za czasów Breżniewa). Co do kanibalizmu – zarówno w latach 20., jak i 30. w ZSSR ludzie zjadali się z głodu (np. zimą 1932/33 na Ukrainie). To są fakty – a o faktach się nie dyskutuje…




Skomentuj: Lilianne E. Blaze Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa