Seksualna szczerość

Prezentujemy wywiad z Johnem Cameronem Mitchellem, reżyserem Shortbus. Redakcja dziękuje Wydawcy za zgodę na przedruk.

Wiem, że minęło już trochę czasu od nakręcenia filmu Shortbus, lecz mimo to zapytam: co było punktem wyjścia dla tego projektu?

W czasie, w którym realizowałem film Hedwig and the Angry Inch (znany w Polsce jako Cal do szczęścia) z radością stwierdziłem, że reżyserzy ponownie zaczęli poszukiwać seksualnej szczerości, jak to miało już miejsce w latach 60′ i 70′. Zarazem martwił mnie jednak fakt, iż większość nowych filmów to ponure i pozbawione humoru produkcje. Seks jawił się jako coś negatywnego i był postrzegany przez wszystkich podobnie jak kiedyś przez chrześcijańskich konserwatystów. Właściwie zjawisko to jest dla mnie zrozumiałe. Sam byłem wychowywany w surowym katolicko-wojskowym środowisku, gdzie seks był najbardziej przerażającą rzeczą, jaką w ogóle można sobie wyobrazić. A zarazem był też czymś fascynującym.

Wpadłem na pomysł zrealizowania komedii w nowojorskim stylu, filmu ambitnego i bazującego na emocjach, który wyróżniałby się otwartym spojrzeniem na kwestię seksualności. Komedia miała prowokować do myślenia lecz równocześnie bawić widza. Nie chciałem skupiać się wyłącznie na erotyce, próbowałem raczej użyć języka seksu jako metafory dla innych aspektów życia bohaterów. Zawsze postrzegałem seks jako coś w rodzaju zakończeń nerwowych, które przekazują szczegółowe informacje o życiu ludzi. Zawsze sądziłem, że jeśli widzisz dwóch nieznajomych, którzy właśnie uprawiają seks, to możesz domyślić się wielu rzeczy na ich temat – zaczynając od tego, jak wyglądało ich dzieciństwo, a kończąc na tym, co zjedli na śniadanie.

W tym samym czasie chciałem stworzyć film, w którym zarówno role, jak i scenariusz byłyby rozwijane w oparciu o grupowe improwizacje, inspirowane różnymi technikami Johna Cassavetesa, Roberta Altmana i Mike’a Leigha. (Co ciekawe, cała trójka wyraziła niechęć do pokazywania „prawdziwego” i „niesymulowanego” seksu w swoich filmach).

Wiedziałem też, że chciałbym pokazać kawałek nowoczesnego, multiseksualnego i undergroundowego salonu, inspirowanego paryskim salonem Gertrudy Stein oraz współczesnymi nowojorskimi salonami, pełnymi muzyki, literatury, sztuki i grupowego seksu.

W 2003 roku, razem z producentem – Howardem Gertlerem i specjalistą od obsady – Susan Shopmaker, rozpoczęliśmy casting do Shortbus. Staraliśmy się unikać współpracy z agentami i sztucznymi gwiazdkami. Zamiast tego prosiliśmy o wywiady (nie mieliśmy pieniędzy na reklamy) w różnych, alternatywnych czasopismach i magazynach, które docierały zarówno do doświadczonych aktorów, jak i amatorów. Namawialiśmy wszystkich, by weszli na naszą stronę internetową, poczytali o naszym projekcie i wysłali swoje taśmy do przesłuchania. Sugerowałem, by nagrywali opowieści o doświadczeniach seksualnych, które mają dla nich duże znaczenie emocjonalne. Zachęcałem ludzi, żeby wrzucali na stronę internetową materiały, które pozwoliłyby nam lepiej ich poznać. W rezultacie ponad pół miliona osób odwiedziło naszą stronę, a prawie 500 wysłało taśmy (byli to głównie mieszkańcy Ameryki Północnej). Niektórzy z nich mówili do kamery, inni kręcili krótkie filmiki, a jeszcze inni śpiewali piosenki albo nagrywali swoje krzyki.

Na etapie przesłuchiwania wybraliśmy około 40 osób. Mieliśmy bardzo małe fundusze, które w dodatku szybko się rozeszły. Powiedzieliśmy wszystkim zaproszonym osobom, że przesłuchania wiążą się z improwizowaniem. Nie dotyczyło to jednak scen rozbieranych, ponieważ nie chciałem na wstępie wystraszyć aktorów. Zależało mi przede wszystkim na wartościowym przesłuchaniu, podczas którego aktorzy byliby twórczy. Chciałem też, by pomiędzy wszystkimi osobami wytworzyły się relacje bazujące na wzajemnym zaufaniu.

Mniej więcej w tym samym czasie urządziłem imprezę pt. „Shortbus” (a było to jeszcze zanim wybraliśmy tytuł filmu). Starałem się stworzyć atmosferę, jaka towarzyszy licealnym wieczorkom tanecznym, zależało mi na tym, by uniknąć lansowania się – nieodłącznego elementu klubowych imprez. Bawiliśmy się przy wszystkich gatunkach muzycznych. Razem z przyjaciółmi wybrałem DJ-a lubiącego eklektyczne brzmienia. Zaprosiłem do imprezowego „Shortbusa” wszystkich czterdziestu finalistów. Graliśmy w butelkę z setką ludzi. Dzięki tej imprezie udało nam się przełamać pierwsze lody.

Następnego dnia wszyscy skacowani aktorzy wspólnie oglądali nadesłane do przesłuchania taśmy. Niekiedy było to stresujące, ponieważ niektóre materiały były bardzo osobiste. To doświadczenie pozwoliło wszystkim zrozumieć, że wspólnie uczestniczymy w nowatorskim projekcie. Znaliśmy się dopiero od kilku dni, więc musiałem szybko sprawdzić, którzy aktorzy są atrakcyjni dla innych i które osoby mogłyby potencjalnie utworzyć pary w filmie. Mieliśmy sekretne głosowanie, w którym każdy musiał ocenić pozostałych aktorów w skali od jednego do czterech. Dzięki temu udało nam się uzyskać dodatkowe informacje na temat wzajemnego dopasowania odtwórców poszczególnych ról. Wszystko to było całkiem dziwne i zarazem zabawne.

Uwieńczeniem wcześniejszych działań było stworzenie ogromnego wykresu, z którego jasno wynikało które osoby podobnie oceniły wzajemną atrakcyjność. Liczba kombinacji była imponująca, lecz dzięki tym działaniom udało nam się zaoszczędzić sporo czasu. Zestawiliśmy ze sobą ludzi, którzy po pierwszym spotkaniu ocenili się wzajemnie na „4”, w ten sposób powstały najlepiej dopasowane pary.

Szybko stało się jasne, które osoby zostały obdarzone aktorskim talentem. Szukaliśmy ludzi, którzy potrafią improwizować, nie naruszając przy tym ścisłej struktury sceny opisanej w skrypcie. Nie miała to więc być czysta improwizacja, lecz rodzaj parafrazy. Naszym celem było znalezienie inteligentnych i charyzmatycznych ludzi, którzy wchodziliby ze sobą w ciekawe interakcje. Od razu wyeliminowaliśmy wszystkie gwiazdy ekranu, które nie spełniały tych warunków. W efekcie udało mi się wybrać najbardziej interesujących i najlepiej do siebie dopasowanych aktorów. Zaraz po tym wzięliśmy udział w warsztatach, podczas których staraliśmy się wspólnie zrozumieć motywacje poszczególnych postaci oraz całą historię Shortbus.

Co było inspiracją do stworzenia konkretnych postaci i zagadnień, które pojawiły się w filmie?

Zanim rozpoczęliśmy nasze pięciotygodniowe warsztaty, zbieraliśmy pieniądze od przyjaciół (w tym również od muzyka i aktywisty – Moby’ego) na wynagrodzenie dla aktorów. Podnajęliśmy strych w Lower East Side i zaczęliśmy prowadzić proste gry sceniczne; oglądaliśmy filmy, graliśmy w whiffleball (podobny do baseballa, tyle że z plastikowymi kijkami i piłeczkami) oraz chodziliśmy na kręgle. Następnie przeszliśmy do bardziej skomplikowanych improwizacji i zaczęliśmy wykorzystywać interesujące postaci oraz wątki, które pojawiły się jeszcze podczas przesłuchań. Czytałem książki o tworzeniu scenariuszy przez Mike’a Leigha oraz Cassavetesa i wykorzystałem później kilka stosowanych przez nich metod. Opracowaliśmy motywacje poszczególnych postaci, zagłębiliśmy się też w ich sekrety oraz pragnienia. Zorganizowaliśmy fikcyjne „konferencje prasowe”, podczas których aktorzy byli przesłuchiwani z wiedzy o granych przez siebie postaciach. Nagrywaliśmy wszystkie próby, dzięki czemu miałem mnóstwo materiałów po zakończeniu warsztatów.

Wykorzystałem je później do napisania scenariusza. Można więc powiedzieć, że to aktorzy kreowali portrety psychologiczne postaci oraz ich zmagania. Wykorzystałem uzyskane dzięki nim informacje do rozwijania wątków i analizowania poszczególnych tematów przy tworzeniu właściwego scenariusza. W ten sposób powstała nasza struktura działania: przez pierwsze tygodnie skupialiśmy się na warsztatach aktorskich i próbach, kolejne miesiące poświęciłem na pracę nad skryptem, później znowu powróciliśmy do warsztatów, a następnie do pisania scenariusza. Pracowaliśmy w ten sposób przez 2 lata, aż w końcu uzyskaliśmy środki na realizację projektu. Do tego czasu udało mi się dopracować scenariusz, a pomiędzy aktorami i resztą ekipy wytworzyła się pozytywna więź, która wykluczała poczucie wzajemnego skrępowania.

Podczas warsztatów zrobiliśmy kilka prób scen erotycznych, lecz nie było ich zbyt wiele. Niektórzy aktorzy od razu czuli się swobodnie, inni natomiast potrzebowali więcej czasu. Każdy z nich miał swoje własne potrzeby seksualne, więc ich zadaniem było odkrycie indywidualnej drogi do osiągnięcia orgazmu. Wielu aktorów chciało później zachować nagrania z tych prób. Moja strategia okazała się być bardzo skuteczna, o czym świadczy choćby fakt, że wszystkie orgazmy pokazane w filmie były prawdziwe. Mój kamerzysta – Frank DeMarco, nie zawsze uczestniczył w próbach, ponieważ chciał, aby aktorzy mogli poczuć się swobodniej. Wciąż powtarzałem aktorom: „nigdy nie poproszę was o zrobienie czegoś, czego byście nie chcieli, ale zawsze będę nalegał, żebyście nie przestali stawiać przed sobą nowych wyzwań”. Nieustannie zachęcałem ich do odrzucania wszelkich niedomówień i wątpliwości, zanim urosną do niebotycznych rozmiarów i faktycznie, udało nam się zdusić je wszystkie w zarodku. Było też mnóstwo dyskusji o bezpiecznym seksie. Nie powiem, podczas kręcenia niektórych scen zdarzały się nerwowe sytuacje. Generalnie jednak realizacja tego filmu dała niesamowitą satysfakcję zarówno aktorom, jak i członkom ekipy i do tej pory wszyscy pozostajemy przyjaciółmi.

Co zainspirowało Cię do stworzenia postaci Jamesa – bohatera będącego równocześnie filmowcem? Czy na konstrukcję jego postaci miały wpływ niektóre wątki autobiograficzne?
Ten pomysł wyszedł częściowo od samego aktora, który dokumentował epizody ze swojego życia za pomocą zdjęć. Inspiracją do stworzenia tej postaci był także Jonathan Caouette – reżyser Tarnation.

Jeśli chodzi o moją biografię, to mój ojciec był wojskowym dowódcą, który służył w amerykańskim sektorze Berlina Zachodniego tuż przed upadkiem muru, natomiast moja matka była szkocką artystką. Rodzice wychowywali mnie po katolicku, chodziłem nawet do szkoły dla chłopców z internatem, którą prowadzili benedyktyni. Można więc powiedzieć, że dorastałem w bardzo religijnym, wojskowym i artystycznym środowisku, w którym jednak dominował strach przed jakimikolwiek przejawami erotyki. A ja byłem gejem.

Wszystkie doświadczenia z tego okresu zawarłem w moich filmach – Hedwig and the Angry Inch iShortbus. Shortbusniewątpliwie przekracza niektóre granice, będące swoistym tabu w Stanach Zjednoczonych. Ten film prowokuje do zadawania pytań: „Dlaczegóż nie zacząć pokazywać seksu w amerykańskim filmach w sposób głęboki, a jednocześnie zabawny? Dlaczego nasza seksualność tak bardzo nas przeraża?”. Oczywiście rozumiem, dlaczego ludzie boją się seksu w osobistym kontekście. Mój przyjaciel – Dan Savage, powiedział mi kiedyś interesującą rzecz: „seksu można się obawiać, lecz nie można go unikać”. Sam również widzę, jak w mojej własnej kulturze strach przed seksem lub poważnym związkiem prowadzi do nieszczęść, niepotrzebnych konfliktów i przemocy. Widzę narastającą pruderyjność w amerykańskim kinie (tak samo zresztą jak w amerykańskim rządzie), na którą chciałbym zwrócić uwagę opinii publicznej.

Wykorzystane w filmie animacje są zupełnie inne od tych, które Emily Hubley stworzyła dla Hedwig and the Angry Inch. Doskonale oddają one specyfikę Nowego Jorku poprzez dokładne odwzorowanie geografii miasta.

Postawiliśmy sobie za cel pokazanie przerwy w dostawie energii elektrycznej, lecz prawdziwe wygaszenie świateł w całym mieście nie wchodziło w grę z przyczyn finansowych. Moim pierwszym pomysłem było nakręcenie obrazu modelu miasta w odpowiedniej skali. Okazało się jednak, że to rozwiązanie jest również zbyt kosztowne. Postanowiłem więc zwrócić się o pomoc do Johna Baira – specjalisty od animacji, który był odpowiedzialny za efekty cyfrowe w Calu do szczęścia.

Uważam, że znakomicie wykonał swoją pracę – jego animacje, zrealizowane z iście malarskim zmysłem, pretendują do miana prawdziwej sztuki. W istocie zeskanował on wiele swoich obrazów i wykorzystał je później na powierzchni 3D. Uznaliśmy, że dobrym pomysłem będzie również wykorzystanie animacji w innych scenach. Statua Wolności od początku przypadła nam do gustu – z tekstem: „jesteś czy nie jesteś moim dzieckiem?” wyśpiewanym przy odsłanianiu jej twarzy. Wielu z nas zadało jej później to samo pytanie.

Czy poza piosenką Anity O’Day pt. Is You Is…? wszystkie utwory wykorzystane w filmie są oryginalne?

W filmie jest mnóstwo muzyki, którą dostarczali mi sami aktorzy lub ich przyjaciele. Jest w nim również wiele utworów od ludzi, których nie znam, np. piosenki zespołów Animal Collective i Azure Ray. Wykorzystaliśmy też kawałki Yo La Tengo. W filmie znalazło się 5 nowych utworów Scotta Matthew – to ten brodaty facet, który śpiewa w salonie. Scott napisał także ostatnią piosenkę – In the End, którą Louis Schwadron przekształcił w suitę, graną przez kwintet smyczkowy i orkiestrę marszową.

Co było prototypem salonu Shortbus?

Prototypami Shortbus były salony nowojorskich domów, w których co tydzień dudniła muzyka, a sztuka, jedzenie i polityka wzajemnie się ze sobą mieszały. Jednym z bardziej wpływowych miejsc tego typu był Cinesalon, prowadzony przez naszego przyjaciela – Stephena Kenta Jusicka (grał on też panią domu, która zabawia gości w Sex Roomie). Stephen wyświetlał filmy na taśmie 16 mm, serwował wegetariańskie jedzenie, a późnym wieczorem zachęcał gości do uprawiania seksu grupowego. Zorganizował też kilka imprez pod hasłem Seks zamiast bomb, od których przejął swoją nazwę jeden z pokoi w filmie.

Część scen nakręciliśmy w brooklińskim kolektywie queerowych artystów – DUMBA. Nazwa salonu – Shortbus stanowi nawiązanie do tradycyjnych żółtych autobusów, które dowoziły uczniów do szkół. Większość „normalnych” dzieci wsiadała do długich, żółtych pojazdów, lecz pozostałe – niepełnosprawne, wyjątkowo utalentowane lub te, z zaburzeniami emocjonalnymi – dowożono do szkół krótkimi autobusami. Wiele osób, z którymi spędzałem czas utożsamiało się właśnie z uczniami z busików.

Nowy Jork to prawdziwy efekt destylacji wszystkiego, co w Ameryce jest najlepsze (jak również niektórych najgorszych cech). Dla mnie jednak salon Shortbus uosabia jasną stronę metropolii. Nowy Jork zawsze był swoistym azylem dla ambitnych wyrzutków. Z czasem jednak miasto zaczęło stawać się coraz droższe, w rezultacie wielu tutejszych artystów oraz młodych ludzi nie stać już na utrzymanie. Jedynie kilku posiwiałych i coraz bardziej wyizolowanych nonkonformistów kurczowo trzyma się swoich małych, wynajmowanych mieszkań.

Chciałem, by nasz salon stał się symbolem starego Nowego Jorku wraz z jego tradycjami i dawnymi wartościami, reprezentowanymi przez Walta Whitmana, Garcię Lorkę i środowiska punk rockowe. Mam nadzieję, że będzie on zawsze miejscem zawierania ciekawych znajomości oraz dokonywania się przemian. Miejscem, w którym każdy – od nieśmiałego mola książkowego do wyzwolonego piosenkarza kabaretowego (a nawet byłego burmistrza) – będzie mógł wypowiedzieć swoje prawdziwe i wyimaginowane grzechy oraz odkupić winy, tworząc piękne rzeczy z przyjaciółmi i kochankami.

Co symbolizuje ejakulacja klienta Severin na ekspresjonistyczną abstrakcję zawieszoną na ścianie?

Cóż, scena w której nasienie uderza w powierzchnię obrazu, a następnie stapia się z nią i znika jest metaforą całego filmu. Widzowie twierdzą, że zupełnie zapomnieli o seksie aż do momentu zakończenia Shortbusa. To była zaledwie chwila, krótkie pociągnięcie pędzla w życiu poszczególnych postaci.

Z Johnem Cameronem Mitchellem rozmawiał Tony Rayns

***

Specjalne projekcje „Shortbusa” inaugurują działalność nowego dystrybutora kina gejowskiego i lesbijskiego – Tongariro Releasing. Od 20 września film będzie dostępny również na DVD.

Na jednorazowe pokazy filmu „Shortbus” zapraszamy:

16 września 2010 (czwartek)
1. Bydgoszcz – Klub Mózg, g. 20.00
2. Łódź – Kino Charlie, g. 21.00

17 września 2010 (piątek)
1. Gdańsk – Świetlica Krytyki Politycznej w Trójmieście, g. 19.00
2. Gliwice – Kino Amok, g. 22.00
3. Katowice – Kino Światowid, g. 22.30
4. Kielce – Kino Moskwa, g. 20.00
5. Kraków – Kino Pod Baranami
6. Olsztyn – Kino Awangarda, g. 20.30
7. Poznań – Kino Muza, g. 22.00
8. Rzeszów – Kino Zorza, Filmowa Cafe, g. 21.30
9. Szczecin – Kino Obserwatorium (dawne Kino Pałacowe), g. 18.00
10. Warszawa – Kinoteka, g. 21.45
11. Wrocław – Kino Warszawa, sala NOT, g. 20.00
12.Zielona Góra – Kino Newa, g. 20.00

18 września 2010 (sobota)
Lublin – Stowarzyszenie Homo Faber g. 19.00

SHORTBUS na DVD pojawi się w sklepach w całym kraju 20 września 2010. Będzie to wydanie bogate, zawierające – oprócz genialnego filmu Johna Camerona Mitchella w wersji polskiej z napisami i lektorem – również dodatki: aż ponad 40 min. usuniętych scen, film dokumentalny o powstawaniu SHORTBUS, zwiastun, a także zapowiedzi kolejnych przygotowywanych przez nas tytułów.

Dodatek specjalny: książeczka z komentarzem Agnieszki Graff.

Więcej informacji: http://www.tongariro.pl/

Autorzy:

zdjęcie Tony Rayns

Tony Rayns

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 329; nazwa: Tony Rayns

52 komentarzy do:Seksualna szczerość

  • [Re: Seksualna szczerość]

    Ale fajnie! Jeden z moich ulubionych filmów. Do Charliego niestety nie dam rady dotrzeć, ale DVD zakupię i z wypiekami na twarzy sprawdzę, czy wśród usuniętych scen są jakieś z Jayem Brannanem :-) )) Dzięki!

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    bez zastrzeżeń. podoba mi się, że chłopak przez dwa lata miał przy sobie ludzi z którymi chciał nakręcić film i ostatecznie wszyscy się tam bzykali ze wszystkimi. no i taki zrobili film – o bzykaniu się każdego z każdym.
    faktycznie jest to nowum w zacofanej, zamordystycznej i skrajnie bandyckiej ameryce, zakazującej seksu, nakazującej, aby seksualność była czymś wstydliwym w domu, ameryce, gdzie nawet ojciec nie może wykąpać dziecka.
    i w takim kraju, prawdopodobnie najbardziej zacofanym obyczajowo kraju świata, oto pojawia się film o bzykaniu się każdego z każdym no i widać jak się domyślam penisy a w ogóle ten seks jest na serio!!! oni się tam naprawdę kochają! super! idę w piątek-)))

  • Soniasonia

    [Re: Seksualna szczerość]

    Dla mnie to jest po prostu nudne. Brakuje pożądnej fabuły, postaci totalnie wydumane, nierealistyczne, których ze świeczką szukać nawet w Nowym Jorku. Z wywiadu można wywnioskować, że autor pragnął rozpętać dyskusję na temat artystycznej wartości pornografii. Dużo lepszy efekt by uzyskał, adaptując prozę markiza de Sade czy nawet Anny Rice („Krzyk w niebiosa”, trylogia o Śpiącej Królewnie, „Powrót do Edenu”, „Amadeo”…) – tam przynajmniej są pełnokrwiste postaci oraz wypasiona fabuła ;) A tak powstał film, który wyłączyłam po kwadransie.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    sonia a jakby facetów zastąpić less? hehehe to już byłoby lepsze dla Ciebie, a gorsze dla nas gejów-))))

  • Soniasonia

    [Re: Seksualna szczerość]

    Wyłączyłabym po pięciu minutach. Marne filmy o lesbijkach są dla mnie szczególnie irytujące.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    tzn. jak widzisz seks less to też Cię nie kręci? nie ciekawi? kiedyś słyszałem opinię, że kobiety nie lubią porno, że każdy facet uwielbia porno i ogląda a baby nie za bardzo. ale potem okazało się, że baby się przyznawały, że uwielbiają porno. a do tego seksuolog w tok fm też potwierdził, że bab y tak samo lubią porno jak chłopy z tym, że baby jak to baby zakłamane i się tego wypierają a chłopy jak to chłopcy – otwarci i szczerzy i nie wstydzą się tego ani nie udają!

  • Rchcz

    [Re: Seksualna szczerość]

    a ja slyszalem ze les i heteryczki UWIELBIAJA porno gejowskie!

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    less gejowskie? w głowie mi się nie mieści. tak samo geje nie oglądają less-))

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Myślę, że NIEKTÓRYM lesbijkom może podobać się gay porno. Nie wiem, czy zalicza się do nich np. Sonia, choć w przypadku tego dziewczęcia nic już mnie nie zdziwi. :) A dlaczego NIEKTÓRE lesbijki mogą lubić gej porno? Może dlatego, że też chciałyby mieć penia, którym mogłyby posuwać swoje panie. :) Podejrzewam, że to heteryczkom gay porno może nie leżeć, bo zniechęcająca może byś sama myśl, że taki facet nie byłby nimi ani trochę zainteresowany. To tylko przypuszczenia.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    heteryczki oglądają heteryckie bo mówią, że wtedy mogą się identyfikować z babą i sobie powyobrażać, że to w nią wchodzi. a less wątpię aby oglądały gejowskie. moja less traktuje seksualność facetów jak powietrze-))
    gejowskie porno oglądają tylko geje i biseksy! i dobrze, co dobre nie może być dla każdego-)) hehhe

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Właśnie o tym pisałem. Przy gej porno heteryczyki nie mogą identyfikować się z żadną postacią.

  • Peter Pan

    [Re: Seksualna szczerość]

    Bardzo wątpię aby lesbijkom mogło się podobać gejowskie porno, tak jak wątpię aby geje oglądali sceny lesbijskiego seksu w pornosach dla heteryków.

    Ciekawsze jest co innego- mianowicie stosunek lesbijek do heteryckiego porno i występujących w nim scen kobieco-kobiecych.
    TO jest dla mnie jedna z największych zagadek tego świata;) Biseksualne dziewczyny zazwyczaj nie mają nic przeciwko, nawet heteroseksualne dziewczyny nie przewijają tych scen, gdy oglądają pornosy ze swoimi chłopakami. Tymczasem lesbijki są zazwyczaj niesamowicie oburzone. Może trochę generalizuję, ale takie są moje obserwacje.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    hmmmm less krew zalewa jak w porno dwie baby się bzykają a potem posuwa je men? a gejów nie zalewałaby krew jakby w gejowskim porno pojawiła się baba do sexu?

    myślę, że gejów i less szlag trafia jak „nasi” robią sex z przeciwną płcią. a to dlatego, że zawsze nas do tego zmuszali. heteryków nikt nie zmuszał do sexu z tą sama płcią, dlatego oni na to reagują swobodnie. my nie.

  • Rchcz

    [Re: Seksualna szczerość]

    ja slyszalem taka wersje- heteryczkom latwiej identyfikowac sie z gejami /gejporno wydaje sie im bardziej naturalne, prawdziwsze?/ niz z kobietami na filmie a lesbijki z reguly nie lubia heteroporno a lesporno jest ponoc slabe i/lub wydumane

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    jeśli less nie lubią porno a heteryczki lubią gejowskie porno………to wniosek jest jeden, ja tych bab nie rozumiem i dlatego właśnie uważam, że są pokręcone.
    nie ma to jak facet! ogląda pornosy i jest szczęśliwy-))))

    o, to podobnie jak z masturbacją. każdy gada, że faceci to robią a o babach cisza, temat tabu….a po co babom wanny? hehehehe słyszałem także o takiej artystce, co to potrafiła siedzieć w pracy i udami delikatnie pocierać dochodząc w ten sposób….

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    To ma chyba grube uda…

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    możliwe, mówiła w radiu o tym. miała już nawyk, bo z menem nie mogła dojść.

    a znam wiele bab które uwielbiają wanny, podczas gdy facet woli prysznic. po co im wanny? walę im prosto z mostu i nieudolnie się wykręcają, że to nieprawda..one się tylko długo mydlą ehheehhheh

    u faceta to widać masturbację, kawę na ławę a u baby…….ot tak się tam mizia i mizia…

  • Rchcz

    [Re: Seksualna szczerość]

    wydaje mi sie, ze mezczyzni przy porno sie rozladowuja a kobiety wprowadzja w ‚nastroj’- stad moze te ‚dziwne’ preferencje/?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    To dziwne. Myślałem, że robią sobie dobrze prysznicem.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    nieeeee baby wymagają długiego rozruchu…..macanie, dotykanie, wyobrażanie sobie, itp. schodzi im się zanim dojdą. prysznic zupełnie im nic nie daje, a wanna daje im wygodę, leżą sobie zamykają oczy i tam się dotykają i odlatują ……po godzinie-)))

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    trudno te baby rozgryźć, żaden facet ich dobrze nie zna. nie dziwne, że tylu chłoptasiów robią w bambuko.
    ale myślałem, że nie oglądają pornosów bo zawsze takie święte udają a i one mnie wyprowadziły z błędu i wypowiedź seksuologa-))
    one są po prostu gigantycznie zakłamane! ich życiowa rola to udawać aniołki….

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Fakt, to byłoby nieekologiczne. Ile wody by wyszło zanim doszłaby. Jeśli chodzi o godzinę w wannie – woda wystygnie. Wiadomo jak to bywa w zimnej wodzie…

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    nie po to chłop zarabia aby laseczka gniła w wannie bez dżakuzi!!! -))) ma być ciepło i bombelki i chłop ma nie przeszkadzać. a potem baba wraca do łóżka i jeśli ten chłop jeszcze nie śpi to mówi, że oj dałaby muu dziś ale ma migrenę, a w ogóle to niech nie będzie takim brutalem! a jak już nawet mu da, to gubi się w tym kiedy powinna zacząć jęczeć i zdarza się, że facet jeszcze nie wejdzie a ta już wzdycha….

    to wszystko z życia wzięte!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Może wzięte z życia, może… ;) chociaż mam pewne zastrzeżenia. Na niektóre panie wysokie zarobki męża z pewnością działają jak bardzo silny afrodyzjak. Z kolei panie, które mają mniej zaradnych partnerów, marzną w wannie i potem ogrzewają się w łóżku. ;) A takie które mają bąbelki, a potem zasłaniają się urojoną migreną, powinny myć się w misce. Za karę. ;)

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    hehehehehehe-)))))

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Spodziewałem się linczu :)

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    Etam, tu nie Włodowa-)) Fajnie to napisałeś, mi się podoba-))

  • Jakbyco

    [Re: Seksualna szczerość]

    @vito, krzsz
    Nie ekscytujcie się. Zamiast linczu – jak to mówi młodzież – „żal”.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Nie, nie, po prostu lubię, lubimy pośmiać się, miło i sympatycznie żartując :)

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    dokładnie tak, lubimy jaja-))

  • Soniasonia

    [Re: Seksualna szczerość]

    Skoro rozmowa zeszła na idiotyczne insynuacje dotyczące seksualności kobiecej, pozowolę sobie zadac dwa pytania odnośnie tego, jak mężczyźni robią sobie dobrze:
    - Czy to prawda, iż gej w trakcie mastrubacji wkłada sobie palce do odbytu? (fuj!) ;)
    -Co się stanie gdy penetrowny partner dostanie w trakcie seksu biegunki? ;)
    Odstawiłam swoją dozę głupoty, czuję się więc wolna wrócic do mojego zwykłego stylu wypowiedzi ;)
    @ vito
    Można powiedziec, iż mam wyjątkowo pod tym względem wyrafinowany gust. Aby sceny erotyczne naprawdę mnie wciągnęły, muszą być wkomponowane w rozwiniętą, bogatą fabułę, a sam akt seksualny powinien służyc nie tylko i jedynie ekscytacji widza, lecz wynikac logicznie z charakterów postaci, ich wzajemnych powiązań i relacji. Identyczne kryteria oceny stosuję wobec niepornograficznych dzieł literackich (gdyż wolę czytac, niż oglądac grę aktorów, jako że w filmie/ teatrze nie da się przedstawic akcji w sposób, który uznaję za satysfakcjonujący). Uwielbiam też sztukę, dlatego z rozkoszą przyjmę dzieło o treści erotycznej, które jest prawdziwym dziełem sztuki ( tu akurat moje wymagania są raczej niskie, gdyż uwielbiam np. grafiki Takato Yamamoto czy fotografie Davida La Chapelle’a). Zasadniczo mogłabym czerpac przyjemnośc z każdej przedstawionej konfiguracji, o ile spełnione by były wcześniej wymienione warunki.
    @ Rchcz
    Lesbijki niekoniecznie, za to mnóstwo heteryczek i kobiet biseksualnych kręci myśl o romansie dwojga mężczyzn – ukazanie seksu jest pożądane, ale wielu fankom samej idei nie podobają się pornosy gejowskie, ze względu na niedostateczną ilośc fabuły w utworach. Efektem mtego zainteresowania jest m.in. fenomem yaoi – japońskiego gatunku komiksów opisujących miłośc (czasami z dodatkowym bonusem w postaci scen erotycznych) pomiędzy dorastającymi, androgynicznymi chłopcami (duzo częściej niż pomiędzy dorosłymi mężczyznami), tworzonych przez kobiety dla widowni głównie żeńskiej (90% procent czytelników). Napisałam na ten temat artykuł, który znajduje się na Homikach – gdyby szanowni panowie mieli w zwyczaju przeglądac także archiwum, anie tylko stronę główną, oszczędziliby tym samym ludzkości sporej dozy idiotycznej fantazji.
    @ Krzsz
    Dlaczego niektórym lesbijkom podoba się gej-porno? Cóż, jako osoba panseksualna nie mogę mówic w swoim imieniu, natomiast z rozmów prowadzonych na różnych forach doszłam do wniosku, iż kobietom homoseksualnym podoba się, że
    a) Mężczyźni w gej-porno okazują sobie czułośc, co w produkcjach heteroseksualnych jest ewenementem (typowy film nie pokazuje nawet twarzy męskiego aktora, a kobieta traktowana jest jak holenderska kochanka)
    b) Fanki yaoi lubią młodzieńców mocno zniewieściałych –dokładnie takich, jak bohaterowei tych mang.
    99% kobiet myśl o kobiecie z penisem przyprawia o mdłości, natomiast jest dośc typowym motywem w internetowej „radosnej twórczości” nastoletnich chłopców opisująch seks lesbijski. Czyżby dlatego, że nie potrafią wyobrazic sobie stosunku bez penetracji?

    @ vito
    A czemu niby nie? Ja np. w życiu raz identyfikowałam się z postacią literackę. Był to Hamlet. Natomiast wiele dziewczyn, które oglądają filmy / czytają powieści gejowskie ma skłonnośc do identyfikowania się z męskimi postaciemi, nawet, gdy w obsadzie jest wiele kobiet (co ciekawe, wiele z tych dziewczyn podobnie postępuje z dziełami nie-gejowskimi, np. dużo więcej dziewczyn identyfikuje się z Conanem Barbarzyńcą niż Czerwoną Sonią (moja ulubienica) czy Xeną).

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    @ Sonia
    Mężczyźni w gej porno okazują sobie czułość? :) Hmmm, chyba inne porno oglądam. ;) „Time for fuckin’, yeah…” Ale nie mam nic przeciwko.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    sonia i taka babą pozostań, Twój humor, zgryźliwość i świataogląd mi się podobają-)))

    co to jest panseksualna baba?

    bo po tym co piszesz, to wydajesz się być bardziej męska od pindy ale wciąż w Tobie widać tę łagodność babską, którą mają nawet less.

    te dwa teksty o gejach masturbujących, to mój styl, pojechałaś z grubej rury dla jaj a nie żeby kogoś obrażać, super!!!!!!!!!!!!!!!! wal częściej takie teksty, nie bądź za grzeczna-))

    piszesz o erotyce. super, ja tez uwielbiam erotykę, idę na basen, lukam na towarki pod prysznicami, jak im staję to mam radochę, potem sobie jeszcze polukam pod wodą jak przepłynie w kąpielówkach luźnych albo wreszcie na saunie i jest super-)) erotyka jest boska. ale Ty zupełnie wykasowałaś pornole! nie interesują Cie pornole? wiesz czemu ja oglądam pornola? aby sie podniecić, bo erotyka taka nawet basenowa nie tyle mnie podnieca co daje mi poczucie piękna, bo czym jest erotyka? estetyka ludzkiego ciała, czyli pięknem ludzkiego ciała.

    a w porno idzie o sam sex!!! o nakręcenie się na sex, abyś miała max ochotę to zrobić-)) ki co, Ty pornosów nie oglądasz? oj babo, nie kłam!!!

    we wsadzaniem palca w dupę, to na pewno robią to geje, choć też nie zawsze, ale też robią to heteryczki swoim chłoptasiom w czasie dymanka i to dość często-)))

    a biegunka w czasie dymanka – nie ma szans, my mężczyźni dbamy o higienę intymną kobieto, no naprawdę nie wiem skąd pomysł, że podczas wsadzania w tyłek można mieć biegunkę….. na pewno nie są to doświadczenia gejowskie…więc całej reszty….L….BT-))) plus heteryków-))

    fajnie piszesz babo i tak masz pisać dalej-)))

  • Soniasonia

    [Re: Seksualna szczerość]

    Panseksualizm – wariacja biseksualizmu, orientacja seksualna, której przedstawiciele czują pociąg seksualny zarówno do przedstawicieli własnej, jak i przeciwnej płci, a także osób transseksualnych, w różny sposób przekraczająch granice płci, a także pod względem psychicznym męsko-żeńskich -czyli nie wykluczmy na starcie nikogo ;)
    Seks. Lubię czytac o seksie. Jak napisałam, nie mam właściwie żadnych granic. Natomaist nie lubię seksu dla seksu. Jest dla mnie zbyt płytki intelektualnie. Szczególnie nie lubię filmów czysto pornograficznych, ponieważ czytadełko może pokazac, co ludzie w trakcie seksu myślą i jakie emocje nimi targają, a film nie, a zwykle nawet sie o to nie stara. W sumie jeden film pornograficzny (fabularny) mi się spodobał. To była „Emannuelle” – francuski miniserial z lat 80., w którym rozwój fabuły zajmuje więcej miejsca niż sceny erotyczne. Filmów nie oglądam, ponieważ jak dotychczas wszystko poza wzmiankowaną „Emm” po prostu mnie znudziło.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    uuu Sonia…coś mi to wygląda dziwnie…..porno nie bo nie jest intelektualne….he?!!!!! a do tego panseksualizm, czyli każdy z każdym ……hmmm…..w to drugie to spokojnie uwierzę, że ludzi może pociągać wszystko…..nie tylko ludzie ( ciekawe czy panseksualista dymnąłby się ze zwierzakiem, tzn. czy miałby ochotę ) ale żeby porno nie pociągało bo nie jest intelektualne?

    już sobie wyobrażam z tobą seks, facet z wywieszonym jęzorem leci do Ciebie łapać za cyce i stara się ustawic celownik, a Ty do niego? hola hola! a dialektyka Heglowska to jak brzmi? a on odklepuje, że teza anty itp a ty ok, idziemy dalej no i już jak z niego się leje pot bo zrobił przebiegu kilometr z szybkością 2 na sekundę i widać, że meta blisko a Ty hola hola, być czy nie być? a on …o kur……..a no na tym wymiękam hehehe i zrobiło się mokro-)))

    Sonia nie wierzę, że porno może nie kręcić. Porno jest dla nakręcenia a sex albo jest czystym dymaniem – tez już go nie lubię, albo jest dymaniem połączonym z jakimis uczuciami, ale z intelektem to ma się tak jak geje z less-))) nijak-)))

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Może kobiety z natury seks wiążą z jakąś kalkulacją (przykład tzw. prostytucji małżeńskiej, oczywiście nie dotyczący lesbijek). Może dlatego Sonia wiąże seks z intelektem. Myślę, że wbrew pozorom, mężczyźni bardzo często wiążą seks z uczuciami. Ale z intelektem? Nie przyszło mi to do głowy…

  • Sonia

    [Re: Seksualna szczerość]

    To uwierz. A gdyby facet się do mnie dobierał w tak nieelegancki sposób, jak opisałeś (Wybacz, ale pod względem wyrafinowania jest to poziom kaczki krzyżówki),
    a) jeśli nastąpiłoby to w ciągu najbliższych trzech tygodni – zostałby potraktowany kopniakiem w jaja z półobrotu
    b) jesli za ponad trzy tygodnie – odstrzeliłabym mu łeb moim ulubionym magnum (staram się o licencję na posiadanie broni)
    Współczuję ludziom, dla których seks sprowadza się do prymitywnej chuci.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    solidarność plemników nawet nie jest potrzebna, aby podpisać się pod słowami Krzsz-)) jasne że faceci są bardziej uczuciowi, bo mniej wyrachowani. nam tylko przeszkadza narzucanie nam roli społecznej, że mamy byc tacy to a tacy. więc ja jestem jaki mi się podoba, jeśli nawet to sie nakłada częściowo z rola narzuconą to jest to mój wybór a nie uległość!
    nawet na tym portalu była próba narzucenia odpowiedniej roli komentujących, pisz ładnie, składnie, grzecznie i zgodnie z określoną linią myślenia.
    ale próby stłumienia wolności słowa się nie powiodły i póki co ten portal jest przykładem pluralizmu jakiego nie ma nigdzie! ic o się złego stało? a nic. jedynie ci co to zawsze byli przekonani do swoich racji, że jest tak a nie inaczej i każdy ma tak myśleć, musieli sie pogodzić, że ludzie są różni i maja prawo takimi byc i różnie myśleć, nawet absurdalnie heheheh jak mają na to ochotę-))

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    buhahahaha sonia-)))) jesteś niezła jajcara-))) niby delikatna kobitka i subtelna ale jakby samiec chciał zaspokoić Twoim kosztem swoją chuć to zamiast powiedzieć mu tak: piiiiiiii piiiiii pii ty brutalu pozostaw moja łechtaczkę w stanie dziewiczym, to Ty na to: kop w jaja z półobrotu lub odstrzelenie łba jak dostaniesz strzelbę myśliwską -)))

    i to właśnie w Tobie mi się podoba, łączysz cechy baby i faceta, nieźle i fajnie Ci to wychodzi -)))

    a ja dalej nie wierzę, że nie lubisz pornosów, masz jakąś blokadę, ale obyś miała te blokadę nadal jak już będziesz miała strzelbę….-)))

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    Myślałem, że ten podział: co w ciągu najbliższych tygodni, co potem, ma związek z menstruacją, a tu takie zaskoczenie… broń. Ciekawe, czy w komplecie będą kajdanki, jakiś pejcz, itp. ;)

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    Obejrzałem Szortbasa. Pół sali było zarezerwowanej i zaledwie parę miejsc się zwolniło na 5 minut przed ekranizacją. Nikt nie uprzedzał, że trzeba robić rezerwacje.
    To jest film o seksie. Przez cały czas przewijaą sięsceny seksu, gdzie widać stojące penisy, masturbację, męską i babską a nawet seks analny jak wchodzi i wychodzi-)) Pierwszy raz widziałem taki film, gdzie seks był czyms normalnym i gdzie nie skrywano narządów i baaardzo mi się podobało, bo było właśnie normalnie, bez cenzury, bez ograniczeń. Nie mogę pojąć co za tchórzliwe durnie wymyśliły, aby nie pokazywac seksu czy narządów w filmach….żyjemy w czasach zatrważającej głupoty i bigoterii a ten film niewątpliwie jest przełomem, pokazuje normalność i kpi przez to ze wszystkich filmów z wątkami miłosnymi, gdzie nie pokazuje się nawet leżącego penisa.

    Poza tym filmem jeszcze jedną rzecz zrobili ameryukanie, gdzie też pokazali nagich aktprów – Naked Boys Singing, bardzo przyjemne to było i mądre, mądre piosenki. Grali to parę metrów od Broadway a od kilku miesięcy można oblukać w Londynie.

    Poza tym, że Szortbas pokazuje seksualność jako coś normalnego, że są fajni aktorzy, mają ładne ciała i grube, duże penisy, to ten film jedynie stawia pytanie o rolę seksu w naszym żzyciu ale na nie nie odpowiada.

    Nic więcej poza samym seksem i pytaniem po co nam seks w tym filmie nie ma ale to w zupełności wystarczy i żeby sie nakręcić na seks i żeby pogłówkować.

    Czy seks może być łatwą dropgą do kariery? szy w ramach związku można robić seks z innymi? Czy nadpobudliwość emocjonalna wynika z braku seksu? Czy można się kochać z wieloma osobami i różnymi płaciami bez zaangażowania uczuciowego? Tam jest po prostu wszystko. Para dobiera sobie ładnego towara na seks, niby czują blokade przed tym seksem z nim ale mają na niego ochote i robią, potem dochodzi jeszcze jeden towarek i jest ich 4-))

    Na pewno intelektualnie postawione jest pytanie po co nam seks i czy jeśli czujemy się niespełnieni seksualnie to co zrobić? Ten film mówi – idź do Szortbasa, klubu gdzie każdy z każdym na oczach każdego. Nie ma tam zaangażowania, ot seks i lubienie się. Nie ma tam stałycvh par a nawet małżonkowie robią seks z innymi ludźmi…

    Czy seks z kimś trzecim dla osób w związku jest receptą? No cóż, po tym filmie można wywnioskowac, że seks z innymi nic nie zmienia….więc jeśli ludziom jest źle, mają traumy, nuda, itp. to seks jedynie daje chwilowe oderwanie się od tego, ale nie ulecza problemów……

    Bardzo dobry film, bo scen seksu chyba nigdy nie zapomnę, piękne i to było takie normalne, teraz to rzygać mi się chcę, jak widze film gdzie się niby kochaja i nic nie widac i udają…..prymitywizm. TKażdy film gdzie ejst scena miłosna powinien pokazywac penisa i akt seksualny, tak jak w szortbasie-)))

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    @ Witek

    Hmmm, jesteś miłym panem, więc szczerze przyznam, że emanujesz jakąś szczególną, seksualną pobudliwością (celowo nie używam słowa nadpobudliwość).

    Piszesz, że w każdym filmie ze sceną miłosną powinien zostać pokazany penis. Pamiętaj, że będą się domagać równych praw dla waginy. Parytety… ;)

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    Krzsz możesz myśleć co chcesz i tak Cie lubię -))) Moge być np. pedofilem o skłonnościach zoofilskich co to na widok myszy wali sobie 20 razy dziennie i wkłada kij od szczotki jak akurat ma biegunke, jak to zauważyła sonia-)))

    Jak mogłeś sie lekko już zorientować jestem kimś, kto nie akceptuje zakłamania i bezsensownego ograniczania. Jestem, za wolnością a seks jest przedmiotem bardzo silnych ograniczeń narzucanych przez panów od papieża i od prezydenta. Więc będę to wytykał i wyrażał swój sprzeciw nawet jakbym był impotentem-)

    A że będą waginy hehhe no była scena jak baba się masturbuje i miała szeroką, rozrobioną dziurę…..na mnie to nie działa w żaden sposób, na pewno nie mam wstrętu.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Seksualna szczerość]

    @ Witek
    Haha, jeśli mówisz o myszy, którą przyniósł kot, to do swojej „litanii” możesz dopisać nekrofilię. ;) Wracając do parytetów, z tego co mówisz, wynika, że było sprawiedliwie: skoro pokazali grube penisy, to i wagina była szeroka.

  • vito222222

    [Re: Seksualna szczerość]

    dokłądnie tak-))) żałuj, że nie byłeś. film jest naprawdę fajny. ogląda się go inaczej niż pornola i inaczej niż czysty film fabularny gdzie seks sprowadza się do mocnno udawanych jęków i widoku kołdry przykrywającej aktorów.
    po tym filmie i jest się kanręconym i ma się przemyślenia. takiej huimery jeszcze nie widziałem i podobała mi się. to chyba coś dla soni, bo ona lubiła porno intelektualne, ale chyba jej nie było, bo nie widziałem baby z flintą-))




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa