- homiki.pl - http://homiki.pl -

Wszystkie dumne homiki Londynu

Dzień, w którym odbywa się London Pride, to dla homików święto porównywalne chyba tylko z Bożym Narodzeniem. Żadnemu szefowi nawet przez myśl nie przejdzie, aby zorganizować dyżur dla swojego wyoutowanego podwładnego w pierwszą sobotę lipca, kiedy to tradycyjnie maszeruje parada. Co więcej, mile widziane jest aby takiemu pracownikowi życzyć Wesołych Świąt, czyli Happy Pride.

Świętowanie zaczyna się już wcześnie rano, od tradycyjnego angielskiego śniadania w gejowskiej dzielnicy na Old Compton Street. Tego dnia nikt nie liczy kalorii tylko rozkoszuje się smażonym bekonem, sadzonym jajkiem, pieczonymi ziemniakami, rozgotowaną fasolką, pomidorami z grilla… Takie obfite śniadanie to świetny pretekst do poznania nowych znajomych a także naładowania baterii, które będą musiały wystarczyć przynajmniej do późnej nocy. Aby całości nadać odpowiedniego klimatu do śniadania serwuje się butelką musującego wina, np. włoskiego Prosecco. Dopiero teraz, najedzeni i z odpowiednią ilością bąbelków możemy wziąć udział w paradzie.

Aż trudno w to uwierzyć, że to już po raz 45. mniejszości seksualne organizują paradę dumy gejowskiej w Londynie. Zaczęło się w 1972 roku od wiecu, w którym wówczas wzięło udział zaledwie 2 tysiące demonstrantów. Dziś London Pride to ogromne przedsięwzięcie, na które przyjeżdżają homiki z całego świata, a liczbę uczestników podaje się nie w tysiącach a w milionach.

Kilkudniowe święto homików wieńczy parada, która przechodzi najbardziej reprezentacyjnymi ulicami Londynu: Oxford i Regent Street i kończy się na Trafalgar Square, na którym przemarsz zmienia się w huczną zabawę. Uczestnicy do swojej dyspozycji mają kilka scen i setki klubów i pubów. W zasadzie nie ma miejsca w centrum Londynu, w którym nie byłoby czegoś dla homików. Warto zaznaczyć, że wszystkie imprezy w ramach London Pride, odbywają się pod patronatem burmistrza Londynu Borisa Johnsona (skądinąd związanego z partią konserwatystów).

Mimo, że dla nas był to już trzeci przemarsz to nadal czujemy dreszczyk emocji i ogromne wzruszenie. Bo któremu polskiemu homikowi nie bije mocniej serce gdy widzi, jak z gejami krok w krok maszerują policjanci, żołnierze, strażacy, lekarze, nauczycielki, ale także pracownicy TESCO, czy British Airways. Czy my też musimy czekać 45 lat, aby ulicami Warszawy przeszła parada dumnych homików, wśród których znajdą się reprezentacje z Biedronki czy LOTu?

[1]
Paradę otworzyli weterani z Gay Liberation Group, ci sami, którzy walczyli o emancypację 45 lat temu.

[2]
W pierwszym rzędzie burmistrz Londynu Boris Johnson.

[3]
Tradycyjną tęczową flagę nieśli w tym roku wyoutowani pracownicy sklepów Tesco.

[4]
Żołnierze, policjanci, strażacy wpisali się już na dobre w krajobraz parady.

[5]
Każdy homik w Londynie znajdzie coś dla siebie. Tutaj drużyna rugby.

[6]
To co w Polsce jest tabu, w Wielkiej Brytanii jest praktyką. Dwóch tatusiów z synkami.

[7]
Kolejny mit obalony: inna strona nauczycielek.

[8]
Żywe manekiny: tak popularna sieć restauracji Nandos promowała kurczaki Piri Piri.

[9]
Dumni chrześcijanie na paradzie.

[10]
Persona non grata: protesty przeciwko wizycie papieża w Wielkiej Brytanii.

[11]
Żydzi w kolorach tęczy.

[12]
Homiki bez granic: grupa immigrantów z całego świata.

[13]
Mniejszość: rachityczna grupka przeciwników parady była chroniona kordonem policji przed milionem paradowiczów.

[14]
I jak co roku na kościele St Martin in the Fields powiewała nasza flaga.

Więcej zdjęć z londyńskiej parady znajdziecie w galerii Homiki.pl na koncie facebook.
http://www.facebook.com/album.php?aid=16046&id=1717676636&l=ee43c57aea [15]

Autorzy:

zdjęcie Paweł Walczak

Paweł Walczak [16]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 4; nazwa: pawelwalczak