W Japonii

Witajcie w dziwnym kraju. W kraju, w którym silna tradycja zmusza młodych ludzi do zawierania związków małżeńskich. W kraju, w którym publiczne pocałowanie osoby nawet przeciwnej płci wywołuje zgorszenie. W kraju, w którym nie ma żadnego uregulowania prawnego związków partnerskich. Ten kraj to nie Polska. Ten kraj to Japonia.

Może to się wydawać dziwne, ale pomimo silnych tradycji sztuki homoromantycznej osoby LGBT w Japonii mają dużo gorszą sytuację niż w krajach Europy Zachodniej i niewiele lepszą niż w Polsce – jedyny plus jest taki, że w Japonii nie trzeba się obawiać napaści fizycznej (ze względu na brak ruchów neonazistowskich oraz mentalność Japończyków, przyzwyczajonych do ekstremalnej grzeczności w traktowaniu innych). Warto jednak dodać, że w kulturze japońskiej zawsze nadrzędną wartością był ród – nie rodzina, a ród – a jeśli potrzeby jej członków były sprzeczne z dobrem rodu, należało je poświęcić w imię „wyższej wartości”.

Dla przetrwania rodu najważniejsza była jego kontynuacja. Dlatego też nawet dzisiaj młodzi Japończycy odczuwają presję, by jak najszybciej wejść w związek małżeński i doczekać się dzieci. Presję tą szczególnie odczuwają najstarsi synowie w rodzinach wielodzietnych (czyli, według Japończyków, z więcej niż dwójką dzieci), a homoseksualna orientacja młodych mężczyzn nie ma tu znaczenia – społeczeństwo japońskie co prawda zawsze tolerowało homoseksualizm, ale „na boku”, podczas gdy oficjalnie mężczyzna pełnił rolę męża i ojca. Jednocześnie mamy tu sytuację podobną jak w krajach kultury latynoamerykańskiej – jeśli mężczyzna wygląda jak przeciętny mężczyzna, znaczy, że jest heteroseksualny. Wielu Japończykom trudno przyjąć do wiadomości, że geje to nie tylko najbardziej przegięci mężczyźni, których tylko krok dzieli od drag queen, a popularność mang yaoi, których bohaterami są w większości eteryczni, delikatni chłopcy wcale nie pomaga w zrozumieniu meandrów ludzkiej seksualności, a może wręcz przeciwnie, umacnia stereotypy.

Jeszcze gorszą sytuację mają nieheteroseksualne kobiety. W Japonii nigdy nie było ruchów feministycznych, a równość płci wprowadzono dopiero w 1946 roku. Społeczeństwo jednak nie było na to przygotowane i nadal trwało w patriarchalnej tradycji. Przedtem po raz ostatni równość płci panowała w Japonii w XII wieku, lecz po przemianach politycznych i wprowadzeniu szogunatu przyjazna kobietom kultura dworska została zastąpiona przez militarną kulturę mężczyzn, w której rola kobiety ograniczała się do rodzenia dzieci – oczywiście, przede wszystkim synów. Przez długi okres kobiety w Japonii miały dużo gorzej niż w średniowiecznej Europie – samuraj nie zna litości, a w razie niezadowolenia z żony mógł ją bezkarnie zabić. Cóż, nie trudno było o śmierć z ręki męża, biorąc pod uwagę, iż idealna żona miała być jak lalka – nie mogła zabierać głosu, o ile nie została jej na to udzielona dyspensa męża, miała też zawsze robić to, co jej mąż każe („pociąganie za sznurki lalki”).

Jak to wygląda dziś? Młode dziewczyny są nakłaniane, by jak najszybciej wyjść za mąż, najlepiej zaraz po skończeniu liceum – dwudziestopięcioletnią singielkę uważa się za starą pannę (japońskie „świąteczne ciasto”). Żeby tylko o zamążpójście chodziło! Japończycy oczekują, że młode żony porzucą pracę czy naukę i cały czas poświęcą na prowadzenie domu i wychowywanie dzieci, ale przede wszystkim – dogadzanie mężowi. Sytuację młodej żony, która więdnie w takim małżeństwie oddaje manga Mutsumi Tsukumo „Moonlight Flowers, Midnight Flowers”, której bohaterka, siedząc godzinami w pustym domu, a potem milcząco towarzysząc mężowi w oglądaniu meczów w telewizji znajduje się na skraju załamania nerwowego. Wyższe wykształcenie również nie gwarantuje zmiany losu – młode Japonki po ukończeniu studiów, owszem, zamierzają znaleźć pracę, ale po wyjściu za mąż wszystkie co do jednej stwierdziły, że ją porzucą – „chyba, że mąż pozwoli im pracować”. (Na podstawie ankiety przeprowadzonej przez autorów „Okruchów Japonii”, wydawnictwo Waneko).

W tej sytuacji kobiety, które nie weszły w związek małżeński i kontynuują karierę zawodową (lub chociaż nie zrezygnowały z pracy, gdyż w Japonii zdobycie przez kobietę dobrze płatnego stanowiska graniczy z cudem), wśród nich wiele lesbijek, traktowane są przez społeczeństwo jako swego rodzaju cudaki, niepełnowartościowe kobiety. Panuje powszechne przekonanie, że kobiety, którym nie marzyło się skończenie jako kury domowe (co w Japonii ma dużo bardziej mroczny wydźwięk niż w Polsce) w rzeczywistości są zbyt brzydkie i kłótliwe, by udało im się znaleźć męża – stereotyp ten jest często wykorzystywany w japońskich kabaretach, a postaci wrednych, nienawidzących mężczyzn szefowych są często obecne w japońskich filmach fabularnych jako akcenty komiczne. Występuje tu więc rozdźwięk pomiędzy literaturą dziewczęcą (czy kobiecą), gloryfikującą silne, męskie kobiety, a realnymi oczekiwaniami społecznymi i sytuacją na rynku pracy.

Ze względu na silny tradycjonalizm społeczeństwa japońskiego bardzo trudno jest poszczególnym jednostkom oprzeć się jego presji. Jak jednak żyje się tym, którym to się udało? Z badań prowadzonych przez organizacje LGBT wynika, że wielu cierpi z powodu poczucia winy, ponieważ nie spełnili oczekiwań rodziny i społeczeństwa – dla Japończyka, któremu zawsze wpajano, że ważniejsze jest dobro społeczności niż jednostki, jest to straszliwy problem. Jak już wcześniej pisałam, w Japonii nie ma prawnych uregulowań w kwestii związków osób tej samej płci, nie uznaje się też związków zawartych przez obywateli japońskich za granicą, nie zanosi się też, by w najbliższym czasie coś się w tej kwestii zmieniło. Aż do 2008 roku osoby transseksualne nie mogły zmienić oficjalnie płci, pomimo, że operacje korygujące płeć wykonywano w tym kraju od dawna. Pierwszą otwartą lesbijką, która dostała się do parlamentu japońskiego, była Kanako Otsuji, a stało się to w 2005 roku – ponad dziesięć lat później, niż w pozostałych krajach wysoko rozwiniętych. Żadna z partii politycznych nie popiera oficjalnie ruchu LGBT (w Japonii lewica przypomina naszą centroprawicę pod względem stosunku do tradycji), nie ma też praw zakazujących dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej w miejscu pracy.

Podsumowując, kulturę japońską cechuje dychotomia w stosunku do osób LGBT – z jednej strony mamy kulturę popierającą, a czasem nawet gloryfikującą miłość homoseksualną i przekraczanie barier płci, z drugiej jednak homofobia wbudowana jest w samą strukturę społeczeństwa japońskiego, co jest jeszcze większym problem dla osób LGBT, niż otwarty dyskurs homofobiczny. Ruchy walczące o prawa osób nieheteroseksulanych, jak również ruchy feministyczne, mają niewielką siłę przebicia i są ignorowane przez rządzące partie. Ironicznie, można by na podstawie tych faktów wywnioskować, że Polska rzeczywiście stała się drugą Japonią – pod względem traktowania osób LGBT w życiu publicznym.


Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Lazarek

Aleksandra Lazarek

studentka anglistyki na Uniwersytecie Śląskim ucząca się języków azjatyckich. Jej zainteresowania obejmują zagadnienia kolonizacji i postkolonializmu, historię i kulturę nie-białych mieszkańców obu Ameryk, wszystko, co związane ze Wschodnią Azją, zoopsychologię, anatomię ewolucyjną, wyższą fizykę, mistycyzm i teorie z pogranicza nauki oraz fenomen fanfiction. Pokorny sługa kotki – Tej, Która Ma Wiele Imion, a która obecnie dla świętego spokoju została Małpą.

28 komentarzy do:W Japonii

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    moja wersja

    japonczcy kochaja zycie, kochaja jesc, pierdolic sie i dogadzac sobie … to dla nich priorytet… reszta to sprawy na ktore ma sie niewielki wplyw i sie nimi glowy za bardzo nie zawraca …

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    tam nie jest WCALE zle- nie ma faktycznie homomalzenstw ale nie ma silnych organizacji i tak naprawde spolecznej potrzeby. Japonscy geje zyja jak przed ejcem- liczy sie seks i zabawa. Kobiet jest malo na szczytach ale nizej to one napedzaja konsumpcje /rzadza mediami i sa klientkami/.

  • czytelniczka

    [Re: W Japonii]

    A ja odnoszę wrażenie, że tam wszyscy akceptują zasadę „róbcie to w domu po kryjomu”, nawet sami zainteresowani. Takie społeczeństwo totalnych pozorów?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: W Japonii]

    A gdzie zdjęcie autorki?

    Czy Japonia w ciągu ostatnich 15-20 lat nie zaczęła się poważnie westernizować?

    Można też spojrzeć na sprawy inaczej: homoseksualizm nie jest karany, przemoc w stosunku do osób homo nie jest częsta. Brak prawnego uregulowania związków to przecież nic nadzwyczajnego. A kultura jest, jaka jest. Nie da się jej zmienić aktem prawnym, zadekretować.

    Odnośnie rynku pracy: faktycznie, słyszałem o pewnych niekorzystnych zjawiskach, przy czym nie wiem, czy dyskryminacja dotyczy tam tylko kobiet, czy w ogóle osób młodych.

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    tak, japonia jest ‚krajem pozorow’ – ale dotyczy to wszytskich, tam nikt sie nie narzuca ze swoje prywatnoscia, jest to zle widziane. Ale z rugiej strony homoseksualizm nie niesie tam zadnych obciazen moralnych- oni nie rozumieja i nie znaja pojecia ‚grzechu’.

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    sa jednak wyraznie zafascynowani transseksualistami- zawsze bylo ich tam duzo w mediach i tak jest do dzis.

    http://www.youtube.com/watch?v=plmc-NzO00I

    http://www.youtube.com/watch?v=2eXkYFwHI_g

    http://www.youtube.com/watch?v=69IuJ7wUwI8&feature=related

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: W Japonii]

    Kultura bardzo odległa od europejskiej, ale od jakiegoś czasu nastroje zdecydowanie pokojowe, nie? Już się nie mordują dla honoru? Może jednak nie dzieje się im krzywda?… Przecież nigdzie nie jest powiedziane, że tam gdzie nie ma feministek, kobietom żyje się źle. :)

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    feministki w japonii sa. nie jest jednak traktowane ‚powaznie’- podejrzewam,ze idee heteromatrixu czy patrirchelnego wykluczenia wzbudzaja am podobne zainteresowanie jak niuanse fizyki kwantowej czy teolgo protestanciej … nawet joanna bator, feministka, ktora nie sczedzila cierpkich komentarzy i krytykowala japonie w swojej ksiazce przyznaje,ze przy wszytskich swoich wadach kraj ten uczy ‚sztuki zycia’ – cieszenia sie i delektowania jego przyjemnosciami … ja dopierow w japonii zrozumialem co to znaczy smak, przyjemnosc, swiadomosc wlasnego ciala. i na koniec cos mi sie jescze przypomnialo- japonczycy sa areligijni, w zyciu kieruja sie estetyka- to tez jest bardzo dla nich wazne, zeby zyc pieknie …

  • republika-demokratyczna

    [Re: W Japonii]

    Japonia hmm kompletnie zdziecinniałe społeczeństwo, kultura super płaska, bohater narodowy Godzilla, kuchnia ładnie wyglądająca lecz niesmaczna, zabijają dla własnej przyjemności delfiny i wieloryby, nieżyczliwi wobec cudzoziemców i mniejszości narodowych zwłaszcza na prowincji i czym się tu zachwycać.No tak mają tam shinkansen i drzewka bonsai.

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    fakt, wiekszosc bialych w japonii nienawidzi tego kraju i japonczykow.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: W Japonii]

    Co do zalet Japonii: ten kraj ma przepiękne skocznie narciarskie. Serio; jeżeli chodzi o „zagęszczenie” skoczni, to sytuacja porównywalna z Niemcami i Norwegią (chociaż w Japonii skocznie są ograniczone terenowo – tylko Honsiu i Hokkaido, dalej na południe jest za ciepło i skakałoby się tam prawie wyłącznie na igelicie). Wprost marzę, by te cuda pozaliczać (czyli na nie wejść).
    Oczywiście i tak każdy kraj może i powinien podlegać krytyce (bądź co bądź ideału nie ma NIGDZIE); i skoczniołazy, i geje, i lesbijki, i pracownicy miesiąca zasługują na swoje miejsce w nieskończoności świata.

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    jasne jak wschodzace slonce- mni sie tam wiele rzeczy nie podoba, ale snieg na hokkaido faktycznie maja dobry!

  • Fanka Japonii [hetero]

    [Re: W Japonii]

    Nie tak sobie wyobrażałam Japonię… kraj mangi i anime yaoi… heh x/

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: W Japonii]

    Skocznie? Co to w ogóle za zaleta…

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    yaoi tak naprade maja niewiele wspolnego z lgbtq- to komiksy dla nastoletnich dziewczat /cos jak ‚lesbijki’ w pornosach dla hetero/

  • Soniasonia

    [Re: W Japonii]

    Nie zgadzam się z powyższym komentarzem – powieści „gejowskie” (bo czy można uznać Peyrefitte’a za pisarza „gejowskiego”?) sprzed lat 70. ( 90. w Polsce) bardzo przypominają zarówno w podejmowanej tematyce, jak i klimacie nieco starsze mangi yaoi/shonen-ai (gdzieś tak sprzed 2000 roku). Wystarczy porównać powieści takie jak „Maurice” czy „Les amieties particulieres” z wczesnymi yaoi w stylu „Kaze to ki no uta”, ale o tym napisałam obszerny esej – zapraszam do jego przeczytania. Muszę niestety przyznać, że większość tego, co wyprodukowano w XXI wieku, to bezfabułowe pornosy albo głupawe komedyjki… A i jak najbardziej współcześni pisarze, jak Christopher Rice, piszą w stylu bardzo zbliżonym do mang yaoi.
    Krzysiu, skocznie to największa zaleta dla zapalonego fana skoków narciarskich ;)
    Republiko Demokratyczna, z twojej wypowiedzi przebija europocentryzm oraz brak chęci zrozumienia odmiennych kultur. Japonia to kraj cudownych, starych tradycji, wysublimowanej sztuki oraz kompletnie innym podejściu do życia – oczywiste jest, że ktoś, kto nie potrafi dać się wpisać w japońskie struktury nie będzie czuł się tam dobrze, ale czy to znaczy, że nie warto nawet spróbować?

  • republika-demokratyczna

    [Re: W Japonii]

    Moja wypowiedź to nie żaden europocentryzm ani brak chęci zrozumienia tylko nagie fakty.Nie można i nie da się niczym zatuszować faktu, że owi wspaniali japończycy mają za nic międzynarodowe przepisy o ochronie gatunków zagrożonych (wieloryby) dlaczego kolejne japońskie rządy nic w tej kwestii nie robią?A ile warta jest kultura, która nie przewiduje nawet słowa przepraszam za krzywdy zadane (japońskie zbrodnie z okresu II WŚ) za to chętnie rozpamiętuje krzywdy doznane (Kuryle, Hiroshima itd) to już osobny rozdział.

  • Soniasonia

    [Re: W Japonii]

    Konwencje o ochronie wielorybów są często naruszane, a jeszcze częściej podważane także w krajach skandynawskich, które przecież należą do kultury jak najbardziej europejskiej. Pomijanie własnych zbrodni to oczywiście poważny problem, jednak obecnie taka tendencja panuje także w Niemczech (chociaż tam jest to prawdopodobnie reakcja na dziesięciolecia mea culpa narodu) oraz Rosji. Natomiast owszem, wyrazem europocentryzmu jest ocenienie kultury japońskiej jako płaskiej i zdziecinniałej, zwłaszcza dołująca jest uwaga o kuchni. Większość roślin mających wyrazisty smak nie chce rosnąć na archipelagu, a przez setki lat Japonia była całkowicie odcięta od handlu międzynarodowego, więc tradycja kulinarna tego kraju za cel wzięła sobie tworzenie potraw przede wszystkim pięknych, nie smacznych. Wypowiadanie się na jakikolwiek temat bez głębszej znajomości jest moim zdaniem niewłaściwe (delikatnie powiedziane).

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: W Japonii]

    Nie pałam miłością do Japonii. Zresztą podobnie jak do całej Azji. To takie zbyt obce dla mnie. W takiej sytuacji pozostaje tylko spojrzeć na trzeźwo, a argumenty republiki-demokratycznej wydają się sensowne.

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    a jakie ona ma niby argumenty???

    co do wielorybow- japonczycy przestrzegaja te samych przepisow co norwegia, islandia, kanada, tany i korea pld …

    a co do 2 wojny- juz dawno i poprzepraszano i zadoscuczyniono /korea ’65, chiny 70te, reszta azji w miezyczasie/ poza korea pln, ktora nie utrzymuje sosunkow dypl/- te niusy z ostatnich dni to po prostu echa wewnetrznej polityki korei pld i tyle.

  • Soniasonia

    [Re: W Japonii]

    @Rchcz
    Nie bagatelizowałabym stosunku Japończyków do II Wojny Światowej – kilka lat temu premier japoński w rocznicę wybuchu wojny na Pacyfiku odwiedził świątynię poświęconą poległym żołnierzom i złożył tam hołd zmarłym generałom, z których niektórzy byli oskarżeni o zbrodnie wojenne (nie skazano ich tylko dlatego, że wcześniej zginęli).

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    zrobil to prywatnie a nie jako premier, a Yasukuni w ogole jest grobem wszystkich zolnierzy japonskich- on tych generalow nawet nie wspominal … nie chce go usprawiedliwiac, bylo to oczywiscie zalecanie sie do prawicowych wyborcow ale przyznasz,ze blednie to troche przy oficjalnych obecnosciach ministra spraw zagranicznych /i innyc notabli/ w hucpach eriki steinbach.

  • republika-demokratyczna

    [Re: W Japonii]

    @ Rchacz Pierwsze słyszę, że Japonia przepraszała Chiny!O co tym głupim chinolom chodzi?Bez obrazy ale może lepiej opowieści si-fi zostaw filmowcom z wytwórni Toho.
    BdV może jest hucpą (fajne słowo) ale ta niemiecka hucpa doskonale współgra z tą polską, przynajmniej w moich post enerdowskich oczach.Przypomnę reklamę z dziadkiem co to zajeżdżający sledzikiejm przekonywał, że dla niego Polska nie kończy się na wchodzie tam gdzie się kończy ale sięga znacznie dalej aż do Lwowa i Wilna.Ciekawe jak odebrali to mieszkańcy Litwy, Białorusi i Ukrainy?
    Osoba Steinbach też nie jest tu dobrym przykładem, nie znam żadnego innego niemieckiego polityka, którego w Polsce demonizowano tak jak E.Steinbach.Zaś Westerwelle jaki jest widzi cała Republika Związkowa i zapewniam, że zachwycona nie jest.
    @ Soniasonia Na problem zdziecinnienia japońskiego społeczeństwa zwracają od dawna uwagę tamtejsi psycholodzy, socjolodzy i nie tylko.Także japońscy artyści zareagowali na ten specyficzny „trend”.Takashi Murakami (znasz?) stworzył na potrzeby tamtejszego społeczeństwa jak sam to określił „kulturę super płaską” tak płaską jak społeczeństwo, wymyślił on małe stworki z plastiku, ręcznie malowane, które można nosić w kieszeni, trzy lata temu biły one rekordy popularności dzięki czemu artysta stał się całkiem zamożnym człowiekiem.Japończycy bardzo lubią takie stworki, tak bardzo, że dziś praktycznie żadna szanująca się instytucja nie może się obejść bez własnego.Gdzie jest komisariat policji? a to tam gdzie stoi zółw w policyjnej czapce a jak rozpoznam urząd miejski?Proste! Stoi przed nim uśmiechnięta żaba z parasloem. Owe zamiłowanie japończyków do stworków przekłada się na pociąg do przebierania się za mityczne postaci przy różnych okazjach a japońscy socjologowie podkreślają, że to dawno juz przestało być tylko zabawą.Japońscy psychiatrzy alarmują, że w kraju tym występują patologie niespotykane w innych społeczeństwach wspomiane zdziecinnienie to pikuś w porównaniu z plastikowym pokoleniem.Dysmorfofobia to prawdziwa plaga wśród japońskiej młodzieży, oczywiście schorzenie to występuje tez w innych krajach ale to właśnie w Japonii przybrało ono niespotykane rozmiary i specyficzne objawy.Według ostrożnych danych około 3 mln obywateli tego kraju nie wychodzi z domu i nie dzieje się to z powodu agorafobii a z powodu wstydu, że nie mogą odnieść sukcesu.Psychiatrzy z całego świata przyjeżdżają do Japonii by zapoznać się z typowo japońskimi chorobami psychicznymi.
    Sprawa ładnie wyglądającej ale niesmacznej kuchni to opinia nie moja lecz niejakiego Jacka Wana nomen omen znawcy japońskiej kuchni ale zaraz on jest chyba… Chińczykiem. Więc co on tam wie.
    To tyle w temacie braku większej znajomości. Pozdrawiam

  • Soniasonia

    [Re: W Japonii]

    Jeśli o mnie chodzi, to wolałabym oglądać na co dzień skrajnie kiczowate budynki niż paskudne, zaniedbane budowle w kształcie sześcianów, które dominują w polskich miastach. Żaba z parasolem byłaby miłym akcentem (szkoda tylko, że u nas szybko zostałaby zniszczona przez wandali). Być może jest to psucie gustu, jednak popularna kultura w Japonii nie wydaje mi się bardziej ogłupiająca niż w innych krajach rozwiniętych.
    Zjawisko, o którym mówisz, Japończycy nazywają hikikomori. W ostatnich latach staje się to w kraju poważnym problemem (najprawdopodobniej ze względu na kulturę stawiają na pierwszym miejscu dobro społeczeństwa, a nie jednostki), jednak zdiagnozowano też przypadki w innych krajach krajach rozwiniętych, głownie Wielkiej Brytanii, a tendencja prawdopodobnie będzie rosnąca. Powiedz też, co oznacza twoje plastikowe pokolenie. Cogals? Ta sama subkultura występuje w USA, pod nazwą valley girl – nie jest godna pochwały, lecz też nie typowo japońska, podobne dziewczyny można spotkać i w Polsce (opalone blondyny w ultramini i kozaczkach do kolan).
    Dlaczego uważasz, że cosplay jest czymś nagannym? Chyba większość ludzi lubi się przebierać, to przecież istota fenomenu drag queens & kings. To też uważasz za godne nagany?
    Chętnie poczytałabym również wypowiedzi japońskich psychologów i socjologów, czy mogłabyś podać linki do wypowiedzi, które czytujesz?

  • Rchcz

    [Re: W Japonii]

    to ja nie rozumiem o co republice chodzi … japonia przepraszala zarowno chiny i tajwan i oba te kaje otrzmly obustronnie wynegocjonowane zadoscuczynienie .. sory, nie wiem o jaka reklame chodzi ale nie slyszalem,zeby w polsce jedna z gownych partii politycznych reprezentowala kilkasetysiecybylych mieszkancow kresow … tak jak w polsce demonizuje sie steinbach tak samo w azji wizyty w yasukuni…spoleczenstwo japonskie przezywa podobne problemy jak kazdy rozwiniety kraj- poza tym jest duze /ponad 100 ml/ to i latwiej o jaskrawe przyklady- akurat hikikomori to skrajny objaw depresji – nie sadze,zeby problem ludzi z depresja nie wychodzacych z mieszkania byl specyfika japonii. akurat stosunek do ciala maja na tyle zdrowy,ze jak pisalem wczesniej polska feministka /joanna bator/, ktora za pieniadze tamtejszego rzadu napisala ksiazke gorzka i surowa przyznala,ze jako kobieta po raz pierwszy w zyciu doswiadczyla zdrowego stosunku do wlasnej i cudzej nagosci… murakami owszem przed 15 bodajze laty sformulowal swoje koncepcje sztuki superflat / w skrocie takiej gdzie liczy sie tylko forma bez swiadomego nadawania tresci/ ale stal sie raczej popularny za granica i tam jest gwiazda, w japonii po prostu sztuka /sztuki wizualne/ malo kogo interesuje i nie ma tak waznej pozycji jak na zachodzie … maskotki to specyfika calej azjatyckiej identyfikacji wizualnej od korei po tajlandie- zreszta miedzynarodowe olimpiady tez je maja , nie wiem jaki wniosek z tego wyciagnac??? …rozumiem,ze Jackowi Wanowi japonskie jedzenie nie smakuje /od klusek przez kotlety, grila, po ryby??? wszytsko lepiej wyglada niz smakuje?/ ale juz jego rodakom i w innych krajach azji owszem – czego dowodem tysiace japonskich resturacji i barow w chinach, korei czy tajlandii

  • Gerard 91

    [Re: W Japonii]

    Spoglądając na to z mojego osobistego punktu widzenia to zdaję sobie sprawę z dwóch rzeczy.
    1. Japonia nie jest sama krajem nietolerancyjnym dla mniejszości seksualnych. Jestem pewien, że gdy tylko Barack Obama zgodzi się na ustawę opisującą małżeństwa homoseksualne w USA, Japonia zaraz potem wyda odpowiednio podobną ustawę u siebie (mają w Japonii niemały kompleks na temat wszechpotężnych Stanów Zjednoczonych).
    2. Japończycy niby mają swoje kodeksy honorowe… ale raczej o nich nie pamiętają lub się nie stosują do nich, tak jak my nie używamy zasad życia w XIX wieku. Sprawa braku uregulowania prawnego sytuacji wiadomej wynika raczej z tego, że Japończycy są dla siebie obcy i oschli, nawet rodziny (co w Polsce jest absolutnie niewyobrażalne). Z tego punktu widzenia jest w Polsce… lepiej.

  • MT

    [Re: W Japonii]

    W tekście zauważyłem pewnie nieścisłości… otóż wspomniana pani Otsuji Kanako NIE dostała się do parlamentu (startowała w wyborach w 2007 z ramieniach Minshutou), była za to radną samorządu prefekturalnego Osaki :) w parlamencie japońskim oficjalnie nie ma i nie było geja lub lesbijki




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa