Gej A i gej B

Ale o co chodzi? Już piszę. Jak wiadomo – jesteśmy podzieleni. Jest bogaty zachód i urokliwy, ale biedny wschód. Tamci w kierunku Berlina głosują na PO, a prawa strona głosuje na PiS. Linię wyznacza Wisła, do której brudy i syf wpuszczają wszyscy, w końcu to dobro narodowe. Należy do wszystkich, więc do nikogo. Podobnie jest z gejami. Gejów przypisanych do kategorii A można określić jako: świadomych heteronormy działaczy, działaczy umiarkowanych, którzy po prostu zasilają szeregi i się pojawiają oraz zwykłych gejów. Tacy zwykli geje zazwyczaj żyją otwarcie i nie ukrywają swojej orientacji. Pani z kiosku wie, że kolorowa prasa jest dla jego chłopaka, a pani z mięsnego doskonale się orientuje, że musi dać duży filet z kurczaka, w końcu obiad będzie dla dwóch osób. I koniecznie, żeby był świeży.

Gej z kategorii B na pewno nie był na Europride. Jak można być dumnym, że jest się gejem? To tak jakby być dumnym z bycia człowiekiem. Cholera, ja jestem dumny z bycia człowiekiem! Z osiągnięć, jakich dokonał; siły ducha, która objawia się w najmniej spodziewanym momencie; więzi, jakie potrafi zbudować z drugą osobą; z praw człowieka, które w końcu wypracował itp. Oczywiście są i mroczne strony. Wady, które ma chyba każde stworzenie, ale to takie cięższe tematy… przecież nie na krótki i lekki felieton. Zostawmy je profesorom i profesorkom. Wracając do tematu. Gej B gardzi przegiętymi ciotkami, teoriami Queer, które tak się mają do życia, jak rady pani Stanisławy z Klanu. I to bez naleciałości. Taki homoseksualny mężczyzna słucha Lady Gagi jedynie na Iphonie – głośność ustawiona na średnim poziomie, bez wizualizacji. Tylko czarny, metaliczny, męski ekran.

Wszystkich łączy homofobia. Doskwiera gejom – świadomym i nieświadomym. Wkrada się w ich życia już od najmłodszych lat. Najpierw w szkole. Gdy słowo pedał, służy za określenie każdego, kto się wyróżnia – obojętnie czy chłopak czy dziewczyna. Na balu maturalnym, gdy wszyscy koledzy przychodzą z dziewczynami, i nawet Ty sam tam jesteś z koleżanką i dobrze się bawicie, to potajemnie marzysz, żeby pokazać się ze swoim chłopakiem, który przecież jest najlepszy na świecie! I tylko przy nim czujesz się najlepiej. Możesz zaprzeczać, nie uwierzę… W domu, jak wymyślasz kolejną historię, gdzie to nie idziesz, żeby pobyć trochę z nim. Kłamiesz jak z nut, przeinaczasz fakty, zmieniasz imiona i nazwiska, rysopisy i zacierasz ślady, żeby na końcu obudzić się w nieswoim życiu. I czekasz. Czekasz na przełom i czujesz, że musi nadjeść.

I nadchodzi. Wyjeżdżasz na studia, wyjeżdżasz z kraju, wyjeżdżasz z jedną walizką z domu – po prostu zyskujesz więcej swobody. I wtedy się określasz – czy jesteś z nimi czy obok. Jeśli jesteś obok to na profilu z opisu jesteś dyskretny, normalny, jesteś Polakiem i czasami napijesz się piwa. Plus chipsy. Jeśli jesteś z nimi, to masz wymyślny nick – nawiązujesz do przebojów gwiazd pop, książek wysokich lotów, a niskich nakładów. Z opisu zwyczajny – niezwyczajny, lubi tak i siak, pomysłów ma sto, a interesuje się fizyką kwantową hobbistycznie. W wolnych chwilach potrafi na czterech kartach, w Firefoxie obsługiwać wszystkie portale społecznościowe popijając jogurt. W tym jeden branżowy.

Rozumiem, że posługuję się stereotypami, ale mieszkam w Polsce, więc się nie wstydzę. Poza tym skróty myślowe są łatwiejsze do napisania. Nie przemęczam się, popijam wodę mineralną i tak sobie żyję, skupiony na własnych metrach kwadratowych mojego mieszkania. Sąsiadów nie znam. Dzielnicowego widziałem w telewizji, a sklepową z Żabki kojarzę przypadkowo, gdy daje mi naklejkę pieska – oczywiście tylko przy zakupach powyżej 10zł. Oni też nic o mnie nie wiedzą. I chyba wszyscy są szczęśliwi. Najbardziej boję się jak wyłączą prąd i będzie jakiś koniec świata. Mineralna będzie ciepła, w sklepie wszystko popsute, a dzielnicowy będzie ganiać za jakimiś świrami. Bez dostępu do internetu, telefonu do mamy i taty, bez kontaktu z moim chłopakiem – zostanę sam w domu. W moich metrach kwadratowych, plus piwnica oczywiście i działka pod budynkiem, bo to parter jest. Wtedy osamotniony, otoczony przez ciemności, nie pójdę porozmawiać z moją sąsiadką. Nie opowiem jak martwię się o mojego chłopaka dozorcy. A dzielnicowy machnie ręką, bo przecież oficjalnie jestem jako jedyny zameldowany i on nie poczuwa się do obowiązku. I jeśli coś się stanie, nikt o nas nie będzie pamiętać, tak bardzo skupiliśmy się na chronieniu naszego szczęścia. To tak jakby nas nie było… Ale to tylko moja wyobraźnia, po kolejnej książce fantasy. Zawsze są generatory prądu. Środki zastępcze. W końcu ktoś go włączy. I jakoś to będzie.

Damian Niebieski Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

76 komentarzy do:Gej A i gej B

  • favst

    [Re: Gej A i gej B]

    Brawo!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Cieszę się, że wasz homiczy Danek powoli odchodzi od stylu, który mógłbym nazwać onirystycznym majaczeniem, ale tego tekstu niestety też nie mogę zaliczyć do udanych.

    Po pierwsze, bardzo nie podoba mi się podział na gejów kategorii A i B, zwłaszcza wg kryteriów zaproponowanych przez autora. Suma sumarum wolę geja B, wychodzi więc na to, że im wyżej w rankingu postawimy geja, tym gorszy, czyli gej = zły, łobuz? To się kupy nie trzyma. Mam tylko nadzieję, że gej A nie udławi się kością od pani z mięsnego.

    Po drugie, bardzo trudno zatrzeć złe wrażenie, które robi już na samym początku zaproponowany przez autora podział wzdłuż Wisły. To nie wymaga komentarza.

    Po trzecie, stereotypy do których autor sam się przyznaje bez bicia, są jednak zbyt stereotypowe:
    - rozpoczęcie studiów wcale nie musi wiązać się z opuszczeniem domu, a już na pewno nie musi wystąpić syndrom psa, który się zerwał z łańcucha,
    - na mojej studniówce większość kolegów była bez partnerek i nikt się nie dziwił, to dziewczętom bardzo zależało, żeby z kimś przyjść,

    A co się spodobało? Spodobało się prześmiewcze podsumowanie odrobinę żałosnych prób wyróżnienia się na siłę przy pomocy wspomnianych przez autora:
    - niskich nakładów (nie mylić z wysokimi lotami!),
    - wymyślnych nicków,
    - fizyki kwantowej (hobbystycznie!).

    Bożesz ty mój… może wam czaju naparzyć?

  • rozbawiony

    [Re: Gej A i gej B]

    rzeczywiscie fantasy. wyobrazenia malego damianka o duzym swiecie…..

  • Wojtaszek

    [Re: Gej A i gej B]

    Studniówka… Nie marzyłem potajemnie, żeby pokazać się tam z chłopakiem. Nie poszedłem w ogóle, bo chłopaka nie miałem, a z dziewczyną nie chciałem. Nie znoszę udawania kogoś, kim nie jestem. Nigdy nie skłamałem w temacie swojej orientacji. Nie pozuję na heteryka. A mimo to pewnie Damian zaliczyłby mnie do gejów B (chociaż jestem jednak bardziej z „Polski A” :-) ) Ciekawe to wszystko…

  • Q

    [Re: Gej A i gej B]

    Krzsz1986,
    Bożesz Ty mój, może wam czaju zaparzyć?… hehehe

    ;-)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    W taki upał to nawet ciocia Stasia serwuje ice tea, a nie jakiś czaj.

    Wojtaszek chyba też zauważa ułomność klasyfikacji gejów wg Damiana. Poza tym wypłynął temat studniówek. OK, niech będzie. ;) Czy ktoś z tutaj obecnych był na studniówce sam i w dodatku było to w jego szkole normalne, bo wiele osób, zwłaszcza wśród kolegów, przychodziło bez osoby towarzyszącej?

  • Q

    [Re: Gej A i gej B]

    Ja nie byłem na studniówce w ogóle :-D

  • Q

    [Re: Gej A i gej B]

    dlaczego nie podoba Wam się ten podział?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @Q

    Czyli można powiedzieć, że geje dezerterują ;) nawet ci nie do końca pewni swojego gejostwa.

    A dlaczego podział nie podoba się? Pomyślmy:
    - W zbyt dużym stopniu posługuje się uproszczeniem. Nie jestem wcale wrogiem uproszczeń i w wielu przypadkach są one bardzo potrzebne, chociażby w celu ukazania polaryzacji odmiennych postaw. Jeśli jednak wprowadzenie podziału ma być osią całego wywodu, przesadne uproszczenie po prostu się nie podoba.
    - Podział na klasy: A i B może wydawać się tożsamy z podziałem na lepszych i gorszych. Niestety w tej sytuacji kwestią bardzo dyskusyjną jest stwierdzenie, kto jest tym lepszym, a kto gorszym, nie wspominając w ogóle o sensie wprowadzania takiego podziału i wytyczania takich granic.

    Przypadł mi do gustu ten damianowy „realizm dnia codziennego”, którym powiewa delikatnie od jego tekstu (tekstów?). Niestety, w zestawieniu m.in. z wprowadzonymi podziałami, sięga nim dosyć płytko.

  • Heidsieck 1907/275.000$

    [Re: Gej A i gej B]

    To ja teraz pojde za przykladem Krzysia i zrobie mala sonde wsrod czytelnikow.
    Jak myslisz, z jakiej czesci Polski pochodzi Krzysiu/ krzsz1986@tlen.pl ?
    Ja stawiam na kieleckie, a Ty?

  • QueerAsGuy

    [Re: Gej A i gej B]

    Jednak Damianowi lepiej wychodzi pisanie tekstów gatunkowo ciężkich, „onirycznych” jak już ktoś tutaj zauważył. Tek tekst wydaje się trochę nieprzemyślany, a podział na A i B krzywdzący i nie do końca realny.
    Jednak wydźwięk całego felietonu jest jasny i prosty jak budowa cepa. Każdy z nas boryka się z tymi samymi problemami bez względu na to czy jest gejem A czy B. Rzecz w tym czy łatwiej sobie radzić z nimi jako osoba wyoutowana i będąca zwykłym homoseksualnym człowiekiem jak zauważył każdy z nas?
    Czy może jako osoba uważająca swoją orientację psychoseksualną jako powód do wstydu?
    Odpowiedź dla mnie jest jasna.
    Nie chodzi mi tu także o „obnoszenie się” ze swoją bi- lub homoseksualnością, a o traktowanie swojej seksualności jako integralnej części człowieczeństwa.
    Osoby heteroseksualne ie ukrywają się ze swoją seksualnością więc nie ukrywajmy się i my, mimo że jesteśmy w mniejszości.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ Heidsieck

    Niestety nie trafiłeś/trafiłaś, ale z pewnością mocno podpadłeś wszystkim mieszkańcom Kielc i okolic. W Kielcach byłem tylko raz, dawno temu i nie znam wielu osób stamtąd, ale jestem pewien, ze znalazłoby się kilku kieleckich chłopów, którzy z nieskrywaną przyjemnością zechcieliby Ci wpier*****. :) Oczywiście nie nawołuję do popełnienia przestępstwa. To tylko moje przypuszczenia.

  • buźka

    [Re: Gej A i gej B]

    Autor artykułu błędnie określił jako „gejów B” podgrupę populacji męskich homoseksualistów, których można określić jako „gejów A”. Rzeczywisty Gej B:
    -nie uważa się za geja – nie, jemu tylko podobają się mężczyźni, ale broń Boże nie jest gejem!
    - starannie ukrywa swoją preferencję przed wszystkimi, w tym samym sobą
    - wiedzę o homoseksualiźmie czerpie ze szkolnych lekcji katechezy oraz czasopism kościelnych
    - alergicznie reaguje na wszystko, co zawiera chociażby sugestię niemęskości
    - niechętnie, a czasem wręcz agresywnie reaguje na wszelkie „Kampanie przeciw homofobii” i tym podobne działania
    - zwykle jest pozbawiony stałego partnera, a jego życie seksualne ogranicza się do okazjonalnego seksu w toalecie

  • benek

    [Re: Gej A i gej B]

    a już myślałem że to będzie prównanie warunków życia, możliwości, między gejami żyjącymi w dużych aglomeracjach i na prowincji, (w Polsce B jak to się mówiło, choć to już nieaktualne raczej, a wg mnie liczy się jakie kto ma możliwości dojechać do dużego miasta – to determinuje głównie jakość życia).
    a tu znowu jakieś „socjologiczno-genderowe” dzielenie włosa na czworo…i oskarżanie się kto jest prawdziwym gejem a kto nieprawdziwym

  • Goldar

    [Re: Gej A i gej B]

    Ale pieprzycie.

    Ja jestem Gejem „R-K”. Dlaczego? Bo każdy jest indywidualny. Dlatego jestem pomieszaniem kategorii R i K. Podane przez Damiana kategorie to tylko dwie pierwsze. I tak można powiedzieć, że każdy definiuje sobie siebie w jakiejś kategorii, a ktoś inny czytając jakikolwiek podział stwierdza, że weźmie z trochę z tego trochę z tamtego.

    Co do tekstu mnie się podoba.

    Sam nigdy nic nie napisałem choć już leży kilka zaczętych, ale nieskończonych. Jakoś wena odchodzi i zmieniają się okoliczności i przestaje chodzić o to co miało chodzić.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Nie wydaje mi się, bym pieprzył, zwłaszcza tutaj. Wiadomo, że każdy jest trochę inny i możliwie najpełniejszą, najdokładniejszą jest zawsze ocena wystawiana indywidualnie. Z tekstu nie wynika jednak, że A i B to dwie możliwości wybrane spośród wielu. Wręcz przeciwnie: autor posługuje się uproszczeniem i po prostu dzieli na dwie grupy.

    Podoba mi się komentarz Benka. Tekst zalatuje dzieleniem gejów na prawdziwych i tych nieprawdziwych, czyli m.in. negujących swoją seksualność. Nawet w takim krótkim komentarzu można wiele zawrzeć. Rzeczywiście, podział na A i B przypomina jakąś klasyfikację ze względu na warunki życia. W tym względzie w zasadzie zgadzam się z Benkiem. Kluczowy jest status materialny, a na to nakłada się miejsce zamieszkania. Status materialny oczywiście ważniejszy, bo zasadniczo to on determinuje możliwość chociażby zmiany miejsca zamieszkania. To tylko pozornie obok tematu, bo w rzeczywistości czynniki bytowe mogą wpływać na przyjmowanie różnych postaw, o których wspomina Damian Niebieski.

  • Wojtaszek

    [Re: Gej A i gej B]

    @krzsz
    Nie było mnie chwilę, ale oczywiście chętnie wezmę udział w Twojej ankiecie. W mojej klasie WIĘKSZOŚĆ chłopaków poszła na studniówkę samotnie. Dodam, że z tego, co wiem żaden z nich nie był gejem. WSZYSTKIE dziewczyny przyszły z partnerami.

    @ buźka

    Twoja klasyfikacja „geja B” nie jest szczególnie spójna. Po prostu wsadziłeś do jednego wora cechy gejów, których nie znosisz. Ciekawe, jak zaklasyfikowałbyś mnie.
    Otóż ja 1) Uważam się za geja. 2) nie ukrywam zbyt starannie preferencji. 3)wiedzę o homoseksualizmie czerpię głównie z własnego doświadczenia. 4)TAK, alergicznie reaguję na „sugestię niemęskość” 5)TAK, niechętnie reaguję na wszelkie kampanie. Przynajmniej w ich obecnym kształcie 6)nigdy nie uprawiałem seksu w toalecie, brzydzę się rozwiązłością. Spełniam 2 z 6 Twoich kryteriów geja B. Czyli jestem jakimś gejem B minus, a może gejem B2 czy B3?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ Wojtaszek

    Teraz czas na ankietę o tym, kto uprawia seks w toalecie. ;) Jestem pewien, że objawy, które zaobserwowałeś u siebie, nie przesądzają o tym, że wpadasz do klasy B, nawet wg klasyfikacji buźki. Podejrzewam, że najistotniejsze w tym podejściu było skontrastowanie:
    – z jednej strony totalnej negacji własnego homoseksualizmu, czego przejawem jest m.in. obawa przed posądzeniem o niemęskie zachowanie,
    – z drugiej strony zachowania typowego dla cichodajki.
    Z tego co piszesz, wynika, że u Ciebie to nie występuje. Możesz mówić o sobie „gej pierwsza klasa”. ;)

  • Wojtaszek

    [Re: Gej A i gej B]

    @krzsz1986@tlen.pl

    Dziękuję. Mimo wszystko „gej pierwsza klasa” nie brzmi jak komplement. Dziwnie się z tym czuję :-) .

  • Axel

    [Re: Gej A i gej B]

    Widać egocentryzm singli, którzy oprócz własnego nosa i małego ego zobaczyli od razu przed lustrem nalepkę A i B jakby to była kartka z wynikiem + na hiv-a. Lustereczko powiedz przecież JA nie jestem B?!? A na końcu jest przecież o czymś innym. Czytam i czuje troskę o partnera, słyszę pytania o to jak żyć, żyć razem. O tym jak żyć wśród ludzi w świecie zdominowanym przez heteronormy gdzie wyobrażenia geja to nikt lub nic- egzotyczny margines O problemach tych małych i dużych i lękach tym małych i dużych. O tym, że kiedy będzie w naszym związku kryzys to kto nam może pomóc? Zaznacz właściwą odpowiedz A,B lub C….

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ Axel
    To o czym piszesz, też jest w tym tekście, ale słabo przebija się po mocnym, trochę kontrowersyjnym wstępie. Zresztą, to są kwestie, problemy tak oczywiste, że samo zasygnalizowanie ich istnienia, to za mało. A tutaj nic więcej nie ma. Dyskusja potoczyła się w nieco innym kierunku. Takie jest życie. :)

  • pip

    [Re: Gej A i gej B]

    świetny tekst, jeśli go przeczytać ze zrozumieniem, oczywiście

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Ha, ha, ha. Pipka zarzuca co najmniej połowie komentujących czytanie bez zrozumienia. Biorąc pod uwagę ton, nie sądzę, by autor odebrał te słowa jako komplement.

  • jk

    [Re: Gej A i gej B]

    podzial adekwatny. niektorych tylko prawda w oczy kole i boli, ze wychodza w tym tekscie tak jak wychodza. tekst swietny.

  • kurdebalans

    [Re: Gej A i gej B]

    Jeżeli chodzi o gejów prawdziwych i nieprawdziwych , to jest też klasyfikacja homoseksualizmu, która dzieli go na homoseksualizm pierwotny i homoseksualizm wtórny. Może to akurat nie pasuje do kontekstu tekstu, ale warto o tym wspomnieć. Oznaczałoby to, że gejem można więc się stać i wtedy będzie to homoseksualizm wtórny.
    Najważniejsze jakim jesteś człowiekiem, Twoja prawdziwość mieści się właśnie w tym, a wszystko, co dotyczy Ciebie również jest prawdziwe, jeśli towarzyszą temu emocje.

    Autor tekstu po prostu zdradza nam swoje spostrzeżenia odnośnie środowiska.
    Gej A jest dla niego sztuczny, gej B bardziej realistyczny, żywy człowiek , który nie myśli sztampowo i nie poddaje się powszechnemu obiegowi haseł głoszonych przez kampanie.

    i ja taki jestem . Jest paru dziwnych gejów, którzy z powodu swej wewnętrznej negacji robi wszystko, aby pokazać że są gejami, a więc kimś stanowczo innym i wyrażają to całym sobą, przy czym są bardzo niesympatyczni, poniżają, ośmieszają, wyzywają, chcą sexu, jakby to faktycznie nie była strefa intymna i temat tabu. Geje A to wykorzystywacze latający do sklepików po czasopismo Adam. I oczywiście jestem strasznie homofobiczny i pełno we mnie nienawiści względem takich sztucznych osobników jak oni.

    Pozdrawiam Was geje B

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ jk
    Chciałoby się, co? ;) Poza tym jaka prawda kole w oczy? Od razu napisałem, że wolę geja B od A (wg klasyfikacji Damiana), ale to nijak ma się do ułomność tego podziału. Pozdrawiam i życzę zdrówka.

  • wit

    [Re: Gej A i gej B]

    Na studniówkę przyszedłem z grupą kolegów (oczywiście, sami chłopcy;), z którymi robiliśmy szkolny kabaret.
    Nieustająco lubię czytać teksty Damiana, chociaż wedle jego podziały też wychodzę na geja B i w dodatku autora fantasy :) )

  • pur sang gay

    [Re: Gej A i gej B]

    Mogę sobie wyobrazić jak strasznie smutne musi być życie geja B. Żal ;)

  • [Re: ]

    Tekst słaby (co u wielbionego tu Autora jest według mnie normą), a podział sztuczny…
    Na studniówce byłem sam – i to jako jedyny w liceum; ale o homoseksualizmie w swoim kontekście myślałem wówczas tylko dlatego, że powszechnie nazywano mnie „pedałem” – co to w istocie znaczyło, nie wiedziałem. Trzeba było jeszcze 8 lat, żebym zaczął to rozumieć i odczuwać. Nie było Internetu, branżowych portali i komórek, w moim miasteczku nigdy nie spotkałem innych gejów, studia też nie przyniosły „wyzwolenia”, bo dojeżdżałem codziennie pociągiem. Jak miałem się dowiedzieć bez kontaktu z innymi? Mieszkam u rodziców w zachodniej Polsce – nie ukrywam przed światem swojego chłopaka, bo go nigdy nie miałem; co więc znaczy, że mam żyć otwarcie? Rodzice wiedzą, jaki jestem i wprost mi mówią, że nigdy tego nie zaakceptują – a ja uparcie próbuję wejść w ten nowy dla mnie świat, coraz bardziej się od nich oddalając. Czuję się zdeterminowany pochodzeniem, warunkami, w jakich dojrzewałem i statusem materialnym – chcę się od tego uwolnić: ale Z i DO jakiej Polski będę uciekał?…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Nie spodziewałem się takiego zainteresowania tematem studniówek. :)

    Komentarz odrobinę starszego Alexandersona po raz kolejny przypomina mi, jak wielką przemianę w życiu gejów musiał przynieść Internet. Na początku zdziwiło mnie, że jako jedyny przyszedł sam na studniówkę, ale jeśli to było jakiś czas temu, to może nawet rozumiem.

    @ pur sang gay
    Nie musi być smutne. Bywa trudniejsze. Powiem szczerze, czego absolutnie jestem pewien: nie chciałbym w żadnym wypadku zamienić się na hetero, nawet gdybym mógł. Wniosek: musi być coś niezwykłego w życiu geja. ;)

  • pur sang gay

    [Re: Gej A i gej B]

    @ krzsz1986@tlen.pl
    Czyli poniekąd jesteś dumny z faktu, że jesteś gejem, choć może tego (jeszcze) nie uzewnętrzniasz.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ pur sang gay

    Źle rozumujesz. Duma to coś zupełnie innego. Osoby uprzedzone do homoseksualistów dumą chcieliby określić każdą postawę inną niż poczucie winy i wstyd, a to duże nadużycie. Bycie homo rodzi wiele problemów: z akceptacją rodziny, otoczenia, powstają jakieś niezręczne sytuacje, ale to nie czyni mnie nieszczęśliwym. Wręcz przeciwnie. Z relacji homo m-m potrafię i chcę czerpać wiele zadowolenia, szczęścia i wszystkiego co dobre.

  • Gaytorious

    [Re: Gej A i gej B]

    jest jeszcze gej C ktory nie moze sie zdecydowac czy byc gejem A czy B no i gej D ktory byl gejem A ale przejzal na oczy i stal sie gejem B oraz gej G ktory byl gejem B ale pod wplywem szykan ze strony spoleczenstwa stal sie gejem A no i gej H ktory w zaleznosci od humoru jest gejem A lub B

  • pur sang gay

    [Re: Gej A i gej B]

    @ krzsz1986@tlen.pl
    A czy Ty masz obecnie stałego partnera?

  • Gaytorious

    [Re: Gej A i gej B]

    nie wiem czy pytanie bylo do mnie jednak odpowiem tak jak Karlusiusiuś Lagerfeldusiusiuś ” nie chodze do łóżka z ludzmi ktorych kocham ” dlatego tez nie pytam o definicje stalego partnera

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ pur sang gay
    Co za osobiste pytanie! Jak odpowiem, będzie źle. Gdy nie odpowiem, jeszcze gorzej. ;)
    Obecnie nie mam, ale planuję zmienić to w rozsądnie niedługim czasie i może jestem na dobrej drodze. Ciekawość zaspokojona? :)

  • pur sang gay

    [Re: Gej A i gej B]

    Prawie tak :)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Prawie? :) To czego jeszcze nie powiedziałem?

  • mik

    [Re: Gej A i gej B]

    tak, a i b i zadnej innej literki, co za bełkot…kto to puścił???

  • KaFor

    [Re: ]

    Dla rozładowania – mam nadzieję – atmosfery dyskusji:

    Ślub w Szkocji krok po kroku:

    http://katarzynaformela.blox.pl/2010/08/Nasz-slub-cywilny-w-Szkocji.html

  • Augustus

    [Re: Gej A i gej B]

    @mik

    Popieram. Gdyby głupota miała skrzydła, to autor tego artykułopodobnego gniota unosiłby się w powietrzu jak gołębica. Co za bzdury!

  • misza

    [Re: Gej A i gej B]

    @pur sang gay
    to cud, że to od krzsza1986 wyciągnąłeś! niejeden i niejedna nie raz tu próbowli bez skutku! :D gratki! ;)

  • lachna

    [Re: Gej A i gej B]

    krzsz1986@o2.pl napisał: „Powiem szczerze, czego absolutnie jestem pewien: nie chciałbym w żadnym wypadku zamienić się na hetero, nawet gdybym mógł. Wniosek: musi być coś niezwykłego w życiu geja. ;)

    Jest – egoizm. Niektórym jest z tym bardzo dobrze [jak widać...].

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ lachna
    Skąd wyciągasz takie wnioski? Dlaczego wiążesz homoseksualizm z egoizmem? Tylko dlatego, że nie da się tak dzieci robić? :) W tym zakresie egoizm jest większym problemem par hetero, które mogą rodzić (ewentualnie adoptować) dzieci, a w niedostatecznym stopniu garną się do tego.

    @ misza
    Nie może być mowy o wyciąganiu. ;) Nie trzeba było za nic ciągnąć, co zresztą widać.

  • d.biskupa

    [Re: Gej A i gej B]

    No proszę, wyjechałam sobie na krótkie wczasy, a tu taki fajny tekst się ukazał. I jeszcze ciekawsza dyskusja się pod nim rozwinęła. Nie do końca rozumiem przesłanie, ale i tak mi się podobało. Zresztą przesłanie straciło znaczenie, jak tylko autor podjął decyzję, by zacząć mocno–dzieląc gejów na lepszych i gorszych. Czy i jak się to ma do dalszego ciągu, nikogo nie obchodzi. Momentalnie kategoria B dała głos (dzień dobry, Krzysiu) i się zbulwersowała, że jest kategorią B.

    Dla mnie najważniejsze i tak jest to, że Krzysiu jeszcze wolny. Pognam zaraz na białym koniu na Kielecczyznę i go porwę do lepszego świata gejów klasy A :)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ d.biskupa
    Można się spierać, czy „jeszcze”, czy „już”. ;) Wolę określenie „obecnie”, bo znaczy to mniej niż „jeszcze” lub „już”. Poza tym próżno szukać mnie na Kielecczyźnie. :) Jeśli planujesz jednak wycieczkę w tamte rejony, zamiast białego rumaka proponuję miotłę. :) Podobno „znak firmowy” kieleckiego to czarownica na miotle. ;)

    Przy okazji ponawiam apel do lachny o rozwinięcie wątku o egoizmie.

  • d.biskupa

    [Re: Gej A i gej B]

    Ja wierzę w związki do grobowej deski. Dlatego napisałam „jeszcze”.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ d.biskupa
    Ja też wierzę.

  • roman

    [Re: Gej A i gej B]

    wiara czyni cuda, ksysiu…

  • KaFor

    [Re: Gej A i gej B]

    tu nie wiara jest potrzebna – wystarczy otwarty umysł i trzeźwość myślenia, jak i widzenia: jest wiele par żyjących zgodnie razem przez dziesiatki lat

  • misza

    [Re: Gej A i gej B]

    @ krzysz
    to widocznie ci się pozmieniało co nieco w życiu i juz możesz otwarcie przyznać to i owo… bo ja pamiętam, że (nie tak dawno) uznawałeś za niemal gorszące pytania w stylu: czy masz kogoś itp.

  • roman

    [Re: Gej A i gej B]

    @ KaFor, prosimy o jakieś konkretne LICZNIEJSZE przykłady, zwłaszcza tych, co to żyją do grobowej dechy razem

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ misza
    Jesteś zbyt spostrzegawczy. ;)

  • KaFor

    [Re: Gej A i gej B]

    polecam – choćmy – lekturę mojego blogu :], a tam przykłady

  • misza

    [Re: Gej A i gej B]

    @ krzsz, no jestem na twoje nieszczęście…

  • [...]

    [Re: Gej A i gej B]

    [komenatrz usunięty. detr.]

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Ale o co chodzi?

  • Axel

    [Re: Gej A i gej B]

    A o to, że jak sie ma partnera i jest sie w zwiazku pare lat to podział A , B , C i Z,Ż,Ź przestaje mieć dla mnie znaczenie. Jakoś nie wzbudza we mnie tyle emocji ani nie skłania do tylu teoretycznych przemyslen -co auto miał na myśli i czy JA to A lub B i jak moje ego sie z tym poczuło itd. Tak na koniec to nie wiem czy ktoś bedzie trąbił przed publiką umarł mi partner, żeby w komnetarzach poprawic statystyki o życiu do grobowej deski.

  • gejowski

    [Re: Gej A i gej B]

    Podział prawdziwy, ale charakterystyka zafałszowana nadmierną polityczna poprawnością, co nieco psuje rdzeń felietonistyczny tekstu. Ale ten tekst felietonem nie jest, więc nie widzę powodu żeby sie jakoś przesadnie czepiać.

    Geje B, podobnie jak Polacy B wkurzają się na ten podział przede wszystkim dlatego, że wyczuwają w nim osądzanie i próbę obrażenia. Nie musi tak być. Polacy B to po prostu inni Polacy i tyle – skamieniałości pozaborcze. Nie wiem, czy gorsi, może nawet nie. Ale byłbym pierwszym stojącym na demonstracji żądającej przekazanie wschodnim województwom daru wolności. W końcu konstytucja jest zmienialna.

    Tym prostym sposobem rozwiązalibyśmy całe mnóstwo problemów, w tym gigantyczną emigrację tych, którzy nie są w stanie znieść polityków wybieranych przez Polskę B. Może nawet nie gorszych, ale dlaczego wycierających sobie pyski także mną, moją narodowością i moim życiem?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ gejowski

    Podział, który Ty wprowadzasz jest jeszcze bardziej chybiony. Po pierwsze, co dokładnie jest wschodem, a co zachodem wg Ciebie? Jak rozumiem, Warszawa i Łódź to jeszcze wschód? Przeskakujesz na grunt polityki, zatem przyjrzyjmy się polityce. Ostatnie wybory, druga tura. Komorowski wygrywa we wszystkich stolicach województw z wyjątkiem Lublina. Jak odnieść to do twojego podziału? Jeśli natomiast mazowieckie i Warszawa, to twoim zdaniem Polska B, zostaję w Polsce B. :) Wracając do kryterium wyborczego i dużych miast, prezydent Komorowski największym sukcesem wyborczym może pochwalić się w metropoliach Olsztyn i Opole.

    A teraz, dla otrzeźwienia, przypomnijmy sobie, że zarówno w PO, jak i w PiS gejów nie lubią. :)

  • d.biskupa

    [Re: Gej A i gej B]

    E tam, nie ma co kombinować. W taki podział niejako z definicji wpisane jest wartościowanie. Wszystko jedno, czy wziąć poziom wykształcenia, zarobki, czy co tam jeszcze Polaków, czy poziom emancypacji i jeszcze coś polskich gejów, i wszystko jedno, w którym dokładnie punkcie skali dokonać tego podziału, B zawsze będą niżej A. I nie chodzi o obrażanie, ani osądzanie ludzi, ale naprawdę trudno uciec od tego wartościowania. Gejowski pisze „skamieniałości pozaborcze”. Czy to jest neutralny język?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Gejowski jednak zaczął kombinować. ;) I przekombinował, bo to co napisał, kupy się nie trzyma. Gdy padają tak mocne słowa, przydałoby się więcej konkretów, w szczególności na temat granicy podziału i polityków, którzy są do zaakceptowania przez Gejowskiego – zwłaszcza w kontekście stosunku do osób homo. Gdy zabraknie takich podstawowych informacji, zawsze znajdzie się ktoś, kto spojrzy, przeczyta i będzie z zadumą kiwał głową, przytakiwał, drapiąc się po brodzie. A ja proszę o więcej konkretów. ;) Im więcej konkretów, tym bardziej kompromitująca okaże się idea Gejowskiego.

  • [Re:]

    krzsz1986@tlen.pl napisał:
    „Komentarz odrobinę starszego Alexandersona po raz kolejny przypomina mi, jak wielką przemianę w życiu gejów musiał przynieść Internet. Na początku zdziwiło mnie, że jako jedyny przyszedł sam na studniówkę, ale jeśli to było jakiś czas temu, to może nawet rozumiem”

    To było 11 lat temu, w 1999 roku. W miejscu, gdzie dorastałem (i wciąż mieszkam) było oczywiste, że na studniówkę idzie się z dziewczyną, a jeśli się jej nie ma, to z jakąkolwiek znajomą – ale pójść samemu, to przyznać się do jakiegoś życiowego nieudacznictwa i straszny obciach. Ze swojej strony dodam, że czytając powyższe komentarze z wątkiem studniówkowym byłem wielce zaskoczony „popularnością” w ostatnich latach chodzenia na bal maturalny samemu – lub „odwagą” niepójścia wcale.

    Co zaś do Internetu – rzeczywiście, jego historia w Polsce zaczęła się na dobre parę lat później i nawet na studiach niewiele miałem z nim kontaktu. Dlatego wciąż musiałem myśleć, że jestem z TYM sam, że TACY JAK JA to tylko w wulgarnych żartach homofobów. Dzisiejsza młodzież nie zdaje sobie w ogóle sprawy z błogosławieństwa jej późnego urodzenia…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ alexanderson
    Moja studniówka to już ponad 5 lat temu i w zasadzie oczywiste było, że chłopak, który nie ma dziewczyny, przychodzi sam, a tacy stanowili większość. To Warszawa. Nie wiem, jak jest w mniejszych miastach, miasteczkach. Trudno uwierzyć, że różnice mogą być tak duże. Zabawne, że zupełnie inaczej do sprawy podchodziły koleżanki. Prawie każda musiała z kimś być. Te które nie miały chłopaków, wypożyczały kogoś ze znajomych lub znajomych znajomych… Gdy teraz o tym myślę, trochę mnie to bawi, bo dziewczęta z mojej klasy w większości to atrakcyjne, zaradne, samodzielne kobiety, nie obawiające się mężczyzn i pewnie czujące się w męskim towarzystwie.

    Co do Internetu… z jednej strony błogosławieństwo, a z drugiej – siedlisko zepsucia. ;) Sam już nie zaliczam się do nastolatków, tym bardziej do dzisiejszych, ale gdy ok. 9 lat temu zaczynałem korzystać z netu, byłem jeszcze nastolatkiem. Z drugiej strony pamiętam też czasy, gdy tego nie było. Różnica jest ogromna. Gays gone wild! :)

  • d.biskupa

    [Re: Gej A i gej B]

    Z tymi studniówkami to chyba faktycznie bardziej różnice geograficzne, niż zmiany w czasie (hura, nareszcie mogę się zgodzić z moim ulubieńcem!). I oczywiście dzisiaj młodzieży żyje się łatwiej, niż w czasach, kiedy młodzieżą był Alexanderson. Ale użalanie się nad sobą i czasami, w jakich się dorastało, jest jałowe. Korzystaj z dobrodziejstw współczesności, Alexandersonie! Wciąż jesteś młody :)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    Pewnie, że wciąż młody. Szykują się chyba kolejne oświadczyny na homikach ;)

  • [Re: ]

    Cóż mogę na to powiedzieć? – od pewnego czasu wszelkie propozycje są bardzo mile widziane… ;-)

  • wielki łowczy/wolny strzelec

    [Re: Gej A i gej B]

    Czy aby na pewno wszelkie? A propozycja do niczego niezobowiązującego ostrego seksu także? :)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    @ wielki łowczy/wolny strzelec
    Jeśli tu złożysz Alexandersonowi taką propozycję, pewnie odmówi albo pominie ją milczeniem. Wyślij do niego maila. Będzie mniej krępująco.

  • wielki łowczy/wolny strzelec

    [Re: Gej A i gej B]

    Jeśli wyślę maila to do ciebie, ale wtedy to z zupełnie inną propozycją.

  • [Re:]

    @ wielki łowczy/wolny strzelec:
    Wszystko zależy od atrakcyjności potencjalnego absztyfikanta… ;-)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Gej A i gej B]

    No, Panie Łowczy, proszę się pospieszyć, bo Alex nie może się doczekać i dyskretnie przypomina o sobie, próbując reanimować dyskusję pod tym tekstem. ;)

  • Twoje imię 11

    [Re: Gej A i gej B]

    pierdu, pierdu i co dalej, panowie?

  • kakałowy łasuch

    [Re: Gej A i gej B]

    jak to co pierdu pierdu a dalej to juz tylko kakało misiu

  • Gerard 91

    [Re: Gej A i gej B]

    Aha, i rozumiem, że geje B to wszyscy ci którzy są rocznikami lat ’40 i ’50, przeżyli lwią część swojego (dotychczasowego) życia w socjalizmie (czyli tak jak moi rodzice). Przyzwyczaili się do praw komuny, a transformacja lat ’90 była dla nich pasmem udręk (przy czym dodam, że właśnie w tym czasie się pojawiłem w rodzinie (1991), pewnie dlatego jestem takim nieszczęśliwym typem, moi rodzice mają rocznik równo 1951). Zastanawiam się, kiedy do was, szczęśliwych socja… homofilów dotrze, że za 50 lat dzieci waszych sióstr, braci, kuzynek i kuzynów, sąsiadek i sąsiadów itp. nazwą was idiotami wychowanymi przez propagandę tolerancji… jeżeli chcecie, żeby was szanowano miejcie szacunek do tych, którzy przez całe swoje życie (nawet jeśli ono trwa) będą ludźmi tylko w ukryciu, tylko dla siebie będą homo. Bo może czasem jednak trzeba zauważyć, że nie żyjemy w bajce, ale w świecie ludzi, to znaczy bardziej zgrabnej wersji małpy. Nie oczekuję od ludzi żadnej życzliwości, tylko okrutności i oszustw, kłamstw i nadużyć. Ale przecież sam nie jestem inny.

  • maxx

    [Re: Gej A i gej B]

    damianku twoje wypociny wołają o zemstę do nieba jesli dla ciebie wyznacznikiem prawdziwego geja kategori A jest „przegięta „meska” kolezanka z metrową peruką na glowie” to gratuluje. to ja jestem dumny ze jestem w grupie b




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa